Korona nie pokazuje ostatnio zbyt wiele
Weszło

Korona nie pokazuje ostatnio zbyt wiele

Wszyscy zdążyli nachwalić Koronę na następne pięć lat do przodu. Gdyby wydrukować wszystkie teksty wysławiające Gino Lettieriego pod niebiosa, prawdopodobnie drewna nie starczyłoby nawet w Ekstraklasie prawdopodobnie trzeba byłoby wykarczować jakiś las. Co więcej – w kunszt trenerski Włocha uwierzyliby ponownie nawet na zapleczu Bundesligi. Od tamtego czasu wszystko się jednak w Kielcach skiepściło. Od przerwy reprezentacyjnej Korona wygrała tylko jedno spotkanie (nie byle z kim – Legią), poza tym… zanotowała trzy remisy i dwie porażki. Sześć meczów, jedno zwycięstwo. Słabo.

Już sami nie wiemy, która Korona jest prawdziwa. Ta, którą nazywaliśmy rewelacją rundy? Czy tak, która gra tak sobie i punktuje również tak sobie? Wreszcie – który Gino Lettieri jest prawdziwy? Jesteśmy akurat na półmetku rozgrywek, więc to dobry moment na małe porównanie.

Maciej Bartoszek – 1,36 pkt na mecz w lidze

Gino Lettieri – 1,48 pkt na mecz w lidze

Odrobinę lepszy jest Lettieri, jednak nie zapominajmy, że na bilans Bartoszka wpływa gra w grupie mistrzowskiej, w której poziom był zwyczajnie wyższy. Do momentu podziału na grupy trener Bruk-Betu notował w Kielcach niemalże identyczne liczby – 1,47 punktu na mecz. Czyli progres jest, ale pieśni pochwalne należy schować raczej do szuflady.

Otworzyć będzie ją można dopiero w momencie, gdy Koronie nie będą przytrafiać się takie mecze jak dzisiejszy. Punkt Koronie uratowali dziś…

a) Jankowski, który postanowił wyłamać się konwencji i z odległości trzech metrów nie trafił w bramkę,

b) Hebert, który po mistrzowsku wykreował Koronie sytuację na 1-1.

Generalnie mecz można było określić jako spotkanie spartolonych okazji. Miała je Korona – niecelne główki po rogach posyłali Rymaniak i Dejmek, Kaczawara Kaczarawa próbował z przewrotki (bardzo daleko od celu), piętki (bardzo daleko od celu) i prostszym środkiem w postaci strzału na wślizgu (trochę bliżej celu). Gruzin wraz z Kiełbem byli też autorami najlepszej okazji gospodarzy. Rymaniak przedryblował paru gości, oddał Kaczarawie a ten mogąc zrobić wszystko wybrał uderzenie w zasięgu bramkarza. Później w ramach dobitki Ryba najpierw położył dwóch obrońców zamachem a’la Trochim, a potem… wzorem kolegi wybrał uderzenie w zasięgu bramkarza.

Swoje akcje miał też Piast i tu królował głównie Jankowski, który w najbliższych dniach trafi jedynie do naszej jedenastki badziewiaków. Gdy koroniarze podali mu piłkę, nie potrafił nawet rozprowadzić kontrataku. Gdy miał hektar miejsca do oddania strzału, posłał piłkę nad bramką, jakby strzelał z nieprzygotowanej pozycji. Wyszedł sam na sam – trafił w Gostomskiego. Ale hitem była okazja, gdy perfekcyjną piłkę ze skrzydła dograł mu Jagiełło, ciepłym moczem olał go duet Dejmek&Kovacević i Jankowski musiał z trzech metrów jedynie dostawić nogę. Poszło w trybuny.

Mecz niespodziewanie rozruszali rezerwowi – Konstantin Vassiljev i Karol Angielski. Pierwszy po podaniu drugiego wyszedł sam na sam, wyprzedził Rymaniaka (Vassiljev!), później stwierdził, że opierdzieli go jeszcze raz i zanim obrońca ustalił sam ze sobą, co tu w ogóle się dzieje, Estończyk posłał niesygnalizowany strzał prosto od słupka. Chwilę potem inteligentnie wypuścił Angielskiego sam na sam – ten jednak zachował się tak, jakby nie chciał krzywdzić swojego macierzystego klubu. Niestety dla Piasta Vassiljevovi pozazdrościł Hebert, który bezmyślnie podał piłkę za siebie nie zważając na uprzedzającego fakty Kaczarawę, w konsekwencji czego Rusov próbując ratować sytuację strzelił gola piłkarzem Korony.

Finisz rundy z pewnością trochę zmącił nastroje koroniarzy, jednak nie zapominajmy, że i tak spisali się jesienią ponad oczekiwań. Zajadając się pierogami warto pamiętać, że 31 punktów na tym etapie wzięliby w ciemno. Nawet, jeśli rywale czasem strzelaliby bramki… nimi samymi.

Korona_Kielce

Korona Kielce

15-12-2017
1
:
1
piast-gliwice-1996

Piast Gliwice

21. kolejka

15.12.2017

18:00

Kielce

5.0 8.5
A. Kovacević
6.0 9.0
B. Rymaniak
5.0 7.0
G. Cvijanović
4.0 5.0
I. Jukić
3.0 6.5
J. Kiełb
5.0 8.0
J. Żubrowski
4.0 7.0
K. Kallaste
6.0 7.0
M. Gostomski
5.0 8.0
M. Cebula
5.0 9.0
N. Kaczarawa
3.0 2.0
R. Dejmek
6.0 3.0
A. Sedlar
6.0 5.0
A. Jagiełło
6.0 6.5
D. Rusov
2.0 3.0
M. Jankowski
5.0 4.0
M. Pietrowski
5.0 4.0
M. Bukata
5.0 4.0
M. Konczkowski
2.0 3.0
M. Mak
3.0 3.0
M. Papadopulos
5.0 3.0
P. Dziczek
3.0 3.0
S. Hebert
6.0 3.5
Mariusz Złotek

Zmiany gospodarzy:

I. Jukić

N. Aankour

5.0-

K. Kallaste

Ł. Kosakiewicz

5.0-

M. Cebula

E. Soriano

--

Zmiany gości:

M. Mak

K. Vassiljev

7.08.0

A. Jagiełło

G. Badía

--

M. Papadopulos

K. Angielski

5.0-
Czas od poprzedniego gola Vassiljeva
Korona w ostatnich meczach
Korona jesienią
Kunszt Jankowskiego

Nagroda specjalna*

Koszulka Kaczarawy dla Gino Lettieriego
Prosimy powiesić nad łóżkiem i wiosną nie nazywać go już Kaczawarą
* każdy wybrany piłkarz ma prawo skontaktować się z w/w firmą i umówić się na odbiór nagrody.

Legenda:

Gol
Asysta
Kluczowe podanie
Samobój
Gracz meczu
Na minus
Zółta kartka
Dwie żółte kartki
Czerwona kartka

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (20)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
vreels

o Wy, Ryman zawalił bramę( dogonił Vassilieva ale jednak postanowił postać przed nim jak słupek i popatrzeć jak strzela) a ma 6.0? HALO Panowie z kaftanami proszę przyjechać na weszło

Krzysztof.Reperowicz

Weszlak musiał swoje mundrosci i musiał utracić Rymaniaka i Lettierego, mimo że bramkę zawalił Dejmek a trener nie miał napastnika i środkowego obrońcy z paszportem. Nawet Kaczarawa to połowa napastnika bo w 100 nie potrafi strzelić w róg tylko na pale byle silno.

vreels

proszę wybaczyć pomyłkę jeśli nie Ryman zawalił, jednakże sytuacja z nawiasu miała faktycznie miejsce i mimo to nie ma zrzuconej winy na Bartka, przecież według tego portalu to nie piłkarz a parodysta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Kołdra chyba okazała się nieco za krotka, choć też nie wykluczam, że mogło się paru osobom zagotować po Legii pod kopułami…
Ogólnie bardzo dobra runda i szkoda tej końcówki. Zimą trzeba rozgrzać szrotometr i poszukać kilku wzmocnień. Ludzi, którzy wyrównają kadrę. Myślę, że Korona na wiosnę nie rozczaruje.

gryf01

Że też ta słabsza forma nie mogła przyjść o mecz wcześniej. Musieli nam jeszcze wpierdolić przed zjazdem? Zupełnie jak Lech.

Krzysztof.Reperowicz

Puchar Polski, wejście do półfinału i zjazd. Gdyby Legia grała po meczu pucharów to by wygrała ale grała Cracovia która się sfrajerzyla i nie potrafiła mimo że 2 razy wychodzili na prowadzenie

13mistrz13

Jednym słowem wygrana z Legia cieszy, ale skutki po niej są opłakane.

Grimmy

Za bardzo schlebiacie sobie, panowie. Przynajmniej w przypadku Lecha. Lech gra fatalnie od początku sezonu, to nie było tak, że mecz z Legią był dla Lecha jakimś przełomowym wydarzeniem. Przecież mecz wcześniej wyłapali od Śląska, gdzie ten stłamsił nas, że nawet akcji jednej, składnej nie potrafiliśmy zrobić. Potem przyszedł mecz z Legią, która była w tak fatalnej formie piłkarsko-mentalnej, że nawet ten słaby Lech przejechał się po niej jak walec. A później wszystko wróciło do normy. Zwycięstwo Lecha nad Legią było oznaką słabości Legii w tamtym momencie, a nie siły Lecha.

gryf01

W meczu z Kielcami Legia była w niezłej formie i grała dobrze. Ale Korona też grała dobrze. Poza tym Legia miała trochę pecha, kontuzja Guiego na początku, potem Hima w drugiej połowie. Myślę, że gdyby nie te kontuzje to by nie przegrali.
A z Lechem był nowy trener, nie wiedział jeszcze co się dzieje i ustawił Legię będącą bez formy zbyt ofensywnie. A Lechowi mecz wyszedł, zagrał świetnie. Lech przedtem grał w kratkę ale był w czubie tabeli. Nie wiem czemu piszesz, że grali fatalnie na początku sezonu? Może nie byli wspaniali ale radzili sobie, byli nawet liderem przez parę kolejek. Dopiero po Legii był zjazd. Myślę, że uzasadnione porównanie

Grimmy

W miarę dobrze punktowali, ale piłkarsko Lech od początku wygląda średnio. Chociaż jest faktycznie lekki regres, ale tylko lekki. Lech na początku sezonu wyglądał jak obecna Legia Jozaka. Gra jest taka sobie, ale wyniki w porządku. Lech oprócz meczu z Legią, jedynie w pierwszym meczu z Piastem odniósł pewne zwycięstwo. Zagrał też dobre dwa mecze z Utrchtem, ale wiadomo jak to wszystko się skończyło. Na grę Lecha nie da się patrzeć. Jest toporna, kunktatorska, grają z małą wiarą w zwycięstwo. Mają problem z kreowaniem sobie sytuacji, jeśli pierwsi nie strzelą bramki, to są w ogromnych opałach. Nie ma chemii wśród zawodników, wyglądają jak 90% ludzi pracujących za 2500 zł. Bez pasji, bez własnej inwencji, inicjatywy, radości z tego co się robi. Idą odbębnić smutny obowiązek. Nie ma w nich sportowej złości, kiedy sprawy idą nie po ich myśli. Oglądam każdy mecz Lecha, wiem jak grają 😉

gryf01

W zasadzie można znienić w twoim wpisie Lecha na Legię, podmienić nazwy przeciwników i też bym się pod tym podpisał. I to są nasze dwie topowe drużyny w lidze. Z czym do Europy?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Jeśli prezes Red Bulla, który jest Austriakiem jest naprawdę cwanym człowiekiem, to widząc jak się Niemcy staczają, sypią i są w zasadzie trupem tak jak Francja, to może myśleć w przyszłości o przeniesieniu wszystkich czołowych zawodników RB Leipzig do Red Bull Salzburg i być może podarowania kilku zawodników Rapidowi Wiedeń, Austrii Wiedeń i Sturmowi Graz. To by była bardzo ciekawa rewolucja. Ciekawe, jakby Niemcy zareagowali?

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Jeśli Red Bull przeniósłby wszystko do Austrii, to Bawaria mogłaby chcieć wybić się na niepodległość i utworzyć ligę austro-bawarską z 18 klubami. Wtedy takie kluby jak Bayern, Nürnberg, Augsburg, Ingolstadt, TSV 1860, Greuther Fürth czy Jahn Regensburg mogłyby grać w lidze austriackiej z Red Bull Salzburg, Rapidem Wiedeń, Austrią Wiedeń czy Sturmem Graz. Natomiast Niemcy z Borussią Dortmund już naprawdę byłyby słabe.

kojiro

Chuj tam z red bullem

Wróżka Weszława

Chciałbym żeby kiedyś Polska była takim trupem jak Niemcy czy Francja…

technojezus
FC Sturmabteilung

Korona złapała zadyszke szybciej niż myślałem.
Kolejny klub do kolekcji który gra pewną część sezonu b.dobrze a potem wraca na swoje szare miejsce w szeregu.

Leon Kameleon
Hutnik Warszawa

Nie, to jest „syndrom Legii” ( taki jak miała/ma Amica) -wygrajmy z Legią a potem dołujemy do bólu…

Krzysztof.Reperowicz

To się nazywa mitomania bo kluczowym meczem dla Korony był mecz pp z Zagłębie, wygrany 2:0 i potem już bez wygranej i zjazd

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY