post Avatar

Opublikowane 20.10.2017 18:01 przez

Jan Ciosek

W sobotni wieczór ostatnia w tabeli Primera Division Malaga (1 remis i 7 porażek w 8 meczach) przyjeżdża na Camp Nou. Jakie ma szanse na wyrwanie choćby punkcika liderującej Barcelonie? Zdaniem bukmacherów – nikłe. Za remis lub wygraną gości płacą 6:1. Czemu o tym piszemy? Bo podobnie wyceniają prawdopodobieństwo wygranej Krzysztofa Włodarczyka z Muratem Gasijewem w walce o mistrzostwo świata wagi junior ciężkiej federacji IBF. Ale prawda jest taka, że wygrana Malagi będzie sensacją. Wygrana „Diablo” – już nie.

Włodarczyk ma na koncie 57 walk. 53 z nich wygrał, 37 przed czasem. Raz zremisował, choć akurat wtedy tak naprawdę należało mu się zwycięstwo. Trzy razy przegrał. Stoczył też kilka walk, w których – delikatnie mówiąc – nie zachwycił. Uczciwie trzeba przyznać, że spora część z nich była w ostatnim czasie. To dlatego bukmacherzy raczej nie wierzą w byłego mistrza świata. Ale są argumenty, które pozwalają jednak patrzeć na walkę w Prudential Center może nie z optymizmem, ale chociaż z cieniem nadziei.

Stary, ale czy jeszcze jary?

Zaczniemy jednak od minusów.

Po pierwsze – Włodarczyk ma już swoje lata, we wrześniu stuknęło mu 36. Oczywiście, to jeszcze nie jest wiek, w którym trzeba pięściarza odsyłać na przymusową emeryturę, historia boksu zna mnóstwo przykładów zawodników, którzy w znacznie bardziej zaawansowanym wieku osiągali spektakularne sukcesy, czasem największe w karierze.

Po drugie – ostatnie walki. Trzy lata temu „Diablo” stracił pas mistrza federacji WBC, gładko przegrywając z Grigorijem Drozdem. Pół roku odpoczywał, zanim wrócił na ring. A jak już to zrobił – mało kogo przekonywał. Owszem, znokautował Walerego Brudowa i Kaia Kurzawę, ale umówmy się, że do Murata Gasijewa mają się oni mniej więcej jak wspomniana Malaga do Barcelony. W grudniu Włodarczyk pokonał na punkty w nudnej walce Leona Hartha. Styl, w jakim to zrobił, był znów mocno wątpliwy. Do tego stopnia, że w eliminatorze z Noelem Gevorem mało kto uważał Polaka za faworyta. Po zaciętych 12 rundach „Diablo” wymęczył jednak zwycięstwo. Nie były jednak odosobnione głosy, że gdyby ten pojedynek odbył się za granicą, werdykt mógłby być zupełnie inny.

Powstrzymać króla nokautu

gassiev-lebedev

Po trzecie wreszcie, i to najważniejsze – rywal. Murat Gasijew to niepokonany w 24 walkach Rosjanin. Od grudnia ubiegłego roku jest posiadaczem pasa mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji IBF. Odebrał go rodakowi, Denisowi Lebiedewowi, którego pokonał w Moskwie niejednogłośnie na punkty. Mistrz po walce wyglądał jak ofiara wypadku drogowego (na zdjęciu powyżej, Lebiedew po prawej). To był zresztą dość rzadki przypadek, kiedy Gasijew pozwolił o werdykcie decydować sędziom. Z wcześniejszych 23 zwycięstw, 17 odniósł przez nokaut. Najbardziej spektakularny był ten z pojedynku z Jordanem Shimmellem, jeden z najbrutalniejszych nokautów roku 2016.

Gasijew to mody i bardzo pewny siebie zawodnik, który nie ma żadnych kompleksów. Jest uważany za wschodzącą gwiazdę boksu i na pewno będzie faworytem. Ale nie mam żadnych wątpliwości, że Krzysiek jest w stanie go pokonać – mówi Fiodor Łapin, trener polskiego boksera.

Co zrozumiałe, także główny zainteresowany jest pozytywnie nastawiony do walki.

Oczywiście, że Gasijew jest do pokonania. Będzie ciężko, bo jest zadziornym, szybkim i mocno bijącym zawodnikiem. Ale moim atutem jest to, że dużo lepiej boksuję, kiedy nie mam nic do stracenia. To on będzie musiał się bronić, a ja ochoczo wyjdę do walki, żeby mu ten pas odebrać i wygrać cały turniej – deklaruje „Diablo”.

Wreszcie bez presji

W tych kilku zdaniach Włodarczyka kryje się jedna kluczowa myśl. I nie chodzi o to, że chwali rywala i zapowiada, że chce wygrać, bo to robi praktycznie każdy zawodnik przed walką. Znacznie ważniejsze jest deklaracja „Diablo”, że nie radził sobie z presją w najważniejszych walkach. – Dużo lepiej boksuję, kiedy nie mam nic do stracenia – mówi były mistrz świata dwóch federacji i jest to zdanie, które doskonale go charakteryzuje.

Bo kiedy na przykład 10 lat temu po raz pierwszy bronił pasa czempiona IBF, zdecydowanie miał dużo do stracenia. W rewanżowej walce ze Steve’em Cunninghamem był cieniem dawnego „Diablo”. Wtedy psychikę Włodarczyka nokautowały dwie myśli: presja związana z obroną pasa oraz nawarstwiające się problemy osobiste. Problemy, dodajmy, zafundowane sobie na własne życzenie. To wtedy żona boksera przyłapała go w hotelu z inną kobietą i zagroziła rozwodem. Mistrz nie wytrzymał psychicznie, przeszedł koło walki i zasłużenie przegrał, tracąc tytuł.

Dwa lata później nie miał nic do stracenia, kiedy leciał do Włoch walczyć z mistrzem WBC Giacobbe Fragomenim. Boksował bardzo dobrze, czego dowodem jest, że sędziowie wypunktowali remis. Żeby była jasność: gale we Włoszech rządzą się swoimi prawami. Tam remis lokalnego mistrza z przyjezdnym pretendentem oznacza jedno: mistrz dostał lanie.

„Diablo” nie miał też nic do stracenia rok później, kiedy już w Polsce toczył rewanżową walkę z Fragomenim. Tym razem sędziowie nie doszli do głosu, bo Włoch został znokautowany w ósmej rundzie.

Dramatyczne pogonie

Kiedy jednak Włodarczyk nie walczył o pas, ale miał go bronić, widać było presję, która mocno mu utrudnia życie. W walkach z anonimowym Jasonem Robinsonem oraz Francisco Palaciosem boksował zdecydowanie poniżej możliwości. Pierwszy pojedynek wygrał jednogłośnie, drugi – stosunkiem głosów 2:1, po czym pretendent zapewniał, że czuje się oszukany. Robił to na tyle skutecznie, że dostał rewanż, wygrany przez Polaka już w lepszym stylu.

Ciekawym przypadkiem były też walki Włodarczyka w obronie tytułu, toczone za granicą. Spektakularne było jego starcie z Dannym Greenem w Australii. Polak obrywał po głowie przez zdecydowaną większość dystansu i na punkty nie miałby szans wygrać. Wiedział o tym doskonale, dlatego ruszył do szturmu, który zakończył posyłając rywala na deski w przedostatniej rundzie.

Jeszcze bardziej dramatycznie było w Moskwie, kiedy rywalem Polaka był mistrz olimpijski Rachim Czakijew. To Rosjanin był zdecydowanym faworytem i już w pierwszej rundzie rozciął Włodarczykowi łuk brwiowy, a w trzeciej posłał go na deski. Tuż przed półmetkiem walki zdecydowanie prowadził na punkty u wszystkich sędziów. „Diablo” chyba wtedy poczuł, że nie ma nic do stracenia i wziął się do roboty. W ciągu trzech kolejnych rund cztery razy powalił rywala i zakończył walkę.

Zaskakująco spokojna głowa

Kiedy więc teraz Włodarczyk mówi, że nie ma nic do stracenia, może warto mu wierzyć? Zachęca do tego także między innymi Piotr Momot komentator i dziennikarz portalu ringpolska.pl.

Widziałem kilka sparingów „Diablo” i mogę powiedzieć, że o formę nie musimy się bać. Problemem u Włodarczyka zawsze była głowa, ale tutaj też mam wrażenie, że jest zaskakująco spokojnie – ocenia. – Paradoksalnie, to nie musi być dla Krzyśka tak trudna walka, jak się obawiamy. Gasijew to taki typ pięściarza, który pasuje Włodarczykowi. Rosjanin nie będzie uciekał po ringu, a to zwykle było największym problemem Diablo.

Momot nie urywa, że w przeciwieństwie do bukmacherów, on daje Polakowi spore szanse w walce z Gasijewem.

Mam dziwnie dobre przeczucia przed tą walką. Liczę ze Gasijew pójdzie z Włodarczykiem na wojnę i się sparzy. Moim zdaniem, „Diablo” jest wolniejszy, ale silniejszy. Od początku walki musi bić na tułów żeby odebrać Rosjaninowi siły i wtrącić atut szybkości – uważa. – Kiedy rywal zacznie ciężej oddychać, Włodarczyk musi ruszyć do przodu. Jeśli będzie aktywny i nie zamknie się w sobie, to jest w stanie wygrać te walkę. Nawet przed czasem – przewiduje Momot. I dodaje: – Ta walka ma potencjał na klasyk.

Porażka to nie dramat

Co ważne, Włodarczyk naprawdę nie ma nic do stracenia. Jego pojedynek z Gasijewem to ćwierćfinał prestiżowego i bardzo dobrze płatnego turnieju World Boxing Super Series. Oczywiście, w wymarzonym scenariuszu „Diablo” wygrywa z Rosjaninem, a potem z dwoma kolejnymi rywalami i zostaje absolutnym mistrzem wagi junior ciężkiej, zgarniając przy okazji grubą kasę. Tak naprawdę jednak, nawet porażka nie musi oznaczać dramatu dla Włodarczyka.

Zdaniem Momota, ewentualna przegrana Polaka z Gasijewem tylko przyspieszy jego walkę z Arturem Szpilką. O takim starciu mówi się od dawna, bo nie jest żadną tajemnicą, że panowie szczerze się nie znoszą. Obaj lubią za to dobre wypłaty, a ich ringowe starcie na pewno taką by gwarantowało.

To jest boks, więc ciężko mówić, co oznacza porażka. Adamek cztery lata temu przegrywając z Głazkowem miał kończyć z boksem, a teraz słyszę ze celuje w pas WBO – przypomina Momot. – Jeśli Krzysiek w przegra w sobotę, wcale nie musi to oznaczać zamknięcia dla niego drogi do dużych walk.

Kibice, którzy przybędą do hali w Newark zobaczą jeszcze dwóch Polaków. Były mistrz Europy Mateusz Masternak (39-4) zmierzy się ze Stivensem Bujajem (16-1-1). Znacznie ciekawiej zapowiada się jednak pojedynek trzeciego z biało-czerwonych – Macieja Sulęckiego. Niepokonany w 25 walkach zawodnik wagi super półśredniej od dłuższego czasu domagał się od promotorów poważnych walk.

Domagał nie tylko w rozmowach w zaciszu biura, ale także… w mediach społecznościowych.

Na takie walki szkoda czasu. Tylko czołówka, bo resztę kończę do 3. rundy. Brawo ja! Zasługuję na duże walki za duże pieniądze. Czekam na ruchy promotorów. Szkoda mi zdrowia na walki z frajerami – deklarował. I doczekał się swojej szansy. W sobotnią noc zmierzy się z Jackiem Culcayem (22-2). Polak będzie faworytem, choć to Niemiec w ostatnim pojedynku walczył o mistrzostwo świata z Demetriusem Andrade i nieznacznie przegrał. Jeśli Sulęcki wygra, stawką jego następnego pojedynku będzie pas mistrza świata federacji WBC. Zdecydowanie, w przeciwieństwie do Włodarczyka – „Striczu” ma naprawdę wiele do stracenia…

JAN CIOSEK

Opublikowane 20.10.2017 18:01 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
LOBO
LOBO

Z tym, że Włodarczyk nie ma nic do stracenia to się nie zgadzam, ponieważ jak przegra to prawdopodobnie już nigdy nie będzie miał szansy na dobry zarobek jako zawodnik. No, może jeszcze ta walka ze Szpilką, w sumie byłaby dosyć ciekawa z perspektywy Diablo, bo umie przyjąć i jeszcze lepiej oddać, a do tego chyba pierwszy raz w karierze pałał by do przeciwnika szczerą nienawiścią. Patrząc przez pryzmat jego życia i tego co czeka go po walce to nie wiem jak może mówić, że nie ma presji.
Oprócz tego co wymieniłeś po stronie minusów trzeba jeszcze dodać bardzo małą ruchliwość i częstotliwość zadawania ciosów o składaniu kombinacji nie wspominając.
Dobry tekst Janie.

Andri575
Andri575

Gdzieś będzie można zobaczyć tę galę?

Porter
Porter

Tę transmisję powinni oglądać polscy komentatorzy boksu. Oglądać, słuchać i uczyć się.

Forbrich-Barber
Forbrich-Barber

Jeśli Diablo zaboksuje tak jak w ostatnich dwóch walkach to nie ma bata żeby wygrał. Swoją drogą to już sama wygrana z Gevorem była mocno dyskusyjna – zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby gali nie organizował Wasilewski to by przegrał.

Jego styl walki nigdy mi się nie podobał. Takie wolne człapanie, chowanie się za gardą i czekanie na jakiś błąd rywala. Owszem, może było tu skuteczne kiedy był w formie, ale jak formy brakowało to nie dało się patrzeć. Trzeba też przyznać, że Diablo w wielu walkach jest podłączony, przejście suchą stopą z wymagającym rywalem zdarzało mu się rzadko. Z racji wieku szczęka już nie ta, a więc może być z tym jeszcze gorzej. Nie jestem optymistą przed walką – gdybym miał stawiać to jednogłośna i wyraźna porażka na punkty lub KO w okolicach 4 rundy (Diablo bywa wtedy jeszcze sztywny, a rywal już go wybada i oklepuje)

życzę mu oczywiście jak najlepiej, niech sobie wygra jeśli może cały turniej, ale realistycznie to bliżej mu do skasowania wypłaty, walki ze Szpilą, a potem podstawienia nazwiska jakiemuś młokosowi za odpowiednią gażę.

Weszło
28.05.2020

Oficjalnie: Włosi też wracają do gry. Najpierw puchar, potem Serie A

Piękny to jest dzień dla kibiców futbolu, mimo że zbyt wielu hitów dzisiaj nie zobaczą. Piękny dlatego, że spływają do nas same dobre informacje. Najpierw oficjalne daty powrotu na boiska ustalili Anglicy. Teraz dokładamy do tego potwierdzenie od włoskiego rządu, który pozwolił na powrót Serie A, Serie B oraz Pucharu Włoch. Po dzisiejszej konferencji ministra […]
28.05.2020

Live od 21:00 – Ekstra Back – Borek, Stanowski, Smokowski, Żewłakow

Może uznacie nas za wariatów, dziwaków, popaprańców, ale my naprawdę czekaliśmy na powrót PKO Bank Polski Ekstraklasy. I nareszcie, w końcu, doczekaliśmy się – w piątek wraca polska liga. Dlatego też dzisiaj wieczorem czas na specjalny program na Kanale Sportowym w całości poświęcony Ekstraklasie – Ekstra Back. Nazwa mówi sama za siebie, nic dodawać nie […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miasto kupuje akcje Ruchu. W czym rzecz?

„Niebiescy”, przez przedwczesne zakończenie sezonu, na stulecie klubu utknęli w III lidze. Dzisiaj przyszły dla Ruchu  ciut lepsze wiadomości, bowiem poprzez wykup akcji Urząd Miasta przekazał klubowi zauważalną kwotę. Na czym faktycznie polega ten manewr? Z jakimi wiąże się konsekwencjami? Wiadomo jak drzewiej bywało w Ruchu, ile było znaków zapytania wokół zarządzania finansami tego klubu. […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Miłość do Wisły Kraków mam w genach

Popołudnie przed meczem Wisły z Panathinaikosem. Węgrzcanka Węgrzce Wielkie. Mały podkrakowski klubik, w którym swoje pierwsze kroki stawiał Kazimierz Kmiecik. Artur Kawula, syn innej legendy Wisły, Władysława, zabiera na trening swoją córkę. Karolina staje między słupki, jej koledzy uderzają rzuty karne. Piłka trafia w rękę. Okropny ból. Dochodzi do złamania. Trzeba jechać do szpitala, ale… […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Wygląda, że to koniec czekania. Premier League ma wrócić 17 czerwca!

Powrót Bundesligi był dla wielu strasznie radosną informacją, powrót Ekstraklasy, to dla nas, nie ukrywajmy, dziwaków, kapitalna wiadomość, ale restart Premier League to już news globalny. Najbardziej popularna liga, z pewnością najbogatsza, czy najlepsza, kwestia sporna, na pewno w TOP2. Dlatego wiadomość, którą podało dzisiaj BBC, jest tak elektryzująca. Jej Wysokość ma wrócić do grania […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

1/4 pojemności stadionu obejrzy mecz na Węgrzech

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że w czasach koronawirusa sytuacje toczą się dynamicznie. Jeszcze chwilę temu pisaliśmy o tym, że Polska wpuszczając kibiców na stadiony może być pionierem, a tu cyk – trybuny powoli zaczynają zapełniać Czesi, głośno mówi się o tym w Szwajcarii (o komplecie), do tysiąca widzów wpuszczą w najbliższej kolejce Serbowie, inną […]
28.05.2020
Blogi i felietony
28.05.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Futbol. Co jest jego podstawą? Fundamentem? Zasadą, bez której piłka nożna nie byłaby już piłką nożną? Oczywiście liczba dostępnych zmian. Przejdziemy z trzech na pięć i pozamiatane. Można się przerzucić na krykiet. Wszyscy podskórnie czujemy, że pięć dostępnych zmian to większy gwałt na piłce nożnej niż jakby wprowadzić możliwość gry ręką na całym boisku. Gorzej […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Mundial 2022: Wielkie pieniądze i wielka polityka, czyli po co Katarowi te mistrzostwa?

Około 3 mln zagranicznych turystów odwiedziło Rosję podczas piłkarskich mistrzostw świata w 2018 roku. Gdyby podobnie liczna grupa zdecydowała się wykorzystać mundial w 2022 jako okazję do wizyty w Katarze, oznaczałoby to, że przyjezdnych byłoby tam więcej niż mieszkańców kraju. Robi się jeszcze ciekawiej, gdy wziąć pod uwagę, że wśród zamieszkujących Katar 2,7 mln osób, […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Mini-zgrupowania, masażyści i… piwo, czyli plan Chojniczanki na utrzymanie

Sześć punktów straty do bezpiecznego miejsca, siedem wyjazdowych meczów z rzędu. Tak, pozycja Chojniczanki przed restartem sezonu jest wyjątkowo trudna. Ale dla chojnickich fanów mamy też dobre informacje, które na antenie Weszło.FM przekazał wiceprezes Jarosław Klauzo. – Piwo po wygranym meczu? Nie rozmawialiśmy o tym, ale profesjonalizm to nie znaczy zamordyzm. Trener Smółka, trener przygotowania fizycznego […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Lech znów będzie miał problem z murawą. „Koronawirus zatrzymał budżety”

Jak bumerang wraca temat problemu murawy na stadionie Lecha Poznań. Architektura stadionu jest beznadziejna i właściwie niemożliwe jest na nim utrzymanie dobrej murawy bez doświetlania trawy lampami. A w obliczu kryzysu spowodowanego koronawirusem Kolejorz pieniędzy na takie zużycie prądu nie miał. Dlatego już dziś możemy się spodziewać, że boisko będzie w strzępach. – Przez te […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

W futsalu też zamieszanie: zmiana decyzji ws. awansów, środowisko podzielone

Nie udało się bez kontrowersji przedwcześnie zakończyć sezonu w niższych ligach. Nie udało się bez kontrowersji przedwcześnie zakończyć sezonu w lidze kobiet. Dlaczego więc futsal miałby być gorszy? Tu także powstało duże zamieszanie, konkretnie dotyczące awansów z I ligi do ekstraklasy. W centrum wszystkiego znajduje się prezes spółki zarządzającej najwyższym szczeblem, który jednocześnie jest trenerem […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Cracovia z Legią, Lech z Lechią. Znamy pary półfinałowe Totolotek Pucharu Polski

Cracovia zagra z Legią Warszawa przy Kałuży, Lech przy Bułgarskiej podejmie Lechię. Tak wyglądają półfinały Totolotek Pucharu Polski. Długo trwała faza ćwierćfinałowa, bo przedzielona koronawirusem, w trakcie którego rozważano, czy w ogóle ta edycja zostanie rozstrzygnięta – cieszymy się, że będzie, bo zapowiadają się znakomite mecze. Co tu kryć, przy takim zestawie półfinalistów, jak by […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Odmrażania futbolu ciąg dalszy. W sobotę rusza liga ukraińska

Kolejne rozgrywki oficjalnie wracają do gry. Jak poinformowała tamtejsza federacja, w sobotę – po raz pierwszy od połowy marca – na boiska wybiegną piłkarze ukraińskiej ekstraklasy. Jest już zgoda rządu, na którą niecierpliwie wyczekiwano. Trzeba swoją drogą przyznać, że Ukraińcy, podobnie zresztą jak my, ruszają z przytupem, ponieważ już w niedziele odbędzie się największy szlagier, […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Będą puchary – nie będzie cięcia. Przy Kałuży grają o pełne pensje

Wszyscy, poza Januszem Golem, zawodnicy Cracovii zgodzili się na 50-procentowe obniżki płac przy okazji koronawirusa. Ale, co zdradził wczoraj w „Kanale Sportowym” Michał Probierz, to nie oznacza, że połowa zapisanych w kontraktach pieniędzy przepadnie. Zarząd „Pasów” uzgodnił bowiem, że w razie awansu do pucharów, będą one wypłacone w formie premii. – Cały zarząd, włącznie z prezesem, […]
28.05.2020
Bukmacherka
28.05.2020

Mecz na szczycie 2. Bundesligi. Czy Kamiński powstrzyma HSV?

Na zapleczu niemieckiej Bundesligi zasady są proste. Dwa zespoły mogą awansować poziom wyżej, kolejny musi już powalczyć o to w barażach. Wyczerpujący finisz sezonu raczej odbiera ochotę na to, by rozgrywać kolejne mecze. Dlatego też VfB Stuttgart oraz Hamburger SV chcieliby załatwić temat od razu. Pomóc w tym może wygrana z bezpośrednim rywalem, a tak […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

Ekstraklasa po pandemii: „Będziemy jak Nowy Jork, zasada zero tolerancji”

To dzięki nim kibice w Polsce tydzień w tydzień mogą oglądać mecze swoich ulubionych zespołów. Tak będzie również teraz, zwłaszcza że większość fanów ze stadionów przeniesie się przed telewizory. Z Marcinem Serafinem, dyrektorem operacyjnym Ekstraklasa Live Park, rozmawiamy o tym, jak wyglądała będzie realizacja spotkań po pandemii. Czy widzowie odczują i zobaczą jakiekolwiek zmiany? W […]
28.05.2020
Weszło
28.05.2020

„Będziemy ścigać się z Legią”

Czwartkowa prasa nas nie rozpieszcza, trudno znaleźć coś ciekawego. Waldemar Fornalik nie rezygnuje z walki o mistrzostwo, Maciej Murawski obawia się o grę podczas upałów, są teksty wspominające tragedię na Heysel i przerwanie ligi przed mundialem w 1974 roku. I w zasadzie tyle.  PRZEGLĄD SPORTOWY Maciej Murawski uważa, że pogoda nie będzie teraz sprzyjała dobrej […]
28.05.2020
Weszło
27.05.2020

Proszę państwa, wysoki sądzie – to jest profesor-drybler Kamil Jóźwiak

Może i nie oglądaliśmy meczów przez ponad dwa miesiące, natomiast pewne rzeczy pozostały niezmienne. Na Lecha w ofensywie aż przyjemnie popatrzeć, Karlo Muhar nadal wygląda, jakby wygrał miejsce w składzie Kolejorza w festynowej loterii, a Kamil Jóźwiak przerasta już ligowy futbol. Nie zmienia się też to, że jeśli Lech w tym sezonie jedzie na Podkarpacie, […]
27.05.2020