post Avatar

Opublikowane 06.11.2017 18:33 przez

redakcja

Kosta Runjaić został nowym trenerem Pogoni Szczecin. Podpisał kontrakt do końca sezonu 2017/18 z opcją przedłużenia na kolejny sezon po spełnieniu określonych warunków. Kim jest? Co osiągnął? Oto sylwetka niemieckiego szkoleniowca. 

Marzec 2010. SV Darmstadt 98 znajduje się w ciemnej dziurze. Po 22 kolejkach Regionalligi (czwarty poziom rozgrywkowy w Niemczech) może „pochwalić się” dorobkiem 15 punktów i perspektywą wylecenia z ligi. Klub spod Frankfurtu decyduje się na ściągnięcie trenera z kapelusza. Takiego, który nie ma żadnego nazwiska. Takiego, którego nikt nie pamięta z boiska, bo w piłkę grał wyłącznie na ogórkowym poziomie. Takiego, którego jedynym sukcesem jest awans z piątej ligi do czwartej z rezerwami SV Wehen. Sezon spędzony wówczas w Oberlidze jest dotąd jedyną samodzielną pracą trenera z dorosłą drużyną. Jedyną, bo po awansie nie było mu już dane popracować. Zatrudnienie Kosty Runjaicia w takim momencie było zagrywką co najmniej ryzykowną. Trenerski żółtodziób z jednym sezonem na poziomie piątej ligi miał sprawić, że Darmstadt utrzyma się w czwartej.

Runjaić w Darmstadt spotkał nie tylko nienapawającą optymizmem sytuację w tabeli, ale i biedę organizacyjną. Robotę rozpoczął trochę jak Smuda w Regensbugru: od remontu szatni. Nie wymagał jednak wielkiej przebudowy od władz klubu – gdy zobaczył, że klubowe korytarze wyposażone są w rozlatujące się meble, sam z siebie pojechał do sklepu i kupił nowe, tak samo jak w pojedynkę je później zresztą skręcał. Gdy boisko treningowe zostało zjedzone przez krety, także samemu wziął łopatę i łatał dziury. Szkoleniowiec z chorwackimi korzeniami jawi nam się zatem – jakby to powiedział wieszcz z Polsatu – jako taki typowy Jugol, któremu pracowitości i oddania nie sposób odmówić. Sam Chorwatem się jednak raczej nie czuje: urodził się w Wiedniu, ma niemieckie obywatelstwo i to właśnie tam spędził większość życia.

Runjaić obejmujący pogrążoną w permanentnym kryzysie drużynę z Darmstadt dokonał rzeczy imponującej:

a) zdołał utrzymać ją w lidze,

b) w następnym sezonie awansował na szczebel centralny – do trzeciej ligi.

Zatem szkoleniowiec nie tylko jak ręką odjął zażegnał kryzys, ale i przekuł go w późniejszy sukces, który stał się trampoliną do historycznego sukcesu klubu, czyli awansu do Bundesligi trzy lata po odejściu Runjaicia. W szczecińskich gabinetach pewnie stawiają ten sezon jako wzór: nikt nie miałby nic przeciwko powtórce z rozrywki, choć poziom, na którym Runjaić dokonał swojego największego sukcesu, był raczej ogórkowy.

Dzięki temu dokonaniu kariera Niemca wystrzeliła: wybił się błyskawicznie do poziomu 2. Bundesligi, gdzie wypatrzył go MSV Duisburg, do którego przeszedł bezpośrednio z Darmstadt w trakcie trwania sezonu na zasadzie… transferu gotówkowego. Niemieckie media podawały sumę odstępnego w wysokości stu tysięcy euro. Promocję trenerowi ułatwiły publiczne pochwały od samego Olivera Kahna, któremu pomagał w przeprowadzanych na antenie niemieckiej telewizji analizach wideo. W MSV Runjaić zaliczył kolejny sukces, bo tak trzeba nazwać utrzymanie bez większego problemu drużyny targanej organizacyjnymi problemami. Były one tak duże, że MSV musiał pożegnać się z 2. Bundesligą przez nieotrzymanie licencji. Będący wówczas na fali trener zrezygnował z posady: w emocjonalnym liście do fanów wytłumaczył, że nie chce ponosić odpowiedzialności za coś, co nie stało się z jego winy. Mógł sobie pozwolić na to, by zrezygnować z dalszej pracy w trzeciej lidze, skoro został pozytywnie zweryfikowany na poziomie drugiej. Jakiś czas później zespół MSV przejął znany tu i ówdzie Gino Lettieri.

Runjaić trzymał się karuzeli mocno i pracę po kilku miesiącach zaproponowało mu FC Kaiserslautern, klub z ambicjami, gdzie za cel postawiono mu awans do elity. Dramatu nie było, ale zadania zrealizować się nie udało – klub za jego kadencji dwa razy kończył na czwartym miejscu. O duży sukces otarł się także w Pucharze Niemiec, gdzie doszedł do półfinału, co trzeba jednak uznać za wynik zdecydowanie ponad stan. Runjaić ledwo zdążył rozpocząć swój trzeci sezon w FCK, a już po ośmiu kolejkach został pogoniony, choć wyniki arcydramatyczne wcale nie były: dwa zwycięstwa, trzy remisy i trzy porażki. Po dwóch sezonach bez sukcesu jego pozycja była już jednak nadszarpnięta, mizerny start w kolejny sezon nie zwiastował wcielenia w życie powiedzenia „do trzech razy sztuka”.

Jeśliby zapytać polskich piłkarzy związanych z tym klubem o Runjaicia, zapewne nie wysłuchalibyśmy cukierkowej laurki. Bilans Ariela Borysiuka – dotąd podstawowego zawodnika FCK – tuż po przyjściu nowego szkoleniowca prezentował się bowiem następująco:

borysiuk

Na przemęczenie u tego trenera niespecjalnie mógł też narzekać Mateusz Klich, który rozegrał u niego 346 minut w lidze na 2070 możliwych (większą rolę zaczął odgrywać po odejściu Runjaicia). O Jakubie Świerczoku niemiecki szkoleniowiec nie chciał nawet słyszeć i nie miał zamiaru wyjmować go z rezerw. Nie pograli u niego także inni obecni ekstraklasowicze: Zlatan Alomerović zaliczył u niego przez cały sezon ledwie jeden mecz, Robert Pich także został schowany do szafy i z podkulonym ogonem wrócił do Wrocławia. To oczywiście żaden zarzut do trenera, że nie stawiał na naszych – piszemy o tym bardziej informacyjnie.

Do tego momentu kariera Kosty Runjaicia przebiegała niemalże modelowo. Wyszedł z ciemnego bagna, nieprzerwanie miał pracę, każdy kolejny klub miał większe ambicje niż poprzedni, nigdzie nie zaliczył też wielkiej wtopy. Po FC Kaiserslautern nowy trener Pogoni po raz pierwszy od wielu lat musiał się mierzyć z bezrobociem. Na kolejne miejsce pracy musiał czekać bowiem aż do końca sezonu. Zjazdu nie zaliczył – objął uznany TSV 1860 Monachium, także klub z ambicjami na Bundesligę. Nic więc dziwnego, że jego epizod zaczął się od szumnych zapowiedzi. – Naturalnie nie przyszedłem tutaj, by bronić się przez kolejny sezon przed spadkiem – zapowiadał podczas powitalnej konferencji prasowej. – Kosta pasuje idealnie do tego klubu. To uznany fachowiec, praktykujący dobry jakościowo, ofensywny futbol. W swojej karierze nieprzerwanie piął się w górę i wykonał do tej pory znakomitą pracę – chwalił go dyrektor sportowy TSV, Oliver Kreuzer.

W tym momencie bajka się jednak kończy.

W TSV Runjaić zaliczył swoją pierwszą spektakularną klapę w karierze. Jego epizod w Monachium do bólu przypomina „karierę”, jaką w Pogoni Szczecin zrobił Maciej Skorża. Niemiec wytrwał na stołku trenera ledwie trzynaście kolejek – tylko o jedną mniej niż Skorża w Szczecine. Uciułał przez ten czas ledwie 12 punktów, co ambicji działaczy z TSV 1860 absolutnie nie zaspokajało – trener został zatem pogoniony bez żalu. Nie uratował go nawet fakt, że w zanadrzu nie było żadnego sensownego zastępcy. Zespół do końca roku prowadziło dwóch trenerów tymczasowych, dopiero od stycznia zatrudniono Vitora Pereirę. Efekt? Portugalczyk miał jeszcze gorszą średnią punktów na mecz niż Runjaić i w konsekwencji TSV znajduje się dziś w czwartej lidze – a to dlatego, że w dodatku nie spełniło wymogów licencyjnych na trzecią ligę.

Runjaić i TSV po rozstaniu nie zerwali kontaktu, widzieli się jeszcze przez długi czas na sali sądowej, a poszło o… Sebastiana Boenischa, który został ściągnięty do TSV 1,5 miesiąca przed wyrzuceniem Runjaicia. Szybko okazało się, że – szok i niedowierzanie – lewy obrońca nie jest gotowy do gry. TSV postanowił uczynić z tego zarzut…

a) do Peera Jaekela, szefa skautów, który przyklepał ten transfer, ale miał zlekceważyć stan zdrowia zapuszczonego piłkarza,

b) do Kosty Runjaicia, który szybko wystawił Boenischa do gry, co miało tylko pogłębić jego uraz (jego pauza po tym występie się przedłużyła).

Sprawa trąci absurdem na kilometr, bo monachijski klub uznał szopkę z Boenischem za działanie na szkodę spółki i podstawę do zaprzestania wypłacania obu panom należnych pieniędzy. Adwokat Runjaicia podważał przed sądem argumenty klubu uważając, że są wyssane z palca i upominał się o odszkodowanie dla trenera za popsucie reputacji. Klub zarzucał też trenerowi szemrane interesy z menedżerami, co także jest przedmiotem sprawy sądowej.

Abstrahując już od tej kuriozalnej sytuacji, odejście z TSV miało dla Runjaicia opłakane skutki: już nie trzymał się karuzeli tak mocno, jak wcześniej. Choć niemieckie media spekulują o zainteresowaniu jego osobą ze strony VfL Bochum czy Greuther Fuerth – było nie było renomowanych klubów – fakty są takie, że od prawie roku pozostawał bez roboty. Być może wpływ na ten stan rzeczy ma nieco romantyczna wizja futbolu rozpościerana przez szkoleniowca: – Dla mnie to katastrofa, gdy na 90 minut meczu przez 70 minut piłka jest poza naszym zasięgiem, a gra co chwilę przerywana jest przez faule. Wolę, gdy wymieniamy krótkie podania, gramy kombinacyjnie i w ten sposób zbliżamy się do sukcesu – mówił Runjaić dla „Frankfurter Rundschau”, pokazując tym samym, że jego wizja nie sprawdzi się raczej na każdym materiale ludzkim.

Jako że Runjaić to szkoleniowiec z niemieckiego rynku, od razu nasuwają nam się skojarzenia z Gino Lettierim i nie trzeba wielogodzinnych analiz by stwierdzić, że to trener z wyższej półki niż Włoch. Przede wszystkim dlatego, że gość wciąż jest w uderzeniu – poza ostatnim okresem w TSV Monachium, zaliczał w swoich klubach dobre bądź bardzo dobre wyniki, zbierał pozytywne recenzje, wciąż mógłby pozostać na tamtejszym rynku względnie liczącym się graczem.  Jego ostatnim klubem nie był bankrutujący FSV Frankfurt z Fabianem Burdenskim na pokładzie, a licząca się marka z wielkimi ambicjami, posiadająca takich wykonawców jak Ivica Olić, Daylon Claasen czy… Christian Gytkjaer (to wciąż osiem leveli wyżej niż Burdenski). Na papierze wygląda zatem lepiej niż Lettieri, który w parę miesięcy ze zbieraniny piłkarzy zrobił topową drużynę Ekstraklasy.

Ale czy to atut Runjaicia? Przecież to liga, w której odpalają wspomniany Lettieri czy Ramirez, a pewniaki z rewelacyjnym CV jak Maciej Skorża zaliczają spektakularne wtopy. W Ekstraklasie wszystko dzieje się na opak, więc wyglądający porządnie na papierze Kosta Runjaić wcale nie musi wypalić.

Ale może. Jak piszą o nim niemieckie media, to człowiek od zadań niemożliwych.

Opublikowane 06.11.2017 18:33 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 49
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pajonk
Pajonk

TSV nie znajduje się dziś w trzeciej lidze, spadli do Regionalligi Bayern (4 poziom rozgrywkowy) ze względu na niespełnienie wymogów licencyjnych.

YeahBunny
YeahBunny

widzę, że potrafisz czytać ze zrozumieniem – gratuluję

Pajonk
Pajonk

Chyba następnym razem screena zrobię, wcześniej w tekście była mowa o trzeciej lidze, i bez dopisku o niespełnionych wymogach licencyjnych. Normalka na Weszło – poprawiać wrzucony już tekst.

YeahBunny
YeahBunny

hehe, mogłem się domyślić, że Weszlaki pozamiatali wszystko pod dywan – jak gdyby nigdy nic 😉

Gazo
Gazo

Na początku w artykule wyglądało to zupełnie inaczej. Standard na tym portalu, że piszą bzdury, do których nie potrafią się przyznać i cichaczem zmieniają treść.

Michal Sz
Michal Sz

No tak, bo przecież powinni pod każdym artykułem robić pełny spis wszystkich błędów, które znajdują się w tekście i do tego zamieszczać przeprosiny…

Sławomir Toczek
Sławomir Toczek

Nie, kolego Michal Sz, wystarczyło by gdyby pisali bardziej rzetelnie, ze zwykłego szacunku dla czytelnika i nie wypuszczali takich bubli.

Michal Sz
Michal Sz

No dobrze by było, ale błędy zdarzają się każdemu nawet jeśli się bardzo stara. Kto ma jakiekolwiek doświadczenie w pisaniu swoich tekstów wie jak to wygląda. Znajdzie się byka to się go poprawia, informowanie o tym całego świata nie jest konieczne.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal Sz
Michal Sz

Nic, świat się od tego nie zawali.

Marian Lichtman
Marian Lichtman

Niech ktoś założy konto „Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych” i niech toczy dysputy z Gino Lettierim, to będzie w chuj ciekawsze od większości artykułów tutaj.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Czy tego użytkownika usunięto za krytykowanie mnie? Aż mi głupio, a dodam, że nie mam z tym nic wspólnego!

Pozniej wymysle nick
Pozniej wymysle nick

no. Jego poczatki to byla kurwa katastrofa. Ale sie wyrobil choc raczej nie rokowal.

Kanapowy Janusz
Kanapowy Janusz

CV lepsze niż Latino Gino. Ale nie będzie mieć transferów pod siebie, także szykuje się kolejne męczenie buły z gwiazdorami typu Niepsuj. A szkoda, chętnie bym zobaczył, jak kolejny mag z niższych lig niemieckich zjada e-klapę na śniadanie, wprowadzając swoją wizję.

YeahBunny
YeahBunny

Niepsuj – jakże dźwięczne nazwisko,

I przy okazji mantra powtarzana przez każdego kolejnego trenera…

perpi
perpi

Niepsuj to też Niemiec, więc może akurat wspólny język znajdą

Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych
Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych

Czekam na Gino Wunderwaffe!

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Cześć Kosta:) Miło będzie powalczyć, ale z pracy, to cię jakoś nie pamiętam.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych
Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych

Już w TSV chciałem skakać po słabych wynikach na szczęście meine friend mnie przekonał że lepiej spakować walizki i uderzyć do polandi bo tu fajna liga.
W końcu Gino przetarł ścieżkę

Nenad_Bjelica
Nenad_Bjelica

Nikt niestety nie wspomina, że ja pierwszy przecierałem ścieżki,
Że sam toczyłem wojnę z materią i polskim spiskiem wymierzonym już nie tylko we Wronki i przyległości, ale i w nas – trenerów z zagranicy,
Ten spisek zwie się VAR,
Ale to się zmieni, mam teraz Was, a w kupie siła!

Don Gregorro
Don Gregorro

Kosta, Gino, Nenad – Wasze dysputy na Weszło mogą być ciekawsze, niż Liga+Extra i Cafe Futbol razem wzięte xD

Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych
Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych

Don Gregore dzięki ale nie znam tego programu – może to dlatego że ostro trenujemy żeby temu Kiko Koko Keke Ramizowi utrzec hiszpańskiego nosa!

Pozniej wymysle nick
Pozniej wymysle nick

nauczony doswiadczeniem mam kompletnie wyjebane „kim jest” i „co osiagnal”.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Autorowi artykułu chciałbym podpowiedzieć, że krety z reguły nie zjadają boisk,a jedynie je niszczą poprzez tworzenie swoich przeuroczych kopców (nie mylić z pewnym ciastem o tej samej nazwie). Jeśli miała to być żartobliwa metafora, to jednak warto użyć cudzysłowu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Voitcus
Voitcus

Panie Profesorze, zawsze tak bardzo chciałem Pana poprawić, proszę mi więc wybaczyć gramatyczny nazizm, jednak być może jest to ta jedyna, niepowtarzalna okazja. Między „napisał” a „żyje” zapomniał Pan postawić przecinek – takie zakończenie zdania podrzędnego wtrąconego. Może palec na klawiszu się omsknął, albo głupi Word poprawił… Jeszcze raz bardzo przepraszam…

YeahBunny
YeahBunny

Panie Profesorze, proszę nie zwracać uwagi na trolli i tych, którzy tylko sprzed klawiatury są mocni w gębie i ośmielają się poprawiać tuza mowy ojczystej.
Jestem pewien, że stając przed Pańskim majestatem nie byłby taki skory do poprawiania Pańskich (rzekomych dodajmy) błędów.
Proszę robić swoje i dalej nieść ten kaganek oświaty w tych mrocznych czasach.

ps.
za wszystkie błędy stylistyczne, ortograficzne, interpunkcyjne z góry serdecznie przepraszam

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Ted
Ted

Kostek, chłopie ty nawet nie masz świadomości w co wdepłeś 😀
Po pierwsze primo to EKSTRAKLAPA…coś takiego istnieje tylko i wyłącznie tu i teraz…i quźwa jest niereformowalne 😀
Po drugie primo…Duma Pomorza to zjawisko jedyne w swoim rodzaju…Kostek nie jeden tuż tam stracił zdrowie, zęby i dostał zwykłej ludzkiej qurwicy 😀

the social one
the social one

Kosta,nie znam Cię,ale zawsze możemy się napić!

Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych
Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych

Super. Po pierwszym zwyciestwie stawiam piwo, po drugim dwa itd!

the social one
the social one

Dobra,ale jak przegrasz to ja stawiam ambrozję,po dwóch porażkach dwie itd!Co Ty na to?

Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych
Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych

Zgoda o ile to bedzie ambrozja z wyborną chorwacką rakiją. Musimy też zaprosić Wunderwafe Gino!

the social one
the social one

O dobrze dobrze,przynieś Kostek tą rakiję.Będę miał czym popijać!A i Ty Nenad wpadaj,poopowiadasz trochę jaki to var prowadzisz z azjatami!

Nenad_Bjelica
Nenad_Bjelica

Przykro mi chłopaki, bardzo przykro, że nie zapraszacie mnie do swego szacownego grona,
A ja też się lubię sponiewierać rakiją, o ambrozji nie wspominając,
Na trzeźwo nie zniosę VAR i tego, że cała Polska i pół Europy Wschodniej oraz ćwierć (wiadomo, że dla nas to co najmniej dwa litry, ale ja nie o tym) Azji przeciwko mojej importowej drużynie, przeciwko moim trykającym się koziołkom,
Czyli wracając do tematu, ja zapraszam i stawiam po każdym remisie.

Eljan
Eljan

Im mniej zagraniczny trener osiągnął w przeszłości tym większa szansa, że w Polsce „odpali”.

piotrzst
piotrzst

Zobaczymy, jak mu pójdzie, może da radę wygrzebać Pogoń z dna.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

fajf
fajf

dokładnie, skorża raus, czesiek na w bezpiecznej przystani, urban zaraz poleci, czekam teraz na spektakularne wyjebanie probierza, niestety zostanie jeszcze paru ojrzyńskich ale i tak idzie ku lepszemu

Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych
Kosta Runjaić – człowiek od zadań niemożliwych

Oli władca trolli! Chciałem cie sciagnac do NRD

baran
baran

Cały czas liczę, że może w końcu klub z topu naszej ligi da szansę Rafałowi Ulatowskiemu. No i trener Magiera szuka pracy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vinnie
Vinnie

Chuj. Będzie co będzie, ważne, że zagęszczenie Rumaków na metr kwadratowy ekstraklasy przestaje się zgadzać. Kostek napierdalaj.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Maciej Skorża i solidne CV…
Ktokolwiek cokolwiek osiągnął w Eklapie (w sensie miejsce na pudle czy Puchar) to w większości przypadek. Czasem gdzieś tam widać jakąś myśl przewodnią, ale zazwyczaj wygląda to na tragedię w stylu Magiery czy Urbana.
Dodatkowo warsztat trenerski po niemieckiej akademii to jednak poziom nieosiągalny dla większości skalanych polską szkołą, szczególnie w kwestii przygotowania fizycznego i taktycznego.

Hansa
Hansa

Kto pisal ten artykul? Jak mozna napisac ze Runjaic nie mial zlych wynikow w Kaiserslautern? Chyba tylko jak sie spojrzalo w tabele. 4 miejsce? A ok, to solidny. No k**** Sklad jaki mialo Kaiserslautern gwarantowal awans. Runjaic koncertowo to spierdolil. W 100% jego wina. Gosc nie ma w ogole pojecia o taktyce, przez caly okres w Lautern operowal na 3 schematach. Ale ch… skrecal meble – bohater!

Forbrich-Barber
Forbrich-Barber

Granie krótką i kombinacyjną piłkę? No to Pogoń chyba powinna urabiać Azoty, że w pierwszej lidze też są jakieś transmisje w TV i reklama się znajdzie.

Weszło
05.06.2020

Stokowiec Time. Na meczach Lechii nie sposób się nudzić

82. minuta derbów Trójmiasta – Arka po karnym Vejinovicia wychodzi na 3:2. A jednak kończy się na 4:3 dla Lechii. 79. minuta meczu z Górnikiem – zabrzanie prowadzą 2:0. A jednak kończy się na 2:2. Można mówić wiele o defensywie gdańszczan. W trzech ostatnich meczach Lechia straciła dziewięć bramek i to mimo Kuciaka w bramce. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Hejt Park z Panasem!

Trwa Hejt Park z Januszem Panasewiczem – legendą polskiej muzyki i wielkim fanem piłki. Odpalajcie!
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Karol Fila na wakacjach 

Z wywiadów polskich ligowców w ostatnim czasie można było wyczytać stęsknienie za ligą. A skoro tęsknią – znaczy, że będą zasuwać jak nigdy. Karol Fila zmęczył się jednak już w drugim meczu po odmrożeniu. W spotkaniu Górnik – Lechia zaprezentował klasyczne trałkowanie. Zastanawialiście się, jakim cudem Erik Jirka miał przy pierwszej bramce tak dużo wolnej […]
05.06.2020
Inne sporty
05.06.2020

Półtorej dekady dominacji. 15 lat temu Nadal wygrał French Open po raz pierwszy

Kiedy po raz pierwszy zjawił się w Paryżu, by wystąpić w seniorskim turnieju na kortach imienia Rolanda Garrosa, był już jednym z faworytów do zwycięstwa. Wcześniej triumfował w Monte Carlo, Barcelonie i Rzymie, roznosząc na mączce kolejnych rywali, w tym światową czołówkę. Nic dziwnego, że i na paryskiej okazał się najlepszy. Od meczu, który decydował […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Trener Radomiaka wsypał Leandro z kartką, PZPN wszczyna postępowanie

Celowe wykartkowanie się jest w piłce zjawiskiem tyleż powszechnym, co niepotwierdzonym oficjalnie. W zasadzie nie zdarza się, żeby ktoś przyznał wprost, iż świadomie zapracował na żółtą kartkę, żeby odpocząć sobie w mniej ważnym meczu albo nieco wcześniej mieć wakacje. Nie przez przypadek najwięcej takich sytuacji mamy pod koniec danej rundy. Czasami inicjują to sami piłkarze, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Korona postraszyła Piasta, ale Żubrowski miał na ten wieczór inne plany

Dziś w Kielcach zapachniało europejskimi pucharami. Co prawda tylko przez chwilę, co prawda nie przez to, że Korona z Piastem zagrały na poziomie fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale zawsze. Konkretnie ze względu na to, że Frantiskowi Plachowi przypomniały się letnie miesiące, w trakcie których zawalał gole z BATE czy FC Riga. Różnica jest tylko taka, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Akademia Taktyczna Ekstraklasy. Marnowanie okazji nie do zmarnowania

I rzekli ofensywni gracze Piasta Gliwice: nie ma sytuacji, których nie da się zmarnować. Niby powinniśmy się przyzwyczaić – zmarnowane stuprocentowe okazje oglądaliśmy nie raz, nie osiemnaście. Ale jak widzisz na przestrzeni kilku minut pudło z metra, a także kontrę dwóch na bramkarza, z której nie pada gol, to wiesz, że dzieją się rzeczy wielkie. […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Wrąbel obudził w sobie Neuera. Stal remisuje z Puszczą

Cuda, cuda ogłaszają w Mielcu. Co się dzieje? Ano Jakub Wrąbel znów obudził w sobie duch polskiego Manuela Neuera. I choć ten sympatyczny przydomek z czasów jego początku w Śląsku Wrocław ostatnio tylko mu ciążył, stając się idealnym materiałem do uszczypliwości, kiedy tylko przydarzały mu się wpadki, to tym razem faktycznie zagrał wyśmienicie. Właściwie to […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

W której lidze zagra KTS Weszło?

Nasza drużyna wznowiła treningi. Frekwencja – wyśmienita! 24 chłopa na zajęciach. 10 czerwca zagramy pierwszy od listopada mecz. Sparing co prawda, ale za to z III-ligowcem! Na którym poziomie rozgrywek wylądujemy w przyszłym sezonie? Zapraszamy na materiał wideo.
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czołg, który wiecznie jest w naprawie. William Remy znowu się rozkraczył

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Mickey van der Hart – osąd bohatera

W Poznaniu najgorętszym tematem ostatnich dni jest obsada bramki. Najpierw Mickey van der Hart w meczu z Legią popełnił błąd, który kosztował Kolejorza stratę punktów i pogrzebanie marzeń o walce o mistrzostwo Polski. Kilka dni później lechici podpisali kontrakt z Filipem Bednarkiem. My w tym całym galimatiasie postanowiliśmy usiąść sobie przed komputerem na dłuższą chwilę […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Bednarek: „Chcę mieć carte blanche. Transfer do Lecha traktuję jako krok naprzód”

Dlaczego zdecydował się na transfer do Lecha Poznań? Czy nie było dla niego problemem porzucenie dotychczasowego życia w Holandii? Jak zapatruje się na czekającą go rywalizację z Mickeyem van der Hartem? Dlaczego śmieje się, że trener bramkarzy Lecha prędzej będzie musiał nauczyć się holenderskiego niż jego przyszły konkurentem miałby nauczyć się polskiego? Jak na ten […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Julian Weigl może się zacząć bać jazdy klubowymi autokarami

Zdarzały się przypadki piłkarzy, którzy bali się podróży samolotem. Wystarczy wspomnieć Dennisa Bergkampa czy naszego Tomasza Łapińskiego, który z powodu strachu przed lataniem nie zdecydował się na zagraniczny transfer, rezygnując z możliwości zrobienia międzynarodowej kariery. Do tej pory nie słyszeliśmy o zawodniku, który odczuwałby coś podobnego do jazdy autokarem. Nie zdziwimy się jednak, gdyby Julian […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Czasy się zmieniają, a panowie zawsze są w Komisji Licencyjnej

Futbol się zmienia, czasy się zmieniają, a panowie dalej są w komisji. W Komisji Licencyjnej. Dwa słowa i już wiadomo, że nie ma za co chwalić, tylko jest do czego się przyczepić, bo nie pamiętam momentu, w których ten twór działałby poprawnie. W każdym razie na pewno nie jest to rok 2020. A będzie tylko […]
05.06.2020
Anglia
05.06.2020

Werner w Londynie. Rodzi się wielka Chelsea?

Po zakończeniu sezonu Timo Werner przeniesie swoje talenty na Stamford Bridge. To jeszcze nie jest pewne, ale angielskie i niemieckie media prześcigają się w potwierdzaniu tego transferu. Cena? Między 55 a 60 milionów euro. Tyle wynosi klauzula, którą trzeba wpłacić za wykup Niemca z Lipska. Co to oznacza? Ano to, że Red Bull dostaje dobrą […]
05.06.2020
Bukmacherka
05.06.2020

Bitwa o utrzymanie w 1. lidze – czy Chrobry ucieknie GKS-owi?

Jeden punkt – tyle w pierwszej po restarcie kolejce rozgrywek wywalczyły łącznie Chrobry Głogów i GKS Bełchatów. Punkt, który premiuje Chrobrego, bo pozwolił głogowianom oddalić się od rywala w walce o utrzymanie. Jeśli gospodarze pokonają bełchatowian w bezpośrednim starciu, ucieczka może być jeszcze bardziej udana. Dlatego też z ciekawością przyglądamy się temu pojedynkowi i podpowiadamy, […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Stanowisko: czy licencje dla Rakowa i Lechii to skandal?

Raków nie ma własnego stadionu, Lechia notorycznie zalega z płatnościami. Na pierwszy rzut oka – to jakiś żart, że takie kluby otrzymały po raz kolejny licencję. A jak jest, gdy spojrzymy na sprawę szerzej? Krzysztof Stanowski w cotygodniowym felietonie dla Kanału Sportowego podejmuje temat Rakowa i Lechii. 
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Sebastian Przybyszewski: Łazarek pytał – „masz nogi z rabarbaru”?

Sebastian Przybyszewski to były zawodnik między innymi ŁKS Łódź, Pogoni Szczecin, Warty Poznań, Hetmana Zamość i Śląska Wrocław. Wielkiej kariery w Ekstraklasie nie zrobił, trochę zabrakło do granicy 50 meczów, ale polską piłkę pierwszej dekady XXI wieku poznał całkiem nieźle. W dużej mierze o tym jest rozmowa z byłym obrońcą. Jak to jest zamienić w […]
05.06.2020