Czy Argentyna jeszcze złapie oddech? I jak ciężko będzie o to w Quito?
Weszło

Czy Argentyna jeszcze złapie oddech? I jak ciężko będzie o to w Quito?

Zbaczali z trasy zdecydowanie zbyt wiele razy. Potykali się częściej, niż po tak zaprawionych wędrowcach można się było spodziewać. Miast przybliżać się do celu, wybierali ścieżki, które od niego oddalały. Argentyńczycy sprawili, że ostatni etap drogi, która prowadzi na mundial, powiedzie ich nie łagodnym podejściem, a potężną stromizną prosto przez górskie piekło Ekwadoru.

Teraz muszą stamtąd przytargać trzy punkty, bo tylko one dają stuprocentową gwarancję przynajmniej barażu. Z piekła, z którego niewielu wyszło bez rozlicznych poparzeń. Tylko pojedynczym śmiałkom udało się bowiem w Quito, mieście położonym 2850 m n.p.m., zaznać chwały na wysokościach. Od kiedy pierwszy i równocześnie ostatni raz udało się to Argentyńczykom w 2001 roku, trzy punkty ze stolicy Ekwadoru wywiozło tylko pięć drużyn. Albicelestes zaledwie raz wyszarpali pojedynczy punkcik, dwukrotnie wsiadając do samolotu po przegranej 0:2.

W dwóch z trzech poprzednich kampanii Quito pozostawało niezdobyte od początku do końca. Ani w drodze na mistrzostwa świata w Niemczech, ani na te ostatnie, w Brazylii, nikomu nie udało się pokonać przeciętnej przecież kadrowo reprezentacji w jej domu.

Zrzut ekranu 2017-10-07 o 11.45.07

Wysokość to bowiem ogromny atut Ekwadorczyków. Wróg, którego najpotężniejsze reprezentacje świata boją się znacznie bardziej niż któregoś z napastników występujących w koszulce La Tri. Temu, jak dużą przewagę gospodarze osiągają dzięki grze powyżej 2000 metrów ponad poziomem morza, poświęciliśmy zresztą swego czasu duży tekst, do którego odsyłamy TUTAJ (KLIK). Tu fragment:

Zrzut ekranu 2016-04-29 o 14.21.47
źródło: praca zbiorowa pod redakcją M.J. Brosnan, „Impaired interval exercise responses in elite femalecyclists at moderate simulated altitude”

Już spieszymy z wyjaśnieniem. Wykres pochodzi z badań przeprowadzonych na grupie wyczynowych kolarzy, którzy mieli wykonać osiemnaście identycznych interwałów na wysokości 585 metrów nad poziomem morza oraz w terenie położonym wyżej o 1 515 metrów. Najpierw mieli wykonywać piętnastosekundowe sprinty z 45 sekundami przerwy, później z 30 sekundami i na koniec z 15 sekundami odpoczynku. Trójkąty pokazują, jaką energię wytworzyli na poziomie 2 100 metrów, a kółka – ponad półtora tysiąca metrów niżej.

Nie trzeba posiadać wybitnie analitycznego umysłu, by dostrzec, jak moc zmniejszała się, gdy w grę wchodziła wysokość. Osiągi względem „normalnej” wysokości spadały o 5-10%.

5-10%.

(…)

Zrzut ekranu 2016-04-29 o 14.35.19źródło: T. Williams, C. Walters – „The Effects of Altitude on Soccer Match Outcomes”

Wykres pokazuje zależność pomiędzy wynikami osiąganymi przez trzy reprezentacje rozgrywające swoje domowe mecze w miastach położonych na wysokościach ponad 2 500 metrów n.p.m. O ile w przypadku reprezentacji Kolumbii ta różnica nie jest tak widoczna, o tyle uważane za słabsze Boliwia i Ekwador czerpią ze swojego położenia bardzo wymierne korzyści.

Inną ciekawostką z wspomnianego raportu jest fakt, że Ekwador grając w Quito zdobywa ponad 25% punktów więcej niż występując na „normalnych” wysokościach, natomiast w przypadku Boliwii i stadionu w La Paz – o aż 45%.

Średnio 25% punktów więcej zdobywanych tam, gdzie rywal poza przeciwnikiem musi się także mierzyć z problemami nieznanymi jego wytrenowanemu organizmowi podczas gry na znanej sobie wysokości. Że to nie mrzonka, że dane z badań Williamsa i Waltersa wciąż obowiązują, pokazują wyniki trwających eliminacji. Ekwador u siebie z rywalami „nizinnymi” (czyli poza Boliwią grającą swoje mecze w La Paz) 10 na 21 możliwych do zdobycia punktów (48%). Na wyjazdach z tymi samymi przeciwnikami (znów – wyłączając Boliwię i zremisowany 2:2 mecz w La Paz) ugrał 6 z 24 „oczek” (25%).

Ale też nie jest tak, że Ekwador nie jest w swoich górach niezwyciężony. W 2017 roku nie wygrał tutaj meczu o stawkę, w tych eliminacjach po raz pierwszy w XXI wieku może nie skończyć z większą liczbą zwycięstw niż porażek w tak przeklinanym przez piłkarzy pozostałych reprezentacji Quito. Dziś ten bilans wisi na włosku. W żadnych z eliminacji począwszy od mundialu w Korei i Japonii, Ekwadorczycy nie przegrali aż trzech spotkań w roli gospodarza. Sposób na nich znalazł zwycięzca eliminacji – Brazylia, a także wciąż liczące się w grze o bilety do Rosji reprezentacje Kolumbii i Peru.

Zrzut ekranu 2017-10-07 o 12.16.36

Tylko czy można powiedzieć, że Argentyńczycy to gwarancja sprawienia Ekwadorczykom kłopotów, skoro zdolni byli parę dni temu do bezbramkowego remisu na Bombonerze z Peru, gdy i tak pętla na ich szyi zaciśnięta była naprawdę mocno? Że będą w stanie wygrać w miejscu, w którym oprócz rywala widzialnego, trzeba się też mierzyć z tym niewidzialnym, atakującym od wewnątrz? Że dokonają tego, co nie udało się od szesnastu lat, gdy w ataku biegał Hernan Crespo, a pomocą dowodził „Cholo” Simeone?

Ostatni mecz Argentyńczyków na tej wysokości? Koniec marca, La Paz. Rywalem Boliwia, która nawet u siebie w tym okresie nie zachwycała – przed meczem z Argentyńczykami wygrała tylko dwa z siedmiu spotkań na swoim terenie. Wynik z osłabioną wówczas brakiem Messiego reprezentacją? 2:0. Zwycięstwo przedłużające do ponad 12 lat serię bez zwycięstwa w Boliwii.

Nie brzmi dostatecznie przerażająco? No to podsumujmy wycieczki do obu górzystych państw. W XXI wieku Argentyna wygrywała eliminacyjne wyprawy dwa razy – w 2001 roku z Ekwadorem i w 2005 z Boliwią.

KOMENTARZE (34)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Tomson1922

Coś czuję , że tu sensacja wisi w powietrzu.Lepiej będzie nie obstawiać tego meczu xd

YeahBunny

Gdyby poszli po rozum do głowy, to zatrudnili by Czesia i już dawno by się grzały telefony.
A kimże przy Czesiu jest Sampaoli?!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

teddybear

maradona prz messim???
cechy wolicjonalne? messi takowych nie posiada maradona byl polbogiem byl emanacja narodu a messi to komercyjny produkt

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

teddybear

mówię o innej sferze futbolu tej ocierającej się o mistycyzm ,rodzaj religii.Słabiutka Argentyna z Goichoecheą ,Caniggią ,8 ioma koszulkami i wielkim serduchem Maradony zawędrowała do finału mundialu 1990. Obecna ekipa to zlepek megagwiazd bez natchnienia ,wizji,pasji grajacych jakby z obowiązku.Na niwie klubowej nie bylo i nie bedzie lepszego grajka niz Messi ale na planie reprezentacyjnym ten mistrzunio jest gdzies poza obok.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Poker

Messi jezeli chodzi o drybling jest najlepszy na swiecie, ale pilkarz oceniany jest tez jezeli chodzi o gre w powietrzu…, Maradona mimo swojego niskiego wzrostu duzo lepiej gral w powietrzu, no i wazne tez jest jaka role pelni dany pilkarz w reprezentacji narodowej… taki Ronaldo odgrywa czolowa role, Maradona tez byl liderem Argentyny, a Messi nie istnieje w reprezentacji , gra o 70% gorzej niz w klubie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hivth

A może 68%? Bo tak mi wyszło jak dodałem całki. Deltę masz dodatnią?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

HarryCallahan

Lepiej niż w tej chwili, czy lepiej niż na Copa America w 2016 albo nawet ostatnich MŚ? Jeżeli to pierwsze, to nie będzie to wielka sztuka. Gorzej grać już chyba nie mogą.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Misza

z racji wieku ani ja ani pewnie większość z was nie oglądała eusebio jak grał, a same liczby są na korzyść CR7, więcej meczów w kadrze, więcej bramek w kadrze, do tego cristiano ma 4 wygrane w lidze mistrzów, a eusebio wygrał ją 2 razy. Sukcesów z kadrą eusebio nie miał żadnych a CR wygrał ostatnio euro.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Misza

Tym messim sam podważyłeś swoją teze z pierwszego posta, że nikt nie jest najlepszym w historii swojego kraju, wg mnie messi i cristiano ronaldo są najlepsi. Chociaż z większym sentymentem wspominam brazylijskiego Ronaldo

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hivth

Taki wkład CRa w to zwycięstwo na Euro jak i mój.

HarryCallahan

Ronaldo mówił tak o Eusebio z powodu szacunku (albo czystej kurtuazji). Figo to samo a może był po prostu zazdrosny, że sam przestał być numerem 2 w historii portugalskiej piłki :) Messi w klubowej piłce osiągnął znacznie więcej niż Maradona a od Mistrzostwa Świata być może dzieliła go jedna zmarnowana setka w finale z Niemcami. W ogóle reprezentacji gość ma mega pecha. Weźmy ostatnie Copa America. Argentyna przeszła ten turniej jak burza, w końcu grając taką piłkę jaką można po nich oczekiwać. Messi absolutnym liderem. Po czym przychodzi finał, najgorszy mecz na turnieju, karne i oczywiście Leo nie trafia. Zdarza się. Zdarza się też, że sędzia nie zauważy bramki strzelonej ręką i w efekcie zrobią z ciebie pół-boga.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Hivth

Nie mniejszego pecha mieli w finale MŚ, gdy ślepy sędzia powinien wywalić Neuera za wejście w Higuaina. I z tego co pamiętam doszedłby do tego karny. Wtedy również wszystko by wyglądało inaczej.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Z 6 porażek aż 3 w bieżącej kampanii. Wliczając ewentualne zagrania pozasportowe (Ekawador gra o nic) stawiam jednak niestety na Argentynę.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Oby zatriumfował sport! :)

teddybear

gwiazdy nie zawsze ukladaja sie w konstelacje wychodzi na to

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kamil_13

Jak nie pojedzie, też dostanie.

dario armando

To jest straszne ,jak jego partnerzy potrafią zmarnować jego świetną grę.Ewentualny mundial bez Leo to po prostu koszmar.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Vinnie
Pogoń Szczecin

Tak jak nie istnieje reprezentacja Polski bez Lewandowskiego, tak nie istnieje reprezentacja Argentyny z Leo Messim. Przy Lewym reszta kadry rośnie, przy Messim Argentyna zmienia się w zlepek nic nie znaczących grajków. To jest chore i nadaje się na pracę doktorancką.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz