Neymar nie wytrzymał ciśnienia – PSG traci kolejne punkty
Francja

Neymar nie wytrzymał ciśnienia – PSG traci kolejne punkty

Gdy PSG wydawało setki milionów w letnim okienku transferowym na kolejnych piłkarzy, mówiło się o ich nieuniknionej dominacji na ligowym podwórku. Tymczasem paryżanie naszpikowani gwiazdami po raz kolejny już stracili punkty, a ich gra z nieco silniejszymi rywalami wcale nie powala. Tak też było dzisiaj, bo co prawda PSG ,,na papierze” miażdżyło Marsylię, ale na boisku praktycznie nie było tego widać. 

W ostatnim czasie Neymar po raz kolejny już pokazał, że nie po to przeniósł się do Paryża, aby być traktowanym jak cała reszta. Brazylijczyk na jednym z treningów zamierzał robić inne rzeczy niż te, które nakazał mu trener. Cała historia zakończyła się wściekłością 25-latka, który zszedł do szatni. Nie ma żadnych wątpliwości, że taką postawą Neymar nie uzyska szacunku kolegów i tym samym nie zostanie liderem drużyny, którym bez wątpienia chciałby być. Nie zamierzamy negować tego, że Brazylijczyk na boisku faktycznie gra świetnie i jest bez wątpienia najlepszym zawodnikiem w lidze, ale do całej reszty jeszcze chyba nie dorósł.

No, bo dzisiaj co prawda strzelił bramkę od słupka po asyście Rabiota, który świetnie wypuścił go w uliczkę. Jednak w momencie, gdy drużyna potrzebowała go najbardziej w ostatnich minutach, ten dał się sprowokować Ocamposowi i otrzymał drugą żółtą kartkę. Pierwszą dostał dwie minuty wcześniej! Cóż, o głupsze zachowanie naprawdę trudno, ale można powiedzieć, że Neymar dostał pewnego rodzaju karę, ponieważ w doliczonym czasie gry po pięknej bramce z rzutu wolnego wyrównał Cavani. Cóż, właśnie tak zachowuje się lider drużyny.

Nie da się ukryć, że dzisiejsze spotkanie paryżanom nie układało się od początku. Większość ataków było nieprzemyślanych, a liczba głupich strat w wykonaniu Mbappe była tak duża, że zaczęliśmy się zastanawiać, jakie haki ma na Emery’ego, skoro ten nie zdecydował się go zmienić już w przerwie. Kompletnie nie było widać żadnego pomysłu na to spotkanie, a indywidualne akcje Neymara ostatecznie okazały się zbyt słabą bronią na Marsylię. Trzeba przyznać, że duża w tym zasługa gospodarzy, którzy od początku wykazywali się bardzo dużą determinacją w obronie. Choć nie brakowało też błędów, ale Cavani i arbiter też się mylili. Ten pierwszy zmarnował świetną okazję, która wykreowała się przez stratę obrońców Marsylii na własnej połowie. Natomiast ten drugi nie zauważył ewidentnego zagrania ręką w polu karny. Na dodatek zamiast gwizdnięcia jedenastki, postanowił ukarać Mbappe żółtą kartką za protesty.

Oczywiście Marsylia zagrała dzisiaj całkiem dobry mecz, ale mimo wszystko zabrakło trochę większej inicjatywy w ofensywie. Tych ataków naprawdę było jak na lekarstwo, bo najgroźniejsze sytuacje gospodarzy to kilka kornerów, szarża Amaviego, zablokowany strzał Clintona N’Jie oraz dwie akcje zakończone bramką. Najpierw w pierwszej połowie świetny strzał oddał Luiza Gustavo, który kropnął z okolic trzydziestego metra. Rzecz jasna wielkie brawa dla byłego piłkarza Wolfsburga, bo uderzenie było naprawdę dobre i ostatecznie dało bramkę. Jednak jeszcze większa bura dla środkowych PSG, którzy kompletnie zostawili go bez krycia. Druga bramka dla Marsylii to przede wszystkim błąd Rabiota, który stracił piłkę, blisko swojej bramki, na rzecz Clintona N’Jie. Kameruńczyk natychmiastowo dograł do Thauvina, a ten skierował piłkę do bramki z bardzo bliskiej odległości.

Po dzisiejszym meczu możemy wyciągnąć dwa wnioski. Wydaje się, że Marsylia wreszcie wraca na dobre tory i może powalczyć w tym sezonie nawet o miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów. Natomiast PSG samymi indywidualnościami raczej świata nie podbije.

Marsylia – PSG 2:2

1:0 Luis Gustavo 16’

1:1 Neymar 33’

2:1 Thauvin 79′

2:2 Cavani 93′

KOMENTARZE (33)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Forbrich-Barber
Amica Wronki

Neymar nigdy nie będzie prawdziwym liderem – może i on ma umiejętności, może przerasta ligę, może po CR i Messim będzie najlepszym graczem, ale ni chuja nie nadrobi tego, że mentalnie jest rozwydrzonym dzieciakiem.

Od małego wmawiano mu, że jest gwiazdą, że jest lepszy od innych, a on w to zbyt mocno uwierzył. Nie wykształcił mu się szacunek dla innych, czy instytucja autorytetu, bo to wszyscy w niego byli wpatrzeni. Brak mu pokory i skupienia na celu drużyny. Już w FCB miał odpały, jak na przykład karne. Ile on ich zmarnował po jakiejś błazenadzie – najbardziej pamiętliwy przykład, to z LM, karny z jednego kroku, który obronil mu Szczęsny.

O ile umiejętności ma mega, to dopóki nie zmieni głowy, więcej w drużynach zjebie niż pomoże. A sam nic nie wygra – nawet Messi ma problemy, żeby ciągnąć całą ekipę na swoich plecach.

blazej przybylowicz

Czasy prawdziwych liderow już mineły.
Cristiano to ten sam drażniący typ. I Neymar skończy jak CR. Wykopią Cavaniego, zmienia trenera i Neymar będzie królem Paryża, będzie bił rekordy i zdobywał korony strzelców. Może jeszcze nie w tym sezonie ale tak sie skonczy. Niestety.

matek15

Sorry, ale jak skończył CR?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

shemekh

Ale Ronaldo na ME zagrał jeden dobry mecz, ten z Węgrami. Ten tytuł to akurat podarowali mu koledzy i duża doza szczęścia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

blazej przybylowicz

matek15, Pan Lemar
na ten moment CR skończył w ten sposób, że mimo narcystycznego ego i fochów, bije rekordy za rekordami i cała drużyna jest podporządkowana jemu.
To samo czeka Neymara – zbyt dużo zapłacono za niego i zbyt wiele potrafi. Toteż albo sam się zmieni albo mu zmienią szatnię na bardziej przyjazną.

skończyć ja CR – nie musi mieć pejoratywnego znaczenia.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

blazej przybylowicz

no nie wiem czy nie słychać.

Nie pamiętasz jak sioę żalił że jest smutny (parę lat temu).

Nie dalej niż rok temu dosyć jasno sugerował, że gdyby inni zawodnicy byli na jego poziomie to wyniki byłyby lepsze.

Pamiętam też Imprezę urodzinową za miliony Euro kilka dni po porażce derbowej 0:4.

Ogólnie mam wrażenie, że mój wpis został źle zrozumiany. Twierdzę, że te wszystkie fochy (obu zawodników) nie mają wielkiego znaczenia. Na pewnym poziomie się je toleruje, bo mimo wszystko dają one gole, punkty i tytuły.

Mnie też drażnią obaj zawodnicy, ale żaden klub nie pozwoli sobie na to by zabić kurę znoszącą złote jajka.

derlis

Jest między nimi jedna różnica – Neymar wszystko chce zrobić sam, podczas gdy Ronaldo zadowala się spijaniem śmietanki z pracy jego kolegów, czego najlepszym przykładem są ME. To od dobrych 3 lat zupełnie inny typ zawodnika. Zobacz jak Neymar głęboko schodzi w PSG, nierzadko widać go nawet na 45 metrze od bramki rywala. On chce być taki jaki jest Messi w Barcelonie. Chce być odpowiedzialny za wszystko, gdy jego drużyna jest przy piłce. Ronaldo z kolei chce być odpowiedzialny jedynie za łupanie goli, bo właśnie to daje mu najwięcej korzyści,o czym on doskonale wie. Jest już tak medialnym zawodnikiem, że zdobędzie Złotą Piłkę nawet statystując w meczach i strzelając do pustej z dwóch metrów, bo tak niestety działa medialność. Lata 2010 i 2013 są tego idealnymi przykładami, gdzie zamiast Sneijdera nagrodę dostał Messi, a zamiast Ribery’ego dostał ją Ronaldo. Tyczy się to także Messiego właśnie, o którym, gdyby wygrał MŚ, również mówiłoby się, że to jego zasługa, i mało kto zauważałby świetną grę np. di Marii.. teraz wystarczy, że Barcelona lub Real wygrają LM i ZP 2018 dla któregoś z panów zaklepana, bo jak pokazał przykład roku 2014, nawet triumf w MŚ gówno znaczy, gdy jeden z tej dwójki wygra coś z klubem..
Zmierzam ogólnie do tego, że Neymar też dąży, by swoją grą zapewniać sobie laury dzięki samej medialności, a to niestety przyćmi mu niejednokrotnie dobro drużyny. Różnica między nim a Ronaldo jest w podejściu, bo Neymar lubi zrobić show, podczas gdy CR7 interesuje jedynie zdobywanie goli, niezależnie od ich wagi i urody, a do tego woli mieć wszystko podane na tacy, bo to mu w zupełności wystarczy do postrzegania go przez media jako najlepszego i on o tym doskonale wie. Ogólny cel pozostaje jednak ten sam – być najlepszym dzięki rozgłosowi.
Sam fakt ewentualnego ugięcia się PSG w konflikcie na linii Neymar – reszta „pachołków”, czyli np. sprzedaż Cavaniego, postawi Brazylijczyka w zajebistej sytuacji, gdyż z miejsca pokaże to jego status, co z automatu podniesie jego wartość, umiejętności, a przede wszystkim pewność siebie, której zresztą i teraz mu nie brakuje..

koster
Notts County F.C.

Wielkie szczęście miał Ronaldo że zaczynał karierę gdy trenerzy byli naprawdę autorytetami. Wielkie szczęście że z Porto trafił do ManU gdzie był Ferguson. Jaka by to nie była gwiazdeczka to sir Alex i tak by ją naprostował. Ronaldo jest jaki jest i sam za nim nie przepadam, ale uważam, że na całą karierę został odciśnięty jego pobyt pod skrzydłami takiego trenera.
. Miał odpały, miał fochy, ale liderem tez potrafił być, tez potrafił wziąć na siebie odpowiedzialność. Neymar obraża się gdy mu nie przypasuje kolor sznurówek – CR wtedy gdy cos faktycznie nie wychodzi. A odpały biora się z tego że jest chorobliwie ambitny na kazdym punkcie kariery. Za to Neymar jest po prostu rozpuszczony.
I z tego co pamiętam to CR wywodzi się raczej z biednej rodziny a Neymar nie. Doświadczenia życiowe i ludzie którzy kształtowali ich za młodu sprawiają, że mimo podobnych charakterów są to postacie bardzo różne. Na plus dla CR na minus dla Neymara…

matek15

Rozumiem ten 2 komentarz, wyjaśnił .
Jednak uważam, że Cr7 mentalnie był/ jest 10 razy bardziej dojrzały niż Neymar. Oczywiście dziwnie się czasami zachowuje , ale cały czas jest zdeterminowany na boiskowy sukces, chorobliwie ambitny i zdyscyplinowany. To widzą jego koledzy dla których jest liderem .
Neymarowi chyba bardziej zależy na ściankach i lansie poza boiskowym i brak mu tej sportowej złości. Umiejętności ma kapitalne ale mentalność rozpieszczonego dzieciaka.

Występ Cristiano na Euro , nie był najlepszy ale zapewnił wyjście z grupy i wyeliminował Walię w półfinale. Finał niestety skończył po 20 minutach. Więc ciężko nie docenić wkładu w zdobycie tytułu :) .( Statystyki na 9 bramek Portugalii, zaliczył 3 bramki i 3 asysty :) )

blazej przybylowicz

matek15
uważam, że Portugalia zdobyła tytuł mimo CR a nie dzięki niemu. Ale faktycznie zaszła w nim pełna zmiana. Kiedyś mial opinie zawodnika, który nie strzela w wielkich meczach (wypominano mu mało goli w Gran Derbi), a potem jednak to się zmieniło.

OtylyKibol

większych bredni dawno nie czytałem: „uważam, że Portugalia zdobyła tytuł mimo CR a nie dzięki niemu”…

derlis

„Oczywiście dziwnie się czasami zachowuje , ale cały czas jest zdeterminowany na boiskowy sukces, chorobliwie ambitny i zdyscyplinowany. To widzą jego koledzy dla których jest liderem .” – nie tak dawno to koledzy widzieli pewnie bardziej zwyczajnie rozkapryszonego brakiem indywidualnych osiągnięć piłkarza, pod którego woleli się podporządkowywać dla świętego spokoju, niż lidera. Real obecnie nie ma lidera. Potrafią grać bez Ronaldo tak samo jak z nim, a to dlatego, że stanowią drużynę, a nie kampanię „Ronaldo i partnerzy”, jak dawniej. O Portugalii mógłbym powiedzieć to samo, bo poradzili sobie w finale bez CR7. O tym właśnie napisałem wyżej. O spijaniu śmietanki. Wszyscy, a przynajmniej spora większość, przypisują triumf w EURO nikomu innemu jak Ronaldo, a ja ci z miejsca mogę wymienić kilku piłkarzy, którzy rozegrali równie dobrze, a nawet lepsze zawody: Nani, Quaresma, Renato Sanches, Raphael Guerreiro. O Ederze, zdobywcy gola dającego upragniony puchar, nikt już nawet nie pamięta (spróbuj mi powiedzieć bez „gogli”, gdzie gra), no bo przecież Ronaldo.. w Argentynie będzie ten sam rak, jeżeli tylko uda im się coś wygrać z Messim w składzie, oczywiście, gdy to nie on będzie głównym tego powodem. Dlaczego tak jest? Dlatego, że masa ludzi odgórnie przypisuje sukces najlepszym zawodnikom nawet nie oglądając meczów! Myślą sobie „Hmm, no jak Ronaldo w Portugalii, to pewnie kozaczył”, albo „No jak Messi, to pewnie sam przeszedł pięciu i strzelił”. To jest właśnie płytkie, to patrzenie na futbol względem statystyk i bezwzględne słuchanie pieprzenia mediów, zamiast własnej, rzetelnej oceny sytuacji. Nikogo nie obchodzi, że Pogba robi każdą akcję w United, no bo przecież nie ma bramek ani asyst. I tutaj wychodzi właśnie to, że ludzie go oceniają nawet nie oglądając meczów w których występuje, a jedynie posiłkują się jakimiś stronkami typu Flashscore, gdzie zawarte są wyłącznie dane statystyczne, bądź wyśmiewaniem gościa w Internecie przez równych sobie.
Zmierzam ogólnie do tego, że ci najlepsi tak naprawdę nie zawsze są najlepsi. To ludzie ich na takich kreują. I to właśnie dlatego w nagrodach typu Złota Piłka nie doczekamy się nowego triumfatora aż do końca przygody z piłką zarówno Messiego, jak i Ronaldo. Chociaż jestem turbofanem talentu Messiego i uważam go za najlepszego zawodnika w historii, to wiem, że była Złota Piłka, na którą nie zasłużył. Mowa oczywiście o roku 2010. Wiem też, że był taki okres, w którym miał totalnie wytegowane na to co dzieje się na murawie (legendarne już „człapanie”) i absolutnie nic go za tamten okres nie usprawiedliwia. Im więcej ludzi zacznie dostrzegać wady swoich idoli, tym lepiej, bo tym bardziej bezstronna będzie ocena sytuacji.. ale to się nieprędko stanie..

matek15

Derlis.
Jasne, ja nie mówię że błyszczy formą i co mecz ciągnie drużynę. To byłaby głupota. ( np. z Eibarem wczoraj był najsłabszy w Realu.)
Nie piszę też, że wygrał sam Euro bo tego nie zrobił. Po prostu odcisnął spore piętno na tym sukcesie, dokładając coś ekstra swoją osobą. Tak jak Messi w Argentynie i Lewy w Polsce. Pomyśl tak : Ronaldo rezygnuje z kadry przed EL ME. Drużyna się dostaje na turniej. Myślę, że nie byłoby szansy, żeby bez kogoś takiego jak Ronaldo mogli cokolwiek ugrać. Mimo, że to dobrzy zawodnicy. Jednak pewność, że na boisku jest ktoś taki jak Ronaldo/Messi/Lewy dodaje większy komfort.
Myślę, że trochę źle mnie zrozumiałeś wcześniej . Wielcy zawodnicy o wielkiej mentalności zwycięzców jak Messi i Ronaldo zawsze będą kojarzeni z sukcesem.
To dzieje się w każdej dziedzinie życia biznes, polityka, sport. Ludzie potrzebują zakotwiczenia. Tzw. „role model”, na którym się skoncentrują, kogoś z kim skojarzą sukces.
Ja takiego role modela w Neymarze nie widzę i nie widzę, żeby się kimś takim mógł stać. Na taki status się zapieprza, a jemu w Paryżu został nadany :) Mimo, że w Barcelonie pokazał, że jest świetny to tutaj wrzucony został od razu do statusu Boga.
( Oczywiście mogę się mylić i dostanę pstryczek w nos jak pociągnie Brazylię do MŚ) Ale takie jest moje zdanie.
P.s. Eder chyba gdzieś do Rosji/ Ukrainy pojechał grać.

derlis

„Jednak pewność, że na boisku jest ktoś taki jak Ronaldo/Messi/Lewy dodaje większy komfort.” – to nie dodaje komfortu. To dodaje myślenia „daj mu piłkę, a on zrobi resztę”. Szczególnie widoczne jest to w kadrze Argentyny, gdzie Messi jest właśnie uznawany za słabo grającego, bo ludzie nie oglądają meczów, a jedynie patrzą na wynik i statystyki.
Na pewno byłaby szansa dla Portugalii. Finał najlepiej to odzwierciedla. Poradzili sobie grając niemal cały mecz bez niego. Niemcy nie mają w swoich szeregach gościa z TOP3 światowej półki, ale potrafią wygrywać. Dlaczego? Bo stanowią drużynę. Portugalia na EURO również stanowiła drużynę, co prawda nieco defensywnie nastawioną i nie porywającą swoją grą, ale jednak drużynę, a nie zlepek dryblerów z przodu i nic więcej.
Aha, czyli Ronaldo, tamtejszy zdobywca Złotej Piłki, przechodzący za rekordowe wówczas 94 miliony euro sam sobie zapracował na status boga w Madrycie? Błagam.. sam fakt, że był wówczas najdroższym piłkarzem w historii (i najlepszym – ZP) uczynił
go bogiem z automatu. To samo jest z Neymarem. Jemu ten status nadano, bo jest obecnie najdroższym piłkarzem w historii futbolu i przyszedł jako jeden z trzech najlepszych zawodników globu. I chociażby mając tego świadomość gość nie zgodzi się na bycie jednym z wielu. Z kwestią mentalności się zgodzę, Neymar nie ma tego czegoś, co pozwala mu być liderem nie tylko gdy jest przy piłce. Nietrudno sobie jednak przypomnieć kaprysy CR7 gdy był w jego wieku. Piję do tego, że nigdy nie jest za późno i Neymar może jeszcze stać się tym najlepszym, zarówno na boisku jak i „duchem”.

matek15

W United od praktycznie młodzika robił sobie nazwisko i tam jest wymieniany jednym tchem z najlepszymi zawodnikami w najnowszej historii klubu. Ferguson/ Neville/Giggs/Ferdinand prawie każdy wypowiada się o nim jako o gościu, który był ambitny, pracowity i zmotywowany. Po prostu ktoś kto robił różnice, w czasach gdy faktycznie PL rządziła nie tylko na rynku marketingowym :)
Natomiast Neymar już od Santosu był nazywany kolejnym Pele, zbawcą piłki.
Tu jest ta różnica.
Gdy Ronaldo przechodził z United, moim zdaniem był bardziej hmm skoncentrowany na piłce . Jasne, że chciał i chce nadal być numerem 1, Pewnie ta rywalizacja z Messim dodatkowo go motywowała. Neymar chce przeskoczyć ten duet ale na zasadzie „Tata szejk kupi mi ZP i LM”. Jak już pisałem (i Ty również) może się to zmienić i może być motorem PSG i reprezentacji. Jednak dotychczasowe zachowania a chłop jest tam 3 miesiąc nie wskazują na to kompletnie .
Ronaldo myślę, że to jak go odbierano to w dużej mierze konsekwencja tego, że stał się nowym Becksem. Został „ulubieńcem” mediów, bo bogaty, wysportowany, z dużym powodzeniem u kobiet . Był tym czego angielskie media potrzebowały po odejściu Beckhama. Łatwiej się sprzeda gazeta z tytułem ” Cristiano nocował u gwiazdy Playboya” niż „Ronaldo poszedł spać o 22 bo rano miał trening”. Dlatego nie rozdmuchiwałbym plotek medialnych tak bardzo. :)
Na boisku nie przypominam sobie by lądując w Madrycie wojował z Kaką, Benzemą, Raulem, Higuainem, Prędzej miewał jakieś głupie boiskowe „odpały” w czasach gdy już ten status ” Boga Madrytu” uzyskał. ( chyba wtedy co się z rosjanką rozszedł miał najwięcej głupich kartek) 😀

kocurrrek

Neymar się skończył, gdy opuścił Barce.

//oficjalna linia wesz ło

latamito

Frajerzyna…niema zawodnika ponad klub!!! Niech spada do ZEA

derlis

Tylko czekać, aż świetnie grającą kadrę Brazylii rozpieprzy w ten sam sposób.. 😀

FC Bazuka Bolencin

Jeżeli mu Tite na to pozwoli. Gość nie po to ogarnął w szybkim czasie ten cały bajzel, który był po World Cup 2014 i na początku eliminacji’2018, by mu jakiś gnojek swoimi fochami to rozwalił.

derlis

No prawda. Tylko, jeżeli gość się nie ugnie, będzie mógł coś z tym zrobić, bo nietrudno wyobrazić sobie skandal jaki zrobiłyby media, gdyby np. odsunął Neymara od składu..

FC Bazuka Bolencin

I tu pojawia się temat – na ile obecnie przesunęła się granica, co wolno zawodnikowi a co nie i do jakiego momentu może „przeginać” swoim zachowaniem. Bo jak patrzę na zachowanie sprzed sezonu takich zawodników, jak Mbappe, a zwłaszcza O.Dembele – wymuszających niejako swoim zachowaniem (i to w dodatku jako młode szczawiki po pierwszym naprawdę dobrym w swoim wykonaniu sezonie w piłce) transfery do innych zespołów, to mam wrażenie że to już zaszło zdrowo za daleko.

derlis

Już w 2010 roku, gdy Neymar miał 18 lat, ludzie zarzucali Dundze, że nie wziął go na MŚ, to co dopiero teraz..
Dembele ponoć w Rennes stwarzał takie same problemy, chcąc tym oczywiście wymusić transfer do Dortmundu. Dzisiaj tak to niestety jest, młody łepek dostaje świra gdy widzi, że cały świat o nim trąbi, co wytwarza u niego błędne przekonanie, że wszystko mu wolno, i co wytwarza błędne przekonanie także w klubach, które myślą, że im (klubom) nie wolno nic. Ogólnie popieram jednak tezę, że z niewolnika nie ma pracownika, i jeżeli zawodnik naprawdę chce odejść, to odejdzie. Wyjątkiem stanowiącym regułę jest Coutinho, którego Liverpool nie puścił. Ironia całej sytuacji jest jednak taka, że ani Barcelona na tym nie straciła, bo idzie jej póki co dobrze + pozyskała Dembele (kwestię kontuzji pomińmy), ani Liverpool na tym szczególnie nie zyskał, bo dalej gra słabo + drugiej takiej oferty za niego na pewno nie dostaną.
Otoczka transferów młodocianych gwiazdorów jest oczywiście nieciekawa, jednak samo odejście jest i tak nieuniknione, więc lepiej przynajmniej dać sobie na takim porządnie zarobić :)

FC Bazuka Bolencin

To też fakt, zastanawiające jest też na ile takie akcje transferowe są specjalnie „podkręcane” (media, portale społecznościowe), ażeby budziły jeszcze większe zainteresowanie świata sportu. Pozytywne czy negatywne, mniejsza z tym, ważne by nikt nie pozostał na to obojętny, by interesował się tym, śledził i obstawał po jednej czy drugiej stronie. Tak się „urabia” publikę. W obecnych czasach na wielu płaszczyznach (nie tylko w sporcie) jest to szeroko realizowane po mistrzowsku na różne sposoby.

derlis

Mało tego; to trzeba tak wykreować, żeby wytworzyć w człowieku przekonanie, że strona po której stoi rzeczywiście jest tą właściwą, wskutek czego będzie jeszcze bardziej zagorzale bronił swego 😀

FC Bazuka Bolencin

Jak ogólnie jestem przeciwny rzucaniu czegokolwiek w stronę zawodnika przygotowującego się do wykonania rożnego, tak ten numer wczoraj z rzuceniem koszulki Barcelony (podobno Messi’ego) w stronę Neymara był nawet wesoły :)

marcinw13
Manchester United 1997/98

Kiedyś liderem reprezentacji Brazylii był Dunga. Teraz liderem reprezentacji jest Neymar. Delikatnie mówiąc – zupełnie różni ludzie. Neymarowi w PSG ewidentnie odbiło. Z drugiej strony warto zauważyć, że Emery najwyraźniej przestał panować nad drużyną. Normalny trener już po awanturze o rzuty wolne i karne wziąłby obydwu piłkarzy (Neymara i Cavaniego) na dywanik i posłał na dwa tygodnie na treningi rezerw. Zresztą normalny trener dużo wcześniej JASNO I WYRAŹNIE zakomunikowałby zawodnikom kto i co ma wykonywać podczas meczu. Wreszcie normalny trener zwróciłby uwagę, że w PSG zrobiło się małe kółko adoracji Neymara w czym celuje świetny piłkarz, ale poza tym zwyczajny pajac czyli Dani Alves.
Zawsze podziwiałem trenerów pokroju Fergusona. Ferguson nie patrzył, że piłkarz to supergwiazda, ma fenomenalne umniejętności itd. Beckham podskakiwał, został bez żalu pożegnany, Krystynie zaczęło odbijać – został bez żalu pożegnany.
Trenerzy stosujący wychowanie bezstresowe na ogół zbyt dobrze to na tym nie wychodzą co pokazuje nawet przypadek Ancelottiego w Bayernie.

I że tak rzucę drobną ironią na koniec, zupełnie, ale to zupełnie nie wiedzieć czemu jakoś wolałem Dungę od Neymara, który jest zwykłą, rozkapryszoną primadonną.

blazej przybylowicz

weidziałem gdzieś taką statystykę pokazującą, że poza kadrą Dunga nic nigdy nie wygrał. O mistrzostwa klubowe nawet się nie ocierał.

vincent van cock

To pokazuje jaką pułapką jest wydawanie takich sum na piłkarza i może będzie nauczką dla innych , bo jak teraz takiego zesłać do rezerw , jak go ukarać ? Chłopak myśli teraz ,że może wszystko , odwaliło mu totalnie przez to ,że nie umieją go tam utemperować , niedługo zażąda zwolnienia trenera bo już mu się nie podoba ,że nie może trenować jak chce , paranoja.

Pociung getra w góre
RTS Widzew

Neymar to pipa. Fochami podbitymi zapłaconą za niego kasą – rozpierdoli każdy zespół. Ale mi płacących za niego taką kasę nie żal. Jak się kupuje kapryśną dziwkę za cenę ulicy pełnej normalnych dziwek – to się trzeba liczyć że będzie miała często anginkę.

wpDiscuz

INNE SPORTY