Image and video hosting by TinyPic
Nasze mecze na MŚ były jak w starym kinie pana Mietka
Weszło

Nasze mecze na MŚ były jak w starym kinie pana Mietka

Kiedy po powrocie z Niemiec i Korei oglądałem nasze mecze, miałem wrażenie, że zostały nagrane w zwolnionym tempie. Nie poznawałem siebie. To było jak w starym kinie pana Mietka – wspomina na łamach „Rzeczpospolitej” mundiale z 2002 i 2006 roku Jacek Krzynówek, były skrzydłowy reprezentacji Polski.

GAZETA WYBORCZA

Sprawa Jakuba Pyżalskiego i jego chamstwa ma ciąg dalszy. W sądzie.

…a twoja stara za pięćset bierze w paszczu! – krzyczał właściciel Warty Poznań do zawodnika drużyny przeciwnej, której członkowie rzekomo brzydko się odezwali do żony biznesmena, eksmodelki. Nazwali ją „starą”. Trwa proces

Gdy Jakub Pyżalski rzuca w trakcie meczu wulgarne teksty, Borovićanin nie ma wątpliwości, że to on jest ich adresatem. Piłkarz i jego żona wynajmują adwokatkę, która żąda od Pyżalskiego publicznych przeprosin i 800 tys. zł zadośćuczynienia za publiczne znieważenie żony piłkarza poprzez „sugerowanie, że [pozwany] odbywał z nią stosunki seksualne i inne czynności seksualne, za co żona pokrzywdzonego miałaby pobierać pieniądze.

Zrzut ekranu 2017-12-05 o 09.06.34

Real w depresji, Ramos z rekordem czerwonych kartek.

Ramos grał w masce chroniącej złamany nos w derbach z Atletico. Po nim zamieścił w internecie zdjęcie pokiereszowanej twarzy z dopiskiem, że ofiara z krwi dla Realu to dla niego powód do dumy. W Bilbao przy jednym z rzutów rożnych ściągnął na chwilę maskę, by nie przeszkadzała w walce powietrznej.

W 86. min, gdy kibice Realu oczekiwali, że Ramos w swoim stylu wyręczy pudłującego Cristiano Ronaldo, kapitan uderzył łokciem Aritza Adiriza i wyleciał z boiska. I ustanowił zawstydzający rekord ligi – 19 czerwonych kartek. Do tego uzbierał cztery w Lidze Mistrzów. Średnio jest wyrzucany z boiska co 22 mecze.

Zrzut ekranu 2017-12-05 o 09.06.44

 

RZECZPOSPOLITA

W „Rzepie” dziś wywiad z Jackiem Krzynówkiem, w którym były skrzydłowy reprezentacji wspomina nieudane mundiale.

Dlaczego wam się nie powiodło?
Każdy turniej był inny, w każdym reprezentacja miała innego trenera, za każdym razem przygotowywaliśmy się w inny sposób, a mimo to popełnione zostały podobne błędy. Treningi Jerzego Engela były bardzo ciężkie. Wtedy w reprezentacji grała większość kolegów z zagranicznych klubów, wszyscy czuliśmy w nogach ciężki sezon. Tomek Wałdoch i Tomek Hajto jeszcze później wystąpili w finale Pucharu Niemiec. Pojechaliśmy do Korei na dwa tygodnie przed pierwszym meczem, a mimo to nie mogliśmy się przestawić na inny cykl dobowy. Ja ciągle spałem. Zdarzyło mi się raz nawet z tego powodu nie pójść na trening. Zaspałem, a trener nie miał pretensji, bo widział, co się dzieje. Coś podobnego, chociaż już bez związku ze zmianą strefy klimatycznej, czuliśmy w roku 2006. Kiedy po powrocie z Niemiec i Korei oglądałem nasze mecze, miałem wrażenie, że zostały nagrane w zwolnionym tempie. Nie poznawałem siebie. To było jak w starym kinie pana Mietka. Z kolei u Leo Beenhakkera ćwiczyliśmy mniej intensywnie, ale zawiodło co innego.

Zrzut ekranu 2017-12-05 o 09.14.33

SUPER EXPRESS

Lepszy Milik ze złamaną nogą niż którykolwiek z jego rywali. Tak twierdzi Wojtek Kowalczyk.

Prawdą jest, że mamy problem z zastępcami Lewandowskiego.
Milik ze złamaną nogą jest lepszy od tych zastępców „Lewego”. Ja bym tych Wilczków na mundial nie brał. Nie wiem też, co siedzi w głowie Teodorczyka, czy nie podpadł Nawałce. Liczę, że przebudzi się Stępiński, że gole będzie strzelał Kownacki.

Angulo zasili Athletic Bilbao? „Marca” wymienia go wśród kandydatów do zasilenia klubu z Kraju Basków.

„Athletic od dwóch lat nie sprowadził żadnego piłkarza. Ta pusta polityka transferowa się zmieni, jeśli klubowi uda się zimą sprowadzić dwóch graczy, którzy znaleźli się na liście życzeń. Oba cele transferowe znajdują się ponad 2 tys. km od Bilbao. W Polsce i Rumunii. To Igor Angulo i Cristian Ganea. Athletic sondował już obu tych piłkarzy – czytamy w artykule „Marki”.

Zrzut ekranu 2017-12-05 o 09.20.04

PRZEGLĄD SPORTOWY

Zrzut ekranu 2017-12-05 o 09.39.44

Paryskie wyzwanie Lewandowskiego i całego Bayernu. Zespół Juppa Heynckesa po przejęciu przez niego sterów przed tak trudnym wyzwaniem, jak mecz z PSG, jeszcze nie stał.

Słynny niemiecki szkoleniowiec odmienił Bayern. To jest znowu zespół, który na boisku dominuje, który strzela dużo goli, który gra na zdecydowanie wyższym poziomie niż kilka tygodni temu. Ale jest to też zespół, który nie miał wielkiego wyzwania odkąd rządzi znowu Heynckes.

– W Bundeslidze Bayern nie ma godnych rywali. Ograł Borussię Dortmund na wyjeżdzie, dwukrotnie pokonał RB Leipzig. Tylko że to za mało dla szefów klubu i kibiców. Oni chcą triumfu w Lidze Mistrzów. Dlatego wszyscy czekają z niecierpliwością na rewanż z PSG – mówi były kapitan Bayernu Stefan Effenberg.

Zrzut ekranu 2017-12-05 o 09.39.53

Nasz człowiek w Japonii, Krzysztof Kamiński, komentuje losowanie mistrzostw świata z japońskiej perspektywy.

Na ostatnie spotkanie z Belgią Vahid Halilhodzić nie powołał najbardziej znanych piłkarzy – Kagawy, Okazakiego, Hondy. Dlaczego?
Selekcjoner szuka nowych rozwiązań, bo największe japońskie gwiazdy się starzeją. Dlatego Kagawy, Okazakiego i Hondy brakowało nie tylko w sparingu z Belgią, ale też w końcówce eliminacji, gdy Japonia miała już pewny awans. Ale nikt z nich nie zrezygnował, nie było żadnego skandalu, obrażania się. Cała trójka raczej może spodziewać się powołania na mundial. 

W ostatnich meczach wystąpiło kilku zawodników z japońskiej ligi. Poziom tych rozgrywek jest wyższy od naszej ekstraklasy?
Nawet jeśli ostatnio wystąpiło w kadrze kilku piłkarzy z J-League, nie sądzę, by ta tendencja się utrzymała. Proporcje zawodników krajowych i z lig zagranicznych wyglądają podobnie, jak w Polsce. Jeśli chodzi o ligę japońską, wydaje mi się, że poziom jest wyższy niż u nas. Piłkarze są bardziej zaawansowani technicznie, kultura gry też przemawia na ich korzyść.

Zrzut ekranu 2017-12-05 o 09.40.01

Nenad Bjelica traci kontrolę nad sobą, ale i nad drużyną.

W czasie, kiedy Bjelica walczy z sędziami i systemem, jego drużyna zaczyna niebezpiecznie oddalać się od realizacji celów na sezon. Wydawało się, że po ograniu Legii (3:0) lechici będą nie do zatrzymania. Jednak od tamtej pory Kolejorz zremisował pięć meczów, przegrał z Górnikiem (1:3) i odniósł tylko jedno zwycięstwo z Wisłą Płock (2:1).

Dzisiaj Chorwat jest najdłużej pracującym trenerem w Lotto Ekstraklasie, ale kolejny mecz i rozczarowujący remis stawiają sporo znaków zapytania przy jakości jego pracy. Bjelica dostał duży, niespotykany wręcz jak na realia naszej ligi, kredyt zaufania, mógł dobrać piłkarzy według własnej koncepcji, a mimo wszystko na tym etapie rozgrywek zawodzi. I nie chodzi tylko o wyniki, ale również grę Kolejorza.

Błąd Arkadiusza Malarza przy golu dla Sandecji wynikał z problemów pozasportowych?

Ostatnie tygodnie dla rodziny golkipera Legii były prawdziwym koszmarem. Najpierw zmarła jego teściowa, a zeszłym tygodniu odeszła matka piłkarza. To mogło mieć wpływ na postawę zawodnika. Malarz w tym sezonie był długo najmocniejszym punktem mistrzów Polski, nieraz ratował im punkty.

Tym razem Malarz pomylił się na boisku, ale może jeszcze większy błąd popełnił trener Romeo Jozak, że go wystawił. Na usprawiedliwienie szkoleniowca można jednak dodać, że rezerwowy bramkarz Radosław Cierzniak nie mógł zagrać z powodu kontuzji. A do trzeciego w hierarchii Jakuba Szumskiego widać nie ma zaufania.

Zrzut ekranu 2017-12-05 o 09.40.32

Radosław Majecki, bramkarz wypożyczony do Stali Mielec odpowiada na pytanie, czy czuje się gotowy do gry w Legii.

Runda miała dać odpowiedź, czy jesteś gotowy do gry w ekstraklasie?
Gotowym to można być na obiad, a nie na grę w Legii. Szatnia w Mielcu i w Warszawie to dwa różne światy. W Legii można zagrać kilka znakomitych meczów, ale utrzymać się na szczycie jest trudno. 

Skąd to wiesz?
Z doświadczenia. Nawet Michał Masłowski, który przychodził jako jeden z najlepszych piłkarzy ekstraklasy, nie poradził sobie z oczekiwaniami, mimo że grać w piłkę umie. Takich przykładów jest więcej. Legia przyzwyczaiła do zwycięstw, tytułów, fazy grupowej europejskich pucharów. W innych klubach czegoś takiego nie ma.

Zrzut ekranu 2017-12-05 o 09.40.40

KOMENTARZE (14)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Mariusz Szewczyk

Powiem szczerze, że jak patrzę na byłych piłkarzy, to zawsze jestem w lekkim szoku, jak się zapuszczają po zakończeniu kariery. Gdy grają, to większość z nich ma sylwetki wysportowane, po zakończeniu przygody często są misiami. Przypuszczalnie, gdyby wielu z nich nie uprawiało profesjonalnie piłki, to by wyglądało przeciętnie. Po zakończeniu grania, zwłaszcza u sportowców widoczne jest, że mniej już się ruszają.

Fidel

Zostaje przyzwyczajenie do przyjmowania dużej dawki kalorii w posiłkach + w końcu mogą sobie pozwolić na więcej niezdrowych smakołyków + brak ruchu na dotychczasowej intensywności więc całe te zgromadzone kalorie się odkładają.

MarekKoniarek

Metabolizm też zwalnia z wiekiem.

Fort Czerniakowski
Legia

Całe życie uprawiam sport choć na poziomie amatorskim. Z wiekiem już mi się coraz mniej chce, jednak jak robię sobie przerwę to zaczynam tyć na potęgę, kręgosłup mi siada i pojawiają się masowo wszelkie dolegliwości… Czasem czuję się niewolnikiem. Podejrzewam, że w przypadku sportowców profesjonalnych wszystko to działa ze spotęgowaną mocą. Dodatkowo odreagowują na te wszystkie lata kiedy ciągle musieli drżeć o wagę, kiedy ich rówieśnicy sączyli piwo i przegryzali smaczne zakąski

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Pier…o Chopenie 😀 Prawda jest taka, iż dbać zacząć najpóźniej o siebie już trzeba przed 20 rokiem życia, bo później tylko ciężej!!! Odnośnie sportu trzeba czuć w tym bluesa, jeśli tego nie ma trzeba zmienić dyscyplinę (każdy znajdzie dzisiaj coś dla siebie). Odnośnie tycia odpowiem tak jak żre się nie zdrowe żarcie to wagę dzięki sportowi odzyskasz na chwilę, a każdy świadomy sportowiec – wybiera to co daje mu energię, a nie ją odbiera w długiej perspektywie czasu! Ciekawe jak będzie wyglądał Lewy tak 10-15 lat po zakończeniu kariery 😀 Najgorsze jest to, iż ludzie zaczynają ćwiczyć, aby zrzucić wagę, a nie rozumieją jednego, Ćwiczysz aby nie tylko rozwinąć swoje ciało, a przede wszystkim mózg! Tak abyś za parę lat stał się lepszą wersją samego siebie, to nie tylko przełoży się na sylwetkę, zdrowie to też przełoży się na inne aspekty życia pracę, związki, relacje społeczne – wszystko będzie „zdrowsze” :-)

Fort Czerniakowski
Legia

jeżeli jesteś tak zdyscyplinowana jak piszesz, to nic tylko pozazdrościć… Nie wiem ile masz lat, ale ja jestem mniej więcej w wieku „jak Lewy 10-15 lat po zakończeniu kariery”. Ćwiczę sporty walki od 15 roku życia, mam zjebane stawy i przestaje mi to sprawiać taką radochę jak kiedyś. Trzymam się jeszcze ale z upływem czasu coraz lepiej rozumiem ludzi, którzy kładą lachę na swój wygląd i kondycję

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Jeśli masz „zjebane stawy” jak to stylistycznie ująłeś, to chyba już tobie został tylko basen, a nawet tego nie jestem pewna 😀 Jedno jest pewne sport ćwiczy się głową, ja nigdy nie zaniedbywałam rozgrzewki przed i rozciągania po – dzięki temu ćwiczę prawie 18 lat, bez urazów 😀 Wcale nie dziwię się, iż tracisz radość ze sportu, bo ból zabiera całą przyjemność! Jedno co mogę poradzić to jedz dużo galaret najlepiej z nóg wieprzowych – chodź nie wiem czy lubisz tam masz dużo, łatwego kolagenu w dodatku prawie niekaloryczne, fakt nie każdy lubi galaretę wieprzową, w ostateczności drobiową 😀 Kolagen dla sportowców to podstawa :-)

mccat

Wbrew pozorom, waga to jest prosta sprawa. Ilość i jakość pożywienia (kalorie, witaminy etc.), ruch, zwalniający z wiekiem metabolizm. Tylko 3 zmienne. Popatrz na przeciętnego Janusza i Grażynkę po 40tce, większość ostro traci na walorach 😉 Brzuszek, oponka, myślę, że byli sportowcy i tak zwykle wyglądają zdecydowanie lepiej, nawet w porównaniu do siebie samych sprzed lat.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Waga to nie prosta sprawa, ale problemem jest zawsze psychika to jest głowa – tu jest początek i koniec problemu – zakładam, iż nie jesteś chory! Bo to jest warunek sine qua non dalszych rozważań. Jeśli myślisz, że możesz jeść schabowe z smażoną kapuchą i okraszone tłuszczem pyry i biegać przy tym ultramaratony z rekordami to powiem tak na krótką metę i nie pytaj się jaką „cenę za to zapłacisz” 😀 Prawda jest taka mało osób dba o to aby choćby o wypoczynek np.wyspać się porządnie, a my tu chcemy od razu robić rewolucję w zakresie żywienia oraz aktywności fizycznej. Prawda jest taka jest to mechanizm naczyń powiązanych jeśli zaniedbasz jedno, to nie oczekuj sukcesów gdzie indziej, tu nie ma miejsca na skróty jak to amerykańcy mówią „live cheats” ,-) Życie to nie plansza w World of Warcraft itd. życie mamy tylko i aż jedno to tylko od nas zależy jak je przeżyjemy czy na jawie czy we śnie! To jest wybór nad którym rzadko niestety i w dodatku nie wiele osób myśli! Ja sądzę, że świadomy wybór tu i teraz w dużej mierze determinuje naszą przyszłość, więc w mej opinii jednak warto 😀 Cały czas podkreślam odchudzanie jako przemianę, ale nie tylko fizis, a przede wszystkim psyche 😀

gryf01

Nie ma co przypuszczać. Każdy kto nie uprawia żadnego sportu w wieku 40-50 lat wygląda przeciętnie. Chyba, że ma jakieś szalone geny.
Większość ludzi do trzydziestego roku życia nie musi się specjalnie wysilać żeby być szczupłym. Od trzydziestego do czterdziestego trzeba już zazwyczaj albo jeść zdrowo albo regularnie ćwiczyć żeby mieć dobrą sylwetkę. A po czterdziestce większość z nas potrzebuje i jeść zdrowo i ćwiczyć, inaczej brzuszek zaczyna rosnąć. Taka smutna prawda, natury się nie oszuka..

Mariusz Szewczyk

To najwyraźniej ja mam szalone geny, 42 lata i sylwetka, jak najbardziej ok. Natomiast prawdą jest to, co napisałeś, że z wiekiem zaczyna to inaczej wyglądać. Dlatego najbardziej śmieszą mnie przeróżni specjaliści, trenerzy, którzy pokazują, co jeść i co trenować żeby wyglądać, jak oni. A najczęściej oni mają po 20-30 lat. Przecież w tym wieku niewiele robiąc, ma się dobrą sylwetkę. To bardziej problem dla starszych. A taka Ania Lewandowska podaje przepisy i ćwiczenia, które sprawiają, że dobrze wygląda. Młoda dziewczyna, trenująca do niedawna sport, musi dobrze wyglądać.

Larry Gopnik

Majecki: „Gotowym to można być na obiad, a nie na grę w Legii”.

Tytuł artykułu: Jestem gotowy na Legię.

To co w końcu?

Fort Czerniakowski
Legia

To częsty problem przy przeglądzie prasy. Weszło może wstawiać tylko fragmenty artykułów, a wstawiają nie zawsze akurat te, które odnoszą się do tytułu.

W PS o „obiedzie” Majecki mówi, kiedy pytają go o grę w ekstraklasie, a na pytanie bezpośrednio o Legię mówi: „… Zadebiutuję w odpowiednim czasie i sobie poradzę.”

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

To znaczy, że jest gotowy na obiad!
Mam nadzieję, że nie przyjdzie w klapkach!

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY