Niektórym piłkarzom jest w Lechu za dobrze. Musimy się ich pozbywać
Weszło

Niektórym piłkarzom jest w Lechu za dobrze. Musimy się ich pozbywać

– Chcemy wiedzieć, kto chce wiosną walczyć z nami o „majstra”. Kończymy rok i trener ma go podsumować, przeanalizować i zidentyfikować te jednostki, które za wszelką cenę chcą. I piłkarzy, którym tu jest za dobrze. Nie ma wątpliwości, że musimy ogon obcinać, czyli pozbywać się drugiej grupy. Lech jest fajnym klubem. Ale zawodnicy muszą zrozumieć: nie jesteśmy Czerwonym Krzyżem, więc jeśli nic nie wnosisz do drużyny, to odchodzisz – mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”, której fragmenty cytuje też „Fakt” Piotr Rutkowski, wiceprezes Lecha Poznań.

FAKT

Reklamę zakładu, w którym Lewandowski przefarbował się na blond pominiemy, sami rozumiecie. Obok Piotr Rutkowski z Lecha mówi ostro o tym, że Lech nie jest organizacją charytatywną i zawodników, którzy nie wnoszą wiele musi po prostu eliminować.

– Chcemy wiedzieć, kto chce wiosną walczyć z nami o „majstra” – opowiada Rutkowski. – Kończymy rok i trener ma go podsumować, przeanalizować i zidentyfikować te jednostki, które za wszelką cenę chcą. I piłkarzy, którym tu jest za dobrze. Nie ma wątpliwości, że musimy ogon obcinać, czyli pozbywać się drugiej grupy.

– Lech jest fajnym klubem. Ale zawodnicy muszą zrozumieć: nie jesteśmy Czerwonym Krzyżem, więc jeśli nic nie wnosisz do drużyny, to odchodzisz – podsumowuje.

Zrzut ekranu 2017-11-16 o 07.33.32

Szymon Żurkowski to nowa gwiazda Górnika, za moment pewnie też całej ligi, a w dalszej perspektywie… kto wie? Jak radzi sobie z tym jego rodzina?

– Musimy się starać, żeby Szymon twardo chodził po ziemi i skupiał się na piłce. To rozsądny chłopak, ale zawsze warto dmuchać na zimne. Nagle zrobiło się o nim głośno, z czymś takim oczywiście nigdy wcześniej nie miał jeszcze do czynienia – mówi Arkadiusz Żurkowski (40 l.). Jest jego bratem starszym o całe 20 lat, co sprawia, że tym bardziej poczuwa się do roli opiekuna w sportowym świecie. Arek sam grał w piłkę, jest też trenerem baseballowej drużyny Gepardy Żory. To on zachęcił Szymona do uprawiania sportu – najpierw w MOSiR Jastrzębie-Zdrój, a potem w Gwarku Zabrze, skąd trafił do Górnika, w którym robi zawrotną karierę.

Zrzut ekranu 2017-11-16 o 07.41.28

GAZETA WYBORCZA

Wyborcza dziś niepiłkarska, lecimy dalej.

SUPER EXPRESS

O Żurkowskim pisze nie tylko „Fakt”, ale i „SE”.

Czy to największy talent w polskiej piłce? Szymon Żurkowski (20 l.) po raz pierwszy był kapitanem drużyny młodzieżowej, a jego gol przesądził o sensacyjnym zwycięstwie Biało-Czerwonych nad Danią 3:1 w eliminacjach Euro 2019. W tym spotkaniu „Żurek” przebiegł 12,8 km – to najlepszy wynik w polskim zespole.

Pomocnik Górnika Zabrze kapitańską opaskę przejął po Dawidzie Kownackim, który w starciu z liderem grupy pauzował za kartki. – Na pierwszym zgrupowaniu trener Czesław Michniewicz wskazał trzy osoby, które będą pełnić tę rolę – opowiada nam Żurkowski. – W tym gronie był Kownacki, Drągowski i ja. Teraz wypadło na mnie, bo koledzy nie grali. Mój przyjaciel Tomasz Loska wspólnie z Mateuszem Wieteską żartowali, że nie dam rady, że nie udźwignę. Ale poradziłem sobie.

Rodrigo rozbił kolanem głowę rosyjskiego bramkarza Andrieja Łuniewa.

Groza w końcówce meczu rozgrywanego w Sankt Petersburgu pomiędzy Rosją a Hiszpanią (3:3). W 89. min w polu karnym gospodarzy doszło do groźnego starcia Rodrigo z rosyjskim bramkarzem Andriejem Łuniewem (26 l.). Hiszpański napastnik wpadł z impetem na golkipera i niefortunnie trafił go kolanem w twarz. Uderzenie było tak mocne, że Łuniew stracił przytomność i opuścił boisko na noszach, a ponieważ rosyjski selekcjoner Stanisław Czerczesow wykorzystał już limit zmian, do bramki wszedł… nominalny pomocnik Dienis Głuszakow (30 l.).

Zrzut ekranu 2017-11-16 o 07.43.12

PRZEGLĄD SPORTOWY

Zrzut ekranu 2017-11-16 o 07.49.22

Cały wywiad z Piotrem Rutkowskim, którego fragment cytował „Fakt”.

Począwszy od piłkarzy – choć nie tylko, ale to jednak oni finalnie wychodzą na murawę i walczą podczas meczów – musimy wymagać jednego: sukcesu, tego żeby wygrywać. Myślenie musi być jasne: wszystko podporządkowujemy pod to, aby zdobyć mistrzostwo. To musi się zaczynać już od nastawienia, z jakim wchodzę i w mecz i każdego dnia na trening. Wchodzę po to, bo muszę wygrać. Za wszelką cenę. To jest bardzo ważne i niestety mam tutaj zastrzeżenia.

Właśnie, bo brakowało tego właśnie w niemal wszystkich ostatnich spotkaniach. To rywale przejmowali inicjatywę i obejmowali prowadzenie. Tak było przeciwko Lechii Gdańsk, Wiśle Kraków i Górnikowi Zabrze, który nawet wbił dwa gole, zanim odpowiedzieliście.
Bez wątpienia źle weszliśmy w te mecze i tutaj konieczna jest reakcja. Trener musi wpłynąć na to, żeby taka sytuacja się nie powtarzała. Potrzeba zmiany nastawienia piłkarzy. Muszą być bardziej pazerni, wszystko podporządkować i poświęcić temu, żeby na koniec sięgnąć po tytuł. Niektórzy zawodnicy muszą wyjść ze swojej strefy komfortu i chętnie im w tym pomogę. Mamy sześć meczów do przerwy zimowej. Chcemy w ich trakcie widzieć, kto chce wiosną z nami walczyć o „majstra”. Chcemy widzieć, który z piłkarzy nie będzie się zadowalał drugim lub trzecim miejscem. Jest ogromna różnica między byciem pierwszym, a byciem drugim. Niektórzy muszą udowodnić, nie tylko sobie, ale wszystkim, że chcą razem z Lechem walczyć o tytuł i tylko o to. To jest klucz. Rozmawiamy, że przecież dobrze graliśmy w tych czterech meczach. Oddaliśmy 30 strzałów przeciwko Wiśle, 20 w meczu z Górnikiem. Dlaczego w takim razie nie wygraliśmy? Dlatego że to nie wystarczy. Bo choć nie mam zastrzeżeń do zaangażowania i pozostawienia zdrowia na boisku, to jest jeszcze to nastawienie, o którym mówię. Jeśli tego nie zrozumiemy, to znów będziemy drudzy albo trzeci.

Michał Trela zauważa, że ligowcy wracający z kadry zwykle wracają, by zasiąść na ławce.

Wyjeżdżając na zgrupowanie reprezentacji kraju, można zyskać prestiż, międzynarodowe obycie i motywację do dalszej pracy, a stracić miejsce w podstawowym składzie klubu. W trwającym sezonie doświadczyła tego ponad połowa ligowych reprezentantów. Trenerzy zwykle wolą stawiać na tych, którzy dwa tygodnie pracowali pod ich okiem i pokazywali się w sparingach, niż na tych, którzy w tym czasie grali w reprezentacjach.

Stosunkowo najlepiej i tak mają kadrowicze Adama Nawałki. Oni zwykle, wracając do swoich klubów, wskakują z powrotem do podstawowych jedenastek.

Zrzut ekranu 2017-11-16 o 07.49.28

Artur Jędrzejczyk już w tym roku nie zagra – czeka go operacja. Michał Pazdan także prawdopodobnie w meczu z Górnikiem będzie pauzować z powodu kontuzji.

Stoper Legii wrócił ze zgrupowania reprezentacji Polski przedwcześnie, ponieważ wciąż odczuwa skutki urazu, jakiego doznał w meczu z Pogonią. Adam Frączczak wbił mu się korkami w staw skokowy, zrobił dziury w skórze, które doszły aż do ścięgien. Sprawa nie jest bardzo poważna, ale potrzebny jest czas, by rana w pełni się zagoiła. 30-letni stoper na siłę mógłby już wystąpić w poniedziałkowym meczu z Meksykiem, ale sztab kadry narodowej nie chciał ryzykować, by rana się otworzyła i odesłał go do domu. Na razie Pazdan nie wrócił jeszcze do normalnych zajęć, kolejne dni zadecydują, czy będzie mógł wystąpić w meczu ze swoim byłym klubem. Co ciekawe, jako zawodnik Legii grał przeciwko Górnikowi tylko raz (w 2015 roku, 2:2), choć w tym czasie jego zespół mierzył się z zespołem z Zabrza czterokrotnie: raz był chory (1:3 w tym sezonie), raz kontuzjowany (2:3 po dogrywce w Pucharze Polski w sezonie 2016/17), a raz przesiedział spotkanie na ławce (3:1, w marcu 2016).

Wisła Płock chce sięgnąć po bramkarza z Zenita Sankt Petersburg.

W sierpniu płocki klub zainteresował się 22-letnim Rosjaninem Aleksnadrem Wasjutinem. – Latem jego sytuacja była mocno skomplikowana i dlatego nic nie załatwiliśmy – mówi prezes Wisły Jacek Kruszewski. – Jest on zawodnikiem Zenita Sankt Petersburg, ale wtedy był wypożyczony do fińskiego FC Lahti. Próbowaliśmy rozmawiać z Rosjanami, ale trudno było znaleźć odpowiednią osobę. Teraz jest tam nowy dyrektor sportowy i w końcu mamy się z kim komunikować. Temat Wasjutina jest więc znów aktualny.

Rosyjski bramkarz jest zdecydowanie wyższy od Kiełpina. Mierzy 190 centymetrów i nieźle spisuje się na przedpolu. W młodzieżowych reprezentacjach Rosji U-17, U-18 i U-19 rozegrał w sumie 11 spotkań. W pierwszej drużynie Zenita jednak jeszcze nie zadebiutował. Grał głównie w rezerwach (miał też dwa występy w młodzieżowej Lidze Mistrzów) i w końcu został wypożyczony do klubu z Lahti.

Zrzut ekranu 2017-11-16 o 08.08.16

Yannick Kakoko odstawiony przez Ojrzyńskiego.

Nic nie zapowiadało tego, że Kakoko straci miejsce w składzie, przecież w tym sezonie grał regularnie. Ponad cztery kwadranse występu przeciwko Jagiellonii w 13. kolejce były jak dotąd ostatnimi minutami, które 27-letni pomocnik spędził na boisku ekstraklasy. Po tym spotkaniu popadł w niełaskę Leszka Ojrzyńskiego. Szkoleniowiec nie tylko odsunął piłkarza od pierwszego składu, ale przestał go uwzględniać w kadrze meczowej.

Być może ze Śląskiem Wrocław znów będzie w kadrze. Za kartki nie zagra Michał Nalepa, co otwiera furtkę przed innymi środkowymi pomocnikami. – Trener rozmawiał ze mną i mówił, czego oczekuje. Myślę, że w tym sezonie pokazałem, że występując na pozycji „szóstki” mogę dużo dać drużynie. Nie tylko w kreacji, ale też w obronie. Nie jestem piłkarzem, który tylko czeka na piłkę, ale stara się ją wyprowadzić do przodu. Akceptuję decyzje trenera i czekam, aż znów na mnie postawi – dodaje Kakoko.

Puszcza Niepołomice, Odra Opole i Raków Częstochowa świetnie radzą sobie w I lidze.

Teoretycznie poziom jest wyższy. Po wynikach byłych drugoligowców tego nie widać. – Trochę zyskujemy na słabości innych. Spadkowicze z ekstraklasy – Ruch Chorzów i Górnik Łęczna – mieli swoje problemy i dopiero zaczynają grać. Faworyci rozgrywek dokonali wielu transferów. To nie sprzyja zgraniu. Pojawiają się słabsze wyniki, seria porażek i robi się problem psychiczny. Plany określały walkę o coś więcej, a trzeba uciekać przed strefą spadkową. Beniaminkowie takich kłopotów nie mają, bo dla nich najważniejsze jest utrzymanie. Mamy mniejszą presję niż GKS Katowice czy Zagłębie Sosnowiec. To nasz atut – dodaje Tomasz Tułacz, trener Puszczy Niepołomice.

Zrzut ekranu 2017-11-16 o 08.04.59

fot. FotoPyK

KOMENTARZE (20)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rojber Hultajski

no w Kolejorz to się niektórym w dupach poprzewracało. mam wstępną listę do odstrzału:
NBN
Dudka -aż niemożliwe że on tu ciągle jest
Rakels to jakieś nieporozumienie
Radut-we łbie większy pustka w niektórych akcjach niż u teteha
Jóźwiak-niech się uczy na błędach agenta

Ted
Barakowozy Klęskowo

Powoli, powoli, A kto te wszystkie SZROTY ściągał do Lecha ? Same przylazły? To była jakaś obowiązkowa dostawa, narzucona przez uj wie kogo ? Rutkowski, młody Rutkowski, pyszni się że klub ma jeden z najlepszych skautingów w lidze! Gówno prawda!! Ostatnie zakupy, a raczej masowe wykupy badziewia piłkarskiego świadczą o jednym, iż znajomość rynku piłkarskiego w tym klubie to ciemna masa !
Aha, jeszcze jedno młody Rutkowski po raz enty bredzi o tym iż – IDZIEM NA MAJSTRA! Po jakie licho te europejskie puchary ? Przyjdzie czerwiec-lipiec i po ptkokach pucharowych!

Urkides
Legia Warszawa

Ted ma receptę uniwersalną, wypierdolić wszystkich i nie walczyć o puchary. Wypierdolić skauting, bo się nie znają na robocie, Rutkowskiego bo bredzi a o puchary nie walczyć bo się nie zawsze udaje.
Można jeszcze zrezygnować z udziału w Ekstraklasie, bo przychodzi kwiecień, maj i majster ucieka, założyć ligę regionalną i tam golić frajerów i być mistrzem regionu co rok.
Wypierdalanie na zbity pysk to jest działanie ludzi bezradnych intelektualnie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Legia Warszawa

Janko potwierdziła moja tezę. Okazuje się że jestem niezłym etymologiem. Znam się na robakach

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Leon Kameleon
Hutnik Warszawa

Dzień z życia Janki/Tereski
Tym razem Janka przypomniała sobie szkołę i to co mówiła nauczycielka w czwartej klasie ( pamięta to dobrze bo czwartą klasę powtarzała trzy razy ) : spróbuj skonstruować zdanie BEZ wulgaryzmu. Próbowała wielokrotnie, nie dała rady….. tak samo jak do tej pory nie wie co to jest „wykształcenie pełne podstawowe”…. dzień trwa..

Ted
Barakowozy Klęskowo

Wymień WSZYSTKIE sukcesy, rodzimych klubów na arenie międzynarodowej z ostatnich 20 lat!
Od lat co start w europejskich pucharach to EUROWPIERDOL!
Mamy marne kluby, kiepsko prowadzone, w których grają marnej jakości kopacze!

Urkides
Legia Warszawa

To może w ogóle wypierdolić piłkę na zbity pysk i postawić na siatkówkę. Tam sukcesy mamy częściej i nie ma problemów z kibolstwem. Można zostawić jeszcze lekkoatletykę ale idąc tropem Twojego myślenia to już dawno powinni sobie odpuścić bo przez lata nie było sukcesów.

baran

Ja bym jeszcze dodał Murawskiego i Ślusarskiego.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

No Rodrigo tak przypadkowo jebnął kolanem jak Ronaldo (ten Brazylijski) kiedyś van der Saara.

theczarek

Rutkowski ma syndrom Maiuczyńskiego.

i cóż – fajnie że się już do tego przyzwyczaił, bo ten stan w Poznaniu od zawsze jest permanentny, kibice z Poznania i Wronek czuli by się nieswojo, jak by mieli drużynę regularnie wygrywającą cokolwiek.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

MArekPolkowski

Co do sytuacji z kontuzja ruskiego bramkarza, powinny wejsc zmiany w przepisach.. Wyobrazcie sobie: Rosja 2017, mecz Polska – Hiszpania, 1/4 finalu mundialu, wynik 0-0. 85 minuta, Nawalka wykorzystal juz wszystkie zmiany, Nagle Rodrigo wjezdza kolanem w glowe Fabianskiego. Nasz bramkarz nie moze grac. Na bramke wchodzi Pazdan, bo nasz trener wykorzystal limit zmian… Ostatecznie przegrywamy 1-0. Wkurwienie siega zenitu…

Carlitos

Taka sytuacja nie będzie miała miejsca. Do 85 min to Nawałka jedną zmianę wykorzystuje :)

Roben_
Partizan

No to trudno, ma się 3 zmiany i jest to wliczone w ryzyko podjętych decyzji taktycznych. Zresztą jest kompilacja wejść zawodników z pola na pozycję bramkarza i nawet bronili karne (liga uefa paręnaście lat temu? była sytuacja karny 90 min, obroniony przez jakiegoś serba? pamięć nie ta) więc może akurat by się udało.
Co do kadry to wiadomo, że jej kibice zawsze będą niezadowoleni z takiej sytuacji, ale czy dyskusja byłaby podjęta na temat 4 zmiany w odwrotnym przypadku (z korzyścią dla kadry)? Możliwe, ale nie z takim natężeniem. Pomijając to, że nie każdy kibicuje kadrze, więc zdania byłyby tym bardziej podzielone. Z resztą tyle lat było dobrze to po co to zmieniać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Świroos

Zawsze się zastanawiam jaki jest sens przepisywania dwa razy tego samego tekstu w jednym miejscu ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz