99 lat od zerwania łańcuchów!
Weszło

99 lat od zerwania łańcuchów!

Co oznaczał w polskiej piłce nożnej 11 listopada 1918 roku? Co oznaczało zerwanie po 123 latach krępujących nas kajdan? Co dało nam wywalczenie wolności, odzyskanie niepodległości i możliwości – wreszcie! – urządzenia kraju według własnej wizji? W dzisiejszej kartce z kalendarza wspominamy jedną z najbardziej radosnych dat w historii naszego narodu, która w świecie sportu pod zaborami została przyjęta po prostu jako zwycięstwo.

Dlaczego? Najkrócej rzecz ujmując – bo działalność wielu klubów sportowych zakładanych jeszcze w końcówce XIX wieku niemalże w statucie wypisane miała dążenia niepodległościowe. 11 listopada dla polskiej piłki pod zaborami oznaczał wyzbycie się pozorów, zerwanie masek, zakładanych niekiedy dla zmylenia okupanta, niekiedy z przymusy wywieranego przez okupacyjne władze. Dla fanów futbolu niczym nowym nie będą historie o utrudnieniach dla poznańskich klubów, które były postrzegane przez Niemców jako wylęgarnia tak tępionej przez lata polskości – według niektórych historyków, czerwoną kartką miało być karane nawet odzywanie się przez piłkarzy po polsku. Nie będą niczym nowym wzmianki o barwach ŁKS-u Łódź – początkowo biało-czarno-białych, by nie wzbudzać przesadnych podejrzeń biało-czerwonymi kolorami. Wreszcie niczym nowym nie są nazwy, które jasno świadczyły o zainteresowaniach, poglądach i motywacjach założycieli. Lechia. Polonia. Pogoń. Dość jawne odwołania do narodowości miały miejsce głównie w Galicji, dość liberalnej wobec Polaków – to pod austriackim zaborem powstały Pogoń Lwów, Polonia Przemyśl czy krakowskie kluby, gromadzące wokół siebie oddanych patriotów.

Nieco trudniej było w zaborach rosyjskim i niemieckim – trzeba jednak pamiętać, że i tam znalazło się miejsce choćby dla Polonii Warszawa, która hołd polskości złożyła nawet w nazwie. Tu warto także przywołać fragment z Gazety Porannej z 24.05.1920 o ŁKS-ie, znajdującym się pod ostrzejszą okupacją niemiecką, prowadzącą cały czas swój Kulturkampf:

Łódzki Klub Sportowy zjechał dziś do Pogoni. Ciekawa jest historia tego klubu. Założony i postawiony na dzisiejszej wyżynie przez dawnych graczy Cracovii Millera i Polaka jeden jedyny klub polski w Łodzi do dnia dzisiejszego zachował charakter polski, mimo prześladowań podczas okupacji niemieckiej zachował się zawsze godnie i mimo przyrzeczeń, że na wypadek zmiany nazwy klubu znajdzie poparcie, nie dał się temi obiecankom uwieść, będąc do dnia dzisiejszego ostoją sportu polskiego w Łodzi”.

Skoro już przy ŁKS-ie jesteśmy – przez lata do miana legendy urosły przepychanki podczas meczu Szturmu Łódź z ŁKS-em. Derbowe starcie miało być rozegrane 10 listopada 1918, w przededniu odzyskania niepodległości. Według miejskiej opowieści, jeden z fauli zawodników z niemieckiego klubu miał się zakończyć soczystym kopniakiem w tyłek wymierzonym przez faulowanego ełkaesiaka. Rozpoczęła się przepychanka, która następnie przeniosła się na trybuny – gdzie Polacy zaczęli rozbrajać nielicznych niemieckich żandarmów. O ile jednak to raczej miejska legenda niż faktografia, o tyle już na Górnym Śląsku futbol bardzo wydatnie przyczynił się do odbudowy państwa po latach niewoli.

Zacytujmy fragment świetnego wywiadu Leszka Milewskiego z Pawłem Gaszyńskim.

 1920 zorganizowano mecz pomiędzy reprezentacją Lwowa i Beuthener SuSV 09 (względnie Bytom 09 – przyp. red.), teoretycznie najlepszą niemiecką drużyną Górnego Śląska. Lwowiacy wygrała i według słów Korfantego, to zwycięstwo dało o wiele więcej korzyści w kontekście plebiscytów niż jakiekolwiek wiece. Słowo Polskie, nr 322 z 14.07.1920:

„Jakie znaczenie dla narodowej sprawy plebiscytu, miały tryumfy Lwowian na Górnym Śląsku, niech poświadcza zamieszczone tu w dosłownem tłumaczeniu sprawozdania polakożerczej i hakatystycznej Ostdeutsche Morgenpost. Tej chyba o miłość do nas posądzić nie można, a jednak widzimy co była zmuszona napisać Niemiec ma się uczyć od Polaka!

„Zwycięzcy dali nam grę, jakiej Góry Śląsk, a i niejedno wielkie miasto, dotychczas nie widziało. Lekka gra, skończona technika piłki, szybkość drużyny i inne jeszcze zalety, to wszystko pokazało, że drużyna przeszła dobrą szkołę. Uważni sportsmeni zobaczyli tu wiele, co prawdopodobnie w swoich drużynach na przyszłość zużytkują, a to jest głównym celem takiej gry: uczyć się od drużyny mającej przewagę”

Screen Shot 09-11-17 at 01.45 PM 001

Niemcy, bojąc się kolejnych porażek, unikali kontaktów z polskimi drużynami. Sytuacja była wyjątkowo napięta, w 1920, gdy dwóch Polaków przeszło do niemieckiej drużyny, „Sportowiec” pisał „Hańba zdrajcom”. W 1921 zabity został Józef Fabian, jeden z najlepszych piłkarzy Słupny Mysłowice. Było kilka wersji tłumaczących jego morderstwo, a jedną z nich porachunki za to, że nie chciał przejść do niemieckiej drużyny.

Screen Shot 09-11-17 at 01.44 PM 001

Screen Shot 09-11-17 at 01.44 PM

***

A przecież to wierzchołek. Walka o niepodległość dała podwaliny także pod jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów – Legię Warszawa. „Drużyna Legionowa” – jak początkowo nazywano warszawiaków… No właśnie. Wywalczenie suwerenności dla tego klubu to przede wszystkim zmiana lokacji na nieco bardziej stałą – wcześniej Legia grała tam, gdzie stacjonowali akurat legioniści, zajmujący się futbolem w czasie wolnym od obowiązków wojskowych. W 1920 roku, gdy powoli wracali do stolicy weterani I wojny światowej oraz wojny z bolszewikami, założona 4 lata wcześniej na Wołyniu drużyna stała się już na dobre warszawskim, stołecznym klubem o nazwie Legia.

Tego typu formalności były zresztą największym wyzwaniem polskiego sportu pomiędzy 1918 a 1921 rokiem. Wreszcie na trybunach można było otwarcie mówić o Polsce, wreszcie można było bez przeszkód ustalać zasady ligowe, wreszcie powstał PZPN, wreszcie zaczęła się formować liga, wreszcie powstała reprezentacja Polski. Tu znów zacytujmy wywiad z Pawłem Gaszyńskim.

Na początku lat dwudziestych PZPN jeszcze działał bez krytyki, ale już wybór składy kadry na mecz 28 maja 1922 w Sztokholmie wzbudził oburzenie np. w Warszawie. Pojechało dziewięciu graczy z Krakowa i dwóch Pogoni. Prasa warszawska wyła, że nie uwzględnia się innych ośrodków i to wina zarządu w Krakowie. Wygraliśmy ten mecz, krytyka została więc wyciszona. Ten wyjazd krakowsko-lwowskiej drużyny był uzasadniony też logistycznie, bo dwa dni po meczu Szwecja – Polska miał się odbyć mecz Sztokholm – Kraków. Ograniczono koszty, dobrano jeszcze dwóch krakusów w rezerwie i tyle. Niemniej było o to sporo krzyku.

Narodziny kadry to też wyjątkowy temat.

Mieliśmy wystartować już na igrzyskach 1920 w Antwerpii. Ofensywa bolszewików przerwała te plany, dlatego reprezentacja zadebiutowała rok później na Węgrzech, już po zatwierdzeniu członkostwa w FIFA. Umówiono nietypowy termin, 18 grudnia, kiedy w Polsce nikt już nie grał. Przygotowania były jednak wyjątkowo solidne – dwa testmecze wyselekcjonowanych graczy, potem mecze z Krakowem, Bielskiem, Lwowem. Powstał szkielet reprezentacji, w którym znalazło się siedmiu graczy Cracovii, dwóch z Polonii, Einbacher z Warty i Kuchar z Pogoni. Podróż do Budapesztu znowu przypominała logistyczny koszmar. Spóźniono się dwanaście godzin. Zmęczenie miało swoje znaczenie, do tego przejedli się w hotelu przed wyjściem na mecz, niesprzyjająca pora roku… Bohaterem został nasz bramkarz, który czynił cuda, Węgrzy nie strzelili jeszcze karnego. Z perspektywy to 0:1 było naprawdę wielkim sukcesem.

Osobna kwestia to działalność Towarzystw Gimnastycznych, „Sokołów” czy „Spart”. W Wielkopolsce, a konkretnie w Ostrowie, ciekawy był również przypadek Venetii. Dr Jacek Misztal opisuje to tak:

Do rangi symbolu urosła aktywność Klubu Sportowego „Venetia”, założonego w Ostrowie Wielkopolskim w roku 1908. Jego twórcami a jednocześnie zawodnikami była grupa  młodzieży gimnazjalnej, skupionej w Towarzystwie Tomasza Zana, ściśle współpracującym z endeckim Związkiem Młodzieży Polskiej „Zet” i Ligą Narodową.  Nazwa klubu została zaczerpnięta od jednej z miejscowych knajp, w których młodzież odbywała swoje konspiracyjne zebrania. Piłkarskie sukcesy Venetii od samego niemal początku jej istnienia wyraźnie irytowały zaborcze władze niemieckie. Veneci już w roku 1908 zremisowali z niemieckim Ostover FC 1:1 oraz zdeklasowali Turn- Verein 3:0. Natomiast w latach 1910- 1913 Venetia nie przegrała żadnego z 12 rozegranych spotkań. Z tego też powodu Niemcy doprowadzili do likwidacji klubu. Co nastąpiło na jesieni 1915 roku.

***

 Odzyskanie niepodległości pozwoliło na uchwycenie całego obrazu przemian w życiu narodu, w tym rozkwitu polskiego sportu. Występy poszczególnych drużyn klubowych – zwłaszcza jedenastki z Białym Orłem – i sukcesy przez nie odnoszone stają się potężnym, choć może niedocenianym przez samych Polaków momentem propagandowym na rzecz Polski i polskości. Wielu kibiców sportowych z różnych miast Europy poprzez stadion sportowy i piłkę nożną po raz pierwszy w życiu dowiaduje się, że istnieje Polska, że jest to kraj ludzi wolnych i silnych.

~ Józef Hałys, Polska piłka nożna, Kraków 1986

***

Warto pamiętać o tym wszystkim w 2017 roku. Gdy bez trudu możemy pójść na mecze Polonii, Lechii czy Pogoni, gdy bez trudu możemy wnieść na nie biało-czerwone flagi, zaśpiewać hymn i krzyknąć cokolwiek o miłości do naszego państwa. Szanujmy to i pamiętajmy o tych, którzy nam to wszystko wywalczyli.

KOMENTARZE (8)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
GEDANIA
Lechia Gdańsk

LECHIA LWÓW!

naguso

naguso

Mecze reprezentacji na kanale „Reprezentacja Polski Poland National Team”. Zapraszam !!!
https://www.youtube.com/channel/UCotfOcSEhUJhp3Ua2jL5zwQ

dlouhy

„11 listopada dla polskiej piłki pod zaborami oznaczał wyzbycie się pozorów” – a nie czasami 7. października?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Igor

polonia, lechia – jak najbardziej widzę w tych nazwach odwołanie do polskości,
ale może mi ktoś wytłumaczyć gdzie się ono znajduje w nazwie „pogoń”??

GEDANIA
Lechia Gdańsk
Voitcus

Łódź znajdowała się na terenie Królestwa Polskiego, czyli zaboru rosyjskiego. Po ofensywie w 1915 r. Niemcy zajęli całe Królestwo Polskie, a pod koniec 1917 r. weszli wgłąb Rosji. Zarówno ŁKS, jak i Polonia, znajdowały się pod niemiecką okupacją. Kulturkampfu nie prowadzono w praktyce już od dawna, a w ogóle od tzw. aktu 5 listopada [1916 r.], w którym to dwaj cesarze utworzyli państwo polskie, oczywiście zależne od Niemiec i Austro-Węgier, docelowo miała to być jakaś forma monarchii. Powołano nawet Radę Regencyjną, której członkami byli sami Polacy. Tak naprawdę to Królestwo Polskie zależne od Niemiec stało się zaczątkiem niepodległej Polski, bo to Rada Regencyjna utworzyła wszystkie niezbędne struktury państwa, to ona ogłosiła niepodległość (7 października 1918 r.) i potem 11 listopada przekazała władzę (wojskową tylko) Piłsudskiemu. Tak naprawdę, to świętowanie 11 listopada jest bez sensu, ale przecież nie możemy świętować działań czegoś, co utworzyli Niemcy, bo jakby to wyglądało, że niepodległość Polski jest dzięki Niemcom?
A wracając do tzw. adremu: tekst ciekawy, oczywiście za krótki (pewnie to materiał na solidny doktorat), można było wspomnieć chociażby o Widzewie (rok założenia 1910) czy o Wiśle Kraków (1906), oraz wyjaśnić coś nieco o tym Szturmie Łódź, czy to był niemiecki klub (wojskowy?) i dlaczego się pobili.

wpDiscuz