post Avatar

Opublikowane 15.11.2017 12:59 przez

redakcja

Zdjęcie z siłowni, koniecznie z ujęciem od góry i wysuniętą nogą. Potem dwa zdjęcia książek. Fotka z podróży, najlepiej zagranicznej i egzotycznej. Wreszcie z parkietu klubowego, potem jeszcze prezentacja symetrycznie ułożonych na talerzu przysmaków z kolacji tego samego dnia. Wiem, że w mediach społecznościowych inaczej się nie da. Wiem, że dużą część życia każdego z nas – już nie tylko aktorów, polityków czy muzyków, ale i zwykłych zjadaczy chleba – zajmuje kreowanie własnego wizerunku. Ale tym większy czuję szacunek do tych, którzy w pewnym punkcie życia po prostu skręcili z tej ślepej drogi ku zapostowanej na Instagramie perfekcji.

Darko Milicić. Karol „Pjus” Nowakowski. Jeden to emerytowany koszykarz z opinią największego rozczarowania w historii draftu NBA, drugi to raper, który w wyniku przebytych chorób nie słyszy, a ostatnio także nie rapuje. Dwaj goście, którzy w teorii nie mają zbyt wielu punktów stycznych, ale dla mnie – są kuci z tej samej gliny. Gliny, która powoli wychodzi z użycia, staje się materiałem podobnym do kamienia w epoce brązu, bądź brązu w epoce żelaza.

Mianowicie: to ludzie, którzy potrafią przyznać się do swojej słabości. Niedoskonałości. Może nawet błędów. Którzy potrafią – najpierw przed sobą, a potem przed tysiącami ludzi, słuchającymi ich słów – powiedzieć: jestem za słaby.

Zacznę może od Darko, który wraz z refleksją na temat samego siebie z przeszłości pokazuje, że pojęcie „sukces” jest naprawdę szerokie. Opisałem jego historię wyjątkowo szczegółowo W TYM MIEJSCU, posiłkując się fantastycznym reportażem Sama Bordena z ESPN, który pokazał jego życie po życiu – czyli emeryturę sportowca z karierą szczelnie zapełnioną kolejnymi porażkami i rozczarowaniami. Rozczarowaniami – bo od Darko oczekiwano niemalże boskości, zresztą jak najbardziej słusznie. Został wybrany w drafcie pomiędzy niekwestionowanym królem koszykówki XXI wieku, LeBronem Jamesem, a legendami swoich klubów – Dwyanem Wadem czy Carmelo Anthonym. Numer dwa w jednej z najlepszych „klas” w historii draftu, w roczniku, z którego wyrosło kilku mistrzów NBA, kilku mistrzów olimpijskich i wielokrotnych uczestników meczu gwiazd. Darko? Od początku nie pasował do tego grona.

Jego kariera koszykarska trwała niespełna dekadę, dekadę ciągłego bólu, żalu i męczenia się z wybranym zawodem. Bo ile dla większości koszykarzy w NBA koszykówka to największa pasja, o tyle dla Darko był to po prostu zawód, wybrany w dodatku po części przez ojca – pragmatyczny wojskowy zachęcił syna, by sprawdził się na parkiecie, skoro jest tak wysoki. Do draftu wszystko szło jak po maśle, potem zaś Milicić okazał się wielkim, przepłaconym, nieszczęśliwym, popijającym i wdającym się w bójki rozczarowaniem. Wytrzymał do 2012 roku i mimo, że mógł dalej zarabiać potężne pieniądze w Bostonie Celtics, potem może jeszcze zapracować na kolejny kontrakt z sześcioma zerami i znaczkiem dolara na papierze, wrócił do Serbii.

Spojrzał na swoją dekadę w USA, spojrzał na swoje umiejętności, na to, ile dawał kolejnym drużynom. I powiedział: jestem za słaby. Wracam do siebie. Mocny fragment to opowieść o negocjacjach transferowych przy jego przejściu do Minnesoty.

W Yahoo wspomina, że Davidowi Kahnowi, który chciał ściągnąć go do Minnesoty Timberwolves mówił wprost: nie waż się tego robić. „Na miłość boską, nie, nie rób tego, nie chcę już grać w NBA, rozwalę szatnię, rozpieprzę morale”.

David Kahn chwilę później ściągnął go do Minnesoty Timberwolves.

Jak bardzo świadomy fundowanych przez siebie rozczarowań był Darko? Na tyle, że decyzja o powrocie do Europy dojrzewała właściwie od momentu odejścia z Orlando Magic. Trudno jednocześnie posądzać Serba o jakieś wyzyskiwanie naiwniaków, skoro w rozmowie z Kahnem był aż tak bezpośredni, aż tak bezlitosny dla… siebie samego. Darko próbował jeszcze wydłużyć karierę sportową o kickboxing, do którego miał nieco większe predyspozycje (lubił się bić, w kosza grać niekoniecznie), ale i tutaj zrezygnował po porażce. Tym razem jednak – za namową rodziny.

I tu właśnie jest sedno. Darko bowiem, w przeciwieństwie do wielu innych koszykarzy, także tych, których kariery były pasmem sukcesów a nie rozczarowań, nie roztrwonił zarobionej w USA fortuny. Zainwestował w… sadownictwo. Jeszcze jeden fragment artykułu o Darko.

Według różnych badań nawet do 60% graczy NBA najpóźniej 5 lat po zakończeniu kariery jest już totalnie spłukanych. Darko z kolei – 5 lat po zakończeniu kariery Milicić jest cenionym… sadownikiem. Sadownikiem.

Darko… pokochał owoce. Obecnie ma ponad 50 hektarów, na których uprawia między innymi jabłka i wiśnie. Jego żona ma swoją linię ubraniową i kilka butików, co najważniejsze – pobrali się w 2009 roku, gdy Darko mógł jeszcze się łudzić, że zacznie spełniać pokładane w nim oczekiwania. Co więcej – to nie tak, że Darko przetracił na farmie część ze swoich 50 milionów dolarów, zarobionych w NBA. Nie, farma przynosi zyski, bo też Darko okazał się… farmerem. Jeszcze raz, już ostatni, odwołam się do wizyty Sama Bordena na wsi u Milicicia. Według dziennikarza ESPN – Darko oczy świeciły się podczas rozmowy tylko w momentach, gdy mówił o rolnictwie. Na przykład: jezioro zostało specjalnie zarybione, bo odchody pozytywnie działają na jakość okolicznych gruntów. Serb kompletnie zwariował na tym punkcie, jeździł na specjalne szkolenia, konsultował się z szeregiem fachowców, w trudniejszych warunkach atmosferycznych, gdy potrzebna była każda para rąk – sam ruszał do przekopywania pola. Gość z 50 milionami na koncie i Panamerą w garażu (jeszcze na blachach z Minnesoty) najpewniej czuje się z łopatą, konewką i motyką w dłoni.

Teraz najlepsze. Darko ma dziś… 32 lata. Gdy chce – zajmuje się swoją farmą. Gdy ma na to ochotę – wędkuje w swoim prywatnym jeziorze, do którego wpuścił kilka tysięcy karpi. Gdy chciałby posiedzieć z kumplami przy rakiji – po prostu to robi. A gdy marzy mu się wyjazd na wyjazdowy mecz ukochanej Crvenej Zvezdy Belgrad i poprowadzenie dopingu jako gniazdowy…

W epilogu do życiorysu Darko zastanawiałem się – kto odniósł większy sukces w życiu? Darko, czy jednak ci spośród wybranych razem z nim w drafcie kumpli, którzy od 15 lat rządzą parkietami NBA? Darko, który jest cenionym biznesmenem, w wolnych chwilach grilluje z rodziną i przyjaciółmi, wędkuje, grywa w kosza, śpiewa folkowe piosenki i jeździ na wyjazdy ukochanego klubu, czy ci, którzy przez 15 lat niemal pełne 9 miesięcy w roku siedzieli zamknięci w samolotach i halach, grając w jednej z najbardziej wymagających lig świata? Nie potrafię znaleźć odpowiedzi na to pytanie, ale jestem absolutnie pewny, że gdyby Darko nie przyznał się przed sobą do swojej słabości, nie wrócił do Serbii, nie skończył z koszykówką przed trzydziestymi urodzinami, byłby wrakiem.

Mógłby jeszcze prowadzić to instagramowe życie ze wstępu, wrzucać fotki z przygotowań z drużyną, pisać „brawo zespół”, uśmiechać się na konferencjach prasowych i w reklamach nowego kompletu strojów. Dążyć do koszykarskiej perfekcji, która od początku, od wyjazdu do USA nie była dla niego osiągalna, bo po prostu nie była wcale jego marzeniem.

Aż przypomniałem sobie Krychowiaka w PSG, te wszystkie litościwe słowa wsparcia dla piłkarza, który zarabiał potężny kwit siedząc w jednym z ładniejszych miast tamtej części Europy. Dla mnie mógłby nawet zakończyć karierę i zająć się modelingiem – tak jak Darko stał się sadownikiem. Fajnie, że Grzesiek okazał się jednak piłkarzem z krwi i kości, ale czy ktokolwiek miałby prawo mieć do niego pretensje, gdyby się przebranżowił?

Tyle o Darko, jest jeszcze Pjus. Raper, który nagrał płytę posiadając cyfrowy słuch, raper, który nagrał drugą płytę bez… głosu. Projekt „Słowowtóry” to pierwsza w historii polskiego rapu akcja, w której za wszystkie teksty, muzykę i dobór gości odpowiada jeden człowiek, ale w napisanych przez niego utworach rolę jego głosu przejmują kumple. Sposób na ominięcie niedoskonałości (braku głosu, cyfrowy słuch, który daje jakieś 80% tego, co naturalny) z uwypukleniem najmocniejszych cech, bo Pjus dobrym tekściarzem był od zawsze.

Ale mnie ujmuje coś innego.

Wiadomo, nie dla mnie scena i koncert
Ale wciąż mam emocje, bo dla mnie rap to życie
Nawet jeśli tu więcej porażek niż zwycięstw
Dlatego mam gdzieś twoją estetyczną febrę
Bo to nie kwestia jak, ale czy w ogóle będę
Daj mi być tym słabszym, daj mi być tym gorszym

To raz. Przyznanie się do słabości. Ale nie koniec, w kawałku „Przepraszam, czy tu biją”, Karol mówi wprost, że można mu nawrzucać, obrazić, próbować poniżyć – nie odda, bo zdrowie jest ważniejsze niż wizerunek dumnego twardziela. Bez wstydu krytykuje też swoje decyzje z młodzieńczych lat, swój stosunek do kobiet, swoje dość hedonistyczne podejście do świata. Więcej zresztą przeczytacie w wywiadzie, który w najbliższych tygodniach ukaże się na Weszło.

Niby proste, prościuteńkie rzeczy. Trzy słowa: jestem za słaby, wówczas, gdy… jestem za słaby. Zrobiłem źle, gdy zrobiłem źle. Nie potrafię, gdy nie potrafię.

Gdy w oczy rzuca mi się kolejny Idealny, kolejna Perfekcyjna, następny Doskonały, gdy ich motywacyjne przemowy zalewają cały Internet, gdy ich sztuczny uśmiech wyskakuje ze wszystkich urządzeń AGD – ludzie jak Darko czy Karol są po stokroć bardziej inspirujący. Mam też wrażenie, że mimo wszystkich wad – trochę łatwiej im żyć, niż tym, którzy przez 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu muszą trzymać wizerunkowy fason.

Opublikowane 15.11.2017 12:59 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 22
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stanislav Levy
Stanislav Levy

Gdybologia. Równie dobrze możesz stwierdzić, że felieton miałby dziesięć razy więcej sensu, gdyby jutro znaleźli ciało któregokolwiek sportowca z karteczką o treści „Przepraszam, nie wytrzymałem presji.”

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

bastion79
bastion79

Też mam czasami ochotę wykrzyczeć z całych sił: jestem słaby, bardzo słaby. Na szczęście widzę później Olkiewicza w koszulce, czytam jego teksty i myślę: nie jest ze mną jeszcze tak źle…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Optiv
Optiv

Dobre bzdury.
Ogólnie ten beznadziejny artykuł nie mówi o niczym, a przedstawieni w nim bohaterowie to jakies lumpy. Ten serb to jakiś totalny wsiór, który urósł większy od innych i troche mu się poszczęściło, a pan raper wygląda na takiego, co go słuchają bo jest chory, w przeciwnym razie nic by nie było z niego.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pasta
Pasta

A ten optiv to jakas zupelna kurwa, co dostal komputer od mamy bo jest chory

eraderyu
eraderyu

Człowieku, ile w Tobie musi być goryczy…

Optiv
Optiv

Możesz sobie dorabiać teorie na mój temat, ja po prostu nienawidzę banialuków a ten artykuł taki właśnie jest.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Pasta
Pasta

Dobry artykul. Ale zastanawiam sie co tutaj jest z audiencja. Wujo napisze zajebisty felieton – cioty sapia, stanowski pisze madrze i ciekawie – cioty sapia. Olkiewicz wyciaga inspirujace interesujace postacie – cioty sapia. Pokolenie roszczeniowych gimbociot temat na kolejny dobry felieton

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Oceniaj po swojemu. Każdy ma prawo do własnego zdania, nawet jeśli się z tym zdaniem nie zgadzasz. Wszyscy muszą myśleć jak ty, czytać to, co ty, mieć taki sam gust, jak ty, a jeśli nie, to są ciotami?
BTW. Wujo to dla mnie słabizna, Stana lubię czytać, a red. Olkiewicza odbieram jako gościa, o zmiennej formie. Raz pisze ciekawie, raz mniej. Rodzi się pytanie: jestem ciotą pół-ciotą, nie ciotą, a może jest dla mnie jakaś osobna kategoria?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Voitcus
Voitcus

Zgadza się, wcześniej tak samo jechali po śp. Zarzecznym, a jak Mu się zeszło, to nagle tłumy na pogrzebie, tu na weszło pytania w stylu „jak dojechać z Centralnego na pogrzeb?”, „czy wypada trzymać szalik Lecha jak będzie Sen o Warszawie na pogrzebie?” i nagle wszyscy „jaki to wspaniały autor był”.
Dla mnie felieton całkiem dobry, przeczytałem z przyjemnością, przynajmniej o tym koszykarzu, bo raperzy mniej mnie interesują.

StaszekPrawy
StaszekPrawy

Łódzki przegryw drugi raz wkleił text o Darko.
Stanowski, nie płać cfaniaczkowi za oprdlanie się.

Donrzuan
Donrzuan

Początek o mediach społecznościowych… Gdzie Stanowski ma ponad 70 tys tweetów, kiedy on to pisze? Przecież trzeba się pochwalić każdą pierdołą na twitterze

Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020
Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020