Uczył Marcin Marcina, a sam głupi jak świnia
Weszło

Uczył Marcin Marcina, a sam głupi jak świnia

Dziś w kartce z kalendarza przypominamy felieton Pawła sprzed dwóch lat. Wiele tematów, ale – jak zazwyczaj w jego tekstach – ponadczasowych.

Mowa nienawiści. Niedawno, może pół roku temu zostałem za nią ukarany przez lewacki hejt, gdy protestowałem przeciw uchodźcom i… przyszłemu „rżnięciu naszych dziewcząt”. Wtedy też kibice w całej Polsce wieszali flagi „stop islamizacji”, i też byli za to karani.

Dziś lewacy przez chwilę są mądrzy po szkodzie i nawet przypomnieli sobie o modlitwie – próżne żale. Mój kolega Janusz Panasewicz pomalował sobie twarz na barwy Francji, czym się pochwalił… Napisałem mu: Januszku, to Francuzi wymyślili Legię Cudzoziemską i najemników, wojny (na wyjazdach), a Luwr składa się głównie z łupów…

Tak, żeśmy się doigrali i tyle. Dziś w „GW” zdjęcie podparyskiego blokowiska, jakieś namioty przed i stare auta, i podpis, że młodzi wyrośli w takich warunkach musieli (!) się zradykalizować, bo tak się nie da żyć!

Boże, tak wygląda każde polskie osiedle! I Polacy też się zradykalizują. Mówiąc obrazowo i na czasie – coś w końcu pierdolnie… Gdy jedni chcą żyć nadal wygodnie, inni wcale nie pragną im towarzyszyć.

I nic to nowego. Bruno Jasieński napisał kiedyś powieść „Palę Paryż” – to o terrorze wieku dziewiętnastego, gdy szaleniec zaraża całe miasto zarazkami dżumy. Skutecznie. I co? Życie toczyło się dalej. A on podzielił los innych proroków. Cytuję za Jackiem Kaczmarskim: „Bruno Jasieński, niemieckie imię, nazwisko polskiej szlachty, Żyd, komunista co bywał w Rzymie, paryskie miał kontakty, w Moskwie sądzony za szpiegostwo, skazany i zesłany, zaginął gdzieś po drodze, odtąd los jego jest nieznany…”.

Nie będę powielał wątków, a z nowych? Otóż sadzę nie bez podstaw, że tak jak islamiści nakładają podatki (haracze) na chrześcijan i Żydów, tak zgarniają je i od czołowych sportowców, być może i przy ich gorliwej współpracy.

Zatem chodząc na mecze we Francji, Hiszpanii, Anglii i Włoszech, dokładalibyśmy się do własnej zagłady. Nierealne? A ewakuacja prezydenta z meczu futbolowego zdawała się realna?

Choć tak myślę, że ledwie cztery ofiary śmiertelne (z czego trzej to terroryści – samobójcy) pod Stade de France to objaw… lęku przed światem kibiców. Zastraszyć ich, owszem, ale nie stawiać przeciw sobie. Głupie, co? A jednak przemyślane…

Jak i inny mój wniosek – te krwawe zamachy w mieście najbardziej na rękę są zachodnim państwom, by jeszcze bardziej ograniczać prawa obywatelskie. Podobnie było po WTC. Terror nie zniknął, ale żadnych zakazów i infiltracji już nie cofnięto. Zakaz dotyczy nawet waszej otwartej pasty do zębów przy wsiadaniu do samolotu.

No więc kiedy będzie lepiej? Już było.

*

Lądując na Ziemi, zastanawia mnie kadra Niemiec, która rozpaczliwie sięgnęła po Gomeza (no tak, w ich lidze trafiają Lewandowski i Aubameyang, czyli jak dla nich Afrykanie albo coś w tym rodzaju). Kiedy my ich ograliśmy po mundialu, zapanowała euforia. Ale potem puknęła ich Irlandia nawet, mało brakowało Szkocja, a teraz poprawili skłóceni niby Francuzi. Mówiąc wprost – psują mi radość, bo myślałem, iż dokonaliśmy czegoś wyjątkowego, a tu guzik, normalka.

*

Za to nie jest normalne, że Argentyna może… nie awansować na mundial. A wtedy Messi NIGDY nie będzie mistrzem świata, co zakończy dyskusję o wszech czasach na korzyść jednak Maradony i Pelego. A druga rzecz – nienormalna raczej – przy dziesięciu kanałach sportowych ani jeden nie kupił meczu Argentyny z Brazylią. Choć był nawet o przyzwoitej godzinie.

*

Wracam na Ziemię, ale polską. Na meczu Polska – Islandia zobaczyłem może ostatnie dwie eurojedenastki bez cienia multi-kulti (ha, Czesi też, bo zachorował Gebre Selassie, ich Etiopczyk chyba, co odnotowuję zwyczajnie i bez podtekstów, drodzy zidiociali lewacy). Wygraliśmy 4:2 po meczu, który do przerwy był zły, a potem?

Miałem ciekawa rozmowę w przerwie z Pawką Janasem (kolejny człowiek wygrywający z rakiem przy pomocy alko i fajek, co ćwiczył śmiało, niczym Niemczyk – czy warto w ogóle słuchać tych wszystkich lekarzy?). No i mówię mu, że beznadziejnie gra Zieliński. Niby lider.

– A z jakim on jest numerem?

– 19 – odpowiadam.

– A ja myślałem, że to Mączyński, i dziwiłem się, że aż taki słaby!

No i gadamy dalej, Polska zaczyna strzelać, a Pawka naprawdę odkrywczo, o Islandczykach:

– Wiesz, oni są u nas już od czterech dni…

Trach, i wszystko jasne. Chłopaki poświętowali, stąd aż cztery nasze gole w drugiej połówce, gdy w całych eliminacjach stracili sześć. Zagrali na mega święcie, po awansie, a jak ktoś chciałby wiedzieć, ile może wypić Wiking – opowieści o sąsiedzie Myklandzie, Bergu czy Kerju (Szpak) niech będą podpowiedzią. Mogą.

Zatem wniosków z meczu bym nie wyciągał najmniejszych, poza tym że niezły ten krzywonogi Bjarnason, ale – znów Pawka:

– Wiesz, on przecież w pucharach dwa razy ograł Lecha…

Taa, świat jest malutki.

*

Przebąkuje się, że Euro może się nie odbyć, taka zgaduj-zgadula. Ja byłem tam na mundialu w spokojnych czasach, dwa miesiące, multi-kulti zdobyli złoto w cudnym stylu, pokazując wyidealizowany obraz Francji, i bez biedoty ze slumsów. Ja codziennie chodziłem po bagietki rano, piwo w południe, wódzię nocą do Arabów (tylko oni trzymali całodobowe) i komu to przeszkadzało? I dzień w dzień na inny mecz. Haha, nadawałem wtedy relacje do Faktów TVN. No, prahistoria, bo dziś w TV mnie nie ma. Opisała to niedawno całkiem ładnie Gazeta, ale Polska.

„Z kolei Wojciech Tochman w tejże „GW” zdenerwował się na świetnego felietonistę Pawła Zarzecznego – niegdyś pokazywanego w telewizorach, zanim czujnie dostrzeżono, że oprócz tego że zna się na sporcie ma poglądy i to niebezpieczne – za słowa o „dwóch tysiącach Arabów do rżnięcia naszych dziewcząt”. Tochman napisał: „Znam tę ludobójczą gadkę z Rwandy. To mowa nienawiści, która poprzedza zabijanie. To gęstniejący zapach pogromu. Jeśli do niego dojdzie, historia zapamięta, że stało się to za prezydentury Andrzeja Dudy. Polaka katolika, który ocalił hostię”.

Tyrmand w 1954, po stwierdzeniu „Trybuny Ludu” że hokeiści radzieccy lepsi są od kanadyjskich stwierdził chyba, komentując jawną głupotę, lapidarnie – mała rzecz, a cieszy.

Ja bym dodał, o tym panu, który mnie wytropił – uczył Marcin Marcina, a sam głupi jak świnia.

Pozostaniemy, jak zawsze, przy swoich poglądach. Ja tylko dodam słowa prezydenta Czech – nie każdy muzułmanin to terrorysta. Ale każdy terrorysta to muzułmanin. Jakoś tak, choć dzisiejszy „Superak” podaje, że wcześniej rzekł to Arab z Arabii, Abdel Rahman. Wow, mowa nienawiści? Nie, zdrowy rozsądek.

Ja jednak myliłem się sądząc, że będą rżnąć, a oni wolą zarzynać. Tytuł z pierwszej strony: „Rzeź”.

*

Powtarza się wszędzie słowo wojna. I podtekst, że zagrożone mecze. Może na jakiś czas przestać je organizować? Abstrakcja?

W Anglii, w ojczyźnie futbolu, ze strachu przed bombami stadiony opustoszały na całe sześć wojennych lat, i świat się nie zawalił.

W albumie „Historia angielskiego futbolu” znalazłem fotkę, jak siedzą ludzie na jakimś pokazowym meczu z maskami przeciwgazowymi u boku…

Taa, wszystko już było. Może mistrzostw nie być we Francji, w kraju stanu wyjątkowego, a mundial może odbyć się bez Messiego, za to w kraju napastniczym, wszystko to być może. Nawet mundial 2022 w… Kalifacie. I rozmowy pokojowe…

Jak pisał jednak Beaumarchais, i to rada w tym moim tekście pełnym cytatów: „Śmiejmy się. Kto wie, czy świat potrwa jeszcze trzy tygodnie”.

Najgorzej mają bogaci, bo mają CO tracić.

My, śmieciowa biedota, jakoś tak nie przeżywamy…

Serio. I tylko niewinnych ludzi żal, bo biedota morduje zawsze biedotę.

A  świat bez piłki mogę sobie wyobrazić.

KOMENTARZE (22)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

Trzeźwy umysł, polska krew!

Fioletto Ambrozzini
Sigma Ołomuniec

czyżby była tu ironia hihihi?

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

FA: Na dwoje babka… 😉
Prawda ma różne oblicza… niemniej, samo to dosc debilne haslo
w zasadzie ma zero szkodliwosci i tlumaczyc sie może za nie
tylko ktos, kogo mozna zastraszyc na tyle, by homoseksualiste nie nazwał smialo… zboczencem!

Fioletto Ambrozzini
Sigma Ołomuniec

Próbowałem przeczytać ale w połowie nie wytrzymałem. Nierozumiem jak można strzelać sobie palcówę nad twórczością zarozumiałego egoisty Ś. P. knura. Nie twierdzę, że facet był słaby (jakiś poziom osiągnął z tymże do najlepszych nie miał podjazdu) ale Weszło zrobiło sobie z niego bożka i co tydzień masturbuje pod jego teksty.

Wyrzysk

A ja zawsze czytałem te felietony. Raz bardziej, raz mniej mi się podobały, ale czytałem. Nawiązywanie do tego, że był otyły nie przekonało mnie do Twojej opinii. Słabe to jakieś.

Fioletto Ambrozzini
Sigma Ołomuniec

Poważka?
ps. Knur – częste określenie na Zarzecznego w komentarzach czytelników, jak dla mnie się przyjęło swego czasu.

Janko Buszewska
Jadwiżański *447* KKS

FA: Skoro już zacząłeś o masturbacji….
Może więc lepiej zapoznaj sie z twórczościa ulubienca rosjan: Stuhra,
Doroty Stalinskiej…
https://twitter.com/twitter/statuses/930433831139774464

Dysk Dzokej

Jako że jestem jednym z tych „strzelających sobie palcówę nad twórczością…” to pozwolę sobie odpowiedzieć – kompletnie nie przeszkadzało mi bycie zarozumiałym egoistą przez Pawła Zarzecznego. Dzięki temu, że był zarozumiały to na każdą sprawę potrafił spojrzeć własnym okiem nie licząc się z konsekwencjami. A czego chcieć więcej od felietonisty jak nie ożywczego spojrzenia na świat. Czytając artykuł Zarzecznego wiem, że przedstawi mi on spojrzenie na które niekoniecznie sam wpadnę a które pozwoli mi zobaczyć sprawę z zupełnie innej perspektywy.

Fioletto Ambrozzini
Sigma Ołomuniec

Wow, potrzebujesz przeczytać felieton Zarzacznego żeby zobaczyć sprawę z innej perspektywy? Ja poprostu się nad nią zastanawiam. Czyli z tego wynika, że należysz do dolnych 97 procent o których gdzieś tam wspominał kilka razy właśnie Ś. P. Paweł. Ja tutaj nie odbieram mu zasług bo warsztat chłopina miał ale jeszcze raz powtarzam, że wynoszenie gościa do panteonu to jakaś żenada jest. A jak już sam Zarzeczny robił z siebie Hugh Granta Ziemi Obiecanej to osobna kwestia akurat. I żeby nie było, że teraz to ja się wywyższam czy coś – ja też lubię mniej ambitne rzeczy poczytać, posłuchać czy obejrzeć i się tego nie wstydzę ale w przeciwieństwie do Weszło nie wciskam tego gówna innym co tydzień. Albo czekaj, czekaj… ja nie sprzedaję książki Zarzecznego. Fuck.
Bez napinki. Pozdrawiam.

Dysk Dzokej

„Wow, potrzebujesz przeczytać felieton Zarzacznego żeby zobaczyć sprawę z innej perspektywy? Ja poprostu się nad nią zastanawiam”
Ależ ja też się zastanawiam, nie latam z każdą błahostką do felietonów Pawła szukać innej perspektywy – skończ proszę z tym zerojedynkowym myśleniem.
I nie uważam, by należenie do dolnych 97% było czymś wstydliwym – kto wie, może jestem w górnych 10% a może w dolnych, nie mi to oceniać.
Mówisz o „wciskaniu tego gówna innym co tydzień” – co to znaczy „wciskanie”? Jest artykuł w który możesz kliknąć albo który możesz olać – Ty jednak masz potrzebę wylania swojego żalu dlatego, że ktoś prywatny na swoim prywatnym portalu wstawia artykuły jedynego w swoim rodzaju dziennikarza (nie boję się użyć tego określenia).
Co złego jest w sprzedawaniu książki Zarzecznego i promowaniu jej na portalu, na którym autor pisał felietony do ostatnich swoich chwil?

Fioletto Ambrozzini
Sigma Ołomuniec

Potrzeby wylania żalu nie mam. Zapewniam. W sprzedawaniu książki Zarzecznego niczego złego nie ma. Ale nie róbmy z prosiaka kanarka. Oto meritum. Gość zwyczajnie jest dobry albo średni ale nie jakiś mega wymiatacz na jakiego go kreują i co gorsza sam się tak określał (hehe, syndrom karczemnego cwaniaka) Tak na szybko z jemu podobnych to mi przychodzi np. Cejrowski. Może w innej nieco dziedzinie ale także na siłe próbuje robić z siebie kontrowersyjnego i do tego obeznanego w prawie każdej dziedzinie. A ja mam wrażenie, że to takie pod publiczkę co by klikalność była constans przy okazji parę egzemplarzy się sprzedało . 21 wiek mamy panie…
Jak lubisz to czytaj.
Nadal pozdrawiam. Elo.

kibic sukcesu

Odkąd nie ma Zarzecznego,
nie ma tutaj czego czytać.

SmyQ

Rany, znowu?

Fioletto Ambrozzini
Sigma Ołomuniec

niestety…

FabioGrosso

Nie czytałem Zarzecznego chyba od Jego śmierci. Za życia nie znosiłem jego pisaniny. Teraz przeczytałem i mogę spojrzeć z innej perspektywy. Teraz przynajmniej rozumiem, dlaczego go nie znosiłem. Bo był kretynem i tego się czytać nie da.

Pozniej wymysle nick

standing ovations

DrMabuse
Wisła Kraków

Moze tylko ja mam takie wrażenie, ale mam – Zarzeczny tak naprawdę u schyłku zycia był takim po prostu – trollem. Uwielbial rzucać rozmaite kontrowersyjne i bulwersujace zdania, w ktore pewnie sam nie wierzył, ale się cieszyl z reakcji na nie – bo yo był de facto jedyny sposób, zeby zaistnieć na łamach jakichś większych mediów.

Prijocadabra

Sam fakt, że weszliście przeczytać ten artykuł i się wypowiadacie świadczy o tym, że Gość był jakiś, a o to chodzi w dziennikarstwie. Nigdy nikt nie będzie miał stuprocentowego poparcia, a że Człowiek był kontrowersyjny to ma wielu przeciwników. Osobiście mam ogromny szacunek do Pana Zarzecznego i szkoda, że nie mogę pochłaniać jego twórczości na bieżąco.

Fioletto Ambrozzini
Sigma Ołomuniec

W dziennikarstwie chodzi raczej o rzetelność a nie o karczemne opowieści z kim to ja nie piłem i jaki to ja jestem wyśmienity. Tak mi się wydaje. Choć muszę przyznać, że zdarzały się pojedyńcze fragmenty (fragmeńciki?) w jego tekstach gdzie szczerze się zaśmiałem. Ogólnie typulo jakieś pojęcie miał o pisaniu nie mniej do tych górnych 3 procent do których tak ochoczo się doklejał to troszkę mu brakowało.

Prijocadabra

Zgoda, ale chyba lepsze takie bajerowanie, fantazjowanie, ale z sensem niż słuchanie np. Pana Iwańskiego, Szpakowskiego czy wielu dziennikarzy prasowych, którzy piszą o niczym i bez sensu. Zresztą np. Stanu Futbolu bez Zarzecznego nie szło by oglądać. Zawsze wrzucić jakiś ciekawy/śmieszny/denerwujący (ale jakiś) przecinek do przynudnawych dyskusji.

Baton

Mnie zawsze śmieszy to mówienie o lewakach przez jakieś naziolskie, faszystowskie pomioty w naszym kraju. Przez tych ludzi to partie prawicowe funkcjonujące na zachodzie byłyby nazywane lewackimi. Problem jest w samych oszołomach i chyba zdają sobie z tego sprawę. W normalnym kraju byliby wytykani palcami(przez prawą, centrową i lewą stronę).

Pozniej wymysle nick

Stano jak tak Ci go brakuje to wez sie moze wybierz na cmentarz, a nie wklejaj tutaj tych odgrzewanych slabych(dla mnie) kotletow… Pewnie nie powininem tego pisac ale jego w koncu chyba zadusila ta megalomania, a ze byl kontrowersyjny… Byl zwyklym chamem i prostakiem, a w stosunku do kobiet to jak taki stary oblesny satyr. Tym bardziej dziwi mnie dlaczego ten mitoman zyskal az taki poklask.

wpDiscuz

INNE SPORTY