Image and video hosting by TinyPic
Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Od 1897 roku Celtic Glasgow zatrudniał 19 trenerów. Manchester United od 1892 – zaledwie 23. Natomiast Pogoń Szczecin na stanowisku pierwszego szkoleniowca od stycznia 2007 umieszczała Palę, Baniaka, Kaczmarka, Kurasa, Mandrysza, Stolarczyka, Płatka, Sasala, Tarasiewicza, Skowronka, Wdowczyka, Kociana, Michniewicza, Moskala i Skorżę (15 nazwisk, kilka mocnych).

Warto odnotować, że to było naprawdę owocne 10 lat. Jesienią 2007 klub wskrzeszono w IV lidze. Od tamtej pory udało się dzięki serii awansów wrócić do ekstraklasy i się w niej mocno zadomowić – na tyle mocno, by regularnie dostawać się do grupy mistrzowskiej. Na zdrowy rozum, jeśli klub w ciągu 10 lat od „założenia” staje się solidnym członkiem ESA, to można mówić o sukcesie. Natomiast liczba trenerów, którzy na ten sukces pracowali – od jesieni 2007 było ich trzynastu, bo Pala i Baniak to jeszcze era Antoniego Ptaka – sugeruje raczej pasmo niepowodzeń i rozczarowań. Mamy więc swoisty paradoks: permanentne niezadowolenie z zadowalających wyników. Zadowalających dla każdego, kto rozumie specyfikę piłki, jest nauczony pokory, ma rozeznanie we własnych możliwościach.

Za chwilę poznamy nazwisko kolejnego trenera, który rozpocznie szczecińskie rodeo. Nikt rozsądny nie będzie przywiązywał się do tego nazwiska.

Skorża – podobnie jak kilku jego poprzedników – miał być trenerem na lata, a został trenerem na chwilę. Nie chcę go bronić, bo wprawdzie lubię pójść pod prąd, ale to byłoby przesadą nawet jak na mnie. Niemniej jeśli tylu ludzi sparzyło się w Szczecinie, to można zadać pytanie: czy to aby na pewno z nimi było coś nie tak? A może z oczekiwaniami oraz otrzymanymi przez nich narzędziami? Tu dochodzimy do dość nieszczęśliwego dylematu dla władz klubu, ponieważ nie ma dla nich pozytywnej odpowiedzi. Jeden wariant jest taki, że z tymi trenerami nie było nic nie tak, więc problem tkwił w oczekiwaniach i narzędziach – czyli kamień do ogródka działaczy. Ale w drugim wariancie to ci szkoleniowcy po prostu się nie nadawali i należało ich zwolnić – tylko że to też kamień do ogródka działaczy. Ktoś przecież tych trenerów zatrudniał, prowadził z nimi rozmowy zapoznawcze. Firma HR popełniająca tak wiele błędów przy selekcji kluczowych pracowników, nie utrzymałaby się długo na rynku.

*

Ale ja tak naprawdę chciałem o samym Skorży. Jeden z moich ulubionych cytatów na temat pracy trenerów pochodzi od Fabio Capello: – Dobry trener to taki, który przejmuje odpowiednie zespoły w odpowiednim momencie.

Gra dla trenerów tak naprawdę nie toczy się więc tylko na boisku, ale także – przede wszystkim? – poza nim. Zanim zaczną selekcjonować piłkarzy, muszą selekcjonować oferty. Rozeznać się, gdzie wskoczą na falę, która poniesie ich daleko, a gdzie przygoda skończy się podtopieniem. W wersji mniej drastycznej, nie kojarzącej się aż tak z dowcipem o przyklejonym do okrętu gównie – gdzie otrzymają wysokiej klasy narzędzia, a gdzie jedynie ułamany śrubokręt. Liczba szkoleniowców o wysokich umiejętnościach jest znacznie wyższa niż liczba klubów, które mogą odnosić sukcesy (chociażby z tego powodu, że mistrz może być tylko jeden). Tak naprawdę to, że jeden trener utrzymuje się na szczycie i zarabia bardzo godnie, a drugi ciągle szoruje po dnie nie musi być wynikiem różnic w kompetencjach, ale wynikiem różnic w wyborach życiowych lub miejscach startu. Nie chcę sprowadzać całych karier do cwaniactwa przy podpisywaniu – lub niepodpisywaniu – właściwych kontraktów, ale z pewnością jest to czynnik, który należy brać pod uwagę.

Skorża w swojej karierze dokonał jednego, bardzo istotnego wyboru. Objął Wisłę Kraków, którą z pewnością Fabio Capello uznałby za odpowiedni zespół w odpowiednim momencie. Oczywiście wykonał tam dobrą robotę, to się rozumie samo przez się. Ale ta życiowa szansa i ten życiowy wybór sprawił, że potem poszło już z górki.

Nie zamierzam umniejszać jego kompetencji, absolutnie nie taki jest mój cel. Uważam natomiast, że często budujemy trenerom pomniki – albo malutkie pomniczki – natomiast gdybyśmy trochę namieszali im w CV, wysłali w inne miejsca w innym czasie, to sytuacja wyglądałaby zgoła inaczej. Że gdyby dla Skorży Pogoń była pierwszą pracą, to drugiej mógłby nie dostać. Że gdyby Jan Urban nie prowadził swoje kluby w odwrotnej kolejności, to do Legii nigdy by nie dotarł.

Teraz Maciej Skorża przez jakiś czas zapewne nie będzie narzekał na nadmiar ofert, co jest… bez sensu. Jeśli kilka lat temu uważano go za bardzo dobrego trenera – a z pewnością tak go właśnie postrzegali działacze klubów ekstraklasy – to teraz powinno być tak tym bardziej. Tym bardziej?! Tak, tym bardziej. Otóż ja jestem zwolennikiem teorii, że mnogość doświadczeń życiowych i zawodowych rozwija trenerów, o ile ci wciąż chcą się rozwijać. Z tego względu każdy fatalny okres buduje szkoleniowca (nie dotyczy nieudaczników i głupków). Taki szkoleniowiec zaczyna dogłębniej niż wcześniej analizować przyczyny własnego niepowodzenia, ma jeszcze więcej materiałów do przemyśleń, musi przetrawić sytuacje, z którymi zetknął się pierwszy raz w życiu. Jeśli jest inteligentny, po jakimś czasie – bo niekoniecznie następnego dnia – orientuje się, w którym momencie jakie popełnił błędy. Maciej Skorża z Wisły był trenerem, który nie musiał pamiętać o parasolu, ponieważ prawie nigdy nie padało. Maciej Skorża po Pogoni to już trener, który jest przygotowany na więcej wariantów. Sam się zastanawiam, czy to nie nazbyt karkołomne, ale jestem bliski wniosku, że trener najbardziej rozwija się wtedy, gdy ląduje na bruku – gdy analizuje niepowodzenia oraz na spokojnie przygląda się trendom w futbolu, bierze pod lupę nie tylko swój zespół, ale stara się podglądać najlepszych.

(Często w innych krajach trenerzy rozwijają się na bazie porażek, ale z tą różnicą, że tam nabyte doświadczenia mogą wykorzystać w tym samym klubie – vide początki Alexa Fergusona w Manchesterze United – a u nas idą z nimi do konkurencji) 

Zmierzam do tego, że jeśli ktoś dziesięć lat temu miał przekonanie, że Skorża jest fachowcem, to teraz powinien szybko oferować mu kontrakt: gdy jest na Skorżę przecena i gdy on sam znalazł się na półce, na którą może już sięgnąć w zasadzie każdy ligowy prezes. Jeśli nie sprowadzimy piłki do farta i nie uznamy, że Skorża był fartowny, a teraz jest niefartowny, to naprawdę trudno znaleźć argument za tym, że ten 45-letni facet jest dzisiaj gorszej klasy fachowcem niż był wtedy, gdy zdobywał mistrzostwo kraju. Natomiast da się znaleźć takie świadczące o tym, że jest… lepszym.

*

Jest też jeszcze jeden fajny cytat o trenerach. Z trenerami jest jak z kwiatami. Pięknie się rozwijają na jednym parapecie, a jak przestawisz na inny to padają. I nikt nie wie, dlaczego.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (53)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Prejuce Nakoulma

Lech przemilczany, aby nie podważać założonej teorii o doświadczeniu przez porażki. Mimo to plusik za chęci.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Lech pasuje do teorii o przejęciu właściwego klubu we właściwym momencie. Od dna do mistrza.

WhiteStarPower

I od mistrza do dna (wtedy)

Profesor Miodek

>,,Nie zamierzam umniejszać jego kompetencji, absolutnie nie taki jest mój cel. Uważam natomiast, że często budujemy trenerom pomniki – albo malutkie pomniczki – natomiast gdybyśmy trochę namieszali im w CV, wysłali w inne miejsca w innym czasie, to sytuacja wyglądałaby zgoła inaczej”.

No raczej nie jest to jakies szokujące odkrycie. Tak samo Ty, jeśli nie dostałbyś szansy w PS, to pewnie byłbyś gdzie indziej, gdyby nie pomyłka skautingu Legii, to Lewy nie byłby tym samym Lewym, a gdyby jakiś Jan Kowalski skręcił w lewo, jak zawsze, a nie w prawo, żeby przejechać się nową drogą, to nie obiłby sobie samochodu.

qdlaty81
WIDZEW

Efekt motyla

Urkides
Legia Warszawa

Różne są wybory drogi życiowej. Jedni trenerzy chcą szybko budować swoje CV, wtedy muszą mieć tą „czutkę” i umiejętnie serfować po klubach. Ale w Polsce Skorża zaliczył już wszystkie które dają takie możliwości. Oczywiście jak na polskie warunki. A na zagranicę to troszeczkę za mało.
Logika by podpowiadała że jak w jakimś klubie „wywaliło szambo” i nie ma wyników to właśnie zostawienie trenera jest dobrym rozwiązaniem bo on ma zlokalizowane przyczyny awarii i łatwiej mu będzie to naprawić.
Ale jest jeszcze problem prezesów. Ponieważ prezes to wiadomo i zna się na wszystkim i ma oczekiwania tak samo jak kibice. A więc musi pokazać że panuje nad sytuacją a ponieważ nic innego nie umie to zwalnia trenera i szuka „fachowca na lata”.
To jest tak powtarzalne że aż kurewsko nudne i działa na tępych. Ile razy myślący człowiek da się wydymać cwaniaczkom grającym w trzy karty? Czarna wygrywa czerwona przegrywa, słucham szanownego pana. No i są frajerzy którzy grają.
Pisałem o tym wiele razy że podstawowym problemem polskiego sportu jest kiepskie zarządzanie. Ponieważ w polskiej piłce rządzą dyletanci z rozdętym ego a do tego jeszcze „wspierani” przez szyderę pseudo-dziennikarzy którzy dobry mecz rozpoznają po ilości strzałów i kartek a do tego dołóżmy wycie stadionowej tłuszczy „chcemy mistrza” to prezes reaguje w jedyny możliwy sposób, czyli znajdując winowajcę w trenerze i zwalniając go.
Ja mam wrażenie że polska piłka dryfuje jak chce a sternicy pokrzykują, komenderują imitując to że rzekomo to oni tak sterują a jak wpadają na mieliznę to winni są trenerzy, zagraniczny szrot, sytuacja geopolityczna, reformy kraju albo prawo EU.
Jestem już tym tak znużony bo z trudem odnajduję w tych bredzeniach ślady konstruktywnej myśli.
To bredzenie towarzyszy naszej historii od setek lat i dlatego jedyne czym się szczycimy to fakt jak nas mordowali a my przy tym ładnie umieraliśmy.
W piłce mamy to samo, więcej bohaterskich wpierdoli niż sukcesów.

Krzysztof.Reperowicz

Bo prezesi oceniają trenerów tak samo jak weszło, po przeczytaniu Wikipedii. Jak to szybko zmieniło się myślenie weszło o trenerach , porażki uczą. Dopiero co ob. Letierego że ma takie słabe cv na Wikipedii.

Urkides
Legia Warszawa

Słomiany zapał jest naszym przekleństwem. Niczego nie umiemy zrobić racjonalnie i porządnie. Wiecznie coś reformujemy, jesteśmy cyrkiem w budowie.
W przepisach prawa taki burdel że ciężko się w tym połapać prawnikom.
W systemie podatkowym prawie nikt nie wie co jest obowiązujące.
System emerytalny, konia z rzędem temu kto wie jaką emeryturę otrzyma.
Słuzba zdrowia, juz chyba nikt nie wie jak się leczyć i kiedy zacząć żeby trafić do lekarza przed śmiercią.
Edukacja, nie nadążają z drukiem podręczników.
Reforma za reformą gdzie kolejni impotenci umysłowi wygłaszają recepty na wszystko a burdel co raz większy.
Skąd w piłce ma się wziąć inne myślenie? Nie ma w Polsce dziedziny o której można powiedzieć że jest robiona z rozmysłem i konsekwentnie.
Może kurwa wypowiedzieć wojnę Niemcom i szybko sie poddać? Hitlera nie ma może nie być źle. Szpitale będą lepsze już nie wspominając o piłkarzach.
Tylko czy my wytrzymamy taki szturm logiki i porządku na nasze biedne, polskie głowy?

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

„To bredzenie towarzyszy naszej historii od setek lat i dlatego jedyne czym się szczycimy to fakt jak nas mordowali a my przy tym ładnie umieraliśmy.”
Przestań bredzić! No chyba, że oceniasz po sobie. Ja na przykład szczycę się Powstaniem Wielkopolskim nie Warszawskim. Itp.

Lechu_wroniecki
Amica Poznań

Ale to co innego. My mieszkańcy Wielkopolski odczuwamy ogromny kompleks Legii, Mazowsza i Warszawy. Zdaje sie, że Sienkiewicz w „Potopie” określił nas jako ludzi uległych, rozpasłych i niezdolnych do walki. Trudno sie z tym nie zgodzić patrząc na ostatnie wydarzenia jak przy aplauzie naszych kiboli zmienili nam Lecha na Amike Wronki.

Urkides
Legia Warszawa

Ja też uważam że Powstanie Wielkopolskie jest zdecydowanie niedoceniane ale właśnie z powodu naszej mentalności. Nie mieści się w kanonach naszego „patriotyzmu”.
Było dobrze zorganizowane i zwycięskie. Czy to jest powód do dumy? Nie, za mało nas tam poległo.
A znasz z naszej historii jakieś fakty kiedy wygraliśmy jakąś wojnę (nie bitwę) albo kiedy byliśmy krajem który w czymś liderował w Europie oprócz brudu i ciemnoty?
Wielkopolska różniła się od reszty Polski bo właśnie miała kontakt z inna kulturą, niemiecką.
Jeszcze kilkanascie lat temu liczba ludzi z wyższym wykształceniem na 1000 mieszkańców była największa w Wielkopolsce i granica podziału przebiegała mniej więcej na linii granicy zaboru niemieckiego. To tylko potwierdza moją opinię że środowisko w jakim się zyje w dużym stopniu kształtuje obyczaje ludzi. W zaborze ruskim był syf i ciemnota jak w Rosji.
Nie twierdze że nie jesteśmy zdolni do bycia racjonalnymi tylko najpierw trzeba sobie zdac sprawę z powodów naszych porażek a potem się zmieniać a nie pierdolić o złym połozeniu geopolitycznym..

Fabio

Ładnie piszesz o gorączkujących się prezesach, zwalniających trenerów, ale na przykładzie Pogoni to wypada blado bo jak Ty byś postąpił na miejscu prezesa/zarządu? Przecież to nie jest żaden kryzys. Skorża w Pogoni to niewypał od samego początku, o czym świadczą statystyki. W tym przypadku moim zdaniem prezes postąpił słusznie bo nie można wyjść z kryzysu jeśli kryzysem jest nasze całe trenowanie tego klubu od początku. Klubu z całkiem porządną kadrą. W ten sposób Skorża najprawdopodobniej by się przyczynił do spadku Pogoni z ligi, a potem uciekł jak Smuda z Łęcznej bo pewnie ma w kontrakcie, że w pierwszej lidze pracować nie będzie. W takich sytuacjach prezes musi reagować tak szybko jak się da. Nie było żadnych przesłanek, że będzie lepiej i prawdopodobnie piłkarze mieli go serdecznie dość(a jak wiemy to owocuje grą na wyjebanie trenera).

Urkides
Legia Warszawa

Jeśli chodzi o Pogoń to nie twierdzę że nie powinni zwalniac Skorży. W innym wątku napisałem że być może nie pasuje do obecnej Pogoni bo ona jest w budowie a Skorża chyba przywykł do innego rodzaju „pracy”. Takie kluby jak Pogoń potrzebują trenerów „pozytywistów” a nie przywykłych do błyszczenia (oczywiście w ramach naszej ligi).
Problemem polskich klubów jest brak piłkarzy. Skąd taki trener ma ich brać jeśli nie ma młodych a jak są to piekielnie drodzy a nawet tych starszych nie ma. Na rynku bida z nędzą. W Legii Niezgoda „wysłał” jakieś sygnały a juz wszyscy walą w gacie że mamy nowe objawienie.
Oglądałem dzisiaj Legię z Ajaxem i zobaczyłem miazgę. Taką samą jak w meczu Polska Niemcy U-19. Między naszymi młodymi a tymi z Niemiec i Holandii jest przepaść.
Górnik chyba ma po prostu farta że tylu młodych mu wypaliło.
Pogoń też się stara wprowadzać młodych ale delikatnie mówiąc szaleństwa nie ma.
Dlatego prezesi klubów nie powinni rozbudzać apetytów tylko szczerze powiedzieć, budujemy zespół, chcemy wprowadzać młodzież a naszym celem jest przy tej robocie nie spaść z ligi.
Tylko kto tak powie? Przecież u nas cała liga walczy o puchary (w mniemaniu kibiców) a po takich słowach Weszło pierwsze urządzi jazdę że gość powinien pracować w LZS-sie a nie w „poważnym klubie”. U nas są same „poważne kluby”.
Żaden zawodnik grający dobrze nie zostanie nie tylko w Pogoni ale nawet w Legii czy Lechu. Z tym trzeba nauczyć się żyć i szkolić zawodników a nie bredzić o budowaniu „potęgi”.
Plan długofalowy dla polskich klubów to jest szkolić szybciej niz sprzedawać, wtedy będzie szansa na skumulowanie w miarę dobrych zawodników na jakiś czas.
Takie mamy miejsce w łańcuchu pokarmowym.

Fabio

Problem polega na tym, że klub to przedsiębiorstwo i efekty mają być na tu i teraz. Niby dużo się mówi o szkoleniu młodzieży i planach długofalowych, ale to z reguły puste słowa. Szczerze powiem, że gdybym był prezesem takiego klubu jak Pogoń w obecnej sytuacji to też bym miał ambicje żeby osiągnąć jak najlepszy wynik bo widzę w tej drużynie znaczny potencjał. Gdybym był prezesem w Sandecji albo Wiśle Płock koncentrowałbym się na utrzymaniu, ale też bym wolał nie mówić o tym głośno bo wiadomo – zaraz by było, że chuj i minimalista, podcina skrzydła piłkarzom i pozwala im spocząć na laurach. Trochę mi ta sytuacja przypomina tę z Bayernem Ancelottiego. Niby pracują tam fachowcy, ale jakoś nie przewidzieli, że to nie jest dobry trener pod nich. W Szczecinie też popełnili ten błąd. Zatrudnili sobie utytułowanego trenera sukcesu, do tego kosztownego jak cholera i z tego co się orientuję, mało tolerancyjnego. Różne kluby, to różne sytuacje i w sumie nie ma co uogólniać. Taka Wisła Płock Kaczmarka to był projekt i fajnie się układał, ale tam nagle pojebało się w głowie grajkom i wymogli zwolnienie trenera. Też w sumie marna sytuacja. Niby jesteś takim prezesem i możesz wszystko, ale w praktyce, nawet jeśli jesteś super zarządzającym(a może nawet przede wszystkim wtedy), to jak będziesz musiał decydować pomiędzy wywaleniem trenera, a całej drużyny, to choćby skały srały bedziesz musiał dokonać ekonomicznie mniejszego zła.

Fajnie idzie w Zabrzu. Tam się nie podpalili, a przecież ich cel czyli awans do ekstraklasy rok temu poważnie się oddalił, wpadli w kryzys i byli bardzo daleko. Nie wywalili Brosza, on ten kryzys przezwyciężył i rzutem na taśmę awansowali, a teraz rządzą w ekstraklasie. Może tam poszli wreszcie po rozum do głowy, nie tylko w kwestii lokalnych młodych talentów(też zdaje się autorski projekt Brosza)?

Urkides
Legia Warszawa

„Problem polega na tym, że klub to przedsiębiorstwo i efekty mają być na tu i teraz”
Szkoda że nie każdy mógł zarządzać przedsiębiorstwem bo wtedy by wiedział że to nie jest mozliwe.
Wymaganie efektów „tu i teraz” prowokuje drogi na skróty i wieczne błąkanie się po nich.
W Polsce funkcjonuje cała masa mitów z dupy wziętych które uchodzą za mądrości.
Firmy buduje się mozolnie i przez lata podejmując trudne decyzje i ciężko pracując i wymarzony efekt osiąga mały procent.
Czasami wydaje mi się że wielu ludzi żyje w urojonym świecie a jeśli chodzi o piłkę to najbardziej kibice. Może codzienny wpierdol motywacyjny przed treningiem i po dla utrwalenia przekazu spowoduje że wychowamy mistrzów.
W Iraku syn Saddama Husajna napierdalał reprezentantów kraju ale chyba słabo bo nie zdobyli MŚ.

Fabio

Miałem na myśli firmy w momencie, gdy sukces już osiągnęły, na rynku są znanym graczem i mają fundusze. Wtedy zawsze wymaga się sukcesu jak najszybciej. Miałem nieprzyjemność samemu zaobserwować to z boku i zastanawiam się jakim cudem kilka takich firm dalej odnosiło sukcesy. Szczególnie kiedy jest to firma międzynarodowa i wszystkim wedle zagranicznych standardów chce kierować zagraniczny zarząd, a sugestie krajowego ma serdecznie w dupie. A że sami lokalnego rynku nie znają? Ojtam ojtam. Skoro znamy u siebie, to znamy wszędzie. Z piłką jest często bardzo podobnie niestety i trzeba się chyba do tego przyzwyczaić.

Urkides
Legia Warszawa

Fabio. Po pierwsze nie mamy zbudowanych pilkarskich „firm” o znaczeniu międzynarodowym, co najwyżej lokalnym.
Po drugie firmy międzynarodowe kształtują rynki lokalne. Zwróc uwagę że na przykład sieci handlowe bazują na kadrach wykształconych przez te międzynarodowe firmy.
Chodzi o pewne standardy zarządzania i tworzenia procedur które są skuteczne. Dlatego te firmy mogły zostać międzynarodowymi.
W Polsce zbyt dużą wiarę pokłada się w fantazji i indywidualiźmie. To jest dobre ale tylko do pewnego poziomu bo jeśli go przekroczy to powstaje chaos.
Zarząd firmy wyznacza kierunki strategiczne i monitoruje ich wykonanie i wtedy taka firma jest sterowalna.
Być może na lokalnym poziomie mozna zrobić coś lepiej ale to lepiej jest gorzej z punktu widzenia zarządu bo wtedy on traci kontrolę nad procesami w firmie.
Logika rynku jest bezwzględna, dużymi stają się ci którzy wiedzą co chca zrobić i potrafią to perfekcyjnie wykonać.
Na wojnie też nikt żołnierza nie pyta jak jest lepiej. Czasem dowódca świadomie wysyła na pewną śmierć kupę facetów tylko po to żeby zmylic wroga. Czy z punktu widzenia tych żołnierzy którzy zginą on dobrze zarządza?

chozjor_dadybicz

Na marginesie dyskusji o piłce nożnej – w swojej historii Polska i Polacy mają więcej wygranych, niż przegranych wojen. Sęk w tym, że sukcesy skończyły się w XVII wieku, od tamtego czasu głównie porażki i to one zbudowały naszą współczesną mentalność.

KazimierzZdzislaw

Jest jeszcze coś takiego jak CHARYZMA.
Ani Skorża, ani Magiera, nie wspominając o Rumaku i Fornaliku, takowej nie mają = nigdy nie będą w stanie poprowadzić żadnej reprezentacji do sukcesu.
Boniek też nie miał charyzmy jako trener.
A kto miał/ma? Ano chociażby Leo Beenkakker, Czerczesow i… Michniewicz, Bartoszek, Ojrzyński.

Lukas

Wdowczyka bym dorzucil do tej listy

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

i Smude z Janasem

Fabio

Wójcik też ma charyzmę, a jakoś nikt się nie pali do zatrudniania go. Leo, to miał raczej autorytet ze względu na doświadczenie, a nie charyzmę. Probierz niby ma charyzmę, a cieniuje wszędzie poza Jagą.

StaszekPrawy

felieton o trenerach Pogoni… tyle miesięcy od wywalenia Czesia, a jego ciągle boli D

DAWIDxyz

no i co z tego ? po co są przyjaciele ?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DAWIDxyz

aha … to nie widzialem , ale moze dlatego ze nie czytam pudelka

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DAWIDxyz

to był żart . Hop !

DAWIDxyz

Racja. Jeszcze jakiś czas temu Skorżę postrzegałem jako jedynego dobrego trenera w Polsce (cos tam ugrał w Pucharach). Teraz to juz nie wiem

Wróżka Weszława

Jak ktoś zaraz zacznie że Skorża to miał szczęście bo trafił do samograja Cupiała i na tym się wozi to przypominam że przed Wisłą trenował średniaków Amicę i Groclin z bardzo dobrymi wynikami. A samą Wisłę przejmował gdy ta skończyła poprzedni sezon na 8. miejscu, więc do samograja było jej daleko. A zostawiał Wisłę na pozycji lidera, podczas gdy następca już tego lidera do końca rozgrywek nie dowiózł.

Mnie się po prostu wydaje że niektórzy trenerzy są dobrzy w dobrych klubach, natomiast w momencie gdy mają bandę zblazowanych kopaczy co to nie potrafią prosto kopnąć piłkę to totalnie wymiękają. I to nie dlatego że ci piersi to mu sami wszystko wygrają, tylko dlatego że z tymi pierwszymi może skupić się na taktyce, ogólnie „robieniu piłki”, a do tych drugich to trzeba Ojrzyńskiego który skupi się na puszczaniu diskopolo i zagrzewaniu do skrobania przeciwników po Achillesach, co z drewniakami przynosi skutek lepszy.
To tak jakby profesora fizyki publikującego swoje prace w popularnonaukowych gazetach posadzić w redakcji Pani Domu by pisał jakieś bzdurne poradniki dla ograniczonych ludzi. Inny świat. Mimo że jedno i drugie to pisanie, a to drugie to dodatkowo pisanie na znacznie niższym poziomie.

Tomasz Kurzak

Nie spłycałbym tak bardzo tematu. Trener to nie tylko warsztat czysto trenerski i taktyczny, ale również po prostu człowiek. Posiada swój unikalny charakter, który może w jednej drużynie pomóc, w drugiej przeszkodzić. Skorża jest trenerem który nie potrafi zarządzać kryzysem i nie potrafi tego niezależnie od jakości piłkarzy jakich ma do dyspozycji. Nie potrafi sobie z tym radzić. Jest natomiast gościem, który gdy ma drużynę której w miarę idzie – dodaje dodatkowe procenty. Dobry szkoleniowiec na drużyny skonstruowane pod mistrza i już wcześniej w miarę ogarnięte. Nie nadałby się na strażaka w klubie zagrożonym spadkiem – nie dałby rady.

Są za to trenerzy, którzy w takim kryzysowym momencie potrafią wyciągnąć zespół z dołka, ale ich metody są krótkotrwałe, bo albo metody się wyczerpują, albo psują się relacje z drużyną. Warsztat czysto techniczny mogą mieć taki sam jak Maciej, ale posiadają inne wady/zalety charakterologiczne. Jedni gdy pali się im grunt pod nogami skaczą z mostu, a inni dopiero wtedy czują adrenalinę i stają się przywódcami stada.

Także nie powiem, że Skorża to zły trener. To znakomity trener do warunków cieplarnianych. Trener któremu można zaufać jak ma dobrą drużynę, ale nie ma cech pozwalających się odnaleźć wszędzie. To nawet można przypisać do Mourinho, bo w praktyce im słabszy zespół prowadził, tym większe osiągał sukcesy. Potrójna korona z Interem i Porto, a przez tyle lat w pompowanej Chelsea tylko mistrzostwa kraju, problemy w Realu. I tak się obronił, bo to wybitny szkoleniowiec, jednak maks potrafił wyciągać nie z faworytów.

Dla Skorży nie ma obecnie klubu w Polsce którym mógłby zostać zatrudniony. Inaczej – w którym to byłby dobry ruch i dla niego i klubu. Powinien spróbować się odbudować w jakiejś innej lidze.

lukasinio

skorzinio i jego przypadek jest z gatunku ??????????……. zagadkowych :)
jedno to min. fakt najlepszego taktycznie meczu polskiej drużyny klubowej w pucharach ostatnich lat -myślę o meczu Legii z rumunami, którzy przed momentem zmiażdzyli Śląsk . no ale druga sprawa levadia, mistrzostwo legii przedupcone, lech w kite na długiej prostej i teraz ta pogoń

inna sprawa w ocenie trenerów to zawodnicy, kogo maciuś stworzył piłkarsko??? no i np. przy takim fornaliku, urbanie, tarasiewiczu to bledzizna

sztrasburger

Jeszcze był szalony dwumecz ze spartakiem. Bardzo ciekawa sprawa, bo w tym samym sezonie rozegrał mecz ochrzczony najlepszym w historii Legii i spieprzył mistrzostwo w sposób najbardziej frajerski w historii polskiej ligi (no może poza ’96).
A Taraś to też ciekawa sprawa. Facet zawsze sprawiał wrażenie fachowca. A w zawiszy wręcz czarodzieja. Natomiast jego ostatnie podejścia do ekstraklasy to jakieś nieporozumienie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

sztrasburger

W końcu dobry felieton. Już myślałem, że tu będą lądowały same żale do kibiców/barcelony/działaczy doprowadzających kluby do ruiny

fajf

bla bla bla … czekamy na odszczekanie wszystkich kalumnii o koronie i niemieckim włochu , przejdzie ci to przez gardło ? aaa i co tam u patryczka lipskiego masz jakieś wieści ?

Użytkownik usunięty
legia

edit

Użytkownik usunięty
legia

Panie Krzysztofie, zauważyłem, że od jakiegoś czasu (ok. 2 miesięcy) nie używa Pan zwrotów „umówmy się” oraz „tak po ludzku”. Jest to niemal ostentacyjne, bo wcześniej używał ich Pan po kilka razy na tekst. Czy wziął Pan sobie do serca uwagi czytelników? Pozdrawiam

Tulismanore
FC Albatros

Fajnie by bylo zeby jeszcze Milewski skonczyl z „ale by podeszlo”

Roker Perejro
moja

Kurcze szkoda ze nie ma nic o Lechia – Korona.Szczegolnie o klubie z Kielc – w przypadku Stano to powinien byc prosty tekst : hau!hau!hau!

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

Skorzy przydalby sie jakis klub w I-szej lidze albo nizej, po tych zlotych kozach pustynnych szok widocznie za duzy

Wild_Weasel

Po takiej wtopie Skorża warty jeszcze więcej? Tym tropem Smuda po EURO powinien dostać kontrakt na 5 lat i zostać twarzą rexony, a skauci PSG właśnie zbierali by się w parku na wieczorny trening Janczyka. Poza tym daj spokój dziennikarzom, bo co będą robić jak im wyjaśnisz że bez sensu stawiać te pomniki.
Tym razem słaby i krótki ten tekst, ale i tak piszesz najciekawiej ze wszystkich. Zdrówka!

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

Smuda po Euro poszedl na futbolowy uniwersytet poszerzac swoje futbolowe horyzonty w Jahn Regensburg, mysle ze panu autorowi powinien zaimponowac :)
nadmienie iz po nauce w nizszych ligach hitlerowskich i zakonczonej sukcesem walce o spadek z ekstraklasy, trener Franz prowadzi Widzew do eklapy !

Wild_Weasel

Ostatecznie doświadczenia nie można mu odmówić. Przejebał wszystko co najważniejsze. Profesor.

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

wlasnie dlatego Widzew pozamiata w LM 2023 :)

Olisabebe

” Objął Wisłę Kraków, którą z pewnością Fabio Capello uznałby za odpowiedni zespół w odpowiednim momencie. Uważam natomiast, że często budujemy trenerom pomniki”

Hmm, Adam Nawałka i Czesiek Michniewicz?

Olisabebe

Skoro twierdzisz Krzysiek, że Skorża po prostu objął zespoły we właściwym czasie, to dajesz do zrozumienia, że te ostatnie wyniki są bardziej realistyczne – dajesz do zrozumienia, że jest trenerem TRAGICZNYM. A ja się założę, że tu chodzi o coś innego. Metody Skorży są DOBRE. Problem jest z naszymi piłkarzami. Skorża to nie jest typ kumpla, a wymaga wiele. Jebnięci pilkarze będą się buntować i grać na wywalenie go. Drogą dla niego jest dogadanie się z właścicielem tak jak ma Probierz w Cracovii. Pamiętajcie, że Maciej to jeden z niewielu trenerów, których chciano gdzieś poza Polską.

Sportowy Maniak

Pytanie z innej beczki: dlaczego nie jest prowadzony LIVE z Ligi Mistrzów???

PRT

Z drugiej strony można by powiedzieć, że najlepszym trenerem będzie ten, którego najwięcej razy wywalali z pracy i który odniósł najwięcej porażek (o ile jest inteligennty). To trochę absurdalne.

wokrzysiek

Rutkowski jeszcze za czasów Amiki twierdził, że Skorża to jest dobry kapitan, ale na spokojne wody. To było lata temu. Ostatnio podobną opinię na podstawie rozmów z bliskimi Skorży wygłosił w Misji Futbol Smokowski. W momencie kryzysu sobie nie radzi tworząc kolejne konflikty wokół siebie. Niestety świadczy to jedynie o tym, że przez te całe lata Skorża nie wyciągnął wniosków ze swoich porażek. Może jest to inteligentny gość, ale w takim razie chyba emocjonalnie coś nie do końca wszystko trybi.

TomekWu
Miedź Legnica

Szczerze? Kiedyś czekałem na felietony Stanowskiego, kiedyś czytałem Weszło od deski do deski, kiedyś czekałem na każdy nowy artykuł w powiadomieniach, kiedyś… Co się stało? nie wiem? Weszło to nie to samo, Stanowski to nie to samo. Nudy, czepialstwo, stronniczość, jakaś gwiazda komentarzy Letierii??? Dno.
Już nigdy nie będzie takiego weszło jak kiedyś.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Michal.Grzywaczewski
Polska. Manchester United no i Legia :)

Tekst jak zwykle dobrze napisany. Cytaty palce lizać. Co do sedna, to jednak trudno się zgodzić. Warto zatrudniać ludzi którzy potrafią osiągać cele (wygrywać). Mniejsza o analizowanie dlaczego je osiągają. Porażki uczą ale nie koniecznie odnoszenia sukcesu. Czy taki Skorża wie dlaczego w Wiśle wygrywał?
kłaniam się nisko

ps – tęsknię za Pe-Zet’em

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY