Chyba musimy porozmawiać o trzecim napastniku…
Weszło

Chyba musimy porozmawiać o trzecim napastniku…

Od 12 czerwca 2016 roku, od meczu otwierającego dla nas mistrzostwa Europy we Francji, reprezentacja Polski rozegrała do wczorajszego wieczoru dokładnie 1500 minut. Robert Lewandowski, od 12 czerwca 2016 roku, aż do wczorajszego wieczoru, rozegrał w reprezentacji Polski 1410 minut, opuszczając jedynie mecz towarzyski ze Słowenią niemal dokładnie rok temu. Nie trzeba być zwycięzcą konkursu matematycznego Kangur, by obliczyć, że testowanie gry bez udziału naszego najlepszego zawodnika miało miejsce przez szalone 90 minut – czyli w dokładnie jednym, jedynym meczu przeciw Słoweńcom. 

Wczoraj mieliśmy dopiero drugą okazję, by przekonać się jak kadra wygląda bez „Lewego” i zasadniczo wyszło to wszystko całkiem przyzwoicie – mocny rywal, niewiele sytuacji pod naszą bramką, kilka zalążków akcji po drugiej stronie. Jak na zespół, który miał się rozlecieć jak domek z kart – ta próba wyszła w porządku. Nie fantastycznie, nie świetnie, ale też nie tragicznie – po prostu w porządku.

Osobne słowo trzeba jednak poświęcić ewentualnemu zastępstwu Roberta Lewandowskiego. W tym celu spójrzmy jeszcze kawałek dalej – na ostatnie trzy lata, czyli czas od towarzyskiego meczu ze Szwajcarią w listopadzie 2014 roku.

Mecze bez RL9:

– Grecja 0:0 – ustawienie z jednym napastnikiem, w roli zastępcy – Arkadiusz Milik,
– Czechy 3:1 – ustawienie z jednym napastnikiem, w roli zastępcy – Arkadiusz Milik,
– Finlandia 5:0 – ustawienie z jednym napastnikiem, w roli zastępcy – Arkadiusz Milik,
– Litwa 0:0 – ustawienie z jednym napastnikiem, w roli zastępcy – Arkadiusz Milik,
– Słowenia 1:1 – ustawienie z jednym napastnikiem, w roli zastępcy – Łukasz Teodorczyk,
– Urugwaj 0:0 – ustawienie z jednym napastnikiem, w roli zastępcy – Kamil Wilczek.

Robi wrażenie, prawda? Szczególnie, jeśli przypomnimy sobie, że Arkadiusz Milik jest po dwóch poważnych kontuzjach, z czego tej drugiej jeszcze nie wyleczył – i nie wiadomo, w jakiej formie pojedzie do Rosji. Jeśli Adam Nawałka stanąłby przed tragicznym wyborem, jakim jest gra od pierwszej minuty bez dwóch podstawowych napastników… Nie możemy nawet przewidywać, co mogłoby się stać. Taki scenariusz w ostatnich trzech latach sprawdziliśmy bowiem tylko dwa razy – ze Słowenią, gdy mecz rozpoczął Teodorczyk, a po przerwie graliśmy dwójką Teo-Wilczek i wczoraj, z Urugwajem, gdy po 67 minutach gry Wilczka zmienił Świerczok.

Innymi słowy – jeśli chcielibyśmy rzetelnie oceniać możliwości Wilczka czy Teodorczyka (bez asysty Lewandowskiego, która każdemu napastnikowi zdecydowanie ułatwia sprawę) – musielibyśmy opierać się na dokładnie 180-minutowym wycinku rzeczywistości. Trochę niewiele, by cokolwiek wyrokować, a już z pewnością za mało, by kogokolwiek skreślać. Na wszelki wypadek zerknijmy, jak wygląda całościowy dorobek rezerwowych napastników.

Łukasz Teodorczyk: 

– łącznie 21 minut z Czarnogórą, Rumunią i Kazachstanem,
– 90 minut ze Słowenią (gol),
– 10 minut z Rumunią (asysta),
– 85 minut z Armenią,
– 17 minut z Serbią,
– 22 minuty ze Szwajcarią.

Kamil Wilczek:

– 5 minut z Armenią,
– 45 minut ze Słowenią,
– 67 minut z Urugwajem.

Można oczywiście narzekać, że ich udział przy bramkach jest niewielki, ale spójrzmy na sprawę uczciwie – żaden z nich nie dostał tak naprawdę realnej szansy, może poza 90-minutowym występem Teodorczyka przeciw Słowenii, w którym napastnik Anderlechtu trzasnął gola.

To jest jedna strona medalu, po której werdykt musi być jasny: jeśli bierzemy pod uwagę grę w reprezentacji, to nie da się w tej chwili przewidzieć, kto, w jaki sposób i z jakim skutkiem byłby zastępcą dla Lewandowskiego, jeśli Milik w Rosji nadal będzie kuśtykał.

Jest też jednak druga strona. Wilczek i Teodorczyk występują także w klubach. I na tle ich występów poza kadrą, da się już w jakiś sposób wypracować wnioski na przyszłość. Przypomnijmy – mówimy tutaj o napastnikach, którzy mają odpowiednio 29 i 26 lat, nie wymyślili jak dotąd prochu i niewiele wskazuje, by w niedalekiej przyszłości mieli rozwiązać problem Bayernu z zastępstwem dla Lewandowskiego. Wręcz przeciwnie – jeśli zsumujemy ich dorobek z tego sezonu, wliczając do niego nawet gole strzelone amatorom w rozgrywkach pucharowych, łącznie nadal będą mieli na koncie tyle samo bramek, ile Krzysztof Piątek w Ekstraklasie. Kamil Wilczek w lidze duńskiej trafił dwukrotnie, ostatnio nawet stracił miejsce w pierwszym składzie. Dołożył do tego sztycha w pucharze, ale biorąc pod uwagę klasę rywala – trzeba to wycenić mniej więcej podobnie jak debiutanckiego gola Dawida Kownackiego przeciw Foggii w Pucharze Włoch. Łukasz Teodorczyk wygląda jeszcze gorzej – bo zagrał już przeszło 1300 minut, a trafił wciąż tylko trzy razy. Do tego w ostatnim meczu z Brugią zasiadł na ławce i pojawił się na boisku na ostatnie pięć minut.

Na tle dorobku obu panów z ubiegłego sezonu, jesień wygląda w ich wykonaniu po prostu fatalnie i tak jak nie zdziwił nas brak powołania dla Teodorczyka, tak i wykreślenie z listy Wilczka nie byłoby żadną sensacją. Kto za nich? Ha, i tu właśnie jest cała zagwozdka. Ale przypomniała nam się pewna dość szczególna sytuacja. Pamiętacie jeszcze pierwsze mecze Arkadiusza Milika w seniorskiej reprezentacji? Młodzieżówka grała właśnie ważne mecze eliminacyjne do jakiegoś Pucharu Syrenki, czy czegoś równie prestiżowego. Dorosła kadra z kolei walczyła z Gibraltarem. Wiadomo było, że Milik jest bardziej potrzebny u młodych, ale Nawałka postawił na swoim i zabrał go na mecz z pół-amatorami.  My sami krytykowaliśmy go za to posunięcie, ale szybko okazało się, że selekcjoner miał rację – i od podstaw zbudował sobie doskonałe uzupełnienie Roberta Lewandowskiego.

Wiecie już, do czego zmierzamy? Tak, wczoraj młodzieżówka grała z Wyspami Owczymi. Dawid Kownacki wprawdzie dostał czerwoną kartkę, ale wcześniej strzelił gola. Tak samo jak w swoim poprzednim ligowym meczu z Interem. I jeszcze poprzednim, z Crotone. I jak – dwukrotnie – z Finlandią U-21 na początku października. I tak jak – dwukrotnie – z Gruzją U-21 na początku września. Wiemy, że w Sampdorii grywa ogony ogonów, wiemy, że wczoraj razem z całą swoją ekipą skompromitował się remisem z młodzieżówką państwa z liczbą ludności zbliżoną do Bełchatowa. Ale wiemy też, że nie wygląda dużo gorzej, niż którykolwiek z pary Wilczek-Teodorczyk. W końcu też strzelił w tym sezonie trzy gole.

Zapytacie: A może jednak Świerczok? Albo Stępiński? Albo Piątek? Albo Niezgoda? I za każdym w sumie będą stały podobne argumenty.

Sęk w tym, że wszystkich – od Wilczka i Teodorczyka, po Niezgodę i Kownackiego, łączą trzy sprawy: nie są w czołówce klasyfikacji strzelców swoich lig, nie grają od deski do deski w swoich klubach, ani razu nie dostali prawdziwej szansy w reprezentacji Polski. Nikt wobec tego nie jest w stanie określić, jak wygląda hierarchia polskich napastników od trzeciego miejsca w dół. Nie jest to problem tak długo, jak długo zdrowy jest Robert Lewandowski, ewentualnie Arkadiusz Milik. Jeśli obu zabrakłoby podczas któregoś meczu w Rosji, bylibyśmy zdani na improwizację.

Powody do optymizmu? Jeden, zasadniczy. Na ponad pół roku przed mistrzostwami świata debatujemy na temat TRZECIEGO napastnika w kadrze. Od 2006 roku na tym etapie przed mundialem mogliśmy dyskutować co najwyżej nad przyczynami fiaska w eliminacjach. Nie chcemy przez to napisać, że to wydumany problem, ale… to jednak trochę wydumany problem.

Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (50)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
pepe72

Problem może i wydumany ale jednak Lewy przemęczony, a Milik kontuzjowany.

FCKierpce

Jak dla mnie to na tę chwilę nawet nie ma na czym dywagować. Wilczek-wiadomo, Teodorczyk- w sumie też wiadomo ;). Trzeba stawiać na Kownackiego, bo jest w lepszej formie, gra (wiem, że z ławki) w lepszym klubie i to na nim ma ta kadra się opierać w przyszłości – niech oswaja się z odpowiedzialnością. No i trzeba liczyć na to, że może koło kwietnia Teodorczyk znowu złapie jakąś serię i pociągnie ją do czerwca, wtedy on będzie nr 3 – a teraz nie ma nawet takiego tematu.

Zurek82

Chyba przydało by się w kadrze trochę Niezgody

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

To jest męczące – prócz tego, że gra w Legii, są jakieś argumenty? Rok temu strzelał dla słabszego klubu, a był rezerwowym w młodzieżówce…
Nie mówię, że nie ma szans w przyszłości, ale niech choć utrzyma ten przeciętny, obecny poziom.

Urkides
Legia Warszawa

Jakiś czas temu jazdy były po Jachu. Jasne że nie jest to gwiazda pierwszej wielkości ale chłopak daje radę. Tak więc wstrzymaj konia Zawiszo i trochę poczekaj.

qdlaty81
WIDZEW

Oprócz tego strzela gole

Urkides
Legia Warszawa

Ja uważam że Niezgoda z młodych napastników ma największy potencjał. Przede wszystkim jest z nich najszybszy, ma instynkt pod bramką a to są rzeczy których nie da się nauczyć.
Ma również zmysł do gry kombinacyjnej.
Ale ma również wiele braków które na dzisiaj go dyskwalifikują.
Gra w odbiorze – imituje taką grę, biega nie atakując przeciwnika
Gra głową
Gra tyłem do bramki i utrzymanie się przy piłce pod naciskiem przeciwnika.
Uważam że powinien przejść taką samą drogę jak Lewy w Borussi gdzie Klopp nie tylko oczekiwał goli ale go cofnął żeby zmusić do rozgrywania i bronienia po stracie.
Wszystko zależy od jego pracowitości i przenikliwości trenera Jozaka. To ostatnie jest pewniejsze niż pierwsze.
Ale jeszcze chcę dodać że Zieliński po raz kolejny przetruchtał mecz w tempie kobyły dorożkarza, klap klap, kalp klap……. i chyba jedno przyspieszenie. Jakoś nie widzę go jako lidera rozgrywającego piłke. On bardzo rzadko wychodzi po piłkę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zadi

Ach to hajtowskie „co chodzi” 😀

kolor100

Może to Hajto napisał?

kolor100

To kogo proponujesz za Zielińskiego? Może jakiegoś kołka defensyfnego pomocnika co nie umie piłki przyjąć?

Urkides
Legia Warszawa

Nie wiem. Jedyną alternatywą jest Wolski ale pod nim też się ziemia nie pali. Może zobaczymy go w poniedziałek i będziemy mądrzejsi.
Generalnie widać że bez Lewego ten zespół traci kilkadziesiąt % wartości. Nie mamy zawodników kreatywnych w środku ani napastników potrafiących zagrać pressingiem w odbiorze.
Trzeba się modlić żeby Lewy był zdrowy.
A tak w ogóle to o Zielińskim napisałem nie dlatego że widzę jakąś alternatywę dla niego, tylko dlatego że tak nad nim pieją z zachwytu a ja się nie mogę dopatrzeć w nim przyszłego lidera środka pola.

kolor100

Tak, Wolski co nigdzie na zachodzie się nie sprawdził…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

Jest bardzo możliwe ,że to właśnie Wolski mógłby być naszym reżyserem ,o ile tylko Nawałka spojrzy uczciwie na swoich graczy ,bo niestety Zieliński zbyt rzadko mnie w kadrze przekonuje i chciałbym się mylić ale 10 to z niego nie będzie ,gdzie Rafał jest naturalnie ułożony piłkarsko pod tą pozycję.W poniedziałek powinien zagrać od początku i bardzo liczę ,że szansę wykorzysta.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando

Jego szansą powinien być dzisiejszy mecz zagrany na swoim stadionie.Zielu jest nierówny i za często znika ,a reżyser powinien być non-stop pod grą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dejwid

Niezgoda niech najpierw zagra pełną rundę w pierwszym składzie i dopiero wtedy warszawiaczki sobie gadajcie, Co do Zielińskiego uch… co mecz to samo. On jeszcze nigdy nie zagrał super meczu w kadrze! Pamiętam jak w meczu z Armenią, gdy drużyna w 93′ próbowała kontratakować. On bez rywala na plecach, na 30m od swojej bramki, przyjmował piłkę w kierunku własnej bramki, chyba nawet nie myśląc o błyskawicznym obróceniu się z/bez piłki.

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Te wieczne przypierda****nie sie do Zielinskiego jest smieszne. To byl mecz towarzyski, naprawde w dziwnym skladzie, co wy oczekujecie. Maczynski tez gral, i oczywiscie zje***l kazda pilke, ale od niego sie nic nie oczekuje. Jeszcze smieszniejsze sa komentarze, by z Ziela zrezygnowac, mial tez w eliminacjach chyba ze 6 asyst i wiekszosc ostatnich meczow o stawke naprawde niezlych. Ludzie z technika nie maja czego szukac w Polsce. Wolicie Goralskiego czy innego Jodlowca.

kolor100

Z Rumunią I Czarnogórą zagrał bardzo dobrze, wlącz TV na 2 raz

Tomasz Kurzak

Problem dotyczy drugiego napastnika, a nie trzeciego. Arek był drugim do czasu drugiej kontuzji. Dziś nie wiadomo jaki Milik wróci i czy będzie w stanie wejść na swój normalny poziom. O ile w kontekście najbliższych lat można wierzyć, ale w kontekście mundialu już nie byłbym skłonny obstawić choćby dychy, że to on będzie numerem dwa po Lewym.

Kcramsib

Jaki by nie wrócił, o ile nie będzie kulawy, to powołanie od Nawałki dostanie – raz, że trener ma tendencję do przywiązywania się do nazwisk, a dwa, że kto, jak nie on… wyobrażasz sobie byśmy przegrywając 1-2 w meczu o wszystko musieli od 70 minuty gonić wynik z Wilczkiem zamiast kontuzjowanego Lewego? Że mało prawdopodobne? Piłka już nie takie scenariusze widziała…

Prosinecki

Jaki by Teodorczyk nie był, mimo że stracił formę to i tak on zasługuje na miano drugiego napastnika. W meczach kadry w których dostawał szansę, wyglądał na pewno lepiej niż Wilczek wczoraj, a Kownacki czy Stępiński nie są jeszcze gotowi fizycznie i przy poważnych obrońcach wyglądają jak dzieci. Wolałbym, by piękny Adam na Mundial pojechał nawet z Teo bez formy, niż ze Stępińskim/Kownackim, których w razie czego i tak będzie bał się wpuścić.

Dani

Angulo mile widziany w kadrze :)

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pep pep

Młodzieżówka Dorny grała o Rio ( IO to ,,coś” na czym zależało ostatnio Neymarowi, a wcześniej Messiemu, to ,,coś” co stworzyło legendę Wójta i ówczesnych naszych medalistów), a nie o przysłowiowy Puchar Syrenki.
Cykl olimpijski MME jest 5 razy ważniejszy niż nieolimpijski, to skoro wtedy był ,,puchar syrenki”, to o jaki puchar grali w tym roku w Polsce w finałach MME?

Debatowanie o tym, którego napastnika powinno się powołać do kadry jest bezsensowne- wiadomo że trzeba było perspektywicznego Kownackiego, a eksperymenty ze starym skończonym Wilczkiem były(są) szczytem bezsensu i absurdu , bo na MS i tak nie pojedzie, i to nawet gdyby tym Urusom 2 gole strzelił. On też był niedawno w Serie A , nic nie strzelił (można porównać jego włoski dorobek z Kownackim) i bez wahania odpalili go z klubu outsidera, a wiek na 99 % dyskwalifikuje jego szansę na progres wbrew słowom Nawałki, który ten progres buahaha przewiduje, niech go poszuka porównując dorobek Wilczka z tamtego sezonu w Brondby do połowy tego. Widać na jakiej drodze do progresu jest Wilczek
Teodorczyk też na pewno ma szansę jak wiosną odzyska formę, Stępiński i Niezgoda te jakieś szanse mieć powinni choć dalece mniejsze. Zaden jednak nie kosztem Kownackiego , a obok. Porównując dwóch ostatnich wymienionych z Kownackim należy mieć na uwadze, że jest 2 lata młodszy, a jego niezabranie na mistrzostwa, na których ok sześciu nawet z ławki się nie podniesie (być może to czeka też trzeciego napastnika jak Stępińskiego we FRA) to byłoby nie tylko pozbawienia akurat realnej opcji do gry, ale też działanie na szkodę polskiej piłki w przyszłości .

Kcramsib

Z całym szacunkiem dla pozostałych piłkarzy, ale jak Lewy złapie (odpukać!!) wiosną jakąś kontuzję i nie pojedzie na MŚ/pojedzie bez formy, to rywale mogą równie dobrze wychodzić na mecze z nami z masażystą w bramce… Milik (i tak gradu bramek nie gwarantujący) to na ten moment jedna wielka niewiadoma. Teodorczykowi skończył się sezon życia i, patrząc na jego charakter, więcej mogłby obecnie tej kadrze zaszkodzić niż pomóc. Wilczek jest zwyczajnie słaby, o Świerczoku czy Stępińskim szkoda nawet gadać. Zostaje ew. Kownacki, ale też nie róbmy z niego zbawcy – to jeszcze młody gość, melodia przyszłości…

Piotr Szkudlarek
Warta Poznań

Nie rozumiem tej podniety Kownackim. Gościem, któy wszedł 4x na zmiane w Sampdorii (na 12 kolejek ligowych). Nie zapominajmty, ze to piłkarz, który jak zagra 3-4 mecze z rzędu to łapie kontuzje. Dla mnie faktycznie lepiej stawiać na Świerczoka albo Piątka (w formie z pierwszych kolejek tego sezonu). Wilczek jest już za stary, Teodorczyk ma coś z głową i ogólnie jest antypatyczny.
Rozważyłbym też z Meksykiem wystawienie na szpicy Zielinskiego. 5 lat temu mówiono o nim, ze ma być następca Di Natale a potem zrobiono z niego rozgrywającego…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fioletto Ambrozzini
Sigma Ołomuniec

Teo ma straszny wiatr w bani. Nie polegał bym na gościu.

TrolloLollo

W obliczu problemów z Milikiem i Teo to Robak by się nadał na ten jeden turniej. Lepszy jest niż Świerczok, Stępiński i Wilczek razem wzięci. Przydałoby się go chociaż sprawdzić z Urugwajem i Meksykiem a tak to dupa blada.

Virus
Polska

Ja bym z Niedzielanem pogadał.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pep pep

Ja na pewno Robaka w zeszłym sezonie nie stawiałem wyżej niż Kownackiego- zresztą średnia minut na jednego gola z gry w zeszłym sezonie była chyba lepsza u Kownackiego (w kwietniu miał jeszcze sporą przewagę, teraz nie chce mi się liczyć)
Po drugie emeryt ligowy, który swego czasu w sile wieku odbił się w Turcji, to żadna opcja do kadry. Dawac szanse 35 latkowi który nic nie osiągnął w piłce międzynarodowej licząc że w wieku 36 lat będzie realną opcją – to były by jaja
Po trzecie tak to już jest w sporcie , że falowanie formy falowaniem ,ale młody zazwyczaj robi postęp, a stary notuje regres. Trzeba antycypować , kto gdzie będzie za 8 mcy

AdamFaken

Trudno, Trafił nam się piłkarz wybitny i tak na prawdę każdy następca będzie do niego porównywany a wskoczyć na jego poziom to prawie mission impossible w końcu mówimy o jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Cieszmy się Lewym, Milik życzę mu dobrze ale realiści powiedzą że już po chłopie. Zresztą i tak od zawsze Arek jest kojarzony z tym że potrzebuje wielu sytuacji do strzelenia bramki a jego lepsza skuteczność w kadrze zawsze była spowodowana tym że dzięki Lewemu miał wiele sytuacji a co za tym idzie coś ustrzelił.

TakAlboNie
AS Roma, GKS Katowice

W głowę się puknijcie z tym Kownackim. :< Proponuję zerknąć na skrót meczu z Wyspami Owczymi i na to, za co gość zgarnął drugą żółtą kartę. Powinien mieć w ogóle zakaz "zabawy" w jakiejkolwiek reprezentacji na jakiś czas. To, że walnął łącznie 3 bramki w tym sezonie we Włoszech nie czyni z niego dobrego napastnika – chyba jemu też się już od tego we łbie przewróciło. Wilczek wczoraj nie grał źle – przynajmniej był aktywny. Teo nie jest piłkarzem na reprezentację, tak jak Żurawski swego czasu nim nie był. W klubie spoko (choć Teo ostatnio jakby już nie bardzo), w reprze – szkoda patrzeć.

baran

Co chcecie od Bełchatowa? Tyle samo mieszkańców jest np. w Będzinie albo Białej Podlaskiej.

Morderca z glebi lasu

O jaki Puchar Syrenki, skoro był to mecz przeciwko Grecji – decydujący o awansie na MME oraz walkę o wujazd na igrzyska olimpijskie w Rio…?

Grandal
Legia Warszawa

Moim zdaniem napastnicy 3 – 6 do kadry to: Kownacki, Niezgoda, Stępiński i Świerczok. Kolejność powinna zależeć od formy. Imo… tacy przygłupi paralitycy jak Teodorczyk powinni mieć zamkniętą drogę do kadry.

KUBA97

Jak się ogarnie to 3 napastnikiem będzie Teodorczyk. Za to teraz powinien się w kadrze ogrywać Kownacki a nie kopać z jakimiś pasterzami z Wysp Owczych. A jeśli U-21 nie umie sobie bez niego poradzić z takimi leszczami to chyba coś tu nie gra..

TakAlboNie
AS Roma, GKS Katowice

Czekaj, a to nie Kownacki przypadkiem wyleciał za idiotyczną drugą żółtą kartkę i przyczynił się do tak słabego wyniku?

dario armando

Jak dla mnie to Kownacki jest znacznie bardziej utalentowany od Milika i o ile wszystko ułoży się logicznie, to zrobi większą karierę niż gracz Napoli.Zresztą najlepiej dla polskiego futbolu będzie jeśli liderami kadry po Robercie Lewandowskim ,będą Kownaś i Kapustka mający większy potencjał od wyżej notowanych zawodników lidera Serie A.W futbolu nic do końca nie jest pewne ,ale w Wilczku ,Stępińskim czy Niezgodzie to ja nie widzę możliwości wejścia kiedykolwiek na poziom adekwatny do reprezentowania Polski .Dorosła kadra jest najważniejsza ,więc na marcowe mecze oczywiście przy w miarę regularnej grze w klubie w kadrze powinni się znależć w/w w moich oczach przyszli liderzy najważniejszej polskiej drużyny.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dejwid

Gdyby Kownaś grał w Górniku, bez problemu znalazłby się w Kadrze A. Ze względu, że nie ma w CV gry w Górniku i jest w nie najgorszej formie, selekcjoner go nie powoła. Teodorczyk, Bednarek, Kędziora czy Kamiński, każdy z nich gdy był w świetnej formie szansy od selekcjonera nie dostał. Gdy przychodził spadek formy, powołanie otrzymywali…

pep pep

Spore jaja to było powoływanie czwartego bramkarza Tytonia wtedy gdy Drągowski rozwalał cała ligę i w nagrodę(szansa na naukę na zgrupowaniu) nic – żadnego powołania . A szansę dostawali choćby Leszczyński,Miśkiewicz, W.Kaczmarek czy Trela,. Niezwykle perspektywiczni- pewnie antycypował że kiedyś włączą się do rywalizacji o miejsce między słupkami w jakiś eliminacjach lub finałach…

wpDiscuz