Image and video hosting by TinyPic
Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Niedawno miałem przyjemność spędził interesujące siedem dni w Barcelonie w towarzystwie Jarosława Kołakowskiego, czyli jednego z najprężniejszych polskich menedżerów (on sam uściśliłby, że najprężniejszego). Z całego wyjazdu, podczas którego oczywiście rozmawialiśmy bardzo dużo na temat piłki i tego co się w niej aktualnie dzieje, w pamięci zapadło mi jedno zdanie: – Transfer należy oceniać z perspektywy momentu, w którym został dokonany, a nie tego, co wydarzyło się później.

Jest to spojrzenie inne niż u ludzi, którzy agentami nie są. Oni – my, wy – wolą zaczekać rok i wtedy wyrokować: to był nieudany transfer, ten z kolei transfer był udany.

Ale zdaniem Jarka – to błąd. Nawet kupuję jego sposób myślenia.

– Transfer albo jest zasadny, gdy się go robi, albo nie. Trzeba brać pod uwagę cenę piłkarza, jego dorobek, jego możliwości wpasowania się w nowe otoczenie, potrzeby zespołu, sposób gry, możliwości techniczne i fizyczne. Może się więc zdarzyć tak, że klub X dokona naprawdę dobrej transakcji, czyli zakontraktuje akurat takiego zawodnika, jaki jest mu pod każdym względem potrzebny. I jednocześnie może się zdarzyć tak, że ten piłkarz za rok okaże się niepotrzebny, ponieważ rzuciła go żona i załamał się psychicznie, albo ma inne problemy prywatne, może przyplątać się kontuzja, może się wydarzyć sto różnych rzeczy skutkujących tym, że po prostu w nowym otoczeniu mu się nie powiedziecie. Ale sam transfer – w tamtym momencie, w tamtych warunkach – był zasadny – mówił.

Działa to tez w drugą stronę – zły transfer z czasem może okazać się zbawienny. Trochę na zasadzie kupna samochodu, na który nas nie stać, ale jednocześnie takiego, w którym w samą porę wystrzeliły poduszki powietrzne i uratowały nam życie.

Jeśli tak spojrzymy na piłkarskie transfery, możemy dojść do dość paradoksalnych wniosków – takich mianowicie, że dobre transfery są złe, a złe są dobre i to tylko kwestia spojrzenia z odpowiedniej perspektywy. Liczba nielogicznych rozstrzygnięć sportowych jest tak wielka, że wszystko wywraca się do góry nogami. I dopiero po rzetelnej analizie możemy przekonać się, jak paskudną pracę mają dyrektorzy sportowi. Rzadko kiedy ich przewidywania – oparte na jakichś logicznych przesłankach – bronią się na boisku.

Popatrzmy na ten sezon.

Czy transfer Gytkjaera był dobry? Dzisiaj powiemy, że nie, ale w momencie dokonania transakcji tak go można było ocenić.

Czy transfer Sadiku był dobry? Dzisiaj powiemy, że nie, ale w momencie dokonania transakcji tak go można było ocenić.

Czy transfer Chukwu był dobry? Dzisiaj powiemy, że nie, ale w momencie dokonania transakcji tak go można było ocenić.

Czy transfer Śpiączki był dobry? Dzisiaj powiemy, że nie, ale w momencie dokonania transakcji tak go można było ocenić.

Tę listę można znacząco wydłużyć, dobierając piłkarza z dowolnego klubu. I w dowolną stronę.

Na przykład – czy transfer Patryka Małeckiego z Pogoni do Wisły był dobry? Dzisiaj powiemy, że tak, ale w momencie dokonania transakcji można było mieć bardzo duże wątpliwości – patrząc na formę i wymagania finansowe piłkarza. Albo sprowadzenie Marco Paixao do ligi? Z perspektywy czasu strzał w dziesiątkę, ale tak generalnie pachniało absurdem i groteską, to się niemal nie miało prawa udać (a udało się podwójnie, bo jeszcze brat). Gdybyśmy cofnęli się do sierpnia 2016 roku i zadali sobie pytanie, czy Górnik Zabrze dobrze robi ściągając Igora Angulo, mielibyśmy wątpliwości.

Zakupy do polskiej ligi trochę przypominają zakupy w internecie u niepoważnego dostawcy – płacimy, ale nigdy nie wiemy, czy przyjedzie lampa, czy może krzesło. Andrzej Czyżniewski zwykł mawiać: – Ci wszyscy piłkarze, skoro do nas trafiają, mają jakiś feler. Pytanie tylko jaki i jak duży.

W dużej piłce płaci się za przewidywalność – i piłkarzom, i trenerom. Jest na rynku cała masa piłkarzy i trenerów, którzy niczego nie gwarantują. Jeśli bierzesz Guardiolę, to płacisz fortunę za to, że wiesz, jak będzie wyglądała twoja drużyna i jaka będzie etyka pracy szkoleniowca. Wynik jest wypadkową wielu czynników, ale samo zatrudnienie akurat tego człowieka daje ci jasność, co otrzymasz. Z zawodnikami sprawa jest równie prosta: jeśli kupujesz Luisa Suareza za 80 milionów euro, to wiesz, że będzie umiał strzelić gola, będzie umiał podać, przepchnąć się, przedryblować rywala i że nie zrobi kupy w majtki na widok pełnego stadionu. Jakość kosztuje, jak to w życiu.

W przypadku piłkarzy do polskiej ligi grasz w ruletkę. Czerwone – uda mu się. Czarne – nie uda mu się. Mógłbyś zwielokrotnić szanse na sukces (czerwone – uda się, czarne – uda się, jedynie zero – nie uda się), gdyby cię było na to stać. Ale cię nie stać, więc wybierasz z półki, na której są piłkarze, którzy sami nie wiedzą, co mają do zaoferowania. Często są to najtrudniejsi do oceny zawodnicy: tacy, którzy w jednym miejscu grają dobrze, w innym źle i nikt nie wie, na czym polega różnica.

A skoro mówimy o ruletce, to w zasadzie biorą w łeb jakiekolwiek przewidywania. Wierzcie się – łapię się na tym non-stop. Swoimi nieudanymi przepowiedziami piłkarskimi mógłbym wytapetować pokój. I najchętniej nigdy nie próbowałbym zgadywać, komu się coś uda, a komu nie, ale po pierwsze – jest to silniejsze, bo w sumie na tym polegają te wszystkie dyskusje o piłce od poniedziałku do piątku, po drugie – ciągle jestem o coś pytany. Włączają kamerę i pytają mnie: – Czy to będzie dobre posunięcie klubu?

Jedyna prawdziwa odpowiedź brzmi: – Nie wiem… Ale przecież nie mogę ciągle mówić, że nie wiem, bo przyjdzie ktoś, kto powie, że wie (mimo że też nie wie). Dlatego trzeba zgadywać. Jeśli zgaduję w oparciu o fakty, nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Jeśli zgaduję ot tak, wtedy miewam.

Ostatnio Tomek Włodarczyk na Onecie pyta mnie: – Czy nowemu trenerowi Pogoni się powiedzie?

Drodzy państwo, skąd ja mam to wiedzieć? Może tak, może nie. Pożyjemy, zobaczymy. Jak ktoś chce, to mogę powiedzieć, że mu się powiedzie, a jak ktoś woli inaczej – to mogę powiedzieć, że się nie powiedzie.

Miesiące mijają i pytania zmieniają się nieznacznie.
Lipiec – czy Lech się wzmocnił czy osłabił?
Sierpień – czy Sadiku i Pasquato podbiją ligę?
Wrzesień – czy Angulo przestanie strzelać?

Ciągle wróżenie z fusów.

Piszę o tym także dlatego, że co jakiś czas ktoś wyciąga z archiwum krytyczny tekst o osobie, której akurat dobrze idzie. Na przykład ostatnio – o Lettierim. I tłumacz się, że napisałeś, iż w Niemczech wygrywał rzadziej niż raz na ruski rok (przecież tak było). Albo, że spodziewałeś się totalnej padaki. No tak, zestawiając przeszłość trenerską (całkowicie nieudaną), sytuację klubu (całkowicie niepewną) i wejście do zespołu (całkowicie fatalne) spodziewałem się totalnej padaki i gdybym mógł cofnąć czas to – nie uwierzycie – znowu spodziewałbym się totalnej padaki. Nawet mając świadomość wszystkiego, co wydarzy się później, nie zdobyłbym się na pochwalenie tego ruchu, ponieważ po prostu nie byłbym w stanie oprzeć tekstu na racjonalnych argumentach.

Nauka na następne lata, bo nie wierzę, że wytępię to u siebie w miesiąc czy rok – nie przewidywać niczego. Zająć się ocenianiem zdarzeń dokonanych, zamiast zgadywać, co może nam przynieść los. Obserwujemy ligę, w której cenieni trenerzy mogą lądować na ostatnim miejscu, słabi mogą punktować, beznadziejni piłkarze strzelać, a dobrzy – wycierać tyłkami ławki rezerwowych. To jest po prostu jeden wielki totolotek, a my jesteśmy jeleniami próbującymi właściwie wypełnić kupon.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (110)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fioot

dziekujemy za pochwalenie sie znajomoscia z jarkiem.
cala reszta jest na pewno bardzo interesujaca, bo przeciez wszyscy wiedza, ze panowie menadzerzy to nie sa cwaniaczki, ktorzy chca sie jak najbardziej nachapac na pilkarzach polidiotach, ale podziekuje.

jeremy

no i w Barcelonie byli 😉

Mariusz Szewczyk

ten element jest najważniejszy w całej tej opowieści :) Dodam tylko ( tak przypadkiem 😉 ), że też ostatnio spędziłem tam 7 dni, ale bez Jarka, jednak zdecydowanie z przyjemniejszym towarzystwem.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Jarosław K?
Myślę, że wielu już na wstępie zobrzydziło sie do tego artykułu!

13mistrz13

Cała reszta to jedno wielkie gówno.
Nigdy nie ma pewności co chodzi o transfery, Stano napisał o tym o czym wie każdy, bo to oczywista oczywistość.
Jest to ruletka, czy to Polska liga czy angielska.
Jak sie wszyscy kibice realu napierdalali z transferu Paulinio do Barcelony, no i co, lepiej punktuje niż Ronaldo w realu.

Xelius

Patrzcie jak gardzi drużyną z Madrytu, aż 2 razy napisze jej nazwę z malej litery, prawdziwy chojrak! Cały Twój komentarz to też jedno wielkie gówno

m1025

znasz kogos kto wykonuje swoja prace nie dla kasy?

Marian Lichtman
Turbadurzy

Dla tych, którym nie chce się czytać – streszczenie: czasem z pozoru zła decyzja może się okazać dobra, dobra okazać się zła, wszystko jest nieprzewidywalne, życie jest nowelą, raz przyjazną, a raz wrogą. Dobrze napisane, mało odkrywcze. Nie dziękujcie, możecie mi płacić tantiemy.

Tulismanore
FC Albatros

„Dla tych, którym nie chce się czytać – streszczenie: czasem z pozoru zła decyzja może się okazać dobra, dobra okazać się zła, wszystko jest nieprzewidywalne, życie jest nowelą, raz przyjazną, a raz wrogą. Dobrze napisane, mało odkrywcze. Nie dziękujcie, możecie mi płacić tantiemy.”

..

Widze czytanie miedzy wierszami jest ci obce.

Streszczenie dla tych ktorym sie nie chce czytac:

Stanowski zaliczyl kosmicznie bolesna wtope w ocenie przedsezonowej Korony, sprawy zwolnienia Bartoszka i na temat jej nowego trenera, w zwiazku z ogromna iloscia odebranych drwiacych wpisow, wiadomosci i z powodu nasilajacej sie w srodowisku i wsrod czytelnikow kreconej beki z Weszlo i Stanowskiego na temat ich umiejetnosci przewidywania, dorobiono teorie, ktora w zalozeniu ma bronic/tlumaczyc tę i kolejne ewentualne wtopy w typowaniu przydatnosci poszczegolnych pilkarzy czy trenerow.

Kaligula

A najlepsze jest to że ta teoria jest jak najbardziej słuszna

Krzysztof.Reperowicz

Stanowski ośmiesza się po raz kolejny. Właśnie przyznał się że trenerów ocenia na podstawie Wikipedii a piłkarzy z YouTube a potem zdziwienie że nie trafił.

Marian Lichtman
Turbadurzy

Uwaga całkiem słuszna, aczkolwiek cały czas z tyłu głowy miałem jedno: Stano już kiedyś pisał, że w futbolu niczego nie można być pewnym i jedyna słuszna odpowiedź na każde pytanie brzmi „nie wiadomo”. Nad tym, że Stanowski jedno pisze, a drugie robi, można już z powodzeniem przejść do porządku dziennego, więc skupiłem się na samym tekście bez kontekstu. Pozdro 600

v. Lynden

Korona Kielce wraz z chwalącym ją od początku rundy i od chwili zmian właścicielskich, prezesem PZPN Zbigniewem Bońkiem włożyli kij w mrowisko ekspertów/”ekspertów” piłkarskich znad Wisły.

Prezes Boniek napisał na twitterze prześmiewczego twitta, że „eksperci mówili o Koronie, źe spadnie”. Wtedy nastąpił efekt domina i wszyscy „liderzy opinii” gremialnie przyznali się do błędu – Mateusz Borek, Antoni Bugajski, Maciej Szczęsny, Tomasz Włodarczyk i wreszcie Krzysztof Stanowski. Ten ostatni zresztą powiedział wprost, że się „skompromitowaliśmy”, w dodatku sam ironizował ze swojej propozycji z poczatku sezonu, gdy byl gotow publicznie założyć się z Maciejem Szczesnym, ze pomimo udanego początku w lidze „Korona i tak spadnie”.

Wobec powyższego uważam, że czytelnicy też powinni zachować odpowiednie proporcje w ocenie ekspertów. Niezależnie od tego, czy ze strony KS był to gest przede wszystkim o znaczeniu PR-owskim, to jednak nie wiem co naczelny weszlo.com miałby jeszcze zrobić ws. Korony aby udobruchac zranione serca fanow futbolu w Polsce.

Tymczasem, najzwyczajniej w siebie casus Korony uczy konsekwencji i pokory co do ocen druzyn pilkarskich, co juz jest wartoscia sama w sobie zarowno dla srodowiska dziennikarskiego, jak i dla nas kibicow.

Urkides
Legia Warszawa

Stanowski starym zwyczajem „bejcuje” rzeczywistość żeby wyczyścić swoją hipotekę.
Częściowo oczywiście ma rację, bo nic nie jest oczywiste i pewne. Ale w żadnym biznesie nic nie jest oczywiste i pewne.
W biznesie a zapewne również w tym piłkarskim chodzi o MINIMALIZACJĘ RYZYKA. Samo pojęcie minimalizacja zakłada że ryzyko istnieje. Własnie po to zatrudnia się fachowców żeby potrafili ocenić to ryzyko i zbudować „zabezpieczenia”.
Pan Czernomyrdin (były prezes Gazpromu i premier Rosji) słynął z zabawnych przekręceń znanych powiedzonek i kiedyś powiedział że „nie wolno klaść obydwu jaj do jednego koszyka”.
Jak minimalizować ryzyko w piłce? Myślę że to zależy od zasobności klubu. Barcelona, Real czy MC z MU kupują pewniaków takich jak Suarez czy zatrudniają Guardiolę. Bo nawet jak coś się sypnie to jest gwarancja że tacy ludzie będą potrafili z tego wyjść.
Są takie kluby jak Ajax, których nie stać na eksperymentowanie za dziesiątki milionów EUR ale już poziom ryzyka przy zakupie młodych zawodników za kilka albo kilkanaście milionów nie „zabije” klubu w przypadku niepowodzenia.
A już na pewno nie można stracić na inwestowaniu w szkolenie. Nawet jak się uda wyszkolić jednego zawodnika bardzo dobrego i kilku dobrych to zawsze wychodzi się na plus.
W Polsce minimalizacją ryzyka w przypadku Legii z zeszłego sezonu było by sprowadzenie Niezgody. W Ruchu strzelał bramki (a więc umie) a kosztował mało. Jeśli by się nie sprawdzał to zawsze można było grać w ataku Rado czy Hamą co i tak się działo.
A najlepsze jest inwestowanie w szkolenie, tylko do tego trzeba mieć pomysł, wiedzę i cierpliwość.
Stanowski i Weszło spotkało się zasłużoną szyderą z powodu swoich prognoz nie dlatego że były nietrafne ale dlatego że były jednostronne, obcesowe a nawet chamskie. Jeśli ktoś się chce kreować na nieomylnego, szydząc jednocześnie z omylności innych to kiedyś dostanie rykoszetem swoich szyder.
Chyba zabolało? Zabolało nie z powodu poczucia błędu tylko z powodu ciosu w narcyzm.
Ileż to razy foto pyki z Weszło musieli łykać swoje buńczuczne szydery . Ile razy życie pokazywało że rzeczywistość nie jest czarno-biała jak ją malują na Weszło.
Życie uczy pokory i albo jest się pojętnym uczniem albo się dostaje od niego kopy w dupę.
Tak więc zgadzając się ze Stanowskim że nie każdy indywidualny transfer można właściwie ocenić w momencie jego realizacji to już z punktu widzenia kilku albo kilkunastu transferów do klubu nie można mówić o przypadku ale o FACHOWOŚCI lub jej braku.
To jest to słynne Magierowe „szczęście czy fart”. Farta mają mają dyletanci a fachowcy potrafią wykreować szczęście. Przypomnę że nie mówię z punktu widzenia jednego transferu ale ich większej liczby do klubu.
Jeśli wszystko opierało by się na farcie to nie potrzeba skautingu wystarczy maszyna losująca do której wrzucimy karteczki z nazwiskami zawodników.

Miszcz Joda

Dodałbym wulgarne kurwienie się W.Sz.P. Krzysztofa i redakcji wobec „kolegów”. Bo takue akcje jak z Magierą, Bogusiem i Muntarim (ta ostatnia to był kurde szczyt chujowizny i błazenady) świadczą dobitnie jak niski poziom merytoryczny jest przez Weszło prezentowany.

Urkides
Legia Warszawa

Jest pewna prawidłowość na Weszło. Zawsze wybierają sobie jakąś ofiarę i ją „cwelują” na maksa. Nie wdając się jakieś bardziej racjonalne przemyślenia.
Robią to świadomie żeby dogodzić tej części „elektoratu” Weszło która uwielbia poniżanie innych i ma z tego bekę. Beka jest najlepszą formą relaksu. Myślenie, ważenie argumentów jest zajebiście męczące dla nich więc zastępują to tak zwaną „szczerością” która znaczy że trzeba pierdolnąć pierwszą myśl która przyszła do głowy a że głowy nie nawykłe do myślenia to i myśli mało kaloryczne, bez wartości odżywczych. Najczęściej jest to „niech spierdala drewniak albo wfista albo gwiazdorek” ale zawsze jest element żeby spierdalał albo żeby go wypierdolić na zbity pysk. To taki uniwersalny środek na naprawę rzeczywistości.
Taką publikę obsługiwało Weszło. A mam wrażenie że publika się trochę wyrobiła i wymaga bardziej treściwej karmy. A na Weszło odwykli od myślenia (nie wszyscy) i stali się zakładnikami heheszek. Trudno sie przestawić ale widzę że chyba się drapią po głowach jak to zrobić.
Najbardziej cenię zmagania red. Olkiewicza. Jest mu bardzo trudno bo sposób myslenia na poziomie późnej gimabazy mocno go ogranicza. Na opiewanie rac, zadym i chłopców z podwórek wystarczało ale teraz co się weźmie za poważniejszy temat to widać na nim ślady potu a wynik jakiś taki kanciasty umysłowo.

Miszcz Joda

Plusidło kolego :)

Frenk

Lettieri powinien im sie w pysk zasmiac tudzież zarżec …Czekam az to samo zrobi CIONEK

Stabwound

Konsekwencja to drugie imię tego portalu. Logika to trzecie.

Kiedy Widzew robił transfery jakichś no-nameów, była tu beka – że z siatką łapali murzynów na plaży, że nowy zawodnik dojechał na trening na rowerze, itd. Było to w czasach, kiedy klub ledwo spinał budżet. Gdyby dostali wagon złota i kupili sobie Orlando Sa czy Krasicia, to byłoby jechane, że po co tak drogo, że są pilniejsze wydatki. Z reguły jeszcze nikt piłki nie kopnął, a można było przeczytać, że gracz zbędny, za drogi, za stary, chujowe cv, nie ta sylwetka, itd. Przejechali sie na tym milion razy, ale teraz, po rozmowie Z JARKIEM KOŁAKOWSKIM, W BARCELONIE, okazało się, że tak trzeba. Wszyscy mówią, żeby nie oceniać książki po okładce, tylko na bazie jakichś kryteriów już później, ale nie – Jarek Kołakowski mówi, że tak jest fajniej. Jak wjebałeś się w Amber Gold, kredyt frankowy, kupiłeś niesprawny telefon – ocen to pozytywnie, bo w momencie zakupu wszystko grało.

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, tak wiec transfery Gytkjaera, Chukwu, Sadiku, Pasquato i Spiaczki na pewno na plus u agentow i u samych zainteresowanych (Chukwu to chyba najzabawniejszy leser w lidze ostatnich lat), zupelnie inaczej jednakze patrza na te same transfery wlasciciele i kibice klubow ktore ich nabyly, wiec tak troche o niczym ten tekst, tzn o tym ze z punktu widzenia agenta to jego punkt widzenia jest wazny…
poza tym dwie literowki, w pierwszym i w ostatnim zdaniu :)
tak czy inaczej pozdrawiam i czekam na kolejne teksty

Mario
Wisła Kraków

Powiedzmy, że agent przeprowadza transfer np. Małeckiego do Herthy. Wisła dostaje kasę, Małecki kontrakt, menago prowizję. Agent wziął kasę i losy Małeckiego powinien mieć w dupie? Raczej nie. Jeśli ma trochę oleju w głowie i chce zarobić kolejną kasę to będzie zależało mu by Małecki grał jak najlepiej, co mecz strzelał gola lub dawał asystę. Dlaczego? Bo wtedy jest szansa , że zainteresuje się nim jakiś bogatszy klub, który wyłoży większą kasę dla piłkarza i menadżera. Małecki siedzący na ławie w Berlinie traci na wartości i nie menadżer nie zarobi na nim tyle ile w przypadku gdy Patryk grałby dobrze. Wracając z Herthy do polskiej ligi po trzech latach na ławie prowizja wpadnie, ale nie taka jak przy transferze np, do Tottenhamu.
Jeśli menadżer zacznie wciskać szrot do pięciu kolejnych klubów to w końcu nie będą chcieli jego zawodników. Prezes każdego z tych klubów zna pięciu innych prezesów i w ramach znajomości przy whiskey powie: ”chłopaki nie bierzcie zawodników od pana Nowaka, bo nadają się tylko do pchania karuzeli”. Handel piłkarzami to też biznes i liczą się tu kontakty i znajomości.
Mam jeszcze wrażenie, że jakby ten sam tekst wrzucić na stronę z różnymi podpisami: Milewski, Olkiewicz, Białek to odbiór każdego z nich byłby inny.

Krzysztof.Reperowicz

Tylko pod warunkiem gdy ocenia że piłkarz będzie się rozwijał w dodatku transfer do takiego klubu oznacza że bez problemu dostanie kontrakt w Polsce jak nie wypali. Przy transfer ach gdy ocenia że może nie zarobić w przyszłości robi mu wodę z mózgu. Np. Kwiecień przeszedł z Korony do Jagiellonii bo uruchomiliśmy klauzulę dostępnego 400000 a ten siedzi teraz na ławie. W Koronie miał pewny skład wyjściowy bo Koroną miała tylko Dejmka z paszportem UE który był kontuzjowany i zagrał chyba tylko 3 mecze/18.

Wyrzysk

Nie do końca. Prosty przykład (wiem, że mocno uproszczony):
wariant 1.
1. zawodnik trafia do super klubu i agent dostaje 100 tys. potem nie gra, tylko ława i trafia po roku do słabego klubu i agent dostaje za drugim razem tylko 10 tys.
wariant 2.
2. zawodnik trafia do słabego klubu i agent dostaje 10 tys. gra super, wybija się i przechodzi do super klubu, a agent kasuje 100 tys.

W obu przypadkach agent zarabia tyle samo, ale lepiej dla niego, żeby najpierw poszedł do mocnego, bo szybciej będzie miał kasę.

Pozniej wymysle nick

jedno Stano jak widze nas laczy i ja tez sie nie potrafie tego wyzbyc, mianowicie wyrokowania na podstawie poszlak, tylko co nas rozni, to ja potrafie sie sam z siebie przyznac do bledu, Ty z kolei potzrebujesz do tego lawiny komentow i bodzcow, troche pokory czlowieku. Mylic sie to ludzka rzecz, ale zeby sie samemu z siebie potrafic do pomylki przyznac to juz potzreba klasy ktorej niestety Tobie brakuje. Ktos moze zapytac jakim prawem porownuje siebie do Stanowskiego i jego do siebie, wlasciciela portalu, mieszkanca Barcelony, niegdysiejszego posiadacza wlasnego programu, do szarego komentatora, mozna mi wytknac palme, heh, tylko ze dla mnei czlowiek zawsze pozostanie czlowiekiem, czy to bylby papiez, Kulczyk czy kto inny, tylko pryztmat osobowosci mnie interesuje, a reszta, dobra materialne, kontakty, rozpoznawalnosc… Sa chuja warte tak naprawde.

JesusChristPose
Legia Warszawa

Ja bym chętnie coś napisał, ale niestety nie rozumiem pojęcia „pryzmat osobowości”. Uczyli mnie kiedyś, że fatalne są zbitki rzeczownika konkretnego z abstrakcyjnym, np. drzewo rozpaczy, kryształ świadomości, drożdżówka orgazmu itp….

Użytkownik usunięty
legia

…zbitka fatalności itp…

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

a co jest nie tak z mieszkancami Barcelony? Albo inaczej, co kogo powstrzymuje przed zostaniem mieszkancem Barcelony albo Londynu albo Sydney czy innego Rio de Janeiro? chyba jedynie wlasne ograniczenia i np kompleksy ktore hamuja samorozwoj

Użytkownik usunięty
legia

patrząc na regionalne napinki chociażby w komentarzach na weszło i ciągłe wytykanie innym kompleksów wynikających z miejsca zamieszkania, takie ograniczenia są dość powszechne.

Thiago

Będzie może jakiś wywiad z Kołakowskim? Pewnie wiele zakulisowych smaczków by się w nim znalazło.. Zreszta o ogóle mam wrazenie, że od momentu odejście Ćwiękały z Weszło mało jest na stronie interesujących wywiadów.

Claptone

Tak, też liczę na jakiś duży wywiad z nim, dobrze przeprowadzony, to mógłby być hit. Czytałbym.

LOBO

Od odejścia Ćwiąkały i Zarzecznego na weszło nie ma nic ciekawego.

JesusChristPose
Legia Warszawa

Aj gadasz. L. Milewski robi zajebistą robotę. Bardzo szanuję gościa, choć osobiście nigdy nie spotkałem.

LOBO

Jak często publikuje Milewski? No własnie…

JesusChristPose
Legia Warszawa

Ale pytasz o Weszło, czy w ogóle?

LOBO

Oczywiście, że na weszło, nie mam swoich ulubionych twórców, których śledzę.

jeremy

podsumowanie trafione w punkt, tym bardziej że w PS czytam że „STANOWSKI: BYĆ MOŻE W PAŹDZIERNIKU LECH PRZEGRAŁ MISTRZOSTWO POLSKI”. rozumiem, że słowo „być może” jest pokłosiem powyższych wywodów.

Jose Maria Brovario

Jakiś czas temu doszedłem do podobnych wniosków i w związku z tym dokonałem rozgraniczenia dwóch dyscyplin:
– piłka nożna – zespołowa gra sportowa, oraz
– polska liga – zespołowa gra losowa, oparta na przepisach tej pierwszej i często z nią mylona.

O ile w piłce nożnej wynik da się mniej więcej przewidzieć na podstawie potencjału danej drużyny, o tyle w polskiej lidze każdy może wygrywa z każdym i żaden większy budżet, stabilna polityka kadrowa, silniejsza (czyli droższa) kadra niczego nie gwarantuje. Jedyny pewnik to bolesne zderzenie reprezentantów polskiej ligi z reprezentantami piłki nożnej, które ma miejsce co roku w miesiącach letnich, wynikające z dużo niższego poziomu, jaki prezentuje polska liga.
Myślę, że pracownicy buków wystawiający kursy na polską ligę już dawno posiwieli.

Prosinecki

no tutaj nawet na „żelaznych faworytów” jak Lech, Legia kursy rzadko spadają poniżej 1,8 u siebie, podczas gdy na np. Partizan jest 1,10. Na wyjazdach to już w ogóle, rzadko są poniżej 2,3 bo tam już może się zdarzyć wszystko.

Prosinecki

No tak, zatrudnienie Chukwu po dwóch latach kopania się po czole w Chinach, za astronomiczną pensję i prowizję dla menago, faktycznie wydawało się od razu rewelacyjnym ruchem. Skoro sam Stano zauważa, że nie jest w stanie już nic w piłce przewidzieć (a są jednak tacy, którzy to potrafią i dlatego z niej żyją), a także (co widać po wpisach na Twitterze) nie chce mu się już też piłki oglądać, to po co się męczyć? Po co z wielką łaską śledzić te mecze i o nich pisać? Widać szkoda „urwać kurze złote jaja”, tylko trochę zabawnie przyznawać się czytelnikom, że w sumie to o tej dyscyplinie sportu nie ma się pojęcia.

Dysk Dzokej

Panie Krzysztofie odnośnie przepowiedni zastanawia mnie fakt czemu po sprowadzeniu króla strzelców ligi węgierskiej i sprzedaniu go za niezłą cenę nie sprowadza się kolejnego króla strzelców ligi węgierskiej. Zawsze mnie zastanawia brak napastników w ekstraklasie a przecież wydaje się to takie proste – kup gościa który huka bramki w słabszej lidze.

roll

Tjaaa.., np. Kamil Biliński. Wg. Twojej teorii powinien e-klapę pozamiatać, a przynajmniej nie schodzić poniżej trzeciego, najlepszego strzelca w sezonie.

Krzysztof.Reperowicz

Może by był gdyby miał trenera co jak sprowadza napastnika to ustala grę pod niego żeby bramki strzelał a nie liczył na przypadek

antek1021

Ciekaw jestem jak Guardiola poradziłby sobie w takim dajmy na to Burnley. Czy dalej próbowałby skłonić piłkarzy do jego wizji czy jednak dostosowałby się do posiadanej kadry? I odwrotnie czy Sean Dyche poradziłby sobie w klubie z TOP 6? Druga opcja może zostać kiedyś przetestowana, pierwsza niekoniecznie…

Krzysztof.Reperowicz

Wystarczy test Skorzy

Stary a może
St. Białucha

Panie Naczelny u nas z pilkarzami sciaganymi do Polski jest jak z samochodami ciagnietymi na lawetach z zachodu. Wiadomo , że niemiec francuz szwajcar juz nie pojezdzi ale u nas Janusz kupi. Kupi i bedzie mu sie wydawać ze zrobił interes życia. Potem na ulicach jezdzi tego w cholere i/ albo stoji u mechanika. Janusz zadowolony, jak jezdzi. niemiec zadowolony bo nie musi utrzymywac zloma a stac go na lepszy… i najbardziej zadowoloneni sa turasy i polscy rekini motoryzacji(wlasciciele lawet). Takim samym prawom podlega polityka transferowa. Menager bedzie dążył zawsze do tego zeby mu sie kasa zgadzała

Odzidzia_Pajszao

Krzysztof Stanowski:

Ale przecież to żadne odkrycie Indii. Przypadkowość w futbolu i wiele zmiennych. Menadżerowie mogą się mądrzyć a’la Coelho, ale to i tak gdybający kibice napędzają im portfele. Gdybające i mylące się w ocenach portale również napędzają tę machinę.

Pan chyba za bardzo chciałby obedrzeć piłkę z jej ludyczności i pokazać takim jak my, że są nabrani, że dokładamy tysiąc ideologii do zwykłego biznesu, gdzie ziemniaki mogą zgnić, bo „tak, ło”. Pragnę Pana uspokoić, większość ludzi interesujących się futbolem zdaje sobie sprawę -często podświadomie – z wielu mitów, z przypadkowości, oraz z tego, że za szybą dzieją się różne cuda.

A tak w ogóle to nie podoba mi się narracja tego tekstu – bo to kolejna cegiełka do tezy, że trenerzy i działacze klubu nie mają wpływu na wynik, oni tylko kupują piłkarzy niczym akcje Górażdże w dołku i czekają co się wydarzy. To zbyt proste. Myślę, że dobry trener pozwoli wpaść w sztos nawet takiemu Pasquato. I nie wiem też, czy ktokolwiek mający zielone pojęcie o polskiej piłce nie przewidziałby, że Małecki bez formy i tak będzie grał lepiej w Wiśle niż w Pogoni. Ten typ tak ma.

wlodek
L4 el quatro

Sponsorowanie oraz użyczenie nazwy przez totalizator sportowy ekstraklasie to nie przypadek (lub żartując nie było to działanie losowe). Na ogół jest ciężko przewidzieć przyszłość. Trudne jest to również w piłce nożnej gdzie sukces (lub porażka) zależy od wielu czynników. Jeszcze bardziej karkołomnym zadaniem jest zabawa w proroka w naszej ogórkowej lidze. Piłkarze aspirujący do roli gwiazd, czyli najczęściej ci ściągani do stolicy, mówiąc eufemistycznie, zawodzą. Wymysły z trzeciej ligi hiszpańskiej albo osoby, które niedługo będą poruszać się za pomocą wózka, wciągają ligę nosem i wyrastają na czołowe gwiazdy.
PS: Czytałem ostatnio sprawozdanie finansowe Wisły Kraków (bodaj za rok 2011) i tam we wstępie zakładali, że zdecydowana większość przychodów za następny sezon będzie pochodziła z gry w fazie grupowej Ligii Mistrzów. No, ci to dopiero przewidzieli przyszłość.

Vinnie
Pogoń Szczecin

Ja wiem, czy transfer Śpiączki za 200k euro w jakimkolwiek momencie był transferem dobrym? Dla menadżera pewnie tak, ale czy dla klubu pozyskującego? Kto naciął Termalikę na tak kuriozalne koszty? Baszczyński? Dlatego już go nie ma w Niecieczy? Bądźmy poważni, tu była i jest chujnia od samego początku, a czy będzie do końca to się dopiero okaże.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Jeden koleś kiedyś ujął to wszystko prościej i krócej.
„Wiem, że nic nie wiem!” – czy cuś w ten sens.
(i jeszcze go uznali za mądralę!)

Thor Steinar

DALAJLAMA Z KATALONII !!!!!!!!!

Juri

nudzisz Stano.

Miszcz Joda

Po akapicie o Chupaku, że niby dobry był w momencie transferu to przestałem dalej czytać.

Bogdan Strapon w momencie transferu to też był zajebisty. Tylko dzień później umarła cioca wujka od strony babci…

ein

Jeśli chodzi o udane transfery to należy zapytać co oznacza „powiodło się komuś”?
PRZYKŁAD NR 1
Legia w tej chwili ma 8-9 napastników i w momencie transferu wydawało się, że Necid, Nagy, Chukwu, Sadiku to powinni nawet stojąc na sępa przez 85 minut załadować po 15 bramek każdy.
Teraz powodzeniem będzie jak uda każdemu z nich uda się być w meczowej osiemnastce i strzelą choć po 5…
PRZYKŁAD NR 2
Czy powiedzie się nowemu trenerowi Pogoni?
Powodzeniem będzie jak w końcu Pogoń zacznie jakoś sensownie wyglądać i pewnie obronią się przed spad… spierdoleniem z hukiem do I Ligi? Dla klubu tak i dla trenera tak.
Powodzeniem będzie jeśli Pogoń zacznie grać ponad stan, do awansu do grupy mistrzowskiej zabraknie jednej bramki i przez to wyjebią Chorwata? Dla klubu tak, dla trenera nie.
TERAZ Pogoń jak punktuje? 0,67 na mecz? Jak po przerwie na Reprezentację na 15 punktów zdobędą 6-7 punktów w 5 spotkaniach to będzie spory progres. No a jak trener wyciągnie więcej to Prezes potem będzie niezadowolony, bo przecież Top8 było na wyciągnięcie ręki, sędzia chuj i Chorwat pizda i wypierdalać… Scenariusz w Pogoni prawdopodobny. Zresztą przypomnijcie sobie jak podziękowano Bartoszkowi. Podobna sytuacja.
W okresie między przed Wigilią a feriami szkolnymi wszyscy będą cmokać jaki to Runjaic super trener i strażak, a za dwa lata będą psioczyć, że zdjął Korta (czy kogo tam) na siedem minut przed końcem i Pogoń nie kopała w Grupie Mistrzowskiej.
Po fakcie nietrudno oceniać właściwie, zwłaszcza, jeśli minione wydarzenia pasują do naszej teorii z dziś.

GrzesekPaz

Czasem można się z transferem pomylić – to jest nieuniknione, Można się było pomylić z Langilem (potencjal był) Sadiku – może odpali, Hildeberto – jak schudnie powinien być dobry. Ale co Legia widzi/widziała w takim Pasquato, Czerwińskim?
Kilka przykładów z Wisly: Melikson, Biton, Gonzalez, Carlitos – po 1. meczu widać dobrego zawodnika. Sarki, Rios, Quioto – można było się pomylić. Chavez, Jovanic, Frederiksen, Barrientos, Crivellaro, – pomyłki transferowe (zero potencjału)

Zener

Proponuję w takim razie prowizje pana prężnego menagiera dzielić między kibiców. Skoro nie musi wiedzieć lepiej niż oni, skoro do jego zawodu nie należy przewidywanie powodzenia w nowym klubie, lecz potwierdzenie tego, co wydaje się większości obserwatorów logiczne, to chyba ten jego zawód jest dość przepłacany.

Miszcz Joda

Panie Krzysztofie taka ogólna uwaga.
Są dwie Pana wersje. Pierwsza – merytoryczna i ta druga – paskudne alter ego.
Nie wiem. Może to moderatorzy piszą a nie Pan. Może złe fluidy. Generalnie czym więcej merytoryki tym lepiej.

Ellideus

Naprawde slaby tekst, napisany z musu. Szkoda.
Nie ma dobrych czy zlych transferow, tylko te ktore sa oplacalne i te ktore przynosza straty. Mowie o kasie, wyzszej sprzedawalnosci produktu jakim jest klub pilkarski, reklamie i medialnosci.
Tak,Suarez gwarantuje duza ilosc zdobytych bramek, dlatego kupila go Barca. Szewczenko gwaratowal duza ilosc zdobytych bramek i kupila go Chelsea. Jaka role graja w tym momencie wysokie kwoty transferow, skoro jeden robi furore w katalonii a drugi przesiaduje na kanapie w kijowie?
Smieszne jest analizowanie transferow na naszym podworku, bo odzidze i inne perly tak czy siak w eklapie bawia sie dotad az nie zglosi sie po nich ktos z zachodniej ligi i ciao. Natomiast nie rozumiem, na jakiej podstawie analizuje sie transfery polskich pilkarzy, ktorzy z jednego klubiku eklapy przeskakuja do nastepnego. Jakosci samych rozgrywek to nie podnosi, eurowpierdole sa tak samo bolesne jak przed czy po okienku transferowym a te 3 akademie pilkarskie na krzyz nie sa w stanie wniesc niczego na rynek kup/sprzedaj bo system szkolenia lezy a jak trafi sie dobrze rokujacy chlopaczek to od strzalu jeb wysylka na wyspy brytyjskie, niech sie obija w nizszych ligach bedac na kontrakcie giganta. Caly czas chodzi o kase.
Oczywiscie, futbol bywa czasami nieprzewidywalny, ale to nie zgadywanka. Raczej”pilkarski eurobiznes”.

Mariusz Szewczyk

Nie sztuką jest spędzić siedem dni z Jarosławem Kołakowskim w Barcelonie, sztuką jest spędzenie siedmiu dni z Jarosławem Kaczyńskim na Mazurach :)

Mariusz Szewczyk

Nie sztuką jest spędzić siedem dni z Jarosławem Kołakowskim w Barcelonie, wyzwaniem jest spędzenie siedmiu dni z Jarosławem Kaczyńskim na Mazurach :)

Voitcus

Najbliżej mi do Legii to skomentuję jej transfery, a to jednocześnie może być komentarz do Pana tekstu, bo w Legii jak nigdzie, nie wiadomo zupełnie nic.
Szczerze pisząc, to po „reprezentancie Czech na Euro” jestem mocno sceptyczny, jeśli chodzi o transfery zawodników z rzekomo dobrym CV do Legii. Tak naprawdę, to z tych dobrych u w miarę znanych nazwisk (Necid, Sudoku, Pasqudo, Chukwu), to żaden nie odpalił. Podaje się przykład Vadisa i Moulina, ale kto ich znał wcześniej? Nikolić i Prijović byli kupieni za jakieś śmieszne pieniądze (Nikolić chyba w ogóle za darmo wzięty). Do tego dochodzi Hamalainen, który wciąż formy z Lecha nie osiągnął, zrzucony do rezerw Nagy (całkiem niezły, podejrzewam, że się jednak ogarnie), Cierzniaka wyciągnięto z Wisły w (delikatnie pisząc) tajemniczych okolicznościach i zagrał może cztery mecze, a od Malarza młodszy chyba tylko 5 lat.
Teraz tak naprawdę boję się, kogo oni jeszcze kupią, bo tak naprawdę, to najlepiej grają w Legii albo ci, którzy rzeczywiście przychodząc do Legii robią to planując kolejny krok w karierze (Pazdan, mimo wszystko Mączyński, Malarz), albo przychodzą do niej z juniorków czy klubów typu Wisła Puławy (jak Niezgoda), albo zupełnie za darmo (jak Nikolić).
Do tego dochodzi fakt, że u nas ze względu na notoryczny brak pieniędzy (także związany z nietrafionymi transferami), każda drużyna jest ciągle w budowie, bo po zdobyciu mistrzostwa sprzedaje się pół składu za pół ceny, trener się obraża i odchodzi, albo zawodnicy się obrażają i odchodzą itd. To nie tylko w Legii, w Lechu, Lechii tak samo. Dlaczego „cesarz Estonii”, który nie został najlepszym piłkarzem E-klasy tylko dlatego, że był Vadis, wylądował w walczącym o utrzymanie Piaście? Dlaczego Probierz, którego drużyna do ostatnich sekund walczyła o mistrzostwo, trenuje jakąś Cracovię (z całym szacunkiem)? Górnik jak dla mnie, póki jeszcze nie wie, jakie są reguły gry, pewnie zdobędzie to mistrzostwo, a w następnym sezonie skończy jak wszyscy, bo Angulo odejdzie, Kurzawa trafi do n-tej Bundesligi, a Żurkowskiego wyciągnie beniaminek włoskiej ligi i będzie tam grzał ławę.
Moim zdaniem, Pan się jednak myli, to trochę tak jak z interpretacją wolnej woli przez św. Tomasza z Akwinu (bodajże): nie wiadomo, kto będzie zbawiony, tu każdy ma wybór, ale jest ogólny plan Boży i tego planu zmienić się nie da. Można zgadywać, który transfer się uda a który nie, albo czy Pogoń się jednak utrzyma, ale na samym końcu to, że Legia kupi kolejny szrot, że Lech sfrajerzy kolejne mistrzostwo, że Probierz wróci do Jagi, że szrot po Legii trafi jeszcze przed emeryturą do Lechii, a i tak na początku lipca skończymy wszyscy przygodę w europejskich pucharach – jest prawie pewne.

Miszcz Joda

Co do Vadisa to może w Polsce nikt nie słyszał, ale gość 3-4 sezony przed transferem do Legii był naprawdę w gazie i zagrał nawet w reprezentacji Belgii i do czasu kontuzji był w szerokiej kadrze repry.

Transfery Hamy czy Cierzniaka to były gierki (kosztowne) Bogusława, który chciał pokazać kto rządzi na dzielni 😉

Chukwu czy Pasqudo to jakieś nieporozumienie.

Pytanie jest zasadnicze kto na ten wypizgarz zechce zjechać? Mnie zdziwiło przybycie Sadiku, bo gość grał w lepszej lidze. No ale nie wypalił i raczej nie zapowiada się na pana 20 goli plus.

mazi74

dzięn dobry
Czyli Panie Krzysztofie ,kupując słaby towar u naciągacza nie kupił Pan u oszusta tylko gościa który dba o własną firmę . Zresztą temat menago to jedynie część schodzącej od kilkunastu lat na psy piłki .

doktor dolittle
Dynamo Mińsk

qrwa, co za beznadziejny wywód …. moim zdaniem transfery można oceniać jedynie przez pryzmat czasu, licząc proporcję wydanej kwoty do osiągniętych celów/efektów…. no ludzie kochani, przeciez jak kupuję parówki, koszulę, pralkę czy cokolwiek to zawsze w danym momencie wydaje mi się, ze to dobry zakup. Dopiero po czasie może się okazać, że pralka miała ukrytą wadę, koszulę zarzygałem a po parówkach mam sranie …. w momencie zakupu nie jestem w stanie tego przewidzieć – tutaj zgoda – ale sam efekt zakupu można ocenić dopiero po czasie.
przecież gdybyśmy mieli oceniać przez tu i teraz to 99% transferów trzeba uznać za wnoszące wartość a co za tym idzie udane. a później takie świerczoki czy inne ciućmoki walą w chuja … i jednak transfer jest niewypałem. Kto (nie licząc układów) ściąga zawodnika, który mu w danym momencie nie jest przydatny ? no kto ?!

Donrzuan

Akurat z tym że Guardiola jest gwarantem jakiegokolwiek sukcesu się nie zgadzam. Mając 300 mln eur na transfery prowadziłbym MC z podobnym sukcesem co on. Niech przyjdzie do obojętnie jakiego ligowego średniaka i wygra z nim lige. Trener nie gra, tylko piłkarze. Jakby zabrać mu Aguero i paru innych to nadal by wygrywał? Co innego piłkarz, jego jakość ma realny wpływ na zespół.

Użytkownik usunięty
legia

łysemu nie chodzilo tutaj ze guardiola jest gwarantem sukcesu, ale gwarantem określonego stylu gry i wizji rozwoju zespołu.

NenadBjelica

Jak to Gytkjaer nie?przeciez on strzelil wiecej goli niz lewy robak renghifo itp w tej ilsoci minut jakie rozegral w lechu!!!!!

qdlaty81
WIDZEW

nie oglądam za często ekstraklasy, ale w dwóch meczach Lecha widziałem dwa nieodgwizdane karne na Gytkjaerze także też nie rozumiem dlaczego to nieudany transfer

Wyrzysk

Pewnie naiwne pytanie, ale jak wygląda wynagrodzenie agenta? Wiem, że jakiś konkretny procent dostają od podpisania nowej umowy, ale czy też mają co miesiąc kasę z kontraktu i premii piłkarza? Jeśli ktoś się orientuję, to będę wdzięczny za odpowiedź.

Voitcus

Z tego, co wiem, to część pensji menadżera pokrywa klub, swego czasu były dyskusje na ten temat (bodajże związane z odejściem Vadisa), czy to jest uczciwie. Niemniej, to wszystko jedno, czy piłkarz dostaje 110% i 10% płaci menedżerowi, czy klub płaci piłkarzowi 100% a menadżerowi 10%.

qdlaty81
WIDZEW

polska liga nie być trudna

waffek

Red. Stanowski słusznie przyznał, że jego predykcje dotyczące trenera Kielczan okazały się nietrafione choć oparte były na jakiś fundamentach. Niby nic. Jednak trapi mnie brak aktywności użytkownika Gino aka wunderwaffe, który o ile nie wziął sobie do serca ostatniego spotu Min.Zdrowia może teraz leżeć gdzieś w rowie pijany ze szczęścia. Proszę, jeżeli ktoś wie co się może z nim dziać nie da znać. Będę spokojniejszy wiedząc, że nic złego się człowiekowi nie stało. Brak jego reakcji pod tym felietonem jest co najmniej niepokojący.

qdlaty81
WIDZEW

kto przy zdrowych zmysłach uważał ten ruch za rozsądny?
jak zatrudniali Ranieriego w Leicester to też się wszyscy pukali w głowę
jak to mówią, w życiu trzeba mieć szczęście i…kontakty 😉

waffek

C’est la vie

Niemniej, dziękuję za powtórzenie dokładnie tego samego co napisałem w pierwszym zdaniu. Dokładnie nie o taką reakcję mi chodziło 😉

qdlaty81
WIDZEW

próbowałem sprowokować Gino…;)

gryf01

Stano, widzę że zebrałeś masę hejtu za ten felieton. Nie przejmuj się – wielu z hejtujących spędza pół życia na Weszło, co widać po częstotliwości i rozmiarach wpisów. A że tego nie doceniają? Nic nie poradzisz.
Przepowiadaj i prognozuj dalej – po to wchodzimy na ten portal, żeby poznać opinie. Trzeba mieć jakieś zdanie, nawet jeśli czasami człowiek się pomyli. A krytykujących olej – jakby byli takimi ekspertami to byliby gośćmi nc+ a nie hejterami.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY