Image and video hosting by TinyPic
Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Niemal w jednym czasie dwóch prawdopodobnie najważniejszych ludzi w polskiej piłce postanowiło zrewolucjonizować rodzimy futbol. Niezależnie od tego, że słowo „rewolucja” trochę już się zużyło – przeżyliśmy ich tylko w XXI wieku przynajmniej kilkanaście – warto się pochylić i nad propozycją Karola Klimczaka, i tą sformułowaną przez Zbigniewa Bońka. Obaj bowiem podali doskonałe odpowiedzi na pytania, które w polskim futbolu nigdy nie padły. Świetne recepty na choroby, które są kompletnie różne od tych, trawiących polską piłkę nożną.

Przypomnijmy – Klimczak uważa, że do przodu naszą piłkę popchnąłby limit minimalnej liczby młodzieżowców – przynajmniej jeden na boisku w każdym zespole Ekstraklasy, w każdym meczu. Boniek z kolei rzucił pomysł, by powrócić do Ekstraklasy złożonej z 18 zespołów, najlepiej już od jutra, jeśli się nie uda – to od lipca 2018, zmieniając w trakcie sezonu zasady awansów i spadków. W teorii można nawet przyklasnąć – chyba każdy lubi oglądać na murawie młodych walczaków, w dodatku wielu tęskni do Ekstraklasy „normalnej”, gdzie nie ma żadnych grup, podziałów i innych udziwnień – jest za to 18 zespołów, 9 meczów w kolejce, spotkania upchnięte w weekend, a nie wywalone gdzieś na poniedziałkowe popołudnie.

Tyle że to kompletnie nie jest odpowiedź na problemy polskiej piłki.

Mam wrażenie, że nikt nie zadał sobie pytania, co właściwie dokładnie chcemy osiągnąć, wprowadzając w życie tego typu propozycje. Limit jednego młodzieżowca byłby świetną odpowiedzą na sytuację, w której kluby boją się stawiać na młodych piłkarzy. Niezależnie od przyczyn – czy to układy, czy zacofani trenerzy – zdolna dzieciarnia puka do drzwi kolejnych klubów i spotyka się ze ścianą. Mamy mnóstwo talentów, ale jednocześnie kluby są na tyle bogate, że wolą inwestować w zagraniczne gwiazdy. Jest sporo potencjału, ale jest marnowany – bo kluby wolą postawić na ludzi z wachlarzem umiejętności na tu i teraz, a nie „za dwadzieścia miesięcy”. W takiej sytuacji limit młodzieżowca byłby uzasadniony – w imię zaprzestania marnotrawienia talentu młodzieży, w imię powstrzymania jej wyjazdów do innych państw i tak dalej, w tym stylu.

Ale przecież u nas taka sytuacja w ogóle nie ma miejsca. Wręcz przeciwnie – kluby już teraz prześcigają się w szukaniu młodych ludzi, którzy są w stanie choć parę razy kopnąć prosto piłkę. W każdym klubie młody talent traktuje się jak szkło – bo każdy działacz jest świadomy, że to jedyny w polskiej lidze towar, na którym można rozsądnie zarobić. Zestawiając kwoty transferowe płacone za Vadisa Odjidję-Ofoe w wielkiej formie i Ondreja Dudę, który zdradzał już i pierwsze objawy sody, i pierwsze problemy zdrowotne, widać doskonale jak istotny jest wiek. Kluby nie narzekają raczej na nadmiar jakości, wręcz przeciwnie – trenerzy często rozpoczynają pracę od przeszukania głębokich rezerw i całego regionu. Gdy tylko mogą wpuścić młodego – starają się to robić nawet w doliczonym czasie gry, byle na transfermarkcie pojawiła się kolejna cyferka przy jego liczbie występów.

Już teraz, bez żadnych limitów, mając do wyboru solidnego 26-latka i nieco słabszego, ale wciąż przyzwoitego 20-latka – klub zawsze będzie stawiać na tego drugiego. Zresztą, ile było płaczu w sytuacji Robak-Kownacki w Lechu Poznań, ile było zarzutów o forowanie „gówniarza”, by jak najwięcej zarobić. Nie przez przypadek Legia ściągała Kozaka, Bereszyńskiego czy Bielika, nie przez przypadek wzięciem cieszą się Buksa czy Piątek, nie przez przypadek wyjeżdżają Jaroszyński czy Szymiński. Nawet kluby walczące o życie – jak Cracovia rok temu – starały się wrzucać do składu Kanachów czy Vestenickych, kiedy tylko nie było już ryzyka, że coś spartolą.

Czasem to się opłaca – i można ładnie zarobić na Kapustce, czasem nieszczególnie – i można przegrać derby po nierozważnej czerwonej kartce 19-letniego Pestki. Czasem zresztą klub jest zmuszony grać młodymi, bo na innych go nie stać. Momentami wypala – i Ruch promuje Lipskiego, Monetę czy Koja, momentami niekoniecznie – i rozpoczyna sezon w I lidze od 3 porażek, grając 19-letnimi Słomą czy Czajkowskim.

Generalnie jednak problemem nie jest brak szans dla młodych, lekceważenie ich umiejętności czy szklany sufit dla dzieciarni. Problemem jest brak odpowiedniej liczby utalentowanych młodych, wynikający w prostej linii z tysięcy błędów popełnianych przy ich szkoleniu.

Odpowiedź: „zróbmy limit młodych” jest odpowiedzią na pytanie: „dlaczego dobrzy młodzi piłkarze nie grają”. Ale nie mam złudzeń, tak naprawdę limit młodych ma zupełnie inny cel – zwiększenie liczby zielonych banknotów w polskiej piłce, poprzez sprzedawanie tych z limitu za zawyżone stawki. To nie jest takie złe, ale czy na pewno lepiej sprzedawać za 500 tysięcy wylansowanego w ten sposób młodzika, czy jednak skupić się na reformach, dzięki których wychowamy kolejnych młodzików za 6 milionów, jak Bednarek? Tym bardziej, że przecież Lech to rozumie, wie, że po prostu trzeba zapłacić za budowę boisk, zapłacić za bursę, zapłacić za staże trenerów i dyrektorów – a potem dopiero zarabiać. Droga na skróty w tym wypadku to przyspieszanie zysków – bo pewnie grającego od deski do deski juniora da się szybciej pogonić, ale i ich ograniczanie – bo nic nie zmienimy w kwestii liczby utalentowanych chłopaków.

Propozycja Bońka to też recepta na inne problemy, niż nasze. 18 zespołów w Ekstraklasie to bowiem pomysł dla państwa, gdzie silna I liga gryzie po piętach kluby z Ekstraklasy na każdym froncie – organizacyjnym, sportowym i marketingowym. Tak zaczyna się dziać – liderem Ekstraklasy jest beniaminek, w pierwszej czwórce I ligi jest dwóch beniaminków, liderem II ligi jest beniaminek, a i czwarty klub w tabeli (ŁKS, Łódzki Klub Sportowy) jest beniaminkiem. Ale słowo klucz: zaczyna się dziać. Kiedy poszerzenie Ekstraklasy będzie moim zdaniem sensowne? Gdy na zapleczu będą się biły kluby z doskonałą infrastrukturą, świetną bazą dla młodzieży oraz przyzwoitą jakością piłkarską. Rozumiem, że w samej Ekstraklasie takich brakuje, że podmiana Górnika Łęczna na Górnik Zabrze to był skok w inny świat, ale patrzmy nieco szerzej, niż na 12 miesięcy do przodu. Powraca do wielkiej piłki, mozolnie, ale zawsze, Łódź. W dobrą stronę idzie futbol w Lublinie, gdzie ładną arenę zaczyna wreszcie zapełniać trochę ludzi, a i w działaniu klubu coraz więcej przemyślanych ruchów. Pierwsza liga do spółki z Polsatem zaczynają rozumieć, że jedyną drogą do zarabiania jest dobry, najlepiej wspólny i masowy, marketing. Poziom piłkarski jest tak samo gówniany na każdym szczeblu, więc walczyć trzeba historiami – o zasłużonym Ruchu, o derbach Śląska na wypełnionym stadionie w Katowicach i tak dalej.

Zresztą, frekwencje przede wszystkim na Widzewie, ale też na ŁKS-ie, na Radomiaku czy nawet na Stali Stalowa Wola czy GKS-ie Jastrzębie pokazują, że kluby zaczynają rozumieć. W I lidze jak grzyby po deszczu rosną kluby biznesu, GKS Katowice jest obecny na targach ekonomicznych, podobnie zresztą ŁKS, który ostatnio zadebiutował na Europejskim Forum Gospodarczym, Raków Częstochowa przez swój program partnerski w 4 miesiące pozyskał 36 drobnych sponsorów.

Ale to wszystko są małe kroki do przodu i tak naprawdę – melodia przyszłości. W wielu klubach I ligi akademie młodzieżowe mają głównie nazwę, czasem jeszcze jedno boisko na kilka roczników. Nadal są poślizgi w wypłatach. Nadal w użyciu pozostają boiska, na których reporterki Canal+ w swoich butach na obcasie mogłyby doznać poważnych urazów. Nadal w użyciu pozostają trybuny, na których gromadzili się członkowie partii podczas efektownych pokazów z okazji święta pracy. Innymi słowy – ta reforma byłaby wprowadzona jakieś dwa, może trzy lata za wcześnie.

To po co ta propozycja teraz? Ha, i tu jest punkt styczny między Klimczakiem a Bońkiem. Tu też chodzi o kasę – mianowicie więcej meczów w przekroju sezonu, więcej transmisji i więcej pieniędzy za sprzedaż praw. Poziom wprawdzie nieco spadnie, ale ceny mogą wzrosnąć.

***

I Klimczak, i Boniek, wiedzą więc, czego potrzeba polskim klubom. Po prostu: pieniędzy. Moim zdaniem jednak, obie zaproponowane przez nich drogi, to schylanie się po pięćdziesiąt groszy, gdy na daszku pobliskiego garażu leży stówka. Tak, na daszek trzeba się wdrapać, może wrócić do domu po drabinę, ale zysk będzie o wiele większy. Czego więc potrzeba naszej lidze, by zarabiać więcej?

W obu obecnie dyskutowanych propozycjach godzimy się na obniżenie poziomu, jeśli ma on mieć na celu zwiększenie wpływów w niedalekim terminie. W obu też zgadzamy się na przymus – mniejszy czy większy, ale zawsze. A jeśli tak – to czemu nie przymusić klubów do tymczasowo obniżającego poziom, ale wkrótce przynoszącego zyski pójścia drogą Lecha Poznań?

Przeglądam wszystkie raporty finansowe i widzę wielomilionowe kwoty płynące we wszystkich kierunkach. Z Ekstraklasy do klubów, z klubów do PZPN-u, z PZPN-u do klubów i tak dalej. Pieniądze są i krążą – a systematycznie dosypuje ich telewizja oraz szereg pomyleńców, którzy są w stanie dopłacać do polskiej piłki ze swoich własnych kieszeni. Jeśli dobrze rozumiem – w teorii istniałaby możliwość, by część funduszy zatrzymać, na przykład w Ekstraklasie. By część kasy z C+ nie dotarła do kas klubowych, ale została zatrzymana w jakiejś wspólnej puli. Nazwijmy to: funduszem szkoleniowym. Jak to sobie wyobrażam? Kluby godzą się, że jedna z transz z telewizji trafiła do nich okrojona o kwotę X. PZPN godzi się, by część funduszy, które przekazuje np. w ramach Pro Junior System trafiła do tej wspólnej skarbonki. Skarbonka sobie puchnie, wrzucają do niej – po równo! – kluby z Ekstraklasy, wrzuca PZPN, wrzuca Ekstraklasa SA, można też ustalić, że właśnie w to miejsce trafiają wszystkie kary od Komisji Ligi. Uzbiera się sympatyczna kwota i myk – budujemy po boisku treningowym pod balonem wszystkim 16 klubom Ekstraklasy. Nikt nie jest pokrzywdzony, dla nikogo nie jest to krzywdzące. Tak, w teorii Wisły Kraków może nie być wtedy stać na Carlitosa i oglądanie meczów będzie udręką. Ale przecież przy propozycjach Bońka i Klimczaka też godziliśmy się na obniżenie poziomu w imię przyszłych zysków. Ile zysków da się osiągnąć, poprzez trenowanie młodzieży przez całą zimę na naturalnej murawie pod balonem? Moim zdaniem w dalszej perspektywie o wiele więcej, niż przez 12 miesięcy lansowania młodzieżowca w pierwszym składzie czy kilka meczów więcej sprzedanych w nowej umowie dotyczącej praw TV.

Wszyscy już mają pod balonem? To za rok fundujemy drugie, tym razem naturalne. A za dwa lata opłacamy staże, szkolenia oraz certyfikaty UEFA wszystkim szesnastu dyrektorom akademii.

W takim „lewackim” zmuszaniu prywatnych firm do irracjonalnych z punktu widzenia obecnego sezonu decyzji widzę jakiś sens, widzę jakieś konkretne przyszłe zyski, a nie wspomniane rzucanie się po pięćdziesiąt groszy. Ostatnie okienko Lecha pokazało, że ta strategia ma uzasadnienie biznesowe, jeśli patrzymy na 5-6 lat do przodu. Na pewno jest zaś rozsądniejsza niż limit młodzieżowca w klubie, w którym nie ma ani jednego utalentowanego piłkarza poniżej 25. roku życia, czy dokooptowanie do Ekstraklasy dwóch klubów, które zbankrutują za półtora roku. Problemem może być tylko fakt, że część klubów zapewne nie zakłada, że przeżyje następne 5-6 lat (i część pewnie ma rację).

***

Jest też inna droga, prostsza. Pozostawienie wolnej ręki klubom. Mądre – jak Lech, jak Zagłębie, jak Jagiellonia czy Legia – poradzą sobie i będą systematycznie wchodzić na coraz wyższy poziom. Ambitne – jak Widzew czy ŁKS, oba właśnie odbierające nowoczesne bazy treningowe dla seniorów i młodzieży wywalczone od miasta – wezmą przykład z tych mądrych (już biorą) i do nich dołączą. Głupie – po prostu zbankrutują.

KOMENTARZE (47)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Murphy

Można warunki infrastrukturalne zawrzeć w podręcznikach licencyjnych. I dać czas na dostosowanie.
Tak było z oświetleniem, podgrzewanymi płytami, zapleczem itd.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Troche zbyt socjalistyczny jak dla mnie ten pomysl ‚zbudujmy wszystkim po boisku’
Bez pieniedzy nie podniesiemy poziomu sportowego ani infrastruktury, a bez wyzszego poziomu sportowego nie wpadnie wiecej kasy, troche bledne kolo.

Pomysl pana Klimczoka jest zly. Moze wprowadzmy salary cap, ale taki, ze kluby moga sobie wydawac na pensje kopaczy ile chca, ale pewien procent tej kwoty musi byc wydany na akademie, inwestycje w bazy treningowe, boiska pod balonem, itp.

Nie zmuszajmy klubow do szkolenia mlodych lub do wystawiania w meczach, zmuśmy do wydawania kasy na szkolenie. Niech to bedzie jakis procent budzetu placowego. wydajesz X na ferrari graczy? To musisz wydać 20% z X na akademie.

Moim zdaniem to jest lepsze rozwiazanie, choc nie wiem jak je wprowadzic

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Pomysl Bonka jest o tyle dobry, ze powinna byc, dzieki niemu, dluzsza przerwa w graniu latem. Śmiem twierdzic, ze zbyt krotka przerwa w tym roku rozlozyla nasze „czolowe” kluby w Europie i na poczatku ligi.

Urkides
Legia Warszawa

To jaka według Ciebie będzie przerwa latem? Kidy zaczniemy grać? Mecze zimowe są równie atrakcyjne sportowo jak również sprzyjają frekwencji na stadionach.
Ale zawsze możemy działać na rzecz ocieplenia klimatu. Palić węglem gdzie się da. Rząd chyba się przyłączył do tej koncepcji. Wreszcie jakas spójna polityka.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Mysle, ze dwa tygodnie dluzsza przerwa by bardzo pomogla.
Zima granie w PL jest bez sensu. Dlatego wole 34 kolejki, niz 37, upchane kolanem na sile, zwlaszcza ze grane sa tylko w weekendy.
Zreszta od samych zmian liczby druzyn i meczy w lidze poziom nie wzrosnie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda

Panie roMARIO
czy w I lidze będą Wigry Suwałki z Chrobrym Głogów czy Puszcza Niepołomice z Mlekovitą to jeden uj.
Nie są to kluby, które organizacyjnie są w stanie cokolwiek wnieść do Eklapy. Fajne te Słoniki, ale to doskonały przykład na amatorkę w podobno prefesjonalnej lidze. Klub z paru tysiącami kibiców, na łasce jednego sponsora to kilka kroków w tył. Jeśli mamy coś budować to musi to mieć solidne podstawy. Klub w Eklapie powinien mieć wymogi jak klub 2.Bundesligii. Tyle i AŻ tyle.
Co do tego niby rozwoju Legii. Splot okoliczności i masa farta a nie żadne logiczne zarządzanie. Wyproszony stadion, 3-4 super grajków (jak na Eklapę) się udało zebrać i tyle. Jednak do Wisły w apogeum potęgi dalej setki kilometrów. Zresztą jak niski jest poziom tej ligii skoro mistrza leje praktycznie każdy. Wyścig starych i kulawych żółwi. Czy będzie zespołów 18 czy 8 nic to nie zmieni.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda

Tylko skąd założenie, że przy 8 czy 10 drużynach w Eklapie nie będzie Puszczy Niepołomice?
Przykład Szkocji dobitnie pokazuje że o sile ligii nie decyduje ilość drużyn tylko ich jakość.
Więc czy będzie 8 czy będzie 18 poziomu to jie zmieni. Według mnie paradoksalnie 18 drużyn ma sens przy jednym założeniu. Spadają min. 3 zespoły plus 4 walczy w barażach.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda

I sam nie jako odpowiedziałeś na pytanie gdzie jest problem.
Otóż ostre wymogi licencyjne (budżet, akademia, stadion). I jak one będą przestrzegane to może być i 18 zespołów. Nie dzisiaj, nie za sezon ale za 3-4 lata jak najbardziej.

Mariusz Szewczyk

kiedyś nasze kluby w Europie rozkładała zbyt długa przerwa, tak przynajmniej się wszyscy tłumaczyli, teraz na odwrót.

Urkides
Legia Warszawa

Jeśli dobrze zrozumiałem Olkiewicza to najlepiej zostawic wszystko jak jest i pozwolic działać „ewolucji”.
W innym wątku pisałem o tym że najbardziej niepokoi mnie i wkurwia brak logiki.
Niech mi Olkiewicz wytłumaczy w jaki sposób powiększenie ligi do 18 zespołów i ściśnięcie 9 meczów w 2 dni powiększy wpływy z TV?
Czy Olkiewicz chociaż przez chwilę się zastanowił na czym zarabia nadawca transmitujący mecze?
Przecież nadawca zarabia na reklamach emitowanych w CZASIE TRANSMITOWANEGO MECZU a nie od ilości druzyn w ekstraklasie. Reklama kosztuje tym drożej im wiecej widzów ogląda transmisje.
No to teraz się zastanówmy. 9 meczów w czasie dwóch dni nie będzie transmitowanych. Jak sie je ściśnie w określonych godzinach np. 15, 18, 20 to łatwo obliczyć że transmitowanych będzie 6 meczów. Ile to jest minut reklam straconych?
poziom tych meczów i atrakcyjność (co i tak nie zawsze idzie w parze) będzie tak wątpliwy ze tylko najbardziej zajadli fani będą je oglądać. A więc audytorium będzie mniejsze.
To jest dla mnie kurwa mać zagadka jak z tego ma byc więcej kasy. A jeszcze trzeba podzielić na więcej klubów.
Czy Legia, Lech zgodzą się „karmić” resztę ligi przychodami ze swoich meczów? No może jeszcze kilka klubów może przyciagnąć przyzwoitą liczbę widzów przed ekrany.
Mam prośbę do Olkiewicza (bez ironii) niech mi wytłumaczy jak to się odbędzie że za produkt w mnijszej ilości i jeszcze gorszej jakości dostaniemy więcej kasy. Może toi bedzie epokowe odkrycie?
Na przykład browary skorzystają z tych przemyśleń i do piwa będą dolewać więcej wody, przez co żeby się nim nawalić trzeba będzie więcej wypić a jednocześnie podniosa cenę bo nazwą to piwo „POWRÓT DO NORMALNOŚCI” czyli do czasów kiedy wszystkie piwa były szczynami.
O promowaniu młodych zawodników nawet nie będę pisał bo najpierw trzeba ich mieć.
Ostatnie mecze naszych juniorów we wszystkich kategoriach wiekowych pokazały że notujemy wyniki po 0-5, 0-7, 0-6. Myślę że jesli tych młodych wypuścić na boiska to frajerzy z zachodnich klubów rzuca się na nich z fura pieniędzy bo są „ekologiczni” wychowani na naturalnych nawozach czyli w gnoju koncepcyjnym.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

W Anglii czy Reichu jakos dziala
Ps.chyba nie zrozumiales red.Olkowicza, pomyslu 18 druzyn raczej nie popiera

Urkides
Legia Warszawa

„To po co ta propozycja teraz? Ha, i tu jest punkt styczny między Klimczakiem a Bońkiem. Tu też chodzi o kasę – mianowicie więcej meczów w przekroju sezonu, więcej transmisji i więcej pieniędzy za sprzedaż praw. Poziom wprawdzie nieco spadnie, ale ceny mogą wzrosnąć.”
To jest cytat. A więc jak go rozumieć?
Chociaż z drugiej strony masz rację, bardzo rzadko po lekturze Olkiewicza rozumiem co autor chciał nam powiedzieć. Nie inaczej jest tym razem. Myślę że pan redaktor większą wagę przywiązuje do „dynamiki” tekstu niż jego logicznej spójności i wychodzi jak skoki Ediego Orła, dużo emocji, chaos w locie i odległość niska. Ale trzeba chwalić za odwagę i determinację.

Urkides
Legia Warszawa

A jeszcze o zarabianiu na młodych pilkarzach. W krajach w ktorych to działa nie ma chyba przepisu ZMUSZAJĄCEGO kluby do wystawiania juniorów?
Jest za to zbudowany system szkolenia i wykształceni trenerzy. To może od tego zacząć a nie od nauki gry w piłkę w Ekstraklasie?

WhiteStarPower

Ze sponsorami sie negocjuje od liczby meczów w sezonie a 9 meczów co tydzien to wiecej niz 8, nawet jak sa 3’kolejki mniej (i dobrze, w lecie bedzie wiecej niz 5 dni wakacji i skonczy sie pierdolenie ile zachód odpoczywa a ile my) , na stadionach jest większa frekwencja jak jest mniej meczow w tv, tam sponsorzy maja lepsza ekspozycje w większej liczbie miast itp itd

Wiec kazdy kij ma 2 końce , wiecej pokory

Urkides
Legia Warszawa

Kolego, chyba nieuważnie czytasz a potem dyskutujesz z czymś o czym niedoczytałeś.
Ponieważ polemizuję z artykułem Olkiewicza a on wyraxnie napisał że rozciąganie ligi na piątki i poniedziałki jest złe i proponuje rozgrywac wszystkie mecze w 2 dni.
To teraz sobie ułóż godziny meczów i transmisji a do tego zaplanuj ilośc wozów transmisyjnych i ekipy dziennikarskie które poprowadzą te transmisje.
Ile meczów „obskoczysz” w 2 dni?

WhiteStarPower

Nie, ten artykuł generalnie nie jest o meczach w soboty i niedziele wiec mozna powiedzieć ze wyjales sobie fragment wokół ktorego sam ze sobą budujesz epopeje.

Urkides
Legia Warszawa

No to o czym jest ten artykuł? Ja mam problem zeby zrozumieć jaką tezę ma red. Olkiewicz oprócz „wiem że nic nie wiem”.
Reformować, nie reformować? O co tu chodzi? Wytłumacz bo się gubię.

mastabaniak
Drużyna Pierścienia.

Nadawca w płatnej TV zarabia na abonamencie a nie reklamach. To nie mecz kadry w otwartej TV.

Urkides
Legia Warszawa

A reklamy emituje za darmo żeby było „ładniej”?
Zarabia na czym się da, i na abonamencie i na reklamach.
Gdyby mógł Ci opchnąć pizzę w czasie meczu to tez by to zrobił.
Tak czy siak jak będzie mniej transmisji to mniej zarobi a jak mniej zarobi to mniej zapłaci.
Przecież z tą sprawą nie trzeba do wróżki chodzić, to jest oczywiste jak 2*2=4

mastabaniak
Drużyna Pierścienia.

Mam wrażenie że nigdy nie oglądałeś płatnej telewizji.

Urkides
Legia Warszawa

Najpierw chciałem ci słownie dopierdolić ale zmieniłem koncepcję i zapytam dlaczego masz takie wrażenie?

mastabaniak
Drużyna Pierścienia.

Zauważyłeś chyba różnicę w ilości reklam względem płatnej TV. Dodaj do tego wielokrotnie mniejszy zasięg meczu w płatnej tv, wielokrotnie zmniejszający cenę za emisję reklamy. To są mało znaczące kwoty w zestawieniu z abonamentem.

Urkides
Legia Warszawa

Znasz te kwoty czy sobie je wydłubałeś z nosa na potrzeby dyskusji.
Ja się mogę nie spierać, zobaczymy czy ta reforma będzie a jak będzie to co z niej wyniknie?
Ja przewiduję że nic dobrego.
Zresztą jestem pewien że brak dyskusji w tej sprawie w tej chwili wynika własnie z tego że trwają rozmowy z TV a sam fakt że Boniek składa obietnice wyrównania klubom strat z kasy PZPN świadczy o tym że raczej nie przewiduje korzystnego końca tych rozmów.
Pożyjemy, zobaczymy.

mastabaniak
Drużyna Pierścienia.

Potrafię je oszacować bo znam rynek reklamy i to głównie reklamy w sporcie – moja specjalizacja.

Urkides
Legia Warszawa

No więc czy przewidujesz że skumulowanie 9 meczów w 2 dni i do tego dołożenie 2 klubów bez wartości marketingowej spowoduje wzrost przychodów z praw do transmisji?

Kolo

z tego co Boniek mówił w Cafe futbol to tak. Jeżeli będzie więcej drużyn , to można żądać więcej pieniędzy za prawa do transmisji. Ja się nie znam, więc nie wiem, ale myślę, że głupot na ekranie by nie wygadywał. W Anglii TV płaci 5 miliardów funtów, tak tak aż tyle, za 3 sezony, a tam mecze też są ściśnięte, nawet 5 meczów o 15.00 w ogóle nie jest pokazywanych w TV. Więc jak widać można, pomimo mniejszych wpływów z reklam w tych meczach, których nie pokazują wcale. Pewnie odbijają sobie to w inny sposób.

lichoniespi

No niby tak ale jeśli klub x dajmy tu Pogoń bo jest ostatnia przez 4 lata oddaje to co idzie na ten fundusz i spada a w następnym się akurat kasa zgadza i budujemy ten balon to komu spadkowiczowi który dokladal do funduszu czy beniaminkowi?

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

A moze zamiast obowiazku mlodziezwca w skladzie wprowadzmy limit trzydziestolatkow?

bastion79
KS Milan

Pójdźmy dalej. Nie wypłacać żadnej kasy z puli tv, wszystkim niech zarządza „rada piłkarska narodu” Rada wie lepiej, a na bieżące potrzeby będą wydawane kartki, np na napoje regenerujące. Red is bed? Chuj z tym! Proletariusze wszystkich krajów łączcie się! Ach, jaka szkoda, że październik już się skończył.

Mariusz Szewczyk

Jeden i drugi pomysł jest głupi. Jeżeli najważniejsi ludzie rządzący polską piłką uważają, że w ten sposób można próbować uzdrowić nasz futbol, to tylko współczuć kibicom. Przy 16 drużynach jest cała masa niesamowicie nudnych i nędznych spotkań, to co mówić przy 18.

Weszlacki Komentator

Ciekawe spostrzeżenie i wypada się z nim zgodzić.
To tak jakby lekarz choremu na zapalenie płuc wypisał receptę na witaminę C.
18 zespołów już przerabialiśmy i nie było to nic dobrego. 16 to optymalna liczba. Więcej zespołów to więcej kiepskich meczów co kolejkę i więcej zagranicznego szrotu.
W każdej kolejce będziemy mieli po kilka niezwykle pasjonujących pojedynków typu: Termalica-Cracovia, Wisła Płock-Piast, Sandecja-Chojniczanka, Raków-Chrobry z człapiącymi po boiskach Kraczunowami, Konaroviciami, Drewniakovskisami…

przegrany jak Celtic
WZL & Parasol Wrocław

Kostka masła w sklepie – 7 zł, wszechobecny olej palmowy w żarciu, podstawowa dieta to niekoszerny kotlet wieprzowy.
Jak chcecie uzdrowić piłkę jak społeczeństwo je gówno?
Jesteś tym co jesz dlatego zaryzykuję tezę że na trybunach siedzą brudne świnie a na murawie ich synowie.
Polactwo zarabia 500 euro i stać ich tylko na gówniane żarcie, kiepską rozrywkę i kradzione streamy ,MP3 i filmy.
A kradzione nie tuczy.
Brudne ,nieutuczone świnie nie mogą mieć sportu na poziomie.

Miszcz Joda

Jebłem. Najzdrowiej żrą w Europie na południu np. tacy w chuj bogaci Bułgarzy czy Grecy.
Taka mała wskazówka: Klimat ma wpływ na dietę.

Voitcus

Zmuszanie kogoś do działania jest szkodliwe, ponieważ w konkretnym przypadku nie musi być najlepsze. Każdy musi sam za siebie decydować i sam ponosić konsekwencje – i Autor to rozumie, bo sam wie, że to lewactwo, ale tak wziął w cudzysłów, więc jest trochę żartobliwie. Każdemu zbudujemy stadion dla młodzieży? A są tacy, co już mają, bo nie czekali i teraz oni będą stratni. Jak kogoś zmuszamy, to zaraz siądą prawnicy i wymyślą, jak obejść przepisy. Grający młodzi będą niedoceniani (a, ten to gra, bo wypełnia miejsce, a na pewno nic nie umie – a może właśnie umie). Za promowanie młodych musi być chęć nagrody a nie strach przed karą.
Płacić musi ten, komu zależy. Zależy PZPN-owi (żeby kadra miała silnych graczy) i Ministerstwu Sportu (żeby nie było grubasów). O ile Ministerstwo Sportu to organ podatkowy i też w sumie lewactwo, bardziej jestem to skłonny zaakceptować, że wspiera kluby (przeszkadza mi, że MS dofinansowało Legia Soccer Schools, ale rozumiem ideę i skoro już to zrobiło, to niech wspiera i inne kluby. Lepiej, że pieniądze poszły na Legię niż miałyby iść na koncert Madonny).
PZPN-owi też zależy i nie wiem, co jest złego w Pro Junior System. Jak dla mnie ta idea jest w zasadzie idealna. Może pieniądze są za małe, że mało komu się chce po nie schylić? Może zasady punktowania niedobre? (na dzisiaj tylko siedem klubów ma jakieś punkty)

Miszcz Joda

Ty to jak ten cud w Niemczech osiągnięto?
Nie dość, że kluby Bundesligii mają limity młodzieżowców w kadrze (min.8 w 24 osobowej kadrze), to min.3 boiska trawiaste dla akademii, min.ilość trenerów z odpowiednimi licencjami itp.
I patrz nikt nie obchodzi, nie kombinuje, a niemiecka młodzież coraz lepsza.
Jak to wogóle ma prawo działać?

Voitcus

Nie napisałem, że to nie ma prawa działać. Jak Legia grała z Astaną, to też się sporo mówiło o tym, jak rząd (czy spółki rządowe) pompuje pieniądze w klub. Tylko nie o to chodzi, że dziś pompujemy w Legię, Lecha i Arkę, a jutro przyjdzie Pcimowianka i powie, że też chce. Termalika, jeśli się nie mylę, zbudowała stadion za swoje (lub sponsora) pieniądze. Teraz każdemu będziemy dofinansowywać boiska, to się okaże, że sfrajerzyli.
Podejrzewam, że jakby jakiemuś urzędnikowi złożyć pismo o „dofinansowanie budowy stadionu w Niecieczy i dostosowanie do wymagań Ekstraklasy”, to by się roześmiał i wrzucił do niszczarki – ale we Wrocławiu jest piękny stadion, największy chyba w lidze. I który jest lepiej wykorzystywany? Tak właśnie działa dofinansowanie z urzędów.
Co do wymagań „technicznych” typu liczba boisk, odpowiednia liczba miejsc, oświetlenie i w ogóle standardy obiektów, to pewnie takie na poziomie Bundesligi spełniłby Lech, Legia, pewnie Zagłębie i może jeszcze dałby radę jeszcze jakiś w miarę solidny średniak typu Korona czy Jagiellonia. Można brać stamtąd wzorce, ale nie kopiować…
A co do limitów młodzieżowców, to dalej się nie zgadzam, jeśli 0/24 nie jest ok, 8/24 jest ok, to 24/24 będzie bardziej ok. Tak to widzę.

Miszcz Joda

Dlatego wyraźnie napisałem, że wymogii powinny być z 2.Bundesligii (na dzień dzisiejszy nie spełniłby ich obecnie żaden klub Eklapy). Przy 3-letnim okresie przejściowym powinno to być jednak do ogarnięcia dla większości klubów.
Wszystkie topowe ligii na świecie mają limity: młodzieżowców i obcokrajowców. Widać najlepsi się mylą 😉

mastabaniak
Drużyna Pierścienia.

Postawienie boiska pod balonem w Warszawie a w Niecieczy to jest tak wielka różnica że szkoda gadać, bo przecież gruntu pod boisko nikt darmo nie da. Pomysł nierealny.

Raskolnikov74

Socjalizm górą. Niczego innego nie spodziewałbym się po redaktorze Olkiewiczu. SOCJALIZM, PARTIA, PRACA.

EDIT. I taki typek ma na koszulce Red is Bed. Pewnie jeszcze głosujesz na piss. Kłopoty z rozumieniem otaczającego świata, piłki, ekonomii, za to zapał młodego zetesempowca popierającego PARTIĘ. Dobrze napisał jeden komentator poniżej: pójdźmy dalej: nie wszystko idze na Narodową Radę Piłki wybieraną na Nowogrodzkiej prze kota, a kluby niech dostają kartki na buty, napoje i asygnaty na węgiel. Lewacki debil, ściąg tą koszulkę.

Miszcz Joda

Gdyby nie ten zasrany socjalizm to by dalej 80% społeczeństwa zapierdalało do śmierci tyrając po 60 godzin tygodniowo bez:
-dni wolnych
-urlopów
-emerytur
-chorobowego
-umów o pracę

Jak ktoś nie rozumie czym jest socjalizm czy kapitalizm i czym te teorie polityczno-społeczne różnią się od siebie to pisze potem farmazony.

Kolo

Pomysł Bońka jest strasznie nie fair. Jak rozumiem kluby w 1 lidze o wejście będą grała baraże (play-offy) drużyn od 3 do 6. I teraz wyobraźmy sobie sytuację drużyna z 3 miejsca ma 50 punktów, 6 drużyna 40. I teraz zadecyduje 1 lub 2 mecze między nimi o to kto wejdzie do ekstraklasy. I nie ważne że druzyna z 3 miejsca cały sezon grała lepiej i uzbierała więcej oczek, teraz może mieć w danym terminie, gorszy okres i odpadnie.Pomysł tak głupi że hej po prostu

pepe72

A na początek wystarczyłoby zostawić 14 klubów i wrócić do rundy finałowej z podziałem. Meczy byłoby 7 (bez poniedziałku), kolejek dwie mniej niż w przypadku 18 drużyn.

pepe72

A na początek wystarczyłoby zostawić 14 klubów i wrócić do rundy finałowej z podziałem. Meczy byłoby 7 (bez poniedziałku), kolejek dwie mniej niż w przypadku 18 drużyn.

qdlaty81
WIDZEW

Ciekawa analiza i artykul. Ale wnioski juz wg mnie nie do konca trafione. Mozna by bylo ustalic z miastami ktore loza na kluby. Ze nie przekazuja gotowki tylko boiska treningowe. To by mocno ograniczylo poczynania dzialaczy zlodziei. Mam wrazenje ze w takich Kielcach czy Chorzowie to podstawowe dzialania dzialaczy dotycza tego, jak wyprowadzic kase z klubu.
Takze ostatni akapit z podejściem wolnorynkowym jest znacznie zdrowszy od odgornych zalecen. Jakby do tego kluby stracily kase od miast a zyskaly w zamian boiska, to by nie mialy wyjscia i musialy zaczac grac tanszymi pilkarzami czyli najlepiej swoimi wychowankami.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY