Image and video hosting by TinyPic
Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie pamiętam takiej mody na reprezentację Polski. Nie jest to poziom Małyszomanii, ale fakt faktem: kadra rekrutuje rzesze nowych kibiców. Fatamorgany na pustyniach przestają się rozpływać, nabierają realnych kształtów.

Jeden z moich najlepszych przyjaciół jest tak zorientowany w sprawach piłki, że podczas Polska – Rosja na EURO 2012 dzwonił z pytaniem, czy trwa jakiś ważny mecz, bo coś podejrzanie żywiołowo ludzie na mieście reagują patrząc w ekrany telebimów.

Tenże fanatyk futbolu wszelakiego kilka tygodni temu napisał do mnie czy nie załatwiłbym piętnastu biletów na mecz Polaków z Urugwajem, bo jego szwagier – oczywiście nie posiadając Karty Kibica – ma ochotę zabrać bliskich na biało-czerwonych. Odparłem, że owszem, mogę bez trudu załatwić piętnaście biletów, ale  na LZS Chrząstawa. Każdy z was wie, że to była jedyna racjonalna odpowiedź, bo czasy wiatru hulającego po Śląskim w trakcie meczu happeningu ze Słowacją dawno minęły. Mój przyjaciel był jednak rozczarowany panującymi realiami.

Dla mnie osobiście kluczowe było jednak samo zapytanie. Dośrodkowania z tej strony naprawdę nie spodziewałem. Choć w sumie spodziewać się należało, bo jest jasne, że to, co robi reprezentacja, zatacza coraz większe kręgi.

Nie wiem czy wiecie, ale wczoraj w TVN-ie, w głównym wydaniu „Faktów”, przygotowano cały materiał poświęcony zmianie fryzury przez Lewego. Pulitzera moim zdaniem nie będzie, wydaje mi się też, że w naszym kraju zdarzyło się jednak kilka istotniejszych wydarzeń. Ale znowu pokazuje to jaki status ma dziś Robert.

Nie ma co się oszukiwać – duża liczba osób, które jechały na ostatnie sparingi, marzyło o zobaczeniu w akcji Lewandowskiego. Zobaczyć w polskich barwach jednego z najlepszych piłkarzy świata, po tak udanych eliminacjach, gdzie ratował nas wielokrotnie? Obiektywnie – gratka.

A przecież nie tylko o niego chodzi – wy, którzy to czytacie, skoro wchodzicie na Weszło, jesteście trwale zarażeni piłką i każdego dnia ją śledzicie. Ale my jesteśmy w zdecydowanej mniejszości. Miażdżąca większość to osoby, które oglądając Polska – Urugwaj pytają dlaczego nie gra Kapustka. To, że Grosika widuję na bilboardach, a Glik reklamuje dezodorant, oznacza, że przebili się właśnie do masowej świadomości. O ich zmianie fryzury raczej żaden dziennik materiału nie zrobi, ale jednak przebili szklany sufit. Sukces, na który niejeden wybitny reprezentant nie zapracował dziesiątkami solidnych meczów

Jako, że wszystkie mecze o punkty gramy obecnie na Narodowym, szansa zobaczenia idoli dla mieszkańców innych rejonów kraju jest ograniczona. Oczywiście – Polska to nie Syberia, można wsiąść w samochód, przyjechać, te mecze nie są na końcu świata. Ale jednak dla rodziny z Gdańska jest nieporównywalnie bardziej atrakcyjne, że można zobaczyć Lewego w akcji, a potem móc położyć dzieciaki spać o normalnej porze.

Stąd też rozumiem głosy – a może i tu powinniśmy zagrać w pełnym składzie? Te dziesiątki tysięcy Polaków przyszło na nich, nie na Świerczoka (z całym szacunkiem, życzę mu, by i na niego kiedyś przychodzili). Dajmy im również święto. Kto się zaraz oburzy, że przychodzi się na reprezentację kraju, a nie na jednostki, moim zdaniem pudłują. Dla wszystkich barwy są tak samo wyjątkowe. Ale w porównaniu do ciebie fanatyku, który potrafisz wymienić ekstraklasowy skład Siarki, wiesz w której lidze aktualnie gra Górnik Radlin, a także dlaczego nie poszło Patrykowi Mikicie, są jak dzieciaki dopiero łapiące zajawkę na futbol. Obraziłbyś się na własne dziecko, że miało ochotę zobaczyć Lewego? Przypomnij sobie siebie sprzed lat: na początku wyobraźnię pobudzają jednostki.

Nawałka zamiast festiwalu dla mas zafundował jednak skrajne eksperymentatorium, przeciwieństwo tego, czego oczekiwała zauważalna część trybun. W zasadzie te mecze selekcjoner pewnie najchętniej zamknąłby przed kibicami, rozegrał je na bocznym boisku gdzieś z dala od kamer (poza własnymi, by mieć materiał do analizy). W sumie wielkiej straty by nie było, bo dawno nie wiedziałem produktów meczopodobnych bardziej zalatujących aromatem jednostki treningowej.

Ale każdy kto był rozczarowany, że zabrał dzieciaki, a potem te nie zobaczyły żadnego ze swoich idoli, musi zrozumieć, że wszystko wszystkim, zrozumienie zrozumieniem, ale do ugrania jest znacznie więcej, niż obejrzenie Lewandowskiego z odległości dwudziestu metrów. To swoją drogą jedno z najbardziej przereklamowanych marzeń w historii – cenisz jakąś sławę, więc chciałbyś ją zobaczyć na żywca, a nie w TV lub gazecie. No i fajnie, ale to czy zobaczysz ją na ekranie czy z pięćdziesięciu metrów, naprawdę nie jest różnicą wywołującą wielkie emocje.

Co innego sukces, wynik, jaki Polska może osiągnąć w Rosji, a w czym mogą pomóc manewry Nawałki, jak i podarowanie najbardziej zapracowanym w eliminacjach odrobiny odpoczynku. Czytam reportaż A.Makowieckiego „Espana 82: Nerwy, radość, zwątpienie, zwycięstwo”. Tam taki fragment po obrazoburczym na tamte czasy transferowym rekordzie świata Maradony.

No bo jakże to? Taki szmal? Nawet nowojorski Cosmos byłby bardziej powściągliwy! Czy działacze FC Barcelona nie potracili przypadkiem głów?

Nie – odpowiada Llosa (niezorientowanym – całkiem przyzwoity pisarz – przyp.red.) nie potracili. Dzisiejszy, zdegustowany, pogrążony w smutku świat potrzebuje tego typu bohaterów. Niech nikt nie myśli, że biedaków boli serce, iż dwudziestojednoletni Maradona robi takie interesy. Skoro nie mają co jeść, będą mieli przynajmniej na co popatrzeć, o czym słuchać. Nędza jest straszną tragedią, ale w łeb strzelasz sobie zazwyczaj tylko wtedy, kiedy zakochałeś się nieszczęśliwie albo kiedy jest ci beznadziejnie i nudno.

Futbol jest katalizatorem emocji dla nawet mas tak wielkich, jak narody. Potrafi to uczynić sport w ogólności, ale futbol jako najpopularniejszy ze wszystkim, ma moc największą. Coś mi mówi, że zbicie Anglików na skoczni narciarskiej nie wzbudziłoby ekscytacji. Odczarowanie wszystkich trafień Linekera już za rok w Rosji, najlepiej w fazie pucharowej? Impreza od Świnoujścia aż po Przemyśl, za darmo i dla każdego, kto da się jej ponieść, tak samo intensywna dla milionera jak i bezdomnego. Jak się dobrze zastanowić – cud.

Jest takie piękne powiedzenie – nie wiem czyje, nie wiem skąd – „jesteś piękna jak gol w dziewięćdziesiątej minucie”. W domyśle, oczywiście, gol zwycięski. Nie ma o czym gadać – większego komplementu otrzymać nie można.

Wyobraźmy sobie ustawę, która w obiektywny sposób poprawia standard życia wszystkich ludzi w Polsce. Co do jednego, każdemu uchyla rąbek nieba. Czy myślicie, że w dniu jej wprowadzenia ludzie wyszliby na ulicę? Nie, nie ma na to najmniejszych szans. Każdy byłby zadowolony, ale szalona euforia? Nigdy w życiu.

A właśnie tak skrajny stan staje się udziałem wszystkich kibicujących drużynie, które osiąga spektakularny piłkarski sukces. W tym wypadku – skrajna euforia rozlana na cały kraj.

Zrobienie z Lewego misia z Krupówek, tylko że objazdowego, którego można pokazać tu, tam, ku uciesze gawiedzi?

Moi drodzy, przecież nam wszystkim majaczy na horyzoncie znacznie lepsza stawka.

Leszek Milewski

Napisz autorowi, że na pewno nie wie w której lidze gra Górnik Radlin

KOMENTARZE (48)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
eneene5

Dziwne nie jest że w Faktach był reportaż o fryzurze Lewego, dziwne jest to, że Leszek Milewski to oglądał!

NenadBjelica

Lepsze to niż TVP

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Małżonka zapytała mnie (jakiś czas temu), czy wybieram się na mecz z Urugwajem lub Meksykiem, Akurat jechać nie mogłem, ale wyłuszczyłem jej dlaczego raczej nie warto się tam wybierać. Spekulowałem o atmosferze meczów, składzie, jaki Nawałka wystawi, ale generalnie uważałem, że będą emocje, jak na rybach. Czuję się wygranym, bo żona przyznała mi, po fakcie, rację!

Joshua

Gino nie kłam widziałem cię na „goldach” na Urugwaju . Chyba że nie jesteś Gino?!

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Ja nigdy nie kłamię. Mam swój honor!

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Ciekawe, dlaczego tak jej zalezało, bys zniknął z domu na 1-2 dni?
(Izba Wytrzezwień INCLUSIVE)
Jeśli mialabym ci podpowiedziec ze swego bogatego doświadczenia to…
Eee, może innym razem, albo przedtem sama sie do wszystkiego przyzna!?

NenadBjelica

puszcza się po kątach… taka smutna prawda

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Smutna prawda jest taka, że wjeżdżanie na rodzinę świadczy o was.

Rangouren

Buszewska zamierzała opowiedzieć o relacjach damsko-męskich. No, kurwa, hit.

Urkides
Legia Warszawa

Czy dobrze zrozumiałem że Nawałka ma z repry zrobić Harlem Globetrotters i robić obwoźne spektakle?
Przecież Nawałka ma pięć meczów towarzyskich w których ma sprawdzić którzy zawodnicy ROKUJĄ nadzieje na grę w reprze, bo takich którzy z marszu wejdą i zagrają to nie mamy wcale.

Robotnikt

Niestety nie, niedobrze zrozumiałeś :).

Patryk19933991

A teraz wyobraźmy sobie odpadnięcie z wymagającej grupy z Iranem i Panamą. Te wszystkie kochające, pełne uwielbienia serca przeradzające się w ułamku sekundy w bezlitosne bestie. Piękno futbolu

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Czy ja wiem? Legia doznała sromoty i osmieszenia z kelnerami z
Moldawi i innego Kazachstanu, a rok temu z zachodnimi profesjonalistami
a mimo wszystko, w naszej stolicy wszyscy nadal maja znakomite samopoczucia swojej wyjątkowej wartosci i poslannictwa.

BaltazarGabka
Legia

A ten wszędzie o Legii… querulatoria absolutna.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Bo ta poznańska kur…tyznana tak niestety ma, czyli pierdololo na punkcie Legii 😀 Wszystko na nie kojarzy jej się z Legią 😉

Buncol

Legia po pięciu latach stałej obecności w pucharach odpadła z „Kelnerami” którzy z powodzeniem dalej grają w LE.
Żal? Trochę.
Ale bardziej byśmy w Warszawie byli źli, gdyby Legia przez 5 lat nie potrafiła zdobyć Pucharu Polski odpadając z kelnerami, którzy odpadają z drużyną pobitą w eliminacjach LE przez kelnerów.
Jest taki bulwiasty klub który w całym kraju słynie ze swoich osiagnięć na tym tle

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pazdzioch5

Ja mam bardzo ważne pytania. Czemu wszyscy myślimy że Reprezenatacja to jeden piłkarz?
Wszyscy pamiętamy jak wyglądało euro. Każdy widział że doszliśmy do ćwierćfinału, chociaż super mega hipa ultra gwiazdor Robuś nie miał jednej sytuacji. Wiecie czemu? Bo to sport drużynowy. Jak jeden Robuś zawiódł to Kuba i Grosik wyczyniali cuda na skrzydłach. Oni Milik Pazdan Krycha i Glik byli wtedy w formie życiowej. To był ich turniej życie. Dlatego każdy kto myśli o Lewandowskim jako bogu, jest kibicowskim JANUSZEM który ma DVB-T a Lewego zna ze śniadaniówek. Wie o nim i najwyżej jego żonie. BO on i ona są łatwym tematem…

Don Gregorro

Może dlatego tak myślimy, ponieważ w piłce nożnej – choć jest to gra zespołowa – o wynikach meczów często decyduje przebłysk geniuszu pojedynczego zawodnika.
Często, ale mimo wszystko nie zawsze.
Bo przecież geniusz w otoczeniu patałachów w pojedynkę niewiele zdziała.
Przykład pierwszy z brzegu – Henrikh Mkhitaryan i reprezentacja Armenii.

Prosinecki

sam jesteś niezłym Januszem jeśli nie wiesz, że fakt, iż na sam dźwięk nazwiska Lewandowski obrońcy rywali dostawali sraczki i kryli go we 2-3, powodował że Twój idol Grosicki miał po 10 okazji w meczu, by chociaż z jednej jego chaotycznej akcji i koślawego dośrodkowania coś się urodziło.

Gudi

Gdyby Milik był wtedy w życiowej formie to zdobyłby koronę króla strzelców Mistrzostw. Dzięki uwadze skupionej na Lewandowskim dochodził do 4 setek na mecz. Ile wykorzystał?

Pozniej wymysle nick

Jezeli to sie juz zaczyna, a do mistrzostw jest tak kurwa daleko(czasowo) to sie zastanawiam czy tego nie jebne wszystkiego latem i nie wyjade gdzies do Zimbabwe w głusze. Zwlaszcza ze makaroniarze nie awansowali.
—-
ps. najbardziej przerazajace nie jest to, ze Lewandowski przefarbowal wlosy, nawet nie to ze o tym ktos pisze, najbardziej przeraza mnie to ze jest na te informacje najwyrazniej popyt. Jezusie przenasjwietszy jakze chujowe trzeba miec zycie zeby sie tym podniecac. Jebane ludzkie odpady.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

serek
Zagłębie Lubin

To takie mainstreamowe teraz – zacząć przygodę z chodzeniem na mecze od reprezentacji. Mnie kurwa ojciec zabrał na stary dożynkowiec w Lubinie na mecz z Wisłą Płock (chociaż zabral tylko dlatego że był to finał pucharu polski rozgrywany jeszcze jako dwumecz – sam nie był wielkim kibicem). Zamiast Lewandowskiego podziwiałem Chałbińskiego, zamiast Zielińskiego – Rachwała, zamiast Glika – Zarko Belade, a zamiast Piszczka – no tu akurat nie, bo Piszczek grał w tym meczu (jak i Arboleda, Jeleń, Stasiak, Iwański, Łobodziński, Peszko – z dzisiejszego punktu widzenia całkiem nieźle). Może lepiej że ta reprezentacja tak słabo dostępna, Lewy tylko na Narodowym w meczu o punkty. Przecież jak dzieciak tak zacznie swoją przygodę z piłką to nie nabiorą się na to że Ekstraklasa to ta sama dyscyplina sportu i staną się konsumentami wielkich klubów z top5 lig europejskich

Pozniej wymysle nick

dzieki. Przypomnialo mi sie jak mnie dziadek zabral na Lech – Hutnik w 2 lidze i jakie to bylo dla mnie wydarzenie. Moze dlatego nigdy nie bede kibicowal Barcelonom, Paryzom czy Citizens, a blizej mi do londynskich Orłów i dlaczego tak lubie cierpiec przy tych wszystkich Arka – Piast czy Wisła Płock – Bruk Bet.

Świroos

To i tak miałeś lepiej ode mnie . Ja zacząłem od lokalnego hitu czyli derbów pomiędzy Zagłębiem Piechcin a Notecianką Pakość i to wcale nie z tatą a kumplami. Tata do dzisiaj straszny antyfubol jest a meczami obecnej kadry moja mama żyje

Pozniej wymysle nick

u mnie bylo podobnie absurdalnie, ja z matka ogladalem mecze w tv, a ojciec zlorzeczyl: „musicie tych koźlarków ogladac?!”. Tenisista jego mac.

Świroos

Hahaha niezły przypadek mój też tenisista ale stołowy z przeszłością w lidze☺

DrMabuse
Wisła Kraków

Książka Makowieckiego była znakomita, a cały wywiad z Llosą, robiony tuż po meczu Polska—Peru, bardzo interesujący.

fronda

Nie wiemy,bo jakichś tvn ów nie oglądamy.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Od TVNu i onanizmu (tam lansowanego) traci się wzrok.
Na rozum to juz i tak za późno…

NenadBjelica

ja w ogóle nie ogladam TV. ALe jakbym pod przymusem musiał to robić chyba wybrałbym tvn niż tvp lub jakies tv republika..

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Tvn i rzetelne dziennikarstwo? Nieeee….

pepe72

Mam napisać w dobie googla i wikipedii? https://gornik-radlin.pl/

MuchyZNosa

Przetrwać przez pierwsze wersy i akapity może naprawdę przechuj. Pozdroofka

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Roben_
Partizan

Nie wszyscy poddają się na szczęście tej modzie. Ostatni mecz „naszych” jaki obejrzałem to z Euro 2012 Czechy z Polską, jeszcze z dachu bloku na którym siedziałem widziałem jak wracał autokar z kadrą. Od tego czasu nie przeczytałem żadnego artykułu dotyczącego kadry, nie widziałem ich meczu na euro, ani nie wiedziałem jak im szło w eliminacjach do mś. Po prostu miałem i mam dość tej bandy cwaniaczków grających w reprezentacji i chronionych przez pismaków (tak samo chroniliście Matusiaka jak grosickiego głąby). Wielki mi gwiazdy. Nie kupi mnie już ani ta ani przyszła reprezentacja Polski.

Fabio

‚Obraziłbyś się na własne dziecko, że miało ochotę zobaczyć Lewego?’

Jak byłem nawet nie dzieckiem, a młodzikiem, to moim największym idolem był Geert De Vlieger, bramkarz holenderskiego średniaka Willem II Tilburg(oraz reprezentacji Belgii). Można? Można. Ktoś kto zaczyna od podniety Lewandowskim w najmłodszym wieku wkracza w Januszostwo. Moim zdaniem zainteresowanie piłką u dziecka trzeba stopniować, zacząć od zabrania np na mecz lokalnej drużyny żeby mogło się zorientować jak wyglada futbol na jego podwórku zanim zacznie się podniecać wielkimi gwiazdami. Horyzonty trzeba budować od dziecka. Mało kto tak robi i zazwyczaj przypadkiem, ale powinno się.

Tak samo trzeba uczyć dzieci, że przychodzą na reprezentację, a nie popatrzeć na jakiegoś nażelowanego beja bez szkoły. Oczywiście jest to z mojej strony pewna hiperbola bo wiadomo, że ma się swoich faworytów w reprezentacji, którym kibicuje się bardziej(choć osobiście z przykrością stwierdzam, że od odejścia Boruca nie mam takiego ‚pewniaka’), ale chodzi o to żeby uczyć, że reprezentacja to dobro nadrzędne i że żaden zawodnik nie jest od niej większy. Lewandowski doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Problem w tym, że znaczna część plebsu w tym kraju nie.

Wszelkie tego typu hasła ‚zapłaciliśmy za Lewandowskiego’ to brak szacunku dla reprezentacji. Reprezentacji, którą kochać i szanować należy bez względu na to, czy aktualnie gra w niej Świerczok, czy Lewandowski Mariusz, sympatyczny łysol o różowych policzkach, z Szachtara Donieck. Dzieciak, który nie potrafi tego zrozumieć i tupie nogami powinien dostać po łapach jak za kradzież w sklepie, a niestety zamiast tego wielu rodziców przygłupów mówi ‚oj nie denerwuj się Jasiu, tata ci to wynagrodzi. Tatuś ci kupi zabawkę/plakat/chuj wie co.

Dorosłym, którzy prezentują taki tok myślenia ‚przychodzę na Lewandowskiego’ Boniek powinien w liście otwartym nakazać wypierdalać. Ci sami frajerzy będą potem płakać, że reprezentacja to dziady, kiedy Lewy dozna kontuzji wykluczającej go z ważnych meczów w reprezentacji bo zagrał w meczu towarzyskim.

‚No i fajnie, ale to czy zobaczysz ją na ekranie czy z pięćdziesięciu metrów, naprawdę nie jest różnicą wywołującą wielkie emocje.’

Nie żebym bronił takiego podejścia bo podzielam Twoje zdanie, ale powiedz to chociazby ludziom chodzącym na koncerty i wytłumacz, że mogą piosenek danego artysty/artystów posłuchać w lepszej przecież jakości na płycie zamiast tłuc się i spędzić godziny na stojąco przy barierce jak jakieś bydle.

RonaldinhoR10

Serio należy kochać ich i szanować? To tylko sport kolego, i co jeśli mam w nosie tę drużynę i chce tylko obejrzeć Lewego? Pewnie dla Ciebie nie zasługuję aby zbliżyć się do stadionu gdzie ci wybrańcy Nawalki kopią ten skórzany pęcherz…

Fabio

Nie napisałem żeby kochać i szanować poszczególnych piłkarzy, tylko szanować reprezentację jako ogół bo to drużyna, który reprezentuje nas wszystkich jako kraj i nikt w niej nie powinien być ważniejszy od całości. Jeżeli masz w dupie reprezentację i przychodzisz sobie popatrzeć na Lewego jako piłkarza, to uczciwie stawiasz sprawę. Ja też chętnie bym poszedł obejrzeć Claudio Bravo w reprezentacji Chile, jednocześnie nie kibicując wcale ich reprezentacji. Gdybyś nie zauważył, to mój post odnosił się do ludzi, którzy są rzekomymi kibicami całej repry, a jak przychodzi co do czego, to grymaszą, że niepotrzebnie wydali pieniądze na bilet bo nie zagrał Lewy, czy Grosik i ‚co to kurwa w ogóle ma być?’

RonaldinhoR10

Każdy ma prawo mieć swoje podejście do kibicowania kadrze. Po co od razu ten patos , i gadka o bezwarunkowej miłości i szacunku . Ktoś lubi kadrę z Lewym a bez niego nie lubi, to jest jego sprawa. Śmieszy mnie ta wieczna nagonka na Januszy. Tak jakby ta cała kadra naszych kopaczy była jakąś świętością.

Fabio

Widocznie nie rozumiesz podstawowych wartości. Jak ktoś uzależnia swój szacunek(bo takie grymaszenie to w dużej mierze brak szacunku) od tego, czy w reprze zagra Lewy i jeśli kadry bez Lewego nie lubi, to nie jest kibicem reprezentacji, tylko pojedynczego piłkarza i basta. Taki piłkarski onanista. Tak, kadra jako całość jest świętością bo to reprezentacja naszego kraju i żaden Polak nie powinien sobie nią dupy wycierać.

Mariusz Szewczyk

To, że mecze są na Narodowym nie znaczy, że miejscowi mogą oglądać. Niestety, od jakiegoś czasu na mecze kadry ściąga cała fala „Januszów”. Całe rodziny, bo jest moda, wypada zrobić sobie fotkę i wstawić na Facebook. Jak bywam na meczu, to często widzę kobiety, które nawet nie wiedzą po ilu zawodników gra w drużynie, jakie są zasady i takie tam. Szkoda gadać. Najbardziej żal tych, którzy kochają piłkę nożną, kochają oglądanie reprezentacji na żywo czy ogólnie piłki. Takie osoby są w mniejszości. Coraz mniej osób chodzi na siatkówkę, bo są gorsze wyniki, a zaczynają „pokazywać” się na piłce, bo jest Lewy, pojawiły się wyniki, więc bycie na meczu jest trendy.

RonaldinhoR10

A dlaczego ci żal tych co kochają piłkę? Czy pani która jest na stadionie i nie zna zasad gry , coś szkodzi tym kochającym prawdziwie?

Mariusz Szewczyk

szkodzi, bo na jej miejsce mogłaby wejść osoba, która kocha futbol, ale nie może przez brak biletu.

RonaldinhoR10

a to nie wiedziałem że są zawsze komplety ,
jak tak , to faktycznie masz troszkę racji :)

Mariusz Szewczyk

zazwyczaj, a czasami to po kilku godzinach są wykupione wszystkie.

Morderca z glebi lasu

Przecież od dawna wiadomo, że Tusk Vision Network robi wyłącznie materiały o poważnych sprawach, dlatego blond Lewy musiał znaleźć się w głównym wydaniu.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY