Grzelczak solidnie zapracował na swój pseudonim artystyczny
Weszło

Grzelczak solidnie zapracował na swój pseudonim artystyczny

Gdy po latach ktoś – najpewniej z rodziny – zapyta Piotra Grzelczaka o najbardziej pamiętną bramkę, były piłkarz przywoła chyba ładne trafienie z Barceloną w meczu towarzyskim. No bo wiecie – po drugiej stronie Messi, Neymar czy Alexis Sanchez. Niecodziennie można w bezpośredniej konfrontacji w pewien sposób przyćmić takie gwiazdy. Ilu piłkarzy doświadczy czegoś takiego? Podejście uzasadnione, ale gdy w jednym zdaniu występują słowa „Grzelczak” i „piękny gol”, my przed oczami mamy inne trafienie. 

Trochę mniej prestiżowy rywal – Jagiellonia Białystok, w której później zresztą wylądował. To były czasy, w których dopiero przyklejała się do niego ksywka „Mister Wolej”. Końcówka sezonu 2010/11, jego czwarty gol w lidze.

Trzeba mieć naprawdę dużo fantazji, by w drugiej minucie tak przymierzyć. Sandomierski chyba był bardziej przygotowany na opady śniegu w maju niż na taką bombę.

KOMENTARZE (2)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych

Proszę o namiary na tego Grzelczaka.
Gdzie gra i jak znaleźć jego agenta?
Przydałby mi się w budowaniu mojej wielkiej Pogoni!

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Siódma woda po kisielu… Jak już masz taką chcicę na popularność na weszło, to zatrudnij jakiegoś konsultanta – bo samemu biednie ci to wychodzi. No aż mi troszkę wstyd za ciebie…

wpDiscuz