Kiedy kolor skóry (przeważnie) decyduje o zwycięstwie
Inne sporty

Kiedy kolor skóry (przeważnie) decyduje o zwycięstwie

W Pradze właśnie zakończył się jeden z największych pokerowych festiwali w roku. Mistrzem Main Eventu PokerStars Championship został Kalidou Sow z Francji. To ciekawe głównie dlatego, że monsieur Sow jest czarnoskóry. A choć w pokera gra cały świat, to prawie zawsze wygrywają biali mężczyźni. W innych sportach także jest kilka ciekawych zależności dotyczących koloru skóry.

Kalidou Sow za zwycięstwo w Pradze odebrał w kasie prawie 700 tysięcy euro. To oczywiście największa wypłata w jego karierze, ale wcale nie pierwsza. Francuz w sumie przy pokerowych stołach wygrał już ponad 1,2 miliona dolarów. Nie da się jednak ukryć, że w tej grze jednak regułą są zwycięstwa zawodników o innym kolorze skóry. I jest to o tyle ciekawe, gdyby poprosić samych pokerzystów o wybranie najlepszego gracza na świecie, to wielu wskazałoby czarnoskórego Phila Iveya.

Gdy myślimy o czarnoskórych pokerzystach, na myśl przychodzi nam od razu on! Phil Ivey, zdobywca dziesięciu bransoletek World Series od Poker, przez wielu obserwatorów i kibiców pokera nazywany często najlepszym graczem w historii tej dyscypliny. Tak, jasne, Phil jest od wielu lat na topie i jest pokerzystą genialnym. Ale gdy chcemy tę listę ciemnoskórych graczy ciągnąć dalej, to nagle okazuje się, że… nie ma za bardzo kolejnych nazwisk! Jest Maurice Hawkins, który wygrał dziesięć pierścieni WSOP Circuit, jest David Williams, który kiedyś grał nawet całkiem wysokie stawki, ale tu lista się kończy. Kropla w morzu – mówi Rafał Gładysz, redaktor naczelny portalu Pokertexas.net.

Teraz należy do niej dopisać Kalidou Sow (na zdjęciu poniżej, wreszcie bez kaptura i ciemnych okularów).

sow 3

To o tyle dziwne, że poker to zdecydowanie gra dla każdego. Grają w niego miliony ludzi od Kalifornii, przez Rio de Janeiro, aż po Władywostok. Czemu więc zwycięstwa i wygrane miliony rozkładają się tak nierówno?

Wśród mistrzów największego cyklu turniejów dla zawodowców – European Poker Tour, przemianowanego później na PokerStars Championship – próżno było do tej pory szukać czarnego zwycięzcy. Wygrywali pokerzyści głównie z Europy, ale także z USA, Kanady, a nawet tak egzotycznych krajów, jak Wenezuela, czy Liban. Wśród mistrzów World Series of Poker przeważają Amerykanie, ale znajdą się także gracze z Europy, Australii, Azji (Iran), czy Ameryki Południowej (Ekwador). Inaczej mówiąc, jedyną – nomen omen – białą plamą na mapie pokerowych mistrzów największych turniejów, jest Czarny Ląd.

Poker to niejedyna dyscyplina, w której można zauważyć tego typu różnice. Są sporty, w których obecność czarnoskórego zawodnika można rozpatrywać tylko w kategorii ciekawostki. No bo na przykład od czasu do czasu pojawia się taki egzotyczny gagatek na narciarskich mistrzostwach świata. Rok temu był to Adrian Solano z Wenezueli. Biegać na nartach za bardzo nie potrafił, walczył głównie o to, żeby utrzymać się na nogach. Cóż, ambicji odmówić mu nie można, został nawet bohaterem pierwszego dnia mistrzostw. Ot, ciekawostka.

Nieobecność reprezentantów gorącej Afryki na narciarskich mistrzostwach świata jest jednak w miarę logiczna. To kontynent, na którym jednak z reguły jest gorąco. Co robimy, kiedy jest gorąco? Chłodzimy się. Jak? Wskakując do wody. Logika mogłaby więc podpowiadać, że pływacy z Afryki będą nadawać tempo. A tymczasem, jeśli w ogóle pojawiają się na igrzyskach, to raczej w roli maskotki. Tak było z Erikiem Moussambanim z Gwinei Równikowej na igrzyskach olimpijskich w Sydney. „Eric Węgorz” płynął w eliminacjach na 100 metrów. I cóż, największym sukcesem było to, że w ogóle dopłynął, bo pod koniec dystansu można było mieć co do tego poważne wątpliwości. Wynik? Prawie 2 minuty, ponad minuta gorzej od rekordu świata.

W pływaniu bardzo ważna jest odpowiednia budowa ciała. Potrzebne są długie mięśnie, które długo utrzymują tlen. Tymczasem osoby czarnoskóre mają inną budowę, kluczowe w tym przypadku są ciężkie kości, które powodują mniejszą wyporność i bardzo utrudniają utrzymanie się na wodzie. Kiedy biały się położy na wodzie, unosi się, czarnoskóry już nie. To daje białym ogromną przewagę już na starcie – tłumaczy Łukasz Drzewiński, były pływak i uczestnik igrzysk olimpijskich w Atenach, obecnie trener Legii Warszawa. – W zasadzie pamiętam tylko jednego czarnoskórego pływaka światowej klasy, Francuza, który zdobył brąz mistrzostw Europy.

Trzeba tu wspomnieć także o Alii Atkinson z Jamajki, która kilka lat temu sięgnęła po złoto mistrzostw świata na 100 metrów stylem grzbietowym. Została w ten sposób pierwszą czarnoskórą pływacką mistrzynią świata.

Jedną z przyczyn, utrudniających zrobienie kariery pływakom z Afryki jest na pewno infrastruktura. Oczywiście, w oceanie można pływać, można próbować też, jak Moussambani, w rzecze pełnej krokodyli. Znacznie łatwiej jednak korzystać z wygodnego basenu, jakich pełno w krajach rozwiniętych.

No dobrze, ale do uprawiania takiego kolarstwa wielka infrastruktura nie jest potrzebna, ot rower i kawałek drogi. Tego w Afryce nie brakuje. A zresztą, przecież w Europie, czy Ameryce Północnej żyje ponad 50 milionów czarnoskórych. A jednak, jeśli spojrzymy na peleton Tour de France, czy Giro d’Italia, czarny kolor zobaczymy tylko na oponach, na twarzach wyjątkowo rzadko. Czemu?

Zdarzają się ciemnoskórzy kolarze, ale fakt, że jest ich wyjątkowo niewielu. Na przykład Daniel Teklehaimanot z Erytrei był nawet przez chwilę liderem klasyfikacji górskiej Tour de France. Międzynarodowa Unia Kolarska ma usta pełne słów o globalizacji kolarstwa i bardzo się stara rozpowszechniać dyscyplinę w Afryce. Są organizowane wyścigi, ostatnio na przykład w Burkina Faso. Przychodzą tłumy kibiców, wszystko wygląda bardzo ciekawie – mówi Tomasz Jaroński, komentator kolarstwa w Eurosporcie. – Faktem jednak jest, że czarnoskórzy kolarze to rodzynki. Sam nie wiem do końca, czemu tak jest. Przecież nie mówimy tylko o Afryce, gdzie ta dyscyplina nigdy nie była popularna, ale także USA, czy Francji, w których tradycje kolarskie są bardzo silne. Być może kluczowe są pewne cechy psychiczne i motoryczne. Trening kolarski jest bardzo monotonny i żmudny, być może czarnoskórym zawodnikom to mniej odpowiada…

tour-du-faso-600x330

Są jednak dyscypliny sportu, w których obowiązuje zupełnie odwrotna hierarchia. Weźmy takie biegi sprinterskie. Tam występują rodzynki białe, ale trzeba przyznać, że to wymierający gatunek. Ostatnim mistrzem olimpijskim na 100 metrów o białym kolorze skóry był Allan Wells, który wygrał sprint w Moskwie (1980). Przypomnijmy, że były to zawody zbojkotowane przez Amerykanów. Ostatnie „normalne” igrzyska ze złotem na 100 metrów dla białego biegacza to Monachium 1972, gdzie triumfował Walerij Borzow. Od tego momentu dominacja czarnoskórych jest bezdyskusyjna. Do tego stopnia, że najlepszy w historii wynik białego biegacza, 9,92 Christophe’a Lemaitre’a, znajduje się gdzieś pod koniec trzeciej setki najszybszych biegów w historii!

Dziś biali sprinterzy mają mniej więcej takie same szanse na medale wielkich imprez, jak czarnoskórzy pływacy, czyli iluzoryczne. I nie chodzi tu w żadnym wypadku o talent, nakład pracy, czy ilość potu wylanego na treningach. Brutalna prawda jest taka, że bez względu na zaangażowanie, z genami się nie wygra. A jeśli chodzi o szybkie bieganie na krótkich dystansach, najlepsze geny mają osoby z zachodniej Afryki oraz ich potomkowie, między innymi Jamajczycy.

Sprinter musi być wysoki, muskularny, z długimi nogami, bardzo długim ścięgnem Achillesa oraz dużą pojemnością płuc, która pozwala zaczerpnąć dużo powietrza i przebiec dystans właściwie bez wymiany tlenu – mówi cytowany przez Newsweeka dr Krzysztof Zimmer, szef Zakładu Medycyny Sportowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Z kolei profesor Bengt Saltin z Kopenhaskiego Instytutu Badań Mięśni przez prowadził badania, z których jednoznacznie wynika, że mięśnie szkieletowe Afroamerykanów są inne, zawierają więcej włókien szybkokurczliwych, dzięki czemu mogą naprężać się nawet 3 razy mocniej.

150824-usain-bolt

Najkrócej mówiąc: Matka Natura zdecydowała za nas, że jedni będą sprinterami, a inni pływakami. Wciąż jednak nie znamy odpowiedzi na pytanie, od którego zaczęliśmy. No bo niby jak budowa mięśni, czy grubość kości wpływa na wyniki przy pokerowym stole?

Co jest tego powodem? Najbardziej rozsądnym argumentem jest fakt, że poker był i jest raczej rozrywką dla tych bogatszych niż biedniejszych. Co prawda w USA jest on niezwykle popularny, ale raczej wśród białej, lepiej sytuowanej populacji. Tu sytuacja ma się podobnie do tej, którą obserwujemy w tenisie – uważa Rafał Gładysz. – Poza tym, generalnie czarnoskórzy nie byli chyba nigdy kojarzeni z graniem w karty, czy ogólnie mówiąc w gry umysłowe. Dodatkowo jeszcze, trzeba pamiętać, że duża część Afryki to kraje muzułmańskie, a ta religia zakazuje uprawiania hazardu i w ogóle wchodzenia do kasyn.

W pokerze nie brakuje jednak paradoksów. Choć grają i wygrywają głównie biali mężczyźni, to jak wspominaliśmy wcześniej za najlepszego gracza jest uważany czarnoskóry Phil Ivey. A jedyną osobą, która zdołała wygrać dwa Main Eventy European Poker Tour jest kobieta – Victoria Coren-Mitchell. Czyli trochę jak w świecie wyścigów samochodowych. Ścigają się głównie biali faceci, ale wszystkich objeżdża jedyny czarnoskóry w stawce – Lewis Hamilton. Jemu jednak od budowy mięśni, czy wyporności kości znacznie bardziej pomaga po prostu znakomity bolid Mercedesa. Nawiasem mówiąc – ani biały, ani czarny, tylko srebrny…

JAN CIOSEK

KOMENTARZE (26)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
McHammer

W tych czasach ciężko jest cokolwiek napisać o rasach ludzi, przez chorą poprawność polityczną i bardzo głupich ludzi, którzy uważają, że każdy jest taki sam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pm

Do pokera nie trzeba wyjątkowej inteligencji, a że jest to rozrywka popularna głównie wśród bogatych to sama prawda..

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

janusz_jojko

„czarni po prostu maja duzo mniejsze IQ niz biali mówiąc wprost są tępi”
tyle, że nie ma takich badań które potwierdzają twoją durną tezę.

Argument o większych zdolnościach intelektualnych białych nad czarnymi został po prostu obalony. Chodzi o zjawisko zagrożenia stereotypem – gdy takie zjawisko nie występuje, czarni osiągają (średnio) takie same wyniki jak biali. Oczywiście mowa tutaj o inteligencji płynnej, która jest wrodzona. Inteligencja skrystalizowana jest budowana m.in. przez edukacje, do której w USA ze względu środowiskowo-historyczno-ekonomicznych osoby czarnoskóre jeszcze przez wiele lat będą miały gorszy dostęp niż biali amerykanie.

orangensaft

Czyli jak czarni ludzie na całym świecie mają słabsze (nie lekko tylko dramatycznie) wyniki testów IQ to dlatego że się boją stereotypu? Tak się boją że mają średnią Naukowcy mylą się mówiąc że istnieje 26 genów powiazanych z inteligencją? A w USA nie jest tak że czarnych ludzi do szkół przyjmują z gorszym wynikiem niż białych i azjatów? A że czarni Wielkiej Brytani gdzie mają zapewniony dostęp do takiej samej edukacji tak samo jak w USA mają o około 15 punktów IQ mniej niż ich biali rówieśnicy to dlatego że w Wielkiej Brytani poprostu bardziej się bali tego stereotypu?
Zaraz mi kolego powież że rasa nie istnieje a to że na podstawie samych kości można rase zidentyifykować to jakaś wielka konspiracja?

janusz_jojko

„zjawisko zagrożenia stereotypem” to tylko jedna z przyczyn. Sprawa jest bardziej złożona niż próbujesz ją przedstawić. Powinieneś to zrozumieć, wszak jesteś przedstawicielem inteligentniejszych (białych) ludzi.
Oczywiście możesz obalić te badania o zagrożeniach stereotypami, wystarczy, że przeprowadzisz swoje które udowodnią, że tamte był nieprawdziwe.
No i co to za testy IQ o których wspominasz?
czy to jest test Cattella, WAISS, czy może Termana. Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby murzynom z Afryki robiono ustandaryzowany test na inteligencje przeznaczony dla Amerykanina, gdzie pojawiają się pytania na które osoba żyjąca w innych kręgach kulturowych nie odpowie (takie jaja w USA już robiono).

Wg ciebie to, że większość czarnych miała w pewnym momencie zjebany start przez który wpadła w błędne koło patologii nie ma żadnego wpływu? Tak samo jak nacisk na wiedzę i pracę u Azjatów? Środowisko wychowawcze ma ogromny wpływ na to kim jesteśmy. Pierwsze lata potrafią warunkować całe życie. I niestety, ale patologia to często błędne koło i mało któremu uda się z tego wyrwać.
Historia również pokazuje, że to środowisko i określone sytuacje miały taki, a nie inny wpływ na dane jednostki.

Przemeck

Co ty za bzdury wygadujesz? W USA każda uczelnie ma obowiązek przyjąć ileś % czarnych. Obowiązują parytety, przez które niedawno po raz pierwszy w historii biali na Harvardzie stanowili mniejszość. Jeszcze dochodzi kwestia stypendium sportowych na zdecydowaną przewagę czarnych. W sytuacji, w której nie możesz przyjąć białego, tylko musisz czarnego, który zdał egzaminy gorzej, aby spełnić wymogi parytetu nie ma logicznej opcji aby średnia IQ na uniwersytetach była równa. Może być tak tylko teoretycznie, gdyby zdarzyło się, że wszyscy czarnoskórzy dostawali by się na studia tylko dzięki wynikom. Taka sytuacja jednak stawia sens istnienia samego parytetu pod znakiem zapytania.
Fakt niezaprzeczalny jest taki, że czarni przez całe wieki mieli znacznie ograniczony albo wręcz uniemożliwiony dostęp do edukacji, więc siłą rzeczy zajmowali się czynnościami wymagającymi mniejszego zaangażowania intelektualnego. Tak czy inaczej wykształcili na przestrzeni pokoleń mniejsze zdolności w tym zakresie.
Nie zrozumiałeś chyba badań, które przytaczasz. Chodzi tutaj o to, że mózg bez względu na rasę ma takie same możliwości. Uwarunkowania genetyczne czy indywidualne predyspozycje to zupełnie co innego. Tutaj rzeczywiście wedle badań (nigdy nie obalonych) najinteligentniejsza jest rasa żółta, potem biała.
Niższe IQ u czarnych jest tak czy inaczej winą nas – białych, a nie samych czarnych.
Fakty są jednak faktami.

Habanero
Las Palmas

tak trochę z innej beczki zawsze mnie zastanawiało dlaczego strzelectwo łucznictwo czy szachy i brydż są dzielone na płeć

Tomson1922

Jeśli chodzi o szachy to powód jest prosty – kobiety są mniej inteligentniejsze od mężczyzn i nie mówię tego złośliwe , po prostu to jest udowodnione naukowo

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kar_mac

„mniej inteligentniejsze”? Rozumiem, że inteligencja męska nie objawia się znajomością zasad gramatyki polskiej

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dlouhy

Poker to raczej sport dla inteligentnych, Murzyni są średnio mniej inteligentni, więc też mniej ich gra na wysokim poziomie. Oczywiście zdarzają się też wśród nich postacie wybitnie inteligentne. Polecam: https://www.youtube.com/watch?v=crSjIPbbxvE

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Definicja lewaka jest bardzo prosta i jasna. To jest ktoś, z kogo jest więcej strat niż pożytku. To jest indywidualna / personalna decyzja każdego człowieka, czy chce być lewakiem, czyli szkodnikiem, czy nie chce być lewakiem / szkodnikiem. Ja przykładowo mam we własnym domu zgniły, dwuosobowy układ / gang lewacki. Chodzi oczywiście o Wiesia i Grzesia. Cały czas wstrzymuję się, żeby coś z nimi zrobić, ale jak nie będę mógł wytrzymać, a wszystko przez lata ułożyło się w taki sposób, że na 100% tak będzie, to będzie trzeba ich dwóch jakoś pogonić, tylko jeszcze nie wiem jak.
Jeśli ludzie są leniwi, ale potrafią obsługiwać maszyny które wszystko za nich robią, to tacy ludzie mają 100% prawo do życia. Inaczej jest z organizmami, które wiele robią i wiele pracują, ale jest z nich dużo więcej szkody niż pożytku. Co z tego że Wieś obierze kartofle i podłoży do pieca, kiedy poza tym przez 100% czasu tylko trenuje szajbę i wszystkim szkodzi? Niech wypierdala w cholerę. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego, chyba że się zmieni, ale na to są bardzo małe szanse.

PS. Jeśli ktoś o niku „Buszewska” jest kobietą, to nie powinniście jej atakować, bo to może niszczyć jej psychikę. Chyba że macie sprawdzone informacje, że to chłop jest. Na pewno nie może być tak, że silniejsza płeć atakuje słabszą płeć. Bądźmy poważni.

Blasco

Nawiasem mówiąc, bolid Hamiltona nie jest ani biały, ani czarny, ani srebrny, tylko srebrzysty. Srebrne to może ma sztućce w chałupie

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Co sądzicie o moich planach:
1) The Powerball Fireland Football Empire w Chełmie (województwo lubelskie)
2) The Powerball Fireland Hockey Empire w Kowlu (obwód wołyński)
3) The Powerball Fireland Ice Hockey Empire w Prużanie (obwód brzeski)
4) Platforma / Imperium Konserwatywnych Tytanów – centro-prawicowa partia konserwatywno-demokratyczna
5) Global Titans 10000 Every Month (1 dnia każdego miesiąca oficjalny / końcowy ranking z poprzedniego miesiąca i start głosowania za nowy miesiąc, codziennie każdy użytkownik może rozdawać punkty dla 10 miejsc, od 10 punktów dla 1 miejsca do 1 punktu dla 10 miejsca, ale nie trzeba wykorzystywać wszystkich punktów oczywiście, jak ktoś będzie chciał tylko dać sobie 10 to może, a później będzie miał tę opcję zablokowaną aż do następnego dnia, bo wszystkie punkty z każdego pojedynczego miejsca będą zatwierdzane oddzielnie).
Oczywiście mam lepsze nazwy dla klubów i partii, ale nie chcę, żeby ktoś ukradł moje pomysły. Myślałem o Lublinie, ale Chełm jest bliżej Ukrainy i Białorusi, a poza tym bardzo ważny, żeby nie powiedzieć fundamentalny jest czynnik zanieczyszczonego powietrza funkcjonującego w Lublinie. Generalnie to my Polacy musimy to wszystko zasponsorować, bo jesteśmy bogatsi od Ukraińców i Białorusinów. Z drugiej strony oni też są Słowianami, w dużej mierze Chrześcijanami i europejczykami, więc z nich też na pewno może być duży pożytek.

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Jestem darmowym agentem Rosji.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

Nie kolor skóry, tylko rasa. Autor nie zrozumiał tematu, o którym pisze.

bastion79
KS Milan

Dodam jeszcze sporty bilardowe. Taktyka, wyobraźnia, precyzja, opanowanie, liczenie kątów, antycypacja non stop. W historii tych sportów (snooker, bilard, karambol, ruska piramida) próżno szukać czarnoskórych mistrzów, czy nawet wyróżniających się zawodników. Tylko biali i azjaci. Dziwi mnie to, bo w USA i GB bilard jest bardzo popularny. Polecam każdemu, bo bilard nie dyskryminuje nikogo. Może grać młody – stary, wysoki – niski, gruby – chudy, na wózku itd. Każdy może grać. „Color of money” Poul Neuman, młodziutki Tom Cruise – dobry film, gdyby ktoś się nudził…

wpDiscuz