Image and video hosting by TinyPic
Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Dziś głównie o polityce. 

Gdybym ograniczył źródła, z których czerpię wiedzę o świecie do Telewizji Publicznej, portalu Wpolityce oraz Gazety Polskiej dziś prawdopodobnie protestowałbym pod domem mojego kolegi, lekarza-rezydenta, z jasnym postulatem, by przestał kraść, oddał moje pieniądze i ruszał leczyć ludzi, zamiast krwiożerczo wymuszać na mnie swoje kolejne podwyżki. Na przestrzeni zaledwie kilkunastu dni grupa zawodowa, która praktycznie nie istniała w zbiorowej świadomości, stała się dla wielu ludzi symbolem zepsucia, zła i wszelkiej niegodziwości. 

Lekarze-rezydenci żerują na naszych podatkach, szkolą się za nasze pieniądze, a potem czmychają do RFN Niemiec.
Lekarze-rezydenci wyzyskują lud pracujący, bo gdy my zabijamy się na budowach za 1200 złotych, oni żrą kawior na wycieczkach zagranicznych.
Lekarze-rezydenci szkodzą, bo zamiast leczyć, marzą o ciepłych posadach w innych państwach, uczą się języków oraz planują kolejne wojaże po Azji i Afryce.

Nie jestem naiwny, nie wierzę, że wszyscy uczestniczący w protestach mają na celu wyłącznie poprawę jakości życia zamęczających się na 24-godzinnych dyżurach młodych medyków, dla wielu to po prostu kolejna okazja, by uderzyć w rząd. Wiem, że na Stuhra, Ostaszewską z jednej, a na Szczerbę czy Rabieja z drugiej strony mógłbym liczyć nawet przy proteście kibiców wobec brutalności policji, gdyby tylko w tle pojawiło się narzekanie na któregoś z ministrów z rządu Prawa i Sprawiedliwości. Nie dziwi mnie zresztą wcale, że przy tej okazji i jedna, i druga strona politycznego sporu pragnie pokazać, że to ona jest najmądrzejsza, najbardziej czuła na potrzeby zwykłych ludzi i oczywiście tak zaradna, że żaden problem nie stanowi dla niej wyzwania.

Uwagę przykuwa jednak nie to, co robią politycy czy ich wierni fani z grona aktorów czy muzyków – oni po prostu toczą swoją stałą, codzienną walkę, do której można się było przyzwyczaić. To, co naprawdę ważne, godne podkreślania i uwypuklania, to reakcja świata mediów oraz odbiorców tychże. W skrócie: tak potężna nagonka na jedną, niezbyt liczną i niezbyt ważną grupę społeczną, że brakuje jedynie oskarżenia rezydentów o problem głodu na świecie.

Gdyby tak zapytać w maju, z czym się kojarzy lekarz-rezydent? Pewnie większość odpowiadałaby pełnym litości tonem – zawieszony między studiami a poważną pracą robot, który poza obowiązkami nie widzi świata. Pewnie wszyscy pochyliliby się ze zrozumieniem, że faktycznie – gość zasługuje na więcej, po tylu latach studiów, po tylu przeczytanych książkach i tylu zaliczonych praktykach, po prostu nie powinien się martwić, czy będzie miał z czego opłacić czynsz. Pewnie co bardziej wyrywni dodaliby, że rezydenci nie są jeszcze tak zobojętniali na problemy pacjentów, jak ich starsi koledzy, wielokrotnie pamiętający jeszcze czasy, gdy bez koperty do lekarzy po prostu nie wypadało chodzić. Ideowcy. Wierzący w swoją moc, w swój fach. Kompetentni lekarze po dobrych studiach bez bagażu traumatycznych doświadczeń, który weteranom w tym fachu odbiera zdolność przyjacielskiego traktowania reszty świata.

Wystarczył jednak tylko jeden impuls – strajk, połączony z uderzeniem w obecnie rządzących, by lekarz-rezydent stał się uosobieniem chciwości, cwaniactwa i niekompetencji.

Co gorsza, zrobiono to w tak makabryczny sposób, że właściwie każdą grupę społeczną można na spokojnie wcisnąć w szablon. Przeglądanie mediów społecznościowych i wyszukiwanie urywków „luksusowego życia”. Strajkuje, a stać go na drogą kurtkę! Strajkuje, a był na wakacjach! Strajkuje, a sylwestra spędził na Tahiti. Wniosek? Wszyscy strajkujący palą pieniędzmi w piecach, a cała ruchawka jest obliczona na obalenie rządu. Potem wyszukiwanie potknięć – lekarz-rezydent w Wąchocku popełnił błąd, z kolei jego kolega ze Szczebrzeszyna przyjął łapówkę. Czyli konowały! Ten wspierał „czarny protest”, tamten miał zdjęcie z Ryszardem Petru, czyli wiadomo, na polityczne zlecenie. Wszystko zaś zostaje uzupełnione tymi wiecznymi porównaniami – gdy oni w kurtkach Burberry jadą Mercedesem, TY musisz harować na benzynę do swojej 20-letniej Astry. I jakoś nie robisz lamentu, w przeciwieństwie do tych chciwców.

Mechanizm nie jest nowy, z nowszych przypadków widać to było, gdy nagle na celowniku znalazła się nadzwyczajna kasta sędziowska. Tam był jednak poruszany problem odpowiedzialności sędziów i możliwej patologii krycia się nawzajem we własnym środowisku. Teraz nie ma już żadnych specjalnych uzasadnień – po prostu, rezydent twój wróg, tyle. Interesujące, że najgorliwiej konta instagramowe młodych lekarzy przetrząsają ci, którzy przedwczoraj oburzali się na nagonkę wobec kibiców, nacjonalistów czy „moherowych beretów”. Wówczas słusznie punktowali, że osądzanie 25 tysięcy kibiców na stadionie przez pryzmat faktu, że przy którymś z dealerów narkotyków znaleziono klubową smyczkę jest chore. Wówczas słusznie ostrzegali, że kreowanie wizerunku kłótliwego, świętoszkowatego i pełnego hipokryzji „moherowego beretu” prowadzi do takich sytuacji, jak raper w swoim utworze ubolewający: „moherowe berety niestety jeszcze tutaj żyją”. Kij, że w moherowym berecie może akurat paradować uczestniczka Powstania Warszawskiego albo strajkująca włókniarka. Nagle po ledwie 24 miesiącach są w stanie napluć na dowolnego lekarza, bo któryś z rezydentów był na wakacjach na Hawajach.

Doświadczenie ostatnich kilku lat pokazuje, że zmienia się jedynie jakość, natężenie oraz styl tej nagonki. Sens pozostaje ten sam – w taki sposób zohydzić daną grupę, by nawet jej najmądrzejszy postulat ginął wśród „skandali” z jej udziałem. Dwa dni temu to byli kibice, wczoraj górnicy (nigdy pod ziemią nie byli, całe życie w związkach a się mundrują!) i sędziowie, dzisiaj rezydenci. Kto będzie jutro i pojutrze? Gdybym miał się pobawić w proroka, obstawiałbym że w końcu o swoje upomną się nauczyciele – z mojej perspektywy zawód niemal równie ważny, jak lekarze a jednocześnie chronicznie niedofinansowany. Co wtedy usłyszymy w mediach? Mają dwa miesiące wakacji i narzekają! Ferie zimowe, podczas których my musimy chodzić do pracy! Jedna z nauczycielek była na wakacjach na Fidżi! W pokoju nauczycielskim w Warszawie CBA odnalazło drogą wodę mineralną i aż trzy rodzaje ciasta przygotowane na radę pedagogiczną! Ta uprzywilejowana kasta śmie czegokolwiek żądać od nas? A raczej: od was, bo to przecież wy ich finansujecie?

A może zaprotestują strażacy? Ciekawe, który z portali pierwszy dotarłby do problemu alkoholizmu wśród przedstawicieli tej grupy, ciekawe, który pierwszy odnalazłby staruszkę, której kot zginął pod kołami rozpędzonego wozu strażackiego. O suto zakrapianych weselach, na których strażacy hańbili mundur nie wspominam, na pewno byłby to jeden z trzech pierwszych tematów w „Wiadomościach”.

Najbardziej bolesne, że w tym wariactwie brało już dawniej i bierze udział teraz mnóstwo osób z bardzo odległych od siebie biegunów światopoglądowych, o różnych poglądach politycznych, o różnym wykształceniu czy statusie społecznym. Zupełnie jakby nie istniał żaden sposób ochrony przed uleganiem nagonce, przed poddawaniem się kompletnie bezmyślnych uogólnieniom i manipulacjom. Ci sami ludzie, którzy wydają się rozumieć złożoność i wewnętrzne zróżnicowanie w określonych środowiskach – na przykład działacze społeczni dostrzegający, że nie każdy uchodźca to terrorysta, jednocześnie chętnie ulegają wrażeniu, że każdy uczestnik Marszu Niepodległości to mniej lub bardziej jawny neonazista. Dziennikarze, którzy niedawno rozdzierali szaty, by odróżniać kibiców od chuliganów, teraz twardo cisną po lekarzach-rezydentach na podstawie ich zdjęć z Instagrama.

Nie wiem, czy to wina tych „baniek informacyjnych”, czy to wina zaostrzającej się „walki klas”, czy może po prostu zaburzenia balansu między czasem spędzanym w mediach społecznościowych i poza nimi. Wiem, że to bardzo źle, gdy wystarczy tydzień, by napuścić dziką hordę na dowolnego wroga. Niezależnie od tego, kto aktualnie pełni rolę wroga, dzikiej hordy i napuszczającego.

KOMENTARZE (82)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fioot

spiesze z odpowiedzia na ostatni akapit: 90% ludzi to debile. polecam kazdemu przyswoic sobie te zasade, uprzednio sprawdzajac, czy sie do tej grupy nie nalezy.

Waldemar Blyskotliwy

W punkt. Debile, którzy za paczkę fajek sprzedaliby własną matkę, a jedyny sens życia to najeść się, poruchać i najebać w weekend.

Justyna

Jak w morde strzelił elektorat pis.

buhabuha

90% to debile! true true! wszyscy tylko nie my!

Stanislav_Levy_Official

Dlaczego autor pisze o intencji „uderzenia w rząd” jako o czymś złym czy niewłaściwym? Uderzanie w ten rząd jest obowiązkiem każdego, kto czuje się bardziej lojalny względem Polski niż partii robiącej z naszego kraju prywatny folwark. Poza tym bardzo podoba mi się ten wyważony tekst, trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość.

bastion79
KS Milan

Dodam, że w każdy jest wskazane. Konstruktywna krytyka jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Jakub jakby trochę przejrzał na oczy, szkoda tylko, że potrzebował takiego jednoznacznego przykładu, bo tych subtelniejszym nie trybi. I trochę późno, ale jest światełko w tunelu. Rokuje.

Amber Mozart

szkoda, że konstruktywnej krytyki to nie mieliśmy w Polsce od kilkunastu, albo i więcej, lat. Ktokolwiek nie rządził, to opozycja i jej media zawsze były skrajnie na „nie dla wszystkiego”, a media prorządowe „wszystko na tak”. Co prowadzi do ciągłych kłótni, bo zawsze stykają się wyłacznie całkowicie skrajne opinie. Niestety ciągle jeszcze klasa polityczna i dziennikarska musi nauczyć się obiektywizmu i wyważania swoich opinii.

Przemeck

Dobrze, że nie strzelają do protestujących jak to było za PO.

bastion79
KS Milan

Protesty mają różne formy, tak jak interwencje policji.

Amber Mozart

daj im czas. Póki mają poparcie to nie muszą. Jak poparcie zacznie spadać, to i metody przyjda bardziej desperackie.

chozjor_dadybicz

Na razie nie strzelają, ale już dają mandaty za trzymanie kwiatów. No i chodzą za uczestnikami protestów, rzekomo dla ich ochrony. PRL wraca i aż dziwne, że ktokolwiek przeciwny PRL broni tej polityki.

Jakub Olkiewicz
ŁKS Łódź

Stanislav – dlatego, że problem nie zaczął się w wyniku działań tego rządu, tylko wielu lat zaniedbań.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Okej. Zgoda Panie Jakubie. Tylko, że ten rząd lansuje się jako ten lepszy, uczciwy, błogosławiony i wybrany, a czyni tak samo… To nie w tym rzecz, że jestem ślepy na lata zaniedbań. Nie można o nich zapominać. Problemy są od dawna. Rzecz w tym, że zamiast starać się je rozwiązywać, obecna władza opowiada o kawiorze i wycieczkach złych ludzi. A najlepiej niech wyjadą. Chyba nie o to nam chodzi. Pozdrawiam.

Janusz Kibol

To nie jest uderzenie w rząd, tylko normalna i zdroworozsądkowa próba wykorzystania sytuacji i uzyskania dla swojej grupy zawodowej jak największych korzyści. Skoro mamy już socjalistów przy władzy, którzy ciągle się chwalą, że mają na wszystko pieniądze, bo tak dobrze rządzą, to grzechem byłoby siedzieć z założonymi rękami, kiedy inne grupy dostają pomoc finansową. Wszyscy powinni wyjść na ulice i domagać się większego wsparcia od państwa. Jak socjalizm to na całego, a nie tylko dla wybranych! Ktoś powie, że tak się nie da, że to droga do rozwalenia budżetu Polski. Ale skoro rolników, Rydzyków i innych ulubieńców władzy to nie obchodzi, to dlaczego ma to obchodzić lekarzy? Kiedy ludzie mają się upominać o państwowe pieniądze jak nie teraz za panowania socjalistów? Lepszej okazji nie będzie. Mają czekać aż do władzy dojdzie jakiś Korwin, albo jego uczeń? Przecież wtedy każdy kto upomni się o publiczną kasę zostanie wyzwany od lewaków i spałowany 😉

qdlaty81
WIDZEW

Troche tez o to ze lekarze specjalisci (czyli w wiekszosci po rezydenturze) po pierwsze nie chca juz dyzurowac a po drugie wielu w ogole odchodzi z panstwowej sluzby zdrowia i naprawde ogrom obowiazkow i odpowiedzialnosci spada na rezydentow. A ich blad to czesto ludzka krzywda + utrata prawa wykonywania Zawodu

przegrany jak Celtic
WZL & Parasol Wrocław

Tępe chuje (90 procent ludzi) powinni mieć zakaz telewizji. Kiedyś telewizję się włączało aby obejrzeć mecz, film czy nawet te MTV a dzisiaj ludzie oglądają programy informacyjne przez cały dzień.
Tępy chuj wie że politycy to złodzieje i nic po nich dobrego nie można oczekiwać ale znów włączy TV i będzie się ekscytował walką polityczną.
Wychodzi na to że TV to narkotyk silnie uzależniający, MIND CONTROL.

kolor100

Z drugiej strony programy informacyjne mają coraz mniejsza oglądalność, wiadomości np. poniżej 2 mln.

Waldemar Blyskotliwy

Będzie się ekscytował walką polityczną w przerwach między „Trudnymi Sprawami” a „Chłopakami do wzięcia”

Marcin Sz

Ja bym Im dał te podwyżki ale stopniowo. Ja Ich rozumiem ale wiem też doskonale, ze absolwenci innych kierunków studiów na dzień dobry mogą tylko pomarzyć o takiej kasie. Poza tym to musi być kompromis a nie szantaż. Idę o zakład, że jak dasz lekarzom to zaraz odezwą się pielęgniarki (te akurat mają naprawdę głodowe stawki) policja, strażnicy miejscy i nauczyciele. Wychodzi na to, że nie ma co się spinać i likwidować deficyt budżetowy bo zaraz to, co zarobiłeś musisz oddać słusznie protestującym.

wojsal

A dałbyś im tę podwyżkę ze swoich pieniędzy czy z cudzych?

Marcin Sz

A państwo ma pieniądze swoje czy nasze/moje?

wojsal

Państwo ma pieniądze cudze.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Dałbym im podwyżkę z dotacji na geotermię dla Ojca Rydzyka!

Innowierca
RKS Radomsko

Z tym szantażowaniwm ,to zdecydowanie bardziej pasuje do górników. Żadna inna grupa zawodowa nie jest tak bezczelna jak oni.

SokoleOko

2 275,20 – „taką kasę” na rękę dostają przez pierwsze 2 lata. Później podwyżka o całe 200 PLN – 2 475,36.
Teraz mi pokaż absolwenta innego kierunku studiów, który poszedł do normalnej pracy w jakiejś firmie, a nie na umowę z państwem, który zarabia równie tłusto.
I to przez 5-6 lat (a wcześniej rok zarabiania kokosów na stażu).

Stabwound

Nie porównujmy jabłek z gruszkami. Lekarz-rezydent to w zasadzie stażysta-absolwent, często bardziej się uczący na żywym organizmie, niż rzeczywiście leczący, często pracujący na jakiś ułamek etatu (warto pamiętać, czy te 2 koła to za 70% etatu czy 100%).

Czy np. student Politechniki ma szansę dostawać 2 koła miesięcznie za chodzenie na praktykę? A czy uczelnia może mu zapewnić, żeby praktykował w 2-3 firmach na raz? A czy ja mogę na koszt państwa otrzymać edukację wartą kilkaset tysięcy złotych, odbyć płatną praktykę i spierdolić za granicę, nie oddając ani złotówki?

Wujek Remo
Kolejorz

Zdjęcie profilowe Marcin Sz „Ja bym Im dał te podwyżki ale stopniowo.” – i Ty, i Szanowny Autor komentowanego felietonu daliście się wtłoczyć w takie ramy dyskusji, które określił rząd: rezydenci chcą podwyżek, tylko wokół tego toczy się dyskusja. Tymczasem:
1. Rezydenci żądają podwojenia wydatków na służbę zdrowia – domagają się, by w ciągu trzech lat zwiększyć je o 45 proc. – z 77 mld zł (4,7 proc. PKB) do 112 mld zł (6,8 proc. PKB) oraz o 91 proc. do 2027 roku, czyli do 147 mld zł. I całkowicie się zgadzam, że robią to przede wszystkim w interesie pacjentów – byłoby miło, gdyby wyposażanie szpitali odbywało się dzięki ich własnym budżetom, a nie dobrej woli Owsiaka.
2. Żądają rozwiązania problemów z brakiem specjalistów, mamy ich najmniej w przeliczeniu na mieszkańca w Unii (specjalistów zastępują właśnie rezydenci, kręcąc nieraz 30-godzinne dyżury) – czyli, w skrócie, dojścia do takiej sytuacji, w której rejestrując się u lekarza – specjalisty, nie dostajesz terminu na styczeń 2027, chyba, że ktoś umrze wcześniej, to może wskoczysz na jego miejsce.
3. A w zasadzie 2a: chciałbyś trafić po wypadku na SzOR i w sytuacji zagrożenia życia być operowanym przez chirurga, który od doby jest w pracy? Ja bym nie chciał. I o to, by takich sytuacji nie było, rezydenci również walczą.
4. Tak, wreszcie zgoda – walczą o podwyżki dla siebie. Ale dla mnie to oczywiste: 2250 PLN na rękę, w takim Poznaniu, po 6 latach trudnych studiów, 13 miesiąca specjalizacji i odpowiedzialności za ludzkie życie na każdym kroku? Mój kolega jest elektrykiem, uczył się w zawodówce całe trzy lata, kolejne 2 uczył się zawodu w praktyce już zarabiając (szkoła nie nauczy wszystkiego, dopiero prawdziwa praca) i zarabia w tymże Poznaniu 2500 na rękę. 2500 podstawy, a do tego premie, plus fuchy po godzinach. Odpowiedzialność jednak nieco mniejsza, pracuje po 8-9 godzin dziennie, wolne weekendy. Naprawdę rezydenci są gorszymi fachowcami w swoim zawodzie, niż mój kolega – elektryk, że mają zarabiać mniej?

protest rezydentów.jpg
Stabwound

@Wujek Remo: chyba sobie sam odpowiedziałeś. Gdyby młody lekarz oraz pacjent sam decydował o swoim losie, niewidzialna ręka rynku naprostowałaby sytuację. Nieopierzeni lekarze o tragicznym poziomie zarabialiby mało, ale mieliby swoją klientelę. Być może byłoby to więcej niż 2500 na początek. Koleżkowie konkretni mieliby hajsu pełen kredens i do nich by należała decyzja, czy robić z siebie idiotę na 5 etatach w różnych szpitalach, czy zarabiać w jednym, pracować normalnie i cieszyć się życiem. Pacjent miałby wybór: iść do nowicjusza za 50 zł, czy starego wygi za 400. NFZ nie rozpisywałby kolejnego miliardowego konkursu na jakieś karty magnetyczne i inne ewusie, bo by tego hajsu nie miał, ani tysięcy zbędnych etatów. Itd., itp.

Stabwound

Jeszcze jedno, skąd pewność, że jak Morawiecki przeznaczy niecałe 7% PKB na ochronę zdrowia, to np. skonczą się kolejki, a wszyscy zainteresowani będą dobrze zarabiać? Bo ja np. mam raczej przekonanie, że zaraz by MZ z NFZem znowu za miliony kupiło nieobowiązkowe karty chipowe czy inny niedziałający program do „świecenia na czerwono” pacjentów. Od „niemania” pieniędzy MZ się lepiej nauczyło, jak je wydawać? Ile procent PKB musi pójść, żeby stawka żywieniowa w szpitalu osiągnęła pułap, dajmy na to, 30 zł (jak na delegacji służbowej), a nie 7, jak dzisiaj? A ile procent PKB zagwarantuje, że mój ojciec nie będzie słyszał – my nie mamy, proszę sobie samemu kupić bandaż na opatrunek w aptece na dole? 30% PKB by starczyło na takie fanaberie, czy to się jeszcze zobaczy?

Rojber Hultajski

nawet jak wyniesie 10 procent to będzie mało służba zdrowia to tak jak ZUS studnia bez dna ile wrzucisz zawsze będzie malo

Stabwound

No właśnie fascynuje mnie ten fenomen – wyszło paru chłopaków świeżo po studiach i mówią, że jak nakłady skoczą do 6,8% PKB, to będzie grubo – wszyscy będą świetnie zarabiać, skonczą się kolejki, lekarze będą uprzejmi i wypoczęci, a szpitale – czyste i piękne oraz wyposażone w błyszczący turbo sprzęt. Zastanawia mnie, czy ktoś w ogóle to liczył i jakie przyjął założenia. Weźmy np. takie diety pacjentów. Ile miliardów trzeba dopłacić, żeby posiłki miały odpowiednią wartość kaloryczną i witaminową? Albo – ile docelowo mają zarabiac lekarze różnych specjalizacji, technicy, ratownicy, salowe, położne, pielęgniarki, pracownice rejestracji, itd. – i ile na to rocznie musi iść miliardów?

Ja tam trzymam kciuki za tych młodych lekarzy, ale mam wrażenie, że siedli sobie do Excela i im wyszło, że ten 1% PKB więcej to kupa pieniędzy, więc na pewno na wszystko starczy. Tymczasem w realiach zajebistego zarządzania budżetem w NFZ i MZ niejeden szpital potrzebuje kilkudziesięciu-kilkuset MILIONÓW, żeby spłacić długi, nie wspominając o remontach, zakupach nowoczesnej aparatury i podwyżce płac o jakiś srogi procent.

gniadek

Twój kolega elektryk pracuje w budżetówce? Zapewne nie. Rynek weryfikuje jego przydatność i wycenia ją na 2500+. Państwowe – bezpieczne, ale biedne. Proste.

Trollosiewicz

Gdyby tak ograniczyć to, na co wpływ mają politycy za nasze pieniądze to wiele spraw by się rozwiązało samo.

GryfusPL

Taka władza. Nie znosi sprzeciwu i każdego, kto jej szkodzi politycznie lub wizerunkowo próbuje zniszczyć. A używa do tego sprawdzonych za PRL-u metod – kłamstwa, służby, propaganda itd. Mają potężne narzędzia by każdą grupę społeczną/zawodową przedstawić jako wrogów ludu i marionetki opozycji. Mają też miliony wyznawców gotowych uwierzyć w każdą bzdurę, którą zaserwują im ich media.
Jeśli ktoś ma mózg, to nie da się omamić i w każdej sytuacji potrafi dostrzec rację obu stron. Jeśli tego mózgu nie ma… cóż… niech włączy TVP – tam mu powiedzą co ma myśleć.

gniadek

Żadna władza nie znosi sprzeciwu. Taka natura władzy.

Tulismanore
FC Albatros

Ty, „Jak co srode”, moze bys sie dowiedzial co sie stalo z „Jak co wtorek” ?

fronda

W szoku po niedzielii transparencie.

Stabwound

No właśnie, o co cho z tą akcją? Czy ucierpiał #mercedesStanowskiego?

R4 K.O. 87
Manchester United

Jak co wtorek robi zapasy dzemu na zime – KONFIDENTURE

Kolomir

Pytanie o podniesienie pensji rezydentów nie powinno brzmieć „czy”, lecz „skąd”. Wszyscy powinni zarabiac dobrze. Rezydenci wyglądają na tę grupę społeczną, która jest wyjątkowo ruchana jeśli chodzi o zarobki. Zwłaszcza, że po przebiedowaniu tej rezydentury, w każdym kraju Unii Europejskiej przyjmą ich z otwartymi ramionami i przyzwoitymi pieniędzmi. A jak nam uciekną, to zaraz się okaże, że nie będzie komu leczyć. I teraz sonda:
A) Jebać rezydentów burżujów, nie należy im się.
B) Tak, proszę mi podnieść składkę zdrowotną. (Bo do tego sprowadza się postulat zwiększenia finansowania służby zdrowia).

Amber Mozart

podpunkt „b” tak nie do końca. Budżet kraju (przynajmniej w Polsce) nie jest celowy – czyli nie jest z góry ustalone, że pieniądza ze źródła A idą na finansowanie B. Zamiast tego wszystkie idą do jednej puli i z tej puli są rozdzielane. Zatem pieniądze, które dostaje lekarz mogąpochodzić np. z Vatu na podręczniki szkolne. Tak, budżet nie jest z gumy, nie wyczaruje się pieniędzy znikad. Ale jestes przekonany, że nie ma w nim zbędnych wydatków i miejsc, na które można spokojnie łożyć mniej, by dofinansować edukację czy służbę zdrowia? Bo jest takich miejsc sporo. Ale to miejsca, których żaden polityk nie odwazy się dotknąć by nie stracic poparcia.

Stabwound

Nie wydaje mi się, że trzeba do służby zdrowia dosypywać. Ją trzeba totalnie rozpierdolić i zbudować od nowa.
Patrząc na to od strony potencjalnego pacjenta: co miesiąc odprowadzam kilka stów składki. Nie wiem, ile tego jest w skali roku, kilka tysi na pewno. W szpitalu byłem ze 2 razy w życiu, teoretycznie gdybym wylądował tam jutro, to na moje leczenie, wyżywienie, badania, itd. szpital powinien mieć dostęp do kilkuset tysięcy złotych, więc mógłbym oczekiwać czystej pościeli, braku kolejki, posiłku adekwatnego do potrzeb energetycznych, itd. No ale wiemy, że tak nie będzie, bo solidarność, bo nikt nie odkłada na siebie, bo jak musi być „darmowe”, to i musi być chujowe, a „darmowe” być musi, bo przecież kochany, dobry rząd nie pozwoli ubogim obywatelom umierać pod płotem. I dochodzi do kuriozalnej sytuacji: odprowadzasz jak debil przez X lat równowartość średniego mieszkania do funduszu, po czym jak jesteś w potrzebie, to dostajesz dwa sucharki, zawszoną pościel i informację, że jak chciałbyś zabieg jeszcze w tej dekadzie, to zapraszam prywatnie, za 5 stówek robię od ręki. Nawet plaster czy termometr na własny koszt, bo spzital nie ma, bo NFZ za mało milionów przelewa. Razem z Tobą przywożą do szpitala zaszczanego żula, który od lat nie odprowadził do funduszu nawet grosza – i robią mu komplet badań, od rąsi, za friko – tomograf, rezonans, EEG, morfologia, przesiewka. On nie płaci i jego zdaniem nie potrzebuje – ale ma. Ty płacisz całe życie i potrzebujesz raz – musisz poczekać i dopłacić do „darmowego” leczenia. Albo pani z informacji mówi, że rozumie i współczuje, ale NFZ zapeklował z góry za pewną liczbę zabiegów, pula już się rozeszła, bo obrodziło żulami na działkach, no więc ten tego, może być grudzień 2026?
Kurtyna!

Albo nie. I teraz wychodzi na scenę paru źrebaków w kitlach i z mądrą miną mówią: to wszystko zniknie, jak Morawiecki doleje NFZ-owi parę miliardów. Lśniące szpitale, najnowocześniejsze maszyny, zero długów, zero kolejek, świetnie zarabiający personel. Tylko te parę miliardów trzeba dorzucić i będzie. Bo przecież NFZ tak zajebiście zarządza kasą, że aż szkoda, że nie prowadzą funduszu inwestycyjnego.

Dziwnym trafem, jak uwolniono kiedyś stomatologię, to ludzie nie zaczeli masowo pozbywać się zębów, tylko rzucili się te prywatne gabinety i kliniki jakby zwariowali. Boli ząbek – nie ma sprawy, termin na jutro, dwie stówki w kasie, zabieg bezbolesny, kolejki żadnej, sama przyjemność. Jedyny ból, to jak wychodzisz i myślisz, że i tak parę stów miesięcznie płacisz m.in. za mozliwość „leczenia” zębów na NFZ, chociaż nigdy nie skorzystasz. Czemu nie uwolnić innych specjalności? Obowiązkowa składka może zostać, ale niech ta kasa będzie „moja”, przynajmniej w części.

Amber Mozart

znaczy z tym, że sam obecny system ubezpieczeń zdrowotnych i NFZ jest zły to ja się całkowicie zgadzam – tylko przerobienie go to zadanie na wiele lat, a samo zaprojektowanie jest w cholerę ciężkie. Chyba, że chcemy zrobić to tak, by wszyscy stracili, a obecnie opłacone ubezpieczenia skasować, wyzerować i wzruszyć ramionami „nie nasz problem, że przepadło”. I raczejnie jest to coś co zaprojektujemy w komentarzach na Weszło 😉 Ja tylko się odniosłem to wypowiediz poprzednika, że zwiększenie wydatków na służbę zdrowia oznacza wzrost składek, co nie jest prawdą (znaczy pewnie by oznaczało, ale nie dlatego, że jest to powiązane, tylko dlatego, że politycy lubią iśc po najprostszej drodze).

Stabwound

Wiesz, wystarczyłoby żeby ten rynek się sprywatyzował, a składki (nawet od jutra) nie szły na konto NFZ czy ZUS, tylko jakiś obowiązkowy fundusz, do którego Ty tylko byś przylepiał wykonawcę (jak kiedyś z funduszami emerytalnymi – musiałeś wybrać, jak nie to Ci losowali), a oprócz tego i tak powinieneś mieć opcję dopłaty czy kupna świadczeń z wolnej ręki. Państwo ma w tym względzie nie tylko monopol na pewne świadczenia, ale i na dopuszczanie do ich wykonywania (edukacja medyczna). To patologia. Naprawdę, w moim otoczeniu masa ludzi mówi – nie ma problemu z kasą, na zdrowie się znajdzie, byleby po prostu była taka możliwość – dzień dobry, chcę mieć jutro operację – nie ma sprawy, 500 zł w kasie i zapraszamy o 9. Przecież i tak nosisz łapówki albo jak masz ojca w szpitalu to kupujesz mu wszystko, czego szpital nie zapewnia – od środków czystości przez ubranie po jedzenie i sprzęt medyczny. W pewnym sensie więc i tak płacisz „prywatnie”, oprocz tego, że peklujesz na składki, nie mówimy o żadnej rewolucji.

Co do wysokości składek, to nie mam dostępu do szczegółowych danych, ale zakładam że ta konstrukcja jest w stanie zdefraudować dowolną ilość gotówki, nawet bez jakiejś lewizny i wyprowadzania szmalu na słomiane inwestycje typu Ewuś. Ja wmpompowałem w system dziesiątki, może setki tysięcy. Nie dostałem w zamian, kiedy potrzebowałem, nawet procenta tej kwoty. Nie znam nikogo, kto by miał poczucie, że został w szpitalu potraktowany adekwatnie do wpłacanych do systemu kwot. Gdzie więc znika ta kasa? Szpitale poniszczone i zadłużone na miliardy. Sprzęt często tak stary, że wręcz nielegalne jest jego przebywanie w pomieszczeniu z pacjentem. Posiłki-do dupy. Pensje pracowników-głodowe, nieadekwatne do odpowiedzialności. Systemy informatyczne, obieg dokumentów i informacji, procedury – skansen. Jak ktoś nie umie wydać z sensem jakichś np. 19 milairdów, to jak dostanie 23 albo 30 do dyspozycji, to też się zesra w zbroję, czas to głośno powiedzieć.

Amber Mozart

jednak kiepski pomysł – jestem zwolennikiem by uczyć się na błedach innych, a nie swoich. System z prywatnym systemem ubezpieczeń zdrowotnych istnieje w USA i powiedzieć, że nie działa, to jak powiedzieć, że Słońce jest dosć ciepłe. Tylko nadmienię, że to kraj, w którym ludzi potrafia z kroplówką wystawić za drzwi, bo dzień wcześniej im ubezpieczenie wygasło. A same ubezpieczenia są cholernie drogie i przed wejściem „Obama Care” około 20% mieszkańców nie była ubezpieczona bo nie było ich stać, a i ubezpieczenia nie pokrywaja wszystkiego. Nawet osoby ubezpieczone dostają rachunki na kilka tysięcy dolarów za urodzenie dziecka. Taki system niestety całkowicie eliminuje biedniejszą część społeczeństwa. Ja mieszkam w dużym (jak na Polskę) mieście wojewódzkim, poradzę sobię. Ale już moja rodzina ze wsi czy mneijszych miejscowosci nie ma szans. Zarabiaja grosze i wiecej nie dostaną, bo na cała miejscowosć jeden duży zakład pracy, w którym prawie wszyscy pracują, konkurencji żadnej, to po co dać więcej, skoro i tak wiadomo, że miejscowi będą tam pracować? To jest zresztą sytuacja bez wyjścia – siedząc po 6 dni w tygodniu od 7-15 nie mają kiedy szukać pracy gdzie indziej, w wiekszych miejscowościach. A jak sie zwolnią to nie będzie za co żyć, bo pensja nie wystarcza by cokolwiek odłożyli, tylko żyją od wypłaty do wypłaty. I to nie jest odosobnony przypadek. To nie są ludzie, którzy od ręki zapłacą 500 złotych za operację.

Nie czyni to obecnego systemu dobrym, jest wręcz chujowy. Ale dla tych ludzi prywatyzacja byłaby jeszcze gorsza. Teraz poczekaja na zabieg pół roku, przy prywatyzacji będą mogli od razu umrzeć.

Stabwound

Amber Mozart, ale przecież USA to niejedyny rynek, gdzie usługi medyczne sprywatyzowano. Wszędzie się umiera pod płotem? :)
Argument o tym, że ludzie na wsiach czy mało zarabiający sobie nie poradzą, mnie nie przekonuje. Równie dobrze można nie budować dróg, bo jeszcze ktoś będzie miał wypadek. Jak coś „trzeba” to ludzie wynajdują na to patenty, więc i z koniecznością płacenia za leczenie by dali radę. Albo by nie dali. Pamiętajmy, że jesteśmy w PL, jak niby „masz” ochronę zdrowia, która polega na odległych o lata terminach, płatnych lekach specjalistycznych i innych patologiach, to w zasadzie sytuacja sprowadza się do tego samego – potrzebujesz pomocy, ale jak nie masz hajsu, to jej nie dostaniesz.
Jeszcze raz wskazuję na rynek stomatologii, który sie pięknie wysegmentował i rozwinął dzięki niewidzialnej ręce rynku. Czy to, że nie ma leczenia kłów za darmo, spowodowało że wszyscy chodzą owinięci bandażem i z czosnkiem w uszach?

Amber Mozart

znam ludzi, którzy przestali korzystac z usług stomatologa i nie mają zębów. Znam nawet człowieka, który ma wiecej ubytków, niż zębów, zostało mu ledwo kilka sztuk. I to nie bezrobotny, a człowiek pracujący od lat na umowie o pracę (i mieszkajacy wdużym mieście). A stomatologia zajmuje sie tylko jedną częścią – zębami. Jak będzie musial płacić też za inne rzeczy, to pewnie umrze.

Stabwound

Taka licytacja – kto zna kogoś bardziej nieporadnego, pokrzywdzonego, etc. nie ma sensu. Moim zdaniem, dla licznej grupy ludzi mało zamożnych, itd. i tak ktoś w końcu stworzy jakiś produkt. Tylko nie rozumiem, dlaczego to, że pani Jadzi nie będzie stać, ma być argumentem za tym, żeby jakiś Marian nie mógł sobie ze swoich zaskórniaków zapłacić za leczenie w wyższym standardzie.

Amber Mozart

za takim systemem – dajemy wszystkimjakąs podstawę, a jak ktoś chce lepszy standard to niech dopłaci – to mógłbym się podpisać. Bo absolutnie nie mam nic przeciw temu by ci, których stać, mogli sobie załatwić wyższy standard. Byle tylko właśnie nie było to kosztem najbiedniejszych, a takie jest ryzyko. Bo jeśli można miejsce sprzedać drogo, to po co przyjąć panią Jadzię co i tak pożyje jeszcze góra 10 lat

Stabwound

Tego ryzyka nie ma, bo te same jednostki i lekarze raczej by nie pracowali dla jednych i drugich. A póki co, to raczej najbiedniejsi dostają zabiegi kosztem tych bogatszych. Pomijając kwestię składek – wiesz pewnie o tym, że jeśli Ty potrzebujesz rezonansu czy tomografu, to czekasz miesiąc, ale jak przywiozą bezdomnego z działek, to robia mu od razu komplet najdroższych badań? Co jakiś czas można przeczytać, że ludzie, żeby szybciej być przyjętym, pozorują jakieś omdlenia na ulicy, itd.

Amber Mozart

no wiem. to też nigdzie nie twierdzę, ze teraz jest dobrze. bo jest chujowo.

i nie jestem pewien czy bogaci i biedni mieliby innych lekarzy – bo lekarzy i tak mamy mniej niż potrzeba. To byłaby głównie kwestia czekania na miejsce, nowszego sprzętu, lepszej opieki pielęgnacyjnej (bogaty dostałby pielęgniarkę na zawołanie, odmalowany pokój, a biedny pielęgnierkę zobacyzłby jedynie, jak rpzynosiłaby mu leki – ale takie rozróżnienie jest dla mnie ok). Lekarze byliby ci sami bo skad brać innych? Przynajmniej przez pierwsze lata. Chyba, że powstałyby elitarne szpitale tylko dla bogatych – ale wtedy też źle. Bo o ile opłata za wyższy standard jest ok, to już dawanie jednym słabszych lekarzy nie. To opieka medyczna – jedna z podstaw dla których państwa w ogóle istnieją. Bez tego to na co nam właściwie państwo?

Stabwound

Wiesz, czy jesteś zawodowym tyczkarzem, tynkarzem czy lekarzem – nikt nie pracuje dobrze, jeśli trzepie 4 etaty jednocześnie i pracuje w ciagach po kilkanaście-kilkadziesiąt godzin. Więc nawet lekarz chujowy ale względnie wypoczety byłby lepszy od geniusza, który jedzie trzeci 24h dyżur w tygodniu. Jakby pojawił się dopływ gotówki dla lekarzy, to może by nie pracowali w 9 szpitalach jednocześnie, poziom by wzrósł.

Co do roli państwa – nie jestem przekonany, że taka jest. Tak naprawdę państwo niby gwarantuje nam darmową opiekę zdrowtną w konstytucji, po czym ściąga z nas składki, po czym się okazuje, że to nie trafia na konta indywidualne, tylko jakieś zbiorcze, po czym się okazuje, że płać sam, a kasa ze składek poszła nie wiadomo na co, bo lekarze i piguły głodują, a sprzęt i budynki pamiętają czasy Napoleona. Jakość świadczeń i dostęp do nich jest równie przejebany jak próba wejścia na rynek jako lekarz/prywatny świadczeniodawca. A przecież, gdyby poluzować, firmy by stawały na głowie, by zawalczyć o moją i Twoją kasę i stworzyłyby coś, co się nam opłaci. Państwo to taki pies ogrodnika – kasę weźmie i przepije, ale zarobić innemu nie da.

Kolomir

Amber Mozart, Zadałeś pytanie i sam sobie odpowiedziałeś. Są tysiące niepotrzebnych wydatków z budżetu, ale żaden polityk nie odważy się ich dotknąć, tak jak napisałeś. Poza tym ja pisałem o postulacie zwiększenia finansowania służby zdrowia do 6,8% PKB. Tego żądają rezydenci. I to jest jakieś 40 mld ekstra. Nie da się tego zrealizować w krótkim czasie z innego źródła niż podniesiona składka zdrowotna. I to podniesiona znacznie. Sporo podręczników więcej musiałbyś sprzedać, żeby to pokryć z VATu. A dygresja o budżecie niesamowicie interesująca. Ostatnio się czegoś nowego nauczyłem, jak ktoś mi powiedział, że słońce jest gwiazdą. Naprawdę nie wiem skąd wywnioskowałeś, że tego nie wiem i postanowiłeś mnie doedukować.

Amber Mozart

większość ludzi, których spotykam, nie ma o tym pojęcia. Wiem, nie powinienem oceniać z góry, ale miałem większą szansę trafić niż zakładajac, że sie znasz 😉

pepe72

„Wiem, że na Stuhra, Ostaszewską z jednej, a na Szczerbę czy Rabieja z drugiej strony mógłbym liczyć nawet przy proteście kibiców wobec brutalności policji, gdyby tylko w tle pojawiło się narzekanie na któregoś z ministrów z rządu Prawa i Sprawiedliwości.” – rewelacja!

pepe72

„W miarę postępów w budowie socjalizmu walka klasowa zaostrza się” (Józef Stalin) – niestety strajkują znów „budżetowi”. Jakby sprywatyzować lecznictwo to problem strajków by się skończył. Tyle, że przy próbie prywatyzacji „zastrajkuje” lobby ordynatorsko-profesorskie

SurVim

Nic mnie nie obchodzi gdzie jedzą i co robią. Lekarz ma możliwości dorobić. Po studiach uczy się — albo idzie do POZ i za 6k na rękę wypisuje recepty. To jego sprawa. Ale nie dla dawania z podatków zadnej grupie. prywatyzujmy, dajmy im robić prwyatnie specjalizacje.

szesc
Klub Kokosa

Też chciałbym mieć tyle kasy, żeby móc sobie latać do najlepszych kurortów w Kurdystanie

fronda

W tej koszulce to bym już się nie zdziwił gdybyś poszedł protestowac przeciwko odebraniu ubekom przywilejów.

Jakub Olkiewicz
ŁKS Łódź

Rezydenci też jednak czerwoni? Już w żłobkach agitowali w imieniu PZPR?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Nie baranie. Chodzi o to, by kolejne grupki strajkami podłączały sie
pod tzw. sukces gospodarczy, tak by z niego wkrótce śladu nie zostało, a do władzy wróciło stare złodziejstwo i jurgieltnictwo.
A wszystkich to się da zadowolic moze za jakies 20-30 lat, pod warunkiem, że V-tą kolumnę Panstwo Polskie wreszcie zneutralizuje.

kolor100

Sukces gospodarczy na kredyt

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

kol: To tym bardzie nie ma z czego dawać!
Wróci Balcerowicz i znów będzie gospodarka rynkowa, a dawny sukces i dobrobyt wróci.
Mysle ze z Petru stworzyliby genialny ekonomiczny tandem, ktory by przywrocil nasza wielka pozycje w europie i swiecie, jaka mielismy za tuska, jaruzelskiego, kwasniewskiego, urbana i geremka.
Byle tylko wałeśa odzyskał prezydenture, bo samo jego nazwisko gwarantuje nam
podziw calego swiata.

fronda

Nie wiem co robili w przedszkolu.Dziś widzę tam Razem i KOD.

Pociung getra w góre
RTS Widzew

Katotalibańskie chordy z dostępem do internetu to małpy z brzytwami. Jak już poczuły że można, to chlastają po każdym wskazanym celu z gorliwością godną rewolucjonistów. I nic ich to nie boli, i nijak to w nich nie bije. Są bezkarni pod ochronnym parasolem czarno-narodowo-socjalistycznego skurwysyństwa.

gniadek

Widzewskie hordy z dostępem do internetu to małpy z brzytwami. Jak już poczuli, że mogą, bo są anonimowi to chlastają po każdym wskazanym celu z gorliwością godną rewolucjonistów. I nic ich to nie boli, i nijak to w nich nie bije. Są bezkarni pod ochronnym parasolem paczek dla kresowiaków i pomalowanego pokoiku w domu dziecka.

Innymi słowy – wiesz, że pisząc taki komentarz właśnie stałeś się tym, co zwalczasz, prawda?

Pociung getra w góre
RTS Widzew

Szkoda na ciebie mordę pruć. Odejdź dziecko w pokoju. Albo dygnij się. Nie jestem anonimowy. Jeśli cię osobiście boli brak mojego ryja albo namiarów to podsyłam adres do umówienia się na boku, na terenie Łodzi, bez funiów. [email protected] // wypijemy kawkę i pogadamy o poglądach

fronda

Trzym mordę parchu.

Pociung getra w góre
RTS Widzew

Jeb się błękitku.

chozjor_dadybicz

W sprawie strazaków to ja pierwszy dam przykład, gdy nieudolni, choć dzielni bohaterowie tak usuwali drzewo, że upuścili je na altankę w ogrodzie i doszczętnie ją zniszczyło (drzewo się złamało po wichurze, ale zatrzymało się na innych drzewach i jakichś krzaczorach). I zapewne wszyscy mamy w rodzinie kogoś, kogo w ten sposób skrzywdzili strażacy.

Ale nie narzekajmy na ten rząd, ani nawet na poprzedni, że chwytamy się takich historii. Gdyby społeczeństwo nie było przyzwyczajone do obwiniania wszystkich wokół za własne problemy, to nikt poważny nie bawiłby się w takie oranie grup zawodowych czy społecznych. PiS (akurat PiS, bo rządzi) wykorzystuje przywarę polskiego społeczeństwa, a nie ją tworzy.

Zresztą, żeby daleko nie szukać, autor sam liczy na Stuhra w protestach przeciw brutalności policji wobec kibiców. Już można podejrzewać, że gdyby istotnie taki protest się pojawił i rzeczywiście pojawił się Stuhr czy inny Rabiej, to autor mógłby odciąć się od słusznego protestu, bo skoro uczestniczy w nim Stuhr, to widać protest polityczny i niepoważny, z gruntu antypisowski, a nie piętnujący patologię.

Ten rząd robi podobnie, ale zamiast na obecność Stuhra bardziej zwraca uwagę na Hawaje. Potem się toczy.

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

portal pilkarski a jedyny interesujacy tekst o strajku lekarzy… och weszlo…co sie dzieje?

skttr

Przecież to nic dziwnego, ż basza aktualna władza, żywcem wyjęta z PRL, nasi przasni karierowicze z komuszymi mózgami znają tylko metody z PRLu właśnie. Stąd te żałosne, kłamliwe, propagandowe brednie w TVP Info czy dzienniku. Przecież pisowskie homo sovieticusy, w 90% ludzie bezideowi, karierowicze spod znaku TKM owinięci w polską i papieską flagę nie potrafią inaczej. Jakby żyli za komuny, to chwaliliby Gomułkę i partię żeby tylko dochrapać się do koryta, walczyliby z amerykańską stonką zrzucaną na polskie pola. To banda o spuchniętej i bezmyślnej gębie Misiewicza, dziwne że spodziewasz się autorze felietonu czegokolwiek innego po nich.

Stabwound

Jeśli socjaliści (także narodowi) spod znaku PiS, K’15 oraz kanapowych ugrupowań od ONR do Razem mówią o problemach budżetowych w jakiejkolwiek sferze życia publicznego, to tak jakby kurwa w bibliotece narzekała na upadek obyczajów, bo ktoś kichnął za głośno.

Założenia gospodarki socjalistycznej są oderwane od rynku – popytu, podaży, oczekiwań grupy docelowej, itd. W rezultacie ta uszyta „za darmo” kołderka zawsze będzie za krótka, można ją tylko przesuwać. Teraz podwyższą rezydentom o bajeczne 60 zł, za pół roku ratownikom o 45, za 3 lata salowym o 28…i w tym tempie już w 2093 roku polska państwowa, dumna, bezpłatna i narodowa służba zdrowia będzie godnie płacić. A nie, bo inflacja będzie rosła szybciej. No to nie będzie lepiej, sorry że zepsułem niespodziankę.

Wszystkie te zajebiste koncepcje społeczne, zakładające solidarność i darmowość, zostały już dawno skompromitowane. Dziwienie się, że w polskich szpitalach jest tak chujowo, albo że emerytury są takiej wysokości przypomina stanie nad zdezelowanym wrakiem trabanta bez kół i zastanawianie się, czemu nie jedzie. W takim modelu po prostu się nie da, uzyskiwane siłowo groszowe składki od mniejszości społeczeństwa nie są w stanie zapewnić zajebistego sprzętu, uposażeń, budynków, samochodów, rent, emerytur i przywilejów większości. Dlatego te wszystkie flagowe obietnice PiSu, ulubionej partii owiniętych kolorowymi szalami przygłupów, te narodowe centra, lotniska pod Radomiem, przekopka Mierzei Wiślanej, budowanie wielkich rzeczy pośród pustostanów, odkupowanie banków od zagranicznych właścicieli – to w istocie zabijanie Polski, mordowanie jej potencjału. Liczenie na farta – jak wybudujemy zajebiste Centrum Opatrzności Bożej, to Opatrzność Boża będzie nam adekwatnie zajebiście przychylna.

Popatrzcie, co się stało z stomatologią. „Na NFZ” masz niby dostęp do darmowego leczenia. W rzeczywistości czeka Cię mordowanie bez znieczulenia (płatne oddzielnie) na fotelu „Feniks” made by Famed Żywiec 1976, przy czym to mordowanie też ogranicza się raptem do wyrywania zębów, przeglądu i drobnej dłubaniny w pierwszych dwóch, trzech. Za wszystko ponad to „darmowe” i tak musisz zapłacić, więc kto nie musi, woli za ostatnie pieniądze pójść prywatnie, od ręki strzelić sobie bezbolesny zabieg w komfortowych warunkach, zapłacić za wszystko, ale mieć święty spokój i świadomość, że jak płacę, to wymagam.

Ale krypto-komuchy z PiS i ich stadionowi klakierzy wieszczą, że nie. Nie płaćmy za siebie, wszystko załatwi coś z „narodowym” w nazwie, na co zrzućmy się już dziś. Zapłaćmy stówę, żeby ktoś ją przeżarł, wysrał w naszej intencji 4,50 i cieszmy się, że mamy coś „za darmo”. A później zdziwienie, że mimo miliardowych dosypek, system dalej nie wydala. Nie płać sam, bo będziesz zdychał pod płotem lberałów, niech pracodawca za Ciebie zapekluje składkę, to w razie W wylądujesz w zajebistym darmowym szpitalu ze stawką żywieniową 7 ziko na cały dzień (gorzej niż w więzieniu) i trafisz pod opiekę wybitnych speców, zarabiających jak kasowa w Biedronce.

Jak to szło z sierpem, młotem i hołotą? Idźcie pod siedzibę PiSu pospiewać.

DSP1

W sedno.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Obrodziło jesienioś na Weszło „wolnorynkowcami”…
Jakże reprezentatywnymi dla swej kategorii i normalnego polskiego społeczenstwa.
Yadem waszem sie sami zatrujecie, ubeckie, szwabskie i półruskie nasienie.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Ktos by pomyslał, ze rząd Tuska nie obalili jednak kibole,
i ze Krytyka Polityczna i młodzieżówki Unii Wolnosci, oraz mniejszosci narodowych, wlasnie w polskich kibicach mają swój matecznik 😉
Po prostu, jakas tam lewacka horda zrobila sobie nalot na Weszlo,
korzystając z półinteligenckiego podłoża w artykule jakiegos
amatora biorącego sie za politykę.

Ellideus

Panie Jakubie.Mysle, ze problemem nie sa media i ich sila oddzialywania na opinie ludzi w Polsce, lecz nasza mentalnosc, ksztaltowana przez niezbyt ciekawa historie naszj ojczyzny oraz poziom inteligencji przecietnego kowalskiego. W trakcie wojny niemcy na spolke z ruskimi wytlukli nasza inteligencje, przedstawicieli swiata nauki, kultury, sztuki, oficerow, klase polityczna itd itd itd. Wraz z wolnoscia, ktora wkroczyla pod czerwonymi sztandarami, narodzil sie w Polsce nowy system, oparty na kolektywie ( kolchoznictwo mentalno-kulturowe). Kazdy kto odstawal od modelu robotnika czy rolnika, nie nalezal badz nie wywodzil sie z klasy pracujacej byl dyskryminowany w wiekszym lub mniejszym stopniu. Rzad skladal sie z polanalfabetow, do milicji ciagnieto wioskowych ciolkow, w gazetach wychwalano lenina, w szkolach tluklo sie dzieciom w glowy zaklamana historie, przekladana propaganda. Jesli sie nie bylo pociotkiem jakiegos komucha badz tez nie nalezalo sie do partii trudno bylo osiagnac cos w zyciu. Utworzyla sie kasta uprzywilejowana, mieszanina bandytow, idiotow, czerownych karierowiczow, slepych ideowcow i zwyczajnych zdrajcow ktora wpierdalala Polakom, ze kazdemu nalezy sie mniej wiecej tyle samo, kazdy dostanie mieszkanie, kasy zapomogowe, bony, sraczki paczki na swieta. Jak bylo wiemy. Oczywiscie, czy sie sie stoi czy sie lezy…. ale czy to moglo motywowac ludzi do osiagniecia czegos ponad? Kojarzycie cytat z klasyka polskiej komedii „moj maz? moj maz z zawodu jest dyrektorem”. Od swiniopasa do prezesa. Kto „poprowadzil umeczony lud szczepu piastowego” przeciwko komuchom? Intelektualista? Dyktator? Mityczny mickiewiczowski bohater o imieniu czterdziesci i cztery? To byl i jest analfabeta, robotnik z wybujalym ego, kapus esbecki, szczesliwy zwyciezca w totka i ten ktory jak dawali to bral, jak podsuwali dokument to podpisywal, jawi sie w swych opowiesciach jako kurwa kondrad wallenrod, jesus chrystus i machiavelli podniesieni do potegi n. Tak, tak, po „upadku” prl-u, ktory wychowal sobie pokolenie homo-sovietus, nadszedl czas na dziki zachod, wyprzedaz reszty majatku narodowego, inflacji, biedy choc juz bez kartek i bezkarnego panoszenia sie „styropianowej opozycji”, ktora na spolke z „juz nie komunistami” trzasla wszystkim i wszystkimi w kraju. Pod egida debila ze stoczni, kolesiostwo, waly finansowe i korupcja dopierdolily nam do konca. Pozniejsze podrygi aws, sld, uw, po oraz pis byly juz tylko epilogiem calej historii. Efekt? Masowa emigracja pokolen, ktore urodzily sie w „wolnej” Polsce, badz tych z lat 80, ktorzy mieli dosc, ktorych ambicja badz ciezka sytuacja zyciowa zmusily do wyjazdu. Zniknelo z naszego kraju miliony ludzi, mlodych, wyksztalconych, odeszli fachowcy z wielu branzy, lekarze, inzynierowie itd itd a nawet wyjechali ci, ktorzy 3 slow po aniegielsku nie znali, pol dupy ze swojego wojewodztwa nie wystawili ale uwierzyli, ze jakos to bedzie, byle przetrwac pierwsze miesiace, zacisnac pasa i powalczyc o lepsze jutro. Jestesmy narodem, ktory w piec lat wojny stracil swoich intelektualnych i politycznych liderow, przemielonym przez ponad 50 lat komunizmu, narodem ktory wyczekujac wolnosci i normalnego zycia dal sie raz jeszcze wydymac po 89, by wreszcie oddac brytolom czy niemcom rzesze obywateli w wieku produkcyjnym, ludzi kreatywnych i pracowitych ktorzy, gdyby tylko istaniala taka realna szansa, mogloby odbudowywac nasz kraj, kreowac jego wizerunek na swiecie a tak jest skazane na poniewierke, czasem prace za grosze, niekiedy dyskryminowane i ponizane. Tym, ktorym sie powiodlo, nagly powrot do ojczyzny jakos sie nie usmiecha, bo i po co?To co pozostalo po tych wszystkich latach, to frustracja i wscieklosc tych, ktorzy nadal zyja w kraju. Nie dziwie sie ze manipulacje brukowych gazet, tvn-u, czy rzadowej tuby tvp wymieszana z „mundrosciami” z internetu powoduja takie reakcje. Znamy wszyscy doskonale legendarna juz specyfike polskich szpitali, koperty, brak sprzetu medycznego, kolejki do specjalistow liczone nie w ilosci osob ale ilosci lat, odrapane lozka, tynk sypacy sie z sufitu i to wszechobecne lekcewazenie pacjenta, znieczulica. Bylo tak kiedys, wiele z tego pozostalo do dzis, no i jakby na to nie patrzec jeszcze dlugo PUBLICZNA sluzba zdrowia nie osiagnie sredniego poziomu europejskiego. Rozumiem, ze lekarze, ktorzy studiowali 6 lat na bardzo trudnych i wymagajacych poswiecenia kierunkach chca zarabiac. Tak, ludzi madrych i pozytecznych dla ogolu spoleczenstwa powinno sie wynagradzac ale spojrzmy na nasza surrealistyczna rzeczywistosc. Jezeli pan lekarz przyjmujacy w publicznej placowce, wciska swoim pacjentom leki swojego „sponsora” to komu on pomaga? Sobie czy pacjentowi? Jezeli pan lekarz, ten sam, z publicznej przychodni, jest „zmordowany” poradami i wstepnymi badaniami klientow NFZ-tu (ktorzy na ta sluzbe zdrowia placa) i przyjmuje czasem 4 czasem 6h to juz jako lekarz prywatny odzyskuje sily i wigor, by niczym Dobra Pani z noweli „ABC”, nie szczedzic sil ani czasu potrzebujacym. Dlaczego lekarze i aptekarze moga sie zaslaniac ” klauzura sumienia” ale „dobrze zaplacone znaczy po problemie nie urodzone”? Jak to mozliwe, ze ci biedni lekarze maja problem z wystawieniem L4, ale za koperte potrafili zrobic ze zdrowego poborowego kaleke. Dlaczego slychac co jakis czas jak to lekarze, strajkuja, walcza o swe prawa a nie dbaja o tych, dzieki ktorym moga swoj sprzeciw glosno wyartykulowac, mowie tu o emerytach, ktorzy w trakcie wojny walczyli bysmy do dzis mowili po polsku a tuz po niej, odbudowywali nasz kraj. W jakim stanie jest polska geriatria, jak sa traktowani ludzie starsi, gdzie elementarne pojecie szacunku? No tak, w Polsce emerytury slabe, wiec taka 70letnia babcia to slaby target. Bardzo wielu lekarzy w Polsce budowalo swoja pozycje spoleczna i ekonomiczna na podstawie lapowek i kumoterstwa, przez co utrwalila sie obiegowa opinia, ktora stanowi przykra laurke dla srodowisk lekarskich. Prywatne kliniki, umowy z producentami lekow, sympozja, wyklady, szkolenia plus ta, no wlasnie „publiczna sluzba” zdrowia dawaly i daja mozliwosc sporych zarobkow. Zawod lekarza stal sie profesja gwarantujaca wysokie zarobki ale nie gwarantujaca lepszego traktowania pacjenta, profesjonalnego leczenia czy po prostu wyzszego poczucia empatii i poswiecenia bo zostalem lekarzem by ratowac ludzkie zycia. Co gorsza lekarze stali sie kasta, ktora potrafi sie skutecznie bronic przed naszym kulawym wymiarem sprawiedliwosci. Bledy lekarskie, wiadomo, zdarzaja sie. Wynikaja z zaniedban, rutyniarstwa, czasem wynikaja z niewiedzy, bywa tez tak ze pacjentow traktuje sie jak bydlo. Czasem jedna zla decyzja jest powodem tragedi. Ludzie, ktorzy doswiadczyli powaznego uszczerku na zdrowiu z rak lekarzy, czy tez rodziny tych ktorzy swoich bliskich stracili na skutek pomylki lekarskiej czeka dluga i mozolna walka o zwykla sprawiedliwosc. Lekarz, ktory dopuscil sie zaniedban w skutek ktorych kogos okaleczyl albo zabil jest opiniowany przez…….. innych lekarzy. Koledzy po fachu oceniaja czy dzialania podjete przez np kumpla z roku albo dobrego kolegi ze szpitala doprowadzily do tragedii. Ich opinia jest wiazaca gdyz sa to SPECJALISCI, czesto biegli sadowi, ludzie z reputacja i koneksjami. Kruk krukowi oka nie wykole a przeciez nie sra sie do swojego gniazda, narazajac sie wiekszosci. Mozliwe ze bardzo generalizuje, ale przez bledy lekarskie, zaniedbania i zwykla znieczulice zawodowa moja i wiele innych rodzin w Polsce cierpialo a tak niewielu winnych ponioslo konsekwencje. Zabij w tym kraju gwalciciela, pobij bandyte w obronie wlasnej lub swej rodziny – wyrok zapadnie. Udowodnij na drodze sadowej lekarzowi z 15nasto letnim stazem pracy blad w sztuce, zatrudnij adwokata za kase ktorej nie masz (bo jakbys mial to bys sie leczyl prywatnie albo za granica), ciagaj sie czasem latami po sadach, by wreszcie albo przegrac lub jesli sie powiedzie uzyskac odszkodowanie. Pieniadze nie zawsze moga pomoc w powrocie do zdrowia ale nigdy bie zwroca tych, ktorzy nie zyja a mogli zyc. Nie slyszy sie zbyt czesto o procesach przeciwko lekarzom, jedynie w Angorze byla( nie wiem czy nadal jest) rubryka poswiecona tej tematyce, opisujaca roznorakie przypadki.
Porownywanie strajku gornikow do strajku lekarzy jest smieszne. Ci pierwsi narazaja codzinnie, przez 8h swoje zycie za cene 3,4 tys zlotych na miesiac, ci drudzy sa zdolni” narazic sie” na 10 min porady dla pacjenta, jesli tylko 100 wpadnie. Zakladam ze prywatnie, tylko prywatnie dr X przyjmuje od pon do pt, powiedzmy dziennie 5 pacjentow. Dziennie to min 500zl, choc chlopaki w kitelkach potrafia sie o wiele wyzej cenic ale ok niech bedzie 500. 22 raz 500 to 11000 zlotych. Nawet polowa z tej kwoty jest dla wielu ludzi pensja nieosiagalna a to jedyne 5500 zlotych zarobione z pozycji siedzacej w zacisznym gabinecie. Rozumiem doskonale ze zawod lekarza wiaze sie czasami z wielka odpowiedzialnoscia, ale przyjmujac prywatnie raczej nie przeprowadzaja operacji na otwartym sercu ani nie zmagaja sie z przypadkami z dr Haus’a, tylko sadowiac tylek w fotelu doradza (!!!!!!!) chorym ludziom, czasem nawet pomoze. A ten gornik moze nie zawsze ma inzyniera, nie zawsze jest zwiazkowcem, ktory doi ile sie da, nie zawsze ma szanse awansowac by dobic do tych 5500 tak dzielnie, z pelnym poswieceniem wypracowanych przez lekarza po studiach wyzszych, praktykach itd itd ( liczy sie papier) ale kurwa mac, ryzykuje wlasnym zyciem, zeby nam i temu doktorowi bylo cieplo w dupe. Czlowiek schodzi pod ziemie by jego rodzina miala co jesc, pracuje jako gornik bo taka tradycja rodzinna, bo wokol same kopalnie, bo inaczej sie nie da zarobic. Lekarze rezydenci, wiedza doskonale w jakim kraju zyjemy, przeciez sa na tyle madrzy zeby wyciagnac wnioski. Jezeli ktos mi powie, ze chocby 30% z nich to lekarze z powolania, to padne ze smiechu. Juz ich widze jak robia wolontariat w krajach trzeciego swiata. Ok, zatem skoro wybrali profesje ktora chca uprawiac i motywacja nie jest przewaznie poczucie misji ratowania swiata, odnalezienia leku na raka to pozostaje czynnik finansowy. Chca byc lekarzami w Polsce, by bez przymusu wyjazdu za granice, zyc dostatnio dzieki swojemu poswieceniu na studiach i dlugich dyzurach w szpitalach jako rezydenci. Cos za cos.Dlaczego taki sposob myslenia ma racje bytu? Widza jak sie powodzi ich kolegom po fachu, wiedza, ze ta profesja moze byc bardzo dochowa, wiec kazdy kto dostaje sie na medycyne widzi perspektywy przed soba. Jest tylko jedno male „ale”. Zyja i ucza sie w Polsce, tak tej III czy IV RP, gdzie 1. miesieczne zarobki wiekszosci spoleczenstwa nie osiagaja nawet poziomu zasilku spolecznego wyplacanemu w krajach Europy Zachodniej, 2. lekarze tak jak i prawnicy, adwokaci czy chocby komornicy stanowia czesto zamkniete srodowisko, ktore nie bedzie przyjmowalo z otwartymi ramionami mlodego narybku, bo po co robic sobie konkurencje i swiadomie obnizac przychody 3. latwiej jest miec tate, mame, chrzestnego lekarza bo praca szybciej sie znajdzie a tak bez plecow czasem trudno (a propos polskiej mentalnosci i realiow zycia) 4. jak wiekszosc ludzi maja tv w domu i jakos nikt w serwisach informacyjnych nie grzmi o kolejnym wybudowanym szpitalu ze srodkow ministerstwa zdrowia a wrecz odwrornie, szpitale sie zamyka, te ktore funkcjonuja sa zadluzone badz tez ograniczone umowami z NFZ 5. Jakie musi byc rozgoryczenie tych, ktorzy oddali 6 lat swojego zycia tylko po to zeby sie przekonac jak naprawde moze byc to psychicznie i fizycznie ciezka praca a wiadomo ze praktykantow zazwyczaj sie goni do roboty 7. Gdyby nie Owsiak i miliony daroczyncow wiele szpitali zaczeloby zatrudniac szamanow czy wioskowe znachorki bo nie bylo by na czym leczyc i czym diagnozowac a jak trwoga to do boga i wyczekiwanie na cud 8. Jesli zas w Polsce praca sie nie znajdzie to zawsze mozna wyjechac na Zachod ale tam nie kazdy dyplom polskiej uczelni bedzie honorowany. Jezeli tak to nalezy nauczyc sie jezyka i wyrobic dokumenty zezwalajace na prace w zawodzie co wiaze sie z kolejnymi kusami, egzaminami etc etc. Na tej obcej, ale obiecanej ziemi do momentu nie uzyskania zgody na wykonywanie zawodu jakos sie trzeba utrzymac. Jak rodzice nie moga pomoc to trzeba panie przyszly doktorze zacisnac zeby i wziasc sie do pracy, ktora niektorym studentom po 6 latach na uczelni nawet w mokrych koszmarach sie nie snila. PRACA FIZYCZNA. Ale jesc i rachunki trzeba placic, zacisnac zabki i wytrwac 8. Chca nasi rezydenci dobic do europejskich stawek ( mowimy 9 nieokreslonej przyszlosci) albo chociaz sie o nie otrzec, nie powinni zapomianc o innym europejskim standardzie. Europa jest praktycznie kontynentem bez granic, dzieki dyrektywom i zalozeniom UE kazdy robi gdzie chce. Nie, nie … nie mam na mysli inwazji lekarzy z niemiec ( tak czy siak kojarzy sie zle :) ) tylko tych z ukrainy, ktorzy u siebie zarabiaja stawki niewyobrazalnie niskie do wyobrazenia dla ambitnego rezydenta z Polski. Goscimy juz podobno milion naszych sasiadow ze wschodu… niech bedzie chociaz polowa z tego, jak na poczatek to i tak duzo, dla porownania ilu Polakow siedzi w UK.
Zatem, jesli spojrzymy z boku na ten obrazek: z jednej strony rezydenci, strajki, glodowki ( tylu adeptow medycyny w jednym miejscu a jeden drugiemu nie pomoze w wypadku oslabnieciu, tak zwyczajnie w imie zasad :) ), Do tego media ktore potrafia z byle czego zrobic gownoburze, byle sztucznie tworzona sensacja podnosila ogladalnosc lub sprzedaz gazet. Aspekt polityczny, ze ten strajk skierowany jest przeciwko rzadowi (czyt jarkowi), wiec pewnie tam nawet oszolomy z kodu, opozycji, totalnej opozycji i innych icji czy jakies gwiazdki filmowe beda podsycaly plomien rewolucji wznieciony przez intelektualne masy, by na tle studentow medycyny, zablysnac raz jeszcze, tweeta puscic, moze gdzie na wywiad zaprosza…..

Z drugiej strony sa zas ci ludzie o ktorych pisalem, ci co zostali. Oni zapierdalaja by zarobic na podstawowe wydatki, zeby biedy w domu nie bylo. Nie kazdy z nich dostanie 500+, bo nie rozmnazali sie wczesniej jak kroliki, zreszta w przeszlosci, sady czesto odbieraly dzieci rodzinom wielodzietnym.
Ilu jest ludzi z dyplomami (nie mowie tu o humanistach, marketingowcach, dzielnych studentach ASP itp kierunkach, ktore gwarantuja jedynie mieszkanie z rodzicami) ktorzy pomimo tego, ze czasami musieli sporo poswiecic dla wymarzonego dyplomu, nie unosza sie duma i honorem, nie demonstruja, tylko biora sie za siebie i staraja sie osiagnac wyznaczony cel. Czesc ma szczescie i trafia im sie okazja szybkiego rozwoju, czesc musi krok po kroku przemierzac sciezke kariery. Niektorzy pojda na swoje, zaryzykuja i otworza firme. Tak oczywiscie, wsrod nich sa tacy, ktorzy oczekuja min 3 tys na dzien dobry, ale nasza rzeczywistosc szybko sprowadza ich na ziemie. Slyszal ktos o strajku przyszlych geodetow albo inzynierow stoczniowych?
Zatem poza tymi co robia od rana do wieczora i tych ktorzy poszerzaja swoje kwalifikacje, ryzykuja lub zaciskaja zeby i pna sie w gore pozostaje ostatnia grupa. To ta ktora nie potrafi poradzic sobie w nowej rzeczywistosci, Wielu z nich mentalnie dalej jest w epoce wczesnego cyrankiewicza, ewentualnie gierka. To sa ci, ktorzy cale zycie zapierdalali w jednej fabryce, ktora nastepnie sprywatyzowano, posypaly sie zwolnienia i swiat sie zawalil. To takze ci, ktorzy wiaza ledwo koniec z koncem, za slabi by cos ugrac w zyciu ale za dobrzy by krasc. To takze ci ktoryc nasz system oszukal i wykolegowal. To moglem byc ja albo ty.
Ci ludzie to czesto Polska klasy B, ludzie ktorzy w swoich zyciach nie osiagneli zbyt wiele, za komuny podstawowka skonczona, do pola, do roboty. Te wszystkie zapadle wioski gdzie do dzis pewnie proboszcza na oltarze wynosza, na tych marnych rentach i co kto tam w ogrodku uchowa.
Sa oni poddatnym materialem, latwym do uksztaltowania. Dla nich, doswiadczonych przez zycie, te glupie 2 tys to spora suma. Buntuja sie, bo jakze ktos moze miec az tyle pieniedzy a to „przeciez tylko studenci”.
Jakze jest to polskie, kiedy jeden sasiad widzi drugiego wysiadajacego z nowego auta. Czy powie do zony: patrz, ten nowak to musi byc czlowiek sukcesu, najpierw dom, teraz nowy samochod, jesli jemu sie udalo to czemu mi nie, razem chodzilismy na uczelnie.

A moze: nosz kurwa mac, pewnie kradnie, jakies waly robi. Znam jego wujka ten tam sie na boku w 90 latach dorabial, pewnie nowaka wciagnal do interesu. Wiem, wiem doskonale wiem on nic nie mial jak studiowalismy razem a teraz?

Ten gniew i zawisc rodzi sie w ludziach dlatego, ze zawsze musielismy przegrac, zawsze ktos nas w dupe kopal, komplesy wobec Zachodu jeszcze w 90 latach byly czyms normalnym. Tak gwaltowna reakcja wiaze sie z tym, ze wielu z tych ludzi mentalnie i intelektualnie sie nie rozwija, nie pracuja nad soba. Kazdy chce zmian, ale wiekszac z pozycji lezacej sprzed telewizora.

Rojber Hultajski

dużo trafnych uwag

Rojber Hultajski

każde media pragną sensacji a ludzie to lykaja

Annak1975
Paris Saint-Germain F.C.

Zdjęcie profilowe Jakub Olkiewicz przecież doskonale wiesz Kubusiu, że patologia w środowisku kibicowskim to nie jest jakiś nieznaczący margines…….

qdlaty81
WIDZEW

Dzięki że też to widzisz bo czytając komentarze pod artykulami o rezydentach w stylu „pokaz lekarza ktory ma slaby samochód”. „Przeciez moze sobie dorobić” (byle w szpitalu zapierdalal za frajer), to się nóż w kieszeni otwiera.

Niestety mamy państwo opresyjne i to coraz bardziej ;(

ein

Dawno nie widziałem tu tak sensownej dyskusji, a nie tylko wyzwiska od cweli, podpierdalaczy i Legia kurwa.
Jestem pod wrażeniem.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY