Image and video hosting by TinyPic
Patologia na meczu 11-latków. Trener został skopany przez rodzica
Weszło

Patologia na meczu 11-latków. Trener został skopany przez rodzica

Od dłuższego czasu dyskutuje się nad tematem szalonych rodziców, którzy utrudniają szkolenie swoich pociech. Jednak krzyki, uwagi, czy w skrajnych przypadkach wyzwiska, to nic przy tym, do czego doszło w minioną sobotę w Kwidzynie, gdzie po meczu jedenastolatków jeden z rodziców postanowił dobitnie dać do zrozumienia, co sądzi o trenerze drużyny przeciwnej. Butem.

Mecz pomiędzy miejscowym Rodłem a Pomezanią Malbork odbył się w ramach rozgrywek ligi D2, czyli piłkarzy urodzonych w 2006 roku albo młodszych. Wynik wskazuje na to, że było całkiem emocjonująco, ale dziać to się zaczęło dopiero po ostatnim gwizdku sędziego. Właśnie wtedy na trenera przyjezdnych ruszył jeden z pomylonych rodziców. Jak widać na filmiku gość wpadł w jakąś furię, a wszystko działo się na oczach przerażonych dzieciaków.

Nie było mnie na tym meczu i ciężko mi powiedzieć coś o samym zajściu, ponieważ widzę tylko nagrania, które pojawiły się mediach. Na naszej stronie klubowej jest oświadczenie w tej sprawie (KLIK). Uważam trochę, że robienie sensacji z tej sprawy nie jest dobre, ponieważ te dzieci to czytają. Choć mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte z tego wnioski, bo to co robią rodzice na meczach jest nie do pomyślenia. Sprawa będzie przekierowana do Komisji Dyscyplinarnej, ponieważ arbiter opisał to wszystko w protokole. Martwi mnie jedna rzecz, bo to co jest na filmiku, to tylko finał tej sytuacji. Zastanawiam się, co tam musiało się dziać, że na koniec rodzic zaatakował fizycznie naszego trenera. Takie rzeczy nie biorą się z niczego. Tam musiało być gorąco już w trakcie meczu, dlatego uważam, że to spotkanie powinno być przerwane dużo wcześniej – powiedział nam prezes Pomezanii, Radosław Rabenda

Przekręciliśmy w tej sprawie również do poszkodowanego trenera, Arkadiusza Wesołowskiego.

– Jak doszło do tej sytuacji?

– Jeśli chodzi o to czy były prowokacje z mojej strony albo zaczepki, to mówimy tutaj o pomówieniach. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca. Oni próbują się teraz bronić, ale tutaj naprawdę nie ma czego bronić, ponieważ wszystko zostało nagrane. Zresztą gdybym miał coś na sumieniu, to nie chciałbym rozdmuchiwać tej sprawy. A prawdopodobnie sprawa trafi do sądu z powództwa cywilnego, gdyż chciałbym, żeby była sprawiedliwość. Wydaje mi się, że takie sytuacje nie mogą mieć nigdzie miejsca, a zwłaszcza w futbolu młodzieżowym.

– Jak pan wytłumaczył to wszystko chłopakom?

– To są jedenastoletni chłopcy i oni odbierają to wszystko na swój sposób. Przede wszystkim bolał ich aspekt sportowy, bo my tamten mecz przegraliśmy. W szatni wszyscy płakali, a także nie rozumieli tego co stało się po meczu. Byli po prostu w szoku, ale my podobnie. Naprawdę dzieją się różne rzeczy, ale z taką agresją spotkaliśmy się pierwszy raz. Najgorsze jest to, że w tych chłopcach to dalej siedzi, bo widzę to na treningach. Oczywiście powiedziałem im, że to była skrajna sytuacja, o której trzeba jak najszybciej zapomnieć. Jednak to naprawdę ciężka sprawa, bo wpajam im od zawsze, że trzeba być fair i zachowywać się godnie nawet w przypadku porażki, a tutaj takie coś.

– Sędzia mógł temu zaradzić w trakcie meczu?

– Być może zawinił sędzia, ale ja też mam świadomość, że oni w tych ligach juniorskich dopiero raczkują, dlatego naturalne są pomyłki. Oni są tylko ludźmi i popełniają pomyłki. Choć w tym meczu trochę zabrakło reakcji, ponieważ było wiele rzeczy, które nie powinny się wydarzyć. Począwszy od tego, że na ławce gospodarzy było mnóstwo osób, których nie mogło tam być, jeśli respektowalibyśmy regulamin. Na około boiska stało także wielu rodziców, którzy wywierali presję i potęgowali złą atmosferę. Poza tym doszło też do kuriozalnej sytuacji, ponieważ strzelili nam bramkę, gdy na boisku mieli jednego zawodnika więcej. Po prostu grali o jednego więcej wbrew przepisom. W trakcie meczu tego nawet nie zauważyłem, a dopiero wyszło to na filmach

***

Co tu dużo mówić –  w Kwidzynie doszło do sytuacji patologicznej, której nie tłumaczy po prostu nic. Nawet nie chcemy sobie wyobrażać, w jaki sposób pomorski Bruce Lee tłumaczył później swojemu synowi fakt, że pobił trenera drużyny przeciwnej.

Prezes Rabenda: – Powiedźmy sobie wprost, że dyscypliny i porządku na meczu 11-latków powinien pilnować sędzia, bo to jest organ bezstronny. Nie wyobrażam sobie, żeby na zwody takich małolatów wynajmować ochronę. Przecież to jest jakieś kuriozum, a zaraz do tego dojdzie, bo przecież oni muszą przyjechać do nas na rewanż. I teraz co ja mam zrobić? Mamy wzywać policję, bo może być mecz podwyższonego ryzyka? Tak naprawdę nie ma gdzie się z tym zgłosić, a ta sprawa może skończyć się bez żadnych konsekwencji. Dla mnie to jest jeden wielki absurd i problem, gdyż niedługo oberwać może taki młody chłopak. Niby dlaczego ten ojciec miałby nie kopnąć dziecka? Jaki on daje przykład swojemu synowi? Co on mu teraz powie w domu? Skopałem trenera i jestem kozak. Kompletnie też nie rozumiem tak agresywnej reakcji, ponieważ oni wygrali tamten mecz. Tak więc proszę sobie wyobrazić, co tam musiał się dziać w trakcie meczu skoro zakończyło się taką agresją.

Komitet Oszalałych Rodziców prowadzi zatem do tego, że wkrótce na meczach jedenastolatków niezbędna będzie ochrona.

KOMENTARZE (56)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
vincent van cock

Słabe , czekam na kolejne odcinki Pyżalskiego

FC Bazuka Bolencin

„Boro, stara Cię goni!”

Wróżka Weszława

W Polsce jak w lesie…

Jak Co Sobotę: Moshe Ohayon - To Ja Pobiłem Pasquato Na Parkingu
Legia Warszawa

Ja pierdolę typowe polactwo na tym nagraniu. Popierdolone mamuśki patologiczne drą te kurewskie mordy z najgorszymi przekleństwami wśród swoich dzieci a wy piętnujecie tylko typa co zaatakował niezbyt udanie trenera i go lekko szarpnął. Nikt chyba nie wierzy, że gość bez przyczyny się do niego przyjebał zwłaszcza, że drużyna jego syna wygrała mecz. Podejrzewam, że trener przykozaczył podczas meczu i niewiele brakowało by dostał nauczkę.

Janusz zaś niech dalej tam „nagrywa na policję” ;DD Ale to społeczeństwo jest mierne, zwłaszcza te skupione wokół sportu popularnego wśród nizin społecznych jak piłka kopana. Widzieliście kiedyś jak ktoś z kwartetu smyczkowego kopie własnego nauczyciela w szkole muzycznej? Nie? Ja też nie ;DD

Niestety piłka przyciąga to najgorsze burackie tałatajstwo, pijackie mordy i kurwiszony. Szkoda tylko trenerów, sędziów i niektórych działaczy którzy chcą by w ich regionie wychowywali się następni reprezentanci kraju. Jeżeli widzicie takie bagno choć raz, panowie to pakujcie walizki i spierdalajcie bo już po rodzicach widać, że nic z tego nie będzie.

vincent van cock

polactwo ? nie lubię tego słowa ,nie rozumiem dlaczego mamy się samooskarżać , patologia jest wszędzie nie tylko u nas , w wielu krajach jest dużo gorzej pod względem chamstwa , w tych niby bardziej cywilizowanych również .

Wacław Grzdyl

A cholera wie, czy na pianinie też nie ma takich patologii, teraz wszystko jest możliwe, jak ja grałem w młodzikach to niczyi rodzice praktycznie nie przychodzili na mecze, samemu się chodziło na treningi, samemu sie przychodziło na mecze, rodzice to mieli głęboko, co najwyżej przychodziło, czy przyjeżdżało się z meczu i mówiło jaki był wynik, w ogóle rodzice się nie wpierdalali do tego, to była nasza sprawa, nasza piłka, nasze hobby a starzy nie śledzili każdego naszego kroku jak jakaś inkwizycja, ich rola ograniczała się do napisania pisemnej zgody na karteczce, jak jechało się na wyjazd, pewnie mało który rodzić w ogóle wiedział jak wygląda nasz trener, pewnie nawet byśmy nie chcieli, żeby łazili za nami na treningi czy mecze bo to był obciach, czasem może tam czyjś tatuś gdzięś się zaszył na trybunach, ale, żeby takie coś odpierdalać?, Nigdy z czymś takim się nie spotkałem, teraz rodzice mają za dużego pierdolca na punkcie dzieciaków, dlatego takie triumfy święcą jakieś kretyńskie „promocje” typu świeżaki w biedronce, marketingowcy wiedzą, że obecni rodzice nie potrafią obchodzić się z dziećmi, są nadtroskliwi, nie potrafią niczego odmówić, nie odstępują tych dzieciaków na krok,

DrMabuse
Wisła Kraków

Amerykańska moda wylannsowana przez filmy i seriale.

mazi krk

Dokładnie.Jak ja grałem w trampkarzach to zainteresowanie rodziców było niemalże zerowe.Sam pomykałem na trening starym ikarusem,oczywiście jako pasażer☺Po sukcesie Lewandowskiego wzrosło zaintresowanie.

m_ds

Święta racja, podobnie. Samemu się grało, trenowało, relacja w domu to był suchy wynik i czy się coś strzeliło i tyle. Nikt się nie wpierdalał. Teraz matki chcą cieczki dostać, jak nie zawiozą na mecz, nie obejrzą, nie pomądrują się na trybunach i tak dalej i tak dalej. Chuchają i dmuchają na te dzieci, a potem rosną inwalidzi życiowi, bo od małego wszystko pod nos podstawione.

bytrek

Dobra i co z tego masz ze rodzice sie twoją pasją nie interesowali? Bez pomocy rodziców nigdzie nie zajdziesz.

m_ds

Widzę, że nie rozumiesz. Chodzi o przesadyzm w tym wszystkim. Nikt nie odbiera rodzicom prawa do interesowania się pociechami i ich pasjami, ale musi być w tym wszystkim umiar. A w obecnych czasach rodzice w większości wychowują mentalne kaleki + sami zaczynają bardziej przeżywać te pasje niż same dzieci, dla których przede wszystkim powinna to być zabawa połączona z nauką. A tu dochodzi do absurdu, że każdy Janusz chce wychodować w domu drugiego Lewandowskiego.

Buldożer Janusz
Zagłębie Lubin

Święta racja. Natomiast to co się obecnie dzieje w futbolu juniorskim to ciemna strona sukcesu m.in Lewandowskiego. Gdy Polska grała piach, to raczej nie było takiego szału. To że gdzieś bite były rekordy pensji itp, to mało kogo interesowało, bo było daleko, natomiast jak teraz do ludzi podocierało ile kosi taki Lewy, czy Szczęsny, to im się półki w mózgu poprzestawiały. Każdy w rodzic widzi teraz w swoim gówniaku nowego może nie zbawcy kadry, tylko maszynki do zarabiania pieniędzy, a siebie widzi w roli nowego starego Neymara, który kasuje kilkadziesiąt ciężkich baniek twardej waluty za podpis synalka na kontrakcie. Do patologicznych rodziców nie dociera największa prawda juniorskiej piłki, że tam wynik jest sprawą totalnie marginalną. Najważniejsze jest obycie z piłką, zasadami, pierwsze mgnienia techniki, systematyczność treningów. Ale to nieważne. Każdy synek musi być na szpicy i przeorać 90 minut, bo przecież tato płaci składki.

Przemyslaw

Masz rację. Tak było. Ale teraz każdy tatusiek i mamuśka myślą, że wychowają sobie drugiego Lewandowskiego, że ich dziecko w wieku 18 lat wyjedzie do Barcelony i będzie zarabiać 100 tys. zł dziennie. Nie ma nic gorszego niż niespełnione ambicje rodziców. Moja narzeczona jest nauczycielką i mówi wprost, że co poniektórzy rodzice to powariowali. Dziecko powinno mieć czas i na naukę, i na zabawę, i na odpoczynek, ale teraz to jest tak, że po szkole rodzice zawożą na dwa tysiące dodatkowych zajęć – dodatkowy angielski, francuski, niemiecki, taniec, balet, tenis, karate, lekcje gry na pianinie, gitarze i co im jeszcze przyjdzie do głowy. Nieważne, że dziecka może balet nie interesuje, ważne że rodzic sobie umyślił, że córka zostanie primabaleriną. No i do tego dochodzi roszczeniowość. Większość rodziców uważa, że ich dziecko jest och i ach, prawdziwy geniusz jedyny w swoim rodzaju i wokół niego ma się wszystko kręcić.

Stolec

zawsze tak bylo, a nie ze „teraz”

FC Bazuka Bolencin

Przychylam się do tej opinii. Do tego w obecnych czasach jest permanentne parcie na dowartościowywanie się na siłę w mediach społecznościowych i ogólnie w życiu. Powoduje to takie patologiczne sytuacje, że małe kilkuletnie dziecko robi za „okno wystawowe” zakompleksionych rodziców z których przy każdej możliwej okazji wychodzi frustracja.
Tu akurat facecik przesadził, ale z własnego doświadczenia wiem, że najgorsze są roszczeniowe mamusie, które nie mają o piłce jak większość bab, zielonego pojęcia a zgrywają te najmądrzejsze co wszystkie rozumy pozjadały. Z takimi to nawet nie ma co wchodzić w zbędną konwersację bo jakiekolwiek logiczne argumenty lądują jak groch na ścianie.

bennua

Że co? Przyjebał się nie bez przyczyny, że tylko trenera lekko szarpnął,ty rozumiesz to co piszesz i jeszcze to twoje polactwo,lecz się zakompleksiony mały człowieczku

Forbrich-Barber
Amica Wronki

No matki to się wykazały świetną kulturą! Widać różnicę: facet przeskoczył przez barierkę i biegnie uspokajać, a tępe dzidy wyzywają od chujów.

Swoją droga to nie ogarniam tego parcia na wynik w wieku 10 czy tam 11 lat. Dla dzieciaków gra w piłkę to ma być przyjemność! Rodzice obydwu grup powinni się przed takim meczem dogadywać, organizować razem jakieś ognisko czy coś. Gdyby to było w rodzinnej atmosferze to więcej by z tego pożytku było.
Jak z któregoś szczyla ma wyrosnąć Lewandowski to i tak wyrośnie. Choć właściwie powinienem powiedzieć, że i tak nie wyrośnie bo chłopaczki z tych szkółek trenują tylko na treningach, a dzieci lat 90 ganiały za piłką od rana do wieczora.

vincent van cock

ale przecież te dzieciaki same chcą wygrywać , po to się gra żeby wygrać , nie grałes nigdy ? Jak inaczej ma być , do jakiego wieku wynik ma nie mieć znaczenia , do 15 ?17 ? Nagle mówisz chłopakom od dzisiaj gramy po to żeby wygrać ?

B123

Vincent ku… dzieciaki mają chcieć ale ich ojczulkowie nie spełnieni już nie powinni chcieć tak bardzo

vincent van cock

fakt , nie do końca zrozumiałem intencje kolegi Fryzjera , przerzucanie ambicji na dzieci jest chore w każdej dziedzinie

tuta

Chodzi o to, że te dzieciaki przede wszystkim powinny się uczyć grania w piłkę. Bywam na takich meczach i każda pomyłka 10. letniego zawodnika jest kwitowana krzykiem przez rodziców. Rodzice nie powinni mieć wstępu na takie mecze, według mnie. Trener powinien z klubem to ogarnąć. Jak w taki sposób rodzice mają wspierać w rozwoju, to potem niema co się dziwić, że są problemy ze szkoleniem. Rodzic, który wyzywa 12-13 latków od patałachów, bo nie odjebali tiki-taki czy gość źle przyjął piłkę, lub inny przystępił, to jest po prostu chore. Tak jak powiedziałem, oni nie powinni mieć wstępu na mecz. Ci ludzie wymagają od 10. latków techniki jak w el clasico. Drą się rodzice jednej drużyny na rodziców przeciwnika. Każdy kurwa twierdzi, że ma racje. Każdy chce, by jego dziecko było drugim lewandowskim, ale podejrzewam, że matka lewego nie była i nie jest tak pojebana jak wszystkie inne wylewające własną frustracje z chujowego życia na meczach swoich pociech. Ile ja się człowieku nadenerwuje, kiedy przychodzę na mecz takich młodych chłopaczków, to sobie nie wyobrażasz. Powinno być tak, że przychodzisz na mecz swojego dziecka i jedyne co mówisz, to; dawaj młody, dasz radę. Uda ci się. Następnym razem będzie lepiej. Trzeba dodawać tym młodym chłopakom pewności siebie, a nie dojeżdżać na każdym kroku, oceniać ich umiejętności w wieku 10. lat w taki sposób, jakby już dziś mieli wygrywać finały ligi mistrzów.

Czasem dochodzi też do takiej sytuacji, że w drużynie jest jeden, regularnie powoływany do kadry wojewódzkiej i jak on się pomyli, to każdy rodzic jedzie po nim, a dla mnie to po prostu zazdrość i świadomość, że ich dziecko gówno umie, a nie grać w piłkę.

vincent van cock

Oczywiście masz rację , nie chodziło mi o rodziców , faktycznie dla drących mordę powinien być zakaz. Pamiętam z dzieciństwa ,że u nas w klubie przychodził stale jeden rodzic , kolega trenera i pomijając fakt ,że chłopak przez to grał zamiast lepszych , to najzwyczajniej w świecie się spalał przez dyrdymały jego starego ,akurat bez jakiejś skrajnej patologii w sensie wulgaryzmów ,ale nonstop bezsensowne uwagi i wymagania lepszej gry , Przesadna ingerencja w życie swoich dzieci to coś strasznego , w piłce to jaskrawiej wygląda ,ale można zniszczyć komuś życie nawet w kulturalny sposób jeśli przenosi się ambicje na dzieci i wymaga czegoś czego ani dziecko nie potrafi ani zwyczajnie nie chce.

FC Bazuka Bolencin

tuta
Dlatego łebki z zagranicy, które od małego bawiły się piłką bez presji w wieku dorosłym zostają solidnymi zawodnikami którym piłka w grze nie przeszkadza. Dla nich do osiągnięcia wieku seniora piłka to zabawa. Nasze drużyny ogrywają np. AC Milany u-11 (bo są wyrośnięci i mają przewagę fizyczną), ale to mali Włosi umieją lub będą umieli grać w piłkę. A ta presja na wyniki już w „pchełkach” tworzona sztucznie (głównie przez nie mających pojęcia o piłce rodziców), to coś co mi się w głowie nie mieści.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

Dokładnie już ktoś Ci tu wytłumaczył o co mi chodziło. Dzieciaki mają chcieć wygrywać, ale powinni to robić z wewnętrznej chęci rywalizacji, a nie dlatego że mama chce.

Dziś największym problemem jest to, że wiele tych szkółek jest płatna – a wiadomo jak podchodzą dzisiejsi ludzie, idiotyczne: Jak płace to wymagam!
Więc jest darcie się na dzieciaków, bo skoro płacę kupę kasy to on ma dobrze grać i zostać piłkarzem. Rodzice nie rozumieją, że płacą bardziej za to, że dziecko się rusza i w przyszłości będzie zdrowsze. A krzyki są potęgowane tym bardziej, bo w Polsce każdy uważa się za znawcę piłki kopanej. Do tego bachory mają sprzęt lepszy niż niejeden zawodowiec z 2 ligi, dresy, zajebiste piłki, gumy, rolery, koszulki treningowe, meczowe oczywiście z nazwiskiem, witaminki i tysiące innych udogodnień. Tylko, że takie podejście jest na krótką metę, bo jak się bachorowi nie kupi nowszych korków to on już nie będzie mieć takiego zapału do gry. Zwyczajnie mu się znudzi. Tak jak nudzi mu się smartfon, bo kolega kupił lepszy.

A żeby zostać dobrym piłkarzem to w wieku 10-13 lat powinno się zwyczajnie lubić sport. Czy to piłkę, czy siatkówkę, czy pływanie itp. Dzisiejsze dzieciaki za szybko się skupiają (za sprawą rodziców) na jednej dyscyplinie, a potem w wieku 16-19 lat okazuje się, że brakuje rozciągnięcia, mobilności w stawach, koordynacja ruchowa jest nie taka dobra, bieg jest jakiś koślawy – z takiego chłopaka piłkarz nie wyrośnie.

DIABLON

Mój Kwidzyn… taki piękny ;(

P.S. Rywalizacja między Malborkiem, a Kwidzynem trwa od wieeeelu lat (odległość 40 km, różnica stu mieszkańców – miasta ok. 40.000). To co jest tutaj opisane to oczywiście skandal i rodzic powinien grubo beknąć za tą akcję. Nie mniej należy też ustalić dlaczego doszło do tej sytuacji. Dziwne w sumie by rodzic atakował trenera po wygranym meczu. Jakieś powody jednak musiały zaistnieć, a sama wypowiedź trenera który na pierwsze pytanie od razu wyskakuje z odpowiedzią, że to pomówienia (pomimo faktu, że dziennikarz nawet nie zapytał o jakieś plotki) jest co najmniej dziwna. Musiało jednak być coś na rzeczy. Ze strony postronnych osób na facebook’u (ratownik medyczny uczestniczący w tym meczu związany w przeszłości z klubem z Malborka) wyglądało to jednak tak, że trener Pomezanii nie jest taki święty i podburzał dzieciaki przeciwko rówieśnikom z Kwidzyna. Poza tym kilka wypowiedzi na temat charakteru trenera drużyny z krzyżackiej stolicy nawiązuje do jego innych klubów (jakaś drużyna kobieca?) gdzie też zachowywał się niezbyt kulturalnie. Podsumowując. Skandal! Skandal! I jeszcze raz skandal! Nie tak powinno się wyjaśniać swoje frustracje, ale zastanówmy się jak to wyglądało z drugiej strony. Raz jeszcze. Dlaczego doszło do takiej sytuacji?

LOBO

Diabeu, ale w jaki sposob ich podburzal, kazal obrazac, grac ostrzej? Jakos ciezko mi sobie to wyobrazi, ale skoro tak mowisz to nie mam podstaw zeby ci nie uwierzyc. Inna sprawa, ze to naprawde przykre, ze kurwy z trybun rzucaja miesem, trener podburza dzieciaki, a jakis umyslowy impotent bije trenera, a to wszystko na oczach dzieci. Juz nie mowie o kuriozalnej sytuacji z jednym zawodnikiem wiecej na boisku, hit.

Urkides
Legia Warszawa

„Jakieś powody jednak musiały zaistnieć,”
Bo zupa była za słona. Jesteśmy prowincją umysłową i tyle.

vincent van cock

to kto jest umysłowym centrum ? W jakim kraju nie ma tubylców troglodytów ?

Urkides
Legia Warszawa

Na przykład Skandynawia.

dambibi
Rote Armee Fraktion

W skandynawii masz sporo troglodytów z afryki.

Urkides
Legia Warszawa

I z Polski

vincent van cock

Nie byłem ,ale widziałem co niektórzy turyści ( biali Norwegowie i Szwedzi ) wyrabiają u nas , mogą śmiało konkurować z brytyjczykami ,do których nawet Pyżalski wymachujący fujarą nie ma startu .

Juri

jebany pierdolony oszalały tatuś z komitetu oszalałych rodziców co myśli że jego bachorowi wsszystko się należy. kurwa policja przyjechała po niego? za napaść nie beka

Preziii
Tomasz Kurzak

Żadna nowość, takich zdarzeń jest więcej – często rozliczane już gdzieś „na mieście”, bo jak przyszło dużo ludzi to tylko drą mordę i atakują werbalnie. Rodzice na rozgrywkach dzieciaków to w znacznym stopniu idioci (nie generalizujmy, ale ich widać najbardziej). Oni już widzą, że to ich syneczek jest nowym Lewandowskim. Jak dzieciak jest zwyczajnie słaby, to pretensje do całego świata, sędziego, trenerów, wyzywają nawet 10 latków z drużyny przeciwnej.

Z żadnego chłopaka mającego tak jebniętych rodziców nic nie będzie. Jak im się nie podoba cokolwiek to przepisują ze szkółki do szkółki. Jak chłopak zamiast strzelać podał na pustaka do kolegi to ojciec darł ryja – „co ty kurwa robisz”. No i wynik, zawsze musi być wynik. Towarzyskie kopanie dwóch szkółek z 12 letnimi chłopcami, a ojciec napierdala trenera, że za często ściągał jego synka i co to za taktyka – on powinien na ataku grać, nie obronie!!! To by 10 strzelił i byłaby nieprawdopodobna wygrana.

Dla takich frajerów właśnie są robione wysoko płatne prywatne szkółki. Tam rodziców pogłaszczą, tam pograją parę meczyków z jakimiś przypadkowymi dzieciakami, tak żeby każdy sobie zagrał (najwyżej się podzieli na więcej grup). Rodzic płaci, rodzic widzi już nowego messiego w swoim nieogarniętym synku, a tu koniec, bo szkółka tylko do 12 lat. Potem próbuje zapisać swojego berbecia do jakiejkolwiek poważniejszej akademii, czy do grup młodzieżowych klubu choćby z okręgówki i… i dupa, pański syn jest gorszy od łebków co tu przyszli przed chwilą z podwórka. No i wściekłość narasta, bo tyle poszło kasy.

Amber Mozart

znałem (nie jakos bardzo dobrze, ale zawsze) takiego gościa, co syna co chwilę przepisywał bo zawsze coś mu się nie podobało. Bo trener nie taki, bo szatnie złe, bo grają nie tak jak by chciał. rzepisywał chłopaka w połowie roku i po tygodniu się zalił, że synka nie traktują jak gwiazdę. Ciągał tak go jakieś 4-5 lat, aż w koncu sobie odpuścił i teraz tylko wyklina, że przez układy takiego piłkarza zmarnowali.

GooDOMaDOM

Wszystko spoko, ale jak mógł nie zauważyć, że Kwidzyn ma jednego zawodnika więcej. Dopiero na filmiku to zobaczył. Oprócz ochrony, to jeszcze jakiś VAR powinni ogarnąć. Przynajmniej na mecze ‚podwyższonego ryzyka’.

B123

ej ej ty stary cwelu pierdolony Mikołaj Rej jest dumny w chuj

BigB
Czarni Dęblin

co jak co, ale dzieciaki nie wyglądały zupełnie na przerażone. więcej beki niż strachu.
.
Zdarzenie oczywiście patologiczne, agresor powinien trochę kasy wybulić (bo zamknięcie za kratkami spowoduje, że to my na niego wybulimy)

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Nie ma urkidesa to choć nieudolnie postaram się go zastąpić….
Cóz, buta buta i jeszcze raz z buta.
Polacy wciąż pełni buty, głusi na życzliwe porady, których udzielaja im
życzliwi urzędnicy z Brukseli i Berlina, uparli sie by nas nadal kompromitować.
Tu wreszcie musi nastąpić jakiś re-boot, bo tak dalej być nie będzie!
Od słów do czynów! To mowa nienawiści płynąca od takich „polityków” jak
„prof”.Pawłowicz, kurdupel JK, sprawia, że normalni na codzien obywatele,
tracą rozum i później głosują nogami na tych, co nas chcą wymazać z mapy EUropy!

pisze bier to biere
Drużyna Pierścienia

Ło niby człowiek się z patologią już oswoił, ale nadal jednak wywołuje u mnie smutek robienie z siebie debila przy dzieciach. Ale kobiety krzyczące ty cwelu jebany tez renomy tej imprezy nie podnoszą. Cóż ultrasi zawsze na propsie. Wiadomo każdy synuś musi byc Lewym hehe jak każdy góral Małyszem.

Andrzej Dudziarz

Powiem tak: u mnie na orliku na meczu drużyn 8-latków rodzic potrafił krzyczeć do dzieciaka drużyny przeciwnej, że go zabije. Wy nadal nie zdajecie sobie skali z rozmiarów patologii. I nikt z tym nic nie robi, bo pan komendant mówi, że „to przecież tylko sport, i za złamaną nogę też nikt nikogo przecież nie ściga – inaczej za każdą czerwoną kartkę trzeba by stawiać piłkarza przed sądem”.
Aha, czyli na boisku można pobić dziecko i grozić mu śmiercią?
Tak jak ktoś niżej napisał „Żadna nowość, takich zdarzeń jest więcej – często rozliczane już gdzieś „na mieście”” – norma, rodzic rywala potrafi czekać pod szkołą i szarpać i wyzywać wychodzące ze szkoły dziecko. A szkoła boi się wezwać policję, bo jeszcze ktoś podpadnie lokalnej sitwie.

adamgda

no dobra, napiszę bo się na tym niestety nieco znam i mam to na co dzień:

Są wrogie sobie kluby i ta atmosfera mocno uwidaczniana jest przez rodziców, którzy nie uznają porażki z wrogą drużyną, a jak cos trener przeciwnej drużyny powie, to już w ogóle wpadają w szał.
Większość Trenerów jest ultra beznadziejnych, mordę drą, wyzywają dzieci od daunów itd (siedzę w tym od lat) takie zachowania przyjmują rodzice i drą się na własne dzieci głównie pretensjonalnie a nie motywująco. Z całej swojej karierze rodzica obecnie dwojga piłkarzy widziałem tylko jednego trenera który był super a drugiego bardzo dobrego który głosem formą podpowiadał motywując a nie drąc się. Potem takie zachowania widać u rodziców. Od junior B jest znacznie spokojniej, rodzice prawie nie przychodzą, najgorzej jest w D1 i niżej

A teraz dla przykładu: turniej halowy rocznika 2010, sytuacja podbramkowa kopanina ale łapie mały bramkarz, a wtem ojciec zawodnika z drużyny przeciwnej drze się aby kopnął go w mordę.. na co się odwracam, włączam nagrywanie na komórce i proszę bardzo głośno aby się przedstawił z imienia i nazwiska i głośno powiedział czego oczekuje od swojego dziecka na bramkarzu drużyny przeciwnej bardzo głośno i dostanie powtarzając jego słowa. Cisza na sali, Konsternacja, facet czerwony jak burak, więc nie odpuszczam, że jeżeli jest taki kozak, niech powie to teraz w twarz ojcu małego bramkarza (2010!)
ale nic, więc poprosiłem o zapamiętanie pana i drużyny z której jest. Facet natychmiast się zawinął. Po meczy podchodzi trener i mówi, że koszmar mają z tym gościem i to totalny psychopata. Więcej na turniejach go nie widziałem. Jeżeli sami rodzice nie będą piętnować między sobą takich zachowań to niestety będzie tylko gorzej, to samo dotyczy trenerów.

A co do jakości szkoleń to zupełnie inna sprawa, generalnie jest bardzo słabo i mało trenerów naprawdę umie coś nauczyć.
Sędziowie w młodszych ligach, często są bardzo słabi i czasami po koleżeńsku wypaczają wynik. Problemem jest to, że tylko jedna drużyna awansuje do ligi wojewódzkiej a dla trenera z wioski z chłopcami takimi jakich ma to jak doktorat dostać się do wyższej ligi rozgrywek.

to tyle i aż tyle,
proste: piętnować się wzajemnie rodzice i będzie zupełnie inaczej

Kondor

Witam, dzis będę bral udzial w posiedzeniu dyscypliny ŚZPN meczu kategoria D1 MŁ. MŁ. na mecz przyslali sędziego kolega rodziców druzyny gospodarzy, to co slychac na video z Kwidzyna tylko kropla w morzu tego co wyprawiali rodzice w Skarżysku, pomijajac bluzgi i obelgi cytuje wypowiedz rodzica ,,,spokojnie Kowal dzwonil do Marka(sedzia) mecz jest zalatwiony,,. Na dodatek jak zwrocilem mu uwagę w cztery oczy co wyprawia to na srodku boiska w obecnosci obu druzyn zostalem odepchniety. Po meczu moje dzieci plakaly, pytaly dlaczego ten sedzia tak sie zachowywal. Po meczu powiedzialem ze nie podpisze protokolu. Wiedzial ze na dysxyplinie dostane kare, ale gdy powiedzialem ze mam z tego meczu material video i chetnie sie nim podziale to mine mial nie tega.

adamgda

mi się zdarzyło tak, że sędzia nie dojechał (D1), i sędziował rodzic z drużyny gospodarzy bo miał uprawnienia (wszyscy uważali że pozamiatane). Sędziował super, dokładnie, pomimo, że to był mecz na szczycie i drużyna jego syna przegrała 0:1 (0:1 do przerwy)
naprawdę szacun i dostał wiele braw od wszystkich rodziców. Mecz na szczycie dwóch dobrych technicznych drużyn więc było na co popatrzeć.

fafik

Straszne to wszystko. Jak niespełnieni rodzice próbują się dowartościować poprzez dzieci.

facemob

Tytuł typowy jak dla WP.PL – czyli byle tylko kliknąć. Gdzie to skopanie się pytam??????

Ted

Jaka patologia? Ewidentnie widać iż piszący ten tekst jak i większość opinii, to osoby które kompletnie nie bywają te tego typu rozgrywkach! Na palcach jednej ręki można policzyć na których meczach, dzieciarni nie dochodzi do „ciekawych incydentów” . Te mamusie, ci tatusiowie, te babcie, wujkowie i cała reszta pociotków, którzy przychodzą „dopingowiać” małe, domowe gwiazdki piłkarskie, potrafią odpierdalać takie sceny, których na imprezach ekstraklapy, pierwszej czy drugiej ligi już bardzo trudno zobaczyć!
– Sebastianek jebnij mu w kostkę jak cię kopnął!
– Krzysiu nie pierdziel się oddaj mu !
To jedynie drobiazgi z zawodów orlików, trampkarzy.
To że mamusie po meczu do gardeł sobie skoczyły, to norma!
To że tatusiowie dali sobie po razie po meczu, to norma.
To że babcia napierdziela parasolem drugą babcię po meczu to nic, nic.
To że ktoś komu z kopa lusterko od fury „załatwił” to drobiazg!

Ruszcie dupy i wybierzcie się na na mecze dzieciarni, a zobaczycie sporo ludycznej rozrywki.
Epitety kierowane do sędziów, typu idiota, pedał, kretyn, grubas, leszcz, to naprawdę drobiazgi!

Oj władze związkowe winny wysyłać obserwatorów na rozgrywki dzieciaków, gdyż tam często gęsto się dzieje, oj dzieje!

Fidel

To ze patologia staje się powszechna nie znaczy ze przestaje być patologią.

FC Bazuka Bolencin

Mamusie są najgorsze, bo nie dość, że najbardziej roszczeniowe w stosunku do całego otoczenia swojego „złotego dzieciaczka”, to jeszcze jako kobiety nie mają zielonego pojęcia o sporcie, którego ich dziecko jest adeptem.

Wehrmacht

Rozumiem i sie zgadzam – patola taka, ze nie ma co temu nawet poswiecac uwagi. Ale czy znacie w ogole jezyk polski i znaczenie slow? Wiecie co to znaczy pobicie albo skopanie? To co sie dzieje z jezykiem w tym kraju to jest dopiero patologia. Boni pobity przez Korwina (dostal lekkiego plaskacza), Rzezniczak pobity przez Starucha (troche mocniejszy plaskacz) teraz trener SKOPANY, a w tytule video POBITY przez oszalalego rodzica (ze 2 szarpniecia plus zadne kopniecie nie doszlo celu). Po co nam takie wyrazy jak uderzony, kopniety, szarpniety, skoro wszystko jest pobiciem, skopaniem i tym podobnym. „Dziennikarzom” (bo w tym kraju przez wlasnie cos takiego nie ma prawdziwych dziennikarzy) w poszukiwaniu sensacji popierdolilo sie juz totalnie w glowach i wszystko nazywane jest najwiekszymi, jak najskrajniejszymi slowami byle tylko przyciagnac uwage.

Stabwound

Tak patrzę na ten filmik i mam wrażenie, jakby ten kraj był jakąś Planetą Małp. To już nie chodzi o detale – czy trener prowokował, kto wygrywał, czy jedni grali 12 graczami, itd. Rozpierdala mnie podejście do prawa czy jakichkolwiek norm społecznych. Tatuś wbiega na boisko sprzedać kopa trenerowi, bo ma taką ochotę. Nie myśli, że to wiocha i przypał, dla niego, dla dzieciaka, dla drużyny, miasta, itd. Reszta widzów niby go odciąga, ale wcześniej też lecą wyzwiska, jakby te dzieci grały tam o miliard złotych albo Puchar Galaktyki. W jakimkolwiek cywilizowanym kraju taki wyrywny tata czułby, że jak wejdzie na murawę i np. splunie, to siara niemożebna i mandat na tysiące lokalnej waluty, a w Polsce – spoko, im gorzej, tym lepiej, jak inni rodzice jadą trenerowi drużyny przeciwnej od chujów (no bo muszą, nie?), to ten im pokaże, że jest jeszcze fajniejszy, bo mu pociągnie z buta. Coś jest takiego w narodzie, że jak jest jakiś przepis/norma, to z automatu włącza się nam, że jak się to oleje albo nagnie, to nic wielkiego się nie stanie. I tak jest ze wszystkim, od znaków drogowych przez płacenie abonamentu RTV po przepisy ustawy o imprezach masowych.

Bartek Kiezun

Moim zdaniem problem jest ciut głębszy niż tylko ten ojciec kopiacy trenera. Kiedyś rodzice nie przychodzili na mecze mlodych, a już na pewno nie w takich ilościach. Ale my wtedy jako mlodzicy mieliśmy trampkokorki z klubu, część strojow treningowych z klubu, piłki klubowe i diety (pieniądze na posiłek) przy okazji meczów wyjazdowych. Dzisiaj za większość rodzice muszą wykładać z własnej kieszeni. Jak wykładają to chodzą dopilnować na co. Potem widzimy taki gnoj jak na filmiku. Oczywiście tego rodzica nic nie tłumaczy. Odkąd piłka dla młodzieży stała się płatnym sportem wszystko zaczęło iść w zlym kierunku. Kasy miejskie zamiast wlewac miliony na konta Górnika, Ruchu czy Korony moglyby pokrywać powyzsze koszty dla wszystkich szkolek. Inwestujmy w dzieci, parki i boiska szkolne a nie w seniorów.

Majico81

Od tyłu zaatakował, tylko największe tchórze i kanalie tak czynią.

AndrzejeK
Orzeł Parzeczew

zakazy stadionowe tutaj chya nie pomoga

Morderca z glebi lasu

Czy prezes Rabenda jest idiotą? czy może tylko idiotę z siebie robi? Porządku ma pilnować sędzia? 20-letni student, młody adept sędziowania, który ogarniać ma boisko i wszystkie sprawy z Przepisami na placu (ok wiemy, że nie ogarnął, że na ławkach tylko osoby wpisane do protokołu). To taki młody chłopak ma być ochroniarzem? Sam, przeciwko dwudziestu rodzicom? a może przeciwko 50? ręce opadają prezesie

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY