post Avatar

Opublikowane 02.11.2017 12:25 przez

redakcja

Improwizacja Gołota – Bowe na legijnym parkingu. Pogoń trenująca w asyście policji. „Jak na derbach tak zagracie to po meczu wpierdol macie” płynące z gdańskich trybun. Nie VAR jest technologią pierwszej potrzeby w polskiej lidze, a wpierdolomat, który w czasie rzeczywistym obliczałby piłkarzowi prawdopodobieństwo otrzymania po ryju. 

Mam dwa projekty wpierdolomatu. Pierwszy wyglądałby tak, jak na głównej grafice, a każdy klub Ekstraklasy byłby zobowiązany mieć go na swoim stadionie – oczywiście wiązałoby się to z wymogiem licencyjnym. Piłkarze z wpierdolomatu korzystaliby na zasadach challengu. Dwa razy na mecz mogliby sprawdzić kiedy zostanie im spuszczony łomot jeśli wynik nie ulegnie zmianie – czy po najbliższej kolejce, czy już teraz pod autokarem, czy też może wiosną, w urodziny, w imieniny, za trzy lata podczas nocy letniego przesilenia, a może na starość. Droższe wpierdolomaty od razu podawałyby czy zawodnik dostanie z liścia, w szczepionkę, a może na horyzoncie majaczy możliwość otrzymania chłosty barszczem Sosnowskiego na gołe plecy.

Drugi projekt, wymagający więcej kunsztu i finezji ze strony konstruktorów – widziałbym tu zdolne ręce naddniestrzańskich inżynierów – zakładałby wpierdolomaty naręczne. To zupełnie inny poziom zorientowania w sytuacji. Piłkarz przyjmuje piłkę z lewej strony pola karnego, ma przed sobą dwóch obrońców i wbiegającego napastnika. Szybki rzut oka na wpierdolomat i wie, że jeśli pójdzie w drybling i zawiedzie, to zostanie natarty śniegiem, jeśli wrzuci niedokładnie zrobią mu pokrzywkę, a jeśli spowolni akcję wycofaniem piłki dostanie trzy śledzie. Oczywiście jeśli jest to zawodnik, którego lista przewin jest długa jak papirus z Iliadą, kary wzrastałyby w tempie geometrycznym: klęczenie na grochu, lanie kablem od prodiża, szlaban na Commodore oraz kreskówkę „Beast Wars” na Polsacie.

Wpierdolomat naręczny od razu pozwoliłby zawodnikowi ocenić sytuację i ten nie łamałby sobie głowę krępującymi nogi pytaniami. Gwiazda włączy wpierdolomat, poczeka góra minutę aż program obliczy prawdopodobieństwo, a potem będzie wszystko wiedzieć. To zawsze wielka ulga, gdy wiesz co – w razie czego – złego cię czeka. Dzięki tej świadomości graczowi udzieli się spokój, a rozpoczęta akcja  będzie miała większe prawdopodobieństwo powodzenia.

Tak słyszałem, że Legia rok po Lidze Mistrzów będzie wyznaczać w Ekstraklasie nowe standardy, ale nie sądziłem, że będą to standardy tak alternatywnej, prastarej motywacji. Niemniej najwyraźniej przyjęło się na ligowych salonach i należy spodziewać się, że rozprzestrzeniając się w tym tempie dotrze nawet do Niecieczy. Może skończy się na wpuszczeniu Kupczakowi gęsi do mieszkania, wsypaniu Śpiączce cukru do bigosu, ale zawsze.

Czy zamierzam się wyzłośliwiać na temat kibiców, bo uważam, że Lechia z Koroną zagrała zajebisty mecz, ręce same składały się do oklasków, łzy radości ciekły mi po policzkach wartkim potokiem, a nagranie postawy Lechii powinno być nagranym na VHS futbolowym wzorcem z Cevres?

Czy uważam, że Biedronka zrobiłaby doskonały marketingowy interes zastępując świeżaki naklejkami z Gyurcso, prezesem Mroczkiem i dyrektorem Stolarczykiem, po zebraniu których szczęśliwy zakupowicz otrzymałby bilet na papricanę?

Zaskoczę was, ale nie.

Sam rozumiem co to frustracja postawą piłkarzy – kibicuję wszak Widzewowi. Zanim zaczniecie mówić, że dziennikarz powinien być ultra-hiper-obiektywny, a więc nie sympatyzować z żadnym klubem, coś wam zdradzę: nikt nie rodzi się dziennikarzem sportowym. Na początku jesteśmy zwykłymi Sebami i Lechami biegającym za piłką po boisku w lesie, a także normalnymi kibicami drużyny, do której z jakichś przyczyn nam najbliżej. To część edukacji piłkarskiej, wzrastania pasji, bez której tego zawodu nie da się uprawiać. Może po latach z różnych przyczyn sympatia do danej drużyny osłabnąć, ale nie musi. U mnie nie osłabła, nie widzę sensu kogokolwiek okłamywać, w konsekwencji wpieniam się niesłychanie widząc jak kaleczy w ostatnich tygodniach Widzew, przegrywając z Andrespolią Wiśniowa Góra, remisując z GKS-em Wikielec, a nieliczne zwycięstwa zazwyczaj wyszarpując w siedemnastej minucie doliczonego czasu gry po heroicznym boju.

Wszystko na czwartym poziomie rozgrywkowym i w zaledwie regionalnym pucharze. A jeszcze po Pelikanie piłkarze obrazili się i nie poszli podziękować za doping.

Piłkarze, dla których zagranie meczu w Widzewie to szczyt kariery, którego – sądząc po wynikach – nie zdobyli, tylko wjechali tu windą. I oni lekceważą siłę kibicowską która w III lidze wypełnia stadion na osiemnaście tysięcy. Powiedzieć, że to nieporozumienie, to wejść na szczyty kurtuazji.

Ale gdyby piłkarze dostali wpierdol, nieporozumieniem byłoby nie nazwać tego skandalem. Żadna gra tego nie uzasadnia, żaden wypad do dyskoteki również. To w sposób oczywisty przekroczone granice, co chyba takie oczywiste nie jest, bo poruszenia nowym ligowym trendem nie widzę.

Kibic nie wyjdzie na boisko, nie wygra na meczu, jest bezsilny, a niewiele rzeczy w życiu tak boli jak bezsilność. Każdy z nas wie jakie to uczucie kibicować parodystom, bo wzór na obliczenia wpierdolomatu zawsze byłby różnicą między oczekiwaniami i rzeczywistością. Futbol to królestwo wygórowanych oczekiwań – by nie powiedzieć bujania w obłokach- więc wpierdolomat u większości zawodników grzeje się i dymi jak lokomotywa parowa. Żaden trener jeszcze przed sezonem nie powiedział: „Naszym celem na ten sezon jest z hukiem spieprzyć się z ligi”, „Chcemy grać jak banda amatorów, a nawet gorzej, bo u amatorów widać pasję”. Żaden piłkarz jeszcze nie powiedział: „Może będę miał jakieś okazje, a jak Bóg da, to je zmarnuję”, „zamierzam dreptać w środku pola, drapać się po tyłku i szeroko rozstawiać łapy jak nie dostanę podania”.  Rozdźwięk między oczekiwaniami, a rzeczywistością będzie zawsze, jest w przewadze, zresztą nie tylko w piłce.

Rozumiem, że jest daleka droga od pokrzyczenia sobie na trybunach, a wymierzeniu plaskacza w ciemnej uliczce. Ale głęboko wierzę, że kibic ma lepsze, skuteczniejsze, zdrowsze, ciekawsze, zabawniejsze i inteligentniejsze sposoby reagowania na fakt, że w ukochanych barwach występują wkłady do koszulek.

Nawet taka groźba to jawne przekroczenie granic, dalece większe, niż piłkarz tańczący w dyskotece, jedzący pizzę, podający w aut. Przede wszystkim jednak to miecz obosieczny, jak z prostackim napisem – załóżmy – „Widzew to chuj”, gdzie piszący sam sobie wystawia cenzurkę.

Bo jak chcesz komuś dopiec i to sprytnie zaplanujesz, może się udać. O takich przypadkach kręcą filmy.

Ale jak chcesz tylko obrzucić kogoś – za przeproszeniem – gównem, to nie ma szans, żebyś sam nie ufajdał rąk.

Leszek Milewski

PS: Jeśli czujesz nagłą i nieodpartą chęć przeprowadzenia z autorem rozmowy motywacyjnej, może ukoi cię wiedza, że kiedyś na boisku w lesie poprzeczka – ścięta sosna – spadła mu na łeb. 

Napisz autorowi, że i tak ma wpierdol

Opublikowane 02.11.2017 12:25 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 69
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Quotsa
Quotsa

Czy piłkarze legii się skarżyli ? – Nie
Czy zaczęli grać lepiej ? Tak

Dziękuję

MaximTsigalko
MaximTsigalko

Zaraz ktoś się powoła na zjawisko pozornej korelacji 😉

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Masz rację. Trzeba lać. Ciebie też w pracy leją, byś lepiej pracował?

Quotsa
Quotsa

Nikt mnie nie leje. Jak bym dostał, to bym zrezygnował z pracy i powiadomił policję.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

A ja bym zrobił dokładnie tak samo!

Quotsa
Quotsa

Skoro nie powiadomili policji oraz dalej wykonują swoje obowiązki, to albo :
– nie było żadnych klapsów
– jeśli były nie zostały potraktowane jako zagrożenie.
Jak powszechnie wiadomo „chcącemu nie dzieje się krzywda”.
Mój pierwszy wpis, to była prowokacja. Nie popieram takich zachowań. Myślałem, że piłkarze Legii się spakują, przekażą sprawę prawnikom i wyjadą byle dalej o wa-wy. A co się stało ? Trzy mecze – 9 punktów…

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Jeśli były i nie zostały potraktowane, jako zagrożenie, to przepraszam, ale nie rozumiem. Banda sado-maso, czy banda idiotów?

Quotsa
Quotsa

Zgodnie z KK – nawet najpoważniejsza i jak najbardziej realna groźba, jeżeli nie przestraszyła adresata, nie może być uznana za groźbę karalną. Innymi słowy, występku groźby karalnej nie można dopuścić się na szkodę osoby, która nie czuje się groźbą zagrożona…

julcyk
julcyk

jak bym tak pracował, to po tygodniu bym wyleciał

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

No właśnie, ale z liścia byś nie dostał…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Jeśli masz takie zdanie, to wybacz, ale się nie dogadamy. Nazywali mnie tu już różnie, mogą nazywać jak chcą, ale jedna rzecz się nigdy u mnie nie zmieniła i nie zmieni. Uważam za niezbywalne prawo nietykalność osobista człowieka w państwie prawa. Podobno takim państwem jesteśmy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Thomas von Danzig
Thomas von Danzig

Z pracy jesteś w stanie wylecieć w 2 tygodnie (o ile nie z dnia na dzień)…

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

U mnie można z dnia na dzień, ale jakoś się od 10 lat bronię!

Porter
Porter

Otóż to prawda. Nikt nie leje pracownika za to że słabo pracuje, nawet jak leci sobie jawnie w chuja. Taki pracownik wylatuje z pracy i finito. W skrajnych przypadkach robi mu się kęsim przed Sądem Pracy. A piłkarza nie da się wywalić z roboty nawet za zupełnie oczywiste olewanie obowiązków. Przykład Legii wskazuje, ze wpierdol działa.

Damiano_L
Damiano_L

Sport to nie kasa w biedronce, nie da się wprost określić czy ktoś olewa czy po prostu jest chujowy. A jak jest jedynie chujowy, ale pracuje rzetelnie to klub dobrowolnie się z takim piłkarzem związał i nie ma prawa go karać.

A kibice w ogóle nie są przełożonymi piłkarzy i nie mają żadnego prawa ich dyscyplinować, o biciu nawet nie wspominając.

Porter
Porter

Po pierwsze – widać, czy zawodnik wraca do obrony, pokazuje sie do gry, bierze udział w presingu i w ogóle walczy, czy nie.
Po drugie – kibice jak najbardziej są przełożonymi piłkaczy, stanowią wręcz racje bytu piłkarzy.

Damiano_L
Damiano_L

Widać, co robi, ale nie widać dlaczego. Może nie ma siły, jest chory albo gra z blokadą. Nie wiesz tego.

A kibic jest takim samym „przełożonym” piłkarza jak ty swojego fryzjera. Możesz mu powiedzieć, że jesteś niezadowolony z jego pracy, ale ani nie możesz go zwolnić, ani nie możesz mu dać w pysk.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Tak kurwa działa… Idźmy tą drogą…

Porter
Porter

Zwracam uwagę, że całkiem słusznie zauważyłeś, ze ten sposób działa i mimo że ci sie nie podoba nie zaproponowałeś nic lepszego.

marjush-zet
marjush-zet

No tak – pozytywy tejże sytuacji podłapali w Szczecinie i Gdańsku. Tam również za chwilę będą grać lepiej, a piłkarze wcale się skarżyć nie będą. Patologia ma się dobrze…. Proponuję w takim razie do poprawionej Konstytucji wpisać uniwersalne zasady, kto pierwszy ten lepszy, kto silniejszy ten ma rację oraz oko za oko ząb za ząb… Robi się ciekawie.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Nawet jak w 16 klubach kibole zaczną lać po mordach piłkarzy, to i tak ktoś będzie przegrywał, a nawet ktoś spadnie.

Wodzu_L
Wodzu_L

Ale jak poziom wzrośnie!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Zaczęli grać lepiej? Dalej grają gównofutbol. Zaczeli skuteczniej gromadzić punkty.

marjush-zet
marjush-zet

A myślisz że oni ogarniają styl, taktykę i takie tam niuanse?

piotrz
piotrz

Jeden się poskarżył, został zesłany do rezerw.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

The_Rapis
The_Rapis

Po pierwsze primo – Sèvres. Po drugie – pełna zgoda, piłkarz też człowiek i tak jak za brutalny faul a’la Roy Keane powinny być zarzuty prokuratorskie, tak za takie pobicie powinny być z miejsca sprawy i piętnowanie tego przez klub.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Misiek94
Misiek94

Autorze, i tak masz wpierdol
#ProśbaSpełniona

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Nie jest… Głównie przez wielu prymitywów chcących, by panowały zasady z czasów jaskiniowych. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. Folgujmy dalej bandyterce, powodzenia…

marjush-zet
marjush-zet

Jeśli będziemy tolerować takie zachowania, to niebawem poziom tylko może się obniżyć, bo z taką reputacją nikt nie będzie chciał grać w ekstraklasie.

Urkides
Urkides

Panowie mnie się wydaje że „kopacze” grają nie graja na odpierdol tylko tak jak potrafią.
Tyle ciekawych tekstów było na temat jak się szkoli i SELEKCJONUJE młodych zawodników w rozwiniętych piłkarsko krajach i nikt nie odnosi się do tego, tylko wiecznie jedzie po piłkarzach.
Żeby pilkarz był dobry musi mieć kilka cech jednocześnie, wydolność, mentalność i technikę użytkową. Zacznę od selekcji.
Czytałem kiedyś wywiad z jednym z naszych piłkarzy pracującym jako trener młodzieży w Niemczech. Powiedział w nim że młodym Niemcom bada się parametr przyswajalności tlenu do krwi co w oczywisty sposób przekłada się na jego wydolność. To jest sprawa fizjoligiczna i żeby taki chłopak się zesrał to nigdy tego nie poprawi. A więc jest to jakiś punkt selekcji.
Następnym są obserwacje psychologiczne. Tu sprawa nie jest tak oczywista ale „historia” tych obserwacji może być istotną wskazówką na co można liczyć u tego chłopaka.
Oddzielną sprawą są parametry szybkościowe. Każdy ma takie z jakimi się urodził ale można je poprawić u dzieci w wieku do 10-11 roku życia. A więc profesjonalnie przygotowany trener dziecięcy wie co trzeba zrobić.
Potem jest kwestia nauki techniki. Większość naszych piłkarzy ma z tym problem bo w czasie szkolenia mają mało zajęć indywidualnych.
No i potem mamy efekt końcowy że ci kiepsko wyselekcjonowani i przygotowani technicznie goście mają pokazywać cuda techniczne i wspinać się na szczyty wolicjonalne i wydolnościowe.
Ci co mają je od „matki natury” jakoś sobie radzą ale inni dużo gorzej.
Ja obserwuję sposób gry Moulina w Legii. Kiedy przychodził to grał dynamicznie i szybko piłką, potem się „dostosował” do naszego poziomu i tez zwolnił grę. Dlaczego gramy wolno (nie mylić z bieganiem) ? Bo zawodnicy nie potrafią grać szybciej, nie mieli sie okazji tego nauczyć ani praktykować. Jak można grać na 1,2,3,4 to po co grać na 1.2 i ryzykować stratę za którą dostaje się zjeby. Poziom naszych zawodników wynika nie tylko ze szkolenia ale też ze sposobu oceniania ich gry. Nie chwali się zawodników którzy są skłonni do ryzyka i grania widowiskowo, chwali się tylko za wynik. Takie kryteria oceny zabijają w zawodnikach chęć do podjęcia ryzyka i grają „odpowiedzialnie” czyli bezpiecznie, wolno i nudno.
Ostatnio nasze zespoły młodzieżowe grały z Holendrami, Niemcami a Legia z Ajaxem.
W umiejętnościach technicznych przepaść, nie oddaliśmy więcej niż 2-3 strzały na bramkę (strzały do zbyt dużo powiedziane). Nie wychodziliśmy z własnej polowy.
Czy to jest wina wyłącznie tych chłopaków? Według mnie nie. Cały system szkolenia w Polsce jest tak skonstruowany że wypuszcza produkty przeciętne pod każdym względem.
Najlepiej jest wszystko zwalić na chłopaków. Oczywiście oni też maja za uszami ale tutaj wracamy do selekcji. System powinien ograniczać trafianie do zawodowej piłki ludzi którzy nie udźwigną jej fizycznie i mentalnie oraz jak najlepiej szkolić tych którzy dają takie perspektywy.
Leo słusznie powiedział że powinniśmy „wyjść z drewnianych chatek” i zacząć myśleć kompleksowo o przyczynach naszych słabości zamiast wiecznie ich upatrywać w regulaminach, „Słowakach” i leniwych „kopaczach”. Ktoś ich trenował i selekcjonował.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Urkides

Ja w szkoleniu porównuję kraje z podobnej do naszej strefy klimatycznej gdzie okres zimowy musi byc wykorzystywany inaczej niż w Brazylii. Tam chłopaki grają wszędzie i cały rok. Liczba grających jest tak duża że jest w kim wybierać.
U nas tego nie ma więc trzeba stworzyć warunki.
Piszę o tym wiecznie bo nie widzę w komentarzach świadomości takiej potrzeby. Owszem są narzekania na szkolenie ale takie bardziej rytualne. Nie widzę zainteresowania tym tematem wśród dziennikarzy a od działaczy nie słyszę żadnych sensownych, skoordynowanych planów.
Żeby powstało szkolenie na poziomie to musi to funkcjonować w sposób zorganizowany.
Był taki pomysł żeby zatrudnić Double Pass ale umarł. W moim przekonaniu nie chodziło o to żeby ta firma „uczyła jak kopać piłkę” tylko o to żeby pomóc w pewnej standaryzacji szkolenia. Między innymi w ten sposób że powiedzą według jakich kryteriów i w jakim wieku robić selekcję, jakie elementy szkolenia wprowadzać w odpowiednim wieku. Piłka dziecięca i młodzieżowa to oddzielna nauka i dobrze jest uczyć się od lepszych.
My wolimy mylić się po swojemu, odkrywać na nowo koło i improwizować w każdym klubiku po swojemu.
Jakoś w Niemczech czy nawet Anglii, już nie mówiąc o Holandii nie brakuje młodych zawodników w składach. A przecież wyzwania stawiane przed nimi są dużo wyższe nić przed naszymi ligowcami.
Obejrzałem kilka meczów młodzieżowców z takimi ekipami i róznica jest kolosalna. Tamci młodzieżowcy nie mieli by kłopotu z grą w naszej lidze.
Ścianą dla naszych nie jest jakaś zmowa ale po prostu brak umiejętności.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Broncur Rynek
Broncur Rynek

Ohoho, Paaanie! Tekst z gęsiami Kupczaka i cukrem w bigosie Śpiączki wyborny, kwiczę do teraz.

Thomas von Danzig
Thomas von Danzig

Większość (wszystkie?) akcje nie wzięły sie tak po prostu po przegranych. Zaistniały po zauważeniu niezbyt poważnego podejścia do wykonywania swoich obowiązków.Tzw. „rozluźnienie”. Drobna motywacja pozwoli na skupieniu sie na pracy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

meszeklilewski
meszeklilewski

Na Legię podziałało? Podziałało!! „Kibice” wymyślili innowacyjną metodę a tu taki hejt. Ciężko zrozumieć geniuszy.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

No to proponuję jesienną akcję pod nazwą „liście lecą z drzew”. Ciekaw jestem wyniku… Nikt nie spadnie, wszyscy będą mistrzem?

22782060_1502814883128981_227143168_n.jpg
meszeklilewski
meszeklilewski

Popieram i dołączam się do akcji

Benis Jądro
Benis Jądro

I tak masz wpierdol od red. Olkiewicza za kibicowanie Widzewowi.

Vari
Vari

ciekawe, czy Ci którzy tak głośno krzyczą o wpierdolu byliby bardzo szcżęścilwi, jakby w ich pracy szef do nich krzyczał coś w stylu „jak nie naprawisz tej Mazdy to masz wpierdol” albo „jak nie zrobisz dziś utargu na 5 koła to masz wpierdol”

Benis Jądro
Benis Jądro

Myślisz, że ta żulopatolka pozdrawiająca się międzynarodowym znakiem przegrywów
( https://en.wikipedia.org/wiki/Loser_(hand_gesture) ) ma jakiegoś szefa? Chyba, że chodzi Ci o szefa siłowni albo Dyrektora Urzędu Pracy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Pozostawiając kwestię sposobu motywacji. Piłkarze wykonuja zawód. W przeciwieństwie do Ciebie czy mnie mogą jawnie walić w chuja i doprowadzić do zwolnienia szefa. Za to wywalić takiego skurwysyna się nie da bo ma kontrakt. A kontrakt to rzecz „świętą”. Choćby grał chujowo przecież sam się nie zatrudnił.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Tylko, że taki system jest bez sensu. Jak już coś to dla całej drużyny po równo. Bo co z tego, że kto* będzie na…lał jak Zeigbo (miał w pytę premię za bramkę to walił z każdej pozycji)?
A tak na marginesie jest sporo prac naukowych wykazujących że system bonusowy motywuje na b.krótką metę, w dłuższym okresie (2 i więcej lat) prowadzi do patologii.

eraderyu
eraderyu

Lesiu, jak zawsze na poziomie, dziękuje za felieton 🙂

brodson3
brodson3

Do dużej części „kibiców” nie dociera, że w sporcie czasem nie idzie z różnych powodów, niekoniecznie dla tego, że piłkarzom się nie chce grać dobrze w piłkę, promować się i wygrywać. Jak już się nie daj Boże zdarzą trzy przegrane mecze z rzędu, albo jakaś wyższa porażka z niżej lub wyżej (w zasadzie bez znaczenia) notowanym rywalem to wszystkie „Czy wygrywasz, czy nie…” tracą na znaczeniu i piłkarze stają się wkładami do koszulek, którzy niegodni są w ogóle dostąpienia zaszczytu gry dla tak wspaniałych „kibiców” i trzeba ich jebać, obrażać na każdym kroku, może nawet zmotywować do gry poprzez „zliściowanie”. Dobrym przykładem krótkowzroczności tych najzagorzalszych fanów jest Wrocław, a konkretnie sytuacja, w której zdarto z Pawelca koszulkę, a dopiero później zreflektowano, że to przecież zasłużony dla klubu piłkarz, który odnosił z WKS – em największe sukcesy włączając w to mistrzostwo Polski, następnie mu tę koszulkę oddano, później nawet skandowano jego nazwisko podczas meczu, ale takie coś właśnie świadczy o ich „kumatości”. Dlatego tak jak generalnie lubię i szanuję środowiska kibicowskie, tak tego typu zachowania uważam za patologię, na którą nie można się godzić.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dario armando
dario armando

Legia 3 mecze po swoistej motywacji wygrała ,ale czy grała lepiej – chyba nie tylko skuteczniej.Są na 2 miejscu i ten fakt dokładnie uzmysławia ,jakim piłkarskim grajdołem jesteśmy.

MArekPolkowski
MArekPolkowski

Kibice maja prawo okazac swoje niezadowolenie, przeciez placa za bilety, gadzety klubu itp. A wiec po czesci zrzucaja sie pilkarzom na pensje. Wiec i moga ponarzekac kiedy „kopacz” gra na odpierdol i nawet sie nie stara! Wymagac nalezy zwlaszcza od tych ktorzy maja wysokie kontrakty, jesli graja chujowo i nikomu nie przeszkadza to dalej beda grali tak samo 🙂

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Czyli Legia po akcji z racami czy za puste trybuny z Realem powinien wynając armię troglodytów która by zmotywowała kiboli do porządku.

podszyszkownik
podszyszkownik

Parę ciekawych wniosków jest.Czy ,,piłkarze,, Legii skarżyli się?-Nie. To może znaczyć,że zgadzają się z ,,krytyką,, którą przedstawiono im na parkingu klubowym.Pójdę dalej-patrząc na ostatnie wyniki Legii,można pomyśleć że wyciągnęli wnioski,dokonali analizy w szatni.Reasumując-wnioski przemienili w czyn.Jednak jestem przeciwnikiem wpierdolomatu. Lepsze wyniki mogą dać takie akcje parkingowe,z racji swojej nieprzewidywalności.Czuwaj!!!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gudi
Gudi

Tak, tylko ty tak masz

wij
wij

Nie tylko ty.

baran
baran

Dobrze mądrale. Co ma zrobić kibic jeśli widzi w tzw klubie pana piłkarza o 3 w nocy mocno wyciętego w towarzystwie córek Koryntu na dwa dni przed ważnym ligowym meczem? Poprosić o autograf, przybić piątkę i życzyć miłej zabawy. I cały czas być wyrozumiałym dla niewielkiej obniżki formy.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

A co ma zrobić pracodawca widząc pracownika najebanego w 3 dupy w objęciach innego pana w piątek po tygodniu pracowniczym?

baran
baran

Tylko osoby, które mają coś do ukrycia odpowiadają pytaniem na pytanie.

Weszlacki Komentator
Weszlacki Komentator

„Może skończy się na wpuszczeniu Kupczakowi gęsi do mieszkania, wsypaniu Śpiączce cukru do bigosu, ale zawsze.”
Zakrztusiłem się kanapką :-DDD

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wij
wij

Wydaje mi się, że jak już, to wpierdoloMETR. Metr jako miernik czegokolwiek. Mat? Co to znaczy i do czego to? Jeśli pisałeś to sam bez presji, to znaczy, że zaczynasz być nudny. Jestem zajebiście rozczarowany wręcz, bo odkąd zacząłem czytać WESZLO, zawsze czekałem na czwartek. Więc pytam – co to jest? Ktoś za Ciebie to pisał?

theczarek
theczarek

Wpiedolomat. Jakies tskie dretwe wytrzymałem do 1/4.slabo dzis

Weszło
05.06.2020

Quiz piłkarski: kapitanowie w Ekstraklasie

Już dziś startuje kolejna seria gier w Ekstraklasie, ale zanim piłkarze znów wybiegną na boiska, postanowiliśmy sprawdzić, jak dokładnie oglądaliście pierwszą kolejkę po przerwie. Tym razem w naszym quizie piłkarskim pytamy o kapitanów – czy potraficie wskazać wszystkich, którzy wyprowadzali drużyny na boiska w 27. kolejce? Podrzucamy wam czterdzieści nazwisk (niektóre są zaskakujące nawet dla nas) […]
05.06.2020
Weszło
05.06.2020

Kucharski: „Budżet na transfery mamy jak w maju 2019”

— Temat jest trudny, ale przemiana zespołu trwa. Latem zeszłego roku zaczęliśmy układać puzzle od nowa, wielu zawodników odeszło, wielu przyszło. Zimą, w drugim etapie, dorzuciliśmy kolejne ogniwa. Teraz zaczyna się trzecia część rozdania. Już zrobiliśmy dwa kroki w kierunku Europy, ale praca nie jest skończona. Zespół wymaga trzech–czterech zawodników z jakością do pierwszej jedenastki. […]
05.06.2020
Weszło
04.06.2020

Sztuka dobijania krzywych gwoździ

Bardzo długo ten mecz układał się zgodnie ze scenariuszem znanym z pewnej popularnej gry komputerowej. GKS Tychy strzelał w poprzeczkę. Strzelał tuż ponad nią. Strzelał obok słupka, strzelał w mur złożony z obrońców. Wymieniał setki podań dosłownie na szesnastym metrze od bramki Zagłębia Sosnowiec, czarował sztuczkami technicznymi, chętnie wchodził w udane dryblingi. Ale przegrywał 0:1, […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Podobno w Radomiu był dziś jakiś mecz…

Radomiak i Odra podpisały chyba jakiś pakt. Jesienią, gdy radomianie pojechali do Opola, zależało im tylko i wyłącznie na tym, żeby nie przegrać. Efekt? Typowe 0:0 po bezbarwnym. Teraz, gdy Odra wpadła do Radomia, także zależało jej na tym, żeby wywieźć choćby jeden punkt. I co? Typowe 0:0 po bezbarwnym. Nawet gdyby kibice mogliby dziś […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Bez Brożka do końca sezonu. Jak zła to wiadomość dla Wisły?

Między 16 sierpnia, a 22 września, na przestrzeni pięciu tygodni, Paweł Brożek strzelił siedem bramek w pięciu kolejkach. Tak, mówimy o tym sezonie, nie o czasach, gdy sięgał po koronę króla strzelców i mówiło się, że hitowy transfer tuż tuż. A i berło pierwszego snajpera w kadrze musi przejść w jego posiadanie. Nie ważne co […]
04.06.2020
Anglia
04.06.2020

Anglicy korzystają z otwartej furtki – pięć zmian w Premier League

Jak od pewnego czasu wiadomo, 17 czerwca powrócą na boisko piłkarze prawdopodobnie najlepszej, a już na pewno najbogatszej ligi Europy – angielskiej Premier League. Aston Villa podejmie Sheffield United, a Manchester City zmierzy się z Arsenalem. Naturalnie wznowienie rozgrywek będzie się wiązało z całą masą organizacyjnych zmian. Obostrzeń, regulacji, zakazów i nakazów. Protokół bezpieczeństwa musi […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Miliarder przejmuje Motor Lublin. Plany? Nowa akademia i pierwsza liga w rok

Ile razy zastanawialiśmy się, dlaczego najbogatsi Polacy nie inwestują w kluby piłkarskie? Jak często kibice marzyli o tym, żeby lokalny biznesmen, który dotarł na szczyt, wprowadził na niego również ich klub? Takie pytania na pewno stawiali sobie także fani z Lublina, bo polska wschodnia od lat pozostawała futbolową pustynią. Jedno z największych miast Lubelszczyzny piłkę […]
04.06.2020
Blogi i felietony
04.06.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Jest wiedzą powszechną i oczywistą, że Jerzy Pilch kochał Cracovię i futbol. Niedoceniane pozostaje jednak, jak mocno Jerzy Pilch futbolem każdego dnia oddychał, jak był nim przeżarty. To nie był pan pisarz, który czasem, pomiędzy lekturą Płatonowa i Schulza, pomiędzy trzaśnięciem zjadliwego felietonu, a machnięciem powieści bestsellerowej, dla fanaberii schodził na ziemski padół obejrzeć spotkanie […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Kosecki: „Kwintesencją polskiej głupoty były lata korupcyjne”

– W Hiszpanii nikogo nie obchodziło to, czy wbijesz lampkę, czy dwie lampki, czy butelkę. Twoja sprawa. Możesz wyjść i grać. Romario, który grał w Barcelonie, mieszkał w hotelu, w którym na ostatnim piętrze była dyskoteka. Dzień przed meczem niejednokrotnie bawił się i tańczył. Brazylijska mentalność. Mówi się o tym, że były balangi i picia […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Nagroda za awans? Zwolnienie! Tak się to robi w Ostródzie

Jeszcze nie opadł kurz po decyzji Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej, na podstawie której Sokół Ostróda awansował do drugiej ligi. Jeszcze Legia Warszawa stara się wojować w sprawie swoich rezerw w Komisji ds. Nagłych PZPN-u. Tymczasem pierwszy z wymienionych klubów… zwolnił trenera. Tak, tego, który przed chwilą wywalczył promocję ligę wyżej.  Myśleliśmy, że w temacie zwalniania […]
04.06.2020
Bukmacherka
04.06.2020

Zagłębie zdobędzie Tychy? Obstaw hit pierwszej ligi w Totolotku!

Sąsiedzkie starcia zawsze budzą wiele emocji. Zwłaszcza, gdy naprzeciw siebie stają dwie drużyny, które ostatnio przeszły spore zmiany. GKS Tychy i Zagłębie Sosnowiec to nie tylko mecz dwóch zespołów aspirujących do gry o awans. To także starcie dwóch trenerów, którzy stanęli przed wyzwaniem „posprzątania” po swoich poprzednikach. Dzisiejszy hit pierwszej ligi typujemy w Totolotku! GKS […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Śmiały ruch Lecha Poznań – w przyszłym sezonie spróbuje grać z bramkarzem

Musimy przyznać, że początkowo imponowała nam ta odważna strategia Lecha Poznań. Jako pierwszy klub w Polsce, być może pierwszy na świecie, Kolejorz zdecydował się, by zamiast bramkarza wstawić między słupki jedenastego piłkarza z pola. I tak znalazł się w tym miejscu Mickey van der Hart, Holender, znany przede wszystkim ze swojej kapitalnej gry nogami. Niestety, […]
04.06.2020
Niemcy
04.06.2020

Afera fryzjerska w Dortmundzie. Piłkarze Borussii na cenzurowanym po złamaniu zaleceń

Jak nauczył nas przykład Heiko Herrlicha, szkoleniowca Augsburga, powody do złamania obostrzeń towarzyszących wznowionym rozgrywkom ligowym mogą być naprawdę idiotyczne. Herrlich postanowił złamać zasady i opuścić hotel, żeby zaopatrzyć się w pastę do zębów i słynny już krem nawilżający. Teraz nawywijali natomiast piłkarze Borussii Dortmund. Jak donosi BILD, kilku zawodników BVB ma obecnie spore kłopoty […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Nawotka: „Nawet w juniorach w meczach Legii z Lechem chcieliśmy się pozabijać”

Tomasz Nawotka od lat jest piłkarzem Legii Warszawa na… wypożyczeniu do Zagłębia Sosnowiec. Z warszawską drużyną grał w młodzieżowej Lidze Mistrzów i ośmieszył Lucę Zidane’a. Z sosnowiczanami najpierw awansował do Ekstraklasy, a potem z niej spadł. Nam opowiada o swoim debiucie w seniorskiej piłce w wieku 16 lat, czy o pobycie w Warszawie. Jak do […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Quiz piłkarski: wyjadacze z pierwszej ligi

Przedwczoraj do gry wróciło zaplecze Ekstraklasy, dziś czeka nas dokończenie 23. kolejki tych wspaniałych rozgrywek. Jeśli od czasu do czasu lubicie rzucić na nie okiem, to pewnie poradzicie sobie z naszym kolejnym piłkarskim quizem, w którym waszym zadaniem jest wymienienie najbardziej doświadczonych pierwszoligowców. Konkretnie tych, którzy nastukali największą liczbę występów w Ekstraklasie.  W ramach podpowiedzi macie […]
04.06.2020
Bukmacherka
04.06.2020

Matchday Boost na Radomiaka w BETFAN – kurs 2.50!

Choć pierwszą ligę będziemy oglądać w tym tygodniu ciągiem, dziś zakończy się pierwsza kolejka po restarcie rozgrywek. Jednymi z ostatnich, którzy powalczą w niej o punkty, są piłkarze Radomiaka. W Radomiu zmierzą się oni z walczącą o utrzymanie Odrą Opole. Będzie się działo? Z pewnością, dlatego typujemy ten mecz u legalnego bukmachera BETFAN! Radomiak Radom […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Brosz: „Robimy wszystko, żeby Górnik znów grał o najwyższe cele”

– Każdy dzień to jest dla nas szansa czegoś nowego i ciekawszego. Sport jest piękny. Rywalizacja jest piękna. Wstając rano ma się kolejne rzeczy do zrealizowania i pasja jest taka sama, jaka była na początku, a może i nawet większa. I to jest fajne. Ostatni czas pokazał nam, że musimy doceniać i szanować nasze dokonania. […]
04.06.2020
Weszło
04.06.2020

Bielik: „Przeżyłem trudny czas. Po kontuzji odłączyłem się od świata”

– Przeżyłem bardzo trudny czas. Kiedy doznałem kontuzji, dostałem mnóstwo wiadomości od ludzi, którzy pisali, że są ze mną, kibicują mi i wierzą, że wrócę silniejszy. Ale kiedy zawodnikowi puszczają więzadła krzyżowe, nawet takie sympatyczne słowa nie są w stanie podnieść na duchu. Nie odpisywałem na nie. Odłączyłem się od świata – opowiada na łamach […]
04.06.2020