Legioniści? Było nas trzech, reszta to Lech
Weszło

Legioniści? Było nas trzech, reszta to Lech

Konrada Michalaka spora część kibiców zdążyła już poznać z boiska. Niedługo za sprawą Adama Nawałki to grono może się znacznie powiększyć i uwierzcie, że nie są to puste słowa. Do kogo wykona pierwszy telefon w razie powołania? Dlaczego w wieku 13 lat wylał razem z mamą mnóstwo łez? Czy trzy lata później przygniótł go wielki, warszawski świat? Za co księża chcieli wyrzucić go z internatu Legii? Dlaczego nie lubi, kiedy ktoś zmusza go do modlitwy? Jak poczuł się, gdy trener Jacek Magiera zesłał go z powrotem do juniorów? Dlaczego po jednej rozmowie z Magierą płakał, a z których wychodził z bananem na twarzy? Jaki miał związek z transferem Mączyńskiego do Legii? O czym rozmawiał często z Vadisem Odjidją-Ofoe? Dlaczego bardzo zależy mu na odwdzięczeniu się Wiśle Płock? I najważniejsze – na co może zostać zaproszony w marcu?

Wiedziałeś, że kiedyś na „Trybunie” na Weszło ktoś wrzucił wywiad z raperem Tyminem, który… wspominał o tobie?

Fajna historia, wysłałem mu zdjęcie z jego płytami, napisałem coś w stylu, czy mi podpisze. Zaczęliśmy ze sobą pisać, okazało się, że idę do Zagłębia i w Sosnowcu poznaliśmy się już na żywo. Słucham dużo rapu, Sulin jest z Żagania, mój bardzo dobry kolega. Poznałem też hypemana Quebonafide i cały jego band.

Z Sosnowca było daleko, teraz często wpadasz do Warszawy?

Czasem, jak dostaniemy wolne. Mam tu dużo znajomych, poza tym razem z Mateuszem Wieteską studiuję zaocznie.

Gdzie?

Wyższa Szkoła Edukacji w Sporcie, tam gdzie licencjat zrobił Robert Lewandowski. Szkoła idzie nam na rękę z racji na nasz tryb życia, mamy indywidualny tok i większość egzaminów zaliczamy przez internet, czasem też wpadam na uczelnię. Chcę mieć plan B, dlatego robię studia, w przyszłości dołożę do tego pewnie różne kursy.

Jaki jest ten plan B?

Myślałem o zostaniu trenerem od przygotowania fizycznego w przyszłości. Dużo pytałem o to trenera Tomasza Grudzińskiego, potem trenera Krzepotę. Lubiłem analizować wyniki, dowiadywać się, co ma wpływ na co…

06.10.2016. WARSZAWA TRENING LEGIA WARSZAWA LEGIA WARSAW TRAINING SEBASTIAN KRZEPOTA KONRAD MICHALAK FOT. MARCIN SZYMCZYK/ 400mm.pl

Zaskoczyłeś, ale w sumie twoja gra, to przede wszystkim gaz.

Tak, ale myślę że dostałem to od Boga, trudno poprawić motorykę treningiem, da się jedynie do jakiegoś stopnia. Miałem smykałkę do wielu sportów. Chodziłem na sks-y w podstawówce, jeździłem na szkolne zawody właściwie z każdego sportu. Gaz był od początku, dobrze że został do teraz.

W twoim przypadku podstawówka nie była najłatwiejszym okresem.

Od piątej klasy podstawówki dojeżdżałem z mojego Żagania do Zielonej Góry. Moja mama jest pielęgniarką, bardzo często nie mogła zawieźć mnie na trening czy mecz, bo miała dyżur w szpitalu. Trener Michał Grzelczyk wstawał specjalnie o szóstej, jechał po mnie na siódmą i zabierał z powrotem do Zielonej Góry. I tak kilka razy w tygodniu, na własny koszt. Wiadomo jak to jest, są osoby z mniejszych miejscowości, których od piłki odcina nie brak talentu, tylko możliwości. Dobrze, że miałem taką osobę jak Michał Grzelczyk, która robiła sto kilometrów w dwie strony specjalnie po to, żebym mógł trenować. Tak naprawdę to on popchnął mnie do przodu, jestem mu bardzo wdzięczny. Ostatnio odwiedziłem u niego dzieciaki ze szkółki, od nas są też Kuba Szrek i Patryk Mucha.

21751978_1582787398431138_5519364701809681603_n

Długo tak cię woził?

Do końca podstawówki. Potem zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie.

Jakie?

Przeprowadziłem się z domu do internatu w Zielonej Górze.

Czekaj… na koniec podstawówki ma się chyba 13 lat. Wtedy się wyprowadziłeś?

Tak, dzieciak. Ale dzieciak z marzeniami o grze w piłkę. Mama nie przyjęła tego dobrze.

Był płacz?

Tak, i jej i mój. Wyobraź sobie puścić syna, 13-latka, z domu. To musiało być dla niej strasznie trudne, byliśmy bardzo zżyci. Długo ją przekonywałem, prosiłem… Dużą rolę w namówieniu jej odegrał mój ojczym, rozumiał, że to dla mnie ważne. Pomógł też trener Grzelczyk, powiedział jej, że mam duży potencjał, że naprawdę mogę zostać profesjonalnym piłkarzem i trzeba stworzyć mi do tego warunki lepsze niż w Żaganiu. Z mamą było nam bardzo trudno się rozstać, ale ostatecznie wyjechałem do internatu.

Jak wyglądał?

Dwupiętrowy budynek, 10 pokojów. Trzy osoby w pokoju, my mieliśmy swój na pierwszym piętrze, na górze mieszkały dziewczyny.

Robiliście nocne wycieczki?

Każde piętro miało swojego opiekuna, podczas spania byli dyżurni na korytarzu, więc byliśmy odizolowani w nocy. Tak czy tak one były starsze o cztery lata, traktowaliśmy je raczej jak starsze siostry. Pomagały nam przy pracach domowych. W internacie mieliśmy mega paczkę, utrzymaliśmy bliskie relacje, rodzinka.

Potem przyszedł czas na kolejną przeprowadzkę, do Warszawy.

Okazało się, że ktoś z Legii, której wiernie kibicowałem, zadzwonił do mnie i chciał z tego internatu ściągnąć. A w zasadzie zadzwonili do kolegi, ale w temacie przetestowania nas obu.

Jakie były reakcje kumpli?

Jeśli chodzi o stosunek do Legii, tam było specyficznie. Mieliśmy salę do oglądania meczów, na meczach Legii siedziały trzy osoby, czyli ja i dwóch kolegów. Kiedy grał Lech – przed telewizorem było 50 osób. Można powiedzieć, że w całym internacie kibiców Legii było trzech, reszta to Lech. Szedłem inną drogą, trochę na przekór wszystkim, to była słuszna droga. Ale po tym telefonie było zdecydowanie więcej gratulacji niż jakichś przytyków. Spodobałem się na testach, ale mama znowu nie chciała mnie puścić, tym razem już znacznie dalej.

Przekonała się, bo była to Legia?

Chciało mnie też Zagłębie Lubin, mama namawiała, żebym tam pojechał, bo to też ekstraklasa, dobra akademia, a zdecydowanie bliżej domu. Ale ja od małego kibicowałem Legii i nie wyobrażałem sobie jej odmówić. Bo co, gdybym już nigdy nie miał możliwości zagrania dla niej?

Jak zniosłeś wejście do wielkiego świata?

Powiem ci, że gdybym miał wylądować w Warszawie nie mieszkając wcześniej w internacie w Zielonej Górze, to byłoby bardzo ciężko. A tak przez trzy lata byłem w takim przedsionku dorosłego życia. Miałem 16 lat, ale wcześniej już bardzo się usamodzielniłem. Internat Legii prowadzą księża Salezjanie. W poprzednim internacie też mieliśmy jasno określone zasady, ale tutaj czułem się trochę jak w więzieniu. O tej godzinie zbiórka, o tej modlitwa, o tej cisza nocna. Miałem wtedy dziewczynę, mieszkała w Żaganiu i o 20:30 musieliśmy kończyć rozmowę przez telefon. Uważam, że jeśli ktoś będzie chciał się pomodlić, to zrobi to sam, a nie musi z zakonnicami. Jestem człowiekiem wierzącym, codziennie się modlę, jak mam możliwość, to chodzę to kościoła, ale tamte zasady zniechęcały mnie do wszystkiego. Kiedyś moja dziewczyna przyjechała do Warszawy, dostaliśmy wolny weekend, więc i tak wychodziłem z internatu. Ale chciałem pokazać jej jak mieszkam, więc zadzwoniłem do domofonu, powiedziałem księdzu, że jestem z siostrą, bo dziewczyny pewnie by nie wpuścił, takie miałem przeczucie. Weszliśmy, poszliśmy do mojego pokoju, chciałem wziąć plecak i zaraz wyjść, ale do pokoju jak szalony wbiegł ksiądz, krzyczał, że ja nie mam żadnej siostry i co sobie w ogóle wyobrażam? Po tym chcieli mnie stamtąd wyrzucić. Nie czułem się tam komfortowo, bo rozumiem, że wszędzie panują jakieś zasady, ale uważam, że jeśli ktoś będzie chciał zrobić coś złego, to i tak to zrobi. Trzymanie na zbyt krótkiej smyczy nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ostatecznie z moim przyjacielem Filipem Karbowym chciałem wynająć mieszkanie. Legia nie zgadza się zazwyczaj na coś takiego, jeśli zawodnicy są pełnoletni. Ale wiedzieliśmy, że sobie poradzimy i zgodę na mieszkanie pomógł nam uzyskać… Jacek Magiera. Znał nas i ufał.

Zresztą z nim miałeś ciekawe, słodko-gorzkie przeżycia…

Ogólnie idąc na początku do Legii miałem podejście, że to wielka Warszawa, najlepszy klub w Polsce, więc liczyłem, że jak będę dostawał 20 minut w swoim roczniku, to będzie super. Szybko okazało się, że jest dużo lepiej. Kiedy trener Dębek przechodził z juniorów do rezerw jako asystent trenera Magiery, to widocznie widział we mnie tak duży potencjał, że postanowił mnie zarekomendować i zabrać ze sobą do „dwójki”. Grałem już w rezerwach od dłuższego czasu i była sytuacja, że druga drużyna i CLJ-ka jechały na obóz tego samego dnia, w klubie były wywieszone dwie listy z nazwiskami. Podszedłem do niej z ciekawości, żeby zobaczyć kto z juniorów jedzie z nami na obóz. Przeglądam listę… nie ma Michalaka. Patrzę na listę juniorów, okazało się, że na niej już jestem. Myślałem, że to jakiś błąd w druku, poszedłem do trenera Magiery o tym powiedzieć, a on kazał mi usiąść i powiedział, że to nie jest pomyłka, że ostatnio gorzej wyglądam i jadę na obóz z juniorską drużyną. Rozpłakałem się u niego, to było dla mnie straszne podcięcie skrzydeł. Fatalny dzień, byłem bardzo smutny, ale musiałem wsiadać do autokaru. Niestety nie do tego, do którego chciałem… Po dojechaniu na miejsce się zawziąłem, trenowałem jak najmocniej umiem, strzelałem gole, błyszczałem w każdym sparingu, w jednym grałe nawet z opaską kapitana. Potem wróciłem do rezerw.

WARSZAWA 18.04.2015 MECZ 24. KOLEJKA CENTRALNA LIGA JUNIOROW GRUPA WSCHODNIA SEZON 2014/15 --- CLJ EAST GROUP MATCH IN WARSAW: LEGIA WARSZAWA - POLONIA WARSZAWA 3:0 KONRAD MICHALAK BARTOSZ WYBRANIEC FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

ASTANA 25.07.2017 TRENING LEGII WARSZAWA --- LEGIA WARSAW TRAINING SESSION KONRAD MICHALAK JACEK MAGIERA FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Jacek Magiera przesunął cię też do pierwszej drużyny.

Tak, wróciłem z reprezentacji U-20, do której powoływano mnie z rezerw Legii i dowiedziałem się, że trenuję z „jedynką”. Po jakimś czasie trener Magiera zaprosił mnie na rozmowę do gabinetu. Krótką, powiedział, żebym poszedł do szatni rezerw. Ale to nie było już żadne zesłanie, bo miałem zabrać swoje rzeczy i na stałe przenieść się do szatni pierwszej Legii.

Czyli obyło się bez płaczu!

Tak, wyszedłem z bananem na twarzy, od razu zadzwoniłem powiedzieć o tym mamie. Ten sam trener, który zesłał mnie z rezerw do juniorów, tym razem przeniósł mnie z „dwójki” do pierwszej drużyny…

Który z piłkarzy najwięcej cię nauczył?

Miałem fajny kontakt z Vadisem, bo siedzieliśmy obok siebie w szatni. Oprócz tego, że świetny piłkarz, to fantastyczny gość, bardzo serdeczny. Kiedyś byłem neutralnym na gierce, czyli grałem dla drużyny, która aktualnie miała piłkę. Cztery drużyny, nie pamiętam już o co takiego graliśmy, ale każdy mocno walczył o pierwsze miejsce. Graliśmy finał, zespół VOO miał piłkę, ktoś do mnie podał, a ja źle odegrałem, piłkę przejął Bereś grający dla ich przeciwników i strzelił gola. Vadis podszedł do mnie po treningu i powiedział, że nie mogę grać takich piłek, bo muszę sobie wyobrażać, że sytuacje z treningu zdarzyłyby się w meczu. Spytał, co by było gdybym zagrał tak w 90 minucie z Lechem. Bardzo mi się to spodobało, bo nie wrzeszczał, nie miał wyrzutów, tylko doradził mi, jakie nastawienie powinienem mieć. Wielu innych, jak to starsi zawodnicy, by mnie za to ochrzaniło, bo to standard, że jadą z młodym, jak coś pójdzie nie tak, to wina też spada na młodego. Vadis był przecież największą gwiazdą zespołu, a podszedł z wielkim spokojem, chciał uświadomić mi błąd. Przypominam sobie tę sytuację, jak czasem brakuje koncentracji na treningu. Odjidja służył takimi radami, często z nim rozmawiałem.

after hard work with @odjidja_vadis #camp🇪🇸⚽️🔝 📸 @j_prondzynski

Post udostępniony przez Konrad Michalak (@konradmichalak17)

ZABRZE 15.07.2017 MECZ 1. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2017/18: GORNIK ZABRZE - LEGIA WARSZAWA 3:1 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: GORNIK ZABRZE - LEGIA WARSAW 3:1 KONRAD MICHALAK MATEUSZ WIETESKA RAFAL MAKOWSKI FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

 

LUBIN 08.09.2017 MECZ 8. KOLEJKA LOTTO EKSTRAKLASA SEZON 2017/18 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: ZAGLEBIE LUBIN - WISLA PLOCK KONRAD MICHALAK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

Czemu latem odszedłeś z Legii?

Wróciłem z półrocznego wypożyczenia z Sosnowca, został mi rok kontraktu i zastanawiałem się, co będzie dla mnie najlepszą drogą, bo tak szczerze nie widziałem dla siebie miejsca w składzie Legii. Świetnie byłoby pójść na wypożyczenie do ekstraklasy, ale wiadomo, że wielu chętnych na ogrywanie Legii zawodników nie ma. Chciały mnie Górnik Zabrze i Wisła Kraków, ale tam wchodziły opcje kupna czy wypożyczenia z opcją pierwokupu i różne inne zapisy. Rozmawiałem z trenerem Broszem, był plan, żebym poszedł do Górnika z Wietesem. Było też blisko wymiany mnie za Krzyśka Mączyńskiego, ale nie zdecydowałem się. Pojechałem na obóz z „jedynką”, chciałem się tam przekonać, jak wygląda moja sytuacja i podjąć decyzję po powrocie. Luźniej w pomocy zrobiło się, jak odszedł Vadis i kontuzji doznał Miro Radović, trener Magiera dał mi szansę z Wisłą Płock…

Do której zaraz przejdziemy…

Strzeliłem gola, po meczu podeszli do mnie asystent i trener bramkarzy Wisły, powiedzieli, że klub jest mną zainteresowany, chwilę pogadaliśmy. Ale chciałem grać w Legii, więc zwlekałem. Dostawałem szansę w sparingach, w Superpucharze nie dostałem ani minuty, ale ciężko pracowałem, stwierdziłem, że po prostu poczekam i nie będę rozmawiał o tym z trenerem.

Bo który byłby to już raz? (śmiech)

Właśnie (śmiech). Dostałem 45 minut w Lidze Mistrzów, zdobyłem bramkę z Mariehamn, a po kilku dniach na ligę z Sandecją znów byłem poza kadrą. Za chwilę wracał Kucharczyk, więc sytuacja mogła się pogorszyć. Ostatecznie odszedłem chyba dopiero po siódmej kolejce ekstraklasy. Dyrektor Masłowski pracował wcześniej w Grudziądzu i chciał mnie już wtedy, jak byłem zawodnikiem rezerw, ale miałem 18 lat, stwierdziłem, że zostanę w Legii, napiszę maturę, czym zakończę pewien etap. Teraz nalegał, żebym poszedł do Wisły i teraz jestem mu bardzo wdzięczny, że wyciągnął do mnie rękę, bo nieliczne kluby chcą ogrywać legionistów, dlatego mam zamiar mocno się za to odwdzięczyć. Zasługujemy, żeby być w pierwszej ósemce. Z Koroną byliśmy dużo lepsi, a przegraliśmy 0:2, potem ze Śląskiem wygrywamy nagle 4:1, a z Piastem po równym meczu przegrywamy jedną bramką. To jest ekstraklasa, nie przewidzisz wyniku. Ale walczymy o grupę mistrzowską.

Jak teraz podchodzisz do sytuacji z trenerem Magierą?

Przegadałem z nim wiele godzin, niezależnie, czy mnie trenował w rezerwach, w „jedynce” czy był w Sosnowcu albo bez pracy, jak teraz. Przypomina mi Arsene Wengera, chociaż oczywiście go nie poznałem. Trener Jacek Magiera jest przede wszystkim sprawiedliwy. Mówię to, mimo że cofnął mnie kiedyś do juniorów i wielu by się na niego za to śmiertelnie obraziło, a ja chciałem po prostu pokazać mu, że się pomylił i szybko wrócić pod jego skrzydła do dwójki. Czy się opłaciło? To u Magiery zadebiutowałem w ekstraklasie, co było spełnieniem dziecięcego marzenia. Kiedyś nie spodziewałem się, że uda mi się to w barwach Legii i zmieniając takiego zawodnika jak Nemanja Nikolić, a grając z Radoviciem czy Rzeźniczakiem. Po czasie rozmawiałem z trenerem Magierą i powiedział, że pewnie przeklinałem go po tej decyzji, ale taki miał na mnie plan, że nie wszystko w piłce jest harmonijne. Uważał, że najlepsze będzie dla mnie, jak zejdę do juniorów, wśród nich będę absolutnie najlepszy i jako lider zespołu CLJ wrócę do rezerw. Faktycznie się sprawdziło, a jak było potem – już mówiliśmy. Trener Muszyński powiedział mi kiedyś, że jak przeżyję Legię, to przeżyję wszystko, przynajmniej w Polsce.

Wcześniej mówiłeś o telefonie do mamy. Wiesz, że niedługo znowu możesz zadzwonić do niej z dobrą informacją?

Aha… O co ci chodzi?

Z tego co wiem, źródło bardzo dobre, Adam Nawałka myśli o zabraniu cię na mundial, możesz dostać powołanie w marcu…

Wow… Jestem mega zaskoczony, sam widzisz, to świetnie! Powiem ci, że rozmawiałem wczoraj z Czesławem Michniewiczem i coś o tym wspomniał. Niby żartem, ale skoro słyszę to od drugiej osoby, to coś musi w tym być… Teraz cel to pomóc młodzieżówce z Wyspami Owczymi i Danią, jeśli w przyszłym roku dostanę zaproszenie od trenera Nawałki, to będzie coś niesamowitego. Zrobię wszystko co mogę, żeby do tego doszło.

Rozmawiał SAMUEL SZCZYGIELSKI

KOMENTARZE (40)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
ViteQ

pierwszy z osiemdziesięciu

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

joe
Legia Warszawa, LUFC, Avellino Calcio

Mądrze się wypowiada i szkoda, że wróci do domu dopiero w lato. Dobrze się zapowiada.

terefere

„zawieść na trening”

KURWA MOJE OCZY KRWAWIĄ

Urkides
Legia Warszawa

Chłopak ma gaz ale nie jest wyłącznie „królem prostej”, bardzo liczę na niego. Od dawna się wyróżniał w rezerwach a teraz wygląda jeszcze lepiej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

JackGrand

Ryja w torcie też nie maczał

M.S.

ale siurka w puchar też nie wciskał.

MelanzuLord

Przede wszystkim nie chodził w sukience, co jest bardzo modne wśród piłkarzy Lecha.Klubu z Zachodu.

JackGrand

To może chociaż chodził na kurwy po awansach? Albo dostawał w ryj od własnych kibiców i pokornie spuszczał łeb, bo wiedział, że nawet na kolegów nie może liczyć?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

miszcz

MarioGol zapomnial wol jak cieleciem byl. abstrachujac od tego to tylko w warszawie jest mozliwe zeby po zdobyciu mistrzostwa kopac sie po ryjach na wlasnym boisku. to bylo mistrzostwo swiata i nikt wam juz tego nie odbierze. pozdro.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

miszcz

Ale nikt w Poznaniu nie robic fety z 4 czy 5 miejsca. Jednak tam macie troche inna rzeczywistosc. Ja wiem ze warszawa ponad wszystko hehehehhe ubrany to jest Twoj klub od 60 lat w komune 😀 pierdolisz o jakis wronkach a Twoj klub ile mistrzostw podjebal w histori? 😀 50/50?

miszcz

Ale nikt w Poznaniu nie robi fety z 4 czy 5 miejsca. Jednak tam macie troche inna rzeczywistosc. Ja wiem ze warszawa ponad wszystko hehehehhe ubrany to jest Twoj klub od 60 lat w komune 😀 pierdolisz o jakis wronkach a Twoj klub ile mistrzostw podjebal w histori? 😀 50/50?

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Nie wiem co z niego wyriśnie, ale jak sam słusznie zauważył, gdyby nie trenejro Grzelczak dymający za friko 100 kilosów żeby zawieść go na treningi czy mecz to nic nie było.
Chwała takim ludziom. Oby ich było jak najwięcej :)

M.S.

Właśnie brak systemu jest u nas największym problemem. Talenty są, tylko przebijają się ci, u których rodzicie byli zdeterminowani czy trafiali na trenerów, którzy sami z siebie byli mocno zaangażowani. Mam synów, którzy trenują piłkę, to widzę, jak to wygląda w polskiej piłce. Akademii jest od zarąbania, w każdej wiosce, ale jak to wszystko funkcjonuje, to szkoda gadać.

Urkides
Legia Warszawa

Jestem ciekawy Twojej opinii. Mnie się wydaje że powstało mnóstwo szkółek dla dzieci w wieku 6-10 lat a dalej jest pustka. To znaczy nie klubów z odpowiednią liczba boisk i trenerów żeby przejąc tą nadciągającą „falę” potencjalnych chetnych na kontynuacje treningów na dobrym poziomie.

M.S.

To też jest problemem. Jednak chyba największym jest brak systemu. Wszystko jest na zasadzie, każdy sobie rzepkę skrobie. Nawet w jednej akademii, każdy robi sobie według własnego uznania. Więc co powiedzieć w skali kraju. Na pewno plus jest taki, że tych akademii jest bardzo dużo, co by nie mówić, zawsze jakiś talent może wypłynąć. Jednak śmiem twierdzić, że mimo wszystko dużo przepada, właśnie z braku systemu. Są trenerzy pasjonaci, którzy właśnie sami z siebie próbują coś robić i np. wyszukiwać i ściągać najlepszych zawodników. Co ciekawe, uważam, że Legia ( akademia ) akurat bardzo kiepsko przeczesuje własny region, nie potrafi spenetrować u siebie, to co mówić o całym kraju.

Krzysztof Jarzyna ze Szczecina
Szef Wszystkich Szefów

Sam mam znajomego, który dostał się do Lecha i przez 5 i 6 klasę podstawówki dymał autobusem do Poznania 2,5 godziny (w jedną stronę!), gdyby nie rodzice którzy nie bali się o niego w podróży (dzisiaj nierealne, przecież dzieciakom teraz na trening trzeba 2 km dupę podwiezc) i mieli zaufanie, a on sam nie miałby miłości do Lecha jak Michalak do Legii, mógłby sobie pewnie pomarzyć o graniu na szczeblu centralnym.

JackGrand

Po takim leadzie mundial u Ruskich ma jak w banku.

M.S.

Powiem tak, z tych młodych chłopaków, to właśnie Michalak zrobił na mnie najlepsze wrażenie. Wszyscy się zachwycają Szymańskim, a moim zdaniem, Michalak może zrobić większą karierę.
Jednak jednej sprawy pojąć nie mogę, jak słyszę kolejny raz, że chłopak może pojechać na mundial. Sam jestem zwolennikiem talentu tego zawodnika, ale na litość boską, są jakieś granice. Młody zagrał kilka razy dobrze, fajnie kopnął, ale nie na tyle żeby grać w kadrze. Niedługo do kadry będą powoływani ludzie prosto z ulicy.

Virgill
Pogoń Szczecin

Nawałka szuka skrzydeł, czy znajdzie je w Michalaku – trudno powiedzieć. Przed euro też przerzucił wielu piłkarzy zanim kadra się wykrystalizowała. Nie dziwią mnie powołania dla Kurzawy, Kądziora bo na dziś chłopcy sieją wiatr i osiagane wyniki ich bronią
Jedno jest pewne : dawno nie widziałem tak szybkiego zawodnika i jeśli dołoży do tego trochę techniki i taktyki to możemy mieć z niego pociechę.
Powoli nadchodzi czas na zmiany w reprezentacji – odejdzie kilku podstawowych zawodników i dlatego nastał czas na znalezienie następców. A może to oni ?

Prosinecki

co to za różnica, czy do Rosji pojedzie Michalak, Kurzawa czy Kądzior, nawet niech pojadą wszyscy razem i tak grac będzie Kuba z Turbo, a z ławki wejdzie Peszkin w 89′.

Virgill
Pogoń Szczecin

Nie ważne kto pojedzie ,nie ważne kto zagra .Ważne żeby były sprawdzone opcje ,które będzie można użyć. A teraz w meczach towarzyskich jest czas na sprawdzenie nowych zawodników.
Przy wieku i stylu gry Kuby ,jego kontuzjo-genności nie mamy pewności czy nie przytrafi mu się jakaś kontuzja. Z Grosikiem też może różnie być… Dlatego te powołania do kadry bronią się w 100%

Prosinecki

po pierwsze, pisze się „kontuzjogenny”, po drugie ten przymiotnik może opisywać sztuczną murawę, a nie piłkarza, no chyba że Jakuba Tosika :)

Lluc93

Może Nawałka na MŚ szuka drugiego Kapustki, który zaskoczy. Zresztą to się raczej nie zmieni, że korzystać na Mundialu będzie z wąskiego grona zawodników, a reszta pojedzie tam, bo pojedzie. Lepiej już, żeby pojechał tam Michalak, niż np. Peszko. Zresztą teraz chłopak będzie miał zajebistą motywację przy zimowych przygotowaniach, żeby zapieprzać, bo nagroda może go czekać duża.

szamot

Nie mogę Michalaka chcę Nawałka.Drugi kuchy ,co się nadaje latać z internatu po piwo i MJ ,ale tak huj ma zadzwonić bo się spodziewałem.Mama bedzie dumna , huj że nie umiem kopnąc prosto

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Claptone

Michalak gra dobrze, więc zasługuje na powołanie, bo po prostu nie ma lepszej alternatywy. Bo przecież nie Peszko, na Boga. Może grać w młodzieżówce, więc gra tam, Michniewicz z Nawałką rozmawiają, trudno by nie rozmawiali, to akurat dobrze. Pewnie i Kownacki, i Michalak mają szansę na wyjazd do Rosji. Co prawda obaj mają ją dlatego, że konkurenci grają piach, ale lepiej niech jadą Kownacki i Michalak niż mieliby jechać Robak i Peszko.

Tom Asz

Bez jaj. Quebonafide to nie RAP.

Bartoni
Lechia Gdańsk

> większość egzaminów zaliczamy przez internet

SUPER STUDIA KURWO

Rekinek721

Zawsze mnie rozwala jak słyszę o Legii, Lechu, Lechii, Wiśle czy jakiej bądź innej drużynie że to największy klub w Polsce, ta wielkość to przepraszam liczona w hekatarach posiadanych gruntów ? Rozumiem jakby ktoś powiedział „najbardziej utytułowany” lub po prostu „najlepszy” ale największy ? Zdanie „Lewandowski to największy polski piłkarz” ma jakiś sens ? Chyba nie, natomiast jeśli słowo „największy” zastąpimy słowami „najlepszy” lub „najbardziej utytułowany” to zdanie nabiera sensu, choć pewnie wielu będzie polemizować i być może będą mieć rację lub nie ale przynajmniej będzie wiadomo o co chodzi a słysząc że ten czy tamten klub jest największy – nie ma nawet jak polemizować bo nie wiadomo czy chodzi o wysokość budynku klubowego czy łączną długość przyrodzenia pierwszej „11”.

Buncol

Identyczne określenia są uzywane do gwizd muzyki i filmu.
Czesto słyszymy o największych gwiazdach rocka czy popu.
W tym przypadku wielkość mierzona jest popularnością. Największy klub to inaczej najbardziej znany i popularny.

kotkameleon

To kwestia indywidualnego spojrzenia. Dla kogoś Legia jest najlepsza, dla innego Lech albo Wisła itd. I tak naprawdę każdy ma rację i jej nie ma.
Tak samo z pięknem i kobietami. Która jest najpiękniejsza? Dżentelmen powie – każda, ale doskonale wiemy, iż mamy własne indywidualne podejście w tej sprawie co do kanonów piękna.

R22

sulin , tymin , quebo to nie rap , ale czego się spodziewać po wieśniaku za jakiegoś zadupia ?? Typowy słoik i kibic legii .

Habanero
Las Palmas

niegłupi chłopak i szacunek dla tego trenera że go tyle kilometrów woził

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

andrut

Kto to na drugim zdjęciu koło Michalaka?

Soyer
Wisła Kraków

Fajny wywiad, ale przyznam, że końcówka mnie zszokowała. Nawet jeśli to prawda, że Michalak jest obserwowany przez sztab to po co go teraz „podpalać”? Niech pracuje, rozwija się dalej bo ma spory talent ale takie głupie teksty o tym, że podobno pojedzie na mundial mogą mu tylko zaszkodzić.

wpDiscuz