Image and video hosting by TinyPic
Entliczek-pentliczek, zielony stoliczek
Weszło

Entliczek-pentliczek, zielony stoliczek

Czy można przegrać mecz w ćwierćfinale, a mimo to, bez wychodzenia choćby raz na boisko, wygrać całe rozgrywki? Przykład losów Znicza Pruszków II w Pucharze Polski pokazuje, że można. 

Było tak: Znicz II Pruszków sromotnie przegrał z MKS II Piaseczno w 1/4 okręgowego PP. Piaseczno za wystawienie nieuprawnionego zawodnika zostało ukarane walkowerem. W innym ćwierćfinale przyznano obustronny walkower, przez co do półfinałów awansowały trzy drużyny. Podczas losowania Znicz wygrał wolny los do finału. Finał jednak rozgrywany nie będzie, bo i tak dwie drużyny z okręgu przechodzą wyżej do gry z najlepszymi w całym województwie.

Screen Shot 10-12-17 at 03.53 PM

Źródło: 90minut

Aby było śmieszniej, rundę wcześniej A-klasowe rezerwy Piaseczna ograły czwartoligową Wilgę Garwolin. Czwartoligowa drużyna MKS oberwała od ligowego rywala, Mazura Karczew, 0:8.

O całą sprawę zapytaliśmy w MZPN pana Marcina Kucharskiego:

Huragan wygrał, ale wystawił dwóch zawodników nieuprawnionych. Walkower. Ale Drukarz wystawił jednego zawodnika nieuprawnionego, więc walkower obustronny.

Dlaczego ci zawodnicy byli nieuprawnieni?

Trenerzy, tudzież kierownicy drużyn, zapomnieli przeczytać regulamin, żeby zorientować się co do liczenia żółtych kartek. W rozgrywkach mistrzowskich po trzeciej kartce płacimy. po czwartej pauzujemy, dalej po szóstej płacimy, po ósmej pauzujemy. W Pucharze Polski po drugiej pauzujemy, a potem po czwartej. Osoby odpowiedzialne za to zaspały i dlatego odpadły dwie drużyny. 

Piaseczno II wygrało ze Zniczem II 3:1, ale do składu wystawiło czterech zawodników z pierwszego zespołu, który wcześniej odpadł. Według regulaminu można wstawić tylko trzech takich graczy. Piaseczno tłumaczyło się, że wstawiło trzech z pola i bramkarza, bo myśleli, że zapis golkipera nie dotyczy – mylili się, na czym skorzystały rezerwy Znicza. W półfinale zostały nam trzy drużyny. Zaprosiliśmy przedstawicieli klubów do związku na losowanie, kluby dokonały go same. Dolcan wylosował Mazur, a Znicz wolny los. W związku, z tym, że według regulaminu do kolejnego etapu awansują finaliści okręgów, rozegramy Dolcan – Mazur, ale finału nie, bo nie jest potrzebny.

Nie jest to jakaś nobilitacja, żeby wygrać okręgowy puchar, wyłonić jego zwycięzcę?

Podjęliśmy taką decyzję na posiedzeniu w porozumieniu z klubami. Wtedy zostały to ustalone.

Kluby nie chciały grać?

To są koszty, natomiast być może prawdziwa nobilitacja to wygranie na szczeblu mazowieckim.

Mamy nadzieję, że mimo to trofeum za wygranie okręgowego Pucharu Polski jest przewidziane i zajmie godne miejsce w gablocie Znicza Pruszków.

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Fidel

Zróbcie ogólnoświatową akcję #letfootballwin aby unieważnić walkowery. :Potem zorganizujcie finał na narodowym.

Misza

autor wyśmiewa rozgrywki okręgowego pucharu Polski, żeby zdeprecjonować jego wagę, a co za tym idzie umniejszyć hańbę, jaka spadła na drużynę Kartoflisk po odpadnięciu w pierwszej rundzie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Syposz
Profi piłkarz nie dał rady

Entliczek-pentliczek zielony stoliczek
Na kogo wypadnie – z pucharu odpadnie

Świroos

Kluby nie chciały grać ?
To są koszty.
Czyli potwierdza się, że polskie kluby są zajebiste tylko te cholerne mecze trzeba jeszcze grać i co jeszcze bardziej żenujące mówi to bez skrępowania przedstawiciel związku. Z takim podejściem to dobrej ligowej piłki się nie doczekamy.

ChrisD

Czyli do momentu finału wszystko spoko, ale finał już za drogi żeby go rozegrać. Drużyny w finale się zrzucają na puchar, czy o chuj chodzi?

Andrzej Dudziarz

Uwaga, zawiadomcie twórców słowników! Według autora przegrana 1-3 na wyjeździe to „sromotna porażka”.

711dronow

Skoro porażka 2:3 na wyjeździe w pierwszym meczu dwumeczu to eurowpierdol i kompromitacja (tak pisali po meczu Lecha w el. LE) no to chyba logiczne że 1:3 to gwałt

Rangouren

Byłem jakiś czas temu na meczu OPP. Grał AKS Zły z chłopakami z Marymontu. Spóźniłem się jakieś 20 minut. Kupiłem bilety (bo byłem z partnerką), wchodzę i widzę, że na linii biega…. ZAWODNIK MARYMONTU. Przy czym „biega” jest określeniem mocno na wyrost, bo gość całe 45 minut pierdolił farmazony z ziomkami z osiedla, radośnie przy tym przypalając faje i zapijając browara.
Ekipa ze Skarby Miasta (odsyłam do YouTube) większość zajścia zarejestrowała, ale akurat przekrętów nie widać, niestety.
Pociśnięcie gościa przyniosło taki skutek, że… w drugiej połowie liniowego nie było. Spalony? Gdzie tam. Faul? Coś Ty. Gra na tym skrzydle polegała na tym, by w walce o piłkę pierdolnąć kogoś jak najdyskretniej.
Ja wiem, że to B-Klasa, ale tu często grają perełki, którym mecz zabija się właśnie w ten sposób.

Jak Co Szabat: Moshe Ohayon - Prywatnie Kolega Herberta Dicka
Legia Warszawa

A „Zły” to nie jest ten super-postępowy-lewicowy-pacyfistyczny klub co go opisywało kiedyś Weszło? Wiesz, Seba z Matim aż tak głupi nie są i pewnie chcieli zrobić na złość „lewakom”

Rangouren

W Złym kopią chłopaki różnego pochodzenia, to prawda. Ale sam klub, o ile mi wiadomo, jest apolityczny. Przynajmniej za taki próbuje uchodzić.

Wróżka Weszława

Wczoraj się urodziłeś? Przecież to normalka na tym poziomie że po linii biega miejscowy ochotnik. Było tak sto lat temu, jest tak dzisiaj i będzie tak za sto lat.

Rangouren

Nie zdarzało mi się chodzić na b-klasę, ale owszem – spodziewałem się, że nie będzie tryskać profesjonalizmem. To czego się nie spodziewałem, to fakt że za liniowego będzie robił gracz jednej z drużyn.

Mariusz Szewczyk

A co będzie, jak oni tak aż do finału LM się prześlizną ?

kutanga-badibanga
czarny brat ma czarną siostrę

może być wtedy tak, że legia kolejnego lewandowskiego tam wypatrzy

Mariusz Szewczyk

i wyrzuci

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY