Image and video hosting by TinyPic
Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Blogi i felietony

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Pieniądze zmieniają ludzi, co stwierdzam nie ja, tylko naukowcy. Co ciekawe – nawet fałszywe pieniądze. Okazało się na przykład, że bogactwo nabyte podczas gry w Monopoly wpływa na ludzki mózg w taki sposób, iż człowiek zaczyna zachowywać się inaczej niż osoby, którym idzie gorzej – jest głośniejszy, prowokacyjny, wywyższający. I gdyby popatrzył na siebie z boku, być może byłoby mu wstyd.

Opracowań na ten temat jest tyle, że można byłoby wytapetować nimi ściany na w całej Bydgoszczy. Badania Uniwersytetu z Berkeley wykazały, że właściciele luksusowych samochodów na ulicach San Francisco – gdzie prawo wymaga zatrzymania się przed przejściem dla pieszych – stawali cztery razy rzadziej niż posiadacze tańszych aut. Wyniki niektórych badań są wręcz kuriozalne. Okazuje się, że wystarczy usłyszeć lub przeczytać słowo „pieniądz”, bo coś się w mózgu przestawiło. Na łamach „Yale Insight” pani Kathleen Vohs opowiadała o zabawnym eksperymencie – ludzie mieli do wykonania jakieś nieistotne zadania (nie wiedzieli, że nieistotne) i u niektórych pojawiały się frazy związane z forsą. Później przechodząca osoba „niechcący” upuszczała ołówki. Wiecie co się okazało? Że osoby, które otarły się o pieniądze w swoich zadaniach, były mniej chętne do pomagania.

Ludzie biedniejsi wykazują się większą empatię, mówiąc krótko – są bardziej spoko. Psycholog Paul Piff używa jeszcze dobitniejszego stwierdzenia: – Bogaci ludzie są bardziej skłonni do stawiania swoich własnych interesów ponad interesami innych ludzi. To sprawia, że znacznie częściej wykazują się cechami, które z reguły przypisujemy… dupkom”.

Weźmy na przykład dobroczynność, w różnej skali. Wspomniany Paul Piff dał po 10 dolarów uczestnikom badań. Powiedział, że mogą te pieniądze zachować dla siebie albo podzielić się nimi z nieznajomymi. Uczestnicy, którzy zarabiali rocznie mniej niż 25 000 dolarów, rozdali o 44 procent więcej pieniędzy niż uczestnicy, którzy zarabiają pomiędzy 150 000 a 200 000 dolarów. To samo się dzieje, gdy podniesiemy skalę. Według „Chronicle of Philanthropy” z 2012 roku osoby zarabiające między 50 000 a 75 000 dolarów rocznie, przeznaczyły 7,6 procent swoich środków na działalność dobroczynną. Ci, którzy zarabiali powyżej 100 000 dolarów – już tylko 4,2 procent. A ci z dochodami większymi niż 200 000 dolarów – 2,8 procent. Z jednej strony to zrozumiałe – wszyscy mogli dawać w liczbach bezwzględnych tyle samo, ale z drugiej strony – przecież im ktoś bogatszy, tym większą ma rezerwę na koncie (nie zawsze, ale często).

Im osoby bogatsze, tym większa skłonność do kłamania i zachowań niemoralnych, gorsza wrażliwość i nawet zdolność do odczytywania emocji u innych. Według doktora Daytona, od pieniędzy można się uzależnić jak od narkotyków – w tym sensie, że mózg zaczyna wytwarzać substancje chemiczne, takie jak dopamina. A jak czytam na Wikipedii, głównej działanie kokainy polega na stymulowaniu wydzielania dopaminy. Kiedy dodamy do tego sławę – która również uzależnia i również stanowi, w zasadzie w sensie dosłownym, narkotyk, otrzymamy miksturę, którą bardzo łatwo przedawkować. Jak powiedziała kiedyś bardzo znana osoba: – Jestem uzależniony od prawie każdej substancji znanej człowiekowi, ale najbardziej uzależniła mnie sława.

Oczywiście i ją przebadano, chociaż zdecydowanie nie tak dogłębnie jak wpływ pieniędzy na mózg, bo „próbka” mniejsza i dostępność „materiału” do analizy utrudniona. Niemniej wyliczono, że sława ma cztery fazy. Pierwsza – okres miłość / nienawiść. Druga – nałóg. Trzecia – akceptacja. Czwarta – dostosowanie. Wyobrażam sobie, że dojście do fazy czwartej – dostosowania – wymaga naprawdę ogromu wyrzeczeń i czasu. Jeden z hollywoodzkich aktorów twierdzi, że są momenty, gdy zaczepiające cię osoby po prostu chcesz zepchnąć ze schodów. Ale jednocześnie znani ludzie permanentnie odgrywają rolę samych siebie i martwią się, że mogą kogoś rozczarować. „Obowiązek bycia miłym dla wszystkich i zawsze jest strasznie wyczerpujący” – mówią.

Dlaczego ja o tym wszystkim piszę, poza tym, że jest wtorek, a o czymś muszę? Otóż dlatego, że Robert Lewandowski zdaje mi się osobą, która w dużym stopniu wymyka się klasycznym zagrożeniom czyhającym na ludzi bardzo bogatych i bardzo sławnych. Mówiąc krótko – jest to jeszcze jeden mecz, który wygrywa i być może nawet wygrywa go w lepszym stylu niż mecze na boisku.

W tym momencie czas na kilka zastrzeżeń. Po pierwsze moje doświadczenia z osobami bogatymi, w tym bardzo bogatymi, są raczej pozytywne. To znaczy – im więcej i im bliżej takie osoby poznawałem, tym normalniejsze mi się wydawały. Może po prostu miałem szczęście. Po drugie – uważam, że piłkarze jako grupa społeczna są możliwie najlepiej przygotowani do radzenia sobie z miksem: pieniądze plus sława. Lepiej niż na przykład aktorzy, piosenkarze czy nawet niektórzy biznesmeni. Wynika to z faktu, że piłka nożna łączy się z ciągłym reżimem treningowym i ciągłym podporządkowywaniem, na przykład wobec trenera. O ile piosenkarz może nawet na scenę wyjść pijany albo naćpany, co wielokrotnie się zdarzało, może zaginąć na tydzień albo dwa i nie przychodzić na próby i po prostu nie ma na niego bata, o tyle piłkarz ma życie dokładnie zaplanowane i od tego planu nie ma odstępstw. Jeśli trening ma się zacząć o 11:00, to nie o 11:08. Jeśli w sobotę jest mecz, to w sobotę, a nie w niedzielę. I nikt cię nie wpuści na boisko po czterech piwach. Nawet ich nie wypijesz w spokoju na mieście, bo nie przystoi, podczas gdy muzykowi z piwem jak najbardziej do twarzy.

Futbol trzyma więc w ryzach. Rzecz w tym, że jednych trzyma bardziej, a innych mniej. Jedni podporządkowują się bezwzględnie, inni szukają dróg na skróty.

Mieliśmy wielu piłkarzy, którzy wspaniale radzili sobie i radzą z popularnością i pieniędzmi, natomiast Lewandowski jest pierwszą od czasów Bońka naprawdę globalną gwiazdą. I moim zdaniem, gdyby stworzyć ranking ludzi, którym najmniej odwaliło od wielkiej sławy i wielkiej forsy (dajmy na to: 100 000 000 złotych i w górę) – lub też mówiąc inaczej: takich, którym odwaliło w zupełnie akceptowalnej skali – byłby naprawdę wysoko. Oczywiście, że musi bywać rozdrażniony. Oczywiście, że musi miewać ochotę – jak ten aktor – zepchnąć zaczepiających go ludzi ze schodów. Czasami wstanie lewą nogą, a czasami prawą. Czasami w dobrym nastroju, czasami w kiepskim. Ale patrząc całościowo, a nie wybiórczo, to po prostu jest zajebiście normalny człowiek.

Scena wyprowadzenia na boisko małego Franka na wózku – no, w futbolu scena w sumie jakich wiele. Natomiast rozmowy Lewandowskiego z chłopczykiem, czułość jaką go otaczał, ta nieudawana więź i troska – to nie była scena jakich wiele. Mógłby Robert być – jak go przecież przedstawiają – skupionym na sobie robotem i zupełnie nikt nie miałby pretensji. Mało tego – i z takiego podejścia do świata by uczyniono w mediach zaletę. A jednak ta samoświadomość sportowca ze ścisłego topu pozwala mu skupiać się także na innych. Jest to wbrew wnioskom z amerykańskich badań na temat samoświadomości.

W ogóle myślę, że my w Polsce mamy szczęście do inteligentnych, fajnych osób, które zarobiły duże pieniądze. Do Lewandowskiego, Gortata, Błaszczykowskiego, Piszczka, Glika… Nie trafił się nam Adriano, który po wyrwaniu się z faweli szybko do faweli wrócił. Nie trafił nam się żaden kompletny dureń z wielką forsą i wielkim ego, obwieszający się łańcuchami, kupujący szpanerskie bryki i rozbijający je na pobliskich latarniach. Trafili nam się całkowicie normalni kolesie, z tymi samymi żonami, którym ślubowali wierność. Widywani raczej na rodzinnych spacerach, a nie w klubach go-go. Nie mamy Samira Nasriego ani Karima Benzemy. Co najwyżej mamy niegroźnego w swoim wariactwie Krychowiaka w kapeluszu.

Słyszałem o piłkarzu z polskiej ligi, od jakiegoś czasu bez powołań, któremu nie chciało się stać w kolejce, by podpisywać koszulki i piłki przeznaczone na cel charytatywny. Oburzał się, że jest ostatni i musi czekać. Jego mózg nie poradził sobie z pieniędzmi rzędu 60 000 złotych miesięcznie. To i jego wina, i trochę nie jego – po prostu tak już z naszymi mózgami jest. Natomiast Lewandowski – razem z gronem kilku innych sportowych osobistości – ze swoim uśmiechem, ze swoją mimo wszystko dostępnością, ze swoim luzem pokazuje: Polak potrafi.

Bardziej mi to imponuje niż wykorzystany rzut karny. Nawet jeśli wykorzystany po raz trzydziesty z rzędu.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (86)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Problem polega na tym, że każdy celebryta jest w kwestii filantropii w swoistej pułapce. Jeśli nie angażuje się społecznie, nie daje na szczytne cele, to ocena jego osoby jest jasna. Ale jeśli pomaga… Tu zaczynają się schody, bo albo daje za mało, bo „przecież tyle zarabia, a tu jakieś marne grosze, albo robi to tylko dla lansu, bo przecież mógł pomóc anonimowo. Oczywiście gdyby pomagał anonimowo i nikt o tym nie wiedział, automatycznie byłby tym złym, chciwym i nie pomagającym dusigroszem. Tak źle, tak niedobrze, takie czasy.
Osobiście nic mi do tego, co jeden z drugim celebryta robi z kasą. Jeśli pomaga to oczywiście fajnie i nie uważam, że powinien to robić ukrywając swą tożsamość (chyba że rzeczywiście tak woli, jego rzecz). Nawet jeśli robi to dla autoreklamy, to nie jest ważne, o ile jego pomoc trafi do osób tego potrzebujących. Jeśli więc jest to autoreklama darczyńcy, to niech ją sobie ma. Rzecz druga to taka, że celebryta, który bierze udział w jakiejś akcji, dzięki swej osobie zwiększa ową akcją zainteresowanie, zwiększa jej zasięg. Czasem wywołuje szersze zainteresowanie jakimś problemem. Często też zachęca swoim działaniem innych. A jeśli nawet ma przy tym egoistyczne pobudki? Co to kogo?

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Tak jak z politykami. Pokaże się na terenach powodziowych – lans. Nie pokaże – nieczuły fiut.

LOBO

Jeżeli chodzi o polityków to ja mam na to inny pogląd. Lepiej, żeby oni się nigdzie nie pokazywali, a po prostu pomagali, bo mimo iż część z nich ma dobre intencje, to większość już myśli o słupkach popularności.
Co do znanych osób to mam takie samo zdanie jak Gino, czy pomaga szczerze czy nieszczerze, ważne, że pomaga i reklamuje daną akcję.

Stona

Wyobraź sobie, że taki polityk przez 4 lata tylko pomaga, nigdzie się przy tym nie pokazujac, robiąc to zupełnie incognito. Po 4 latach taki polityk dostanie kopa od wyborców, bo „co mi pan mydlisz oczy, przez 4 lata dupy pan zza tego stołka nie ruszył”.

LOBO

Polityk przez 4 lata to ma pracować dla dobra państwa i narodu, a pomaganie może być jedynie dodatkiem, a nie tak jak w ich przypadku zasłoną przykrywającą ich obowiązki, z których się nie wywiązują. Więc w przypadku ostatnich sytuacji pogodowych jakie mają miejsce w Polsce powinny się jedynie pojawić komunikaty, że państwo pomoże, a w miejsca dotknięte przez ulewy i wiatry wysłać grupę ludzi, która zrobi rozeznanie i określi na co i ile przeznaczyć pieniędzy i co oprócz tego można jeszcze zrobić. I nie interesuje mnie czy polityk pomaga anonimowo czy nie, bo to czy zostanie wybrany na następne kadencje zależy i powinno zależeć tylko od tego jak dobrze pracował na rzecz państwa.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Polityk bez lansu znika… Tak to działa. Wybory wygrywa się nie tym, co się zrobiło i co się ma zamiar zrobić, lecz tym co się obieca, oraz tym jak się wygląda w mediach. Ciężka praca? A nie daj boże mówienie prawdy? Wyobraźcie sobie polityka, który powie przed wyborami, że nie stać nas na 500+ i należy je zmniejszyć lub zlikwidować… Znajdzie się odważny?

LOBO

Nie będę się rozwodzić na temat mojego idealnego polityka, ale odnosząc się do twoich słów chciałbym polityka, który powiedziałby co można zrobić, a czego się nie da, a co można zrobić, ale w trakcie dwóch lub więcej kadencji.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Ja też, ale wiem, że nigdy taki polityk nie miałby szans wygrać wyborów, bo pokonałby go ten, który obiecałby wszystko co się da wymyślić, a nawet więcej.

LOBO

Niestety.

Fabio

Był/jest taki idealny polityk, człowiek uczciwy i honorowy – Włodzimierz Cimoszewicz. Przez wiele lat związany z SLD, więc zapewne przez młodocianych imbecyli komentujących na tym portalu i podstarzałe zera typu Buszewska uznawany za lewaka, który powinien wisieć :) Aczkolwiek zmierzam do tego, że jest to idealny przykład polityka, który za słowa prawdy dostawał po dupie, a gdy był na najlepszej drodze do tego by zostać prezydentem i został niesłusznie oskarżony, uniósł się honorem i zrezygnował, znikł. Fakt jest senatorem, ale ludzie zawsze woleli i będą woleć picusia glancusia mówiącego im to, co aktualnie chcą usłyszeć. Dlatego też uczciwy, sumienny, honorowy polityk, który ma szansę coś osiągnąć? Bitch, please :)

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

A wiesz co? Tym przykładem to mi zaimponowałeś w tej chwili… Nie chcę się rozwijać, bo wątek stałby się nieco osobisty, ale dzięki;)

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

GL: A dlaczegomialby likwidowac cos dobrego dla rodzin i… gospodarki, lewacki przemytniku myśli?
Niemieccy politycy tez powinni zlikwidowac socjal swym obywatelom i pomoc islamistom?

LOBO

Grodzki jesteś umysłowym impotentem.

JC

A co dobrego wynika z otrzymywanie pieniędzy bez zapracowania na nie??? Oprócz „wyhodowania” gupy ludzi którzy nauczą się zyć z zasiłków, bo to przechodzi w rodzinie z ojca na syna z matki na córkę.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

JC: Co ty bredzisz, do jasnej cholery?
Kazde europejskie panstwo, w ten czy inny sposob wspomaga i dotuje mlode matki i ich dzieci, a potrzeba takich dzialan wzrasta wraz ze starzeniem i staczaniem sie tych dekadenckich panstw.
To inwestycja w swoja przyszlosc i zostala doceniona juz za granicą.
Te p[ieniadze wracaja do gospodarki!
Nie ma to nic wspolnego z oplacaniem nierobow, zwl. tak jak na zachodzie, gdzie panstwo socjalne lada chwila padnie i bedzie tragedia, jak sie dzikusom zabierze duzą część prezentow na ktore nigdy nie pracowali, czasem dnia nawet!

Wacław Grzdyl

„Wyobraźcie sobie polityka, który powie przed wyborami, że nie stać nas na 500+ i należy je zmniejszyć lub zlikwidować… Znajdzie się odważny?”
Jeden się znajdzie. Korwin.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Masz rację. Korwin to powie.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

ZC: No, w zależności z której jest partii, bo media jednych lubią,
drugich mniej, a właściwie, nienawidzą… 😉
Twoja teza jest właśnie *ostatnio* nader aktualna!

fioot

po wstepie wiedzialem ze bedzie o roberciku. dalej nie czytalem, ale skoro pan redaktor tak ladnie pisze o uzaleznieniu od pieniedzy to moglby cos z tego wyciagnac. ladne samozaoranie, ciekawe czy swiadome.

definitorium

Nie musiałeś się wysilać i czytać wstępu, wystarczyło spojrzeć na tagi

fioot

nie zauwazylem na telefonie.

Larry Gopnik

Lewandowski robi ogromne wrazenie, bo to człowiek wręcz kryształowy – piłkrasko od dawna już na najwyższym swiatowym poziomie, a przecież tylko się rozwija (te wolne <3). Wierny dziewczynie, z która jest od dawna, gdy jeszcze kopał w polskich ligach, a Anna faktycznie skupiała się na karate. Aktywny w akcjach charytatywnych, ale bez faryzejskiego epatowania nimi (notabene wział udział w kacji "nie wstydze się Jezusa" w podobny sposób – ze smakiem i kulturą, nie jak afiszujacy się co i rusz Jezusem Neymar). Biznesowo tez sie rozwija – tu inwestycje w nieruchomosci, tam założy restaurację.
Niesamowite, ze osiagajacy sukcesy na tylu różnych polach gosć ma przy okazji czas, by byc po prostu dobrym czlowiekiem. I chwała mu za to.

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

Tak z ciekawości – skąd wiesz że Robert jest wierny Ani? xD

Stolec

Larry probowal go uwieść, ale Robert wytrzymał.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Czyli…. coś było na rzeczy z tym prysznicem ostatnio 😉

jeremy

Giggs też taki był

Annak1975
Paris Saint-Germain F.C.

comment image

grzechr

Aż tak lubisz wtorkowe felietony?

Fidel

Odniosę się do fragmentu gdzie przytaczasz dane z których wynika, że im człowiek bogatszy tym zazwyczaj większym jest dupkiem. wydaje mi się że zależność ta oczywiście występuje, natomiast należy ją odwrócić czyli im większym jesteś dupkiem tym większa szansa, że będziesz bogaty, zwłaszcza w świecie finansjery. Naturalnie nie działa to zawsze i w środowisku sportowym będzie się odnosić nie do samych sportowców ale już do ich managerów owszem, czego najlepszym przykładem może być Raiola i jemu podobni. Potrzeby rosną wraz z zawartością portfela.

Wróżka Weszława

Właśnie też miałem zwrócić uwagę na to uwagę że wg tekstu „bogaci ludzie są bardziej skłonni do stawiania swoich własnych interesów ponad interesami innych ludzi”. A moje pytanie brzmi czy to nie jest czasem tak że tego typu osoby dzięki tej cesze charakteru częściej się dorabiają bogactwa, a co za tym idzie pomylono tutaj skutek z przyczyną? Tak jak nie przekonuje mnie motyw z monopoly, bo ludzie zazwyczaj zachowują się głośniej i bardziej prowokacyjnie jeśli wygrywają, czy to w fife czy w wojne, a żadnych pieniędzy, nawet wirtualnych w tych grach nie ma.

Krzysztof.Reperowicz

To sprawdza sie w „Bogaci ludzie są bardziej skłonni do stawiania swoich własnych interesów ponad interesami innych ludzi.” empatyczny czlowiek podniesie pensje pracownikom przez co sam zarobi mniej i mniej zainwestuje w firme.

skttr

Lewy to jest kozak, już jak grał w moim Lechu to widać było, że to gość z podkładanymi rzeczami w głowie, skromny i chętny do pracy. Duma rozpiera, że mamy takiego człowieka w reprezentacji, który w dodatku jest globalną gwiazdą, znaną wszędzie na świecie.

mazur

„Słyszałem o piłkarzu z polskiej ligi, od jakiegoś czasu bez powołań, któremu nie chciało się stać w kolejce, by podpisywać koszulki i piłki przeznaczone na cel charytatywny”

Jodłowiec?

pm

Jodłowiec więcej zaraia, niż 60 000 pl miesięcznie, tak mi sie wydaje

Misza

stawiałbym raczej na Koseckiego, chociaż wtedy pewnie z sympatii padło by nazwisko

MarcinDrazek

Nie wiem jak Kosecki w Legii, ale w Śląsku to medialna bestia, raczej wzór dla innych piłkarzy.

Broncur Rynek
przecież nie podam prawdziwej drużyny

No, Grosicki jest trochę po*ebany i miewał problemy z kasynami, podobnie Jodłowiec. Peszko i Teodorczyk to też zdaje się nie demony intelektu. Inna sprawa, że totalnych wykolejeńców jak Małecki, Ojgen czy Furman – to Nawałka raczej izoluje od kadry, nie są mu tacy potrzebni.
A co do tego piłkarza z polskiej ligi bez powołań – to czy chodzi może o Sadloka? Może Kicharczyk?

JohnTheRevelator
Wisła Kraków

Sadlok tyle w Wiśle nie zarabia, bez szans, poza tym on jest raczej normalnym gościem. Strzelałbym w Koseckiego albo jakiegoś gwiazdora z Warszawy

Krzysztof.Reperowicz

Z kasynami to mialo problemy pelno pilkarzy, zwlaszcza gdy lapia dluzsza kontuzje i brakuje im adrenaliny.

Janusz Kibol

Broncur Rynek Wymieniłeś „totalnych wykolejeńców” powoływanych do kadry, a później stwierdziłeś, że totalnych wykolejeńców Nawałka eliminuje… Gdzie tu logika? Chodzi ci o to, że ci pierwsi są mniej wykolejeni niż ci drudzy? Ja bym tak nie powiedział. Każdy ma grzechy o podobnym ciężarze gatunkowym. Chlanie, kasyna, panienki, buta, arogancja, olewka, pustka we łbie, konfliktowość. Co do którego bardziej pasuje, to już sobie sam dobierz. Skoro Nawałka przebaczył ludziom, którzy na zgrupowaniu przed meczem o punkty rżnęli w karty i pili przez całą noc do porzygu, to nie gadaj o izolowaniu „wykolejeńców”. I nie gadaj że tacy nie są mu potrzebni. Skoro mimo wszystko nie wywalił ich na dobre, to znaczy że jednak ich potrzebuje. No i słowo wykolejeniec to trochę na wyrost. Wymienieni piłkarze miewają po prostu różnego rodzaju problemy z własną psychiką, nałogi, chwile kiedy odcina im myślenie i tyle. To nie znaczy, ze na co dzień nie potrafią być normalnymi ludźmi, żyć w związkach itd. A już na pewno nie oznacza to, że nie potrafią grać w piłkę i nie mogą się przydać kadrze. Grosicki gra w reprezentacji dlatego, że jest jest lepszym piłkarzem od Małeckiego, a nie dlatego, że jest od niego mniej pojebany. Jest po prostu pojebany inaczej. Mały odpierdala manianę na boisku, nie radzi sobie z emocjami. A poza murawą to podobno bardzo spokojny i koleżeński człowiek. Grosik ma na odwrót. Przed kamerami ułożony, grzeczny. Szatan w niego wstępuje, gdy zdejmuje korki i ma za dużo wolnego czasu

Urkides
Legia Warszawa

Jeśli uzależnienie od pieniędzy (nawet tych z Monopoly) powoduje wiekszość skłonność do kłamania a dodatkowo chęć bycia sławnym pogłebia ten stan to rozumiem dlaczego red Stanowski i jego redakcyjni koledzy wybrali formę pisania w formie szydery i bez obiektywnego spojżenia na wiele spraw i zjawisk.
Według badań przytaczanych przez Stanowskiego chcą zyskać sławę schlebiając najpospolitszym gustom co sie realizuje w klikalności a więc pieniądzach.
Nie obchodzi ich że zniekształcają rzeczywistość i być może krzywdzą wiele osób ktore na to nie zasłużyły bo cóż to znaczy w porównaniu do korzyści materialnych i mentalnych (popularność)?
Tak więc po raz kolejny mamy dowód na to że publiczne roztkliwianie się nad czyjąś dobrocią nie ma żadnego przełożenia na ich zasady.
Robert Lewandowski został tym kim jest bo nie wpadał w pychę tylko doskonalił się i doskonali nieustannie.
Mam więc apel do redakcji. Też nie wpadajcie w pychę „wszechwiedzy” tylko doskonalcie swoją wiedzę o pilce, o ludzkiej naturze a nawet o języku polskim, jego gramatyce i znaczeniu słów.
A przy okazji dzielcie się z biednymi nie tylko swoimi myslami ale i kasą.

Trollosiewicz

Jest jeszcze jeden aspekt działania pieniędzy na ludzi. Ktoś kto osiągnął sukces ekonomiczny, może, nie musi, ale często tak jest, że nagle ma przeświadczenie o tym, że w każdym aspekcie ma rację. Taki ktoś o wszystkim mówi z pozycji tego mądrego.

pepe72

Jak to w USA mówią, skoroś taki mądry to czemu taki biedny?

JanWinnicki

Lewandowski ma tzw wyczucie i na tyle mocną pozycje lidera że nikt nie zarzuci mu że cos robi pod publikę, dla lansu. Stworzył image / prawdziwy/ profesjonalisty, który także poza boiskiem jest odpowiedzialny i dość przewidywalny. Mnie ujął jak pocałował tego chłopca na wózku w głowę. Po prostu.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

No, co za człowiek, co za człowiek! No, Anioł po prostu!
(mówię oczywiście o Panu! 😉 )

JanWinnicki

Dziękuję. Znamy widzę klasykę:).

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Znamy z… WIDZENIA. 😀
……
(tzn. najpierw *odwiedzałam* go, a póżniej nawet… siedziałam z nim…
w jednym fajansowym ministerstwie, jak prywatyzowalismy
polską gospodarkę i obslugiwalismy dług zagraniczny FOZZ)

JanWinnicki

Daj spokój z tym ministrem… stare dzieje.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

No dobra, lepiej żeby nas ze sobą nie wiązali, zwłaszcza TERAZ,
sam wiesz co sie dzieje!
Ale jakby Cie znów gdzieś przenosili, to przypadkiem
znam dobrych tragarzy…
PS Kossak schowany?

JanWinnicki

Jednego Kossaka to ja znam na Matejki 7… żaba.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Pamiętaj, że jakby co, to to wszystko, to jest posag Lusi…
A Ty? Biedny miś….

Brajanek

No i pamiętać też należy o pucharze za zajęcie 1go miejsca, że o kamyku z Jeleniej Góry nie wspomnę…

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

B: No wiesz…. była akademia…
(chodzi o tę warszawską ZACHĘTĘ?)
PS A w ogóle, co mi tu Pan antycypuje?!
To ja jakaś… substytutka?!

Jak Co Sobotę: Moshe Ohayon - To Ja Pobiłem Pasquato Na Parkingu
Legia Warszawa

No i chuj bombki strzelił w drugiej połowie artykułu czego też się spodziewałem już po wstępie. Naczelny to fascynujący przypadek, z jednej strony poda fajne wyniki badań, zachowa chłodny, racjonalny umysł, a z drugiej całe te wnioski przesłonią emocje i pozamiatane.

Lewandowski musiał to zrobić właśnie tak jak to wyglądało. Musiał, bo to marka jak pierdolona Coca-Cola, to symbol i dla wielu rodzin zwłaszcza w Polsce małżeństwo Lewandowskich to typowy „role-model”. Prawie wszyscy inni o jego statusie postąpiliby tak samo. Po prostu gra tutaj toczy się nie tylko o pieniądze, to imidż, bycie idolem i spokojna noc doradców i PR-owców. Przykro mi to powiedzieć, ale gdzieś tam w Polsce jest pewnie taki trochę inny p. Stanowski, który szybko zauważyłby i wytknął gdyby Lewandowski niedostatecznie zajmował się tym dzieckiem.

Nie zrozumcie mnie źle, w pełni podziwiam działalność „Lewego” i to jak pomaga ludziom charytatywnie bo ja nie będę w stanie pewnie nigdy tyle od siebie dać. Podziwiam bo faktycznie jestem przekonany, że wcale nie udawał i był naturalny w swoim zachowaniu, ale chodzi o to, że gdyby nie przytoczony przypadek piłkarza, który nie chciał dawać autografów to ten artykuł byłby do pizdy. W społeczeństwie cywilizowanym przyjęte jest prawie odgórnie, że osoby pokrzywdzone przez los otacza się szczególną troską i opieką. Myślę, że może 0,5% zawodników na świecie byłaby w stanie zachować się inaczej niż w niedzielę Lewy.

Na koniec dodam, że chciałbym aby to dziecko było w pełni zdrowe. Zbyt wielu z nas zmarnowało życie będąc w pełni sprawnym. Oby miało jak najlepiej.|

EDIT: A teraz tak w klimacie bardziej: Weź Stano napraw te komentarze bo nie da się rozdzielać tego na paragrafy. Było dobrze, a jest syf.

GrzesekPaz

Relacja jaka stworzyl Lewandowski w stosunku do Franka (chlopca) była wyjątkowa. Czuć tu było pełną naturalność. Czasem piłkarze (sportowcy) czują się skrępowani w takiej sytuacji, czasem wolą przelać 100 000zł i dać koszulke z podpisem. U Lewandowskiego widać, że to jest w 100% szczere. Dla mnie jego zachowanie, w tym to jak pocałował chłopca na końcu było ujmujące. Zaimponował mi tym tak jak K. Stanowskiemu.

Forbrich-Barber
Amica Wronki

A Hajto przepieprzający 20 baniek to nalezy do tego grona inteligentnych czy tych debili?

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Wstępne tezy Autora odnoszące się do ludzi bogatych, i ich stosunku do
tych biedniejszych, nie potwierdza *szlachetny wyjątek* wielkiego filantropa i zbawcy ludności i kolejnego z tego kręgu… „wielkiego przyjaciela Polski”:
spekulanta i bankstera Georga SOROSA!
„Co za człowiek, co za człowiek!!!” jak mawiał w uniesieniu cieć Anioł o
Janie Winnickim, a co my wszyscy winnismy odnieść do tego
Świetego chyba człowieka!
Bo jeśli to nie ten Anioł z Apokalipsy, to Bóg Tego Świata na pewno..
(podobnie jak Lewy jest Bogiem Futbolu)
Bogactwo, sława (podobnie jak i Panu Stanowskiemu) nie przewróciły mu w głowie, i nadal ma te same zdrowe, i co ważne… *poprawne* poglądy na:
rodzinę (zwł. homoseksualną), masową i powszechną aborcję oraz na muliti-kulturystyczny islam na całym świecie.
Ten człowiek, ten bogacz, wraz ze swymi wielbłądami obładowanymi złotem,
na pewno przejdzie przez ucho igielne i jak inni złoczyńcy.. będzie w raju!
OBY JUŻ DZIS!!!!!!

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

Kocham cię, Janko.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Szkoda, że dojście do tej, jakże oczywistej prawdy, zajęło Ci
tyle lat!
Ja Ciebie Czesiu, kochałam od lat i czekam, aż wrócisz do Poznania.
Kiedyś na fecie PP staliśmy metr od siebie na balkonie Ratusza..
Czułam tę chemię… zabrakło wtedy… FIZYKI! 😉

Jak Co Sobotę: Moshe Ohayon - To Ja Pobiłem Pasquato Na Parkingu
Legia Warszawa

Niech ktoś odpali filmiki z tej fety wystalkujemy Janko ;DD

piotrz

Ciekawy jestem czy Legia Pana pozwie za pomówienia i działanie na szkodę klubu.

Stolec

„Trafili nam się całkowicie normalni kolesie, z tymi samymi żonami, którym ślubowali wierność. Widywani raczej na rodzinnych spacerach, a nie w klubach go-go.”

A tego akurat nie wiemy, bo Wierni Redaktorzy dzielnie tuszuja wszelkie aferki.

Ponczkowski

Wiadomo, nie ma jak afera z winem w samolocie. Więzienie i dożywocie.

Stolec

jaka afera z winem w samolocie?

eneene5

Ostatnio jak był tekst o Lewandowskim, dowiedziałem się ze jest słabszy od Barriosa i jakiegoś bolka z Liverpoolu. Po czasie okazało się ze jest jednym z najlepszych na świecie. Jeżeli po tym tekście ma zadziałać klątwa weszlo, to niedługo Lewy okaże się bankrutem, a karierę zakończy po tym jak paparazzi zrobią mu zdjęcie w przydrożnym motelu z wibratorem w anusie, w towarzystwie Conchity Wurst, tańczących nagich karłów, kucyka pony i absolwentów szkoły specjalnej w ciuchach sado-maso.

pilot telewizora

Nie mam zamiaru wchodzić w polemikę, bo podpisuję się pod wszystkim, co zostało napisane. Często, żeby nie powiedzieć prawie zawsze, tak mam, gdy pisze Stan. Czasem chyba zbyt bezkrytycznie już podchodzę do tego co napisze i trochę mnie to martwi. Ale, cholera, trafia to do mnie, nic nie poradzę. Dzięki Krzysiek! Dobry tekst.

michalszostak
Premier League

Znowu Lewandowski…. Kurwa, to juz nie ma nic innego po tej Czarnogórze? Do zarzgania….
Nawet moja siostra, nie ogarniajaca piłki mówi, ze on teraz wszędzie jest ze zdwojoną siła. Reklamy, Onety, licencjaty, Franki, nawet w radiu tok FM o nim pierdolili….

Ja mam osobiście dość.

Ponczkowski

Napisz o tym jak chujowo zagrali

keptna

O Bogu sie mowi zawsze i wszedzie.
Chwala Robertowi

GrzesekPaz

Relacja jaka stworzyl Lewandowski w stosunku do Franka (chlopca) była wyjątkowa. Czuć tu było pełną naturalność. Czasem piłkarze (sportowcy) czują się skrępowani w takiej sytuacji, czasem wolą przelać 100 000zł i dać koszulke z podpisem. U Lewandowskiego widać, że to jest w 100% szczere. Dla mnie jego zachowanie, w tym to jak pocałował chłopca na końcu było ujmujące. Zaimponował mi tym tak jak K. Stanowskiemu.
Generalnie można czuć przesyt Lewandowskim, bo faktycznie niedługo wyskoczy nawet z szafy. Z drugiej strony następny Lewandowski – jako piłkarz i człowiek – trafi nam się za 100lat.

Olisabebe

A tu przykład jak bardzo Stan nie zna się na piłce http://sportowememy.pl/img/11910/stanowski-o-lewym-kazdy-sie-czasem-myli/

lostintrain

Robert Lewandowski ma osobowość narcyza którą starają się ukryć spece od wizerunku. udowodnił to „pisząc” pracę licencjacką pod tytułem: „R9 Droga do sławy”

kade

Takie było i moje pierwsze wrażenie. Ale jak się zastanowić…
Na tego typu kierunkach, na licencjacie, który jest tytułem zawodowym, a nie naukowym, najczęściej pisze się o firmie, w której się pracuje.
RL9 to przedsiębiorstwo, z ogromną kasą, zatrudniające sporo ludzi. Decyzje menedżerskie i marketingowe, podparte teorią to faktycznie materiał na świetną pracę, zgodną z kierunkiem studiów. To jest zajebisty case.
Chętnie bym przeczytała tę pracę. I albo to będzie narcystowski bełkot, albo faktycznie wartościowa merytorycznie praca. Stawiałabym jednak na to drugie

Tomek
Legia Warszawa

takie prace pisze się dla formalnego wykształcenia. Zwróć uwagę, że nie bronił jej na Uniwersytecie Warszawskim i szkoła miała możliwość chwalenia się RL i jego obroną z pełną nazwą uczelni. Dlaczego więc potrzebował tego wykształcenia? Bo inwestuje a prawo wymaga od osób na części decyzyjnych stanowisk wyższego wykształcenia.

Umorusany w kale

Adriano i fawele. To prawie jak Twój kompan Wojtek i Bródno. A podobno takich przykładów nie ma w polskiej piłce.

pepe72

Zdjęcie profilowe krzysztof Stanowski – Od jakiej kwoty (może być rocznie) uważa pan, że ludziom odwala? 😉

Ponczkowski

Od piątki pod żabką :)

gryf01

Mnie się tekst podobał.
Myślę, że chodzi nie tyle o pieniądze co o władzę którą pieniądze reprezentują. Nawet minimalnie większe zarobki oznaczają dużo większe możliwości wyboru, czyli szeroko rozumianą wolność. Dużo zależy od lokalnej kultury, nie wszędzie efekt będzie równie duży.
Ogólnie jednak te badania są przygnębiające i raczej powinny być traktowane jako przestroga dla nas wszystkich.

Pozniej wymysle nick

reasumujac: pieniadze zmieniaja ludzi na gorsze, a Lewy to jednak przede wyzstskim profesjonalista, ktory podporzadkowal cale swoje zycie karierze i dzieki temu czerpie z tego profity, choc nie odbila mu palma. Odkrywcze to jak analizy Engela.

Pozniej wymysle nick

no chyba, ze to takie przykitrane kajanie sie za bezpodstawne, niegdysiejsze ataki na Lewandowskiego, to troche zmienia wtedy postac rzeczy.

deccan

Zamiast Adriano mieliśmy Igora Sypniewskiego

pejsbuk

Robet Lewandowski to nie tylko pilka nozna panie panowie…
On ma juz tyle kasy i mu dalej kapie, ze mu nie zalezy. Owszem podkreci szkopa jak mozna wydobyc wiecej bo mu sie nalezy.
Polityka i dupami sie nie zajmuje. Lokciami sie nie rozpycha miedzy wielkimi gebami polskiej pilki noznej. Zamyka je swoja gra.
DYSCYPLINA wchodzi z poziomu na wyzszy poziom.
Pokazuje jak wyglada dobra robota w przeciwienstwie do pierdolonego zlodziejstwa, zaprzanstwa zakorzenionemu u kazdego zarozumialego polskiego wielka geba cwaniaczka po przyspieszonych kursach albo wyrobieniu prosto z ulicy.

Nie, kurwa kretacz podatkowy Messi, panie Stanowski a Lewandowski!

Wacław Grzdyl

Ja nawet jak gram w chińczyka i wygrywam to zaczynam chojraczyć

Benzon

„Uczestnicy, którzy zarabiali rocznie mniej niż 25 000 dolarów, rozdali o 44 procent więcej pieniędzy niż uczestnicy, którzy zarabiają pomiędzy 150 000 a 200 000 dolarów.”
A nikt nie pomyślał o tym, że implikacja powinna być przeciwna?
Może właśnie dlatego Ci, którzy tak chętnie dzielą się swoimi pieniędzmi (chwała im za to), mają problemy ze zgromadzeniem większego kapitału?

JohnPotter

Jak w większość wtorków, ciekawy felieton, pobudzający dyskusję w komentarzach. Szanuję!

baran163

Tak czytam te komentarze pod artykułami (ostatnio wszystkie) i się zastanawiam: po co wy tu jeszcze wszyscy wchodzicie i czytacie te artykuły? W komentarzach co rusz pojawiają się te same nicki z, delikatnie mówiąc, nieprzychylnymi (nie mylić z krytyką) komentarzami. Te same. Jak wam się nie podoba, a nie podoba się praktycznie każdy artykuł, to sobie może odpuście? Co rusz komentarz, że weszlo pikuje, spada na dno, artykuły coraz gorsze, redaktorzy do dupy etc. Odpowiedzcie mi: po co wchodzicie na portal i to czytacie? Może czas sobie podarować? Ale z tego co widzę, raczej sobie nie odpuścicie i, pomimo, iż nic wam się nie będzie podobało, nadal będziecie to czytać. No cóż, taka już ludzka natura chyba jest. Zaznaczam: nie chodzi mi o konstruktywną krytykę, ale tej, niestety, bardzo mało…

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY