Ekstraklasa z największym przyrostem obcokrajowców w Europie. Pora bić na alarm?
Weszło

Ekstraklasa z największym przyrostem obcokrajowców w Europie. Pora bić na alarm?

Gołym okiem widać, że polska ekstraklasa staje się coraz mniej polska. Liczba obcokrajowców z roku na rok rośnie i raczej nie zapowiada się, by zaistniały trend miał się odwrócić. Do dziś w formie negatywnego przykładu wspomina się brazylijską Pogoń Antoniego Ptaka, chociaż już niedługo liczba obcokrajowców zebranych wtedy w Szczecinie przestanie kogokolwiek dziwić. Wiosną 2007 roku w kadrze Pogoni znajdowało się 17 Brazylijczyków, natomiast w obecnych kadrach Wisły Kraków, Korony i Lecha znajduje się po 15 zagranicznych piłkarzy, rzecz jasna głównie z krajów Unii Europejskiej. Być może więc już w następnej rundzie pod względem liczby obcokrajowców ktoś u nas zawstydzi samego Antoniego Ptaka.

Wiadomo, że futbolowy świat się zmienia, i że migracje piłkarzy będą się tylko nasilać. Wiadomo też, że Polska jest dosyć atrakcyjnym kierunkiem dla obcokrajowców, zwłaszcza tych z trzeciego czy czwartego poziomu. Raz, że mamy relatywnie atrakcyjne płace, bo przykładowy Jakub Kosecki co miesiąc inkasuje w Śląsku większe pieniądze, niż chociażby 44 piłkarzy z klubów Serie A (za raportem „La Gazzetta dello Sport”). Dwa, mamy piękne stadiony i w wielu miejscach świetnych kibiców. I trzy, nie mamy zbyt wygórowanych oczekiwań co do piłkarskich umiejętności. Siłą rzeczy w najbliższym czasie chętnych na kopanie u nas brakować nie powinno.

Pytanie jednak, czy właśnie nie doszliśmy do momentu, w którym trzeba bić na alarm. Jak wynika z demograficznego opracowania szwajcarskich analityków z „CIES Football Observatory”, już 41,6 procent piłkarzy z klubów ekstraklasy stanowią obcokrajowcy. Tu od razu słowo wyjaśnienia – autorzy opracowania uwzględniali tylko zawodników, którzy byli obecni w kadrach naszych klubów 1 października, czyli już po zamknięciu się okienka transferowego we wszystkich europejskich ligach. Przy analizie brani pod uwagę byli jedynie gracze, którzy w obecnym lub dwóch poprzednich sezonach zaliczyli ligowy występ w pierwszym zespole. Jedynym wyjątkiem od tej reguły byli bramkarze, których z każdego klubu wzięto minimum trzech, niezależnie od tego, czy zagrali już w dorosłej drużynie.

Pod względem procentowego udziału obcokrajowców nasza ekstraklasa plasuje się w pierwszej dziesiątce spośród 31 najlepszych lig Europy. Przed nami są tylko kraje piłkarsko o wiele bardziej rozwinięte (Anglia, Włochy, Niemcy, Portugalia, Belgia, Turcja), kraje południowe (Grecja, Cypr) oraz Szkocja. Natomiast mniejszym procentem obcokrajowców mogą się pochwalić nawet takie ligi, jak hiszpańska, francuska, rosyjska, holenderska czy szwajcarska:

Co prawda ciężko wyciągać daleko idące wnioski z samego porównania procentów obcokrajowców w ligach, bo wszędzie mamy inne uwarunkowania – geograficzne, polityczne czy historyczne. Znacznie bardziej miarodajne będzie pokazanie trendów, jakie w ostatnich latach panują w poszczególnych rozgrywkach. I tu dochodzimy do meritum – na przestrzeni dwóch ostatnich lat spośród 31 najlepszych lig Europy to właśnie nasza ekstraklasa zanotowała największy przyrost obcokrajowców. Od 2015 roku ich liczba wzrosła o 14 punktów procentowych, co jest u nas wynikiem zupełnie bez precedensu. Pomiędzy 2015 i 2016 rokiem grupa obcokrajowców zwiększyła się w Polsce o 8,5 punktu procentowego (najwięcej w całej stawce), a pomiędzy 2016 i 2017 rokiem o 5,5 punktu procentowego (2. wynik, tuż za Białorusią). Sumarycznie jesteśmy więc na pierwszym miejscu:

Porównywalne przyrosty do tych, jakie zanotowała ekstraklasa, można znaleźć jedynie na Wschodzie – na Białorusi i w Turcji. W pozostałych krajach przyrost obcokrajowców na przestrzeni ostatnich dwóch lat nie przekroczył 6 punktów procentowych. W tym kontekście wynik ekstraklasy bardzo mocno odstaje oraz każe się zastanowić, czy to już aby nie jest jazda bez trzymanki. Co ciekawe, lawinowy przyrost zagranicznych piłkarzy w naszej lidze przypadł akurat na okres wprowadzenia u nas limitu obcokrajowców spoza Unii Europejskiej. Przepisy weszły w życie w sezonie 2015/16 i pozwalały jeszcze na równoczesną grę trzem zawodnikom bez unijnego paszportu. Wtedy też – na początku października – mieliśmy w lidze 27,6 procent obcokrajowców. Przez dwa kolejne sezony limit spadł do dwóch, a procent obcokrajowców skoczył do rekordowego poziomu 41,6. Co więcej, tak w Polsce, jak i w całej Europie, rola obcokrajowców jest jeszcze większa, jeżeli – zamiast ich liczby w kadrach zespołów – weźmie się pod uwagę minuty spędzone na boisku. Wygląda to następująco:

Można powiedzieć, że – tak jak w innych dziedzinach życia – skrajne zaostrzenie przepisów nie przynosi rezultatów. Tak się bowiem składa że mamy najniższy limit graczy non-EU w całej Unii Europejskiej oraz największy wzrost obcokrajowców w całej Unii Europejskiej. Obowiązujące u nas przepisy można punktować na wiele sposobów, ale tak naprawdę najgorszy jest tutaj fakt, że są one tylko pozornym działaniem, które nie rozwiązuje żadnego problemu. Z wprowadzeniem tego limitu jest bowiem jak z ogrzewaniem domu w środku zimy. Kiedy zamyka się tylko połowę okien (kraje spoza Unii), a drugą połowę pozostawia otwartą na oścież (kraje unijne), efekt końcowy nie może być pozytywny.

Brakuje więc faktycznych działań, które mogłyby powstrzymać napływ obcokrajowców. Limit piłkarzy spoza Unii z pewnością temu nie służy (i właściwie nie wiadomo, czy służy czemukolwiek), tak jak i wprowadzony niedawno Pro Junior System, który miał wspierać polskich młodzieżowców. Na poziomie ekstraklasy to jednak nie wychodzi, co przyznał ostatnio nawet sam prezes Boniek. A o swego rodzaju kapitulacji świadczy między innymi fakt, że niedawno podniesiono stawki wypłacane w niższych ligach, a w ekstraklasie nie. Na najwyższym poziomie maksymalna premia z PJS wciąż wynosi „jedynie” 1,4 miliona złotych i z pewnością nie jest wystarczającą motywacją dla klubów, które kilkukrotnie wyższe kwoty wyciągają z samych praw telewizyjnych.

Lawinowy przyrost obcokrajowców łatwiej byłoby przeboleć, gdyby wraz z nimi trafiała do nas piłkarska jakość. Tak się jednak nie dzieje. Jakkolwiek spojrzeć, po raz pierwszy od wielu lat wszystkie nasze zespoły wyleciały z pucharów jeszcze latem, przez co trafiliśmy do wąskiej grupy krajów z peryferiów poważnego futbolu. Przypomnijmy tę mapę wstydu, gdzie na pomarańczowo zaznaczone są kraje wciąż biorące udział w europejskich pucharach, a na szaro kraje, których od dawna już w nich nie ma.

Jasne, to mógł być jedynie wypadek przy pracy, ale chyba bliżej prawdy jest teza, że masowe sprowadzanie przeciętnych obcokrajowców obniża poziom naszej ligi. Jak temu zaradzić? Sposoby z pewnością istnieją, bo wystarczy wziąć przykład z krajów, które ten problem już rozwiązały. Jednym z nich jest Austria, która aktualnie plasuje się na 11. miejscu w rankingu UEFA (dającym mistrzowi kraju bezpośredni awans do LM), i która zajmuje szóste miejsce od końca pod względem procentowego udziału obcokrajowców w kadrach zespołów. Funkcjonuje tam opisywany już przez nas system, wedle którego dostęp do połowy środków wypłacanych klubom z praw mediowych (powiększonych o dodatek z austriackiej federacji) można sobie zapewnić jedynie poprzez stawianie na Austriaków lub młodzieżowców (czyli graczy poniżej 22 lat, którzy zostali zarejestrowani w Austrii przed 18. rokiem życia). Jeżeli w każdym ligowym meczu dany klub ma w kadrze przynajmniej dwunastu takich piłkarzy, bierze udział w podziale tej potężnej puli.

W Austrii kluby mogą więc same decydować, czy wolą zabiegać o dużo wyższą premię pieniężną, czy jednak chcą stawiać na zagranicznych piłkarzy – to ich suwerenny wybór. Ale najczęściej wybierają to pierwsze. Jak pokazują wieloletnie badania, system jest skuteczny, bo w sezonie 03/04 austriaccy piłkarze stanowili jedynie 54 procent wszystkich zawodników w lidze, a w rozgrywkach 15/16 – między innymi dzięki przyjętym rozwiązaniom – ta wartość wyniosła już 74 procent. A przy tym udało się też zrealizować cele sportowe.

Jak taki system wyglądałby w naszych realiach? Po sezonie 2016/17 z tytułu praw mediowych Ekstraklasa wypłaciła klubom 145,2 miliona złotych. Połowa tej kwoty to 72,6 miliona złotych, a gdyby – tak jak w Austrii – dorzucił się tu jeszcze PZPN (np. poprzez przesunięcie 3 milionów złotych z PJS), byłaby to kwota, o udział w której niemal każdemu opłacałoby się bić. Tylko najbogatsze kluby mogłoby sobie pozwolić na dobrowolną rezygnację z tych środków i oparcie kadry na większej liczbie obcokrajowców.

Wiadomo, trudno byłoby u nas taki pomysł przeforsować, bo na przykład biedniejsze kluby oparte na obcokrajowcach (m.in. Piast, Bruk-Bet, Korona) pewnie stawiałyby opór. Być może też przyjęcie progu 12 Polaków lub młodzieżowców w meczowej kadrze sztucznie forowałoby naszych przeciętnych piłkarzy i również prowadziło do patologicznych sytuacji. Dlatego też tego typu system należałoby dopasować do naszych warunków, dobrać odpowiednie wartości, solidnie przemyśleć i przetestować. Tak naprawdę jednak austriacki przykład pokazuje przede wszystkim jedno – tylko rozwiązanie podparte solidną motywacją finansową może okazać się skuteczne.

MICHAŁ SADOMSKI

* * *

W październiku nie było „Rozliczenia”, ponieważ w rodzinie autora nastąpił 33-procentowy wzrost liczebności. Z kolei liczba samego potomstwa podniosła się aż o 100 procent, co okazało się wzrostem naprawdę znaczącym. Od listopada cykl powinien się już pojawiać w każdy wtorek (za co autor serdecznie przeprasza).

KOMENTARZE (58)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Wyrzysk

Przecież dzięki tak dynamicznemu przyrostowi ilości obcokrajowców w lidze jesteśmy dzisiaj w zupełnie innym miejscu w Europie, niż przed laty :-)

Innowierca
RKS Radomsko

Dokładnie na zaszczytnym 20. miejscu w rankingu lig, a za chwilę pyknie nas Azerbejdżan. W pierwszej setce klubów mamy tylko Legię, następny Lech jest 150. Siejemy postrach w Europie.

Urkides
Legia Warszawa

Mnie te rozmyślania na temat sposobu powstrzymania napływu obcokrajowców przypomniały anegdotę o tym jak kolejarz postanowił leczyć sraczkę swoją latarką kolejarską.
Na pytanie czy to zadziała odpowiedział – ja tą latarką zatrzymuję bez trudu cały skład towarowy, to co, byle gówna nie zatrzymam?
Podobne myślenie dominuje w tzw. środowisku opiniotwórczym.
Otóż panowie, najlepszym sposobem na powstrzymanie napływu słabych obcokrajowców jest stworzenie dopływu polskich piłkarzy potrafiących grać w piłkę.
Nawet w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu.
Ci sami którzy tak ubolewają nad napływem „szrotu” jak się biorą za ustalanie 11 kolejki to wybierają w większości ten „szrot”. W ostatniej 11 kolejki w PN jest 10!!!!!! „szrotowców’ i 1!!!!!!! Polak. To jak to jest z ta jakością. Obcokrajowcy podnoszą czy zaniżają poziom?
Proponuje zrobić symulację i zastąpić wszystkich obcokrajowców w Ekstraklasie Polakami. Chyba połowa I-ej ligi musiała by zmienić kluby. Czy poziom wzrośnie?
Przestańcie pierdolić brednie o obcokrajowcach, zacznijcie pisać o szkoleniu. Ten temat na poważnie nie istnieje w mediach ani rozmowach „ekspertów”.

Urkides
Legia Warszawa

Aha, jeszcze zabawny paradoks. Klub którego prezes chce żeby w pierwszym składzie grał obowiązkowo junior (Lech) nie chce podpisać kontraktu z Jóźwiakiem (19 lat) w którym istnieje zapis że kontrakt jest roczny ale ulega automatycznemu przedłużeniu jesli zawodnik rozegra określoną liczbę meczów. Klub tłumaczy to tym że nie może mu zagwarantować gry bo to jest niesprawiedliwe wobec innych piłkarzy.
Ale już widzą duży sens w zmuszaniu klubów żeby obligatoryjnie wystawiały juniorów.
Czy ktos dostrzega w tym jakąś spójnośc logiczną?

Krzysztof.Reperowicz

Uważaj z radami bo ten myśliciel co splodzil ten artykuł wpadnie na genialny pomysł żeby zabronić Polakom wyjazdu za granicę, tzw. systemowe rozwiązanie problemu, jak za komuny.

gryf01

Dokładnie. Jak mawiał towarzysz Stalin, najbardziej skomplikowane problemy mają czasami najprostsze rozwiązania. :)
Zakaz wyjazdu i zakaz wjazdu. I nie będzie problemu ani z przyrostem obcokrajowców ani z ucieczką talentów :)

dario armando

Polska ma tak mało sensownych piłkarzy ,że ten trend jest jak najbardziej logiczny ,a szczególnie w drużynach grających w pucharach i aspiracjami w tym kierunku Polacy przynajmniej w podstawowej jedenastce niestety powinni stanowić mniejszość .Takie są smutne fakty ,co może być jedną z głównych przyczyn braku Legii choćby w fazie grupowej LE,bo moim zdaniem mistrz był wyrażnie zbyt polski.

gryf01

Dokładnie. Nie wiem skąd wniosek, że obniżenie poziomu to skutek przyrostu piłkarzy z zagranicy. Jest raczej odwrotnie – to spadek poziomu sprawił, że nawet słabi piłkarze z zagranicy są do nas sprowadzani.

Przemyslaw

Tylko że w ten sposób traci na tym cała polska piłka. Im więcej obcokrajowców, tym mniej miejsca dla Polaków, tym mniej Polaków się przebije. Nie mam nic przeciwko obcokrajowcom, ale takim którzy naprawdę wnoszą coś do drużyny. Sprowadzanie zawodnika tylko dlatego, że ma paszport hiszpański, serbski czy słowacki jest bez sensu. Powinniśmy kłaść nacisk na wychowywanie polskich zawodników, bo jak tak dalej pójdzie, a za kilka lat karierę skończy Lewandowski, Glik, Krychowiak, Piszczek, to kadra zostanie tylko z Zielińskim i szklanym Milikiem, bo z potencjalnej młodzieży jak Linetty czy Kownacki to jeszcze nie wiadomo co wyrośnie.

Wróżka Weszława

Przecież jak dla Polaka nie ma miejsca przykładowo we Wiśle to będzie grał gdzie indziej i jeśli ta Wisła się pomyliła biorąc Carlitosa zamiast Korzyma to nic nie stoi na przeszkodzie Korzymowi by na boisku udowodnił że jest lepszy. To nie jest tak że jak ktoś się nie mieści w składzie Wisły to przepada w otchłani nicości, tylko może sobie grać gdzie indziej.

Fort Czerniakowski
Legia

Każdy polski junior marzy o jak najszybszym wyjeździe za granicę. Każdy kto piłkę kopnie dobrze dwa razy, ma od razu menadżera co mu zagraniczny kontrakt proponuje, skąd do do chuja brać dobrych Polaków do grania w ekstraklasie?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

gryf01

Czy ty wszystkie swoje mądrości podpatrzyłeś u komunistów? Nie tylko zagrania propagandowe ale również rozwiązania ekonomiczne?
Co jeszcze? Wprowadzić sześciogodzinny dzień pracy, zakaz pracy w weekendy i obniżyć cenę masła i mleka do złotówki, żeby wszyscy byli najedzeni i wypoczęci?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

gryf01

Jestem. Ale jeśli mam się od kogoś uczyć to raczej od Amerykanów a nie od komunistów.
Poza tym, nie chcę umrzeć bez żadnych wrogów :)

Szczepek
Legia Warszawa

UE Ci kolego na to nie pozwoli.

Kolejosz

Przede wszystkim na to nie powinien pozwolić zdrowy rozsądek. Jeśli ktoś takowy posiada…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Fort Czerniakowski
Legia

patrząc na wykres najwięcej obcokrajowców mamy w takich krajach jak: Turcja, Belgia, Anglia. najbardziej patriotyczne ligi to: Białoruś, Izrael, Serbia. Im lepsza liga tym więcej obcokrajowców, to to kurwa na jaki alarm mamy bić! Poza tym chciałbym w końcu przeczytać zestawienie, ilu Polaków wyjechało grać gdzie indziej

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vooyek_Zbooyek

Przepraszam, nie rozumiem. Czyli co chciałeś zrobić? Użyłeś wulgarnego, charakterystycznego dla prostaków słowa służącego do określenia czynności seksualnych. Czy to znaczy, że chciałeś jakiś samogwałt zrobić na tym artykułem?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

KAROL_KOT
LEGIA WARSZAWA

Obcokrajowcy tylko mogą podnosić poziomo ligi. Jest naprawdę mało Polaków którzy potrafią kreować cokolwiek na boisku. Bramkarze, obrońcy, defensywni pomocnicy może i są – takie przecinaki, gdzie techniki wielkiej nie trzeba a liczą się siła czy szybkość. Żeby holować polskie kluby w Europie potrzebni są gracze z zagranicy. Przykład LEGII, LECHA czy GÓRNIKA pokazuje że są niezbędni. Nie upierałbym się że w polskiej lidze powinni grać Polacy. Co innego kadra, jestem przeciwnikiem farbowanych lisów w kadrze bo to już nie jest reprezentacja jak grają naturalizowani .
W klubie nie widzę sensu żadnych ograniczeń a już obecny podział na piłkarzy z UE i pozostałych to po prostu kabaret i parodia. Co to za różnica Serb czy Chorwat albo inny Słoweniec ?

Szczepek
Legia Warszawa

A gdzie ci Polacy mają się uczyć grać jak nie w Polsce? Czy takiemu np 18-latkowi jest łatwiej o rozwój w kraju, w którym mieszka, gdzie nie ma bariery językowej i różnic kulturowych? Jasne, że powinni być piłkarze zagraniczni ale w jakiś rozsądnych limitach. Argument o dzieleniu na tych z UE i nie jak najbardziej słuszny.

gryf01

Ekstraklasa, a o niej mowa, nie jest po to, żeby Polacy uczyli się w niej jak grać w piłkę. Piłkarze grający w ekstraklasie powinni już to umieć.

Pre

Bariera jezykowa w dzisiejszych czasach to jakies kuriozum.Dzisiaj 18-latek powinnien z paluszkiem w dupie znac na poziomie podstawowym 2 jezyki,Jak nie ma talentu to i jezyk nic nie pomoze albo brak takowego

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Sprawdź ilu juniorów „rozwija się” poza macierzą, takich Francuzów, Niemców czy Hiszpanów a ile przez ligę macierzystą.
Dla ułatwienia podam, że w przypadku 3 ww nacji 100% zawodników danej nacji grających w dwu najwyższych szczeblach rozgrywkowych to juniorzy wyrośli w danej lidze 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Dymczasem

Gratulacje!!!

Szczepek
Legia Warszawa

Cytując wiele komentarzy pod artykułem pomysłem Gargamela obowiązku wystawiania juniora: „skoro są lepsi (obcokrajowcy) nie grają”.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Tja…
Hummels musiał ustąpić miejsca Demichelisowi i Van Buytenowi. A dwa sezony później już był topowym obrońcą Bundesligii.
Takich przykładów są setki.
Problem w tym, że u nas poziom szkolenia i wizji rozwoju klubu jest b.niski. Stąd nawet w miarę zdolni juniorzy (na poziomie przeciętnym w skali europejskiej) nie mają szans się przebić.
I nie twierdzę, że mamy dziesiątki Piszczków czy Glików, ale Januszów Goli czy Sobiechów już tak.

M.S.

” Januszów” mamy dużo 😉

Szczepek
Legia Warszawa

Poziom szkolenia jest niski bo klubom łatwiej jest kupić szrotowca za granicą. Do tego zwrot z inwestycji szybszy bo szrot bez kontraktu jest dostępny od ręki :) Jeśli kluby nie będą w jakiś sposób zmuszane do wystawiania tych juniorów bądź nie będzie im to wynagradzane jak to jest w Austrii niewiele się zmieni.

Kunta Kinte
Wybrzeże Klatki Schodowej

W Austrii poziomu nie podniosła zmiana systemu premiowania, tylko RED BULL…!!!

Urkides
Legia Warszawa

W Austrii od ponad 10 lat trwa rozwój szkolenia w klubach i klubikach.
Bez napływu dobrych piłkarzy żadne ograniczenia nie pomogą. To znaczy pomogą w obniżaniu poziomu.

HOOP
Polonia Warszawa

„Jednym z nich jest Austria, która aktualnie plasuje się na 11. miejscu w rankingu UEFA (dającym mistrzowi kraju bezpośredni awans do LM)”
Piłkarze Red Bull Salzburg lubią to! Może wreszcie uda im się zagrać w LM. Trzeba „tylko” wygrać ligę.

PS Gratulacje z okazji narodzin dziecka.

Kolejosz

Mam problem z takimi artykułami. Ktoś zadał sobie masę pracy i na poważnie przejął się tematem, ale kompletnie nic z tego nie wyszło. Albo wyszły; prawdy ponętne tylko dla marnych umysłów.
Dupa w eliminacjach do pucharów i więcej obcokrajowców z tego wynika, że obcokrajowcy zaniżają poziom? Kiepskie rozumowanie.

gryf01

Myślę, że pomysł na artykuł był ciekawy. Liczby i fakty się zgadzają. Tylko wnioski wyciągnięte bez sensu.

Urkides
Legia Warszawa

A propos wyciągania wniosków z faktów to te przypominają wnioski z eksperymentów mających wykazać czy muchy słyszą?
Uczony wziął muchę w palce, powiedział leć i ją puścił.
Potem wziął muchę, oderwał jej skrzydła, wziął ją w palce, powiedział leć i ona nie poleciała.
Wniosek; po oderwaniu skrzydeł mucha straciła słuch. (oczywiście anegdota).
Wnioski naszych badaczy problemu polskiej piłki są podobne.
Po usunięciu obcokrajowców nasze zespoły klubowe też nie „polecą” do pucharów a zawodnicy do repry.
Zobaczymy jak się zaprezentują w meczu z Meksykiem nasze „nadzieje” czyli wyróżniający się piłkarze Ekstraklasy?

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

I dalej legenda ludowa o zarobkach Koseckiej krąży. Ta kwota co „wyciekła” to był całkowity koszt związany z zawodnikiem. Czyli prowizje, podpisowe, przewidziane premie (które nie muszą się ziścić). Potem tę całkowitą kwotę rozbija się na czas umowy i amortyzuje kontrakt w księgach.
Kosa zarabia 35-40 tys brutto mnie. Dalej za dużo ale bez przesady.

Co do zarobków.
Nikolic: miał 300 tys eur dostaje 2.8 mln eur
Prijo: miał 300 tys eur dostaje ok. 1 mln eur
VOO: miał 600 tys eur dostaje ok. 1.2 mln eur

Problem nie w wysokości zarobków tylko w jakości piłkarzy którym się je wypłaca.
Tych 44 graczy Serie A co zarabiają mniej niż 60 tys pln mnie to głównie juniorzy lub zapchajdziury ala Pasquato.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

B123

To nie obcokrajowcy są winni a całe zarządy tych pseudo-klubów w które co roku z naszych podatków ładowane są duże sumy. Załóżmy że co roku miasto Wrocław zamiast na kebaby dla Chrapka i Maka dale 10 mln na szkolenia i boiska osiedlowe jakby dobrze policzyć z podatku Wrocławian w przeciągu 10 lat poszło już ze 100 mln na Śląsk. To tylko wierzchołek góry bo małe miasteczka zamiast w kulturę fizyczną również inwestują w wypłaty 2/3/4 ligowych kopaczy. Więcej dzieciaków grających w piłkę to większa konkurencja wyższy poziom większe szanse wyłapania jakiś talentów. Mimo biedy lat 90 poziom ekstraklasy był wyższy niż teraz.

yqm

Główny problem polega na tym, że mamy za mało dobrych polskich zawodników dlatego kluby masowo stawiają na średniej jakości zagranicznych piłkarzy. Inna sprawa jest taka, że dziś młodzi polscy zawodnicy którzy powinni wieść pierwsze skrzypce w czołowych klubach ESA odchodzą do przeciętnych bądź średnich lig zagranicznych np. ligi bułgarskiej, Serie B, 2.Bundesligi, liga szkockiej czy tureckiej.
Wniosek nasuwa się jeden, dopóki do klubów ESA nie wejdą poważni kontrahenci którzy zwiększą budżety, postawią na akademie i szkolenie zawodników, dopóty będziemy kisić się w okolicy 18-20 miejsca w rankingu UEFA.

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

, nie mamy zbyt wygórowanych oczekiwań co do piłkarskich umiejętności,,-Raczej należy zmienić sposób przedstawiania rozgrywek w Eklapie przez dziennikarzy.Ja zawsze miałem większe oczekiwania,dopiero po meczu zadawałem sobie to pytanie-czego ja właściwie oczekiwałem? Należy jeszcze mocniej dokręcić śrubkę w prasie,i nazywać rzeczy po imieniu.Zrezygnować z takich określeń-dobry pomysł,złe wykonanie.Właściwie cała eklapa składa się z dobrych pomysłów,tylko te wykonanie…..Na razie zaczynamy doganiać świat stadionami,a gra jest drewniana.I takie określenie naszej ligi powinno być obecne po każdej kolejce.Że była drewniana.Weszło jest tutaj pionierem.Ale reszta nie dotarła bo jest drewniana jak cała ta liga,i jej he he komentatorzy.Proponuję dodatkowe wybory największego badziewiaka z zagranicy-i zaszczytny tytuł-drewnialdo kolejki,sezonu itp,itd

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72

To co dyskredytuje ten artykuł to fakt, który należało przeczytać choćby w wywiadzie z Junco (dyr sportowy Wisły). Który wprost powiedział, że chcieliby kupować w polskiej pierwszej lidze ale oczekiwania managerów (prowizje kontrakty) są tak wybujałe, że Wisły NIE STAĆ! Taniej wychodzi ściągać Hiszpanów z 3 ligi! Więc może by się tak przyjrzeć jak wygląda ten temat. Szkolenie młodzieży też jest problemem. Ta sama Wisła twierdzi, że przez najbliższe 3 lata nie ma nikogo ze szkółki do pierwszego składu.
Autor wie, że dzwonią tylko nie wie w którym kościele.

Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych

Absolutnje sje nje zgadzam! My zagranjiczni trenerzy wnosjimy dużo dobrego i przyrost naturalny zagranicznych fachowców w ekstraklasie jest porządany!

pepe72

Jeśli miało być śmieszne to chyba nie bardzo. Tabela trenerów na półmetku

1. Marcin Brosz
2. Romeo Jozak – CRO
3. Ireneusz Mamrot
4. Gino Lettieri – ITA/GER
5. Nenad Bjelica – CRO
6. Kiko Ramirez – ESP
7. Piotr Stokowiec
8. Jerzy Brzęczek
9. Jan Urban
10. Leszek Ojrzyński
11. Radosław Mroczkowski
12. Adam Owen – WAL
13. Maciej Bartoszek
14. Michał Probierz
15. Waldemar Fornalik
16. Maciej Skorża/Rafał Janas (Kosta Runjaić – GER – jeszcze nie zagrał meczu).

W dolnej połówce tylko Owen ale on prowadzi zespół od 27 września, a wcześniej był Piotr Nowak (POL/USA).

ogqozo

Serio, co ci miłośnicy polonizacji futbolu mają z wyciąganiem tego niby-wniosku z kompletnie nieprzystających w rzeczywistości danych. Hajto też często mówi, że panie, w Niemczech to stawiają na Niemców, tak trzeba i zara będzie w Polsce sukces, i mu wszyscy przyklaskują. Tutaj jest tabelka, że w czołowych ligach Europy (w tym niemieckiej) jest więcej albo niemal tyle samo obcokrajowców co w Polsce i wniosek z tego ma być: ewidentnie głównym powodem wszelkiej słabości polskich klubów jest za dużo obcokrajowców. Aha, faktycznie udowodnione.

Cały czas jakże ścisłe argumenty typu „wymienię jeden kraj, który ma mało obcokrajowców i mu idzie lepiej, niż Polsce”. Austria rozwiązała problem. No ale np. wymienić Rumunię, która też ma mało i przez 5 lat spadła z 14. na 21. miejsce w rankingu (a w obecnym tempie spadnie pewnie dalej), albo Szwajcarię, która też raczej ostatnio spada, to już o niczym nie świadczy. Tylko Austria. (Która nota bene w latach 90. była nawet w top 10 rankingu – ale obecnie jej 11. miejsce ma świadczyć o wielkim postępie sportowym klubów wskutek programu wprowadzonego w 2003 roku…).

pepe72

Tu jest ranking krajowy UEFA. https://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/uefa/plots.html od 2005 roku. Najpierw 14 (2005), potem 22 (2007), wyskok na 14 (2014) i teraz na 11.

Ja, Felek

Olaboga! Hajda na koń. Larum na Weszło grają.
– „…trzeba bić na alarm”
– „polska ekstraklasa staje się coraz mniej polska. Liczba obcokrajowców z roku na rok rośnie”.
Toż to straszne. Przecież trzeba więcej takich jak Siemaszko, mniej takich jak Carlitos. To będzie liga swojska dla PZPN-owców. Teraz taki Węgrzyn nie wie jak tu oceniać dryblingi Carlitosa. Po co on to robi, jak można „z dziuga do przodu i bedzie bedzie”?
● „Polska ekstraklasa” to masło maślane. Nie ma innej ekstraklasy na świecie. Tylko w Polsce działacze sportowi (rodem z „Misia” Bareji) nazwali pierwszą ligę Ekstraklasa (a drugą ligę – o dziwo – I liga). Niedługo będzie Ekstraprezes PZPN. A może nawet prezydent PZPN (tak to głąby dziennikarskie nazywają prezesów UEFA, FIFA i innych klubów zagranicznych)?
● Junco z Wisły tłumaczył dlaczego nie można sprowadzać młodych z drugiej ligi – bo są za drodzy. Jak się na wsiach we łbach poprzewracało i żądają kroci za byle kogo, to lepiej dać im lekcje i sprowadzić tańszych gastarbeiterów. Po paru latach się nauczą. I klubiki, i piłkarze, i ich menedżerzy.
● Dziwne to, bo niedawno Stanowski stukał do głowy Klimczaka z Lecha, który chciał obowiązkowych nastolatków w składzie (żeby jego klub Lech miał łatwiej). A tutaj artykuł tak samo głupi jak Klimczak.

Fat ASSS

„Wiosną 2007 roku w kadrze Pogoni znajdowało się 17 Brazylijczyków,” – Ja pyerdoole. Teraz z perspektywy czasu, to co to się tam wyprawiało… Olaboga!

PS. Swoją drogą spójrzcie jak robią Szwajcarzy, z „przyrostem obcokrajowców”. Niecałe minus 6… Pozbywają się „szrotu”, zastępując swoimi. Chapeau bas. Natomiast Turcy skupują „najefektywniej”.

pepe72

Teraz jest w Pogoni 6 obcokrajowców na 35 zawodników kadry, zero Brazylijczyków i sobie świetnie radzi … e … wróć. Teraz jest na ostatnim miejscu i do lidera ma 20 punktów straty, a do 14 miejsca 6.

pepe72

Jak to mówią małe kłamstwo, duże kłamstwo i statystyka. Autor posortował „przyrost od 2015” zamiast procent obcokrajowców. Bo wg procentów to 9 lig jest przed nami:
Turcja, Portugalia, Belgia, Szkocja, Grecja, Niemcy, Anglia, Cypr, Włochy.

I wtedy cały tekst się sypie.

Vinnie
Pogoń Szczecin

Dokładnie tak jest, dodatkowo Hiszpania na bardzo zbliżonym poziomie. Można więc założyć, że po prostu dobijamy do trendu panującego w najsilniejszych ligach Europy. Oby z poziomem było podobnie, Angulo, czy Carlitos dają jakiś promyczek nadziei na naprawę polskiej ekstraklasy.

miir

Mamy w PZPN – nie mądrych ludzi, zapewne coś wymyślą :)

robertmar

Późno się odzywam, czego żałuję, ale trzy grosze muszę wtrącić. Kilka nadzwyczaj prostych wniosków:

1. Obecny sezon w pucharach mieliśmy chujowy. Odpadła szybko pełna obcokrajowców Jagiellonia, nieco później tylko odpadł naszpikowany cudzoziemcami Lech. Odpadła nieco bardziej polska Legia. Odpadła też Arka, raczej mało obca, ale pamiętamy, że wróżono jej zdecydowanie mocniejszy wpierdol. W poprzednim sezonie jako tako zaprezentowała się tylko Legia, mająca praktycznie tylko polską defensywę (jej wpierdole z Realem czy Borussią pomijam). Cała reszta odpadła jeszcze przed końcem wakacji.

Jaki z tego morał? Co z tego, że mamy więcej obcokrajowców w składach, skoro są to gracze na tle europejskim chujowi? Wiem, że to kontrowersyjne, ale wolę, by wpierdole dostawali Polacy niż nie-Polacy. Choćby po to, by przekonali się na własnej skórze ile im brakuje do wyższej półki. Jak mówili w słynnym serialu sprzed lat: „Jak się nie wywrócisz, to się nie nauczysz”.

2. Padał tutaj przykład dyrektora sportowego Wisły, który mówił, że Polacy z niższych lig są zbyt drodzy. Czyżby? Jak w takim razie wyjaśnicie megaformę Górnika, w którym w pierwszym składzie pola naszymi wychodzą tylko Angulo i Suarez, czyli goście stanowiący znakomite uzupełnienie polskiego grona? Jak wyjaśnicie zupełnie niezłą postawę Wisły Płock, gdzie Polaków jest jeszcze więcej? Jak wyjaśnicie padakę Nieczeczy i Piasta, gdzie obcokrajowców jest od groma?

3. Czytajcie te statystyki dokładnie, bo oglądane z wierzchu sporo przekłamują. Na przykład Hiszpania niby jest naładowana obcokrajowcami, ale… są to głównie Latynosi, czyli ludzie z bardzo podobnego kręgu kulturowego co miejscowi. Może nawet bardziej różnią się Kastylijczycy od Basków czy Katalończyków aniżeli Argentyńczyków. Albo Portugalia, czyli kraj z językiem urzędowym takim samym jak w Brazylii. Jak sądzicie, skąd się tam importuje piłkarzy? Francja… Tu wystarczy sobie przypomnieć dzieje kolonizacji Afryki i wtedy wyjaśni Wam się czemu jest tam tylu graczy z Czarnego Lądu, a i tak mają obcych zawodników procentowo mniej niż my (choć wielu miejscowych to i tak ludzie o korzeniach z Maghrebu). Dalej Anglia… Pomijając fakt, że język angielski dziś jest powszechny, wcale zbyt dobrze na tym ich kluby jakoś nie wychodzą, że o reprezentacji nie wspomnę. Fakt, ich juniorzy w tym roku wykosili światową konkurencję, ale zbyt często w swoich klubach nie grają, co odbije się w przyszłości. Włochy… tego nawet nie skomentuję, bo poza Juventusem kluby grają ostatnio co roku megapadlinę. Dobrze, że coś się ruszyło w ich młodszych rocznikach, to może za kilka lat będą zbierać owoce. Turcja… Rzut oka na kwoty transferowe, jakimi tam się operuje przy sprowadzaniu obcokrajowców, powinien dać Wam wystarczająco dużo do myślenia. Nie mówiąc o tym, że limity dla cudzoziemców na boisku tam jak najbardziej istnieją. Belgia… Porównajcie ich wyniki pucharowe z ostatnich sezonów i sami powiedzcie czy najazd obcych tak dobrze im zrobił.

4. Dla odmiany spójrzcie jak to wygląda przykładowo w Czechach. Obcokrajowców tylko 26,6 proc., ich przyrost praktycznie niezauważalny, a w pucharach prezentują się znacznie lepiej niż nasi. Podobnie Ukraina czy wspomniana w tekście Austria. Do nich powinniśmy równać, bo w najbliższym czasie na pewno nie będziemy ligą, do której będą swoje kroki kierować dobrzy zawodnicy z zagranicy, aby pograć tu dłużej. W większości będą to efemerydy w rodzaju Vadisa, Nikolicia czy Prijovicia, którzy wyfruną stąd przy pierwszej okazji i wtedy trzeba będzie budować zespół od nowa. Znacznie łatwiej to zrobić mając bazę w postaci młodych Polaków, którzy będą gotowi wskoczyć od razu do składu. Ale skąd ich wziąć, skoro bardziej opłacalne jest ściąganie obcych tak na boisko, jak i na ławę…?

wpDiscuz