Image and video hosting by TinyPic
Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Na początku muszę was przeprosić, bo tydzień temu tekstu „jak co wtorek” nie było, dzisiaj jest późno, ale prawda jest taka, że nie wiem, w co mam ręce włożyć, bo tych rąk najzwyczajniej w świecie brakuje. Wyrzutów sumienia jednak nie mam, bo jestem przekonany, że kiedy poznacie efekty tych obecnych zawirowań, to przyznacie, że warto było jeden czy dwa wtorki odpuścić, może nawet warto byłoby odpuścić ich sto. Przed nami/wami ciekawe czasy. Ja sam aż nie mogę się doczekać.

Dzisiaj dość krótko, jakby w biegu, trochę na kolanie. Jakieś luźne myśli, które przeszły mi przez głowę między jednym a drugim spotkaniem.

*

W Krakowie mieliśmy w ciągu kilku sekund polowanie na nogi Szymona Żurkowskiego. Nie będę w tym momencie pisał, że chłopak ma talent i w ogóle, bo przecież gdyby nie miał i grał naprawdę słabo, to takie polowanie byłoby dokładnie tak samo skandaliczne. Coś jak z informacjami o zaginionej dziewczynie – nie ma znaczenia, czy ładna, czy brzydka, ważne, że trzeba ją znaleźć.

Żurkowski wyszedł z polowania cało, mimo Latającego Cyrk Monty Pereza. W telewizji tzw. Pan Sławek powiedział, że lot koszący Hiszpana nie kwalifikował się na czerwoną kartkę, ani też Komisja Ligi nie ma się czym zajmować, ponieważ Perez po prostu nie trafił, a intencja – gdy nie ma skutku – liczy się dopiero wówczas, jeśli ofiara wykonała skuteczny unik. Nie wiem czy dobrze rozumiecie: nie ma czerwonej kartki, jeśli ktoś machnie pięścią przed nosem, ale jest, jeśli machnie pięścią, ale nie trafi, bo rywal się uchylił. Jest to rzecz jasna skrajnie idiotyczne, bo oznacza, że można być agresorem z kiepskim celem bez jakichkolwiek konsekwencji.

Nie będę w tym momencie kłócił się o przepisy, ale o ich interpretację. Jeśli nawet uznamy, że Stempniewski przywołał aktualną wykładnię przepisów, to… moim zdaniem i tak należała się czerwona kartka dla Pereza, a co za tym idzie: jest to pole do popisu dla Komisji Ligi. Uważam tak dlatego, że w mojej opinii Żurkowski wykonał ten konieczny unik – unik polegał na biegu tak szybkim, iż rywal nie wcelował. Może to i jakaś falandyzacja piłkarskiego prawa z mojej strony, ale tak to naprawdę postrzegam: gdyby nie ten świetny sprint, byłby trafiony. A nie był, bo przebierał nogami nadzwyczajnie szybko. Unik jak każdy inny. Jak szybkie odchylenie głowy przy lewym sierpowym.

Gdyby tak do sprawy podeszła Komisja Ligi, miałaby Pereza na widelcu. I mam nadzieję, że facet zostanie posiekany. Przypominanie piłkarzom lub wszelkim imitacjom piłkarzy, o co chodzi w futbolu – nawet tym polskim – uważam za jedno z głównych zadań KL.

*

Zdarzają się głupkowate sceny w głupkowatych filmach, które zapadają w pamięć. Mnie często przypomina się fragment „Facetów w rajtuzach”. Gość spada z drzewa i krzyczy z radości, że odzyskał wzrok. Po czym wpada w pierwsze lepsze drzewo i ze zdumieniem stwierdza: „A nie, jednak nie”.

Pasuje mi to do tych wszystkich drużyn, które nagle się „przełamują”, albo do trenerów, którzy „wyciągnęli drużynę z kryzysu” i gdzie widać „efekt nowej miotły”. Czasami więcej w tym życzeniowego myślenia („ja widzę!”) niż faktów („a nie, jednak nie”). Nie chciałbym teraz zostać zrozumianym źle – chociaż i tak wiem, że tego nie uniknę – bo nie jest moją intencją krytykowanie Romeo Jozaka, tylko zwrócenie uwagi kibicom wygłaszającym przeróżne opinie. Otóż moim zdaniem Legia za jego czasów wcale nie gra jakoś bardzo dobrze, tylko przez jakiś czas dobrze punktowała. W meczach, które udało się wygrać 1:0, najważniejsze było słowo „udało się”. I całe to wielkie odnowienie Legii można było ogłosić tylko pod warunkiem, że się meczów nie ogląda w ogóle lub robi to w najlepszym razie bardzo wybiórczo.

O, wygrał tyle meczów – niebywałe, ależ odbudował zespół!

Równie dobrze z dokładnie taką samą grą mógł ich nie wygrać, tak jak nie wygrał dwóch ostatnich. Ale powtórzę raz jeszcze – to nie krytyka Jozaka, którego ocenię dopiero za kilka miesięcy, a nie teraz, tylko krytyka specjalistów od „efektu nowej miotły”.

Często zapominamy, że drużyny po prostu podlegają jakiejś fluktuacji, mają lepsze i gorsze fazy, wpadają w dołki i samoistnie z nich wychodzą, bez względu na to, czy trener się zmieni, czy też nie. Zmiana jakościowa w grze Legii jeśli w ogóle była to tak niewielka, że nie można wykluczyć, iż dokonałaby się także bez zatrudniania nowego szkoleniowca. To oczywiście mocna gdybologia, ale spójrzmy na Cracovię. Nikt tam nie mówi o „efekcie nowej miotły”, nikt nie odtrąbił „odrodzenia”. Tymczasem z pierwszych 10 meczów krakowski zespół przegrał aż 6. Z kolejnych 8 meczów przegrał tylko 1. Gdyby po dziesiątej kolejce przyszedł nowy trener i sprawił, że w kolejnych ośmiu drużyna przegra tylko raz, zostałby nazwany cudotwórcą. A że po prostu zespół poszedł w górę pod nadzorem tego samego szkoleniowca (czyli Probierza), to zupełnie nikt się tym nie przejmuje.

Trenerzy często zwalniani są w momencie, gdy drużyna jest najniżej pod względem jakości gry i wyników. Kibice uważają wtedy, że gdyby nie roszada, właśnie ten najgorszy moment trwałby w nieskończoność, a ja z kolei uważam, że niejednokrotnie trwałby jeszcze tydzień albo dwa, a potem nastąpiłoby ocknięcie. Uważają swój scenariusz za oparty na faktach, a mój za życzeniowy. OK, mają do tego prawo.

*

Ze zdumieniem obserwuję od dłuższego czasu pewną nieufność kibiców Legii wobec Michała Pazdana.

Niech już jedzie.
Nie będziemy tęsknić.
Skoro mu nie pasuje, żegnamy bez żalu.

Dziwi mnie to dlatego, że Michał Pazdan wydaje mi się jednym z tych piłkarzy, którzy nigdy nie dali powodów, by w ten sposób go traktować. Nie pamiętam ani jednego meczu, w którym nie grał na sto procent, ja w zasadzie nie potrafię wyobrazić sobie Pazdana nie grającego na sto procent, bo mam wrażenie, że wtedy w ogóle Pazdana by nie było. Zgaduję, że chciałby wyjechać i zarabiać lepiej, ale nie przypominam sobie, by kogoś szantażował, odmawiał treningów, nie przyjeżdżał na zgrupowanie. Kiedy Legia odrzucała oferty za niego, nie lamentował w prasie.

A jednak ileś osób wzajemnie się nakręca, że „skoro mu nie pasuje, to droga wolna, żegnamy bez żalu”. Zupełnie jakby był Odjidją czy innym Prijoviciem. Wręcz odnoszę wrażenie, że Pazdan nie ma prawa odnieść kontuzji, bo z miejsca podejrzewany jest o symulowanie. Kiedyś ktoś mu urwie nogę, a na Twitterze przeczytam, że Pazdan wreszcie osiągnął cel i już grać nie musi.

*

Wiecie ile meczów ligowych wygrał w tym roku Grzegorz Krychowiak? Kompletnie zakręconym przypominam, że mamy grudzień…

Jeden.

Grzegorz Krychowiak w 2017 roku wygrał jeden mecz ligowy. Księga rekordów?

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (65)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Profesor Miodek

* Szymona Żurkowskiego, nie Sebastiana 😉

fioot

regolstrukcja 2 nadciaga pelna para

Tabaluga

Krychowiak jak się do końca sezonu ni przebije WBA jadąc na nazwisku trafi do jakiegoś słabego klubu w Hiszpanii, a jeśli tam dałby klapę to pozostanie chyba Lechia.

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Nie dla zagranicznych pasożytów w Polsce.

najczan

Ja znam akurat wiecej kibiców Legii, którzy wolą niezadowolonego Pazdka, niż całą resztę razem wziętą. Ale to chyba zależy od środowiska. Ja uwazam, ze najwyższa pora aby Legia zarobiła na Pazdanie, a Pazdan zarobił na przyszłe pokolenia. Wraca Czerwiński, jezeli zlapie taką forme jak przed kontuzja, to Legia ma spokojnie kim zastąpić Pazdana 😉

Miszcz Joda

Przeciez agent powiedzial, że po mniej niż 1 mln eur to nie ma co wyjeżdżać skoro w Legii zarabia 600 tys eur :)

Porter

Ponoć Pazdan celowo spuścil Legie z Pucharów łapiąc idiotyczną czerwień w Tyraspolu, żeby móc odejść latem.

Joshua

Jeśli na kolanie to wybacz ale sobie odpuszczę. Pozdrawiam.

Dr Alban
It's my life!

W sumie… uczciwe postawienie sprawy. Ja przeczytałem, złe nie jest, taki trochę Twitter wyszedł z tego.

Mr Gold
Real Madryt, Legia Warszawa, Red Bull Leipzig

Rosja kupiła sobie jurorów na Junior Eurowizji oraz dla Gruzji i Armenii. Australia w sumie też mogła trochę sypnąć pieniążkami. To pokazuje, że polska polityka na pewno nie może być w 100% pro-rosyjska, bo w końcu my sami jesteśmy Polakami, a nie Rosjanami, poza tym Rosja też ma trochę duże stosunki ze światem islamu. Już chyba Chiny są trochę lepsze. Ale ja sam i tak mogę powzorować się trochę na Putinie, wykorzystując jego broń jednak w dużej mierze przeciwko niemu, ale nie tylko przeciwko Rosji, bo na pewno ten kraj też nie może być całym złem, czy może jednak może? Na pewno grają co najmniej trochę nieczysto. Jeszcze nic nie jest na 100% przesądzone, ale zbliżamy się coraz bardziej do prawdy i wielkich wydarzeń historycznych na pewno też.

Frenk

Cos cie w dynie uwiera ?

Claptone

Czyli jak co wtorek, albo Mioduski chuj, albo Jozak chuj. Spoko, idzie przywyknąć, rozumiem, że to już taki stały cykl, ale może zaznacz to jakoś inną czcionką, to od razu akapit o tym ominę.

Co do Żurkowskiego to trudno się nie zgodzić, co do Pazdana zaś – zewsząd poza weszło (na szczęście) jesteśmy atakowani nieustannie newsami, że odchodzi, dokąd odchodzi, kiedy odchodzi, czy odchodzi, czemu nie odchodzi, za ile odchodzi, za ile nie odchodzi, jaką ma klauzulę, ile trzeba zapłacić, że niski, i że stary, więc ludzie piszą – niech już odejdzie, bo po prostu mają tego dość. Bycie kibicem Barcelony i sagi transferowe są ciekawsze, bo ktoś odchodzi, ktoś przychodzi. Kibicowanie polskim drużynom przynosi sagi transferowe tylko gdy ktoś odchodzi, a w jego miejsce przyjdzie zawsze jakiś nieudacznik, mimo że kibice wierzą, że on będzie wymiatać. Na przyszłość warto odpowiedzieć sobie od razu – nie, nie będzie. Pazdan ma też ten problem, że nie udaje i jest szczery, nie robi umizgów w stronę kibiców, więc kibice w jego stronę też nie.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Nie – Legia za Jozaka gra finezyjnie, tylko Stano tego nie widzi. Po nauczce od Lecha zaczęli stawiać finezyjny autobus i jakoś ciułali punkty. Z Koroną otwarty futbol i znowu wjeb.

Buncol

Napisał kibic finezyjnego w grze Lecha
LOL

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

LOLem to Ty jesteś – gdzie pisałem o finezyjnym Lechu kłamczuszku? Czytasz jak kobiety między wierszami? Jeśli tak to nieudolnie.

theczarek

porażka z Lechem przydała się Legii dwojako – po pierwsze faktycznie uzmysłowiła, że trzeba wziąć się w garść i chwycić prostych metod, bo nawet banda nieudaczników na dużej spince jest w stanie ich ograc bez żadnego problemu a po drugie jeden z kilku pretendentów do tytułu właście osiągnął cel na ten sezon i prawdopodobnie zaliczy zjazd formy na kacu. zawsze to jeden rywal w walce o tytuł mniej.
Wszystko się pięknie sprawdziło.

Claptone

Niezależnie od tego jak gra Legia, a jak Lech (obie drużyny chujowo), to o Lechu, Rutkowskim i Bjelicy nie czytamy co tydzień 😉

theczarek

bo nikt tego nie chce czytać, prawa rynku (kliknięć) są nieugięte. Jak by popularny był Lech czy Craxa to o nich by było najwięcej. tak nie jest.

Frenk

kazdy lubo natomiast poczytac jak 7egła zostanie zmasakrowana 0-6 na własnym boisku

lion
Stomil Olsztyn

W biegu, na kolanie, luźne myśli… a okazuje się, że felieton lepszy, niż wiele „dopracowanych”. P.S. Krychowiak wygrał jakiś mecz w tym sezonie?

Miszcz Joda

Na Plejce :)

Broncur Rynek
przecież nie podam prawdziwej drużyny

Wygrał z reprezentacją. hue hue

lion
Stomil Olsztyn

Wstydzisz się swojej ulubionej drużyny? :) Hmmm… To musi być Legia :p

Janusz Kibol

Dzisiaj podczas meczu Bayernu z PSG mieliśmy do czynienia z sytuacją, kiedy Cavani przeskoczył nad rywalem, robiącym wślizg z wielkim impetem. Uniknął w ten sposób ostrego faulu. Ale do kontaktu nie doszło, więc sędzia nie zagwizdał. Wszystko było widać jak na dłoni, Tak więc chyba obecna wykładnia przepisów jest taka jak powiedział Pan Sławek. Wiem, że on wielokrotnie chrzani od rzeczy, dlatego przywołałem też przykład z ostatniego spotkania Ligi Mistrzów.

Głównym zadaniem Komisji Ligi jest wymierzanie sprawiedliwości w ramach obowiązującej wykładni przepisów. NIC ponad to! Jak zaczną do spraw podchodzić emocjonalnie, tak jak Pan, to zrobi się z tego farsa, nie komisja. Wszyscy mają być traktowani równo, a nie wybiórczo, że tutaj nagniemy trochę interpretację i temu dowalimy bardziej, tak dla przykładu. Co Pan miał w ogóle na myśli, pisząc o Perezie: „mam nadzieję, że facet zostanie posiekany”?

Dlaczego nie zainterweniował VAR, skoro Perez powinien dostać wg Pana ewidentną czerwoną kartkę? Sytuacja widoczna i bardzo rzucająca się w oczy! Trzech sędziów siedzi na wozie i ogląda powtórki. I co? Uznali, że to nie kwalifikuje się nawet na faul. Jeżeli Komisja Ligi miałaby teraz karać Hiszpana, to byłaby to kompromitacja systemu.

Zrozumiałbym, gdyby żądał Pan zmiany wykładni przepisów. Nawet poparłbym taki postulat, bo ma Pan dużo racji. Ale Pan chce, żeby Komisja dokonała falandyzacji, czyli nagięła przepisy w celu ukarania zawodnika. Przepraszam, ale tak nie powinno być, bo w ten sposób zrobi nam się jeszcze większy burdel z tą komisją niż jest. Lepiej niech nie przeginają pały w żadną stronę, niech nie strugają wielkich obrońców sprawiedliwości. Niech będą lepiej jebanymi gryzipiórkami, trzymającymi się paragrafów. Trzeba być naiwnym aby się łudzić, że kary od komisji wyeliminują bandyckie faule. Takie rzeczy dzieją się zazwyczaj w emocjach. Ludziom po prostu wyłącza się zdrowy rozsądek i tyle. Jak ktoś idzie wślizgiem, to nie myśli sobie: „Ojej, lepiej cofnę nogę, bo komisja”. Jeżeli ma cokolwiek na uwadze, to może tylko to, czy nie wyleci zaraz z boiska za czerwoną kartkę. Ale i to rzadko w przypadku na prawdę rzeźnickich wejść. Co innego w przypadku symulowania. Tu kary od komisji mogą być bardzo skuteczne. Większość symulantów dokonuje bowiem kalkulacji.

jeremy

skoro przeskoczył to zrobił unik i atakujący powinien dostać kartkę, tak interpretuje interpretacje Pana Sławka!

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Dokładnie – to różne sytuację, Perez chybił, ale ten co atakował Cavaniego nie, czyli wg aktualnej wykładni, powinien dostac kartkę. Błąd sędziego.

Nenad Bjelica Zawsze Dziewica
Poznań miasto doznań

Tu dochodzi jeszcze kwestia tego że nie wiemy jakby sytuacja się potoczyła gdyby zawodnik Wisły doleciał tym wślizgiem do Żórkowskiego. Myślę że każdy widział i to nie raz bardzo efektowny wślizg, dynamiczny, agresywny ale czysty. Nie można więc karać zawodnika bazując tylko na przypuszczeniach. Podobnie było wczoraj, jakby Cavani nie podskoczył a obrońcą Bayernu wjechał impetem w w piłkę i przez to w nogi to powinien być faul ale już bez kartki. Sytuacja wyglądała groźnie bo obydwaj zawodnicy biegli bardzo szybko przez co takie starcie wygląda dynamiczniej. Piłkarz Bayernu jednak dalej atakował piłkę i w nią trafił co go akurat broni.

Topinambur

Poważny organ musi działać w oparciu o przepisy, nie emocje, dlatego nie ma mowy o kartce dla Pereza czy jego zawieszeniu. Groźba musi być realna, aby zamiar karać, czyli zawodnik musi być w zasięgu robić unik. Gdyby istniała wykładnia, o której Pan bredzi, musiałaby istnieć też taka, w myśl której sędzią na upartego mógłby wykluczyć kogoś machającego z daleka w jego kierunku ręką (chciał uderzyć, nieważne, że nie miał szans, bo za daleko) lub piłkarza kopiącego w powietrze.

To by było durne, dlatego musi być jak jest.

FCP22

w temacie tzw. nowej miotły:
podczas szkolenia dla osób szkolących pilotów w izraelskiej armii, naukowiec je prowadzący przekonywał, że krzyk na kursanta, który się pomylił nie wpłynie na niego pozytywnie, wręcz odwrotnie (podobnie krzyczenie na dzieci). Uczestnicy szkolenia się nie zgodzili. Powiedzieli, że zawsze po tym jak nakrzyczeli na kursanta po błędzie, ten kolejny manewr wykonywał przeważnie dobrze.
Naukowiec znał wyniki badań na temat krzyku i był ich pewien, ale też nie mógł nie zgodzić się podczas wykładu z uczestnikami.
Poświecił kolejne kilka lat na badanie zjawiska i wyniki pokazały, że po prostu gdy kursanci robili jakiś manewr źle, to przeważnie było to poniżej średniej ich umiejętności, a więc zły manewr był odchyłką na minus od tej średniej. Po nim najczęściej następował dobry manewr – czyli bliższy tej średniej.
Krzyk nie miał tu nic do rzeczy. A szkolący wyciągali błędne wnioski korelując krzyk z poprawą.

Wróżka Weszława

Przecież Perez to sobie pozwolił na taki „lot” właśnie dlatego że był za daleko by móc trafić… Już przestańcie pierdolić. Wasyl okazał się durniem, ale w przypadku Pereza ciężko mówić o „zamiarze” skoro ani przez chwilę dotknięcie rywala nie było realne.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Duzo groźniejsze są próby nożyc w tłoku, bo i w ryj ktoś może dostać soldnego kopa, a jakoś nikt nie dywaguje o czerwieni za takie kung-fu.

Jakkaz

To po chuj w ogóle leciał?

eneene5

To drugie pasuje do Lewego. Jak trenerem był Ancelotti, to mówił ze geniusz, teraz krytykuje i mówi że Heynckes jest geniuszem. Słabe, nawet bardzo słabe.

Carlitos

Przecież Robercik tak potrafi. O Smudy treningach też mówił, że są ok a po Euro pojechał po nim a za chwilę go przeprosił. Robercik to frajer bez honoru.

Mariusz Szewczyk

Przecież ja to od początku mówiłem, że z Magierą, Legia też by była w tym samym miejscu. No może w przypadku Jozaka zadziałał jeszcze efekt „nowej miotły”. Jednak on prochu nie wymyśli. Zresztą przy tym składzie nikt tego nie zrobi. Myślicie, że Pep czy inny z topu zaczarowałby Sadiku, Kucharczyka i innych ? Wątpliwe. Najważniejsza jest kadra. Po odejściu Nikolica, Prijovca, powoli następował upadek. To wszystko zakrywał jeszcze swoją grą Ofoe, który ciągnął zespół za uszy. Moim zdaniem on stanowił 70% drużyny w kreowaniu gry. Oczywiste było, że jak odejdzie, to nastąpi katastrofa, no chyba, że klub by zapewnił na jego miejsce jeszcze lepszego grajka, co należy uznać za s-f. Drużyna Magiery grała, jak grała, wylizując się z ran ( strat kadrowych ). Przy miernocie naszej żałosnej ligi, wiadomo było, że zaczną punktować w końcu z Magierą czy bez niego. Jozak nic tu raczej nie dołożył. Stawiam, że z Jackiem też by grali to samo. Swoją drogą najbardziej szokujące jest to, że swoi kibice potrafili tak zrównać z błotem swojego trenera, którego po meczach z Realem i Sportingiem nosili na rękach. Zresztą jest to chyba normą, patrząc, jak zawsze obrażano Kucharczyka, Rzeźniczaka, Żyro i innych. Cieszy, że taki wyśmiewany i wyzywany Kuba, zagrał sobie akurat z nowym klubem w LM. A przecież to jest cel dla Legii, jej Eldorado. Jednak zgubne, jak się okazuje. Ten ostatni awans, który miał być odskocznią od reszty ligi, trampoliną do hegemonii nad pozostałymi, okazał się pułapką i całym nieszczęściem.

bastion79
KS Milan

O to, to głos rozsądku. Dodam, że wiosną nie było w kadrze napastnika gwarantującego bramki. Grał Rado, który nie jest napadziorem a do tego miał kontuzję i musiał łykać prochy przeciwbólowe. No ale eksperci i „znafcy” napiszą, że Magiera na piłce się nie zna i nie potrafi ustawić drużyny… litości. Osobiście mogę mu tylko podziękować za obronę tytułu, bo z taką kadrą, grając na dwóch frontach to był spory wyczyn.

Pawello

Hehe, co byś nie napisał Krzysztofie, to i tak Cię zhejtują.
„Wielkość liczy się liczbą wrogów”- czy jakoś tak to było 😉
W sumie zgadzam się jeśli chodzi o faul i o „miotły”, a co do Krychy to nie wygrał prawie nic, ponieważ w PSG nic nie grał a teraz gra w chujowym zespole.
Ale w sumie lepiej jest grać w chujowym niż nie grać w zajebistym.

qdlaty81
WIDZEW

Chwilowo ma to i to. Czyli nie gra w chujowym

StanoBets

Czyli dobrze myślałem: już wkrótce Stanowski rusza z nowym, legalnym bukmacherem. Co to będzie? StanoBet?

StaszekPrawy

Użyłeś słowa „Stanowski” i „legalny bukmacher” w jednym zdaniu. Gruuuubo

Pico
Wisła Kraków

Raczej Weszło TV. Kiedyś na twitterze robił casting na komentatorów. Smokowski i Twarowski wolni. Mam dziwne wrażenie, że ma to jakiś związek.

gothblack
Legia Warszawa

Myślę, że tak właśnie będzie.Weszło TV ze smokiem i twarożkiem.(Tylko, że oni mają zakaz półroczny na podjęcie pracy w konkurencji C+) Jeszcze jakby Kapica i Święcicki dołączyli to byłby full wypas.

StaszekPrawy

Nie przepraszaj Krzysiu, text byłby ujowy jak pozostałe.

Carlitos

Czyli chcesz ukarać naszego kudłatego, choć wszystko co zrobił nie było nawet warte żółtej kartki, po prostu jesteś kretynem.

Warka

Falandyzacja, fluktuacja – chyba wiem, co oznacza ta zeszłotygodniowa nieobecność – lekturę słownika pod „F” :)

Miszcz Joda

Najpierw teza, że skoro obywa się bez kartek gdy idiota kosiarz boiskowy zwyczajnie nie trafi w celu i że to oznacza, iż można być agresorem z kiepskim celem bez jakichkolwiek konsekwencji.
A chwilę potem obrona Paździocha bez zająknięcia się o jego idiotycznych (i bardzo niebezpiecznych) wślizgach na udo. Gość niemal w każdym meczu robi groźny wślizg gdzieś w nogi przeciwnika tylko na szczęście dla przeciwnika wślizgi te nie docierają do celu albo przeciwnik uskoczy. Na Euro w jednym meczu (ze Szwajcarią) przecież 3 razy jechał w nogi przeciwników i wtedy były peany jak to świetnie zagrał.
Preferencje osobiste znowu ponad logikę.

Miszcz Joda

A i żeby nie było. Chodzi o każdego barana (a jest ich całe multum niestety), który odwala takie akcje.
Nie, że tylko Pazdan tak robi.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

To co się dzieje w Cracovii, to tak zwany efekt starej miotły. Nie lekceważyłbym tego zjawiska! 😀
Ogólnie duże brawa za drugi akapit. „Efekt nowej miotły” to głównie rachunek prawdopodobieństwa i futbolowy przesąd. Są jakieś stystyki jak radzą sobie trenerzy tuż po zatrudnieniu?
Są tez jednak sytuację, że nie mozna już dłużej czekac na przełamanie – klasyczny przykład końcówki Skorży w Lechu. Też co mecz myslałem, że teraz już odpalą.

theczarek

miałeś kiedyś zmianę szefa w pracy? czy jak przyjdzie nowy nie jest tak, że krótko jest wysoka motywacja do pokazania się z dobrej strony w nowym rozdaniu? to przecież logiczne jest a nie jakiś przesąd. a że piłkarze na dużej motywacji potrafią góry przenosić (i wyciągnąć remis z Realem na ten przykład) to chyba nikomu tłumaczyć nie trze.a

Cerber24

Nie słucham Pana S. Stempniewskiego. Już abstrahując od tego, że zawsze mówi z taką denerwujacą manierą, to przede wszystkim jego opinie są często subiektywne, a bardzo podobne sytuacje potrafi ocenić skrajnie różnie mimo, iż powołuje się na te same wytyczne dla sędziów.

theczarek

często gęsto działacze, którzy stosują wersję o fluktuacjach ocknienia doświadczają dopiero poziom rozgrywkowy niżej. ale co tam ja wiem.

magdaLena

Wiecie ile meczów ligowych wygrał w tym roku Grzegorz Krychowiak? Kompletnie zakręconym przypominam, że mamy grudzień…

Jeden.

Grzegorz Krychowiak w 2017 roku wygrał jeden mecz ligowy. Księga rekordów?


Kamil Glik lubi to

buka86

Hej Stano, dlaczego napisales o dziewczynie ze trzeba ja znalezc niezaleznie od tego czy jest ladna czy brzydka a nie np ze jest madra czy glupia? taka mala prowokacja 😉

theczarek

bo mowa o szukaniu dziewczyny a nie żony.

theczarek

Stano, przeciez o mistrzostwach z reguły decydują te detale które powodują, że się udało wygrać choć mogło się przegrać. po to się zatrudnia dobrych trenerów, żeby ten pierwiastek przechylił szalę na stronę zwycięstw.

jak to mówi Magic – szczęściem a nie fartem.

a szczęściu trzeba pomagać choćby przewietrzeniem menadżmentu bo czasami tej drobnostki potrzeba, żeby się poszczęściło. Pewnie, że bez zmiany trenera mogło by się również odkręcić, ale czy bardziej prawdopodobne tego nie wiem.
zawsze można zrobić statystykę i wziąć z każdego sezonu po 2 ostatnie drużyny na pólmetku i porównać te które zmieniły trenerów z tymi, które tego nie zrobiły.

Amber Mozart

„Wyrzutów sumienia jednak nie mam, bo jestem przekonany, że kiedy poznacie efekty tych obecnych zawirowań, to przyznacie, że warto było jeden czy dwa wtorki odpuścić, może nawet warto byłoby odpuścić ich sto. Przed nami/wami ciekawe czasy. Ja sam aż nie mogę się doczekać.” – znaczy w końcu wszedł Pan na Weszło, zobaczył obijający się o dno poziom artykułów i spuscił Pan paru osobom klasyczny wpierdol? Czy dostaniemy nowe Wyszło, które ponownie zainteresuje całe 3 osoby, z czego jedna będzie botem?

theczarek

pewnie Stano coś tworzy z eleven. Szejkowie rozpychają się łokciami w całej Europie ze swoim kanałem, a ich grosz nie śmierdzi. multikulti, islam – wszystko BE dla prawdziwego prawaka póki szejk nie otworzy portfela :) :) :)

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Jakos mi tu zabraklo czegos o skandalozie i cirkusie w Gliwicach…
No ale w koncu, to nie problem kibica Legii, a wrecz przeciwnie

theczarek

Stano już od dawna nie jest kibicem Legii prostował to z tysiąc razy. Owszem jest kibicem Leśnego więc lubi coś palnąć na aktualną Legię ale sympatii klubowych bym w to nie mieszał. Z resztą obecnie Katalończycy mają na tyle dużo swoich własnych państwowych problemów że wątpię żeby ktoś od nich miał czas na Legię.

Wyrzysk

Mam wrażenie, że na Weszło większość komentujących to malkontenci. Wieczne narzekania, że tekst za długi, że za krótki, że o niczym, że o wszystkim, że podpisany, że nie podpisany itd. Ja np. nie narzekam na TVN, bo go nie oglądam. Oszczędźcie sobie nerwów i przerzućcie się na https://sport.tvn24.pl/ :-)

ja

Pewnie tylko lizanie się po fiutach w komentarzach

Verpakovskis

jedynie 1;0 z Gornikiem bylo zasluzone z tych serii zwyciestw.No moze jeszcze z Arką ale nie wiem. Dobry przykład z tym Probierzem. KL ma zwiazane rece w sprawie Żurkowskiego. Też bylbym za czerwoną dla Pereza i wykluczeniem troche dluzszym.

czeczyn

Tak się zastanawiam co by było, gdyby to nie Żurkowskiego próbowano faulować, a np takiego Carlitosa? Zaraz byłaby afera jak to chciano zniszczyć karierę tego „fenomenalnego” gracza. Piłkarz który by się tego dopuścił zdyskwalifikowany zostałby na minimum 5 meczy. Ale cóż Żurkowski to nie Carlitos, który w oczach komentatorów jest fenomenem mimo, że jest przeciętniakiem.

Stop Kolesiostwu

W tekst wdarł ci się błąd – jest Romeo Jozak, a miało być Jacek Magiera.

Mister_Y

A ten Stempniewski – sędzia z lat 1986-2006 – to jak rozumiem święty, czysty, uczciwy i sprawiedliwy?

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY