Image and video hosting by TinyPic
Chuligani, kibole, nacjonaliści, rasiści. Kim faktycznie są „Fanatycy”?
Weszło

Chuligani, kibole, nacjonaliści, rasiści. Kim faktycznie są „Fanatycy”?

Mainstreamowe media przedstawiają ich jako największe zło w narodzie. Kojarzeni są niemal wyłącznie z ustawkami, rozbojami i zadymami z policją. Nazywani są chuliganami, kibolami, nacjonalistami i rasistami. Politycy starają się grać ich tematem, by ubić własny interes. A kto tak naprawdę ma pojęcie, jak faktycznie wygląda ich kibicowskie życie? Anonimowy fanatyk czołowego polskiego klubu uznał, że wystarczy kłamstw na ich temat.

W „Fanatykach” opowiada, jak wygląda ich środowisko od środka, co kieruje osobami, które potrafią przebyć setki kilometrów za ukochanym klubem, jak wyglądają policyjne prowokacje i dlaczego szukanie mocnych wrażeń jest jak narkotyk. Cofamy się do lat 90., kiedy stadionowa chuliganka przeżywała najburzliwszy okres. Ale jest też o tym, jak to się stało, że pomimo wojny wypowiedzianej kibicom przez rząd przed Euro 2012 polscy fanatycy wciąż istnieją i mają się dobrze.

W przedsprzedaży „Fanatyków” ze zniżką 10 zł można kupić TUTAJ. Książka do kupienia również w Sklepie Weszło. A że warto ją nabyć może przekonać was fragment:

Dojeżdżamy na miejsce, skręcamy w jakiś dziki, gęsty las. Leśne wertepy kończą się na małej polance, gdzie widać już fury. Niestety, naszych przeciwników jest mniej, niż było ustalone. Trudno, trochę chłopaków, głównie młodych, obejdzie się smakiem – banda na bandę tym razem nie przejdzie. Nie zwykliśmy robić nikomu świństw, więc będzie na liczby, bez krzywych akcji.

Na miejscu chwila na rozgrzewkę. Top boys idą na krótką pogawędkę, ustalenie zasad. Kilka minut i pada pytanie, czy gotowi. Kurwa, pewnie, że gotowi! Bandaże i piąstkówki zabezpieczają nasze pięści, szczęki już w gębie. Do tej chwili serce pompowało krew jak oszalałe. Ale dopiero ten moment, kilkadziesiąt sekund przed zwarciem, to jest ta sytuacja, w której dostaje się istnego pierdolca. Strzał adrenaliny jest niesamowity. Klapy na oczy, garda wysoko i na pełnej kurwie do przodu. Mówi się, że pierwsze pierdolnięcie jest decydujące. Pierwsza linia zawsze musi być najmocniejsza. Musi budzić respekt, samym wyglądem ma działać na przeciwnika. To od pierwszej linii w dużej mierze zależy przebieg spotkania. Wyeliminowanie jednej czy drugiej czołowej postaci w szeregach którejś z ekip może wywołać panikę, w najlepszym razie zwątpienie. Im więcej myślisz, analizujesz, tym gorzej dla ciebie i twoich kolegów.

Wolno podchodzimy do przeciwników, oni idą ku nam. Nagle słychać głośny ryk i wjeżdżamy w siebie. Ktoś z przodu się rozpędza i na wyskoku, niczym Chuck Norris, atakuje rywala, trafiając go prosto w twarz. Przyjmiecie taki cios? Nawet jeżeli przyjmiecie, i tak go nie wytrzymacie. Gość jest pozamiatany, nie ma siły się podnieść. Bijatyka nie zdążyła się porządnie rozkręcić, a dla niego już jest po zabawie. Nad nim słychać odgłos młócenia, pięści trafiających w cel, zarówno z jednej, jak i drugiej strony.

Przeciwnik zaczyna się rozbiegać, kilku z nich jest już na ziemi. To daje wystarczającą przewagę, by szybko zakończyć starcie. Z boku słychać głośne krzyki, po ksywkach podpowiadają nam, komu pomóc, kogo podnieść, informują, że ktoś ucieka. W takim zamieszaniu często traci się kontakt z tym, co się dzieje dookoła, szczególnie gdy przyjęło się na gębę solidny cios. Wpada mi w ręce koleś, który nie wie nawet, od kogo dostał. Zarobił prosto w ucho, zwariował mu błędnik, choć cios nawet nie był mocny. Wstyd się przyznać, ale rąbnąłem go prawie jak baba – tak się zataczał, że w życiu bym go nie trafił drugi raz. Zanim zdążył paść na glebę, przyjął na klatkę piersiową rozpędzonego kolegę. Pozamiatane, KO. Robię kilka kroków naprzód i potykam się o gościa, który przypomina worek kartofli. Zaraz dopadam jeszcze jednego amatora mocnych wrażeń.

– Koniec! Dość! Już koniec! – krzyczy.

Ale wcale nie wygląda na kogoś, kto miałby dosyć. Szybko powalam go na ziemię, zdecydowanie za łatwo, chyba faktycznie nie miał ochoty już nadstawiać tej swojej pięknej buźki. Zakrywa twarz, przewraca się na bok i zwija w kłębek, ale ani myślę mu odpuścić. Okładam go do momentu, aż nie czuję chrupnięcia w lewej dłoni. Dobiegają jeszcze dwie osoby i koleś odpływa po mocnym kopnięciu prosto w nos.

Nie takie były zasady. Ale gość jeszcze na koniec podniósł mi adrenalinę. Facet o większych niż ja gabarytach, wytatuowany prawie w całości od pasa w górę, całą bijatykę kręcił się gdzieś z tyłu i tylko wypychał kolegów. Taki popychacz w ruskim stylu – tam połowa wystawionych do bicia tylko pcha do przodu innych. Nawet nie oberwał, a ma czelność krzyczeć, że to koniec? W takim razie po chuj tu przyjeżdżał? Żeby potem się lansować przed dupami na dyskotece, że na ustawki jeździ? Tak czy inaczej, daliśmy mu powody, by ten dzień zapamiętał na długo. Ciśnienie zaczyna mi schodzić, rozglądam się dookoła, widzę siedzącego w trawie zakrwawionego małolata. Oko spuchnięte, nos z lekka przestawiony więc pewnie złamany, twarz zalana juchą. Mocno oberwał, nawet mi się go żal zrobiło, bo nie chciałbym tak po akcji wyglądać. Chcę przejść obok niego, mimo to przystaję i pomagam mu wstać. Uśmiecha się do mnie, próbuje coś powiedzieć, ale tylko bełkocze. Może szczękę też ma w kawałkach. Ale nie – to przez ochraniacz na zęby. Wyjmuje go pyta, czy nie pomogę mu znaleźć but. Faktycznie, jednego brakuje. Nieźle – myślę – może czekać go drutowanie szczęki i jakaś tomografia głowy, a on się butami przejmuje. Po chwili już rozumiem dlaczego – wyskoczył na akcję w wyjściowych lacoste’ach. Po paru minutach but się znajduje, a chłopak rzuca na odchodne:

– Czekam na rewanż.

W przedsprzedaży „Fanatyków” ze zniżką 10 zł można kupić TUTAJ. Książkę znajdziecie również w Sklepie Weszło.

KOMENTARZE (122)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Tumulec

Krótko i zwięźle – są zjebami

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

I zasadniczo, nie ma to nic wspólnego z futbolem i ich własnym klubem piłkarskim.
Oczekiwałabym raczej jakiejś całościowej oceny tego zjawiska, a nie skoncentrowania się wyłącznie na bandyterce i troglodytach.
W głowie się w ogóle nie mieści, że ktoś moze na cos takiego pojechać,
wiedząc że w minutę może stracić oko, mieć zmiażdżone jondro,
zostać inwalidą do konca zycia i przeżywać straszny ból.
Pomijam, że okaleczanie drugiego też chyba pozostawia w koncu nienajlepsze wspomnienia.

aksamitny_zbawiciel

Czytałeś już całość, że możesz powiedzieć, że jest tylko o bandyterce? Czy oceniasz tylko przez pryzmat fragmentu tutaj zacytowanego?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

AZ: Eee,tam…
Ja tam to raczej tylko poezję, wiersze (zwł. red.Wolskiego Marcina),
jakąś kobiecą książkę o miłości, a jak czasu starczy, to i
kolejny życiowy serial w TVP…. tzn. #wTyleWizji Polskiej 😀

nikita

Tego Wolskiego, który kiedyś był w PZPR, a później przymilał się do Bolka-Wałęsy?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

n: Wielu ludzi było w PZPR i wielu przymilało sie do TW Bolka,
kiedy myśleli, że jest „na prawde” i że chce coś zmienić, przyśpieszyć.
Poza tym, nikt bardziej nie przyczynil sie do obalenia kom… sorry PRLu w mediach jak on, a później, ośmieszania tej złodziejskiej sitwy, jak ten niewatpliwie genialny twórca.
Poza tym, Twoj tekst z dupy…

Jarek1965

Specjalnie wiebali ten fragment żeby sobie kliknięć nastukać. I znów jakiś „Psikutas” sorki Psikutas bez S na końcu , bo jak zwykle nie ma podpisu pod tekstem.

Matciak

JB. Pierwszy raz się z Tobą zgadzam! Pewnie dlatego, że konkretnie, zrozumiale i na temat. Brawo!

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Zaiste proszę szanownego Pana, zaiste…

JJHarrison

Gdyby któraś partia polityczna miała w programie rozstrzelanie takich zwierząt, to nawet bym się wybrał na wybory i oddał na nią głos. Żal byłoby zmarnować taką okazję.

Matciak

Coś takiego „fanatyków” definiuje negatywnie i żadne akcje charytatywne, patriotyczne oprawy itp, tego nie zmienią. Nigdy nie zrozumiem sensu tego mordobicia w imię …. no właściwie czego? Może przeczytam tę książką – może zrozumiem!? Chociaż właściwie to szkoda czasu!

Matciak

Zapomniałem napisać że, zgadzam się : są zjebami

Jacek1975
MKS ZAPIERDALACZ

Kazdy bawi sie jak potrafi . Najlepiej napisać ze to pojebancy ale ludzie nie wiedza ze w roznych czasach historycznych wystawiane były armie w ramach przedstawiania argumentów kto jest silniejszy lub dla chwały napierdolić przeciwnika.Nie ma nic w tym zdroźnego . Teraz mamy takie czasy ze kolega bierze na kolanko kolege i opierdoli mu loda , to jest takie trendy , cool i zapomniałem dodać poprawne polityczne…

Annak1975
Paris Saint-Germain F.C.

Niszcząca subkultura. Bić się w imię polskiego klubu piłkarskiego….jest coś równe żałosnego?

testoviron

Feministki.

Amber Mozart

chciałem sie pochwalić, że mogę z miejsca wymienić pare bardziej żałosnych rzeczy, ale po przeanalizowaniu moich propozycji zwatpiłem, czy przebijają bicie się po mordach z powodu klubu, który nawet nic z tego nie ma.

kade

jak to nie ma? a kary?

Stabwound

No, w tym wszystkim to chyba najbardziej żałosne jest wmawianie sobie, że to dla dobra klubu i że to niezwykle ważna oraz pożyteczna działalność. Jak już ktoś jest totalną spierdoliną i sam nie znajduje w sobie żadnych atutów, to z reguły albo sobie wmawia, że jego największym osiągnięciem jest biały kolor skóry i/lub że jest najpotrebniejszym na świecie kibicem klubu X. Zjawiska te często współegzystują w obrębie tego samego upośledzonego zawodnika.

Widać gołym nieuzbrojonym okiem, że przeciętny piłkarz, prezes, czy księgowa mają dokumentnie w dupie, że niby dla nich ktoś tam pląsa na łące, skacząc po głowie gościa w innym kolorze koszulki. Ale nie – oni się będą upierali, że to wielki honor dla klubu, tudzież że klub to właśnie oni, ci od pląsania na łące, a nie tam jakiś piłkarz czy właściciel. To niektóre zwierzęta mają podobny system, np. koty przynoszą uduszone przez siebie myszy właścicielom, podobno właśnie to forma prezentu, i też nie da się im wytłumaczyć, że dzięki, nie trzeba było.

Urkides
Legia Warszawa

Może i niektórzy z nich wierzą w te bzdety ale prowodyrzy nie sobie wmawiają tylko innym.
takim klasycznym z historii przykładem manipulacji jest atak w 1976r na członków zjazdu OPEC w Wiedniu. Terrorysta Carlos (podawał się za rewolucjonistę, lewaka) został wynajęty przez Kadafiego do tego zadania. Celem było zachwianie cenami ropy na czym Kadafi chciał zarobić.
Carlos wykorzystał niemieckich lewaków „pożytecznych idiotów”, którzy wierzyli w walkę ze światowym imperializmem i przekonał ich że to bedzie uderzenie w „system”.
Oni w ciemno za nim poszli. Wzięli zakładników w czasie tego zjazdu, kilku zabili a potem polecieli do Libii żeby byc bezkarnym.
Tych lewaków niemieckich potem wyłapali albo zabili ale Carlos zgarnął dużą sumę a jeszcze większą Kadafi.
Carlos też w sumie był pionkiem w większej grze i jak stał się niewygodnym balastem to jego mocodawcy przekazali go Francuzom gdzie siedzi chyba do dziś.
Tak więc w tym całym biznesie jedni sa cynicznymi graczami a inni nieświadomymi durniami.

Amber Mozart

pytanie czy ci kibole z książki są cynicznymi graczami czy nieświadomymi durniami

Urkides
Legia Warszawa

według mnie są tam i jedni i drudzy.

Urkides
Legia Warszawa

Z zainteresowaniem czytam artykuły o historii Warszawy. Szczególnie te które dotyczą obyczajowości i stosunków społecznych.
Otóz wynika z nich że napierdalanki zawsze były „popularne” w niższych warstwach społecznych. Napierdalali się ulica na ulicę, dzielnica na dzielnicę i przeważnie były to porachunki albo walka o dominację gangów ulicznych i tych którzy nie byli w nie zaangażowani ale musieli to robić żeby mieć „szacun na dzielni”.
Ja jeszcze pamiętam jaka była wrogość między dzielnicami, Wola, Czerniaków, Praga Płn, Nowy Żoliborz.
Tak więc te kibolskie ustawki to nic nowego, swoją naturą przypominają zabawy w remizach gdzie napierdalała się wieś na wieś.
i tak zostało, tylko zmieniły się motywy. Dzisiaj przykleili się do klubów żeby mieć „sztandary” a reszta nie uległa zmianie. W dalszym ciągu wiodącą rolę pełnią bandyci którzy realizują swoje cele oraz ludzie szukający adrenaliny. Czyli mieszanina ciemnych interesów z fizjologiczną patologią.
Artykuł miał wyjasnić kim są fanatycy ale tego nie zrobił.
A ja myslę że fanatycy są to nie tylko ta patologia która przez sadystyczne wyczyny szuka adrenaliny ale również ci którzy chcą się koncentrować na swoim klubie.
Tych agresywnych zwyrodnialców chcących epatować siłą i czerpiących satysfakcję z chrzęstu pekających kości jest mniejszość ale mają duży wpływ na innych bo potrafią zastraszaniem zmusić do zachowań które im odpowiadają.
Dzisiaj nie mogą pójść na zabawę odpustową bo są nocne kluby z ochroną i tam tych „bohaterów” szybko by spacyfikowali.
Trzeba ta patologię wypleniać ze stadionów tak samo jak chwasty. Nie jest to zajęcie jednorazowe, tak samo jak z chwastami. Trzeba to robić konsekwentnie i nastawić się na dłuższą pracę. To dla nich jedna niewielu z aren gdzie mogą realizować swoje chore emocje. Mogą również to robić na ulicy zasilając zadymy skrajnych ugrupowań politycznych ale te nie są tak częste.
Żeby nie było wątpliwości, sprawa dotyczy zarówno skrajnie prawych jak i lewych ugrupowań.
Te bandy są dla różnych środowisk skrajnych albo przestępczych świetnym sposobem rekrutacji i weryfikacji. Też zresztą nie nowym. Żeby zostać członkiem mafii trzeba było kogoś zamordować a żeby być „człowiekiem” trzeba było siedzieć w więzieniu.
To co oni robią nie ma wiele wspólnego z „romantyką” to jest kuźnia przestępców albo radykałów.

Amber Mozart

„Artykuł miał wyjasnić kim są fanatycy ale tego nie zrobił.” w sumie artykuł miał na celu tylko zareklamowanie ksiażki i moim zdanim zrobił to chujowo. Ja już wiem, że jej nie kupię, bo zareklamowano ją tak, jakby zawartosć była dokładnie taka, jakiej sie spodziewałem. Czyli szkoda pieniędzy.

Urkides
Legia Warszawa

Mozart
Masz rację. Jednak bywam naiwny.

Stabwound

Największy problem nie leży w tych kolesiach.
Zwróć uwagę, że ich jest – takich chłopców „do lasu” max. 200-300 w jednym dużym mieście. Z reguły dużo mniej. Więc to nie jest żadna ilość, której nie można by śledzić, spacyfikować, czy zwyczajnie ośmieszyć. Każdy z tych typów, idąc w pojedynkę np. do kina nie demoluje kibla, nie łamie nóg kelnerce, nie ryczy że chuj w dupe temu, kto dał zarobić Olbrychskiemu i nie robi zasadzki na fanów talentu De Niro. To grupa daje im poczucie fajności i odwagę. Posadziłbyś takiego w teatrze, samego, pośród normalnych ludzi i też by nawet nie pierdnął. W grupie 50 osób już jest poczucie misji i samozachwytu nad własną zajebistością. W młynie u siebie czy specjalu na wyjazd ci kolesie totalnie odlatują, poparcie i podziw tysięcy ludzi – chocby to były ostatnie januszki, gimby, itd.
Zastanów się, co by się działo, jakbyś spróbował odpalić racę czy skroić barwy kibicowi np. na meczu NBA. Nic by się nie działo, bo nikt bez ewidentnej socjopatii by się nie zdobył na to. Sam wzrok zdegustowanych tysięcy ludzi byłby wystarczającą prewencją, czułbyś się jak wysmarowany gównem. I tego właśnie – tej publiki, ktora by jasno dawała zrozumieć, że nie wnika, nie imponuje jej to, że gardzi czymś takim – nam brakuje, żeby panowie w pełni przenieśli swoją zabawę na łono przyrody, oddając nam stadiony.

Urkides
Legia Warszawa

Zgadzam się z Tobą. Ale zeby pojawiła się ta publika która da odczuć tej małpiarni najpierw trzeba przestać gloryfikować tych bandytów i „odkleić” ich klubów. Na razie nie ma odważnego żeby powiedział „ci panowie to nie są naszymi najważniejszymi kibicami, są wręcz niepożądani”.
Ale oni wtedy (te 200=300 osób) przyklejają się do kilku tysięcy fanatyków i krzyczą wniebogłosy że wytoczono wojnę kibicom. Oni opanowali sztukę mimikry i przepoczwarzają się w zależności od potrzeb a to groźnych zbirów, a to w oddanych kibiców, a to w ofiarnych dobroczyńców.
Trzeba w końcu powiedzieć, umiemy odróżnić was od innych i na podstawie dowodów waszych przestępstw wywalamy was ze stadionów.
Ale ja słyszę tylko międlenie tych samych frazesów o kibicach i o niemożliwości walki z nimi.
Trzeba nauczyć się odróżniać kibiców od bandytów i tych ostatnich wypierdolić ze stadionów.
Wtedy przyjdą ludzie którzy wniosą na stadiony inny poziom.
Czy będzie mi brakować „fanatycznego dopingu”?
Nie, w większości przypadków ma dla mnie urok buczącego transformatora który swoją monotonią może doprowadzić do szału.

kotkameleon

Największym problemem, jeżeli można tak powiedzieć, jest owy koloryt trybun. I chyba w Legii najwidoczniej unaoczniły się barwy – poprzez protesty przeciw ITI. Na początku wszyscy fani wspierali protest, ale z czasem zarysowały się podziały – doszło nawet do przemocy i atakowania osób które jednak na stadion chciały iść.
Nie da się ICH wypierdolić. Raczej należy pracować u podstaw i kreować formy dopingu, a detaliczniej stworzyć standard fanatyzmu, gdzie naparzanie się po ryjach nikomu nie zaimponuje. Gdzie bycie chojrakiem nie oznacza gotowości na śmierć za barwy. Gdzie najważniejsza jest piłka i emocje, nawet czasem te negatywne z bluzgami na sędziego oraz przyjezdnych. Tylko to praca na lata.
Jeżeli ta książka miała w oczach czytelnika ucywilizować kibiców, kiboli, zwał jak zwał, to chyba nie tędy droga, a przynajmniej koszmarnie dobrany fragment. Jest wielu kibiców, którzy robię masę fajniejszych rzeczy niż nawalanki w lesie.

Urkides
Legia Warszawa

Mówiąc „wypierdolić z trybun” nie miałem na mysli szybkiej akcji tylko właśnie sukcesywne wypierdalanie tych ktorzy łamią zasady.
Co do dopingu to on bedzie bo jest mnóstwo ludzi których to rajcuje. Jak się kibolstwo wzięło za bojkot ostatnio to natychmiast na gnieździe pojawili się inni ludzie chcący prowadzić doping. Zostali pogonieni przez kibolstwo a klub niestety nie zareagował.
Trybuny też nie swieciły pustkami. Ludzie zaczynaja rozumieć kto jest kim na trybunach.
jeśli kluby nie zrobią porządku z bandytami to nie będzie wzrostu finansowania klubów.
Kapitał nie lubi być kojarzony z szambem i przestępczością.

Stabwound

Tu warto przywołać przypadek wojny ITI z kibolami Legii i konfliktu na Zawiszy. W obu przypadkach strony wzięły się na przetrzymanie. I to „oblężenie” byłoby ok (dla właścicieli), gdyby nie to, że ludzi, którzy dalej na mecze chodzili, próbowali robić doping, itd. łamano na mieście i zastraszano. Tu policja dała dupy, bo biorąc pod uwagę liczebność bojówek, nie byłoby wielkim problemem ustalenie kto, co i kiedy oraz dociśnięcie ich karami. Tak się jednak nie stało, czym ostatecznie przyklepano, że realną władzę w klubie sprawują kibole.

Urkides
Legia Warszawa

No więc ja myślę że to by się nie powtórzyło. Legia ma zbyt wielu kibiców rozproszonych i nie z „dzielni” a poza tym jest zbyt medialnym klubem żeby próby zastraszania pikników przeszły bez echa. Władza musiałaby zareagować.

Stabwound

A czemu by się miało nie powtórzyć? Startujemy z poziomu: obecny właściciel klubu sam dawał znać, że się obawia o zdrowie i życie swojej rodziny (o kibiców mu chodziło) oraz nie daje jednoznacznego komunikatu, że incydent na parkingu był czymś niewłaściwym. Jeżeli Miodek nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa sobie i bliskim, a także piłkarzom, to co dopiero mówić o jakimś anonimowym Antku z Wilanowa, który na co dzień jest otoczony kibicami Legii w szkole, pracy, na zakupach, etc.?

Urkides
Legia Warszawa

Miodek będzie potrafił zadbać o swoje bezpieczeństwo. To nie chodzi o rzesze kibiców tylko o kilku konkretnych ludzi. Kiedyś mimowolnie uczestniczyłem w sprawie w której chłopaki z Żoliborza poturbowali żonę znajomego w czasie kradzieży smochodu. Znajomy miał dojścia i kasę i policja tak przycisnęła gości że po tygodniu sprawcy już byli znani. Sami ich wydali żeby psy dały im spokój. To tak o lojalności i zasadach tych urków.
Jeśli chodzi o kibiców, to sam jestem kibicem i chodzę na mecze z kumplami którzy też są kibicami. Takich jak my jest większość. Ci którzy mącą to kilkadziesiąt, góra kilkaset osób. Oni mogą zastraszać chłopaków z Żylety ale nie resztę ludzi.
Technicznie jest to do zrobienia żeby ich wypierdolić i nikt po nich płakać nie będzie. Problem jest inny, żeby było mało smrodu to taka akcja powinna być przeprowadzona na wszystkich stadionach. Przy okazaniu woli i siły ci herosi będą spierdalac jak karaluchy. Trochę ich znam, kozaczą jak mają przewagę jak ja tracą stają się bardzo ugodowi ale plecami się do nich nie można odwracać.

Stabwound

Jasne, że koleś z taką kasą i układami się nie musi martwić – ale skoro mówi, że się martwi, to poniekąd wysyła sygnał do wszystkich, żeby się zastanowili dwa razy, zanim zrobią coś, co się Tedkom nie spodoba. Skoro on się martwi, to co powiedzieć o typie, który pracuje w magazynie albo chodzi do liceum? Notabene nie wiem, czy to zauważasz od wewnątrz, ale akurat Legia jest znana w Polsce z tego, że nie dotrzymuje zobowiązań i powołuje się na to, że ciężko wszystkich upilnować. W takim układzie, jeśli nawet bojówkarze nie mają przełożenia na to, co się dzieje, to taki typowy kibic futbolu musi mieć poczucie, że wszyscy mają go w dupie z jego zdaniem i interesami. Załączam ilustrację poglądową.

Co do technicznego wypierdolenia kibiców ze stadionu, rzecz jest niby prosta, tyle że w państwie, gdzie prawo nie działa nikt nie chce być tym dobrym szeryfem, który postawi się całemu gangowi. Większość klubów w E i 1 lidze zatrudnia kiboli jako ochroniarzy, scedowało na nich dystrybucję biletów, organizację wyjazdów, przymyka oko na piracenie gadżetów, grzecznie i bez wyrzutów płaciło kary, itd. Usunięcie na kilka lat jednego czy drugiego ogniwa patologii nic by nie dało, raczej by tylko podgrzało atmosferę.

72zuwp.jpg
kotkameleon

Wspaniałe słowa

Semp

Może oglądanie w telewizji jak się dwóch typów w ringu okłada ku uciesze gawiedzi?

B123

Stateczny tatuś Stanowski jest dumny z promowania tu przestępców w rysowaniu ich jakiejś rycerskiej wybielonej wersji? ustalają zasady nie bija mniejszych ekip przeprowadzają staruszkę przez jezdnie itd..

Stabwound

Tatuś jest dumny z monety, jaka może wpaść. Z koszulkami „Fuck UEFA” inaczej było?

bastion79
KS Milan

Pewnie, że z monety, ale nie widzę w tym nic złego. Taki biznes. Nie można mieć pretensji do właściciela kiosku o to, że sprzedaje playboy albo gościa niedzielnego. Sprzedaje to co ludzie kupują. Na portalu piłkarskim, gdzie znajdują się tacy co im kuśka drga na myśl o racy czy napierdalance, to nawet jest win-win słynne…

Grimmy

@Bastion,
Z wyżej zaprezentowaną mentalnością, nadawałbyś się świetnie na dealera drugów pod szkołą. „A co mnie, że to im szkodzi, mogliby się doedukować. A w ogóle, to rodzice powinni ich lepiej pilnować. Ja tam, w swojej ocenie, nic złego nie robię, Panie, jest popyt, jest podaż. Nie ja im sprzedam, to przyjdzie ktoś inny. Może jeszcze gorszy? Kto wie co później z tymi wszystkiemi pieniędzmi zrobi? Może pójdzie i wyda je na dziwki. A ja to i na szlachetną paczkę dam, i na schronisko dla zwierzaczków sypnę groszem ” a gdzie sumienie, kręgosłup moralny. Bardzo cyniczna postawa. Relatywizm moralny w pełnej krasie. Trochę refleksji by się przydało 😉

bastion79
KS Milan

Refleksji ale Tobie. Pomyliło Ci się a raczej lekko popierdoliło. Napisałem o handlu gazetami, a więc czymś naturalnym i legalnym, natomiast Ty, wyolbrzymiłeś sprawę i podkoloryzowałeś mocno żeby pasowało do twojej tezy. To tak jakbym napisał, że lubię seks, i wyciągnąłbyś z tego wniosek, że pewnie z przedszkolakami, w kajdankach i jeszcze z psem. Powściągnij czasami wyobraźnię, bo brednie wychodzą – jak wyżej.

Grimmy

Chodzi o pryncypia, nie o konkretny przykład. B123: „Stanowski jest dumny z promowania tu przestępców”, na co Ty odpisałeś że promuje ich dla zysku, i nie widzisz w tym nic złego. „Pewnie, że z monety (jest dumny), ale nie widzę w tym nic złego. „Sprzedaje to co ludzie kupują”. Dlatego użyłem przykładu z dealowaniem narkotyków, nie ma przecież w tym nic złego – sprzedajesz tylko to, co inni kupują.

Stabwound

Masz sporo racji, tyle że wiesz, Stano się jawił jako dość rozsądny typ, który nie wkręca się już za bardzo w piłkę w ogóle, a od spraw „prawdziwych kibiców” stoi jak najdalej – by chociażby przywołać artykuł o tym, jak na derbach Krakowa poczuł się brudny, serie artykułów o patologicznych kibicach Zetki w konflikcie z Osuchem, czy ostatnie teksty o pobiciu piłkarzy Legii.

Jeżeli piszesz takie teksty, podpisujesz się pod nimi nazwiskiem, co wymaga pewnej odwagi (szacunek za to), to jednak wygląda dość niekonsekwentnie później kiedy reklamujesz później u siebie w sklepie książkę o tym, jak Seba z Siwym skakali po głowie Łysemu z Czarnym, ale w zbieranie grzybów wtrącili się ci, co zawsze.

bastion79
KS Milan

Stano jak my wszyscy jawi się jak… chce:-) Kasa Misiu, kasa… Pozdrawiam,

andrzejBG

Są podludźmi.

pepe72

Patrząc na Kraków to niestety pod „fanatyków” podpięły się lokalne mafie więc to tak kolorowo nie wygląda.

Stary a może
St. Białucha

Wydaje mi sie ze nie „podpieły”tylko stare gangusy im ten „tort” oddały z prawem zachowania kawałka. A to co było otoczka krakowskiej piłki teraz stanowi koło zamachowe dzialania jednego klubu.

Murphy

Mentalność plemienna. W pełnej krasie.

Czacha
Legia Warszawa

Chcą się napierdalać niech idą w klatkach to robić i tam sobie mordy obijają a nie po lasach , ulicach latają i narażają postronne osoby.Co myślicie że tacy którzy dostaną oklep nie chcą odreagować z kumplami i wpierdolić przypadkowemu przechodniowi.Niech sobie zrobią jakaś ligę i tak jak mówię w klatkach się napieprzać, stać ich żeby się zrzucić .
Podejrzewam że w tej opowieści nie brali udziału zjeby z pewnego klubu bo nic o maczetach i latających tarzanach na lianach nie było.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Czacza: Przede wszystkim: powinni sami płacić za swoje późniejsze leczenie. Prywatne!
(ot, takie moje dawniejsze UPRowskie podejście)

Viva la Libertad
(L)

To niech ich zwolnią ze składek na NFZ to będą płacić prywatnie (to moje UPRowskie podejście)

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Faktycznie, większy z Ciebie wolnościowiec, mimo
tak szalonego, potępieńczego nicka 😉
Ja tam sie w ogóle nie zadaję ze Służbą Zdrowia, ale cos mi się
wydaje, że tak daleko idące usługi dentystyczne wymagają
jednak chyba jakiś osobistych nakładów… (?)
A przepisy też możnaby trochę dostosowac do takich i podobnych
sytuacji, zastosować paromiesieczne, normalne terminy, partycypacja w dodatkowych (poza podstawowymi, wstępnymi i to tylko tymi najtanszymi) kosztach, i tymi podobnymi złamaniami konstytucji i praw czlowieka.

Świroos

Wyszłaś z błędnego założenia, że każdy uczestnik awantur jest bezrobotnym, niepłacącym podatków nierobem. Ja np. nie pale a moje podatki idą na leczenie raka tych co palą mimo powszechnej wiedzy o szkodliwości palenia.

Momo1100

A będzie coś o promocjach podczas wyjazdów? Również ciekawy temat, może się Pan, Panie Olkowski ustosunkuje do tego czy to takie patriotyczne? Bo że to powód do dumy nie muszę przypominać, bo relację z wyjazdów gdzie chwalą się promocjami mogę przytoczyć w każdej chwili, a chyba kradzieżą normalny człowiek by się nie chwalił co nie Panie Olkowski?
PS. Zresztą Pańscy rywale zza miedzy czyli Widzew kilka lat temu w patriotyczny sposób szalał po starym dworcu głównym w Toruniu.

Jak Co Sobotę: Moshe Ohayon - To Ja Pobiłem Pasquato Na Parkingu
Legia Warszawa

Olkowski to prawdziwy człowiek-orkiestra, pisze do prasy, gra na prawej obronie w Koln i jeszcze znajduje czas na rubrykę na Weszło. Prawdziwy Patriota.

roMARIO

Zamiast jeździć za „ukochanym klubem” to dziwne że nikt do tej pory nie wpadł na pomysł stworzenia ligi chuliganów.Piłkarze rywalizują ze sobą na boiskach to bandyterka niech walczy jeden na jednego w klatkach.Polskie sporty walki ostatnio mocno kuleją a pewnie i wśród bandyterki dało by się wypatrzyć talenty.

vincent van cock

jak nikt nie wpadł ? liga chuliganów istnieje od kilkunastu co najmniej lat, od kilku są walki 5 na 5 , które niczym się nie różnią od tych mma

kamilp88

„Nazywani są chuliganami, kibolami, nacjonalistami i rasistami. Politycy starają się grać ich tematem, by ubić własny interes. A kto tak naprawdę ma pojęcie, jak faktycznie wygląda ich kibicowskie życie? Anonimowy fanatyk czołowego polskiego klubu uznał, że wystarczy kłamstw na ich temat. ”

Rzeczywiście przytoczony fragment działa na wyobraźnię i rzuca całkiem nowe światło na tych porządnych chłopców.

Tumulec

„Anonimowy fanatyk czołowego polskiego klubu” znany również jako Jakub O.

Stabwound

Olki raczej nie, przecież pisał, że boi się policji i w wyciszeniu oddaje się modlitwie.

jeremy

tą książkę to wasz Wujo napisał?

Amber Mozart

„Zaraz dopadam jeszcze jednego amatora mocnych wrażeń.

– Koniec! Dość! Już koniec! – krzyczy.

Ale wcale nie wygląda na kogoś, kto miałby dosyć. Szybko powalam go na ziemię, zdecydowanie za łatwo, chyba faktycznie nie miał ochoty już nadstawiać tej swojej pięknej buźki. Zakrywa twarz, przewraca się na bok i zwija w kłębek, ale ani myślę mu odpuścić. Okładam go do momentu, aż nie czuję chrupnięcia w lewej dłoni. Dobiegają jeszcze dwie osoby i koleś odpływa po mocnym kopnięciu prosto w nos.

Nie takie były zasady. Ale gość jeszcze na koniec podniósł mi adrenalinę.”

a później sie dziwią, że media i społeczeństwo mają o nich złą opinię. Oczywiscie zaraz po tym wypłakują się w swoich gazetkach, że przecież oni tacy honorowi i są pomawiani.

Krzysztof Jarzyna ze Szczecina
Szef Wszystkich Szefów

Jak dla mnie chuliganka sama siebie lubi w trafny sposób podsumować, nie potrzeba do tego żadnych GóWien i policji.
Przykładowo – jedna z vlepek które spotkałem:
„Dzielnica Tęczy* – jesteśmy pojebani!!! ”
*-nazwa rejonu zmyślona, ale sensu i znaczenia nie trzeba dopowiadać.

Stabwound

Lech ma taką flagę. To ponoć nazwa ekipy czy fanclubu. Fajnie.

Opowiedz coś o sobie: cześć, jestem Piotrek, przyjęli mnie do Pojebanych, jestem z siebie dumny.

kade

Pozdrowienia do więzienia 😛

tencowie

Widać ile tu jest czytelników, którzy nie mają o czymś pojęcia ale pierwsi ujadają w internecie. „Zjeby”, „patologia”, żałość” to ulubione Wasze określenia, nie? Na ustawkach nikomu postronnemu nie dzieje się krzywda. Dwie grupy spotykają się w ustronnym miejscu, leją się i rozjeżdżają. Gdzie tu jest problem? Przecież jak dwóch gości się bije w oktagonie albo w ringu to miliony ludzi się spuszcza i krzyczy „dowal mu”. W odległych czasach lali się rycerze, lali się szlachcice, lali się harcerze na obozach i lali się weselnicy na wiejskich ślubach ale dopiero jak się leją kibice, nikomu nie wadząc i nic nie niszcząc, to jest problem i patologia. To jest dopiero żałosne, ten Wasz punkt postrzegania świata. No ale cóż, ja Wam nie zazdroszczę spędzania weekendu przed tv i oglądania wszystkich meczy a potem wymądrzania się w komentarzach na weszło jak spocony Janek Tomaszewski. Mimo że nie jestem już aktywnych kibicem, to jestem dumny z mojej przeszłości i tych wszystkich wrażeń, których doznałem. A Wy dalej skomlcie przed monitorem i bijcie konia oglądając Pudziana czy McGregora.

Stabwound

Ustawka SSW-Motor skonczyła się zgonem jednego z koleżków i chyba kalectwem kilku pozostałych uczestników tej rozrywki wysokiego rzedu.

tencowie

Do tej pory były 4 zgony na ustawkach. 1 w wyniku ciosów, 3 w wyniku nieszczęśliwych wypadków, np poślizgnięcie się i upadek na kamień. Kilka lat temu był w Rzeczpospolitej artykuł, który mówił, że po II wojnie światowej w zawodowym ringu zmarło ponad 700 bokserów na całym świecie. Nie uważam więc aby potyczki kibicowskie były jakimś specjalnym przypadkiem uśmiercania ludzi. Zresztą proszę poczytać komentarze pod każdym artykułem, w którym mowa o policyjnej akcji, która powstrzymała dwie grupy kibiców. Najpopularniejsze określenie to „po co przerywali, mogło się bydło zatłuc”.

Stabwound

Przyjmijmy, że tak było. To i tak dość sporo, jak na umawiane i niezwykle honorowe walki. Zaprzeczysz, że ostatnio w modzie jest tzw. „katowanie”, ze szczególnym uwzględnieniem łamania kończyn i skakania po głowie? Jaki procent walk konczy się obupólnym stwierdzeniem, że było „honorowo”, nikt nie wyjął sprzetu, nie walczył starszymi kolesiami, nie wykorzystał przewagi liczebnej? 10%?

Ogół społeczeństwa mówi, że nie powinno się przerywać ustawek, niech się bydło pozabija. Też za tym jestem. Niestety, nie jest to takie proste. Taki koleżka, któremu połamią niejako na własne życzenie ręce i poskaczą po główce, staje się z miejsca pół-warzywem i do końca życia będziemy jako społeczeństwo ich utrzymywać w formie zasiłków czy składek zdrowotnych. Poza tym, w ustawkach i spontanicznych zadymach przecież nie chodzi o sprawdzenie się, tylko o to, żeby wygrać. W związku z tym część ekip notorycznie odmawia innym albo łamie ustalenia albo działa tak, żeby koniecznie wmieszała się w to policja – która żyje z naszych podatków i mogłaby zajmować się czymś ważniejszym niż ratowanie jednej ekipy przed drugą. Są co najmniej 2 cykle oficjalnych imprez, gdzie takie bydło w formie okołoustawkowej się klepie (TFC i Iron Warriors chyba), ale jakoś nie widać szczególnego zainteresowania.

roMARIO

Jak nie doznałeś uszczerbku na zdrowiu to faktycznie możesz być z siebie dumny.Mam znajomego któremu podczas takiej „zabawy” kibicowskiej uszkodzono kręgosłup.Dziś porusza się za pomocą wózka inwalidzkiego i stracił wszystko.Wierz mi nie jest dziś dumny ze swojej przeszłości „kibicowskiej”.

tencowie

Przykro mi. Niemniej jednak jest to jakaś forma spędzania czasu i nie każdemu się ona podoba i nie każdy się do niej nadaje. Natomiast to, że np ja lubię dać komuś w mordę to to jest moja sprawa. Jeżeli np Ty lubisz szydełkować to to też jest Twoja sprawa i nie będę tego wyszydzać tylko dlatego, żeby sobie pokrzyczeć w internecie. Ludzie po prostu nie rozumieją, ze ktoś może mieć inne hobby a często jest tak, że jak ktoś zazdrości i w głębi duszy sam by chciał spróbować, to najgłośniej krzyczy, ze to jest złe. Film Green Street Hooligans, który był tylko namiastką chuligaństwa w Anglii, obejrzało w Polsce ponad 6 mln ludzi. Ile w tej liczbie było osób, które biją się w lesie? Nawet nie promil.

roMARIO

Ja to rozumiem że każdy ma jakiegoś bzika.Ale czy zamiast naparzania się po krzakach nie lepiej byłoby stworzyć ligę chuliganów?Podział na kategorie wagowe i niech naparzają się w klatkach.To co modne było w latach 90 niekoniecznie musi być i dziś.Nigdy nie rozumiałem że rodak z rodakiem bije się tylko w imię noszonych innych barw klubowych.I raczej z konspiracyjnej chuliganerki to pierwszy krok do przestępczości.Oczywiście nie ze wszystkimi tak jest ale z tych co ja znam to zaledwie promil uważa ustawki za możliwość do sprawdzenia tylko własnych sił.

Stabwound

Wiesz, gdyby to było tylko hobby, to nikt nie miałby z tym problemu, bo nawet by nie wiedział, że takie coś się odbywa. Ale to jest styl życia, który wymaga od osób (mających to w dupie!) pewnego zaangażowania finansowego i organizacyjnego. Klepiecie się po ryju na łące – ok, fajnie, gratulacje, ale czemu z tego powodu małolaty jadące na wyjazd (na mecz, nie na łąkę) mają się na Was zrzucać, dopłacać do ceny biletów, kupować od Was spiracone gadżety klubu, z których klub nie ma ani złotówki, dlaczego musicie to robic przy okazji meczów, stawiając tym na nogi połowę policji w województwie? Pytania można mnożyć, ale odpowiedź sprowadza się do jednego – to bardziej leczenie kompleksu niższości niż hobby, pokazywanie się w świetle bohatera, który ZA KLUB dokonuje wielkich poświęceń. A wszyscy postronni mają te Wasze rzekome zasługi z łąk i lasów w dupie i wolałaby tego nie sponsorować.

Kolo

ale dałeś przykład z tym filmem że hej. A Hanibala zobaczyło 500 mln osób, co nie znaczy, że ludzie uważali zjadanie mózgu z cebulką od ofiary za coś fajnego, a w nim samym nie widziała totalnego psychola, którego normalnie powinno się rozstrzelać na miejscu.
Prawda taka że żeby jeździć na ustawki i dawać sobie ryja obijać na życzenie totalnie bez powodu, to za wysokiego IQ nie można mieć.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

„Natomiast to, że np ja lubię dać komuś w mordę to to jest moja sprawa. ” A tego, któremu dasz w mordę już nie? Nie, tu nie ma o czym dyskutować. Wolę M jak Miłość.

tencowie

No przecież mówimy o umówionych spotkaniach w lesie dwóch stron. Skoro się tam UMAWIAMY to jedna i druga strona chce się tam znaleźć. Nie dziwie się jednak że wolisz M jak Miłość. Skoro nie rozumiesz tekstu pisanego to takie dzieła kinematografii są idealne dla Ciebie. Mimo wszystko pozdrawiam.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Ok, nie mam nic przeciwko, niech dają sobie w mordę, jeśli się umówią, ale niech za leczenie nie płaci podatnik, tylko niech płacą z własnej kieszeni. Wtedy ok.

whooyemooye
Legia

Tencowie, towarzystwo z Czerskiej nie jeździ na wyjazdy.

tencowie

@roMario różnica między ustawkami w lesie a jak to nazwałeś oficjalną ligą chuliganów jest taka, że zdecydowana większość uczestników to ludzie tacy jak Ty, czy pewnie wielu innych tutaj, którzy normalnie pracują, mają rodziny, prowadzą sportowy tryb życia a w weekend mają ochotę na odskocznie od tej szarej codzienności i w spokoju chce się zmierzyć z przeciwnikiem na ustalonych zasadach bez widowni i sztucznego poklasku. „Ligę chuliganów” to masz w KSW czy UFC. Skomercjalizowane walki, które wszystkim się podobają i nikt nie powie, ze to patologia bo jest w świetle kamer. Niczym się to nie różni. I jedni i drudzy dążą do bycia lepszym i do zwycięstwa i by mieć lepsze samopoczucie. Jedni dostają za to kasę od społeczeństwa. Inni sami to sobie fundują.

Zdjęcie profilowe Stabwound treningi, suplementacja itp to wszystko we własnym zakresie. Nie wiem jak jest w innych klubach ale w co najmniej 9 klubach ze ścisłego topu kibicowskiego w Polsce, wszelkie dobrowolne zrzutki okołomeczowe czy pieniądze ze sprzedaży gadżetów idą na przygotowanie opraw meczowych, na kary, które kluby płacą po tych pokazach i na prawników dla każdego kibica, który potrzebuje pomocy prawnej w sprawie okołomeczowej. Nie chodzi tylko o jakieś awantury, których jest jak na lekarstwo ale o standardowe sprawy przy okazji meczów wyjazdowych, które prowokuje policja. Jeżeli masz inną wiedzę, która odbiega od moich standardów i standardów innych dużych klubów to można podpowiedzieć by zwrócili swoje oczy ku innym by wziąć odpowiedni przykład.
I jeszcze jedno zdanie odnośnie ustaleń przed walkami. Zasady są jasne i obie strony się ich trzymają, nawet kosztem porażki. Gdyby tak nie było to trupów i kaleków byłoby znacznie więcej. I mówię o umawianych walkach a nie jakiś ganiankach małolatów po osiedlach w Krakowie czy na Śląsku.

Stabwound

Nie, „ligę chuliganów” to masz w TFC, nawet ekipy biorą sobie nazwy od klubów. Dziwnym trafem, jak są jasne zasady, świadkowie i brak policji, to bawi się w to może ze 3 kluby w Polsce.

Co do scisłego topu kibicowskiego w Polsce, prawda jest taka, że nikt nie udostępnia rozliczeń, raczej wszyscy głośno narzekają, że z reguły kasa się rozmywa. Ale jak się na wyjazdach tyra własnych małolatów, to tym bardziej nikt im faktur pokazywać nie będzie. I niejedna już była afera na kibicowskim „topie” z ewidentną malwersacją pieniędzy – vide zbiórka Wisły na flagę, która nie powstała, zrzutki na „goszczenie zgód”, vide obowiązkowa czapeczka na wyjeździe Lecha na Superpuchar, itd. To jest też powód, dla którego młodzi w ten klimat nie wsiąkają.

Piszesz, że ustalenia są respektowane na ustawkach, ale rzeczywistość jest inna, tyle że nikt nie prowadzi szczegółowej statystyki. Kojarzysz jak np. fanatycy „topowego klubu” na zagranicznych występach z kolegami z Rosji uciekali po lesie, zostawiając na placu boju na katowanie kolegów z południa Polski?

tencowie

Czyli nie popierasz, nie uczestniczysz ale wiesz lepiej :) I to wiesz lepiej o sytuacji nie w jednym klubie gdzie powiedzmy, mógłbyś coś podejrzeć jakbyś jeździł na wyjazdy (w co wątpię), tylko wiesz więcej o sytuacji w wielu klubach. No nic, czapki z głów przed Tobą :)
P.S. Nie miałem zamiaru swoimi wpisami nikogo przekonywać do czegokolwiek. Chciałem tylko pokazać w jakimś stopniu, że to zjawisko to nie jest nic nadzwyczajnego i jest bardzo podobne do wydarzeń, nad którymi pół Polski się spuszcza przed telewizorem. Jeżeli ktoś nie widzi analogii to trudno. EOT z mojej strony. Pozdrawiam.

Stabwound

Wiesz co, kilku znajomych się w coś tam bawi, w różnych klubach. A na forum kibice.net każdy może wejść, taka beka raz w tygodniu dobrze robi. Na wyjazdy nie jeżdżę, jak „moja” drużyna gra z miejscową, to idę, ale to nie wyjazd. Jeździłem w legendarnych latach 90 i dałem sobie spokój, szkoda czasu i nerwów.

Co do Twojego PS-a. Niestety, zabawy tzw. pseudokibiców to jest coś nadzwyczajnego. Jeśli w mieście ktoś da komuś po ryju, to nie ma z tego afery, ale jeśli tłucze się do nieprzytomności 60 osób, to jest. Jeśli ktoś kogoś traktuje koktajlem Mołotowa, rakietnicą, racą, siekierą, widłami, maczetą, jeżeli odbywa się zasadzka i katowanie ludzi w przewadze liczebnej – to też jest temat na pierwszą stronę, a poza porachunkami na Waszej, kipiącej od sztywności i honoru scenie, ciężko zaobserwować takie przypadki.

EOT i z fartem :)

tencowie

To jeszcze jedną rzecz napiszę:
„Jeśli ktoś kogoś traktuje koktajlem Mołotowa, rakietnicą, racą, siekierą, widłami, maczetą…” to jest właśnie patologia i zachowania, które należy potępiać i możesz mi wierzyć lub nie, są one potępiane wśród grup kibicowskich. No ale ponieważ zawsze się znajdzie jakiś debil to później media mają pożywkę i łatka jest przypięta.

Stabwound

Tak są potępiane, że…wszyscy to robią i tłumaczą, że muszą, żeby nie być bezbronnym.

W Krakowie rządzi broń biała i narzędzia ogrodnicze. Na Śląsku Torcida lubi rakietnice, w przeszłości koktajle Mołotowa. Noże, młotki, pałki, gaz – to w zasadzie każda ekipka. W stolicy kosy po obu stronach. W Białymstoku używało się sprzętu nawet w walkach pomiędzy sobą (był kiedyś konflikt Pretoriansów z kimś tam). Ostatnie akcje magazynowe – Lechia odwiedziła Arkę i bynajmniej nie trzymała w rękach kwiatów, nieco później Ruch odwiedził magazyn klubowy GKS i też nie pustymi rekami terroryzowali dziadka z ochrony. Rekiny wydają oświadczenie, że w przypadku ustawki z dawną zgodą „nie gwarantują, że nie wykorzystają sprzętu”. Wracając do historii, honorowa ustawka Lech-Legia w Warszawie. Miało być na łapki, ktoś wyłapał w łeb gaśnicą. Ustawka na Grabiszyńskiej zakończona śmiercią Arkowca od noża Wiślaka. W „odwecie” Widzew katuje pałami na śmierć młodego kibica Śląska w Walichnowach. Wisła niby przypadkiem zabija jeszcze kibica Korony+wykonuje wyrok na Człowieku z Cracovii. Kurtyna, oklaski.

Rzeczywiście grupy kibicowskie to potępiają w opór, najbardziej to chyba ubolewają ci z Wisły jak śpiewają „gdzie jest Rolik?” czy „rachu ciachu Małpa w piachu”. A Wisła to przecież fundament koalicji, prawda?

Chyba tylko ekipki pokroju Podbeskidzia czy Okocimskiego Brzesko rzeczywiście nie używają sprzętu. Wszyscy inni to raczej potępiają na zasadzie: jak Kali ożenić kosę wrogowi, to dobrze, jak wróg kosę Kalemu, to Kali potępia. To trochę jak w Lechu: do Wisły :chuj wam w dupę, nożownicy, ale z Cracovią zgoda :)

tencowie

Walk umawianych w Polsce jest ok 200 rocznie a z racji, że już mnie to nie bardzo interesuje, to może być jeszcze więcej. Podałeś kilka przykładów, które czego mają dowieść? Z w/w tylko podczas jednej umówionej awantury był sprzęt (ta we Wrocławiu), za co organizatorzy czyli Śląsk przepraszał wielokrotnie. Skutkiem tego była niestety śmierć kibica Arki i za ten czyn Wisła jest traktowana jako ekipa bez honoru. Nikt się z nimi nie umawia pozostawiając im swoje własne patologiczne krakowskie podwórko. Tam się leją ze wspomnianą Cracovią chociaż w zdecydowanej większości przypadków są to bardziej porachunki gangsterskie niż kibicowskie. Od tego czasu nie było umawianych walk w lesie, na których złamane by były zasady a brały w nich udział zarówno ekipy ze Śląska jak i Trójmiasta. Na wspomnianej awanturze z 2001 roku między Legią a Lechem nie była użyta gaśnica. Jedna osoba z Poznania miała trzonek, który nie został użyty. Tak więc jeśli wiedzę czerpiesz z kibice.net to naprawdę najlepiej zostańmy przy swoich zdaniach i zakończmy temat bo nie ma sensu dyskutować.

Stabwound

Uściślając, kogo pokroi Wisła na ustawce, to głównie problem pokrojonych – jak sie ufa komuś, kto jest dumny z nietrzymania się ustaleń, to trudno. Ja piję do tego, że wielokrotnie cierpią osoby postronne, wręcz tak planuje się „atrakcje” żeby dopaść jakichś przypadkowych okularników czy januszy i chwalić, że się tępi wroga zawsze i wszędzie. Obrzucanie się racami, strzelanie z rakietnic, wjazdy na chatę, bicie rodziców na jakichś młodzieżowych turniejach, popularne na Śląsku dojeżdżanie się w pracy, rozpierdalanie samochodów jako kara za brak chęci do walki, itd. – to nie odbywa się na żadnych ustaleniach, czy wypadnie na leszczyka czy kocura z bojówki, w większości przypadków są bez szans.

Można szukać w tym wszystkim honoru, ale chyba na podobnej zasadzie jak w dowcipie o Stalinie – „a mógł zabić”. Może inaczej definiujemy to pojęcie.

tencowie

Ale tutaj nie ma co w ogóle polemizować. Wszystko to co napisałeś miało miejsce, ma i pewnie mieć będzie. Tyle tylko, że w tym nie uczestniczą chuligani, którzy walczą w lesie. Ja cały czas piszę o umówionych walkach, które odbywają się w postronnych miejscach, uczestniczą w nich odpowiednie osoby i nikt postronny na tym nie cierpi. Nawet jeśli ktoś ma uszczerbek na zdrowiu to wiedział na co się pisał. Wszelkie inne przejawy głupoty czyli „dopadanie jakichś przypadkowych okularników czy januszy, obrzucanie się racami, strzelanie z rakietnic, wjazdy na chatę, bicie rodziców na jakichś młodzieżowych turniejach, popularne na Śląsku dojeżdżanie się w pracy, rozpierdalanie samochodów” są naganne i powinny być piętnowane. Według mojej wiedzy w zdecydowanej większości ekip są a jak się poskłada do kupy, gdzie najczęściej te zjawiska występują to każdy będzie miał obraz w jakim regionie Polski jest największa patologia i gdzie się powinno rzucić większe siły resocjalizacyjne.

Stabwound

Moment. To kto w tym uczestniczy, jeśli nie „grzybiarze”? Ultrasi? Przyzakładowe kluby kulturalnego kibica? Pomówmy o konkretach. Rolika zabili „leśnicy” z DHW. Człowieka z Cracovii – Sharksi. Małpę z Korony – też rekin. Torcida ostrzelała z rakietnic Psycho Fansów, kiedy ci pojawili się na treningu bojówki w Zakopanem. Wizytę ultrasom Arki złożyła ekipka CHWM. Psycho Fans odwiedzili magazyn GKS Katowice, inspirując się wcześniejszą wizytą Legii w magazynie Jagiellonii. Na turnieju ultrasów Odry pojawiła się delegacja AS. Na meczach kadry we Francji rodaków napierdalają bojówki WRWE, gdzie aktywnie rekiny wskazują swoich niedawnych „braci”. Zaprzeczysz?

Jasne, że największa patola jest na południu Polski, ale od czasów tzw. Układu na reprezentację zmieniono stosunek do sprzetu poprzez zagrywki klubów z zachodu, które postanowiły, że zaczną to tolerować – jedni poprzez Wisłę, drudzy przez Cracovię, a później rozlało się na kolejne kluby i chyba żadna poważniejsza ekipa nie może powiedzieć, że ma czyste konto w temacie.

tencowie

Cały czas mówię o umawianych walkach w lesie a nie o jakiś przypadkach z życia. Sprawy Krakowskie to już mówiłem osobny temat. Tam obojętnie kto jakby się nie nazwał to i tak to będą porachunki gangsterskie a nie kibicowskie. Niestety małolaty obu klubów łykają wszystko jako „swój”sukces i później są durne przyśpiewki czy oprawy o zamordowanych. Reszta to są zachowania sytuacyjne i nie mam zamiaru być adwokatem żadnej ze stron bo to nie moje kluby. Niemniej jednak nie były to umawiane na określonych zasadach walki.
Nie zmieniono stosunku do sprzętu. Nadal obowiązuje pakt i gdyby nie obowiązywał to na Śląsku dawno byłyby trupy.
Ultrasi się nie biją w lasach.
Nie zaprzeczę, że miała miejsce haniebna akcja podczas ME we Francji. Plusem tego jest fakt, że pozostałe ekipy jeszcze bardziej się zmobilizowały na wyjazdowe mecze reprezentacji i dzięki temu grupa polskich kibiców jest jeszcze bardziej scementowana i myślę, że długo na kadrze nie będzie tego typu zjawisk jak we Francji.

Stabwound

Widzisz, zaczynamy się zgadzać :)
Ktoś dostaje solidnie po łbie, mimo że nie miał szans się obronić, albo w ogóle był tematem takiego deathmatchu niezainteresowany.

Masz rację, że są to kwestie konkretnych sytuacji, ale jednak wyłania się z tego taki obraz, gdzie trudno (zbiorczo) mówić o honorowych zagrywkach, wskazywać, że wszystko było dograne i przeprowadzone zgodnie z ustaleniami. Z mojego piknikowego fotelika to wygląda tak: jeśli jesteś w ekipie „leśnej” to masz spore ryzyko problemów z policją, zarobienia ostrym narzedziem, trwałego uszczerbku na zdrowiu w wyniku katowania, itd. Ale jeśli jesteś poza tą ekipą, to masz większe ryzyko dostania lekkiego oklepu, straty barw, skasowania samochodu – ponieważ w trakcie zasadzek, krojenia barw, wjazdu pod kasy, itp. rozrywek raczej już nikt nie wnika, czy jesteś z ekipy sportowej czy nie. I tu jest clue problemu, że przypadkowy Janusz chce obejrzeć mecz, a może dostać wpierdol za chęć do życia i mieć skasowaną furę, bo nie miał ochoty sparować z jakimiś dzikami z bojówki. To żaden honor, naprawdę. W co Wy się bawicie w lasach – Wasza sprawa, dla mnie to możecie w siebie z granatników przeciwpancernych napierdalać, tylko nie powinien w ŻADNYCH okolicznościach ucierpieć nikt niezainteresowany taką zabawą.

PS. Ja wiem, zawsze można mówić, że wyjątkowe przypadki, że to tamte ekipy patologiczne (a Twoja nie, ciekawe notabene która), że w danej sytuacji było więcej czynników, itd. Jasne. Ale uważałbym z ciśnięciem, że tymi morderstwami to się najbardziej małolaty wożą. Przecież małolat śpiewa, co mu „kumaci” każą. Przecież typowy placek nie ma szans sobie kupić koszulki z jakimiś „kumatymi” wzorami, ani powiesić nic na płocie. W zasadzie, to bez zgody kumaterii nawet po dupie się nie może podrapać. Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że w Twojej ekipie jest inaczej i trybuną rządzi jakiś pryszczaty informatyk w sweterku w jelonki.

DrMabuse
Wisła Kraków

W odległych czasach lali się rycerze… https://youtu.be/Ah6kKb3km6g

Fakt. Na takim wlasnie poziomie!

Stabwound

Kocham to zdanie: „Anonimowy fanatyk czołowego polskiego klubu uznał, że wystarczy kłamstw na ich temat. „. To esencja problemu. Ani fanatyk klubu, ani kłamstwa…

Po pierwsze, nie mówimy w Polsce o byciu fanatykiem klubu. Takich to jest może 10 w jednym mieście, żyjący klubem, wykonujący jakąs pracę na jego rzecz, interesujący się wynikami, tradycją, piłkarzami z najgłebszych rezerw, itd. Ci, którzy szyja flagi i koszulki z jakimiś kiczowatymi wzorkami typu psy, piłkoczaszki, itd. to fanatycy gangsterskiego, prymitywnego stylu życia, który z klubem nie ma wspólnego nic, poza terminami i miejscem rozgrywania pewnych wydarzeń. Tak się utarło, ze akurat na kluby pilkarskie się ci troglodyci powołują i to niby za nie się biją i ku ich chwale okradają sklepy, handlują dragami, etc. Gdyby nagle robili to samo, powołując sie na miłość do lokalnej filharmonii, nie czyniłoby to z nich melomanów. Na podobnej zasadzie, koszulka z PW nie czyni z kryminalisty, nieroba i półanalfabety patrioty, choć on chciałby by inni tak o nim myśleli.

Po drugie, nie wiem z jakimi kłamstwami ma walczyć ta książka. Cytowany fragment raczej potwierdza wszystko to, co mówią o „fanatykach” media, ale kiedy media tak mówią, to leci riposta, że to kłamstwo. Chodzi tu chyba o prymitywny paradygmat, mający korzenie w różnych semickich religiach, że grzechy i inne występki można zniwelować czynami dobrymi. Innymi słowy: tniemy się maczetami, ale jak ktoś powie, że to robimy, to kłamie, bo po pierwsze nie wszyscy, po drugie czasami uzywamy innych narzędzi, a po trzecie wczoraj przeprowadziliśmy staruszkę na pasach, kupiliśmy skarpetki wychowankom domów dziecka i kliknęliśmy w pajacyka.

Urkides
Legia Warszawa

Dodam że Chrześcijaństwo też się wywodzi z semickiej religii a Matka Boska nie była Polką, jak niektórzy myślą.
Ten kult przemocy świadczy o zacofaniu społecznym i socjopatii. Przypina sobie łatkę „patriotyzmu”, że niby oni będą „walczyć o Polskę” jak nadejdzie taka potrzeba.
A jednak w Powstaniu Warszawskim to nie lumpy społeczne walczyły, walczyły głównie „lemingi” z rodzin inteligenckich. Nie są upowszechniane historie z czasu poczatku Powstania gdzie takie własnie lumpy rzuciły sie do grabieży wszystkiego, korzystając z chaosu. Były przypadki zabijania grabieżców i bandytów przez powstańców żeby zapanować nad tym bydłem ludzkim.
Bandzior zawsze zostanie bandziorem, niezależnie w co się przebierze.

Stabwound

Ale oczywiście, że tak. W PL było przed wojną całkiem sporo nacjonalistów i faszystów oraz rozmaitych meneli innego rodzaju, którzy podczas wojny i po niej nie zatracili swoich poglądów ani stylu życia. Nie wszystkim to pasuje, ale historia tzw. Żołnierzy Wyklętych to nieraz właśnie materiał jak opowieści z kibice.net w wersji hardcore. Taki „Ogień” na przykład.

kalmanawardze92

Made in Jakub Olkiewicz :)

kalmanawardze92

Ret iz bet!!!

jamajski_spekulant

„Bywają sytuacje, kiedy trzeba dokonać wyboru: być rzeźnikiem czy baranem. Reszta się nie liczy” ( netowe ci…y)

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Fanatycy… Hmm… Cała prawda o nich… Czyli jaka? Że są bandytami, chuliganami, przestępcami? Że w ich środowisko weszły jak w masło struktury mafijne? Taki jest obraz?
A może to tylko biedni nierozumiani, kochający ojczyznę i swój klub, prowokowani przez policję chłopcy, którzy doprowadzani do ostateczności nie mają innego wyjścia jak bić się z „psiarnią”, chłopcami z innych klubów, demolować stadion i w ogóle wszystko co się nawinie? Jaka jest ta prawda? Bez kupienia książki się nie dowiem? Telewizja i prasa kłamie? Mój wzrok, który nie raz widział Fanatyków w akcji, też kłamie? Tylko książka?

tss

Ale zdajecie sobie sprawę z tego że książka zapewne powstała w ciepłym fotelu jakiegoś redaktora z researchem w postaci kibice.net i książek Romka Zielińskiego?

maruda

niech się leją po mordach ile tylko chcą na tych swoich ustawkach… ale jeden warunek… leczenie na własny koszt… Wtedy szybko by im przeszło bieganie po lasach…

vincent van cock

najczęściej biorą własnych lekarzy na ustawki , z oczywistych przyczyn i na pewno od tego nikomu nie przechodzi i nie przejdzie ,że płaci za leczenie .

Tomasz Kurzak

Bicie i kopanie po twarzy leżącego gościa, który wprost mówi, że ma już dość… Idealny przykład honoru kibola – a raczej totalnego braku. Skoro już swoje prymitywne instynkty muszą rozładowywać bójką to chociaż trzymając się zasad, które ustalili. No, ale to są nieudomowione zwierzęta, które za 2 minuty wyrzekną się „zasad”, które przyjęli z przeciwnikiem. I jeszcze tekst „lansowanie się ustawkami przed laskami”. Równie dobrze można się chwalić zespołem Downa, co pewnie przyciągnie karyny z podobnym schorzeniem. No i ja tych biednych chorych ludzi nie obrażam, bo tacy się już urodzili. Podobnie jak kibole, którzy urodzili się z zaledwie kilkoma szarymi komórkami, które synapsami przesyłają niewiele informacji, głównie umieć wymówić „chuj, kurwa” i żeby nie zapomnieć zbyt często o sprawach fizjologicznych.

edong

Bardzo mnie ten zacytowany fragment utwierdził w przekonaniu, że wszystko co mainstreamowe media podają na temat kiboli to prawda. Autor artykułu chyba nie potrafi poprawnie używać cytatów, które mają łamać stereotypy i wybielać tych jakże wątpliwych „bohaterów”.

JohnPotter

Nie popieram promowania tego czegoś, spodziewałem się, że przeczytam w cytacie z książki coś co zmieni moją opinię na temat kiboli w Polsce – nie jestem kimś, kto ślepo trzyma się swojego zdania – niestety, nic takiego nie znalazłem, wręcz zupełnie odwrotnie.

DrMabuse
Wisła Kraków

Czemu nie tytuł „Z pamiętnika psychopaty”?

Belser

Nie wiadomo co gorsze. Troglodyta kibol, czy typowy cipeusz i troll w komentarzach tu.

podszyszkownik

Wiadomo.Troglodyta kibol.Chyba że wolisz spotkać takiego zjeba,niż cipeusza.Tytuł nie powinien być fanatyk,lecz właśnie-Troglodyci-imbecyle.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

Oleee to my patoleee
Oleee to my patoleee
Oleee…..
A tak naprawde to mi wisi co sobie tam po lasach robia, aby ze stadionow znikneli, bojkocik mile widziany.
Ksiazka, po przytoczonym fragmencie, wyglada na tania sensacje tudziez syfy, w stylu Masy, dobre dla gimbazy, dziekuje

Rangouren

No czy Wy jesteście pierdolnięci?
Jak można promować bandę pojebów?
Goście się chwalą, że dojebali komuś leżącemu za ziemi i wydają o tym książkę… No ja pierdolę, pojebało psa, budę i łańcuch.
Olkiewicz (bo jak przypuszczam, to Twój tekst) – może wyjdziesz ze mną na ring i zobaczysz jak to jest wyłapać horyzont na żebra i dwa miesiące spać na siedząco? Bo o bucie w kły bezbronnemu przeciwnikowi nie wspomnę.
Jak można, do chuja Wacława, promować takie gówno?!

Serio – zapłacę za wynajem sali, zapłacę za sprzęt niezbędny do spuszczenia wpierdolu i ogarnę nawet ekipę filmową, która to zarejestruje. Chuj, stać mnie.
Ale niech pokaże się kretyn, który napisał to gówno.

Rangouren

Odpowiadam sam sobie, ale mnie kurwa szlag trafia, jako dziennikarza sportowego, że jakiś tępy chuj pisze takie rzeczy. Stano – albo organizuj ten sparing (płacę za wszystko sam), niech się kretyn nauczy na własnej skórze jak to jest dostać w cymbał, albo wypieprz gościa na zbity pysk, bo robi Ci z portalu pośmiewisko.

IP macie. Wiecie kim jestem.

vincent van cock

Raczej antypromocja skoro 99% ludzi pyta co to za gówno i że to banda debili. Mamy wolność słowa , nie musisz czytać , ale skoro nie mogłeś sobie odmówić to faktycznie ustawka z autorem może być ciekawym antidotum na promowanie ustawek , trzymam kciuki.

podszyszkownik

To ma być adrenalina? Kto to kupi? Rzecz o zjebach,dla zjebów

podszyszkownik

Zafascynowany autor tego szajsu proszony o ujawnienie się.Będzie wiadomo kogo unikać

podszyszkownik

wolę wydać te 10 złotych na Macierewicza

Frenk

Piekny tekst .Potwierdzający tylko ze to są cieżki zjeby .Mam nadzieje tylko ,że zadna policja nie bedzie sie wpierdalac i te imbecyle wytłuką sie nawzajem z pożytkiem dla społeczenstwa .
10 zł zniżki ?????????? To gówno nie jest warte 10 zł .

chozjor_dadybicz

Niezły numer – nie takie były zasady, ale niech gość się nie lansuje. To po co w ogóle ugadywać zasady? Nie lepiej od razu ustalić, kto się lansuje, a kto naprawdę chce się bić? Jakiś bezsens.

zenek_ze_wsi

W książce ma być też o tym jak wyglądają prowokacje policyjne. Jakby tych pojebów gliny musiały prowokować żeby zaczęli dymić……

frik

Na takich zjebów to tylko kompania zwartych oddziałów, troche piachu i dużo worków.

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

jak ta „ksiazka” bedzie tansza niz papier toaletowy to nawet bedzie sens kupic, ale jak sie umie czytac to juz sie jest pare poziomow powyzej tej troglodyterii.
Moze dobry target dla tej „ksiazki” to jacys geje sado-maso? Bo i o nich i dla nich :)

aksamitny_zbawiciel

Jakież fantastyczne komentarze. Na te prawie 100 osób które tu się wpisały, statystycznie ktoś napierdala żonę, ktoś ćpa na potęgę, ktoś jeździ samochodem po pijaku. Ale kibol to zło :) Najpierw spójrzcie na siebie, potem oceniajcie innych.
Im więcej takich komentarzy, tym więcej osób sięgnie po ten tytuł. Każdy piętnuje, bluzga, obraża, a sprzedaż idzie bo każdy chce przeczytać o tym czego nie zna i czego się tak boi :)

vincent van cock

ciekawe jest też to ,że jak się napierdalają 1 na 1 to wszystko im gra a nawet płacą za to , ale 20 na 20 czy 5 na 5 to już niedobrze .

Mocarny Mirmil

Nie wiem, czy Wy jakiegoś trolla 2/10 zatrudniliście, czy Wy tak na serio 😀
Najpierw próbujecie walczyć z wizerunkiem piłkarza – idioty, wrzucając fragmenty z książki Pirlo. Przy czym zamiast wrzucić jakieś naprawdę fajne kawałki, to daliście anegdotki o Gattuso – brudasie, o sraniu, śmierdzących kupach, siedzeniu na kiblu, imprezowaniu i graniu na playstation. Serio, gdybyście powycinali nazwiska to można by pomyśleć, że chodzi o losowego śmieszka z B-klasy, a nie jednego z najlepszych playmakerów ostatnich X lat.

A teraz, po kilku latach tłuczenia ludziom, że kibice to normalni, spoko ludzie, że środowisko piłkarskie i okołopiłkarskie się ucywilizowało… wrzucacie reklamę i fragment książki o laniu się po mordach w lesie. Good Jop, Weszlo!

„Zaraz dopadam jeszcze jednego amatora mocnych wrażeń.

– Koniec! Dość! Już koniec! – krzyczy.

Ale wcale nie wygląda na kogoś, kto miałby dosyć. Szybko powalam go na ziemię, zdecydowanie za łatwo, chyba faktycznie nie miał ochoty już nadstawiać tej swojej pięknej buźki. Zakrywa twarz, przewraca się na bok i zwija w kłębek, ale ani myślę mu odpuścić. Okładam go do momentu, aż nie czuję chrupnięcia w lewej dłoni. Dobiegają jeszcze dwie osoby i koleś odpływa po mocnym kopnięciu prosto w nos.” -> chyba najlepsze.

Autor na początku tekstu strasznie kłamie. Pisze, że „wystarczy kłamstw na ich temat”, po czym wrzuca fragment niejako potwierdzający wersje wybiórczych, tefałenów itd, no nieładnie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
I jeszcze na koniec – chcą, niech się leją. Ale bycie z tego dumnym i szczycenie się takim hobby jest równie zjebanei patologiczne, jak oglądanie kreskówek dla 6-letnich dzieci przez starych chłopów.

Pozdrawiam, niekumaty

danny_trejo

Mysle, ze warto by bylo odroznic bijatyki gangusow, czy to tych prawdziwych, czy tez tych co by nimi chcieli byc, od spraw typowo kibicowskich. To, co dzieje sie w ostatnich latach wyraznie wskazuje na to, ze w wierchuszke kibolska i grupy hools wlazly gangi, wiec jest przede wszystkim handel tym czy owym i rozne grupy interesu, w imie czego jeden koalicjant moze nawet pojechac innego kosa pod jego wlasnym stadionem. To nie ma nic wspolnego z fanatykami stadionowymi, za ktorych uwazam ultrasow, chlopakow od dopingu i opraw. To im zalezy na klubie, to oni wlasnie maja w sobie fanatyzm, o ktorym myslimy jak mowimy o kibolach. A panowie cwiczacy w sekcjach MMA sa tylko dodatkiem, kompletnie niepotrzebnym na stadionach, niestety w istocie rzadzacym trybunami, sprawiajacym, ze zadna ekipa bez nich na wyjazd sie nie ruszy, bo dostanie wpierdol od innej ekipy wysportowanych bandziorow. Kibicowsko nalezymy do wschodu i Balkanow i tu sie predko nic nie zmieni. Tu rzadzi mafia karkow, a reszta sie jej podporzadkowuje, bo nie ma jak sie tego wrzoda pozbyc. Tylko nie mowmy w ich przypadku o fanatykach. Oni z pilka nie maja nic wspolnego.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY