Image and video hosting by TinyPic
Hamalainen wreszcie dostał prawdziwą szansę w Legii. W końcu się spłaci?
Weszło

Hamalainen wreszcie dostał prawdziwą szansę w Legii. W końcu się spłaci?

Pomimo wczorajszej porażki z Koroną, trudno odmówić Romeo Jozakowi szybkiego poukładania Legii i natychmiastowego doskoku wraz z nią do ścisłej ligowej czołówki. Jak w Warszawie podkreślają, trwająca jesień wciąż ma na celu zminimalizowanie strat, bo zimą ma nastąpić mała rewolucja w kadrze i dopiero od wiosny będzie można mówić o autorskim projekcie chorwackiego szkoleniowca. Fakty są jednak takie, że już pierwsze porządki Jozaka noszą znamiona rewolucji, a przynajmniej kilka decyzji kadrowych było mocno zaskakujących.

Przegrani pierwszej fazy współpracy z nowym trenerem to przede wszystkim tacy piłkarze, jak Nagy, Sadiku czy – o dziwo – młodziutki Szymański. A wygrani to m.in. Astiz, Broź i Niezgoda. No i Kasper Hamalainen, który z miejsca kupił sobie chorwackiego szkoleniowca. Tak naprawdę bowiem ani Czerczesow, ani Hasi, ani nawet Magiera nigdy nie dali Finowi takiej szansy, jaką ten dostał od Jozaka. Dość napisać, że Hamalainen zagrał od początku we wszystkich dziewięciu ligowych meczach pod wodzą Chorwata i tylko trzy razy nie dotrwał na placu gry do końca. Między innymi zdarzyło się to wczoraj w Kielcach, kiedy lekarze nie potrafili zahamować u niego krwotoku z nosa, więc musiał przedwcześnie opuścić murawę. I było to ze szkodzą dla całej ofensywy Legii.

Jakkolwiek spojrzeć, w ostatnich dwóch meczach warszawian z ligową czołówką Fin spłacał otrzymany kredyt zaufania. Miał bowiem swój udział we wszystkich trzech golach strzelonych przez Legię w rundzie rewanżowej – dwa razy sam trafił do siatki, a raz idealnie dośrodkował na głowę Niezgody. I to właśnie teraz po raz pierwszy można napisać, że ofensywny pomocnik – który z konieczności grywa też jako fałszywy skrzydłowy – wreszcie stanowi o sile ataku mistrzów Polski. Nie tak jak w poprzednim sezonie, kiedy świetnie sprawdzał się w roli jokera, ale już jako pełnoprawny członek pierwszego składu. Najwyższy czas, chciałoby się powiedzieć.

Rzecz jasna ofensywne atuty Hamalainena dopiero w ostatnich dniach zaczęły mieć bezpośrednie przełożenie na gole i asysty, ale też już od pewnego czasu Fin jest jednym z tych zawodników Legii, którzy stwarzają najwięcej zagrożenia pod bramką rywala. I być może jest tak, że sprowadzenie Romeo Jozaka było najlepszą rzeczą, jaka mogła go w Legii spotkać. Przez półtora roku pomocnik borykał się w Warszawie z mniejszymi lub większymi problemami, a jego przenosiny z Lecha zgodnie były określane mianem transferowej klapy. Rzecz jasna trudno było się temu dziwić, bo w Poznaniu Hama cieszył się zasłużoną opinią czołowego ligowca, a w Legii był co najwyżej mocno chimerycznym rezerwowym.

Inna sprawa, że – pomimo bardzo długiego procesu aklimatyzacji w Warszawie – liczbowo jego dorobek wcale nie wygląda najgorzej. Jeżeli weźmiemy bramki, który strzelił oraz te, które udało mu się wypracować w Lechu i w Legii, epizod poznański wciąż będzie wyglądać lepiej. Ale kiedy odniesiemy te gole do czasu gry, perspektywa mocno się zmieni.

Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, Fin rozegrał w Lechu 131 spotkań, w których strzelił 36 goli, a 25 kolejnych wypracował. W Legii, gdzie póki co gra o rok krócej, zaliczył 70 meczów, 16 trafień i 10 wypracowanych bramek. Ale też trzeba wziąć pod uwagę, że – w ujęciu minutowym – Fin spędził na boisku w wojskowych barwach trzy razy mniej czasu. W Lechu jego gra dawała drużynie gola średnio raz na 167 minut, a w Legii raz na 131. A to już jest zasadnicza różnica.

Wygląda też na to, że u Jozaka Hamalainen wreszcie może być względnie spokojny o pierwszy skład i może ze względnym spokojem myśleć o kolejnych meczach. W Warszawie to dla niego zupełnie nowa sytuacja, ale też szansa na pokazanie, że wcale jeszcze nie przeszedł na drugą stronę rzeki. To może być dla niego pierwszy sezon w Warszawie, za który w uczciwy sposób będzie można go rozliczyć z boiskowego dorobku. Bo dotychczas w lidze wyglądało to tak:

– wiosna 2016: 432 minuty
– cały sezon 2016/17: 1290 minut
– jesień 2017: 1109 minut

Wszystko wskazuje więc na to, że jeszcze przed końcem roku Fin pobije swój ligowy rekord minutowy w barwach Legii. Jeśli natomiast dalej będzie tak grał, jak z Górnikiem czy Koroną, za chwilę zapracuje sobie na miano ofensywnego lidera drużyny, co jeszcze niedawno byłoby w Warszawie zupełnie nie do pomyślenia.

Fot. FotoPyK

KOMENTARZE (31)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

Jest tak z braku laku. Komu dawać szansę ma Jozak, skoro w ofensywie tzw. „bryndza”? Na pozycji Hautamekiego grał Odżidża, grał Prijović jak był w duecie z Nikoliciem i słynny skoczek narciarski wyglądał przy nich bardzo blado, przypomnieć wystarczy że każdy go wyganiał z Legii. Teraz konkurencji nie ma zbytnio, Pasquato to ogór, a ktoś bramki jakiekolwiek w tej drużynie strzelać musi.

Buncol

Teraz ta ofensywa nie wygląda źle.
Jest póki co jeszcze Gui, jest Hama a nie długo dojdzie Rado.
To będzie najmocniejsza ofensywna trójka w lidze. Na szpicy Sadiku i będzie dobrze

Mixu

Hamalainen i Moneyczyński..dwie największe prostytutki wśród ligowców.

Aerth

Patryk „kocham klub w którym w danej chwili gram” Małecki i tyle w temacie

Mixu

Małecki nidgy nie zadeklarował że nie zagra w Pogoni, Pogoń nie jest kosą Wisły.

Aerth

Ale deklarował swoją wielką miłość do Wisły, a dał nogę jak tylko poczuł, że traci miejsce w składzie :) Dla profesjonalnego piłkarza kopanie piłki to praca i kopie dla tych, którzy dają więcej, go nie obchodzi kogo tam karki z trybun lubią a kogo nienawidzą.

Mixu

No i tu się różnimy. Dla ciebie to normalne gdy wychowanek Wisły przechodzi do Legii a dla mnie jest to coś haniebnego. Tyle w temacie.

Aerth

I aż do sezonu 16/17 więcej pograł w Chinach jak w pierwszym zespole Wisły :)

No ale o ile jeszcze wąty do Mączyńskiego można zrozumieć, to dlaczego do Hamalainena? To wychowanek Torun Palloseura, nie słyszałem żeby mieli jakąś zgodę z Lechem albo wojnę z Legią :)

Mixu

Później to Wisła wyciągnęła do niego rękę i to w Wiśle się odbudował po chińskich wojażach. Deklarował miłość Wiśle i że w Legii nigdy nie zagra. Co tu się więcej rozpisywać. A do Hamalainena to jednak dzięki Lechowi się wybił a później napluł w twarz kibicom tego klubu. Zapytaj się kibiców kuchenki o szczegóły.

Aerth

Wybił? Nie, zdobył pozycję w lidze polskiej i tyle. Można by mówić, że się wybił gdyby wyjechał do silniejszej ligi, nawet niekoniecznie na zachód, ale gdzieś do Rosji czy Turcji. Wyjechał? Nie. A to, że Legia go skusiła to raczej pokazuje, że nawet konkretnych ofert nie miał.

13mistrz13

Szkoda tylko że wychowankowie Widły maja na to wyjebane

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Czyli piłkarz szukając nowego klubu powinien sprawdzić mapę sympatii i antypatii kibiców obecnego klubu?
A może zapytać o zdanie? Może kibolstwo powinno delegować swego przedstawiciela do negocjacji transferowych? Może lepiej stworzyć stanowisko społecznego przedstawieciela kibiców ds, polityki transferowej klubu? Doradziłby, odradził, zajebał z liścia…

Mixu

Ależ skąd. Żadnej biurokracji. Towarzystwo same daje znać i piłkarze dobrze wiedzą jakie będą reakcje kibiców. Dlatego nie ma co się dziwić że później ich jadą od prostytutek.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

A jak nazwać kibiców, którzy głośno wyrażają antyemigranckie poglądy, a jednocześnie pomagają przemycać emigrantów przez granicę?

Mixu

Jak nazywać? „Kibice Cracovii”

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Czyli nie jest prawdą, że w grupie przemytniczej byli kibice obydwu najbardziej znanych krakowskich drużyn?

711dronow

Nie powinien, może iść grać gdzie chce, a kibice mają prawo myśleć o nim co chce

pitersen

Ale powiedział że będzie umierał za Pogoń ! :) :) :)

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

I jeszcze kibicej pewnej drużyny sprzedający swoich niedawnych braci za nowe interesy z innym gronem. Pogódź się z tym, że tak działa futbol. Biedniejszy nie mógł im zaoferować takiego siana to poszli do innego klubu.

Mixu

I jeszcze kibice kopiący w głowę swoich braci po szalu w głowę na samym środku swojego stadionu i zostawiający swoich zgodowiczow na placu boju spierdalajac w krzaki aż pobici koledzy musieli zawiesić zgodę.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Zgody, kosy… Po co komplikować? To zwykła selekcja naturalna!

Mixu

Nie wiem po co. Może tak jak jest w dyplomacji…po prostu tak być musi 😉

711dronow

Idealny duet, wokół którego można budować drużynę tego skundlonego klubu. Pasują jak ulał do DNA i historii legly, klubu który przez dekady kradł piłkarzy powołując ich do wojska, a obecnie kibicują mu głównie zakompleksione słoiki, którym schlebia przebywanie w stolnicy.

Buncol

Myślisz że nazywanie innych warszawiaków słoikiem to sprawi że będziesz lepszy. Jesteś nie tylko słojem mentalnym ale i karłem moralnym. Jeżeli ktoś taki jak ty ma się za warszawiaka to ja się nie dziwię ze nas nigdzie w Polsce nie lubią.
PS. słyszałem że miasto stołeczne Warszawa chciało wam zbudowac nowiutki stadion na 12 tys. Ale wy się nie zgodziliscie bo potrzebujecie na 18 tys.
Nawet wymogi licencyjne nie uzasadniają takiej zenady i niegospodarności aby budowac stadion na 18 tys dla 2 tys kibiców

13mistrz13

Nie rozumiem ciebie człowieku, odchodzą do lepszego klubu, chcą wygrywać trofea, jakie ma to dla was znaczenie, kibice Wisły i Lecha maja na tym punkcie nawalone, mało was uj nie strzeli jeśli ktoś odchodzi do Legii.
Mąka odszedł bo musiał, tak chcieli w klubie, brakowało kasy. I Małecki to jest bardzo dobry przykład

Urkides
Legia Warszawa

Ja nie rozumiem stwierdzenia „dostał prawdziwą szansę”. Szanse to wszyscy zawodnicy dostają na treningach a jak tam dobrze wyglądają to grają w meczach.
Byc może odmiana Hamalajnena wynika ze sposobu gry Legii. Jozak stawia na grę kombinacyjną w której Hama czuje się dobrze. Sam jestem zaskoczony jego odmianą bo wcześniej wyglądał słabo, grał bez energii i wyglądał na zagubionego.
Nie jest demonem szybkości, nie jest mistrzem dryblingu ale jest inteligentnym zawodnikiem z wyobraźnią przestrzenną. Ale żeby mógł wykorzystać swoje atuty to musi mieć partnerów którzy z nim pograją.
Tak czy siak, dobrze że się odrodził i jeszcze lepiej że Jozak stawia na taką grę.
Nie wiem czy to nam da MP ale jestem przekonany że dostarczy nam wielu wrażeń.

Pozniej wymysle nick

jaka mamy pore roku i jaka juz za moment? Nic niezwyklego, ze Hamalainen znowu ma hosse, kiedys uznalem to za brednie, ale on faktycznie zaczyna grac dopiero jak pizdzi.

pejsbuk

sukceskasa

trykacz

przed chwilą słyszałem BEŁGOT Stępniewskiego na temat bramki na 3:2, On powinien bronić morderców-gwałcicieli, bramka ewidentnie ze spalonego a całość sędziowania SKANDALICZNA, Złotek każde starcie interpretował na korzyść Korony ( do której nic nie mam, bo grała świetnie),jednak nie można bronić takiego sędziowania, dla mnie Pan Stępniewski przestał być jakimkolwiek autorytetem, to niestety kolejny PAJAC, NIC TO DAMY RADĘ , ALE MARTWI MNIE KIERUNEK SĘDZIOWANIA I OCENY STUDYJNEJ, kiedyś to się przytrafi każdej drużynie i średnio będzie jakoś prawie sprawiedliwie, ale po co nam się denerwować, a poza tym odnoszę wrażenie, że sędziowie znowu przytulają za wiatr w plecy, obym się mylił.

Rogal

Myślę że to świetny czas by przywrócić nagyego na ławkę i chime za Szymańskiego to był by ogień plus wracający radovic środek obrony pazdan dabrowski to może tak wyglądać

gryf01

Ale jak zaraz odejdzie Gui, to nam się środek pomocy znowu zawali. Jak tu grać – jak tylko coś się zaczyna składać to kluczowi gracze są na wylocie. Jak żyć?

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY