5 obiegowych opinii, które nie znajdują potwierdzenia w statystykach
Weszło

5 obiegowych opinii, które nie znajdują potwierdzenia w statystykach

Wpadł nam w łapy raport InStat za rundę jesienną, co oznacza, że w najbliższych dniach będziemy was raczyć różnymi ciekawostkami statystycznymi dotyczącymi najlepszej ligi świata (wyłączając te z państw na wschód, zachód, północ i południe od Polski). Na pierwszy rzut idzie coś, co wydaje nam się najmniej oczywiste – a mianowicie obiegowe opinie, które stały się wręcz mitami dotyczącymi zespołów Ekstraklasy, a które to niekoniecznie mają jakiekolwiek odzwierciedlenie w statystykach. Nie chodzi nam tym razem o typowe dla komentatorów „on potrafi uderzyć” formułowane w stosunku do każdego piłkarza, który choć raz w całej karierze trafił w bramkę z 18 metrów. Bardziej o teksty typu: Arka rzadko atakuje, skupia się na przeszkadzaniu. No właśnie? Rzadko czy nie?

Arka rzadko atakuje…

…a zajmuje czwarte miejsce w lidze pod względem liczby oddanych strzałów.

Wiadomo, Leszek Ojrzyński jeszcze przez dłuższy czas nie pozbędzie się łatki szefa gangu rzeźników. Przez lata jego drużyny dało się rozpoznać już w tunelu prowadzącym na murawę – pomocnicy trzymali w spodenkach siekiery a zamiast błota spomiędzy korków, cała ekipa pozostawiała za sobą krwawe smugi. Arka również potrafi grać brzydko – by wspomnieć choćby derbowy mecz z Lechią Gdańsk, w którym sympatyczny szkoleniowiec postawił na środek pola Sołdecki-Nalepa z mocnym wsparciem Dancha za ich plecami. W dodatku jej znakiem rozpoznawczym stały się bramki zdobyte w najbrzydszy możliwy sposób – po długich wyrzutach z autu.

Ale jest i drugi biegun. Arka zajmuje czwarte miejsce pod względem liczby oddanych strzałów, wyprzedzając m.in. Lecha czy Zagłębie. Wysoko znajduje się również w tabeli wywalczonych rzutów rożnych, co może sugerować, że gdynianie są pod bramką nieco częściej, niż głosi obiegowa opinia o ich stylu gry. Z czego to wynika? Przede wszystkim Arka faktycznie ma kilku zawodników, którzy lubią sobie sieknąć z dystansu, choćby po to, by nie było kontry. Do tego potrzebuje bardzo niewiele, by oddawać strzał –  co również da się dowieść statystycznie. InStat jest tutaj bezlitosny – średnio arkowcy potrzebują 2,2 podania, by zdobyć bramkę! To najmniejszy wynik w lidze – a dla porównania – czołówka potrzebuje przynajmniej 4-4,5 podania. Czas ataku zakończonego bramką? Tutaj gdynianie ustępują jedynie Bruk-Betowi. Ale tylko te dwa kluby zeszły poniżej – średnio – 9 sekund na akcję bramkową. Korona i Wisła potrzebują średnio ponad 16 sekund.

Nie trzeba tutaj filozofa, ani nawet kogoś, kto ogląda mecze, by potwierdzić, że Arka się nie pieprzy się w tańcu i uderza, gdy tylko pojawi się choćby zalążek okazji. Strzela cały czas, przez co ląduje w dole tabeli pod względem posiadania piłki czy liczby pojedynków. Faktycznie, mitem jest, że Arka rzadko atakuje. Sęk w tym, że to w żadnym wypadku nie oznacza, że:

– dominuje nad rywalem,
– spędza czas na połowie przeciwnika,
– gra „ładnie”.

Arka nie gra ładnie. Gra konkretnie, do bólu konkretnie.

Korona kosi rywali wybieganiem…

…a jednak strzela stosunkowo mało goli po 60. minucie.

Gino dał im w kość, przegonił po łąkach i proszę – biegają jak nakręceni! I to widać, w końcówkach rywale oddychają rękawami! Słyszeliśmy podobne opinie nie raz i w sumie sami zaczynaliśmy się nawet na to łapać – szczególnie wówczas, gdy kolejne ataki wyprowadzali niezmordowani Rymaniak czy Kosakiewicz. Jak na drużynę, która ma zamęczać rywala bezustannym poruszaniem się – Korona strzela jednak dość mało goli w końcówkach, w dodatku sporo w tym fragmencie meczu traci.

Jeśli chodzi o zdobyte bramki – w ostatnim kwadransie Korona strzeliła tylko 5 goli, mniej w lidze w tym fragmencie meczu wyszarpali tylko piłkarze Wisły Płock i Pogoni Szczecin. Procentowo też nie wygląda to różowo – 16% to czwarty najgorszy wynik w Ekstraklasie. Podobnie jest zresztą jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie pół godziny meczu – tu Korona jest o 5% gorsza (35% bramek) niż ligowa średnia. Nieco lepiej wygląda to w straconych bramkach – Korona to grubo poniżej ligowej średniej pod względem goli straconych w ostatnich 30 minutach. Wynik 28% to o 12 punktów procentowych mniej, niż „typowa drużyna ligi”. Wciąż jednak bilans ostatnich 30 minut to zaledwie +3 bramki na korzyść Korony – podczas gdy Lech czy Wisła mają bilans +6.

Z czego więc wynika mit Korony wygrywającej końcówki? Cóż, bardziej prawdopodobnie chodzi o intensywność pełnych 90 minut, niż faktyczne wybieganie w końcówce. Czyli nie wytrzymałość, która pozwala biegać szybciej od przeciwnika w ostatnich minutach, ale wytrzymałość, która pozwala grać szybko przez bardzo długi fragment spotkania. Korona oddaje najwięcej strzałów w lidze, jest niemal najczęściej faulowana, wyprowadza najwięcej ataków i ma najwięcej podań w pole karne w lidze. Koroniarze może i nie trzymają sił na zadanie decydującego ciosu w końcówce, za to potrafią wychodzeniem na pozycje i rytmicznymi atakami skrzydłami wygrywać kolejne mecze.

Takie ujęcie wydaje się też trafniejsze w kontekście ich zadyszki pod koniec ligi. Maratończyk z dnia na dzień nie zacznie biegać krótszych dystansów, bo „się zmęczył”. Ale już spadek intensywności, spadek liczby wykonywanych sprintów, gdy  w grę wchodzą zawody co kilka dni – tak, to łatwiej wytłumaczyć.

Legia ma problem z golami traconymi po stałych fragmentach…

…a tak naprawdę lepiej bronią zagrania ze stojącej piłki tylko dwie drużyny.

Tu akurat sprawa jest prosta – Legia wcale nie jest tak fatalna w obronie przy rzutach rożnych czy wolnych, jak widzieliby to kibice czy dziennikarze z Warszawy. Wiemy, że obrazki z czasów Besnika Hasiego i Jacka Magiery są wciąż żywe, ale liczby przemawiają za legionistami – w tej rundzie stracili po zagraniach ze stojącej piłki tylko siedem bramek – mniej traciło  Zagłębie, na równi zaś znalazła się kielecka Korona. Także procentowo nie wygląda to źle – szczególnie, jeśli uwzględnimy, że aż trzy z tych siedmiu goli to wykorzystane rzuty karne.

Czy to tylko kwestia wspomnień? Nie tylko. Na pewno odgrywają sporą rolę, ale swoje parę groszy dorzucił też Arkadiusz Malarz. To dzięki niemu statystyki wyglądają tak dobrze – bronił doskonałe uderzenia choćby w meczu z Koroną – wliczając w to cudowną interwencję po strzale Kovacevicia czy w pierwszym kwadransie, po jednym z rożnych. Przypominamy sobie jeszcze podobne sytuacje z meczu z Pogonią, a pewnie znalazłoby się ich dużo więcej.

Czyli innymi słowy: Legia nie ma problemu z golami traconymi po stałych fragmentach. Ma pewien problem – nadal! – z kryciem przy stałych fragmentach, ale po pierwsze, nie jest już tak tragicznie, jak w poprzednim sezonie, po drugie zaś – w życiowej formie pozostaje jej bramkarz.

Rywale spinają się i ostrzej grają przeciw Legii/Lechowi…

…a obie ekipy znajdują się w dole tabeli najczęściej faulowanych drużyn.

Krótko – nie jest prawdą, że finezyjni technicy z Warszawy i Poznania przerastają ligę piłkarsko, przez co rywale muszą ratować się faulami. Przyznajemy, to wygodna wymówka – my chcemy grać w piłkę, rywal tylko przeszkadza. Ba, były momenty w ostatnich latach, gdy faktycznie bylibyśmy skłonni tak napisać o kombinacyjnych atakach legionistów czy lechitów. Najbardziej pamiętny jest chyba bój Vadisa Odjidji-Ofoe z Jackiem Góralskim, ale swoje na kostki przyjmowali również dryblerzy z Lecha z Darko Jevticiem na czele.

W tym sezonie jednak i na Legię, i na Lecha nie trzeba się wcale napinać i strofować ostrą grą. Co więcej – nawet ta brutalna Arka z Legią faulowała zaledwie 15 razy – czyli grubo poniżej swojej średniej, właściwie na poziomie średniej całej ligi. W tabeli najczęściej faulowanych drużyn Lech jest dopiero dziesiąty, Legia znajduje się na jedenastym miejscu. Częściej faulowani byli m.in. zawodnicy Korony, Piasta czy Sandecji. Można to trochę tłumaczyć „temperaturą” meczów – derbowe starcia w Trójmieście i Krakowie kończył się niemalże walką wręcz, w spotkaniach Lecha i Legii agresji było o wiele mniej, więc i „odwetowych” fauli trudno się było doszukiwać. Ale różnica jest zbyt duża, by tylko w ten sposób szukać tłumaczenia.

Zaryzykujemy – Legia i Lech po prostu często grały w tej rundzie paździerz. Nie było potrzeby faulowania piłkarzy Lecha, jeśli właśnie wymieniali piłkę na swojej połowie. Nie było potrzeby faulowania Kucharczyka, jeśli właśnie biegł w aut.

Pogoń grała żałośnie…

…a tymczasem to ligowy top podań, ataków, podań w pole karne, podań kluczowych czy efektywności dośrodkowań.

I to chyba największa niespodzianka. To znaczy… Wiedzieliśmy, chyba wszyscy wiedzieli, że Pogoń punktuje poniżej potencjału. Ale pod względem suchych liczb, to praktycznie topowa drużyna ligi.

Dłużej przy piłce utrzymywała się tylko Legia Warszawa. Więcej ataków wyprowadziły trzy drużyny, ataków zakończonych strzałem – dwie. Pogoń wymieniała niemal najwięcej podań (lepsza tylko Legia), jest też w górnej części tabeli pod względem ich celności. Podania w pole karne? Ligowe podium, za Koroną i Legią. W celnych dośrodkowaniach „Portowcy” byli najlepsi. Pojedynki w ataku? Znów pierwsza czwórka.

Zasadniczo… Może trochę Zwoliński ze swoim jednym golem w 13 strzałach, kilku w naprawdę świetnych sytuacjach? Może trochę Kort z zerowym dorobkiem bramkowym mimo oddania 15 strzałów? Może po prostu „zabrakło szczęścia”? Na pewno też konsekwencji w obronie, bo takie bramki, jakie traciła Pogoń, niektórzy trenerzy okupiliby zawałem serca, albo przynajmniej wielomiesięczną traumą pourazową. Ach i jeszcze jedno – tylko Śląsk gorzej bronił przy stałych fragmentach. Dla szczecinian stojąca piłka u rywali kończyła się utratą gola aż 15 razy.

Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (25)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
jajajakberety

Bardzo ciekawe, zwłaszcza ostatni punkt. Aż taki brak szczęścia czy sabotaż?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Wir spielen ohne Torwart!

Albo raczej odzwierciedlenie tego, jaką wartość mają te statystyki, poza oczywiście polem do tworzenia ciekawostek.
Istnieją trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, okropne kłamstwa i statystyki.

jajajakberety

Wiadomo, że statystyki można dopasować tak, by pasowały do każdej teorii, ale „… tymczasem to ligowy top podań, ataków, podań w pole karne, podań kluczowych czy efektywności dośrodkowań” to nie są jakieś niewymierne staty z dupy. To są konkretne wyznaczniki i na szybko wychodzi że Pogoń ma skuteczność z 5 ligi i tyle.

zuy_pan

Ale przecież tak wygląda gra Pogoni jak opisują te statystyki- dużo grania, strzelania, podań, tylko goli z tego nie ma (bo wykończenie jest fatalne), a w obronie grają jakieś czereśniaki

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Virgill
Pogoń Szczecin

Po części jedno i drugie…

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Dobra, przestańmy się zwodzić. Chcę być uczciwy ze wszystkimi. Czas na ostateczny moment prawdy. Ewidentnie trzeba zmniejszyć liczbę partii w Polsce. Wtedy wszystko będzie bardziej jasne dla obywateli. Zrobię wszystko, żeby w Polsce istniały tylko dwie duże partie.

Żądam od członków .Nowoczesnej, PSL, SLD i partii Razem natychmiastowego przyłączenia się do Platformy Obywatelskiej!!!
Zwróćcie uwagę, że taka partia Razem ma najprawdopodobniej małe szanse na przekroczenie progu 5% żeby móc dostać się do parlamentu, co nie? Dlatego nakazuję wam przyłączyć się do PO. Wtedy w Polsce będą dwie duże partie i wtedy ja wkroczę z nową, trzecią siłą. Będę postulował kasację wszystkich partii oprócz tej, która wygra rywalizację gigantów PiS vs PO. Wtedy nowy układ dwupartyjny będzie PiS lub PO z jednej strony a z drugiej moja przyszła partia Złote Imperium Tytanów (mam lepszą nazwę, ale nie chcę by ktoś mi ukradł i logo zajebiste też).

Jeśli chodzi o Miriam Shaded. Syria to jest państwo arabskie i islamskie. U mnie nie będzie miejsca dla Arabów, Afgańczyków, Pakistańczyków, LGBT i lewaków. Powiedzcie więc jej, żeby lepiej dołączyła do PiSu lub PO. Tylko w taki sposób może się uratować w Polsce.

Zamierzam zreformować system polskiej polityki na dwupartyjny na wzór USA, z tą różnicą, że tylko członkowie dwóch największych, jedynych oficjalnych partii będą mogli tworzyć nowe, mniejsze, półoficjalne. W tej sytuacji trzeba dogadać się z PiSem lub PO. Reszta partii, oprócz mojej ZIT i PiSu lub PO zostanie zdelegalizowana. Nowe, mniejsze, półoficjalne partie będą mogli tworzyć tylko oficjalni członkowie PiSu lub PO i mojej partii ZIT. W taki sposób będzie można kombinować, jak dostać się do koryta, bo przecież nie wszyscy członkowie wielkich partii się tam dostają. Będzie można więc stworzyć mniejszą partię, pół-oficjalną i dzięki temu walczyć o koryto. Członkinią dwóch partii jest moja kochana Julia Kurzawska z partii Wolność oraz Endecji, która była kawałkiem partii Kukiza, ale zdaje się, że się na niego obrazili i odłączają się. Dlatego będzie można tworzyć mniejsze partie i tam będą mogli się mieszać członkowie obu jedynych dwóch oficjalnych partii, po to żeby dzięki nowym pomysłom mieć większe szanse na dostanie się do parlamentu, czyli koryta tak zwanego, bo nie wszyscy członkowie największych partii tam się dostają. Przykładowo w chińskim parlamencie jest miejsce tylko dla 3 tysięcy posłów, a Komunistyczna Partia Chin zawiera prawie 100 milionów członków. To pokazuje, że Chińczycy są mocno upolitycznionym narodem, ale pod względem gospodarczym i tak rozwijają się najszybciej na świecie.

W moich założeniach partyjnych będzie leżało nie tylko stworzenie silnych klubów sportowych (sekcje męskie wystarczą, bo kobiety nie muszą być silne, gdyż to ewidentnie nie dla nich).
Myślę także o reformie systemu. Chodzi o to, żeby jeszcze więcej rzeczy odgórnie narzucali partyjniacy, ale że jedną z dwóch najważniejszych, oficjalnych partii będzie moja, nowa, konserwatywna i co ważne polska partia, to ten zamordyzm musi być lepszy od obecnego, zlewaczałego.

Moje pomysły są zdecydowanie wolnościowe. Chcę wyzwolić polityków od pracy fizycznej, a pracowników fizycznych od myślenia. Każdy zasługuje na swoją własną wolność.

Moje pomysły sa teoretycznie zamordystyczne, ale tak już musi być. Takie jest nasze przeznaczenie. Coś podobnego funkcjonuje w Chinach. Ten naród ma najlepszy wzrost gospodarczy i żyje tam w coraz większym dobrobycie ponad miliard ludzi.

Ludzie i tak będa widzieć polityków, a politycy ludzi. Wszystko będzie jawne. W taki sposób stworzy się raj. Każdemu to będzie się podobało. Nawet dzieci będą to rozumieć.

Chcę, żeby każdy człowiek robił to co będzie chciał. Chcę zalegalizować wszystko. Niech każdy robi, co chce. Najpierw jednak trzeba to wszystko zalegalizować prawnie.

Ja chcę, żeby ludzie nie musieli iść pod prąd. Niech każdy idzie z prądem. Po prostu trzeba wprowadzić system, który wyzwoli wszystkich Polaków, a także wszystkich imigrantów mieszkających w Polsce. Lepsze niż USA czy Chiny. Wybaczam wszystko wszystkim.

Jestem całkowicie niezależny, jedyny w swoim rodzaju. Totalnie wolny od jakichkolwiek układów i partii. Sam chcę stworzyć wszystko dla wszystkich od zera.

Jeśli mój ustrój nie będzie działał, to załatwi się to wszystko w sposób klasyczny, czyli rewolucją i wymordowaniem członków nieskutecznego parlamentu. Jasne, proste, wspaniałe, genialne!!!

Kukiz tak jak i sekciarze z Idź Pod Prąd to zdrajca Polski udający patriotę. Precz z żydo-kłamcami! Tylko racjonalna prawda! Wszystko jest proste, jasne i oczywiste. Kraft jest lepszy siłowo, Wellinger wzrostowo. Tu nie ma żadnych tajemnic, żadnych sekretów niedostępnych dla ludzi. Precz z lewackimi kłamcami i zdrajcami!

Definicja lewaka jest bardzo prosta i jasna. To jest ktoś, z kogo jest więcej strat niż pożytku. To jest indywidualna / personalna decyzja każdego człowieka, czy chce być lewakiem, czyli szkodnikiem, czy nie chce być lewakiem / szkodnikiem. Ja przykładowo mam we własnym domu zgniły, dwuosobowy układ / gang lewacki. Cały czas wstrzymuję się, żeby coś z nimi zrobić, ale jak nie będę mógł wytrzymać, a wszystko przez lata ułożyło się w taki sposób, że na 100% tak będzie, to będzie trzeba ich dwóch jakoś pogonić, tylko jeszcze nie wiem jak.

Jeśli ludzie są leniwi, ale potrafią obsługiwać maszyny które wszystko za nich robią, to tacy ludzie mają 100% prawo do życia. Inaczej jest z organizmami, które wiele robią i wiele pracują, ale jest z nich dużo więcej szkody niż pożytku. Co z tego że Wieś obierze kartofle i podłoży do pieca, kiedy poza tym przez 100% czasu tylko trenuje szajbę i wszystkim szkodzi? Niech wypierdala w cholerę.

PS. Jeśli ktoś o niku „Buszewska” jest kobietą, to nie powinniście jej atakować, bo to może niszczyć jej psychikę. Chyba że macie sprawdzone informacje, że to chłop jest. Na pewno nie może być tak, że silniejsza płeć atakuje słabszą płeć. Bądźmy poważni.

Teraz będzie turniej czterech skoczni i zacznijmy szczegółowo analizować wszystkie skoki od pierwszych treningów i dopiero zacznijmy wtedy wyciągać wnioski, a nie wcześniej, bo do tej pory nie wiele było widać w sumie.

Po prostu skończmy z chaosem i zacznijmy wszystko od zera.

Słowianie są silni, ale głupsi od zachodu i dlatego zachód się bogaci, a my nie. Czas z tym skończyć. Musicie pójść za mną. Jestem mesjaszem Słowian. Religia chrześcijańska nakazuje poparcie mnie.

Święta trójca przykazań pomnożona przez samą siebie:
1a. wielkość
2a. szybkość
3a. szczelność
1b. racjonalność
2b. stabilność
3b. konkretność
1c. miłość
2c. jakość
3c. honor (powaga + inspiracja)

W pierwszej połowie 4-4-2, w drugiej 3-4-2-1. W pierwszej połowie gra będzie atletyczna, szybkościowo-siłowo-wydolnościowa. W drugiej połowie techniczna. W pierwszej połowie ma się więcej energii i nie warto tracić czasu, trzeba zapierdalać od początku. W drugiej połowie sił jest mniej, ale za to technika jest bardziej rozwinięta dzięki ostrej harówie w pierwszej połowie.

Generalnie w piłce nożnej na bokach obrony powinno wystawiać się zasadniczo niskich, karłowatych zawodników, gdyż dzięki swojemu niskiemu wzrostowi są oni zwrotniejsi / zwinniejsi, a boczne pozycje to są najbardziej toporne pozycje, gdyż są dalej od bramki rywala niż środek, oraz czytelne, bo cała uwaga wszystkich na boisku idzie na ten sam bok, z którego trudniej jest tak nagle zagrać piłkę na drugą stronę, niż ze środka. W mojej drużynie będzie więc istotne, żeby każdy był dopasowany do optymalnej dla siebie pozycji.

Poza tym ewidentnie szykuję nową partię polityczną. Jako że PiS zajął centrum i jest partią konserwatywno-socjalną, natomiast Platforma Obywatelska zaczynała jaka partia centro-lewicowa ale z czasem tylko się radykalizowała, tak że teraz jest w zasadzie skrajnie lewicowa, to myślę o stworzeniu partii centro-prawicowej, czyli konserwatywno-liberalnej, ale raczej nie tak całkiem skrajnej (czyli libertariańskiej). Najprawdopodobniej większość tych prawicowych absurdów nie będzie możliwa do realizacji, ale mam kilka własnych, konkretnych, autorskich zachcianek i to one w zasadzie mogą być priorytetem mojej działalności.

Gato Amarillo
FC St Pauli

Kolejny polityk – ględzi zamiast wziąć się za czyny. Co do Pogoni – jeżeli jest tak dobrze to dlaczego jest tak zle?

Pasta

Czlowieku zabierasz sie od polityki od dupy strony. Co cie odchodza inne partie?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

huju

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Większość Polski jest normalna, ale ty chyba jesteś z zachodu, lub z północy ewentualnie. Najprawdopodobniej z zachodnio-pomorskiego, a już na pewno nie z podkarpackiego, bo tam takich toksycznych zjebów po prostu nie ma. Ja sam pochodzę z ultra-toksycznego środowiska, ale wiarę przywróciło mi spostrzeżenie, że jednak większość Polski nie jest taka popierdolona.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JerzyBordzilowski

Nas radzieckich się teraz w Polsce nie lubi, ale jak Stasiu Popławski byłe prezesem to wszyscy na kolanach.

Krzysztof.Reperowicz

Ojrzynski gra swoją ulubioną taktykę, dziada na Korzyma, tfu Siemaszke. 2 podania i strzał.

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Dla mnie to bez znaczenia, czy zaorany zostanie PiS, czy może jednak PO. Dla mnie najważniejsze jest spełnianie moich zachcianek!!!
Muszę być tytanem i będę tytanem. Stworzę kluby piłki nożnej w Polsce (Chełm), hokeja na trawie na Ukrainie (Kowel) i hokeja na lodzie na Białorusi (Prużana). Oprócz tego nowy wyścig kolarski Tour of Titans w Polsce, na Ukrainie i Białorusi oraz Titanvision Song Contest (Konkurs Piosenki Tytanowizji). Moja partia będzie nazywała się Złote Imperium Tytanów, albo inaczej, jeszcze lepiej. Teraz potrzebuję przede wszystkim potężnego wsparcia i sponsorów!!! Najprawdopodobniej zarówno drużyna piłkarska w Chełmie jak i drużyna hokeja na trawie w Kowlu będą grały w ustawieniu 3-4-2-1 (3-4-3). Tutaj widzę zdecydowanie największy potencjał. Oto jak ustawiona byłaby moja drużyna gdyby posiadała kadrę Realu Madryt: Navas – Varane, Ramos, Casemiro – Marcelo, Modrić, Kroos, Carvajal – Ronaldo, Isco – Asensio
A teraz na przykładzie Borussii Dortmund. Oni próbowali tego typu ustawienia w meczach z Realem i Werderem Brema, ale ze źle ustawionymi zawodnikami, na błędnych pozycjach. Oto moja, lepsza wersja: Burki – Bartra, Sokratis, Schmelzer – Guerreiro, Götze, Sahin, Pulisić – Aubameyang, Kagawa – Yarmolenko. Czujecie tą moc? Już nie da się nic zrobić lepiej. Musicie mnie poprzeć. Tylko w taki sposób stworzymy Tytanię!!!

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Pamiętacie, jak Guardiola mówił, kiedy przychodził do Bayernu i wszyscy zastanawiali się, czy jego założenia mogą tam zadziałać, że on wierzy, że jego ustawienie 4-1-4-1 (4-3-3) może zadziałać w każdej drużynie? Ja oczywiście nie wierzę, że jego ustawienie mogłoby działać w każdej drużynie, ale moje 3-4-2-1 (3-4-3) już tak. To jest killerskie perpetłum mobajle! To jest najbardziej zdecydowana i stabilna koncepcja w historii wszechświata! To musi wypalić i wypali! Chwała wielkiej Tytanii!!!

M.S.

A najbardziej mnie śmieszy, jak pojawia się opinia na temat jakiegoś piłkarza i jak łatka zostanie mu przypisana, to choćby nie wiem co, to i tak później stado baranów tak uważa i może na tym lecieć przez całą karierę. Co ciekawe nawet tacy dziennikarze niby obeznani w temacie, też na tym jadą i to oni tworzą wizerunek gracza, a najczęściej nie mają kompletnie pojęcia o jego grze czy tym jakim jest człowiekiem w rzeczywistości.

Voitcus

To chyba syndrom Wielkiego Mentora – Dariusza S. Weź jakąś statystykę, przypomnij sobie jakiś mecz sprzed 20 lat, powtarzaj, aż sam uwierzysz, potem powtórzy ktoś inny, żeby nie wyjść na głupka itd. Kłamstwo powtórzone wiele razy staje się prawdą (dr Goebbels). Albo opowiadanie Andersena „Nowe szaty króla”. Albo Einstein „Wszyscy wiedzą, że czegoś się nie da zrobić, aż się pojawi taki, który nie wie, i on to robi”. Są tacy – jak Korwin-Mikke – którzy na siłę z kolei chcą iść pod prąd i mówią to, czego ludzie nie chcą słuchać i mają opinię wioskowego głupka, a nikt tak nie chce kończyć jak on („niby ma rację, ale to o tym Hitlerze/kobietach/niepełnosprawnych/pasach bezpieczeństwa/gejach/Trumpie/… to niepotrzebnie powiedział”). To tak działa w każdej dziedzinie życia.

N.

Oglądałem kilka spotkań Pogoni (pozdro braciszki) – często grali dużo lepiej, tworzyli dużo więcej dobrych sytuacji, tylko przegrywali jak zawsze. Czasami pech, czasami koszmarne błędy indywidualne ( to nie złe ustawienie czy rewelacyjne akcje przeciwników) – tylko piłkarski niefart. Taki mecz we Wrocławiu – -Pogoń przegrała 3;0, Śląsk oddał 3 celne strzały, Pogoń 8 czy 9 – i to nie były podania do bramkarza na nabijanie statystyk – a Murawski, bardzo doświadczony gracz – dobijał na „pustaka” i nie trafił w bramkę z 5-6 m…I tak wyglądało kilka spotkań Pogoni, nawet z ZL prowadzili 3:1 , potem 3:2 , mieli sytuacje i zdobyli tylko jeden punkt. Zwyczajnie kumulacja pecha, zły urok – nie wiem, jak to opisać…

Igoronco

Mała ilość fauli na piłkarzach Legii i Lecha wiele mówi o charakterystyce naszej ligi i panującej w niej atmosferze „prawnej”, w której bez padingu i przyaktorzenia nie ma faulu, za to rzeczywiste przewinienia, nie mające nic wspólnego z graniem w piłkę są puszczane jako twarda, męska gra, bo „w Anglii by nawet nie zauważyli”. Obie czołowe drużyny ani u siebie, ani na wyjeździe, gdzie ludzie przychodzą w dużej mierze dla nich, nie mogą sobie pozwolić na symulki i oddawanie pola poprzez wieczne kładzenie się. I stąd ta statystyka.

Zupełnie jak w prawdziwym życiu, największą zakałą polskiej piłki są sędziowie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

madmax

„bramki zdobyte w najbrzydszy możliwy sposób – po długich wyrzutach z autu.” dlaczego bramki po aucie mają być najbrzydsze? co za tym przemawia?
sytuacja 1 – wrzut z autu, napastnik wali nożycami w same widły z 15 metrów,
sytuacja 2 – wrzut z rogu, obrońca chce wybić piłkę, ale trafia w swojego kolegę z drużyny i piłka wtacza się do bramki przy bezradnym, zaskoczonym bramkarzu.
sytuacja 3 – samobój jaki dał Żewłakow Borucowi z Irlandią Północną.
która która bramka ładniejsza?
chyba o tym czy bramka jest „ładna” wynika z jakości strzału, poprzedzającego ją dryblingu, precyzyjnych podań, a nie w jaki sposób rozpoczęła się akcja.

Lluc93

Arka strzela gola po 2.2 podaniach? Jak strzelają tylko z rożnych, autów i dzid do przodów to po co im więcej podań? Stop dla takich trenerów jak Ojrzyński!

wpDiscuz