Ranking Weszło – prawi obrońcy 2017
Weszło

Ranking Weszło – prawi obrońcy 2017

Gdyby spojrzeć na polską piłkę jedynie przez pryzmat prawych obrońców, można by pomyśleć, że jesteśmy siódmą reprezentacją na świecie jakąś potęgą. Czyli można by wysnuć dokładnie odwrotne wnioski niż po analizie obsady lewej obrony. Nie uprzedzajmy jednak faktów, tylko – jak na świąteczny czas przystało – radujmy się potencjałem, jakim dysponujemy po prawej stronie defensywy.

Od jakiegoś czasu Adam Nawałka oba boki reprezentacyjnej obrony zestawia z prawych defensorów, czemu naprawdę trudno się dziwić. Raz, że pierwszym wyborem na tej pozycji jest Łukasz Piszczek, który reprezentuje klasę światową. Co prawda zawodnik Borussii w ostatnim czasie zmagał się z urazem, ale przed nim z nawiązką zapracował sobie na literkę „A” oraz na spokojne pierwsze miejsce w zestawieniu. Co istotne, pracował na to nie tylko w klubie, ale też w reprezentacji, w której od dłuższego czasu wygląda kapitalnie. Dość wspomnieć dającego zwycięstwo gola w Czarnogórze, dwie asysty w Armenii czy nawet mecz w Kopenhadze, gdzie po jego przedwczesnym zejściu posypały nam się wszystkie klocki. Jakkolwiek silni bylibyśmy na tej pozycji, przy Piszczku w formie żaden inny zawodnik nie ma prawa myśleć o miejscu w wyjściowej jedenastce na prawej obronie. Słowem – Łukasz to klasa sama w sobie.

W rozmowie z Weszło Piszczek zapowiedział, że najprawdopodobniej w Rosji zagra swój ostatni wielki turniej w karierze. Szczęśliwie widać już następcę, bo Bartosz Bereszyński zaliczył świetny rok w Serie A. Jako jedyny z trójki Polaków w Sampdorii regularnie pojawia się na boisku i miał swój niewątpliwy udział w bardzo dobrej jesieni, którą jego klub zakończył na 6. miejscu. Przez 12 miesięcy Bereś zaliczył 27 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej we Włoszech, a w reprezentacji poradził sobie m.in. jako lewy obrońca. Dzisiaj więc to kolejny pewniak do wyjściowego składu na mundialu w Rosji, a w przyszłości – jeżeli tylko zdrowie pozwoli, z czym przecież różnie u niego bywało – prawy obrońca reprezentacji na lata.

Na miejscu trzecim kolejny piłkarz, który znajduje się w orbicie zainteresowań selekcjonera, czyli Tomasz Kędziora. W listopadowym meczu z Meksykiem zadebiutował w pierwszej reprezentacji, co było nagrodą za dobra wiosnę w barwach Lecha oraz za dobry start w Dynamie Kijów, w którym zaliczył już 18 spotkań. Inna sprawa, że o pozycję numer trzy – czy to w kadrze, czy w naszym rankingu – będzie musiał mocno powalczyć w przyszłym roku, bo naciskać go może jego następca z Lecha. Robert Gumny rewelacyjnie wszedł w buty Kędziory w ekstraklasie, gdzie imponuje kapitalnym przygotowaniem fizycznym i – po prostu – bardzo dobrą grą. W jego przypadku świetnym posunięciem okazało się wiosenne wypożyczenie do Podbeskidzia (gdzie miał świetną rundę), które pozwoliło mu momentalnie wskoczyć na poziom czołowego klubu ekstraklasy. Innymi słowy, dzięki Gumnemu pomału zaczyna być widać następców następców na tej pozycji.

Młodego lechitę ustawiamy jednak na miejscu piątym, tuż za plecami największej sensacji wśród prawych obrońców, a może i spośród wszystkich boiskowych pozycji. To Bartosz Rymaniak, który został bohaterem nieprawdopodobnej wręcz metamorfozy. Kapitan rewelacyjnej Korony, niezwykle skuteczny zarówno w defensywie, jak i w ofensywie (tylko jesienią 4 gole i 2 asysty). Do niedawna Rymaniak cieszył się zasłużoną opinią naczelnego parodysty, a dziś to czwarty prawy obrońca w Polsce. Gość napompowany fizycznie i psychicznie, który spokojnie mógłby zostać twarzą kampanii „impossible is nothing”.

Skoro przedstawiliśmy już największą niespodziankę in plus, to teraz pora na największe rozczarowanie. To oczywiście Artur Jędrzejczyk, który po kolejnym już powrocie do Legii zaliczył potężny zjazd. Jasne, zdobył mistrzostwo Polski, utrzymał się też w reprezentacji, a pod koniec roku sprawy utrudniły mu kontuzje. Ale też większość meczów, w jakich oglądaliśmy go w 2017 roku, była – delikatnie rzecz ujmując – nie najlepsza w jego wykonaniu. Inna sprawa, że Jędrzejczyk ma niewątpliwy potencjał, by szybko poprawić swoją pozycję. To kolejny w tym zestawieniu kadrowicz Nawałki, który wciąż ma bardzo duże szanse, by pojechać na mundial. Broni go przede wszystkim uniwersalność, ale też wiosną obronić go będzie musiała boiskowa forma. Na drugi taki rok z rzędu zwyczajnie nie może sobie już pozwolić.

Druga połówka najlepszej dziesiątki również nie jest złożona z przeciętniaków. Mamy w niej zliczającego świetny debiut w ekstraklasie Czerwińskiego (7.), kolejnego po Gumnym młodzieżowca, czyli Stolarskiego (8.), który wreszcie grał na wyższym poziomie, i który zapracował sobie na zaklepanie prawa pierwokupu przez Benficę. Wreszcie mamy też ponownie coś tam kopiącego w Bundeslidze Olkowskiego (9.) oraz jedynego w tym zestawienie piłkarza „z braku laku”, ale rozgrywającego rundę życia, czyli Zbozienia (10.). Patrząc całościowo, w naszych warunkach obsada prawej obrony powinna stanowić słownikową definicję kłopotu bogactwa.

KOMENTARZE (30)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janis Jądro
czikago fajer

tylko że Kędziora gra z Dynamo w Lidze Europy, natomiast Gumny z Lechem w … Lidze Cebulowo-kartoflanej … najpierw niech ten Gumny pokaże coś więcej, niż kopanie się po głowach z Piatami czy Podbeskidziami.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vooyek_Zbooyek

Gumnego już umieściłbym powyżej Kędziory. Dużo lepszy piłkarsko, a płuca podobne.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MArekPolkowski

Jak w ogole mozna porownywac kogos z Lechii, Korony do zawodnika Koeln? Stolarski nic w e-klapie nie pokazuje, a wyzej od Olkowskiego..

Kolejosz

Z tym Stolarskim to jest coś na rzeczy. Kolejny medialny pupilek. Za dokładnie ten sam poziom przykładowy Dankowski ze Śląska był gnojony na każdym kroku (nie oceniam teraz czy słusznie…).
Natomiast Stolarski, nieważne jak słabo by zagrał, to zawsze talent, objawienie, nowoczesny styl gry i tym podobne cukierkowe pochwały wylewające się z ust komentatorów telewizyjnych.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FunFutbolu

Pierwsza trójka bezdyskusyjna, ale dalej jedziecie już stereotypami.

Pokaże to na przykładzie Rymaniaka i Zbozienia. Pierwszy to wg was prawdziwa rewelacja, cytuje „niezwykle skuteczny zarówno w defensywie, jak i w ofensywie (tylko jesienią 4 gole i 2 asysty)” a drugi jak sami napisaliście jest tu „z braku laku”

Tymczasem fakty są takie że w ofensywie liczby mają takie same(Zbozień 3 gole , 3 asysty plus gol w PP) a w defensywie to Zbozień jest członkiem tej lepszej-Arka 20 goli straconych , Korona 28. No i piłkarz Arki ma 2 trofea-PP i Superpuchar . Na pewno Rymaniak miał lepszy rok?

Zresztą pamiętam że Zbozień gdy grał w Piaście to był już u was na 6 miejscu w zestawieniu za 2013 więc z tą rundą życia też przeginacie.

Runde życia niewątpliwie miał Rymaniak-z piłkarza będącego pośmiewiskiem, piłkarza którego nazwisko powoli wchodziło obok Cabaja czy Pawałełka do słownika pilkarskiego jako zamiennik przy określeniu futbolowego fajtłapy stał się wyróżniającym zawodnikiem ligi-no ale z tym czwartym miejscem to mocno popłyneliście.

Kpiną też jest umieszczanie Rytmaniaka wyżej niż Jędrzejczyka. Jasne że Jędza nie miał sezonu życia ale cały czas miał dużo lepszy rok niż Rymaniak -chociażby pokaźny wkład w awans reprezentacji-po 90 minut w Czarnogórze i Rumunii-kluczowych meczach do awansu-choć fakt że na lewej obronie.

Jarek Gierczak

Weź się w łeb jebnij

Krzysztof.Reperowicz

Zbozien, do 1 kwietnia jeszcze trochę czasu jest

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Prócz tego o Jędrzejczyku, to biblijna prawda. Stereotypy. Rymaniak jest po prostu bardziej widowiskowy. Te jego rajdy są zaskakująco dobre.

allende73

Bieda, bieda i raz jeszcze bieda, jeżeli chodzi o reprezentację. W perspektywie następnych lat to jedyna szansa chyba w Kędziorze i Gumnym.

progressive85

Pamiętam jakie heheszki były w Poznaniu gdy Bereszyńskiego nazywano następcą Piszczczka..a teraz no proszę..Bereś na drugim miejscu .

nikita

Ale tylko do czasu, bo przyszłość na prawej obronie reprezentacji będzie należeć do Gumnego.

dario armando

Jest super teraz ,jest optymistycznie na przyszłość,ale Kędziora 3 -oh,no to wyrażne przegięcie.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Miesiąc temu prezes Korony był przez weszło odsyłany do domu wariatów za sugestie, że Rymaniak powinien dostać szansę w reprezentacji, a dziś ten sam Rymaniak jest w rankingu weszło na 4 miejscu i jest wyżej od Jędrzejczyka, Gumnego czy Olkowskiego. O słuszności takiej pozycji można dyskutować, ale sam fakt umieszczenia go tak wysoko, w kontekście wspomnianych na początku opinii, uważam za sprzeczność.

spec11

Moim zdaniem kolejność w rankingu powinna być nieco inna. Bez uzasadniania :
1. Piszczek – A
2. Bereszyński – B
3. Kędziora, Gumny – C
4. Jędrzejczyk, Olkowski, Rymaniak, Czerwiński – D
5. Zbozień, Stolarski – E

Na podstawie ostatniego roku.
Na podstawie potencjału:
– Bereszyński ma szanse wskoczyć na pozom Piszczka.
– Kędziora już raczej wyżej nie podskoczy.
– Na poziom B widzę niedługo Gumnego.
– Jędrzejczykj bardzo słaby sezon, jedynie gra w reprezentacji go ratuje bo byłby niżej chociaż na pewno nie był gorszy choćby od pozostałych na pozomie D
– Rymaniak raczej ostatni raz jest tak wysoko
– Olkowski zapowiadał się lepiej, ale jak szybko nie zmieni klubu to t to nie wskoczy nawet na C

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Szeregowy_Rownolegly

A czemu nie ma Brozia? Skoro Jędza, średnia ligowa, przegrał rywalizację z Łukaszem, to chyba wypadałoby Łukasza uwzględnić w rankingu? Jasne, Broź nie będzie drugim Cafu, ale daje więcej niż Jędrzejczyk, więc powinien w ogóle być rozpatrywany. Szczególnie wtedy, gdy do rankingu wchodzi Zbozień czy inny Stolarski.

LucaZ

„Bartosz Bereszyński zaliczył świetny rok w Serie A. Jako jedyny z trójki Polaków w Sampdorii regularnie pojawia się na boisku”

Bereszyński – 27 meczów w Serie A
Linetty – 30 meczów w Serie A

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

ChrisD

a Cionek? przecież jak sraczki dostał Piszczu to wszedł w meczu eliminacji nie kto inny, jak Thiago! Powinien być drugi

wpDiscuz