Beniaminkowie wchodzą jak do siebie, ale tym razem chodzi o pierwszą ligę
Weszło

Beniaminkowie wchodzą jak do siebie, ale tym razem chodzi o pierwszą ligę

Ostatnie lata pokazały, że czołówka pierwszej ligi wcale nie odstaje od ekstraklasy. Beniaminkowie wchodzą na wyższy poziom z marszu, a na dodatek świetnie sobie radzą w krajowym pucharze. Nie inaczej – w obecnym sezonie – sprawa ma się poziom niżej, ponieważ na boiskach pierwszej ligi karty rozdają przede wszystkim nowicjusze. 

Górnik Zabrze wszedł do ekstraklasy z buta, a zachwyty nad ich grą nie mają końca. Drugi beniaminek, czyli Sandecja – wielu wróżyło im szybki spadek – także radzi sobie całkiem przyzwoicie. Można więc powiedzieć, iż nie taki diabeł straszny, jak go malują, bo prawdopodobnie beniaminkowie – po raz kolejny – rozgościli się w ekstraklasie na nieco dłużej niż jeden sezon, a całkiem możliwe, że Górnik powalczy o najwyższe cele. Co ciekawe, start nowicjuszy w pierwszej lidze wygląda jeszcze lepiej, ponieważ cała trójka – Raków, Odra i Puszcza – klasyfikuje się w pierwszej szóstce tabeli.

1. Chojniczanka – 31 punktów

2. Miedź Legnica – 30 punktów

3. Odra Opole – 30 punktów 

4. Raków Częstochowa – 28 punktów

5. Chrobry Głogów – 27 punktów

6. Puszcza Niepołomice – 25 punktów

Oczywiście taka postawa beniaminków – na tym etapie sezonu – jest dużym zaskoczeniem, bo mowa tutaj o trzech drużynach, które są w ścisłej czołówce. Przed startem sezonu Leszek Bartnicki jedynie w Rakowie Częstochowa upatrywał drużyny, która może powalczyć o wyższe cele:

Kto może być czarnym koniem rozgrywek?

Tak jak powiedziałem Stal Mielec może być zespołem, który namiesza. Poza tym, to ja cenię wiedzę trenera Nicińskiego, który niedawno wywalczył awans do ekstraklasy, a Chrobry jest spokojnym miejscem do pracy i drużyna powinna pod jego wodzą robić progres. Dlatego myślę, że ten zespół może również pokazać coś dobrego. Plus Raków Częstochowa, o którym też już wspominałem wcześniej.

Jak zaprezentuje się dwóch pozostałych beniaminków, czyli Odra Opole i Puszcza Niepołomice?

Odnośnie Odry, to jest duży znak zapytania po Pucharze Polski. Ja rozumiem odpaść, ale nie przegrywając 0:5 z trzecioligowym Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Bez wątpienia, to jest sygnał, że może być coś nie tak. Do tego zmiana trenera i tutaj jestem ciekawy czy Mirosław Smyła szybko znajdzie wspólny język z zawodnikami. Poza tym odejście braci Gancarczyków do Stali Mielec również może mieć swoje negatywne odbicie. Oczywiście ta drużyna zrobiła dwa awanse, ale tym razem jest dla mnie wielką niewiadomą. Co do Puszczy Niepołomice, to nie mam wielkich oczekiwań. Stabilnie zorganizowana, bez wielkiej presji ale może transfer Dawida Nowaka okaże się wielkim wzmocnieniem? W każdym razie w teorii wyglądają najsłabiej z tej trójki, ale zobaczymy czy tym razem uda się na dłużej pobyć w pierwszej lidze dłużej, bo ich ostatnia przygoda była bardzo krótka. Ale przynajmniej stadion pozytywnie się zmienił od tamtych czasów.

***

Okazało się jednak, że na półmetku rozgrywek cała trójka beniaminków notuje świetne wyniki. Przewidzenie tego wcześniej graniczy z cudem, ponieważ latem drużyny dokonują całej masy transferów. Z tego trendu nie wyłamała się również Odra i Raków, w których zmieniło się wiele. Tylko Puszcza pozyskała jedynie sześciu nowych piłkarzy, co jak na realia ligi jest naprawdę bardzo małą liczbą.

Trudno jednak mówić, że dobra postawa Odry, Rakowa i Puszczy w tym sezonie jest kontynuacją trendu z lat poprzednich, bo od czasu reformy II ligi w 2014 roku, beniaminkowie radzili sobie naprawdę różnie. Rzućmy okiem na lata poprzednie:

Sezon 16/17

Stal Mielec – 14. miejsce po 17 kolejkach – 10. na koniec rozgrywek

Znicz Pruszków – 17. miejsce po 17 kolejkach – 17. na koniec rozgrywek

GKS Tychy – 16. miejsce po 17 kolejkach – 14. na koniec rozgrywek

Wisła Puławy – 15. miejsce po 17 kolejkach – 16. na koniec rozgrywek

Sezon 15/16

MKS Kluczbork – 10. miejsce po 17 kolejkach – 15. na koniec rozgrywek

Zagłębie Sosnowiec – 3. miejsce po 17 kolejkach – 3. na koniec rozgrywek

Rozwój Katowice – 17. miejsce po 17 kolejkach – 17. na koniec rozgrywek

Bez wątpienia obecne rozgrywki są pod tym względem wyjątkowe, ale czy istnieje racjonalne wytłumaczenie tego faktu? Co takiego zrobiły te trzy drużyny, że – jak do tej pory – osiągają tak dobre wyniki? W tej sprawie postanowiliśmy przekręcić do Andrzej Iwana, który komentuje rozgrywki 1. ligi na antenie Polsatu.

Jest pan zaskoczony taką postawą beniaminków w pierwszej rundzie?

Oczywiście, że tak i to bardzo. Wydawało mi się, że jest to niemożliwe, bo może Raków był brany pod uwagę, jako zespół, który może namieszać, ale Odra i Puszcza? Przed rozpoczęciem sezonu słyszałem dużo dobrego o grze Rakowa w 2. lidze i to się potwierdziło. Ich bronią jest przede wszystkim to, że bardzo szybko przechodzą z obrony do ataku, a to bardzo duży atut w 1. lidze. Trochę przypominają mi Stal Mielec z poprzedniego sezonu, ale to duża zasługa trenera Papszuna, który od pierwszej kolejki stara się wypracować pewien styl, a to rzadkość tutaj. Pamiętajmy również, że Raków posiada Tomasa Petraska, który przy stałych fragmentach gry jest naprawdę fenomenalny. Tak więc wszystko fajnie im się układa. Po drugiej stronie jest Odra, na którą wszyscy narzekają, bo grają antyfutbol. Moim zdaniem to bez sensu gadanie, bo co oni mają grać teraz? Obecnie stać ich tylko na taką grę i będą to robić dalej, ponieważ wychodzi im to fenomenalnie.

Puszcza to już całkowity szok i zaskoczenie. Mam do nich wielki szacunek, gdyż mają bardzo niski budżet, a potrafią doskonale rozpracować przeciwnika. Co ciekawe nikt im też nie może zarzucić punktowania jedynie na swoim boisku, bo oni świetnie grają na wyjazdach. Widać tam dużo pracy taktycznej, ponieważ potrafią dobrze podejść do niemal każdego rywala, z jakim przyjdzie im się mierzyć.

Która z tych drużyn może utrzymać obecne tempo?

Różnice punktowe są tutaj naprawdę niewielkie. Trudno cokolwiek przewidzieć na tym etapie, bo zima będzie kluczowa. Niesamowicie długa przerwa, w której można wiele poprawić, ale także spieprzyć. Przede wszystkim trzeba trafić z transferami i nie chodzi mi tutaj tylko o poszerzenie kadry, żeby rotować składem, bo to jest niepotrzebne. Wiosną będzie raptem 15 spotkań, a puchar krajowy również już nie będzie dotyczył drużyn z pierwszej ligi. Tak więc chodzi o transfery, które muszą być kluczowe z miejsca. Myślę jednak, że Raków ma największe szanse na wyższe miejsca. Odra bez transferów odpadnie bardzo szybko. Moim zdaniem koniecznie potrzebują dwóch, trzech dobrych zawodników.

Właśnie, bo niemal każda drużyna dokonała wielu transferów. Czy to przypadkiem nie jest kluczowe, aby coś w tej lidze osiągnąć?

Puszcza akurat wyłamała się trochę z tej statystyki, ale oczywiście ma pan rację, że niemal każdy zupełnie zmienia kadrę przed sezonem. Specyfika tych transferów jest bardzo ważna, bo niektórzy ściągają zawodników na podstawie poczty pantofelkowej z menadżerami, a tutaj potrzeba dobrej i wnikliwej analizy. Często ludzie mnie pytają przed rozpoczęciem sezonu o faworyta. Zawsze mówię, że nie wiem, bo to są kompletnie inne drużyny po okienku transferowym. Przetasowania są ogromne i zimą działa to właściwie podobnie. Raz, że bardzo długa przerwa, a dwa kolejne transfery, które nie wiadomo, czy tym razem wypalą. Mówiąc w skrócie przez te transfery mamy jedną wielką niewiadomą co roku.

***

Bez wątpienia obecny sezon – od czasu reformy – jest najlepszym dla beniaminków. Nie wypada nie docenić całej trójki beniaminków w tym sezonie, bo na półmetku wszyscy liczą się w walce o awans. Oczywiście na razie nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu, ale poprzednie sezony pokazały, że z biegiem czasu wiele się zmienić nie musi. Istnieje więc całkiem duża szansa na to, że za rok zobaczymy w ekstraklasie drużynę, która całkiem niedawno  kopała piłkę na drugoligowych boiskach.

KOMENTARZE (5)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Borsi

Z perspektywy beniaminków ciekawie również wygląda sytuacja w II lidze 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dymczasem

Częstochowa to specyficzne miasto, kosa władz miejskich z Klubem, cofnięta dotacja, „modernizacja” stadionu na złość sympatykom Rakowa (szerokie słupy ograniczające widoczność pokryte blachą falistą ) Czerwoni nie lubią piłki, całe swoje siły ładują w motory jeżdżące w kółko bo tam w roku wyborczym będzie można robić festyn kiełbasiany za pieniądze podatników. A wszystko to pod pozorem dbania o dobre imię miasta, bo paru półgłówków wyrwało kilka krzesełek na innym skansenie 😉

wpDiscuz