Bristol znów to zrobił! Tym razem z United!
Anglia

Bristol znów to zrobił! Tym razem z United!

Pobili Watford, pobili Stoke, nie dali szans Crystal Palace. I gdy wydawało się, że wreszcie w ćwierćfinale trafili na przeszkodę nie do przeskoczenia, ograli 2:1 sam Manchester United, by znaleźć się wraz z Chelsea, Arsenalem i Manchesterem City wśród półfinalistów Carabao Cup. Piłkarze Bristol City, zespołu, który w poprzednim sezonie tylko dzięki świetnej passie na koniec rozgrywek nie spadł z Championship, mają dziś swoje święto.

Tak, tego Bristol City, który możecie kojarzyć z prawdopodobnie najlepszych cieszynek wrzucanych po golach na klubowego Twittera.

Dziś wygrali dokładnie w takim samym stosunku, w jakim ogrywali trzech ligowych rywali jednego po drugim od początku grudnia. Dokonali niemożliwego. Odparli Manchester United, który owszem, grał z młodziutkim McTominayem w składzie, ale obok niego biegali Pogba, Ibrahimović, Martial, Rashford, Lindelof, Darmian… Słowem: całkiem przyzwoici kopacze.

Nie dali rady. Trafili na świetny dzień Luke’a Steele’a, pewnie jeden z najbardziej satysfakcjonujących w życiu. Golkiper, który mimo że na Old Trafford spędził ładnych parę lat, nigdy nie doczekał się debiutu nawet w rozgrywkach nazywanych „Pucharem Myszki Miki”. Dziś, broniąc między innymi kilka bardzo groźnych strzałów Lukaku, mocno przyłożył się do wywalczenia awansu. Parę razy pomogło mu też szczęście, jak gdy na początku strzał Ibrahimovicia po rykoszecie trafił w poprzeczkę. Steele koniec końców wpuścił tylko niezwykle kąśliwy strzał Ibry z wolnego.

Swoje zrobili też oczywiście koledzy z przodu. Tak, obrońcy Manchesteru United w sytuacjach bramkowych – ale i w paru innych – nie popisali się ustawieniem i przewidywaniem tego, co mogą zrobić rywale. Ale Bristol zasłużył sobie na to próbami konstruowania akcji, a nie tylko wybiciami na chaos, do których pewnie wiele słabszych od United drużyn by się ograniczało. Gole nie były kwestią przypadku, dość powiedzieć, że bramka na 2:1 w 93. minucie nie wpadła psim swędem, a po bardzo ładnym zagraniu za plecy obrony Czerwonych Diabłów. A przecież kilka chwil wcześniej Patterson mógł po zwiedzeniu Darmiana zdobyć gola na 2:1 jeszcze szybciej.

Dziś więc trener Bristol mógł po końcowym gwizdku szaleć z radości. Mógł wykonać rajd nieco podobny do tego, jaki jeszcze jako trener Porto, niepocieszony dziś Jose Mourinho wykonał na Old Trafford tuż po przejściu United w Lidze Mistrzów.

***

W drugim z dzisiejszych meczów dramaturgii również nie brakowało. Trudno mówić o starciu Chelsea z Bournemouth jako o takim, który wyrywał z foteli, ale końcówka zrekompensowała kibicom oczekiwanie na „coś więcej” w meczu, w którym Chelsea – zgodnie z przewidywaniami – wyszła na szybkie prowadzenie.

Zaczęło się od wrzutu z autu a’la Arka Gdynia 2017/18, który na wyrównującego gola zamienił Gosling. Radość Wisienek, w których bramce zagrał dziś Artur Boruc, nie trwała jednak długo. Popis geniuszu Edena Hazarda, który piętką asystował minutę później przy golu Moraty, dał The Blues wygraną i – co chyba jeszcze ważniejsze – pozwolił uniknąć zdecydowanie niechcianej w tej fazie sezonu dogrywki.

KOMENTARZE (11)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Donald Trump Mexico

chuj z united. Dobrze ze odpadli.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DIABLON

Przykro mi to czytać Panie Prezydencie. Głosowałem na Pana. Nie o taki Meksyk walczyłem.

Fajlip

Szanowna redakcjo weszło dwa pytanka. Czy będzie raport z meczu pucharu Niemiec Bayern bvb?
Czy napomkniecie o pierdoleniu od rzeczy tych dwóch gagatków za majkiem?
Dziękuję

Larry Gopnik

jeszcze tylko dołożyć do sukcesów pucharze awans do BPL i Bristol będzie szczęsliwy

na pewno wolalbym ich, niz drwali z Cardiff

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Znawca94

Pierwsza bramka Bristol jak wycinek z Fify a druga z PES

Znawca94

Pierwsza bramka Bristol jak wycinek z Fify a druga z PES-a

FC Bazuka Bolencin

W obecnej skomercjalizowanej piłce, takie historie zawsze mi się będą podobały (chociaż niewątpliwie będą się zdarzały coraz rzadziej).
Radość w Bristol po meczu niemal taka, jakby była feta po awansie do Premier League.
Ostatni raz coś takiego widziałem jak Panama na mundial awansowała.

N.

Obejrzałem skrót meczu BC-MU ilość sytuacji w tym meczu przerasta ilość sytuacji w jednej kolejce w naszej lidze.
To zupełnie inny sport…

kokakola

nic tak nie cieszy jak porażka tego portugalskiego pajaca.

wpDiscuz