Czas spojrzeć na drugą półkulę. Show Mierzejewskiego w Sydney
Weszło

Czas spojrzeć na drugą półkulę. Show Mierzejewskiego w Sydney

Są tacy, którzy narzekają, że Adrian Mierzejewski wybrał niepoważną ścieżkę kariery i skupia się na zarabianiu pieniędzy, zamiast na grze w piłkę. Główny zainteresowany neguje te bzdury w najprostszy, ale jednocześnie najbardziej wymowny sposób – golami, asystami i robieniem show, nieważne czy to w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy teraz w Australii. Regularnie, praktycznie co tydzień macha nam zza oceanu przypominając, że żyje, gra i ma się dobrze. Tym razem popisał się świetnym rzutem wolnym. 

O odbiorze jego transferu przez fanów z Australii mówi nam Adam Kotleszka, komentator A-League w Eurosporcie. – Australijczycy mają zasadę, że jeśli do klubu przychodzi obcokrajowiec, to z pewnością jest lepszy od miejscowych zawodników. Tacy piłkarze, w tym Adrian, zarabiają większe pieniądze, głównie z powodu restrykcyjnych przepisów federacji wobec obcokrajowców. Gdy ogłoszono przejście Marcina Budzińskiego do Melbourne, klub zrobił wokół tego transferu bardzo duży hype, zupełnie niepotrzebnie i niezasłużenie, bo były piłkarz Craxy nie jest aż tak dobry. Za to po Mierzejewskim oczekiwano dwa razy więcej, ale on mimo sporej wysokości poprzeczkę przeskoczył.

Mierzejewski zagrał dopiero osiem meczów, a na koncie ma już pięć bramek, z czego dwie zdobył w zeszłotygodniowych derbach Sydney, zresztą został wybrany MVP tego meczu. Za to dziś strzelił gola i zaliczył asystę w wygranym meczu 3:1 z Melbourne Marcina Budzińskiego. Samodzielnie otworzył wynik, a ostatnim podaniem go zamknął.


Przyszedł pod koniec przygotowań do rozgrywek. Jako że sezon A-League trwa od października do maja, to między majem a październikiem, pomijając urlopy, trwa okres przygotowawczy. Na początku nie grał w pierwszym składzie, musiał się zaaklimatyzować i nadrobić zaległości fizyczne. Przez miesiąc był pod parasolem ochronnym, ale wszyscy wiedzieli, że prędzej czy później do niego wskoczy i tak się stało. Gra głównie na prawej pomocy, można powiedzieć, że jest w TOP 3 piłkarzy swojej drużyny – mówi Kotleszka.

Sydney FC lideruje w tabeli z ośmioma punktami przewagi nad Newcastle będącym rewelacją rozgrywek i dziewięcioma „oczkami” nad Melbourne. Z łatwością obronią mistrzostwo czy jest trochę inaczej niż na to wygląda? Kotleszka: – Sydney zdominowało poprzedni sezon. Liga australijska kiedyś charakteryzowała się tym, że nie tylko każdy mógł wygrać z każdym, a wręcz wszyscy mogli zdobyć mistrzostwo. Ale od dwóch-trzech lat Sydney robi się coraz mocniejsze i odjeżdża innym klubom, wiec w tym roku powinno być tak samo.

Za ocean nie patrzy jednak Adam Nawałka. Z Sydney do Warszawy z przesiadkami leci się ponad 24 godziny, ale trudno się spodziewać, żeby Mierzejewski nawet po tak długim locie stracił czucie piłki, drybling, wymierzone podanie i strzał. Kwestia dłuższej drzemki i na zgrupowaniu pokazałby na co go stać. Skoro można było powoływać Krzysztofa Mączyńskiego z Chin i wbrew pozorom sprawdził się on w kadrze, to czemu nie dać szansy Mierzejewskiemu? Zwłaszcza, że kogo jak kogo, ale dobrych zawodników odpowiedzialnych za konstruowanie akcji w reprezentacji zbyt wielu nie mamy nie mamy. Debiut Adama Nawałki jako selekcjonera był zarazem ostatnim ostatnim dla „Mierzeja” w kadrze narodowej. Nikogo nie zamierzamy wpychać do kadry, ale ciekawi nas, czy obaj panowie jeszcze kiedyś spotkają się ponownie.

KOMENTARZE (25)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
ronnie3000

Ciekawy facet, połączył można powiedzieć karierę niezłego piłkarza z ciekawym życiem. Mi się podoba jego podejście i jakby porównać sposób prowadzenia kariery przez Adriana i powiedzmy Sebka Mile który miał chyba bardzo zbliżony potencjał to Mierzejewski zrealizowal się wręcz wzorowo.

Nedi81

Sebek Mila to się bardzo ładnie przedstawił i pięknie pożegnał. Okres „pomiędzy” jednak nie zachwycał. Mierzej spektakularnych wystrzałów nie miał, ale jego karierę oceniam na plus.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

login

Jakby selekcjoner korzystał z rad dziennikarzy to kto wie może dzis gralibysmy Cetnarskim na dziesiątce

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

technojezus
technojezus

Znając życie na mecze towarzyskie czy MŚ Nawałka powoła drewniaka Wolskiego czy innego ,,wirtuoza” z naszej ligi, a Mierzejewskiego będzie mieć w dupie.

Kolejosz

I bardzo dobrze. Kadra z Mierzejewskim to miejsce w rankingu FIFA gdzieś między Gabonem a Wyspami Kokosowymi.

Dymczasem

za to Wolski robi z niej roznice na miare Hiszpanii 😀

blazej przybylowicz

zupełnym przypadkiem dokładnie o tym samym pisze w dzisiejszym felietonie Mateusz Borek.

możliwości są trzy:
1.autor przeczytał felieton i zerżnął tezę, żeby błysnąć na weszlo
2.borek pisze na weszlo incognito
3.Grubo skrojona akcja mająca na celu wepchnąć zawodnika do kadry.

Biorąc pod uwagę, że Borek to bardziej kumpel piłkarzy niż prawdziwy dziennikarz obstawiam bramkę nr 3.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

LOBO

Nie mozna byc jednoczesnie kumplem pilkarzy oraz dziennikarzem? Kim jest Stanowski, kumplem trenerow czy dziennikarzem?

Grimmy

Poszedłbym krok do przodu. Bardzo trudno być dobrym dziennikarzem sportowym/piłkarskim i nie być kumplem piłkarzy. To hermetyczne środowisko, w które trzeba się wkupić, aby być o krok do przodu przed innymi dziennikarzami. Owszem, możesz być niezłym felietonistą i pisać o rzeczach wiadomych wszystkim, po prostu przedstawiając swoją opinię i interpretacje sportowej rzeczywstości, nawet bez bliskich kontaktów ze środowiskiem, jednak Twoje materiały zawsze będą takim spojrzeniem ‚z boku’. Aby rozumieć mechanizmy rządzące środowiskiem i pisać z głębszym sensem, musisz wsiąknąć w nie, poznać je od środka. Jest to niezbędne aby mieć głębszy wgląd w istotę rzeczy. Nie bez przyczyny dzennikarze z różnych dziennikarskich światów utrzymują liczne kontakty, informatorów, starają się wkręcać w towarzystwo itp. Jeśli tego nie masz, jesteś skazany na powielanie, przekopiowywanie inforamacji z innym źródeł, portali, witryn itp.

Cisse

Adrian Mierzejewski nie gra w kadrze nie dlatego, że nie pasuje do koncepcji trenera Nawałki tylko dlatego, że na pierwszym zgrupowaniu u niego odjebał manianę i został odrazu z kadry skreślony :)

allende73

To prawda, zwłaszcza że Nawałka często kieruje się emocjami (sympatią lub antypatią) przy rozsyłaniu powołań, aniżeli realnym poziomem oraz formą. Podany przykład Mączyńskiego doskonale to ilustruje – niezależnie jak i gdzie (oraz czy) gra, powołanie zawsze dostanie, bo to ulubieniec selekcjonera.

JC

Tak ma być. Trener ma mieć dobrą druzynę, a nie dobrych zawodników w drużynie.

Ariel Bumerang
Legia Kaiserslautern Wołga Lechia Legia QPR Lechia QPR Lechia

Ja się w powołanie dla łysego nie wpierdalam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

I to tyle w tym „gorącym” temacie.

Bartek Kiezun

Nie wpychajcie, nie wpychajcie. Szansę powinien dostać, dostać.

FC Bazuka Bolencin

Dajcie spokój z tym forowaniem Mierzejewskiego do kadry.
Że piękne gole itp.? Polecam się wybrać na dowolną okręgówkę. Tam też padają piękne bramki z wolnych a piłkarzy do kadry się nie pcha na siłę.

łysy grubas

„samodzielne otworzył wynik”,
Jak otworzył jak strzelił na 1-1.

seal

Każdy z tu komentujących pewnie mu zazdrości mieszkać w Australii i robić to co się lubi i jeszcze za to dostawać kupę kasy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

baleron

A ten komentator A-league to tak plecie jak potłuczony czy ktoś z weszło go tak spisał? Co znaczy „Tacy piłkarze, w tym Adrian, zarabiają większe pieniądze, głównie z powodu restrykcyjnych przepisów federacji wobec obcokrajowców. „. No i jak się prędzej czy później wskakuje do parasola ochronnego?

Weszlacki Komentator

Artykuł sponsorowany.
Ale Mierzej spoko, mimo że z Olsztyna.

wpDiscuz