Jak trudny może być powrót zdrajcy? Spytajcie Figo
Weszło

Jak trudny może być powrót zdrajcy? Spytajcie Figo

Luis Figo był w Barcelonie uwielbiany. Skromny, gotów do poświęceń, a przy tym piekielnie dobry piłkarsko. Wychwalany pod niebiosa za doskonałe panowanie nad piłką, drybling, obiema nogami mógł wiązać krawaty. No właśnie – był. Dopóki nie zdecydował się na zmianę barw klubowych na te najbardziej w stolicy Katalonii znienawidzone. Na białą koszulkę Realu Madryt.

Dokładnie piętnaście lat temu Portugalczyk przekonał się, jak wiele prawdy jest w słowach angielskiego dramaturga Williama Congreve’a o tym, że „niebo nie zna wściekłości takiej, jak miłość w nienawiść zmieniona”. Wtedy bowiem doczekał się na Camp Nou najbardziej nienawistnego powitania, jakie tylko można sobie wyobrazić.

Gdy tylko Figo podchodził do narożnika, by wykonać rzut rożny, przeżywał prawdziwe piekło. Kibice Barcelony opróżnili chyba wszystkie swoje kieszenie z zapalniczek, które leciały w kierunku ich niedawnego idola wraz z puszkami, butelkami i wszystkim, co tylko jeszcze wpadło w ręce sympatyków Blaugrany. Piłkarze Realu Madryt mówili później, dodając dramaturgii całemu zajściu, że na murawę poleciał też… nóż i piłeczki golfowe.

Michel Salgado: – Zwykle dawałem Luisowi możliwość krótkiego rozegrania rzutu rożnego. Stawałem obok linii. Z trybun sypały się pociski: monety, nóż, szklana butelka po whiskey. To chyba był Johnny Walker. Albo Jim Beam. Lepiej trzymać się z daleka. Rozegranie rożnego na krótko? Tym razem podziękuję. 

Nikt nie spodziewał się jednak tego, co stanie się później, gdy fani Barcelony uznają, że to wciąż mało. Pod nogami Portugalczyka wylądował tego wieczora bowiem… świński łeb.

– I wtedy zobaczyłem to. Cochinillo (głowa świnii), rzucona z trybun w stronę Figo. Potem mieliśmy z tego niezły ubaw w szatni. Jak do cholery coś takiego zostało wniesione na trybuny?! – wspominał Salgado.

Mecz nie był najbardziej porywającym z widowisk, zakończył się wynikiem 0:0, musiał też być przerwany na ponad kwadrans dla bezpieczeństwa zawodników, gdy na trybunach zrobiło się naprawdę gorąco. Do dziś pozostaje punktem odniesienia, jak bardzo znienawidzić można zawodnika, który zdecyduje się zdradzić. Przywdziać niewłaściwe barwy, gdy już postanowi, że czas na zmianę klubu.

KOMENTARZE (22)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
MArekPolkowski

Ronaldo tez zmienial Barce na Real ale chyba takiego hejtu nie bylo jak z Figo?? Wie ktos cos wiecej na ten temat? To ciekawi mnie :)

emsiiik84

To bardzo proste. W latach 1997 – 2003 Ronaldo był zawodnikiem Interu Mediolan, a do Realu przeszedł właśnie z nerrazzurri. Więc porównanie jego do casusu Figo takie trochę z dupy.

MArekPolkowski

Zapomnialem juz o tym :) ale mimo wszystko byl zawodnikiem Barcy

emsiiik84

A Samuel Etoo zanim trafił do Barcy grywał w Realu, ale w międzyczasie jeszcze trafił do Mallorki :) Figo był jedyny w swoim rodzaju. Sprzedany za olbrzymie pieniądze itp.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Dokładnie w drugą stronę podążył Luis Enrique… Wiedzieliście? I nie przez inny klub, a bezpośrednio. Dla Katalończyków idol i bohater!

tristan

figo był kapitanem Barcelony, najważniejszym graczem.

kurczi

Różnica była taka że Figo publicznie wyznawał, że do Realu nigdy nie przejdzie, a chwilę później już był ich piłkarzem. To zapewne było najgorsze dla kibiców. Najbardziej nienawidzi się zawodników którzy całują herb, mówią jak to w sercu klub mają po czym odchodzą do największego rywala.

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Czyli wychodzi na to, że Mączyński to taki nasz polski Figo!
Ciekawe, czy o tym wie…

FC Bazuka Bolencin

Gino
Jaka liga, taki Figo :)

emsiiik84

Ej, ale my już mamy Figo i gra w Zagłębiu Lubin 😀

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Szkoda tylko, że nie trenuje go polski Guardiola albo Polski Mourinho.
A swoją drogą co za łoś wymyślił, że tak wolny zawodnik, jak Starzyński, może być porównany do Figo 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Najlepsza dyszka

Ronaldo to w ogóle ananas Barca- Real,Inter- Milan, i w Brazylii Cruzeiro- Corintians

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Może ja mam demencję starczą, ale ten mecz, w którym Figo wrócił na Camp Nou jako gracz Realu, został rozegrany 21 października 2000 roku (datę sprawdziłem) czyli jakoś nie bardzo mi tu wychodzi 15 lat.
Na dodatek zakończył się wynikiem 2:0 dla Barcelony (to akurat pamiętałem).
Nie wymagam od młodzieży weszlackiej, by sięgała pamięcią w tak odległe czasy, ale na litość boską, jak się o czymś pisze, to wypada sprawdzić, a nie robić z siebie, i czytelników, idiotów.
Wujek Google się zaciął?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Nienawiść nie musiała narastać 😉 A ja muszę przyznać się do błędu. choć zmylił mnie tekst o nienawistnym przywitaniu. Przywitanie to miał już przy pierwszej wizycie właśnie w 2000 roku, potem było dokładnie to samo za każdym razem, tylko zmieniały się rzucane z trybun rzeczy.
Nawet gdy pojawił się w stolicy Katalonii w barwach Interu, to i tak mu nie odpuszczono.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Dla mnie są neutralne, a o odczuciach fanów Barcy do Interu się nie wypowiem, bo nie mam pojęcia.

maciejos

Bo to stary art. Nawet im sìe nie chciało go poprawić.

Kunta Kinte
Wybrzeże Klatki Schodowej

Z trochę innej bajki…
Kibice Evertonu po odejściu Rooneya, podczas jego wizyty z MU na Goodison Park, wywiesili transparent… „Nienawidzimy Cię tak, jak Cię kochaliśmy”…

Diego Armando Siemaszko
Arka no!!!

A rzucili na murawę głowę pokemona?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz