Myślisz, że jesteś Messim?
Weszło

Myślisz, że jesteś Messim?

Bycie najlepszym piłkarzem na boisku nie zawsze oznacza, że automatycznie taki zawodnik stanie się również liderem. Nie mówimy tutaj stricte o roli kapitana zespołu, bo czasami jest tak, że drużyna ma kapitana i lidera, na przykład Barcelona swego czasu miała Puyola i Ronaldinho. Świetnym przykładem prawdziwego lidera na boisku jest ,,clutch player” znany z NBA – czyli taki gość, który w najważniejszych momentach meczu przejmuj pełną odpowiedzialność za wynik. Przykładowo w ostatnich sekundach spotkania rzuca decydującą ,,trójkę”. Tego typu gracz nie musi mieć typowych cech przywódczych, bo on potrafi podnieść cały zespół jedynie tym, że gra w nim. Nie używa krzyków i wrzasków, ponieważ przekonuje kolegów swoimi nietuzinkowymi umiejętnościami. Takich ubóstwiają nie tylko kibice, ale i cały sztab szkoleniowy na czele z innymi członkami zespołu, którzy chcą tego, aby to własnie on miał piłkę w najważniejszy momentach meczu. Bez wątpienia takim piłkarzem jest Leo Messi, a z dużą dozą prawdopodobieństwa nigdy nie będzie nim Neymar, który pokazuje, że nie nadaje się ani na kapitana, ani na lidera bez opaski.

Neymar w Barcelonie rozegrał cztery pełne sezony, w których ani razu nie wyszedł przed szereg Messiego. Zawsze pokornie stał z tyłu, a Argentyńczyk z czasem to docenił i powstała między nimi pewnego rodzaju więź. Zaowocowało to tym, że gracz przybyły z Santosu – co jakiś czas – mógł wykonywać rzuty wolne i karne. Szybko więc okazało się, iż Neymar nie popełnił błędów Ibrahimovicia, który ostatecznie musiał odejść, bo nie potrafił pogodzić się z drugoplanową rolą w zespole. Bardzo możliwe, że ktoś Neymarowi wcześniej doradził taką postawę, ponieważ naprawdę nie potrzeba dogłębnej analizy, aby stwierdzić, że Messi w Barcelonie jest kimś w rodzaju dyktatora, o czym często wspominał Johan Cruyff.

– Jeśli istnieje opcja bycia najlepszym podczas każdego meczu, to musisz uchodzić za kogoś w rodzaju dyktatora. Pod tym względem presja, która towarzyszy Messiemu, jest niewyobrażalna, gdyż on zawsze chce wygrywać. W końcu takie są oczekiwania kibiców. To całkiem logiczne, ponieważ jesteś najlepszy, jesteś ponad wszystkimi i jeśli coś idzie w złą stronę, to w pierwszej kolejności pretensje zawsze będą kierowane w twoją stronę. Naprawdę trudno być numerem jeden, ponieważ musisz być surowy dla całej drużyny. Na boisku i poza nim powiedział Cruyff w 2013 roku.

Takim dyktatorem chciał być też zapewne Neymar w PSG, ale już wcześniej pojawiły się pierwsze symptomy, które wskazywały, że może być z tym mały problem. W 2014 roku selekcjoner reprezentacji, Dunga, mianował Neymara kapitanem zespołu. Był nim przez dwa lata, a po zdobyciu złotego medalu na igrzyskach olimpijskich w Brazylii zrzekł się tej funkcji. Prawdopodobnie było to pokłosiem tego, że wiele legend brazylijskiej piłki publicznie krytykowało taki stan rzeczy.

Cafu: – Jego mentalność i osobowość sprawiają, że nie jest urodzonym liderem. Powinien grać w piłkę i cieszyć się tym. Nie może być przywódcą zespołu, bo nie nadaje się do tego. Oczywiście to nie jest krytyka, przecież wielu znakomitych piłkarzy nie nosi opaski kapitana.

Zico: – Ubolewam nad tym, ale kapitan naszej drużyny nie ma kompletnie żadnych predyspozycji do bycia liderem. Powinien tylko grać w piłkę i nie zajmować się niczym innym.

Domyślam się, że zarówno Cafu, jak i Zico mieli na myśli to, że Neymar nie nadaje się na kapitana typowo książkowego, czyli takiego, który krzyknie na zawodników, wyjdzie do kibiców, poprosi ich o większy doping itd. Pełna zgoda, ale to wcale nie oznacza braku szans na dowodzenie bez opaski. W końcu takim właśnie liderem jest Leo Messi w Barcelonie. Wydaje mi się, że właśnie po to Neymar przeniósł się do PSG, aby wreszcie poczuć się numerem jeden. Może zaprzeczać, iż nie chodziło o to, ale przecież to jasne. Neymar po czterech latach życia w cieniu pragnął, a być może miał to nawet obiecane, że wreszcie to on będzie tym gościem, którego nazwisko na stadionie będzie nie tyle głośno skandowane, co wręcz ubóstwiane. Natomiast koledzy z drużyny sami będą mu dostarczać piłkę przy każdym stałym fragmencie gry, bo w końcu to piłkarz, za którego zapłacono 222 miliony euro. Ba, 25-latek chyba liczył nawet na to, że to on podaruje kilka karnych i wolnych Cavaniemu, jeśli ten będzie zachowywał się dokładnie tak samo, jak on wobec Messiego w Barcelonie. Cóż, rzeczywistość okazała się nieco inna, a w pewien sposób przewidział to już kilka lat temu Johan Cruyff.

Jeśli to ja decydowałbym w tej sprawie, to w żadnym wypadku nie wyraziłbym zgody na ten transfer. W związku z tym, że Neymar podpisał ten kontrakt, wzrosło we mnie przekonanie co do sprzedania Messiego za duże pieniądze. Oczywiście jedni się z tym zgodzą, a drudzy nie. Jednak pamiętajmy, że taki transfer może spowodować wiele problemów w zespole. Tutaj chodzi o piłkarzy, ich środowisko i interesy. Jest naprawdę zbyt dużo rzeczy, które tutaj kolidują. Przykładowo, weźmy pod uwagę np. rzuty wolne, które obaj świetnie wykonują. Tak więc który z nich będzie za nie odpowiadał? Albo inną kwestią jest to, że Neymar i „Barca” to Nike, a Messi to Adidas. Takie detale naprawdę prowadzą do szeregu konfliktów. Oczywiście ten eksperyment może wypalić, ale może okazać się także kompletną klapą. Nie mam żadnych wątpliwości, że jest obarczony ogromnym ryzykiem. Poza tym trudno prowadzić drużynę z takimi zawodnikami, o tak dużej klasie. Jest bardzo mało trenerów, którzy to potrafią.

Przypomina wam to coś? Oczywiście Cruyff pomylił się odnośnie Barcelony, ale trochę wygląda to tak, że jego słowa były prorocze w przypadku transferu Neymara do PSG. Otóż od początku krótkiej przygody Brazylijczyka w Paryżu wszystko poza boiskiem idzie w złą stronę. Zaczęło się od sprzeczki z Cavanim o wykonywanie rzutu wolnego. Następnie doszło do utarczki słownej i, ponoć, przepychanki w szatni, bo zarówno Cavani, jak i Neymar chcieli uderzać z jedenastego metra. Zaradzić chciał temu prezes drużyny, który zaproponował – zresztą słusznie – Cavaniemu pieniądze, aby ten odpuścił. Niestety dla drużyny, Urugwajczyk nie przystał na taką propozycję. Rzecz jasna wszystko to obserwowali pozostali piłkarze, którzy naturalnie stanęli po stronie jednego z tych dwóch. W takich sytuacjach naprawdę trudno być bezstronnym, gdyż wtedy uchodzisz za wroga obu, a to chyba najgorsza opcja. No, a żeby tego było mało, Neymar w trakcie treningu potrafi zejść do szatni, ponieważ nie godzi się z poleceniami Emery’ego. Niedługo dojdą pewnie też inne problemy, bo przecież czemu Neymar ma nie poprosić o dodatkowe dni wolnego, jeśli jego siostra będzie miała urodziny. Gdy trener się nie zgodzi, to trudno… i tak zrobi swoje. A w następnym meczu rozpocznie od pierwszej minuty. Nie mam żadnych wątpliwości, że pozostawienie Neymara na ławce jest wręcz niemożliwe. Prędzej wyleci Emery z Cavanim i całą resztą, niż Brazylijczyk zostanie ukarany w taki sposób.

Podobno Cavani powiedział do Neymara: – Myślisz, że jesteś Messim? Nie mam pojęcia, jak na to odpowiedział Brazylijczyk, ale wydaje mi się, iż prawdą byłoby, gdyby burknął: – Dokładnie tak myślę, a co? Neymar przybył do PSG jako gwiazda specjalna. Poza ogromną pensją dostał na pewno również zapewnienia, o których nawet nie chcę myśleć, ponieważ serio mogą być absurdalne i kosmiczne zarazem. Ba, kto wie, czy w trakcie negocjacji nie padły nawet słowa typu: – Będziesz u nas taką samą osobą, jaką Messi jest w Barcelonie. Bardzo szybko okazało się, że Neymar zaczął korzystać z tych wszystkich atrybutów i naprawdę może być trudno o to, aby drużyna kiedykolwiek go zaakceptowała. Nie mówiąc już o prawdziwym uwielbieniu, jakiego doświadcza Messi w Barcelonie. Co więcej, Neymar chyba dopiero teraz zrozumiał, że Francja to zupełnie inny wymiar futbolu niż ten w Hiszpanii. Nawet gdyby w ciągu najbliższych trzech lat strzelił tam 200 bramek, to prawdopodobnie Messi i Cristiano Ronaldo nadal będą jeszcze na topie, a to oznacza brak Złotej Piłki, na której też zapewne mu zależy.

Nie mam pojęcia, czy czerwona kartka, którą Neymar ujrzał w ostatnim meczu z Marsylią, jest pierwszą oznaką frustracji, ponieważ w Barcelonie również zdarzały mu się tego typu głupie błędy młodości. Jednak wtedy nie chciał być Messim, gdyż miał go obok siebie. Tym razem Argentyńczyka już nie ma, a jeśli chce się nim być, to niestety trzeba ponieść tego wszelkie konsekwencje. Bycie liderem to nie tylko splendor i chwała, ale też niezwykle trudne zadanie, które jest w stanie unieść niewielu. Choć tak naprawdę prawdziwa próba dla Neymara przyjdzie dopiero wtedy, gdy pojawią się pierwsze porażki i niepowodzenia. Wtedy nikt nie będzie ganił Cavaniego, a cała złość pójdzie w stronę lidera.

Bartosz Burzyński

KOMENTARZE (31)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
ZnamSie

Ibra akurat to miał wąty do Pepa i jego taktyki a nie problemy z Messi i pozycją w zespole

shakal

I ma zresztą do dzisiaj…

A Neymar to mentalny gówniarz i tutaj nie widać najmniejszej poprawy. Jak mu palma odbijała tak wciąż odbija i zapewne odbijać będzie.

Lluc93

Dokładnie, Ibra to rozsądny facet i chyba zdawał sobie sprawę, że w Barcelonie niezaprzeczalnym numerem jeden jest Messi. Zresztą nigdy nie widziałem, żeby gdzieś go skrytykował. Wręcz przeciwnie zawsze wypowiada się o Messim z szacunkiem, a Ibra to nie jest typ człowieka, który wszystkim z automatu słodzi. I jego problemem nie było, że miał być kimś drugim po Messim, ale to, że w końcu zaczął przegrywać rywalizację o pierwszą jedenastkę z … Bojanem.

Pan_Pulchny
Wisła Kraków

Nie przepadam za Neymarem i jestem daleki od jego usprawiedliwiania, ale zanim odepchnął zawodnika z Marsylii, został skopany przez 3 zawodników Olimpique, w tym przez jednego już po gwizdku. W zasadzie trudno się dziwić takiej reakcji. Podpinanie tego jako możliwą oznakę frustracji, związanej z sytuacją w klubie, to trochę nieporozumienie. Natomiast prawdą jest, że przy jego mentalności na poziomie 18 latka nigdy liderem nie będzie.

Pozniej wymysle nick

zabawnie bedzie jak ta niedojrzala, atencyjna kurewka, finalnie okaze sie swoistym koniem trojanksim, ktory rozjebie zabaweczke katarczykow od srodka. Ja tylko czekam az skonczy granie w pilke i skonczy sie „Neymarek to, Neymarek tamto, Neymarek w kazdej kurwa lodowce”, prorokuje mu sznur, lub zapicie na amen. Zacieram rece. Najgorszy ludzki sort.

Prosinecki

najgorszy ludzki sort to ty, jeśli zacierasz ręce na czyjąś tragedię.

Pozniej wymysle nick

przeciez Neymar to szympans, ewidentnie nizej na drabinie ewolucyjnej, ale juz pomijajac ten fakt, kilka kopow od zycia tej rozpieszczonej i rozwydrzonej pizdzie by sie na pewno przydalo. Zreszta on nie szanuje ludzi, wiec nie musisz sie o niego zamartwiac.

Prosinecki

martwię się za to o ciebie, żeby ci ślina z pyska nie nakapała na skarpety w sandałach.

Igor

Dawno tak ciekawego tekstu nie czytałem, dzięki.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

werseo

Ronaldo.

Maryla ostra jak na Euro

Messi udowadniał swoją klasę i pozycję nr 1 na boisku. I był na tyle dobry, że dzielił się tym splendorem z Neymarem.
Neymar może być piłkarskim geniuszem, ale jeśli na boisku nie pociągnie za sobą drużyny, i nie mówię tu o strzelaniu 5 goli Lorient, to nigdy nie zostanie liderem. Dlaczego Cavani miałby mu ustąpić? Przecież nawet goli ma więcej, jaki Neymar daje argument? Bo on chce i chuj tak ma być, bo mu prezes i tata obiecali?
To jest początek Neymara w PSG, i jeszcze jest szansa na stanie się prawdziwym liderem, tzn. pokazanie swojej roli w ważnych meczach, a szczególnie podniesienie drużyny w trudnych momentach. Niestety z autopsji wiem, że Ney ma większą skłonność do pogarszania sytuacji, zbierania głupich czerwonych i ogólnej frustracji. No ale powodzenia.

Prosinecki

raczej nie strzeli 5 goli Lorient, bo Lorient gra ligę niżej. Aczkolwiek gdyby strzelił 5 goli Eibarowi, albo Leganes, to byłoby coś! Złoty Balon pewny.

Kunta Kinte
Wybrzeże Klatki Schodowej

Dobry tekst…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

werseo

Ale brednie, zmien dilera.

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Ale on ma w 100 procentach racje, widziales jakis mecz PSG w tym sezonie? Cavani jest chujowy, psuje mase akcji, nie Neymar!

kotkameleon

Nie wystarczy być dobrym piłkarzem -a nawet nie trzeba – aby być liderem . Dobry przykład to Marcin Wasilewski w Leicester City.

qdlaty81
WIDZEW

PSG -Marsylia to nie derby…
Neymar dobry ale do statystyk i osiagniec wymjenionej dwojki mu jeszcze daleko.
Messi ma zdiagnozowany lekki syndrom Aspergera (lagodna forma autyzmu). Dlatego jest taki dobry (jak sam mowi – czas na boisku plynie dla niego wolniej) i dlatego jest aspoleczny (chamski, arogancki itp – on tego noe czuje i nie widzi)

Prosinecki

„Ba, kto wie, czy w trakcie negocjacji nie padły nawet słowa typu: – Będziesz u nas taką samą osobą, jaką Messi jest w Barcelonie.”
Faktycznie niesamowita obietnica przy transferze za 222 mln euro zawodnika, którego Barcelona próbowała zatrzymywać rękoma i nogami i szejkowie obiecali mu np. własną sieć hoteli. NAWET TAKIE SŁOWA mogły paść, no niewiarygodne.
A wracając do pobytu Neymara w Barcelonie, to autor ma krótką pamięć, bo chyba mu się zapomniało, kto np. pociągnął Katalończyków do „legendarnej” remontady z PSG. Podpowiem, to na pewno nie był Messi, był to zawodnik który wg autora tego tekstu „z dużą dozą prawdopodobieństwa nigdy nie będzie takim graczem, aby mieć piłkę w ostatniej minucie meczu”. To on w 90+5′ miał futbolówkę i dorzucił ją na nos Sergiego Roberto, wcześniej wykonując skutecznie rzut wolny i jedenastkę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

derlis

Cały ten klub (PSG) nie ma mentalności zwycięzców, ponieważ jest oparty na ogromnych pieniądzach, przez co każdy tkwi w błędnym przekonaniu, że dzięki nim wszystko zrobi się samo. Piłkarzy w takich klubach zawsze najbardziej interesuje to, żeby się nachapać, a trener pokroju Emery’ego tego na pewno nie zmieni. Władze z kolei myślą, że sprowadzanie gwiazd największego formatu wystarczy do zwojowania piłkarskiego świata, a kończy się to zazwyczaj właśnie takimi jazdami jak obecnie, że mu naobiecują, a potem taki się panoszy, co się reszcie nie podoba..

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

derlis

Mam na myśli obecne PSG, nie wcześniejsze. A podobne pieniądze taki Manchester City wydał na pięciu dobrych zawodników, a nie jednego, który swoim zachowaniem może równie dobrze spuścić klub na dno, zamiast wznieść go na wyżyny. Poza tym z tym że nikt o tym nie trąbi również ośmielę się nie zgodzić, gdyż to właśnie w angielskich klubach wiele osób upatruje protoplastów tego fenomenu.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wwwww432

przecież PSG poza krótkim zrywem w latach 93-96 gdzie udało im się zdobyć PZP to była europejska druga, conajwyżej. Równie dobrze można mówić o roli w europejskiej piłce Nottingham Forest czy Werderu Brema

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FajnyRysiek
KS Tęcza

Fajny tekst, krótka analiza, kilka źródeł, bez zbędnego lania wody. Czekam na kolejne.

fan kibolkiewicza

Akurat za te czerwoną kartkę Neymara bym nie winił. Jak cie drwale non stop wycinają to nie dziwne, że ci nerwy puszczą. Nawet na orliku wkurwia jak ktoś kopnie kogoś kilka razy z rzędu.

Rogal

Ja to myślę że gdyby nie mecz z Barcelona dalej grał by w Barcelonie

qdlaty81
WIDZEW

MoNeymar 😉

wpDiscuz