Image and video hosting by TinyPic
Prezesie, wystarczy się schylić, czyli jak zgarnąć wsparcie na szkolenie młodzieży
Weszło

Prezesie, wystarczy się schylić, czyli jak zgarnąć wsparcie na szkolenie młodzieży

Co zrobić, żeby sport stał się dostępny dla wszystkich dzieci, niezależenie od miejsca zamieszkania i zasobności portfela rodziców? Jak prezesi i trenerzy nawet najmniejszych klubów ze wszystkich dyscyplin mogą uzyskać dodatkowe środki na pracę z młodzieżą? Na te i inne pytania szukaliśmy odpowiedzi na konferencji Sport & Business Challenge, podczas której ogłoszono start akcji Sportbonus Dzieciom, dzięki której rodzice będą mogli wspierać pasję swojego dziecka.

Tak jak chleba bez mąki, nie ma szkolenia młodzieży bez pieniędzy. To one są bazą do uruchomienia każdej akademii czy nawet najmniejszej szkółki: za pieniądze kupuje się sprzęt, zatrudnia i szkoli trenerów, organizuje obozy i wyjazdy na turnieje dla zawodników. Kasa potrzebna jest też rodzicom, którzy muszą nie tylko zapłacić czesne, ale też co chwilę kupować nowy sprzęt, bo dzieciak rośnie i chce mieć buty „takie jak Ronaldo” albo rakietę jak Federer. Choć to wszystko na pozór oczywiste, to czasem zapominamy, że to właśnie brak odpowiednich środków jest podstawowym problemem polskiego sportu młodzieżowego. Brakuje ich wszędzie: od gminnych klubików i przyszkolnych sekcji, aż po akademie profesjonalnych klubów.

USAIN BOLT W TRAMPKACH

Problemy młodzieżowego sportu zawsze trzeba rozpatrywać dwojako. Po pierwsze dotykają one tych najbardziej utalentowanych jednostek, przyszłych reprezentantów Polski, olimpijczyków, którzy już na starcie mają gorzej niż rówieśnicy z innych krajów. Ktoś powie, że szybko można biegać i w trampkach, ale to właśnie są te detale, które dzisiaj decydują o kluczowych setnych sekundy w walce o medale. O wiele szersza i znacznie bardziej paląca jest kwestia sportu powszechnego. Amatorskiego biegania za piłką czy rekreacyjnego pływania, które dziś sprawiają frajdę, ale budują też zdrowy i bezcenny nawyk aktywności na przyszłość. To ten wymiar nastawienia do sportu decyduje o tym czy wychowamy zdrowe społeczeństwo, czy też wiecznie zwolnieni z WF-u nastolatkowie zamienią się w ociężałych dorosłych.

Skoro kluby ekstraklasy ledwo wiążą koniec z końcem, to co mają powiedzieć mniejsi? Prezesi klubów z A-klasy, w których seniorzy w najlepszym wypadku grają za skrzynkę piwa ze sklepu pana Miecia, lokalnego barona spożywczego właściciela jedynego sklepu w wiosce? Wobec znikomych możliwości sponsoringowych, działacze znają tylko jeden sposób na życiodajny dopływ gotówki – wycieczka do jednostek samorządu terytorialnego po dodatkowe środki z publicznej kabzy.

Te jednak najczęściej wydatkowane są na najpilniejsze potrzeby, wśród których próżno szukać kosztów utrzymania zespołów juniorskich. Warto jednak, by działacze zainteresowali się środkami na młodzież, po które zwyczajnie wystarczy się schylić. Wypełnić stosowny wniosek, złożyć papierki i po jakimś czasie usprawnić szkolenie w swoim klubie lub szkole pływania.

KASA OD MINISTRA

Skąd je zebrać? Na pierwszy plan wysuwają się trzy programy Ministerstwa Sportu i Turystyki, o których w teorii każdy klub wiedzieć powinien, ale praktyka pokazuje, że nie zawsze tak jest. Pierwszy z nich to realizowany drugi rok program „Klub”, w ramach którego dofinansowywanie mogą zgarnąć wszystkie kluby sportowe szkolące młodzież. Uzyskane środki trzeba oczywiście przeznaczyć na juniorów – czy to jako pensje dla trenerów, czy zakup sprzętu lub organizację obozów. W tym roku dofinansowanie trafiło do ponad 3 tysięcy klubów, szkolących ok. 130 tysięcy dzieci.

MSiT ma też propozycję dla innych podmiotów niż kluby i akademie. W ramach programu „Sport Wszystkich Dzieci” wyznaczono trzy zadania, w których o dodatkowe fundusze mogą wnioskować samorządy (na animatorów, którzy poprowadzą pozaszkolne zajęcia np. na orlikach), związki sportowe (na organizację inicjatyw dla dzieci z podstawówek) czy firmy i organizacje (na organizację imprez o zasięgu ogólnopolskim lub ponadregionalnym). W 2017 łącznie 38,5 mln zł trafiło do ponad 5 tys. wnioskujących.

Trzecia opcja, program „Szkolny Klub Sportowy”, to nic innego jak powrót do idei znanych nam z czasów dzieciństwa SKS-ów. Od początku zeszłego roku szkolnego pozalekcyjne zajęcia sportowe wróciły do szkół w całym kraju. MSiT szacowało, że w pierwszym roku realizacji programu zostanie nim objętych nawet 350 tys. uczniów z całego kraju.

SPORTBONUS DZIECIOM

W jaki jeszcze sposób kluby mogą zyskać dodatkowe narzędzia do rozwoju systemu szkolenia? O tym na konferencji Sport & Business Challenge mówili organizatorzy akcji „Sportbonus Dzieciom” i patronującego jej PKOl-u. W pierwszym etapie programu, który wystartował w środę 11 października, do udziału zapraszane są drużyny oraz szkoły z całej Polski. Zgłaszać mogą się wszystkie, nawet najmniejsze młodzieżowe zespoły i pojedyncze sekcje klubów ze wszystkich dyscyplin. Aby dołączyć do zabawy i zdobywać nagrody, należy zgłosić drużynę poprzez prosty formularz na stronie www.sportbonus.pl.

– Sport to pasja i emocje nie tylko w wymiarze profesjonalnym, ale przede wszystkim na tym najniższym poziomie – przekonuje Bartosz Kwiatkowski ze Sportbonus. – To także często kosztowna pasja. Chcemy pomagać rodzicom w spełnianiu sportowych marzeń dzieci. Ojca dwójki pływających dzieciaków będą interesowały ich grupy, a nie cała szkoła pływania. Dlatego do akcji zapraszamy pojedyncze drużyny, aby mogły samodzielnie zdobywać nagrody od gwarantowanej aplikacji poczynając, a na sprzęcie sportowym i spotkaniach z gwiazdami kończąc.

Sportbonus - zgłoś drużynę

Każdy zgłoszony do akcji zespół zbiera punkty – jeden punkt to jeden głos oddany przez rodzica. Głosowanie odbywa się na stronie www, gdzie wystarczy wybrać odpowiednią drużynę i oddać głos, podając jedynie swoje imię i adres email. Już 30 głosów na drużynę to pierwsza nagroda gwarantowana: spersonalizowana aplikacja do kontaktu trenera z zawodnikami i ich rodzicami.

Sportbonus - jak głosować

W kolejnych tygodniach akcji organizatorzy poinformują o dodatkowych sposobach na zdobywanie jeszcze większej liczby punktów. Najaktywniejsze zespoły będą walczyły o nagrody w tygodniach tematycznych. Do wygrania będą m.in. wyjazdy na zimowiska i Wielką Krokiew, a także bilety na mecz reprezentacji Polski w piłce nożnej. Nagrody główne – spotkania z Olimpijczykami przed wyjazdem na zimowe igrzyska olimpijskie – zostaną przyznane na koniec akcji, która potrwa do 31 grudnia.

Sportbonus organizował na mniejszą skalę podobne akcje w Płocku i Bełchatowie, gdzie do zabawy przystąpiło ponad 100 szkół. Tym razem, z pomocą blisko 40 ambasadorów ze wszystkich dziedzin życia, chce wspierać sport młodzieżowy w całym kraju. Akcję Sportbonus Dzieciom wspierają m.in.: Sławomir Peszko, Kamil Kosowski, Otylia Jędrzejczak, Ewa Wachowicz czy Bartłomiej Bonk.

W jeszcze kolejnym etapie akcji, rodzice będą wspierali drużyny swoich dzieci w jeszcze bardziej namacalnym wymiarze, gromadząc środki za ich zespół za każdym razem, gdy dokonają codziennych zakupów w punktach partnerskich Sportbonus. Szczegóły mamy poznać wkrótce.

CHALLENGE DLA KLUBÓW

W związku z tym, że każde działanie mające na celu wspieranie młodych sportowców jest nam bliskie, Weszło postanowiło przyłączyć się do akcji. Od siebie dorzucamy prezent dla klubów: ten, który najbardziej aktywnie będzie uczestniczył w akcji (czytaj: skutecznie zaprosi do udziału w niej największą liczbę rodziców), w grudniu odwiedzimy, by zrobić o nim materiał. A przy okazji sprawdzimy, jak Sportbonus może pomagać w szkoleniu dzieci w praktyce.

KOMENTARZE (3)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
KazimierzZdzislaw

++Od siebie dorzucamy prezent dla klubów: ten, który najbardziej aktywnie będzie uczestniczył w akcji […] w grudniu odwiedzimy, by zrobić o nim materiał.++
O ŻESZ KUWA, JAKI ZASZCZYT!

Marek Bielski

A czemu nie? Jeżeli klubik jest z małej wioseczki, gdzie nawet wrony nie chcą zawracać, to dla dzieciaków taki materiał będzie dużym przeżyciem.

progresPN

Może zróbcie materiał jak to kluby a klasowe, z III czy IV ligi biorą pieniądze na szkolenie dzieci z gmin a finansują słabych seniorów, zamiast dobrze szkolić dzieci, co gorsze trenerem najczęściej jest owy senior który dostaje pensje właśnie pobrana o gmin. Koło się zamyka schemat powtarzalny, a jakość szkolenia żadna, ale seniorzy i prezes zadowolony.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY