Bitwa z Niemcami o młodego bramkarza. Boniek: – Niemcy przeszarżowali
Weszło

Bitwa z Niemcami o młodego bramkarza. Boniek: – Niemcy przeszarżowali

Marcel Lotka, 16-letni bramkarz młodzieżowych drużyn Bayeru Leverkusen, ostatnie dni spędził z reprezentacją Polski U-17. Cały mecz z San Marino, cały mecz z Cyprem, wreszcie wczoraj zagrał od pierwszej do ostatniej minuty w zremisowanym spotkaniu ze Szwedami. Czy to były ostatnie występy młodego bramkarza w biało-czerwonych barwach? Na ten moment trudno wyrokować, ale Lotka wczoraj został powołany do młodzieżowej reprezentacji Niemiec.

Historia relacji polsko-niemieckich w każdej dziedzinie jest dość złożona i nie inaczej jest w przypadku futbolu. Dość powiedzieć, że swego czasu praktycznie 1/4 zespołu naszych sąsiadów można było spokojnie przebrać w biało-czerwone koszulki – tak było choćby w półfinale Mistrzostw Świata w 2010 roku, gdy na murawę w pierwszym składzie wybiegli Piotr Trochowski, Miroslav Klose i Lukas Podolski. Życiorysy tego tercetu dobrze zresztą oddają specyfikę tych relacji – Klose czy Trochowski nigdy nie czuli się Polakami, a związki z naszym krajem pozostawały na poziomie krótkiej adnotacji w Wikipedii i może nieco rozdartego serca ich przodków. Inaczej było z Lukasem Podolskim, który sam zgłaszał się do PZPN-u, sygnalizując chęć gry dla Polski.

Nie ma co ukrywać – ta trójka, przede wszystkim Podolski, zrewolucjonizowała nasze myślenie o piłkarzach w kontekście reprezentacji. W PZPN-ie pojawił się Maciej Chorążyk, który do dzisiaj odpowiada za skauting dzieciaków, które jeszcze nie zdecydowały, czy bardziej czują się Polakami, czy też obywatelami swoich nowych ojczyzn. Dzięki temu w reprezentacjach młodzieżowych od najmłodszych lat występowali goście jak Michael Olczyk z Schalke, Marco Drawz z HSV, czy cała gama przeróżnych dzieciaków urodzonych poza granicami Polski w rodzinach niedawnych emigrantów.

Dlatego też nie przeoczono Lotki. Chłopak był powoływany już do kadry U-15, jeszcze jako bramkarz SC Rot-Weiss Essen. Urodzony w Duisburgu całe życie spędził w Niemczech, ale płynnie mówi po polsku, zresztą z charakterystycznym śląskim akcentem, bo właśnie z tego regionu pochodzą jego rodzice. Zaczynał w lokalnym MSV, potem pograł chwilę w Schalke, wreszcie przez RW trafił – podobno za naprawdę konkretne pieniądze – do Bayeru Leverkusen. Przez cały ten okres w kontakcie z nim pozostawali polscy skauci PZPN-u oraz trenerzy reprezentacji młodzieżowych. Od dłuższego czasu nie oddaje zaś miejsca w bramce w roczniku 2001.

– Od razu był w kręgu naszych zainteresowań na pierwszą konsultację kadry w roczniku U-15. Przyjechał i od tego czasu jest regularnie przez niemal dwa lata. Tyle, ile ma ta kadra. Znaleźliśmy go jak już miał czternaście lat, od trzynastego roku życia go obserwowaliśmy, kiedy nie było jeszcze kadry w tym roczniku. Nasz skaut Tomasz Rybicki znalazł go bardzo wcześnie, chłopak grał wtedy w Essen. Wiadomo, że pierwsza drużyna Essen dołuje, ale juniorzy grali w Bundeslidze i tam Marcel wyróżniał się skutecznością, bo też miał co bronić. Dostajemy filmy z jego meczów i nie raz właśnie on jest bohaterem. Potrafi przechylić losy meczu swoimi interwencjami. Od kiedy zaczął przyjechać na kadrę Polski zrobił jeszcze od tamtego czasu kolosalny postęp. Do tego stopnia, że zainteresował się nim i wykupił go Bayer Leverkusen – mówi Maciej Chorążyk odpowiadający w PZPN za wyszukiwanie talentów z polskimi korzeniami.

I tu pojawiają się Niemcy.

Lotka otrzymał powołanie na konsultacje odbywające się pod koniec października, a towarzyszyć mu mają między innymi Benedict Hollerbach z Bayernu czy Timo Ahrens z Werderu Brema.

– Rzecz w tym, że Polska grała teraz w pierwszej rundzie eliminacji mistrzostw Europy, Niemcy zaczynają kwalifikacje dopiero od drugiej rundy, bo są rozstawieni z numerem jeden. Jako że Marcel zagrał dla naszej reprezentacji, to nawet jeśli przyjmie od nich powołanie, nie będzie mógł grać. Bo nie można zmienić kraju, jeśli się w U-17 czy U-19 zaczęło w jednej edycji reprezentowało już jakiś inny. Dlatego to dla mnie absurdalne powołanie, strzał w stopę. To jest takie działanie, które obserwujemy już od jakiegoś czasu. Większość zawodników, których znajdujemy i jadą na kadrę Polski, natychmiast dostaje powołanie na kadrę Niemiec. Tylko że w tym momencie doszło do tak dużego absurdu, że powołują chłopaka, który gra dla nas w eliminacjach Euro i dla nich grać nie może. Będzie mógł dopiero w U-19, jeśli już. Marcel jednak deklarował, że chce u nas pozostać, na chwilę obecną nie mamy wątpliwości  – tłumaczy Chorążyk.

Deklaracja zawodnika to jedno, drugie to naciski, jakie z pewnością się w tej sprawie pojawią. Nie jest tajemnicą, że Niemcy nie patrzą przychylnym okiem na zawodników grających i wychowanych piłkarsko w ich kraju, którzy odmawiają gry dla reprezentacji na rzecz innej kadry narodowej. Odstawianie od składu i hamowanie tym samym rozwoju w tak ważnych latach będących ostatnią prostą do wieku seniora to tam praktyka dość powszechna.

W sprawie głos zabrał prezes PZPN Zbigniew Boniek: – Mnie ta sytuacja mierzi. Dyplomacja na tym poziomie wygląda trochę inaczej. Nasi przyjaciele z niemieckiej federacji mogli najpierw zadzwonić do mnie czy do sekretarza generalnego. A ingerencja w ten sposób jest zwyczajnie niesmaczna i głupia. My gramy o punkty, a to jest nasz pierwszy bramkarz. Nie robi się takich rzeczy. Nie można w taki sposób mącić chłopakowi w głowie. I zresztą po co? Zgodnie z przepisami i tak w tym turnieju już dla nich nie będzie mógł zagrać. Jestem pewny, że chłopak czuje się Polakiem i zostanie z nami na resztę kariery.

Co ciekawe – w grze o Lotkę po raz pierwszy nie stoimy na kompletnie straconej pozycji. Przepaść między reprezentacjami Polski i Niemiec została zasypana – to już nie jest tak, że z Polską możesz wygrać co najwyżej w eliminacjach z San Marino, z Niemcami za to czeka cię bezustanna walka o tytuł mistrza świata. To nie jest tak, że masz do wyboru piłkarską Ligę Mistrzów, w której od lat grają Niemcy, albo kartoflisko, na którym przez wiele lat kopaliśmy się my. Oczywiście, nadal nasi sąsiedzi to najważniejszy faworyt każdej kolejnej imprezy, ale – właśnie. Z Polską też można na nią jechać, a konkurencja jest mimo wszystko nieco mniejsza. Dlatego to wybór daleki od oczywistego, szczególnie dla młodego kandydata na piłkarza, który z Orłem na piersi już grał, poznał trenerów, kolegów i atmosferę.

fot. gramydlapolski.pl

KOMENTARZE (49)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

To podajcie przykłady tych talentów zastopowanych przez wybór niewłaściwej kadry.
Kapitan młodzieży bawarskiej Zawada?
Promowany swego czasu Horoszkiewicz?
Syn Wałdocha?

qdlaty81
WIDZEW

Boenisch…;)))

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wini

no a o co grają?

Wróżka Weszława

Kurwa, a u17 to o co ma grać?
Co innego szkolenie dzieci w wieku do 10 lat, co innego 17 letnie chłopy, „postępowcu”.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Medale jako cel sam w sobie to właściwie idiotyzm w każdej kadrze juniorskiej. Oczywiście w u17 i wzwyż miły dodatek, ale celem powinno być rozwijanie podkładu pod seniorską kadrę, żeby unikać sytuacji powołań dla Milika czy Zielińskiego do u21 bo medale.
Medalowe podejście to patologia bo albo wybiera się patałachów, ale grających gdzieś (huk że po pastwiskach) albo na siłę gra się zawodnikami już seniorskiej kadry.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

vincent van cock

3 powstania śląskie byly przeciwko niemcom , więc opowiedzieli się jednoznacznie po stronie Polski , to ,że teraz garstka oszołomów się wyłamuje jest spowodowane debilną polityką Polski a także pierdoleniem jak twoje

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Swiety
AC Milan

Liczba zer ci się pomyliła, albo jeszcze nie przerabiałeś tego materiału w szkole. https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstania_%C5%9Bl%C4%85skie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urkides
Legia Warszawa

W Polsce w ogóle nie ma Polaków według kryteriów debili stadionowych i około stadionowych.
W Poznaniu mieszkają „folksdojcze”, w Warszawie „ruscy”, Białystok to w ogóle jakieś nie wiadomo co, Śląsk, Pomorze, Zachód to „Niemcy”, Wrocław i okolice to „Ukraińcy” a Łódź to Żydzi.
Gdzie kurwa mieszkają Polacy?
Chyba tylko na „dzielniach” i poznac ich można po dresikach i tatuażach, no i po tępocie swoich poglądów. Tak wynika ze słów „kibolskich myślicieli”.
Ja oczywiście uważam inaczej i znam wielu mądrych Polaków którzy nie pierdolą takich bzdur bo są wykształceni, światowi i mają ważniejsze sprawy do robienia niż dłubanie w nosie w poszukiwaniu tam „prawdy”.

B123

Jak gdzie kurwa w Radomiu ćwoku ruski ;DD

Urkides
Legia Warszawa

Bywam w Radomiu, słabo ten matecznik polskości wygląda. Nawet nikt nie chce latać na wasze lotnisko.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wacław Grzdyl

Białystok to Białorusini

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Kolego krótko.
Komentarz sezonu :)

vincent van cock

Panie Urkides widzę ,że się rozkręcasz , jak to wszystko pięknie i jasno wygląda w komentarzach , ludzie ograniczeni i tacy jak Ty , czasami Twój idealizm jest mi bliższy od mojego pesymizmu ,a tu sam namalowałeś czarną laurkę tej zarazie. Mimo tak strasznych przykładów debilizmu na każdym kroku i w co drugim komentarzu nie można tracić nadziei ,dzięki ludziom, o których mówisz, pozdrawiam

qdlaty81
WIDZEW

Nie zapominajmy ze klubowo tez mamy amiki grokliny resortowki itp

Urkides
Legia Warszawa

Sprawa jest bardzo śliska. Bo formalnie młody piłkarz ma prawo wyboru w jakiej reprze zagra jesli ma podwójne obywatelstwo. Ale przecież cały cykl szkolenia przeszedł w Niemczech. Niemiecki związek łoży sporo kasy na szkolenie, tak samo jak niemieckie samorządy wspierają akademie pilkarskie. Czyli inwestują w zawodnika a tu nagle bach i pojawia się PZPN i mówi „oddajcie nam naszego chłopaka bo jest nam potrzebny”.
Sytuacja jest o tyle złozona że za chwilę może się nam odbić czkawką.
Jeśli jakimś cudem zorganizujemy w Polsce szkolenie na takim poziomie że zaczniemy wypuszczać dobrych piłkarzy a to szkolenie bedzie dofinansowane przez PZPN, Ministerstwo Sportu samorządy i kluby i okaże się że mamy kilku albo kilkunastu chłopaków z Ukrainy którzy urodzili się w Polsce albo są tu od dziecka i cały cykl szkoleniowy przeszli w Polsce korzystając ze stworzonych warunków i nagle Ukraiński związek wyciągnie po nich rękę, to jaka będzie nasza reakcja?
Daję 100% że oburzenie i nazywanie ich złodziejami.
Panowie z PZPN, nauczcie się szkolić piłkarzy w Polsce i bedzie mniej dymu a więcej pożytku dla naszej piłki niż z wyciągania rodzynków z cudzego ciasta.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Dokładnie. Mnie często śmieszyło to wyszydzanie Niemców, że w ich reprezentacji nie ma rodowitych krajan, tylko Turcy, Ormianie czy inni czarnoskórzy. Tylko nikt nie ogarnia, że Ci obcy nauczyli się grać w Niemczech.
Co ma wspólnego z Polską chłopak który od młodości uczy się grać w Niemczech? On piłkarsko jest produktem germańskiej myśli szkoleniowej, dlaczego zatem ma grać dla nas?

Wacław Grzdyl

To ma wspólnego, że może się czuć Polakiem, i może nie chcieć grać dla Niemiec tylko dla Polski, choć rzadko się takie sytuacje zdarzają bo najczęściej się goście wahają i nie wykluczają ani jednej ani drugiej opcji, ale może przeciez taka sytuacja się zdarzyć , dużo też zalezy od tego w jakim duchu go w domu wychowano, co do reszty pełna zgoda,

Urkides
Legia Warszawa

Ok, może się czuć Polakiem przecież nikt mu nie zabrania. Tylko wtedy Niemcy mówią „chłopcze jak się czujesz Polakiem to rób karierę w Polsce i tam się rozwijaj. Niech cię PZPN dalej szkoli, my chemy stawiać na chłopaków którzy się z nami utożsamiają”.
Jeśli PZPN z racji swojej impotencji w szkoleniu chce „podkradać” chłopaków u innych to niech się nie dziwią że to się spotyka z niezadowoleniem. Chłopak musi dokonac wyboru i ponieść wszystkie tego konsekwencje ale ma wolny wybór, zgodnie z przepisami.

Wacław Grzdyl

No to niech Niemcy tak powiedzą, wtedy będzie sprawa jasna, pamietajmy, że piłkarzy szkolą też kluby dla siebie jako klubu, a wtedy nie musi ich interesować w jakiej kadrze będzie grał, np. klub Borussia sobie wyszkoli od podstaw jakiegoś Polaka, będzie grał dla Borussi, albo go sprzedadzą za duże pieniądze, pytanie czy wtedy taki Polak jest coś winny Niemcom w sensie reprezentowania barw czy nie

Urkides
Legia Warszawa

Niemcy niczego nie muszą mówić. Każdy normalnie myslący człowiek rozumie tą sytuację właściwie.
Jak ktoś czegoś nie umie zrobic sam to kombinuje jak by tu podpierdolić temu co potrafi. Czy to takie trudne do zrozumienia?

AS

Jak to „Niemcy powiedza”? Z tego co wyczytalem w tekscie gosc gra w Bayerze Leverkusen, ktory jest prywatna firma. DFB nie moze w zaden sposob zmusic Bayeru do wyrzucenia chlopaka z klubu. Po to Bayer zaplacil za niego pieniadze zeby ten dla nich gral w lidze.

Urkides
Legia Warszawa

DFB w znacznym stopniu dofinansowuje szkolenie dzieci. Tak samo jak samorządy.
Reszta jest kwestią poczucia smaku.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

DFB szkoli perspektywiczną młodzież do 14 roku życia w 390 ośrodkach na terenie całego kraju. Są to dodatkowe treningii obok tych klubowych. Szlifuje się tam technikę i taktykę.
DFB pokrywa wszelkie tego koszta.
Pan młody bramkarz z artykułu korzystał z tego dobrodziejstwa.

PS. Porównać niemiecki system szkolenia a Bońkowy to k…a siąść i płakać.

Jose Maria Brovario

Urkides co ty wypisujesz?! 😉
To nie niemiecki związek go szkoli na swojego przyszłego reprezentanta, a zły PZPN go podkrada – nic z tych rzeczy. To kolejne niemieckie kluby, komercyjne firmy, szkolą go żeby dla nich grał jak najlepiej, a także w nadziei że go sprzedadzą za grubą kasę.
Reprezentacja to prosta sprawa – masz certyfikat FIFA i obywatelstwo danego kraju, to możesz grać w jego reprezentacji. I chłopak sobie sam wybierze, kierując się sercem lub zimną kalkulacją, gdzie będzie występować.

Urkides
Legia Warszawa

Chłopak oczywiście sobie wybierze i nikt mu nie zabroni ale trudno Niemców obwiniac za to że chca go u siebie zatrzymać.
Czy znasz przykłady na to że w Niemieckiej reprezentacji gra zawodnik wyszkolony w innym kraju a Niemcy skorzystali z tego?
Uściślam, nie innej narodowości, tylko WYSZKOLONY w innym kraju.

Jose Maria Brovario

Zgadzam się, że trudno winić niemieckiego trenera, który widząc utalentowanego chłopaka marzy, że wychowa przyszłego reprezentanta Niemiec. Jeśli wychowa przyszłego reprezentanta Polski splendor będzie może odrobinę mniejszy, ale i tak będzie.
Co do Niemców wyszkolonych w innym kraju – oczywiście że nie znam, bo pewnie nie ma żadnego. Są tego dwa powody:
1) Niemcom po wojnie tak odbudowano gospodarkę, że od kilkudziesięciu lat to do nich się emigruje, a nie oni idą w świat;
2) Niemcy zbudowali śliczny system szkolenia, więc jeśli nawet w jakimś RPA czy innych USA pojawi się utalentowany gracz z obywatelstwem niemieckim, to w Niemczech mają takich 20 i to pod ręką.
Nie wiem czemu twoje pytanie miało służyć – żebyśmy mieli wyrzuty sumienia, że my bierzemy wyszkolonych u nich graczy, a oni od nas nie? Nonsens. Odpowiadając przy okazji na twój wcześniejszy post, co z tego że samorząd niemiecki współfinansuje szkolenie chłopców? Robi to, bo chce mieć sprawniejszych i zdrowszych obywateli. Polski samorząd dofinansowuje szkolne obiady – więc mamy mieć pretensje do emigrantów zarobkowych zabierających ze sobą swoje dzieci, że nas okradają?

Urkides
Legia Warszawa

Niemcy dostali pieniądze z planu Marshalla a gospodarkę odbudowali sobie sami. Może chcesz powiedzieć że Audi, Mercedes, BMW, BASF i dziesiątki innych firm ktoś Niemcom wybudował i zostawił? Przy wszystkich zastrzeżeniach do Niemców to jednak trzeba przyznać że potrafią pracować i zarządzać.
To samo zrobili ze szkoleniem piłkarzy.
Mnie nie chodzi o to że bardzo Niemcom uszczuplimy kadrę bo jej nieuszczuplimy, mnie chodzi o to że mnie wkurza i jest mi wstyd (w pewien sposób) że sami nie potrafimy wyszkolić zawodników tylko rozsyłamy kaperowników i jeszcze jesteśmy dumni ze swojego sprytu.
Chcesz być dumny ze swojego kraju to zrób cos porządnie albo nawet lepiej niż inni.
A tak, to takie numery cwaniaczka, drobnego złodziejaszka.
Czy słyszałeś jakiś pomysł Bońka na poprawę szkolenia w Polsce? powstało 16 AMO i podręcznik NMG i już. Niemcy mają takich AMO ponad 360 i to oprócz klubowych akademii ktore musza mieć kluby do III ligi włącznie.
o tym rozmawiajmy a nie o tym czy Niemcom coś wybudowano.
Jeszcze parę lat i Islandia będzie nas lała w meczach repry. A my się bedziemy tłumaczyli że nas ogrywają bo mają geotermię (sarkazm).
Po prostu mnie wkurwia ta tępota.

Jose Maria Brovario

Sądzę że rozumiem twój pogląd na sprawę – i prawie całkowicie się z nim nie zgadzam :)
Przede wszystkim ty traktujesz młodocianych piłkarzy jak worki kartofli, albo lepiej – jak samochody z fabryki. Niemcy produkują lepsze samochody, więc Polacy robią co mogą by je im ukraść, bo sami nie potrafią sklecić nawet drezyny. To jest z gruntu złe podejście.
Sytuacja jest odmienna – potomek emigrantów, który ma polskie obywatelstwo, trenuje w miejscu zamieszkania, poza Polską. I gra na tyle dobrze, że skaut PZPN Chorążyk czy inny zgłasza się do niego z pytaniem, czy byłby zainteresowany graniem w kadrze Polski. I tu wchodzi element, który ty pomijasz – wolna wola. Chłopak albo wie od razu czego chce, albo się waha, kalkuluje – w każdym razie to on podejmuje decyzję. Nie ma tu spisków, wykradania nocą, przekupstwa, jest decyzja (pewnie trudna) chłopaka.
Jeśli chłopak mieszkający od dawna za granicą czuje się związany z ojczyzną rodziców na tyle, żeby grać dla Polski, to jest to raczej powód do radości, a nie wstydu.
Chciałbym zakończyć tę dyskusję pojednawczo i podkreślić to, w czym się zgadzamy – szkolenie naszych piłkarzy cały czas jest daleko w tyle za Niemcami i rzeczywiście, obecnie nic się nie dzieje w kierunku poprawy.

Urkides
Legia Warszawa

Przecież napisałem że chłopcy sami wybiorą i przepisy UEFA na to pozwalają.
Ja się odniosłem do słów Bońka;
„W sprawie głos zabrał prezes PZPN Zbigniew Boniek: – Mnie ta sytuacja mierzi. Dyplomacja na tym poziomie wygląda trochę inaczej. Nasi przyjaciele z niemieckiej federacji mogli najpierw zadzwonić do mnie czy do sekretarza generalnego. A ingerencja w ten sposób jest zwyczajnie niesmaczna i głupia. My gramy o punkty, a to jest nasz pierwszy bramkarz. Nie robi się takich rzeczy. Nie można w taki sposób mącić chłopakowi w głowie.”
Trzeba nie mieć za grosz przyzwoitości żeby żądać od Niemców aby pytali o to czy mogą powołać zawodnika którego sami wyszkolili. Jego mierzi.
A mnie mierzi ten ton Bońka. Jak sie chce korzystać z cudzej pracy to chociaż warto zachować przyzwoitość.
Kto tu komu mąci w głowie?
Po prostu mam już dosyć zachowań a’la „polaczek cwaniaczek”. Zamiast pieprzyć o godnosci trzeba ją mieć.
Na razie jest tak że w meczu U-19 z Niemcami nie potrafiliśmy wymienić 3 podań bez straty. Niech PZPN wyszkoli trenerów którzy potem wychowają zawodników i będzie się mógł Boniek nadymać przed innymi.
Boniek jednak został z mentalnością geszefciarza z PRL i z taka klasą.

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Po części Gerald Asamoah, który w Rzeszy trenował od 12/13 roku życia.
Na pewno Olivier Neuville, którego Niemcom wyszkolili Szwajcarzy oraz
Paulo Rink czyli naturalizowany Brazylijczyk.

A i Gaudinio czyli hail Mussolini w reprze.

Mieli Niemaszki w latach 90 srake w gaciach i brali wszystko co się nawinęło 😉

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wróżka Weszława

Oczywiście że to JEST wybór między piłkarską Ligę Mistrzów, w której od lat grają Niemcy lub kartofliska. Jeden Lewy i ultra sukces jakim jest ósemka ME vs. kadra z 30 zawodnikami na światowym poziomie, przywożąca hurtowo medale z każdych imprez mistrzowskich od wielu, wielu lat to właśnie jak kartoflisko vs. LM.

LooZ

„Życiorysy tego tercetu dobrze zresztą oddają specyfikę tych relacji – Klose czy Trochowski nigdy nie czuli się Polakami, a związki z naszym krajem pozostawały na poziomie krótkiej adnotacji w Wikipedii i może nieco rozdartego serca ich przodków. ”

Hola, hola zły człowieku. Niejaki Miroslav Klose to zwykła parówa. Jego mama była wielokrotną reprezentantką Polski w piłce ręcznej, ojciec był wieloletnim piłkarzem Odry i do dzisiaj interesuje się naszym klubem. „Miroslav” wyjechał z Polski w wieku 9 lat, więc trudno zakładać, że zapomniał języka. Do dzisiaj na Odrze chodzą tacy co pamiętają go, albo grali z nim, na boiskach na osiedlu Chabry gdzie mieszkał – kilkaset metrów od stadionu Odry. Tak więc, „Miroslav” wybrał nie bycie Polakiem i tyle.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Otóż Klose wychował się i utożsamiał się z Niemcami.
Mam kolegę, którego rodzice są Węgrami a on od 10 roku życia żyje w Niemczech. I czuje się Niemcem a nie Węgrem.
Mam też kolegę Niemca, który wyjechał za kurdupla do Brazylii tam się wyedukował i czuje się Brazylijczykiem.

kuba_c

rozumiem, że Boniek patrząc na polskie podwórko i polskie pseudo dziennikarstwo sportowe ma wrażenie, że nikt nie może mu wejść w drogę, ale nie każdy ma ochotę przed nim klękać i robić wszystko po jego myśli :(

Mario
Wisła Kraków

Bonie, zamiast gadać, to mógłby w końcu ruszyć sprawę szkolenia młodzieży choć trochę do przodu. Przez pierwszą kadencję nie zrobił prawie nic, a i druga nie zapowiada radykalnej zmiany w tym temacie. Chyba, że za zmiany na lepsze przyjmiemy NMG i PJS. Może by misiaczki z PZPN-u zaczęły robić coś co spowoduje, że takich Lotków nie trzeba będzie szukać w RFN tylko w Sosnowcu czy Kołobrzegu?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Urbus

„Nowych ojczyzn”? Nie rozśmieszajcie. Nie krytykuję podchodów, ale w przypadku większości skautowanych zawodników nową ojczyzną można by nazwać co najwyżej Polskę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Majico81

Szczerze, to się Niemcom nie dziwię. Wyobraźmy sobie, że do Polski emigruje małżeństwo Ukraińców, Siergiej i Swietłana. Rodzi im się w Warszawie syn, Jurko. Już w wieku 8 lat Jurko ujawnia olbrzymi talent piłkarski, trenuje w polskich szkółkach, akademiach, potem idzie do akademii Legii Warszawa, gra na wszystkich młodzieżowych szczeblach. Jednocześnie chodzi do polskich szkół, u dziadków na Ukrainie jest raz na rok, słabo mówi w ich języku. Jak Jurko kończy 18 lat i wyrasta na rewelację naszej ligi, z perspektywami transferu np. do BVB albo MUtd, dostaje zaproszenie do naszej młodzieżówki, a wtedy Ukraińcy zapraszają go do swojej kadry. Ja bym się wkurzył mega…

dlouhy

„czy bardziej czują się Polakami, czy też obywatelami swoich nowych ojczyzn” – przecież można być Polakiem mając niemieckie obywatelstwo. Narodowość a obywatelstwo to dwie różne płaszczyzny.

wpDiscuz