Image and video hosting by TinyPic
Czy Legia może sobie pozwolić na rezygnację z Arkadiusza Malarza?
Weszło

Czy Legia może sobie pozwolić na rezygnację z Arkadiusza Malarza?

W ostatnich dniach wokół Arkadiusza Malarza trwa spory szum informacyjny. Najpierw toczyły się dyskusje wokół przedłużenia przez niego kontraktu z Legią Warszawa (czy dostanie ofertę? jaką? czy przyjmie?), następnie: dokąd może trafić, jeśli zdecyduje się na rozstanie z liderem Ekstraklasy. W tym momencie nie wykluczalibyśmy żadnego scenariusza, ale… to właśnie najlepszy moment, by przemyśleć konsekwencje każdego z nich. 

Podstawowe pytanie brzmi: czy Legia może sobie pozwolić na rezygnację z doświadczonego bramkarza? Dostrzegamy kilka ewidentnych, dostrzegalnych już po pierwszym rzucie oka, minusów oraz kilka plusów, z którymi też trudno podejmować dyskusję.

MINUS: Wiek

Cała dyskusja nie byłaby oczywiście potrzebna, gdyby Arkadiusz Malarz był bliżej trzydziestych niż czterdziestych urodzin. Nawet biorąc pod uwagę długowieczność bramkarzy, nawet biorąc pod uwagę, że dwa lata starszy Gianluigi Buffon wciąż wymiata w barwach najsilniejszej drużyny Włoch – 37 lat to jednak całkiem sporo. Już przy sprowadzaniu Malarza na Łazienkowską mówiło się o wygodnej emeryturze. Potem oczywiście okazał się kluczowym zawodnikiem w dwóch kolejnych sezonach, w tym podczas powrotu po latach do Ligi Mistrzów. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że to była jego najlepsza wersja w całej karierze. Dziś nadal jest w formie, ale kontrakt kończy mu się kilkanaście dni po zdmuchnięciu 38 świeczek z tortu. Przedłużenie o rok to stworzenie Malarzowi okazji do świętowania 39. urodzin na kontrakcie przy Łazienkowskiej.

W tym wieku nawet niegroźny uraz może oznaczać koniec kariery, pomijając naturalnie, że nie ma mowy o jakimkolwiek zarobku na sprzedaży piłkarza. To wszystko nie byłoby takim wielkim obciążeniem, gdyby nie…

MINUS: Blokowanie miejsca

…blokowanie miejsca młodym. To nie jest środek pola, gdzie spokojnie zmieści się i doświadczony Fin, i 18-letni Polak. Każdy mecz Arkadiusza Malarza między słupkami to jeden mecz mniej dla wszystkich innych bramkarzy Legii, w tym piekielnie utalentowanych młodych „klakierów”, spośród których najważniejszy wydaje się Radosław Majecki. 18-latek wypożyczony do Stali Mielec robi furorę na zapleczu Ekstraklasy, ostatnio uratował punkty Stali w meczu z Podbeskidziem, w którym nie tylko wyjął kilka kluczowych piłek, ale jeszcze obronił karnego. Sporo pochwał zebrał po meczach z Puszczą Niepołomice czy Bytovią, chwalą go i eksperci, i trenerzy. Nawet w statystykach wygląda w miarę nieźle – w 17 meczach pięciokrotnie zachował czyste konto.

Nietrudno sobie wyobrazić, że przy ostatecznej decyzji o losach Malarza spory udział będą mieli ludzie z działu księgowości. Majecki regularnie broni w kadrze U-19, a w wakacje bronił też z dwa lata starszymi chłopakami z U-21 w turnieju Elite League. Za ile idą młodzi zawodnicy z choćby symbolicznym doświadczeniem w Ekstraklasie, można sprawdzić w Lechu Poznań. Nawet jeśli – czysto teoretycznie – Majecki tymczasowo obniżyłby jakość w bramce Legii, ta inwestycja mogłaby się szybko spłacić. Można przywołać duet Robak-Kownacki, a następnie kwotę, którą Lech odebrał od Sampdorii Genua. Legia Warszawa, która z zasady w Ekstraklasie raczej atakuje niż broni, ma nieco większe pole manewru w kwestii promocji młodego golkipera. Poza tym… Nie wydaje się, by ta zmiana faktycznie jakość drastycznie obniżyła poziom gry obronnej. Nie po tym, co widzimy w meczach I ligi.

MINUS: Charakter

Czyli miecz obosieczny. Tę samą cechę wpiszemy w plusach, bo bez zadziorności, ambicji i waleczności Malarza Legia też wyglądałaby inaczej. Trzeba jednak cały czas pamiętać, że są bramkarze, którzy bez trudu ustąpią miejsca młodszemu koledze, stając się rezerwowym-mentorem, a są tacy jak Malarz, którego niekoniecznie wyobrażamy sobie wygrzewającego ławkę rezerwowych. Jeśli w Legii miałby być numerem dwa, możliwe że sam wolałby odejść do innej drużyny. 37-latek, który dorzucił potężną cegłę do mistrzostw, awansu do Ligi Mistrzów i niezłych występów już w grupie LM ma pełne prawo uważać, że aż do zawieszenia rękawic na kołku powinien znajdować się między słupkami, a nie na ławce. To najmniejszy problem z wymienionych trzech, ale sądzimy, że nie bez wpływu na ewentualną decyzję o przedłużeniu kontraktu. Przedłużyć i usadzić? W tym przypadku to chyba bez sensu.

PLUS: Solidność

Po prostu. Malarz to od kilku sezonów po prostu wyjątkowo solidny bramkarz. W ubiegłym sezonie miał na dobrą sprawę cztery słabsze mecze przy jakichś trzydziestu dobrych bądź bardzo dobrych. Z Lechią czy Wisłą w newralgicznym momencie sezonu niemal w pojedynkę ratował punkty, klopsów miał naprawdę niewiele. Można mu zarzucać, że bywa elektryczny, że nie pomaga przy stałych fragmentach, bo na przedpolu jest nieco słabszy niż na linii – ale to wszystko pierdoły. Liczy się to, ile groźnych sytuacji udaje mu się wybronić, czy to fantastycznymi robinsonadami, czy po prostu, dobrym ustawieniem, przez co strzelec musi pakować prosto w niego. W ostatnich czterech meczach trzykrotnie dostawał od nas notę 7, a sami wiecie, że nie jesteśmy skorzy do pochwał.

Co istotne w kontekście wyników Legii – gra dobrze i w meczach, gdy ma jedną piłkę przez 90 minut, i w takich, gdzie znajduje się pod ciągłym ostrzałem. Nie ma wahań formy, nie ma syndromów zmęczenia, nie ma nawet zbyt wielu urazów. Jak stary Ślązak – można na nim polegać.

PLUS: Doświadczenie

I nie mamy tutaj na myśli trywialnej gadki o tym, że skoro bronił przed kilkudziesięcioma tysiącami ludzi, skoro powstrzymywał Cristiano Ronaldo i Karima Benzemę to nie będzie miał problemu ze snajperami Bruk-Betu. Malarz to nie tylko potężne doświadczenie boiskowe, nie tylko cwaniactwo i spryt, ale też długie miesiące spędzone w warszawskiej szatni. Śmiemy twierdzić, że z Pazdanem zaczyna rozumieć się bez słów, ale to przecież nie tylko współpraca na murawie. Malarz przeszedł z klubem wszystkie poważniejsze zakręty ostatnich lat, stanowi istotny głos w dialogach z ludźmi z trybun, ma sporo do powiedzenia w szatni. To postać, bez której trudno sobie wyobrazić nie tylko grę defensywną Legii, ale ogólnie drużynę z Warszawy. Nie chcemy tutaj pójść o krok za daleko, że ludzie chętniej kupują kubki z Malarzem niż z Guilherme, ale przy niektórych sytuacjach nastoletni bramkarz może być traktowany nieco inaczej, niż 37-letni nestor, który wprowadzał do zespołu połowę składu. Malarz zna możliwości, sposoby reagowania oraz zwyczaje wszystkich kolegów, Malarz wie, co powiedzieć, kiedy i jakim tonem. Do tego ma zaufanie drużyny, czego też nie zdobywa się w tydzień.

Pod tym względem dowolny nowy bramkarz będzie miał sporo do nadrobienia.

PLUS: Charakter

I tu dochodzimy znów do charakteru. Malarz ujmuje kibiców nie tylko swoimi paradami, ale też choćby emocjonalnymi zagrywkami typu „jesteśmy Legia Warszawa, kurwa, obudźmy się”. Potrafi i podgrzać atmosferę na Twitterze, i odpowiednio zadbać o wizerunek klubu w wywiadach. Nie wnikamy na ile to poza, przemyślane kwestie wyrecytowane przed kamerami i świadomość potrzeb fanatyków, na ile naturalne odruchy wkurzonego porażkami charakternego faceta. Jedno jest pewne – ma to przeliczalny wpływ na odbiór legionistów także wśród kibiców Legii, co widać na każdym kroku. Jeśli bierzemy pod uwagę coś takiego jak DNA klubu – Legia bez wątpienia sporą część swojego „image’u” w ostatnich latach budowała na charakterze Malarza.

***

Trochę przypomina nam to wszystko sytuację z pożegnaniem się Legii ze Stanisławem Czerczesowem tuż po zdobyciu tytułu mistrzowskiego. Legia miała dobrego trenera, może i najlepszego w lidze, ale chciała więcej, mocniej, szybciej. To zawsze ryzykowna zmiana – z dobrego na lepsze, ale warszawiacy mają w tym doświadczenie i w sumie nie wychodzili na tym tak źle.

Inna sprawa, że każdemu zespołowi w lidze wypada życzyć takiego dylematu – 37-letni świetny bramkarz-weteran, czy 18-letni „wonderkid”, zdobywający szturmem I ligę.

KOMENTARZE (25)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Larry Gopnik

Fajnie by było, gdyby za dwa, trzy lata bramki w Legii strzegł Majecki, Jest własnie w trakcie pierwszego sezonu w poważnej piłce – i, z tego co mi wiadomo, spisuje się w Mielcu bardzo dobrze. W Lechu do tej roli szykuje sie Miłosza Mleczkę, co tez powinno być kwestią czasu – tak Burić, jak i Putnocky mają już swoje lata. Miło byłoby zobaczyć w dwóch największych polskich klubach młodych Polaków między słupkami.

Malarzowi trzeba oddac szacunek, bo juz od dłuższego czasu jest jedna z jaśniejszych postaci najlepszej drużyny w Polsce – kariera zupełnie nietypowa. Ale młodszy nie będzie. Wołosik z Przeglądu twierdzi, że Malarz moze wylądować w zimie w Płocku.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

LC: Nie sądzę! Niby dlaczego Malarz mialby w ogóle chcieć odejść z Legii
i nie zgodzić sie na rolę drugiego bramkarza i mentora tej młodej nadzieji.
Przecież Legia to najbogatszy klub, mistrz Polski mierzący w LM i wielkie pieniądze, więc wręcz musi mieć 2ch dobrych bramkarzy, tym bardziej ze jak na razie, ten *genialny mlodziak* nie zagral ani jednego meczu w ekstrej klasie, nikt go nie zna i nie wiemy, co z niego zostanie, jak na starcie przydarzy mu sie np, 3:0 jak w Poznaniu,
3:1 z Gornikiem, czy broń boże, mecz z Niecieczą!
Albo jeszcze inny wariant: mlodziak jest tak fenomenalny, ze juz w czerwcu Legia sprzedaje go za granice za 3 miliony… I co dalej?
PS
Jednym słowem: pompowanie legijnego balonika na swoim, wewnetrznym i .postępowym forum,,,

vidus

Ano może chcieć odejść chociażby dlatego ze w Płocku być może oferują mu 3 letni kontrakt, a w Legii np 1±1z opcja klubu. Casus Vassiljewa który wybrał dłuższe granie w Gliwicach za mniejsze roczne wynagrodzenie niż miał oferowane na rocznym kontrakcie w Jagielloni

Buncol

No i Jagielonia dobrze zrobiła proponując Vassiljewowi tylko roczny kontrakt. Okazało się że Piaście nic nie gra i była to kolejna jedno sezonowa rewelacja.

Urkides
Legia Warszawa

Nie ma o czym pisać to się pisze o Malarzu. Malarz na bank się nigdzie nie wybiera a jego forma jest taka że jeszcze jeden sezon pogra. Majecki, zanim się na niego postawi powinien rozegrać dobry cały sezon w Mielcu a potem jeszcze jeden najlepiej w Ekstraklasie.
Albo ten do końca w Mielcu i potem do Legii i niech z Malarzem konkuruje o miejsce w bramce.

N.

Podobnie Boruc ogrywał się w Ząbkach – a tam zbierał świetne opinie.

Donald Trump Mexico

Jakbym był właścicielem Legii: Malarz out lub na ławkę. Na boisko hot prospect na którym mogę zrobić dużą kasę po sezonie lub dwóch.

Urkides
Legia Warszawa

Hot prospect powinien do bramki wejść „po ziemi” a nie wlecieć niesiony zachwytami i nadziejami na sukcesy i grubą kasę. Było już kilka bolesnych upadków po takich „lotach”

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

DT: Najpierw by ten młodziak musialby wykazać, że…
„z kurwą na ustach, nelsonem i backbreakerem wyje*** na ryj
każdego ch****, kto mu ku**** wejdzie do bramy!”
PS sorry, ponioslo mnie.
Zachowalam sie, jak za przeproszeniem, jakis Kelson… :-(

bastion79
KS Milan

Wizja Żewłakowa i Bogusia nie przewidywała opcji „hot prospect” Do dziś nie mogę zrozumieć transferu pt Cierzniak. Sportowo nie rokował, na handel niespożywczy, a wiek nie pozwala mysleć o przyszłości. Przykład Juve, jak zastąpić bramkarza. Wojtek łapie minuty, zgranie z obrońcami i kiedy Bufon skończy to wskoczy (jak podoła) do składu na długie lata. Bez obniżenia poziomu sportowego. Zresztą Legia z lat wczesniejszych bardzo fajnie to robiła, bo zawsze sprzedawali za przyzwoite pieniądze i następca był gotowy do gry. Dziś nie zarobi i brak następcy.

Dr Alban
It's my life!

Kupowany Cierzniak miał wskoczyć do pierwszego, bo Malarz wtedy był ‚tylko’ zmiennikiem Kuciaka z może 3 występami w Legii. Sezon przed transferem miał naprawdę dobry, o czym świadczył ból kibiców Wisły po tym jak ich wychujał. Cóż, karma.

Zolty78

Proste, wraca Boruc

Porter

Malarz przyszedł do Legii, jako zmiennik Kuciaka i nawet przez myśl mu nie przeszło, ze może być pierwszym bramkarzem. Dlatego bez marudzenie mógłby zaakceptować rolę zmiennika przy Majeckim, gdyby nie dwa problemy:
1. Kiedy Malarz przyszedł do Legii z Bełchatowa, był o wiele mniej cenionym bramkarzem, niż dziś.
2. Kuciak, to Kuciak, a Majęcki, to tylko młody łebek, utalentowany, bez wątpienia, ale jeszcze bez żadnych osiągnięć.
Jednak akceptując ten układ, Malarz może sobie posiedzieć na ławce w rundzie wiosennej, a po niej do klubu spłyną oferty na Majęckiego, Legia chłopaka sprzeda i do bramki wróci wiecznie młody Arkadiusz Malarz.

Zdzichu.Mroczkowski
A.C. Milan

„2. Kuciak, to Kuciak, a Majęcki, to tylko młody łebek, utalentowany, bez wątpienia, ale jeszcze bez żadnych osiągnięć.”
Cóż… casus Donnarummy?

MaLk

Nie jestem w stanie sensownie ocenić Malarza. Bo technicznie jest słaby, piłki łapać nie potrafi (wszystko głównie odbija, nawet te łatwiejsze strzały, często byle jak), ale… jakimś cudem jest w stanie w multum przypadków uratować wynik. Jednocześnie zdarzyło mu się w karierze zaliczać „epokowe” eurowpier*ole (z Amiką czy Legią) i w pojedynkę ratować mecze o wszystko.
Kiedyś podobnie nie byłem w stanie zrozumieć fenomenu Svitlicy. Technicznie surowy, piłka się bardziej od niego odbijała niż uderzał ją tam, gdzie chciał, ale do bramki jakoś wpadała. No cóż, są w piłce i tacy.
Ja bym na miejscu Legii się go nie pozbywał. Czasem wydaje się, że takiego piłkarza da się bez problemu zastąpić, a potem wychodzi jak z Nikoliciem…

N.

Malarz utożsamia się z Legią, żyje nim. Życzyłbym przynajmniej jednego takiego piłkarza w każdym klubie. Zresztą kto jak kto, ale weszlaki powinny wiedzieć, że wśród tatuaży Arka znajduje się eLeczka – a przecież chłop pochodzi z okolic Warszawy.
Inny problem jest taki, ze w kadrze znajduje się 4 bramkarzy – jest Szumski, Jałocha oraz Cierzniak. Grać może jednocześnie dwóch. I to jest problemem.

N.

U bramkarza, w przeciwieństwie do zawodników z pola – niemłody wiek staje się atutem. Zwyczajnie bramkarz potrzebuje doświadczenia, a te zdobywa się z każdym rozegranym sezonem.
Van der Sar zdobył tytuł z MU mając 40 lat …Giggs grał na dobrym poziomie jeszcze w wieku 36-37 lat. Dziwne czasy nastały, przecież 30-latek to jeszcze nie emeryt…

Ekstraklasa stan umysłu
Kartofliska

Nie policzę, ile razy w meczu mówię: Czemu on tego kurwa nie łapał? Technicznie dramatyczny, no ale wybić piłkę umie i gola nie ma.

PiotrekB

Dodajmy ze w Legii sa jeszcze Szumski Jalocha i Cierzniak – dwoch pierwszych to sie dziwie ze jeszcze sa a Cierzniak to wydaje sie byc takim dobrym duchem druzyny a umiejetnosci tez nie sa zle
Wiec zawsze moze odejsc grac w zaprzyjaznionym klubie a potem wrocic na L3 jako trener mlodziezy

FX

Wchodząc w artykuł spodziewałem się rzeczowej analizy umiejętności bramkarskich takich jak gra na przedpolu, gra na linii, wyjścia do piłki, refleks itd. Zamiast tego dostałem paszkwila na poziomie Bravo Sport czy innego wp sportowe fakty. Jeżeli chcecie uchodzić za nieco bardziej poważny portal piłkarski to powinniście chyba zmienić trochę podejście bo poziom tekstów od jakiegoś czasu mocno spada. Chyba że wyznajecie zasadę minimum nakładów – maksimum zysków, jeżeli tak to wkrótce możemy się spodziewać jeszcze krótszych wpisów w formie pseudo-bloga.

JesusChristPose
Legia Warszawa

Ja osobiście postawiłbym na Cierzniaka. I mówię to od kiedy Legii udało się go pozyskać.

pepe72

Jak pamiętam to Legia w Niecieczy otrzymuje regularny oklep więc Malarz czy nie malarz … 😉

Fabio

Malarz pozostaje niezmiennie w świetnej dyspozycji już 2 sezon, co nie zmienia faktu, że to jest ‚tylko’ jego świetna dyspozycja i nie oznacza, że jest świetnym bramkarzem. Lubię go, naprawdę ciężko go nie lubić kibicowi Legii, widać, że jego wypowiedzi nie są na pokaz. Natomiast gdyby była możliwość pozyskania np. Boruca, to bym się nie wahał ani sekundy. Wiek nie ma wiele do rzeczy, bardziej bym patrzył na podatność na kontuzje niż na sam wiek w przypadku potencjalnego zakupu. No a najważniejsze jest jakie ktoś ma umiejętności. W każdym razie przy całej sympatii do Malarza ja bym się na miejscu włodarzy Legii nie spinał na podnoszenie mu kontraktu albo oferowanie wieloletniego. Nie wiem jakie będą pieniądze, ale np. w Standard Liege odkąd przyszedł Ochoa, ławę grzeje taki kozak jak Jean Francois Gillet. Wiekowy, ale dla Legii imo to by było mega wzmocnienie. Nie wiem, czy jest w zasięgu, ale pewnie chciałby jeszcze pograć, a Standard też nie jest finansowym potentatem, który płaci mega pensje, szczególnie rezerwowemu. Takie tam moje gdybanie bo wiadomo, że Malarz zostanie, nawet jeśli przedłużą z nim kontrakt tylko o rok. Za stary jest żeby znowu budować swoją markę gdzie indziej. Nie będzie mu się chciało moim zdaniem. Majecki do pierwszej drużyny, opcjonalnie na ławkę, ale nie do pierwszego składu, bądźmy poważni.

MattFedd
GKS Katowice

Legia już wzięła jednego młodego, zdolnego z I ligi, Budziłek się nazywał. Jak skończył? Wszyscy wiemy. Dobranoc!

GTD

Legia mogłaby się otrząsnąć po sezonie bez europejskich pucharów – bez konieczności grania tylu meczy w lipcu, bez nerwowych ruchów i ściągania za ciężkie pieniądze gwiazd typu Jędza, Necid, Sadiku, Pasquato i Berto. W takiej opcji możnaby spokojnie grać na zmianę Malarzem i nawet Jałochą.

Spokojna gra młodszymi „talentami” jesienią mogłaby otworzyć oczy na to kto się nadaje na przyszłość, a kto nigdy nie wyjdzie ponad „młodego, perspektywicznego” i zmniejszyć ciągłą presję, która zjada graczy w Legii.

To byłaby szansa wymuszona, bo jakoś nie czuję, żeby Legia była w stanie po dobrym sezonie i sprzedaży piłkarzy, dać sobie na jesień spokój i dobrowolnie przeznaczyć go na rozwój młodzieży (tak jak po dobrym sezonie odpuściło we Francji Monaco: starają się, ale wiadomo że nie zastąpili 3 podstawowych zawodników), ewentualnie w przerwie zimowej ściągając kogoś aby zdobyć 2-3 miejsce jeśli młodsi zawodnicy się nie sprawdzą.

Byle nie zrobili jak Lechia – porażka na koniec sezonu bez żadnej refleksji na rozwój klubu i dalsze granie tymi samymi zawodnikami, tylko o rok starszymi.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY