Image and video hosting by TinyPic
Może jednak nie warto rozwiązywać tej drużyny?
Weszło

Może jednak nie warto rozwiązywać tej drużyny?

Po wielopoziomowej kompromitacji w meczu z drużyną U-21 Wysp Owczych mieliśmy napisać do selekcjonera, Czesława Michniewicza, żeby zabrał tych swoich gówniarzy na gofry, albo na karuzelę, potem usiadł gdzieś w parku i szczerze powiedział, że szkoda nerwów piłkarzy, trenerów i ludzi, którzy jakimś cudem interesują się losami kadry U-21. Remis z reprezentacją narodu o liczebności zbliżonej do Bełchatowa uznaliśmy za wystarczający argument dla wszystkich, którzy chcieliby tę drużynę po prostu rozwiązać. Fajnie było się spotkać, trochę poklepać, ale generalnie szkoda tracić treningi w klubach na taki hobby futbol.

W sumie niewiele brakowało, by mecze U-21 do 2019 roku i tak nie miały żadnej stawki. Wprawdzie nawet remis z Wyspami Owczymi nie zepchnął nas z pozycji wicelidera grupy, nadal mieliśmy przewagę nad trzecim zespołem (swoją drogą – tak wysoko są właśnie Farerzy, co też świadczy o klasie pozostałych grupowych rywali), ale szanse nawet na baraż były iluzoryczne. Po pierwsze – trzeba było liczyć, że ogramy Duńczyków, lidera grupy z czterema przekonującymi zwycięstwami na koncie. Potem był oczywiście stos innych warunków, ale już ten pierwszy wydawał się nie do przeskoczenia. No bo jak to, Polacy, Duńczyków? Ci Polacy, którzy skompromitowali się na końcu świata, z tymi Duńczykami, którzy w czterech pierwszych eliminacyjnych meczach zdobyli 19 bramek?

Wydawało się, że po dzisiejszym meczu z Danią damy już tylko oficjalny komunikat: koniec marzeń i będzie można wrócić do analizy 3-4-3 w wykonaniu reprezentacji Adama Nawałki. Ale stało się coś równie niespodziewanego, jak remis z Farerami. Otóż… wygraliśmy z Danią. To wymusiło lekką zmianę optyki – bo okazuje się, że kadra nadal jest w grze o Mistrzostwa Europy w 2019 roku. Dziś mieliśmy się żegnać, tymczasem w tej, wydawało się beznadziejnej sytuacji, Polacy popchnęli 3:1 lidera grupy (przeczytacie o tym TUTAJ).

A to oznacza, że… No właśnie. Co to właściwie oznacza?

Przede wszystkim – całe te eliminacje to w sumie dość skomplikowane sito, którego efektem ma być wybranie jedenastu najlepszych młodzieżowych drużyn Europy, które zmierzą się na turnieju we Włoszech. Jest dziewięć grup, bilety dostają oczywiście zwycięzcy każdej z nich. Poza tym z dziewięciu wiceliderów tworzona jest mała tabela, do której nie zalicza się wyników z zespołami z szóstego miejsca w grupie. Czterech najlepszych wiceliderów zagra między sobą baraż o kolejne dwa miejsca do Włoch, pozostałe pięć reprezentacji obejrzy Euro w telewizji.

Dlatego też tak niewiele wiary mieliśmy po meczu z Farerami. Wydawało się, że Duńczycy są nie do dogonienia, natomiast w klasyfikacji drugich miejsc, po remisach z Wyspami Owczymi i Finlandią, błąkaliśmy się w końcówce stawki. Po dwóch porażkach z Danią – a wydawało się to tak oczywiste, jak śnieg w grudniu – nawet po ograniu pozostałych rywali mielibyśmy niewielkie szanse na baraż (a i niewielkie szansę na zwycięstwo w barażu, taka prawda).

Jak sytuacja wygląda teraz, gdy nieoczekiwanie wygraliśmy z Danią? Cóż, nadal niewesoło, ale już nie tak żałośnie, by konieczne było rozwiązanie drużyny.

Przed nami pięć meczów rewanżowych, z których trzy gramy u siebie. To duży atut, co pokazał nawet dzisiejszy mecz. Przede wszystkim u siebie zagramy z Wyspami Owczymi, które na wyjeździe przegrały nawet z Litwą. Przyjmiemy też u siebie Gruzinów oraz Litwinów. Wyjazd mamy dość prosty – na mecz z Finlandią, która – przy pomyślnych dla nas wiatrach – może zająć ostatnie miejsce w grupie (a wtedy remis z nimi z pierwszego meczu nie będzie się liczył w klasyfikacji drugich miejsc). Najtrudniejszy będzie oczywiście przedostatni mecz eliminacji, w którym znów zagramy z Danią, tym razem na ich terenie.

Patrząc realistycznie – runda rewanżowa powinna być dla nas odrobinę łatwiejsza. Sytuacja w tabeli jest zaś w miarę niezła – tracimy punkt do Danii, a w przeciwieństwie do niektórych reprezentacyjnych turniejów – tutaj przy równej liczbie punktów liczą się bezpośrednie starcia, czyli będziemy bronić w rewanżu dzisiejszego 3:1. Co więcej – niespecjalnie widać pościg, nad trzecimi w tabeli Farerami mamy 6 punktów przewagi, natomiast po meczu Litwy z Finlandią któraś z tych dwóch ekip może dojść do nas na odległość 5 „oczek”. To dużo, ale… Chyba nie rywalizujemy z tymi ekipami.

Bo tak naprawdę najważniejszy wydaje się z naszej perspektywy ranking drugich miejsc. W tym zaś, po dzisiejszym zwycięstwie, wskoczyliśmy do pierwszej czwórki.

Fajnie, naprawdę fajnie, nie daje nam spokoju tylko jedna rzecz. Jaki właściwie jest cel młodzieżówki? Czy na pewno wygrywanie eliminacji, gra w turniejach? Czy może wychowywanie piłkarzy dla pierwszej drużyny? Rozwijanie ich? Sprawdzanie pod kątem roli, w jakiej będą grać w dorosłej kadrze? Ogrywanie? Mamy wrażenie, że nikt nie daje do tej pory klarownej odpowiedzi na to pytanie, przez co nie jesteśmy w stanie ani drastycznie się załamywać po porażkach, ani euforycznie cieszyć po zwycięstwach. Fakty są jednak takie, że dzisiaj Polacy zmartwychwstali. Z reprezentacji, która następne kilkanaście miesięcy miała grać już tylko nieistotne sparingi zrobiła się kadra walcząca o zwycięstwo w grupie, albo przynajmniej miejsce w barażu.

Co dalej? 27 marca 2018 Litwa na własnym terenie. I znów: trzy punkty, albo powolne żegnanie się z turniejem.

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (24)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Pazdzioch
Izolator Boguchwala

Na Faroe Islands nie bylo zasiegu i to cala tajemnica

Fat ASSS

Roamingu nie aktywował.

JohnTheRevelator
Wisła Kraków

Trochę z innej beczki: jak lubię Borka, to nie jestem w stanie wytrzymać jak mówi o młodzieżowce. Dla niego Kownacki, jesli będzie w super formie w klubie w marcu powinien jechać na U-21, bo „PZPN bardzo liczy na sukces”. Oburzony był jak Milik i Zieliński nie chcieli mieć opóźnionych przygotowań do sezonu 3 razy z rzędu i nie pojechali na EURO U-21. Młodzieżówka nie ma kompletnie żadnego znaczenia jeśli chodzi o wynik, kadra U-21 ma ogrywać młodych chłopaków i przyzwyczajać ich do nakładania koszulki z orzełkiem na piersi, poczucia reprezentowania kraju i tyle. Priorytetem zawsze jest drużyna dorosła. Jeśli dajmy na to, Kownaś odpali i do marca będzie miał podstawowy skład, załaduje 7-8 bramek, nie ma opcji żeby Nawałka go nie wziął i to jak najbardziej będzie normalne. Musi być jakaś hierarchia, a nie ślepe patrzenie na „sukces” wszędzie gdzie się da.

Urkides
Legia Warszawa

Zapominasz o jednej sprawie. Boniek chce zyskać przydomek Zbigniew Wielki, który zastał polską piłkę drewnianą a zostawił murowaną ( w przypadku gry naszej młodzieżówki to trafna metafora).
Otóż według mnie Boniek chce udowodnić że za jego kadencji wszystko było sukcesem a więc ciąga to krótkie kadrowe prześcieradło jak może.
A poza tym nie wierzę żeby Kownacki odegrał znaczącą rolę na najbliższych MŚ.

JohnTheRevelator
Wisła Kraków

Jasne, też uważam że szansa na to, że Kownacki będzie walczył do końca o Złotego Buta jest raczej niewielka, ale patrząc na tę mieliznę jaką mamy w ataku poza Lewym i Milikiem, naprawdę niewiele trzeba aby zasłużyć na bycie 3 napastnikiem

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Znowu manipulujesz. Boniek OD ZAWSZE mówił, że może jedynie zadbać o organizację, a nie, że zapewni sukces sportowy.

wojsal

Sukces ma zawsze wielu ojców. Jednym z nich będzie z pewnością prezes PZPN.

walgierz

Ja myślę, że to kwestia promowania posiadanego produktu. Polsat chciał lansować te MME jak jakąś poważną imprezę, a olanie jej (słuszne) przez Zielińskiego i Milika nijak nie pasowało do tej koncepcji.

robertmar

Też tak kiedyś myślałem. Do czasu, gdy przemyślałem temat „pięknych porażek”, w które obfituje nasz sport. Kształtować talenty można mniej więcej do 16-18 roku życia. Potem niestety trzeba im wpoić, że na boisku wchodzi się po to, by wygrać. W tym koniecznie w meczach o stawkę. Dlatego twierdzę, że Boniek głupoty wygadywał po tegorocznym Euro twierdząc, że wynik nie jest tu najważniejszy. Jakoś Niemcy, Hiszpanie czy inne wiodące nacje nie mają w tym względzie wątpliwości.

Rudy z UE

711 zgłoś się

Piotr Szkudlarek
Warta Poznań

Wystarczyło ze zabrakło kolesia z pstrem w głowie i czerwonymi pulasami jak pijaczek spod budki (Tak, Kownacki, to o Tobie) i zaraz drużyna sie scaliła. Gośc dla mnie w kadrze A bedzie siał ferment i budził niechęć jak Teodorczyk wiec ci wszyscy, którzy głoszą „Kownaś do Kadry!” bo zagrał w 4 miesiace 90 minut w serie A powinni zmienić lekarza…

dexmark

Na +także nieobecność Kapustki. Dziś rządziła defensywa a w tej jest tragiczny.

B123

Chyba bardziej brak Yaya Toure z Tatr (tak to Kapustka) z jego słynnym pressingiem na środku pola 😀

madoo

Tak, 19-latek będzie siał ferment w kadrze złożonej z takich zawodników jak Lewy, Kuba, Szczęsny, Krycha, Fabiański, Glik, Piszczek, Grosicki… W łeb się walnij.
Nie sądzę, żeby Kownacki miał odegrać znaczącą rolę w reprezentacji, a dotychczasowe statystyki normalnie nie uprawniałyby go (jeszcze) do awansu do „jedynki”. Problem w tym, że w ataku mamy mizerię i sprawdzić go po prostu trzeba, skoro były tam takie ananasy jak Stępiński.
A twoja nienawiść do tego piłkarza jest obrzydliwa, dziewczynę ci poderwał?

blazej przybylowicz

Piotr Szkudlarek już pierwsze zdanie ujawnia niejako, że obiektywnie nie będziesz pisał.
Kownaś pewnie nie zbawi repry, ale ma potencjał i formę taką, że wypada dać mu szansę, bo jeśli Milik znów się wysypie to jestem przekonany, że będzie walczył o 2-3 miejsce ze Świerczokiem (o ile Teodorczyk się nie przebudzi, w co wątpię).

werseo

Stępiński jak dobrze pójdzie do wejdzie na poziom Teodorczyka, a jednak Kownacki ma dużo większy potencjał. Trzeba w niego iwestować… bo niby w kogo innego? Wilczkami i Świerczokami tylko się ośmieszamy.

blazej przybylowicz

Świerczok nie taki zły też. Miał dobre fragmenty gry z Meksykiem. Dla mnie jest lepszy od Wilczka i Stępińskiego.

Poss

Dla mnie największym paradoksem meczu z Danią jest to, że można przy nim zarówno dać nagłówek „Brawo Polacy!”, jak i „Co za żenada”, i oba będą pasowały jak ulał.

B123

Wielki sukces nasze młodzieżówka jest w grupie przed uwaga Gruzją, Litwą, Finlandia i mocnymi ostatnio Wyspami Owczymi 😀 😀 ciekawe co by było w mocniejszej grupie.

Krzysztof Jarzyna ze Szczecina
Szef Wszystkich Szefów

Masz rację. Te drużyny to podobnie jak grupą eliminacji MŚ w której grali Szwajcarzy i Portugalczycy. Nasi powinni lać wszystkich i patrzeć czy równo puchnie, a potem walczyć z jedyną reprezentacją na poziomie – Danią o zwycięstwo w grupie.

Rangouren

O tym porównaniu do Bełchatowa, to już chyba jedenasty raz na przestrzeni tygodnia przeczytałem…

Skorzonera Wezymord

O już w tekście jest informacja kto prowadzi U21.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wojsal

Wielopoziomowa kompromitacja – gdy Czesław dał plamę. Gdyby tam trenerem był Franz, Fornalik, Rumak i inni – to kompromitacja byłaby zdecydowanie jednopoziomowa.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY