Image and video hosting by TinyPic
Hej, Williams, tu nie ma co dumać. Tu trzeba szykować kontrakt
Inne sporty

Hej, Williams, tu nie ma co dumać. Tu trzeba szykować kontrakt

Patrząc na to, co od wtorku dzieje się w polskich mediach wokół Roberta Kubicy, można powiedzieć, że jego testy dla Williamsa rozgłosem przebijają już chyba nawet… testy jądrowe Kim Dzong Una. Dziś w Abu Zabi Polak zaliczył ostatnią próbę i znów dał jasny sygnał: „Panowie, jestem gotowy”. Czy bossowie brytyjskiego teamu podzielą to zdanie?

Formuła 1, jak przystało na królową sportów motorowych, to sztuka trudna do poderwania. Robert Kubica, który po siedmiu latach przymusowej separacji, znów podjął się tego wyzwania, w ciągu ostatnich kilku miesięcy zrobił jednak wszystko co mógł. Świetnie odnalazł się najpierw w bolidach starszej specyfikacji Renault i Williamsa, by później równie dobrze radzić sobie w tych tegorocznych. Był też cennym konsultantem dla inżynierów. Dał z siebie wszystko co najlepsze, można powiedzieć tyle, ile „fabryka dała”. Dzisiaj na torze Yas Marina w Abu Zabi miała miejsce ostatnia, najważniejsza schadzka z królową.

We wtorek, kiedy Polak zaliczył 100 okrążeń, najważniejsze było dobre poznanie tegorocznego auta Williamsa, testy opon i współpraca z teamem. Czasy – chociaż trudno na nie nie zerkać – nie były kluczowe. Dzisiaj cyferki były już ważniejsze (jechał z mniejszą ilością paliwa), ale i tak nie można było tylko i wyłącznie z nich wyciągać wniosków. Po prostu z perspektywy teamu – który dysponuje mnóstwem danych z każdego przejazdu każdego kierowcy – jest to tylko jeden z wielu wskaźników.

Tak czy inaczej, dzisiaj pierwszy na tor wyjechał również przymierzany do Williamsa Rosjanin Siergiej Sirotkin. Zaliczył 86 kółek, chociaż nie bez przebojów, bo przez awarię zanotował przymusową przerwę. Najlepszy czas: 1:39.947. Po nim za fajerę wskoczył Kubica mając przed sobą ponad godzinę jazdy. Polak, mimo kolejnych kompletów opon, długo nie mógł rozbujać fury i zejść poniżej 1:40. A to już wystarczyło do histerycznych wpisów niektórych kibiców, którzy chyba dostawali przez to konwulsji.

W końcu jednak Robert pod koniec testów i tak zrobił swoje. Jadąc na oponach hypersoft wykręcił 1:39.485, spokojnie zjechał do garażu i skleił piątkę z pracownikami Williamsa. W tym momencie w polskich domach rozniosło się triumfalne „a nie mówiłem!”. Skończyło się na siódmym czasie dnia i najlepszym spośród wszystkich kierowców Williamsa podczas testów w Abu Zabi.

Zrzut ekranu 2017-11-29 o 15.18.55

Teraz pozostaje już tylko czekać i cholernie mocno trzymać kciuki. Czas udowadniania czegokolwiek, minął.

Podejrzewamy, że niektórzy dziennikarze motoryzacyjni mają już na swoich kompach plik podpisany „RK powrót do F1”. Przygotowane już wcześniej długaśne teksty opowiadające tę wyjątkową (mamy nadzieję) historię, czekają tylko na wysłanie i publikację. I oby niedługo było ich w internecie od cholery.

Fot. Williams Martini Racing

KOMENTARZE (15)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
eneene5

Stanowski nie wrzuci żadnego zdjęcia z wypadku w Kanadzie?

Michal Sz

Poczeka aż Kubica znowu się gdzieś rozpierdoli (oby nie, ale to prawdopodobne) i będzie miał aktualniejsze zdjęcia.

Kris

Mistrzowie marketingu z weszlo.com prezentują. Z jednej strony kolejne artykuły o Robecie Kubicy, by przyciągnąć fanów, a na Twitterze naczelny wyśmiewa kibiców RK i śmieszkuje z jego wypadków.

Michal Sz

No i? Na Twitterze Stan wrzuca swoje prywatne opinie, może drwić z czego chce.

eneene5

Drwić to sobie można, jak się ma choćby minimalne pojęcie o danym temacie, a tak wychodzi się na idiotę. Jak w przypadku komentowania brązowego medalu Majki.

Michal Sz

Może sobie wypowiadać takie opinie jakie chce, a czy tobie czy komuś innemu się to podoba lub nie zapewne guzik go obchodzi, tak samo jak nie obchodziłoby mnie.

eneene5

Masz 100% racji. Ta zasada dotyczy naukowców, ale też wiejskich głupków, ktorzy wyznają zasadę:”Nie wiem, ale się wypowiem” i niestety czasami Stano tak właśnie się wypowiada (patrz Kubica, Majka).

Michal Sz

On na tym Twitterze w dużym stopniu bawi się w prowokacje, to samo robił Paweł Zarzeczny. Ale ludzie się na to łapią i bez sensu skacze im ciśnienie, zamiast podejść do tego z żartem, jak to w internecie.

eneene5

Jak dla mnie to pokaz ignorancji, a nie prowokacja. Jak mu pasuje to pisze, ze F1 to sport w rodzaju pokazów RedBulla, a w innym przypadku potrafi spuszczac się nad zjazdem koralika sankami z K2:)

Michal Sz

Takie może mieć zdanie na ten temat, tobie może się podobać F1, a dla niego to nudy,

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

It Is Wednesday My Dudes
Dont do wednesdays

Aaaaaa!!

kuba_c

ja tam życzę Robertowi (jak i każdemu innemu człowiekowi) jak najlepiej, ale kibice RK to gorzej jak sekta:)

Macmon

Nie rozumiem tej podniety, facet, który nic nigdy nie wygrał, za to sam wyeliminował sie z F1, odnosząc kontuzję, bo chciał sobie pojeździć w rajdach, i po latach dano mu szansę… i zszedł poniżej 1,40…. #jprdl … niesmowite…

Bull.jpg
MarcinDrazek

W F1 wygrać wyścig nie jeżdżąc topowym autem, to naprawdę niezły wyczyn.

Natomiast co do tego co się dzieje teraz, to trochę jakby polski piłkarz miał testy w Barcelonie

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY