Image and video hosting by TinyPic
Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI
Weszło

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Ekstraklasa w sezonie 2017/2018 to twór tak pokręcony, że ociera się o sztukę nowoczesną. Patrzysz na kupę i zastanawiasz się, czy to warta miliony instalacja, czy może jednak zwykła kupa. Aż przypomina się historia sprzątaczki z muzeum we włoskim Bolzano, która nie zorientowała się, że ma przed sobą dzieło sztuki i po prostu posprzątała z podłogi te wszystkie farfocle.

Jest dziwnie, wszystko stoi na głowie. W roli trenerów zatrudnia się ludzi, którzy nigdy wcześniej trenerami nie byli, przy czym nawet takie posunięcia można pięknie wytłumaczyć naiwniakom, widzącym w każdej zmianie zmianę na lepsze. Jeden klub oficjalnie ogłasza, że od teraz nie będzie wypłacał całych pensji, tylko połowę, co przecież jest powodem do wstydu, a nie chwały. Za połowę pensji piłkarze powinni grać połówki meczów – co pewnie nie miałoby wielkiego wpływu na końcowe rezultaty, ale jak ktoś chce lepszych rezultatów, to niech sobie kupi lepszych piłkarzy. W całym środku cyklonu uaktywniają się kibice, którzy uważają, że najbardziej pomogą drużynie spuszczając jej wychowawczy łomot, na co klub odpowiada oświadczeniem, z którego da się wywnioskować, że ów łomot nie spotka się z wielkimi konsekwencjami, bo przecież czasami emocje biorą górę. Gdyby standardy z piłki przenieść na inne dziedziny życia, pracownikowi stacji benzynowej w Szczecinie obcięto by pensję o połowę, gdyby nie sprzedał zakładanych ilości płynu do spryskiwaczy, natomiast w Warszawie zostałby on pobity.

Zacznijmy od tego ostatniego zdarzenia. Mistrz Polski rozsypał się jak domek z kart, na każdym poziomie. Po ostatnich wydarzeniach miałem ochotę zaapelować, by do dymisji podał się szef ds. bezpieczeństwa, ale przypomniałem sobie, że przecież zrezygnował z pracy pod koniec sierpnia. Legia nie jest już ani potęgą sportową, ani organizacyjną, oczywiście zaraz ktoś napisze, że się uwziąłem na Dariusza Mioduskiego, ale nie jest moją winą, że aktualnie wyobrażam go sobie mniej więcej tak…

giphy

Piłkarze zostali pozostawieni sami sobie, ktoś zaraz powie, że na to zasłużyli, ale ja jestem dziwnie przekonany, że oni naprawdę woleliby wygrywać, zarabiać więcej, dostawać powołania do kadry, walczyć o transfery do lepszych lig, a nie przegrywać, zarabiać mniej i zamiast powołań dostawać wpierdol. Mówiąc krótko – o niczym tak nie marzą, jak o wyjściu z kryzysu, ale nie pomaga im w tym zupełnie nikt. Ani kibice, ani trener, ani klub. Wszyscy równocześnie uznali, że najlepsza będzie metoda kija, bo na pewno nie marchewki, a być okładanym trzema kijami z trzech różnych stron to żadna przyjemność. Owszem, nawet na dziecko czasami trzeba podnieść głos, ale permanentne wyżywanie się do niczego dobrego nie zaprowadzi. A aktualnie na piłkarzach wszyscy się wyżywają. Czytam, że są wkładami do koszulek, gównem, podrzędnymi kopaczami niegodnymi podania ręki, złodziejami (niepotrzebne skreślić). To nawet zabawne, że za chwilę znowu mogą być wielkimi panami piłkarzami z odkrytego autobusu, wystarczy że wygrają dziesięć meczów z rzędu, co przecież może się zdarzyć.

Szkoleniowiec wręcz szczuje, opowiada, że został zdradzony, rzuca pod publiczkę teksty o panienkach. Nie uważam – mimo że to dość powszechny pogląd – że trener nie ma prawa krytykować publicznie zawodników, nie dostrzegam w tym nic złego, natomiast wypada się zastanowić jaki trener i w jakich okolicznościach. Czy ktoś, kto dostał pierwszą tego typu robotę w życiu powinien zachowywać się w ten sposób na dzień dobry? Czy może tym ostrzejszy i swobodniejszy w publicznych sądach możesz być, im większy masz dorobek i bogatszą historię? Gdy Giovanni Trapattoni na konferencji atakował swoich zawodników, był jednak słynnym na cały glob Trapattonim, a nie Romeo Jozakiem z akademii Dinama. Czy się to komuś podoba, czy nie, tak już ten świat został skonstruowany i pięknie zamyka się to w starym powiedzonku: co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie.

Kibice czują się zdradzeni, Jozak czuje się zdradzony, a moim zdaniem przede wszystkim zdradzeni zostali piłkarze. Każe im się słuchać tych wszystkich durnych pioseneczek o byciu na dobre i na złe, chociaż wiadomo, że tylko na dobre, a jeśli na złe, to jedynie przez momencik. Jak klub wygrywa to kibice są we własnym mniemaniu współautorami tych zwycięstw (my, my, my), ale do porażek nie przyznają się nigdy (wy, wy, wy). Jozak mówiący o zdradzie, kompromituje się. A opowiadając o tym, że trzeba sprawdzić, którzy piłkarze są w stanie psychologicznie unieść grę dla Legii, kompromituje się totalnie. Ma zawodników, którzy wielokrotnie wygrywali ligę, a traktuje ich jak amatorów z Puszczy Niepołomice. W rzeczywistości jedyną niezweryfikowaną osobą w kwestii wytrzymałości psychicznej jest sam trener. Niewykluczone, że właśnie ten test oblewa.

Piłkarze zdradzeni zostali przez Jozaka także na parkingu. Sytuacja była trudna, dla każdego szkoleniowca niekomfortowa, wręcz była jedną z tych beznadziejnych. Ale właśnie w takich beznadziejnych chwilach czasami może urodzić się coś dużego. Mógł Jozak w to mocno wkroczyć? Mógł. Może by dostał w łeb? Może by dostał. Ale od poniedziałku Jozak z podbitym okiem miałby w szatni sto razy większe poważanie niż Jozak bez podbitego oka. Tam mogła narodzić się drużyna – z trenerem jako jej nie tylko członkiem, ale wręcz liderem – na nowo. Nie narodziła się, a wręcz przeciwnie: zdegradowała. Czy mam pretensje do trenera, że nie stanął tam w pierwszej linii? Nie, nie musi być kozakiem, raczej widzę w tym element utraconej na zawsze szansy.

Piłkarze zostali zdradzeni także przez klub. Te wszystkie poprzednie bzdury – typu odbieranie wejściówek na strefę VIP, przekwaterowanie do gorszego hotelu, czy zamrażanie wyjściowek – to, no właśnie, bzdury. Natomiast oświadczenie, w którym napastnicy z parkingu nie zostają jednoznacznie i stanowczo potępieni, to właśnie zdrada. Oczywiście wiem, z czego ona wynika i co ma na celu. Klub panicznie boi się konfliktu z kibicami, bo tylko tego brakuje na Łazienkowskiej do totalnej katastrofy i trzeba iść na zgniłe kompromisy. Jakoś się to nie komponuje ze słowami Mioduskiego sprzed kilku miesięcy o zmianie polityki wobec fanów, gdyż poprzednia była zbyt łagodna. Ale wiadomo – powiedzieć można wszystko, zwłaszcza w czasie kampanii wyborczej. Co innego, gdy potem życie powie „sprawdzam”.

*

– Hej, bronisz piłkarzy, to powiedz dlaczego tak źle grają, co?

W tym właśnie rzecz, że w piłce czasami… nie wiadomo. Może wymyślić sto różnych uzasadnień, a na koniec prawdziwa jest tylko jedna odpowiedź: nie wiadomo. Znacznie lepsze drużyny od Legii znienacka się zacinały i nikt nie potrafił tego racjonalnie wytłumaczyć.

Zresztą z tego co widzę, sami kibice miotają się w swoich teoriach. Jednego dnia winny jest trener od przygotowania fizycznego i to przez niego piłkarze nie biegają, ale już dzień później czytam, że nie biegają, ponieważ im się nie chce.

Czasami jest tak, że w człowieku coś wewnątrz gaśnie. Ale raczej rzadko wówczas skutkuje metoda kopa w dupę. Wręcz uznałbym ją za przeciwskuteczną.

*

Dariuszowi Mioduskiemu, mimo licznych błędów, współczuję pod tym względem, że takie właśnie parkingowe starcia bywają kluczowe, gdy w klubie miałby pojawić się kolejny inwestor. To nie przegrane mecze, ale tego typu bitki odstraszają kapitał od polskiej ligi.

*

A tak w ogóle – ten autokar nie miał prawa dojechać na Łazienkowską. Nigdy nie uwierzę, że klub nie wiedział o komitecie powitalnym. Należało zadzwonić do kierownika drużyny i powiedzieć: – Wysadźcie piłkarzy w centrum miasta, niech jadą do domów taksówkami.

Kilka dni później sytuacja w naturalny sposób sama by się rozładowała. Wystarczyła odrobina pomyślunku, przewidywania, rozsądku.

*

Największa błazenada dla mnie to jednak Pogoń. O ile kibice na całym świecie nie słyną z chłodnych głów, o tyle od prezesów można tego wymagać. W Szczecinie kuriozum: działacze ogłosili, że ucinają pensje piłkarzom, żeby się przypodobać publice, ale publika pyta – czy wy jesteście normalni?

Każdy wie, że Pogoń będzie musiała wypłacić wszystko co do złotówki i niech się cieszy, jeśli bez odsetek. Jak trzeba będzie, bo Komisja Licencyjna pogrozi palcem, to prezes tę forsę przyniesie w zębach. Co więc ma na celu tego rodzaju komunikat? Przecież to nic innego jak informacja zamieszczona w ogólnopolskich mediach: „Nazywamy się Pogoń Szczecin, nie jesteśmy godni zaufania, bo nie wywiązujemy się z umów i dobrze nam z tym”.

Jeśli ta liga ma być odrobinę poważniejsza, bo poważna chyba już nie będzie, to z miejsca Ekstraklasa SA czy PZPN powinna zapukać do Pogoni i zapytać: – Halo, co wy wyprawiacie? Dlaczego ośmieszacie te rozgrywki? Dzisiaj oszukani będą piłkarze i trenerzy, a jutro kto? Sponsorzy?

Pogoń od kilku lat buduje i buduje, tylko jakby nie w tę stronę. Sportowo coraz gorzej, organizacyjnie jak widać nie lepiej. Jak to ładnie ujął Maciej Szczęsny: – Chcieli zbudować wieżowiec, ale niechcący wyszło im molo.

KRZYSZTOF STANOWSKI

KOMENTARZE (264)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Fabrizio_Ravanelli

Panie redaktorze, w Pańskim tekście brak istotnej informacji, że jest to tekst sponsorowany. Przez Bogusława Leśnodorskiego.
I proszę nie obrażać piłkarzy Puszczy Niepołomice.

Maryla ostra jak na Euro

Oczywiście, bo przecież w Legii jest wspaniale. Prezes Mioduski nad wszystkim panuje, a ta burza to sterowany tekstami Stanowskiego, czarny PR Leśnodorskiego.

FELÉ

Ale jak ukrywa twoje komentarze twój własny portal, to się robi kurwa karykaturalnie 😀

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Wolność słowa i wolność oceny czytelników są karykaturalne?

PhoenixLk

jednakże jest to jakąś tam oznaką równości wszystkich wobec prawa… 😉

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

Gdzie dwóch się bije, tam Lech korzysta….

Plebania

„zaraz ktoś napisze, że się uwziąłem na Dariusza Mioduskiego, ale nie jest moją winą, że aktualnie wyobrażam go sobie mniej więcej tak…”

Przecież ty napierdalasz równo na niego od kiedy tylko zaczął się konflikt między nim, a Leśnym, czyli od przeszło roku, więc to „obecnie” to jakieś jaja. Zwyczajne szukanie pretekstu na siłę, że niby masz powód. Nie pogrążaj się, chłopaku…

Janusz Kibol

Tak, Krzychu napierdalał na Miodzia od początku konfliktu właścicielskiego. Nie wiem czy robił to z przyczyn czysto merytorycznych, czy też z powodu jakichś osobistych sympatii, antypatii, czy też interesów. Ale w kontekście rozkładu Legii z jakim mamy do czynienia w tym sezonie, można pokusić się o tezę, że facet miał być może rację. Ma prawo zapytać teraz triumfalnie zwolenników Miodzia: „A nie mówiłem?” Ja osobiście popierałem bardziej wizję Pana z loczkami, ale ja się nie znam. A może wizja była dobra, tylko jak zwykle życie napisało swój własny scenariusz?

P.S. „Plebania”? Serio? Jeszcze Janusza Tracza tu brakuje kurwa.. Co prawda stanowiłby dla mnie jakąś konkurencję, ale przynajmniej miałbym z kim pogadać o teologii. :-)

Lluc93

Ale jak można oceniać wizję Mioduskiego po takim okresie czasu, z ludźmi Leśnego? Na jego wizję trzeba czasu, a według mnie akademia, szukanie młodych piłkarzy to jest droga Legii. Nie przepłaceni 30-latkowie+

Janusz Kibol

Lluc93 Dlatego użyłem sformułowania „być może”. Nie przesądzam czyja wizja w dłuższej perspektywie okaże się lepsza w praktyce. Mioduski zapewne nie złoży broni i będzie walczyło o realizacje tego co sobie postanowił. Jednak na tę chwilę wygląda to słabo, bardzo słabo. Legia zaliczyła taki zjazd niemal pod każdym względem, że to się w pale nie mieści. Dlatego zarzucanie Stanowskiemu akurat w tej chwili, że jechał po Mioduskim, jest trochę słabe. I o to mi tylko chodziło. Nie przesądzam, że aktualny prezes Legii poniesie ostatecznie klęskę. Dodam, że teoretycznie wizja Mioduskiego do mnie przemawia bardziej niż koncepcja Leśnego. Na papierze jest to bardziej racjonalne. Ale wszystko weryfikuje rzeczywistość. Ciągle pojawiają się jakieś nieplanowane problemy i przeszkody. Tak upadł już niejeden wydawałoby się idealny projekt. W Legii są panoszący się kibole, jest presja wyniku. Finanse opierają się na piarze i marketingu. Sponsorzy płacą za dobry wizerunek i możliwość chwalenia się mistrzostwem. Dlatego dla Legii priorytetem musi być wciąż wynik pierwszej drużyny. Bez wyniku klub cofnie się mocno jeżeli idzie o budżet, Za Legią nie stoi już wielki koncern ITI. Mioduski będzie musiał zrobić cięcia. Akademia to bardzo dobra droga. Jednak jeżeli Legia ma nadal mocarstwowe aspiracje, to opieranie się głównie na akademii nie wystarczy. Trzeba ściągać doświadczonych zawodników, którzy dadzą jakość. Jeżeli ktoś mówi, że teraz stawiamy na młodzież, to musi jednocześnie uprzedzić kibiców i sponsorów, że nie ma co się spodziewać dobrych wyników w najbliższym czasie. I teraz pytanie, czy środowisko skupione wokół Legii gotowe jest cierpliwie przeczekać okres ogrywania młodzieży? Przy czym nie wiadomo ile będzie to trwać czasu i jakie przyniesie skutki. Prawda jest taka, że najzdolniejsi zostaną i tak szybko sprzedani, a kasa pójdzie pewnie na załatanie dziur po braku pucharów itd. Legia moim zdaniem musi iść dwutorowo. Budowa akademii nie może być wymówką dla słabszej gry pierwszej drużyny.

Krzysztof.Reperowicz

Jeszcze Mioduski jest właścicielem więc nie wiadomo jak to się skończy. A jak ktoś siedzi całe życie w piłce i mówi że nie wiadomo czemu grają marnie, to chyba gówno wie.

Janusz Kibol

Krzysztof.Reperowicz Moim zdaniem gówno wie o piłce ten kto twierdzi, że wie o niej wszystko. Taki Jurgen Klopp wielokrotnie powtarzał, że nie ma pojęcia dlaczego jego Borussia znalazła się w kryzysie. A chyba jemu nie zarzucisz, że się nie zna? Zresztą inni wybitni trenerzy i prezesi, którzy zjedli na piłce zęby przyznawali nie raz, że nie wiedzą dlaczego drużyna w danym momencie gra słabo.

MaLk

Janusz Kibol
Konflikt właścicielski zaczął się w Legii w momencie, w którym Mioduski się zorientował w jaki sposób Leśnodorski prowadzi klub. Czyli permanentnie na krawędzi. Przejął klub po to, żeby to zastopować właśnie przewidując, że taka polityka MUSI prędzej czy później doprowadzić do rozkładu.

Podstawowa różnica pomiędzy Leśnodorskim a Mioduskim była taka, że ten pierwszy miał furę szczęścia, a ten drugi furę pecha. Na dobrą sprawę sposób zarządzania klubem przez Leśnodorskiego (zastaw się a postaw się) powinien rozwalić Legię już w zeszłym sezonie. Ale trafił się niezwykle szczęśliwy awans do LM, który uratował sytuację na rok, ale w perspektywie długoterminowej paradoksalnie tylko pogorszył sytuację. Bo Leśnodorski, jak wcześniej prowadził klub na kredyt, ale według skali przychodów z LE, tak w zeszłym sezonie ukształtował strukturę bilansową również na kredyt, ale w skali przychodów z LM. Zapomniał tylko o jednym – że budżet klubu piłkarskiego tworzy się średnioterminowo, nie jednorocznie, bo kontrakty zawiera się na więcej niż jeden sezon. Po awansie do LM jeszcze „zaszalał” zaciągając kolejne kredyty a konto. Nawet przychylając się do tego powszechnego mitu, że Legia „zapracowała sobie na ten awans w poprzednich latach”, to trzeba było pamiętać, że pomiędzy byciem rozstawionym w danej rundzie a wylosowaniem najsłabszej i jedynej amatorskiej drużyny spośród nierozstawionych jest jeszcze ogromny margines, w którym trafia się na wiele zespołów, z którymi nie będzie się faworytem. Leśnodorski miał to szczęście, że trafił amatorów, których – wcale nie tak pewnie (w pewnym momencie rewanżu przeciwnik był o jedną bramkę od odrobienia strat) ograł. Mioduski trafił na przeciętniaków, którzy okazali się być jednak o tę jedną klasę lepsi od amatorów i to wystarczyło do odpadnięcia z LM i LE.

Mioduski był za Leśnodorskiego wspólnikiem większościowym klubu. Jestem w stanie sobie wyobrazić jak się czuł, w momencie, gdy zorientował się jak Leśnodorski zarządza klubem. Że wszystko jest patykiem na wodzie pisane i na permanentnym minusie. Że w każdej chwili jego inwestycję może trafić szlag. Że nawet z milionów z LM nie zobaczy ani złotówki, bo Leśnodorski je wydał zanim wpłynęły nie zastanawiając się czy to się aby nie „rozłoży” jak drugi raz szczęście nie uśmiechnie. Że budżet jest tak rozdmuchany, że trzeba będzie dokładać do klubu nawet przy awansie do LE.

Z perspektywy czasu i tego, co się stało teraz: to Mioduski miał rację, kiedy krytykował co się dzieje w klubie (i czego nie mógł zmienić bez wykupienia wspólników ze względu na jakąś kuriozalną umowę, którą podpisał). Sposób zarządzania klubem musiał doprowadzić prędzej czy później do rozkładu Legii. Miał natomiast pecha, że fatalnie trafił z konsekwencjami tego zarządzania. Te przyszły po tym, jak usunął przyczynę, ale nie usunął jeszcze skutków tego zarządzania i nie zdążył klubu przeorganizować (zdołał ściąć tylko część „bizantyjskich” kosztów, przy okazji wypłacając jeszcze te słynne odprawy). Mało tego, przyszły po tym, jak wyłożył w cholerę kasy na wykup, kasy, którą mógłby wykorzystać np. dofinansowanie klubu w kryzysie.

Ogólnie, Mioduski dobrze przewidział nadchodzącą katastrofę. Ale z momentem na jej przeciwdziałanie trafił równie katastrofalnie…

Szczepek
Legia Warszawa

Fajnie to opisales.

facemob

To powinien być tekst na głównej stronie WESZLO :)

qdlaty81
WIDZEW

Panie Krzysztofie wlasnie takiej MERYTORYCZNEJ i chlodnej oceny w Pana tekstach brakuje.

Dzięki MALK

biggala2310

Krzysztof Stanowski 20 września 2016 roku po zatrudnieniu przez Bogusława Leśnodorskiego Jacka Magiery.

Źródło: http://weszlo.com/2016/09/20/jak-co-wtorek-krzysztof-stanowski-176/

legia2.png
Lluc93

Bo Magiera był zatrudniany przez Legię dowodzoną przez Leśnego, a Jozak przez Legię dowodzoną przed Mioduskiego. Nie rozumiesz różnicy?

Lluc93

Aj jaki ciężki jest los piłkarzy Legii. Zarabiają krocie w porównaniu do swoich umiejętności, potrenują godzinkę dziennie, a nawet w weekendy muszą pobiegać po boisku co dla Kucharczyka jest nie do pomyślenia! Po boisku siły biegać nie mają, ale po nocach szlajać się po klubach czy na warszawskie kurtyzany to już młodzi bogowie!

Taki Moulin, który sezon temu rzucał 40 metrowe piłki na nos, a teraz ani nie biega, ani nie potrafi podać piłkę na 3 metry celnie do kolegi. Ja rozumiem dołki formy, ale oni piłkarskiego abecadła zapomnieli?

Vuković płacze, że wsparcia nie ma od trybun. W trakcie meczów nie mają dopingu? I jak się odpłacają tym na boisku? Pokazują charakter? Czy jak po pi*dach spływają po nich kolejne porażki z Niecieczami? A odreagowują dopiero w nocy, tam gdzie nie potrzeba.

Nawet w takich prostych sytuacjach jak np. Angulo kopie w głowę Malarza i nikt nie ma pretensji pokazują, że mają wywalone na kolegów, ot odwalą pańszczyznę, pieprzną coś o graniu w niedzielę, a na koniec cyfry na koncie się zgadzają. I tutaj muszę zgodzić się z wpisem Dziekanowskiego, że docenią to co mieli w Warszawie jak ich stąd pogonią.

No nie, teraz w mediach będą robić z nich męczenników.

wojsal

Dlaczego jeden trener ma bronić 11-stu mężczyzn przed kibolami? Trener chyba nie jest od tego. Owszem, gdy trener jest z trampkarzami – to jest również odpowiedzialny za powierzone mu dzieci. Ale to chyba nie dotyczy dorosłych mężczyzn.

Maryla ostra jak na Euro

Można w jakiś sposób zareagować, jak Probierz chociażby

wojsal

Przecież to był show Probierza: nagrywane a kibice za płotem. Więc takie pokrzykiwanie na kiboli tylko po to by zaistnieć w mediach.

Znaffca

tak wojsal, a tutaj by go zabili…a najpierw połamali i i zgwałcili gdyby wykazał chodź wolę mediacji….. litości.

madoo

Ale przecież właśnie o to Stanowskiemu chodzi. Pisze, że nie wymaga od Jozaka, żeby zgrywał kozaka (hehe) i się stawiał, ale gdyby, tak jak mówisz, „zrobił show”, pokłócił się z kibolami, trochę się poszarpał (nic groźnego by mu się nie stało, bądźmy poważni), pograł na emocjach piłkarzy, to pewnie teraz widzieliby go w zupełnie innym świetle.
Z ogromną częścią tekstu się nie zgadzam, ale to akurat moim zdaniem w punkt.

Miszcz Joda

Ale za kogo Jozak miałby umierać?
Za Pazdana czy Moulina, którzy mają wyjebane na klub i fochują bo pies z kulawą nogą ich kurwa nie chciał latem?
Za Jędzę czy Kucharczyka co to trenują bo muszą?

yakaart

Probierz był przed kamerami, oglądało to tysiące osób, nie ma co porównywać do sytuacji w środku nocy na ciemnym parkingu.

Marek Bielski

„Dlaczego jeden trener ma bronić 11-stu mężczyzn przed kibolami?” Może dlatego, że jest częścią drużyny, a nic tak nie konsoliduje jak sytuacje skrajne.

Wróżka Weszława

30 letnich, wysportowanych chłopów miał bronić podstarzały pan z brzuszkiem… To raczej oni jego powinni bronić.

Marek Bielski

W takiej sytuacji nie jest ważne czy ma się brzuszek, pryszcza na nosie, czy włosy w uszach. Drużyna albo stanowi całość, albo istnieje podział na MY i ONI. Jak jest całością to cztery litery ruszy nawet ten co jest od mycia piłek i grzybków.

Browary KS

Kto by pomyślał, że w lidze szkockiej takie cuda się dzieją…

Darek Wądrzyk
Lluc93

Aa i czy tylko ja mam wrażenia, że przy wpisach Stanowskiego o Legii od pół roku na dole należy dopisywać *artykuł sponsorowany przez Bogusława Leśniodorskiego?

baran

Nawet jakby taki dopisek się znalazł, to co to zmienia? Fakty są takie że DM wiedział jaki klub i w jakim stanie finansowym, sportowym przejmuje do rządzenia. Siłą rozpędu zdobyli ledwo co mistrza, następnie wypad z eliminacji do pucharów, a teraz zaliczyli 5 porażkę w lidze. I za to wszystko odpowiada również Darek. Się nie wymydli żeby nie wiem jak chciał.

GRAND_CHAMP

No i dopiero teraz mając swoich ludzi, a nie tych pozostawionych przez BL może wdrożyć swój plan.

baran

Samodzielnie rządzi od co najmniej pół roku. To chyba był czas żeby nierobów wywalić. I co to za plan może być? Zapłacić jeszcze kilka rat ITI pieniędzmi zarobionymi przez klub i opitolić Chinolom za kilkadziesiąt banieczek, oczywiście do swojej kieszeni.

Miszcz Joda

Piłkarskich nierobów nie da się zwolnić. Pazdan czy Jędza ma płacone bo mu się należy niezależnie czy stoi czy leży.

baran

No właśnie. Umowa wiąże obie strony. Klub płaci za robotę, piłkarz ma obowiązki: pełnego zaangażowania w utrzymywaniu formy fizycznej na treningach, meczu, jak i w czasie wolnym. A jeśli z czwartku na piątek młodzi piłkarze z pierwszego zespołu oraz drugiego zespołu (strzelił chyba nawet bramkę) organizują sobie maraton po Warszawie, to kto nie dotrzymuje umów?

Miszcz Joda

Jeśli w umowie nie ma zakazu spożywania alkoholu to wolno mu chlać do upadłego. Są umowy, które zabraniają dla przykładu skoków na bungee.
A piłkarz ma zasadniczo stawić się o określonej porze, w określonym miejscu i w tym czasie ma ogólnie ujmując zapierd..ć.

Co do zasady w wolnym czasie może robić co chce.

Lluc93

Ale kiedy miał to robić? Podczas dwutygodniowej przerwy pomiędzy sezonami?

baran

Chyba znał kalendarz i mógł się przygotować obsadzając kluczowe stanowiska ludźmi którzy pasują. Widocznie uznał że jakoś to będzie ale się przeliczył. Dla mnie to na razie fakty wskazują, że się nie zna na prowadzeniu klubu piłkarskiego. I jest gorszym zawiadowcą od Bogusława. Co mnie osobiście martwi gdyż liczyłem na nowe otwarcie i wprowadzenie klubu i zarazem ligi na poziom sportowy średniaków europejskich. Teraz to tylko na chłodno przeanalizować sprawy i konsekwentnie rozwiązywać problemy.

qdlaty81
WIDZEW

Pol roku to mu zajelo zorientowanie sie w temacie od strony finansowej podejrzewam. Liczyl ze pion sportowy utrzyma poziom (w koncu do chuja pana zdobyli te miszczostwo). Prawda okazala sie jednak boleśniejsza.

Znalazl ciekawych ludzi do swojej wizji. Teraz trzeba dac tym ludziom popracowac i tyle. Wydaje sie ze to wszystko odbedzie sie kosztem pierwszej druzyny.

Sadze ze bardzo nie na reke byl mu jednak brak awansu do fazy grupowej LE. Kilka milionow euro po ulicy nie chodzi

baran

Jeśli zdecydował się na wykupienie Bogusława i Wandzla, to stan finansów, zobowiązania te najważniejsze to na pewno znał. To nie leszcz kupujący w ciemno.

qdlaty81
WIDZEW

Pewnie tak. Tym niemniej pion sportowy nie utrzymal poziomu 😉

I caly plan wzielo w leb

...i Bóg dotknął palcem małego Diego.
tam gdzie gra DiegoArmandoMaradona

Liga dzięki aktywności kibiców i prezesów robi się co raz ciekawsza.Natomiast poziom sportowy pozostawia duże pole do popisu. Należy zrezygnować z przerwy zimowej i grać na stadionie z zamykanym dachem , albo w halach, dodatkową rundę ligową podczas zimy.

711dronow

Jak w FIFA 98

karlos95

I po co te ciągłe ataki na Jozaka? Gościu stworzył fajny projekt w Zagrzebiu, ma ambicję na coś więcej, JM też miał fantastyczne doświadczenie, a jakoś nie było takiego najazdu. Co do wypowiedzi na konferencji to jest przecież odzwierciedlenie tego co wszyscy widzą. Piłkarze przeszli obok meczu z Lechem i tu nie ma co ich bronić. Są naszą stolicą no to idzie atak z każdej strony. Co do podbitego oka, to już kompromitacja totalna. To może niech trener się zacznie prosić o posłuch drużynę co? Jakoś trener Magiera bronił ich i odpłacili mu kapowaniem u prezesa. To jest ich zasrany obowiązek ze stosunku pracy! (Polecam przeczytać wywiad z trenerem Papszunem). I skoro grają na poziomie amatorów to tak ich trzeba traktować, bez walki to nawet na orlikach nie wygrają.

qdlaty81
WIDZEW

Wymagac to jedno.
Ale wymagac tak, zeby pilkarze chcieli isc za Toba w ogien to cos innego. Niestety. Tutaj klania sie psychologia zarzadzania. To ze im Jozak powiedzial co maja robic, to wcale nie znaczy ze oni to zrozumieli, a tym bardziej ze beda to robic. To wlasnie najwieksza sztuka – dobrac takich pilkarzy ktorzy beda robic co im sie powie i do tego sie z tego cieszyc. To jest rola.trenera.

Na razie albo Jozak tego nie umie albo ma pilkarzy debili (czemu bym sie nie zdziwil sluchajac kucharczyka czy Dąbrowskiego)

Paco Flores

Najbardziej obłudne i fałszywe w tym wszystkim jest zagranie Stano który bojąc się że otrzyma wilczy bilet od ”kibiców” Legii i Bogusia po całym zajściu powstały dwa artykuły i w ani jednym nie nazwano sprawy wprost,ze to nie kibice sa odpowiedzialni za to zajście na parkingu tylko po prostu kryminaliści,bandyci z Legii na czele z capo di tutti Staruchem
To pokazuje jaka z Ciebie miękka faja,a od Jozaka wymagałeś,aby sie postawił bandytą na parkingu echhhhh

Prejuce Nakoulma

Ja tam Mioduskiego popieram, widzi że z tego gówna bata nie będzie gdyby zatrudnił nawet Mourinho, to zaryzykował i spróbował czegoś nowego. Szkoda, że weszło już po kilku tygodniach próbuje go (Jozaka) sprowadzić do poziomu kompletnego idioty futbolowego. A tak naprawdę to Leśny z kumplami robi wszystko żeby dać Legii i Mioduskiemu popalić.

qdlaty81
WIDZEW

W Polsce nigdy sie nie szanowalo ludzi z pieniedzmi. Przeciez co oni moga wiedziec

JacekPlacek

Żeby nikt się nie czepiał: napad na piłkarzy uważam za bandytyzm.
Teraz do pana Staowskiego.
Jeśli piłkarze rzeczywiście woleliby wygrywać, lepiej zarabiać i dostawać powołania do kadry to niech na miły Bóg wygrywają.
Tymczasem patrząc na ich grę nie widać tej woli zwycięstwa.
Przynajmniej ja jej nie widzę.

Grimmy

A jeśli idziesz na rozmowę kwalifikacyjną do pracy i koniec końców okazuje się, że tej pracy nie dostaniesz, t odlatego, że nie chciałeś jej dostać, mam rozumieć? Czy tak trudno jest zrozumieć, że w życiu nie zawsze się udaje pomimo najszczerszych chęci i składa się na to czasem i 1000 większych i mniejszych czynników. Nie jestem pewny czy u piłkarzy Legii te chęci były najszczersze, nie siedzę blisko Legii, ale tego typu argumenty zawsze padają, kiedy piłkarze grają słabo. Otatnio przerabialiśmy to w Lechu. Po trzech słabszych meczach, piłkarze byli mieszani z błotem na forum, sprowadzani przez niektórych (nie wszystkich kibiców, większość była rozsądna) do roli gówna; w stosunku do Bjelicy było słychać głównie „WON!” od tychże, aż tu nagle wygrana z Legią, punkt straty do lidera i zmiana klimatu o 180*. Nie wiem, zdroworozsądkowo, tak logicznie, dlaczego piłkarze mieliby sami z siebie chcieć przegrywać, albo czemu miałoby im się nie chcieć walczyć na boisku, grać, robić to co kochają z myślą o lepszym jutrze? Bo dobre dzisiaj dla piłkarza daje lepsze jutro i może dać kosmiczne pojutrze – w długoterminowych kwestiach sportowo-finansowych. Takie miernoty mentalno-ambicjonalne z nich, że Legia to sufit ich możliwości, dochapali się bajońskich (z punktu widzenia szaraczka jak Ty czy ja) kontraktów? Myślisz, że takie pieniądze na takim Sadiku czy Pasquato robią wrażenie? Myślę, że wręcz przeciwnie. Że przyszli do Legii po to, aby wypromować się jak to miało miejsce w poprzednich sezonach dla kilku piłkarzy Legii. Dobra, przypuśćmy, że są totalnymi cipami i lesserami, to…Kto ich tu sprowadzał? Dlaczego władze nie sypnęły groszem aby sprowadzić lepszych? To może pretensje do władz klubowych za to, że przy kosmicznych pieniądzach zarobionych na europejskich pucharach i sprzedaży piłkarzy, w ich miejsce sprowadzają Wam totalne pokraki? Mylicie przyczynę ze skutkiem. Może tu właśnie jest pies pogrzebany? Jakie niby macie prawo wymagać od tych piłkarzy coś więcej!? Może akurat taki jest potencjał sportowy Legii Warszawa na chwilę obecną? Jakie przesłanki macie, aby wymagać od Pasquato, żeby był kozakiem? Gdzie on się sprawdził do tej pory? Nigdzie, to przeciętniak jakich mało. Sadiku? A co on wielkiego do tej pory osiągnął? Jedną bramkę na ME. Kilka bramek w przeciętnej lidze szwajcarskiej. Nawet nie był królem strzelców tejże. My w Lechu mamy obecnego króla strzelców ligi norweskiej (też skrajnie przeciętnej) i co? I nic, też nie strzela, grając przeciętnie. Gruby Berto jest idealnym przykładem Waszej polityki transferowej. Macie szrot i oddział geriatryczny, a Wam się wydaje, że samych asów macie, którzy bez problemu wciągną tę lige nosem – „tylko im się nie chce, leserom jebanym!” Czas spojrzeć na rzeczy, jak faktycznie się mają – na trzeźwo i przytomnie, a nie przez pryzmat dni dawnej wielkości. Rozsprzedali Wam kozacki skład, a naściągali w zamian odpadów. Co więcej, ci którzy zostali z tego składu, naturalną koleją rzeczy, zamiast młodsi – o dziwo! – robią się co raz starsi. Wiek piłkarzy, którzy wystąpili z Lechem: 37 – 32, 30, 30, 29 – 25, 27 – 26, 31, 22 – 26. Kto dopuścił do takiego stanu rzeczy? Wasi włodarze, do nich pretensje w pierwszej kolejności. Jakie Wy macie logiczne przesłanki aby czuć się lepszym od Lecha, Jagiellonii, Zagłębia czy jeszcze kilku innych drużyn? Ta Wasza warszawska pycha Was kiedyś zgubi…

GRAND_CHAMP

„PRZECIĘTNEJ lidze szwajcarskiej”.
A bo liga szwajcarska to pewnie taka jak szkocka – zaczynają się na tę samą literę, mało zespołów, z czego jeden znam – Basel, a reszta to pewnie jakieś ogóry…
Logiczne przesłanki są przede wszystkim takie, że powinniśmy grać w Lidze Europy, bo graliśmy z zespołem słabszym, a piłkarze dali dupy. I nie mów mi naprawdę, że Szeryf ma od nas mocniejszy skład. Za to reszta klubów poodpadała we wcześniejszych rundach lub nawet nie zakwalifikowała się do pucharów.
Czemu mamy usprawiedliwiać lesserów tylko dlatego, że to ktoś ich chciał? Co innego gdyby przyszli z własnej woli?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Jeśli Szwajcarska jest przeciętna, to jak mówić o polskiej? Nie odpowiadajcie!

Grimmy

A co niby nie jest średnią ligą? Kilka lat temu Lech Poznań rozjechał Grasshopper Zurich 6 – 1. Niby od tego czasu ta liga poszla tak do przodu? Mają jedno Basel i długo, długo nic. A że Sadiku to kiepski grajek, to sprawdź sobie jego strzeleckie popisy. Nie miał sezonu, żeby w lidze strzelił więcej niż 10 bramek. A że odpadliście z Sheriffem. Tutaj szereg rzeczy się zgrał ze sobą. Słaby trener, słaby skład itd. No ale jak chcesz to żyj sobie z przeświadczeniem, że Kopczyński, Mączyński, Broź, Kucharczyk, Sadiku, Pasquato, Jędrzejczak itp to skład na ligę mistrzów. Ja osobiście nie pamiętam, kiedy tacy słabi personalnie byliście…

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Zdjęcie profilowe Grimmy Ty to do mnie pisałeś? Uważam, że liga szwajcarska jest sporo lepsza od naszej i tyle. Uważam, że szwajcarska jest przeciętna, naszą zaś chyba jednak trzeba nazwać słabą. Na dziś na pewno trzeba.
Nie wiem dlaczego piszesz do mnie, że „odpadliście”, „byliście”… Nie jestem kibicem Legii, nie mieszkam w Warszawie, ani okolicach. Prawdę mówiąc jestem osobą raczej neutralną, bo moje miasto i okolice ma daleko do Ekstraklasy. Pewnie, jak każdy, swoje sympatie i antypatie mam, ale chyba nie aż tak, by mnie traktować jako Legionistę?

Grimmy

Pisałem do Granda, choć w sumie też odpowiada na Twój. Liga szwajcarska w odniesieniu do polskiej może wydawać się mocna, co nie zmienia faktu, że w skali Europy to liga przeciętna. Abstrahując od siły ligi, a skupiając się na samym Sadiku, to facet który lawirował pomiędzy drugą a pierwszą ligą szwajcarską. Nie miał sezonu w którym strzelił więcej niż 10 bramek w lidze. Legia ma po prostu bardzo przeciętny skład obecnie, a kibicom Legii wydaje się, że naszą ligę powinni wciągać nosem. To że nie wciągają nosem jest widziane przez kibiców Legii jako przejaw złej woli piłkarzy, ich tumiwisizmu, złego prowadzenia, a nie ogólnej pierdołatowości pogłębionej słabą formą i być może złym przygotowaniem fizyczno-taktycznym. Pasquato to nie VOO, Jędza jest znacznie słabszy niż sam był rok temu, czy Bereszyński, Sadiku to żaden Nikolić czy Prijović. Pazdanowi ponoć nie uśmiecha się dalsza gra w Legii. Radović kontuzjowany, nie ma Dudy. Brak każdego z tych piłkarzy jest widoczny w grze Legii. Ich zamiennicy są raczej przeciętni, a nawt z tak kozackim składem Legia nie wygrywała ligi w cuglach, prawda? Oczekiwania kibiców Legii są natomiast jakby Legia była Realem Madryt…

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Ok, zatem pełna zgoda, co do tego, że liga szwajcarska jest przeciętna, a nasza na jej tle, jest dużo, dużo słabsza.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Nie jest dużo słabsza. Bez jaj. Bazyl i nic więcej. Nawet Ruch ograł Vaduz.

Frenk

Nie widze w Lechu nikogo z tej ekipy Legii…A taki Kopczynski to nie wiem czy by znalazł miejsce w Warcince

13mistrz13

Jako legionista też nie widzę, jedna wygrana z Legia nie zmienia tego że wszystko już przegraliście i jesteście ciency jak barszcz

JacekPlacek

nie zapominaj ze Legia gra padake od poczatku tego roku a juz od poczatku obecnego sezonu nie gra kompletnie nic. Nie ma to nic wspolnego z jedna, jedyna rozmowa kwalifikacyjna.
Nie uda sie w pierwszej, drugiej czy trzeciej to uda sie w nastepnej. Trzeba tylko konsekwentnie probowac dalej.
Problem pilkarzy Legii polega na tym ze im sie nawet probowac nie chce. Jak pisalem wczesniej przynajmniej nie widac tego by probowali. Sam wiem ze obecny sklad Legii to nie gwiazdorzy swiatowego futbolu. Nikt tez nie oczekuje od nich fajerwerkow wiedzac ze z zagranicy przychodza do nas odpady z tamtejszych lig. To czego sie od nich oczekuje to zaangazowanie i jezdzenie na tylkach z mysla o osiagnieciu sukcesu. Mozna przegrac ale po walce a nie odbebnieniu 90 minut.
Na temat Lecha i waszej polityki transferowej wypowiadal sie nie bede bo mnie ten temat zupelnie nie interesuje.

facemob

Grimmy pierwsze zdanie Twej wypowiedzi pogrąża Cię totalnie.

qdlaty81
WIDZEW

Sadze ze przez beznadziejna polityke transferiwa polecial zewlakow i jego koledzy (chukwy, sanogo, pasquato, sadiku). Zewlak zreszta sam przyznal ze nie wiedzial co ma robic jako dyrektor sportowy wiec robil co uznal za stosowne. To pokazuje kompetencje poprzednich wlodarzy klubu ktorzy zatrudnili amatora zwiazanego z klubem (czyt. fajnego kolege).
Mioduski powinien wprowadzic troche profesjonalizmu. A to bedzie bolalo. Zewlak i kolesie juz polecieli. Magiera i jego sztab rowniez. Teraz kolej na pseudo gwiazdy. Dokladnie tak jak napisales. Pilkarzyny o marnych umiejetnosciach a wyobrazeniach ze sa gwiazdami (bo maja gwiazdorskie kontrakty)

GRAND_CHAMP

Umówmy się, jeśli Jozak nie ma prawa zjebać piłkarzy, bo był tylko trenerem akademii Dinama, to nie mają tego prawa również wszyscy trenerzy Ekstraklasy poza Probierzem, Fornalikiem, Skorżą i Urbanem, bo można uznać, że co najmniej wice Ekstraklasy to jakieś osiągnięcie.
A już bardziej poważnie to nie ma wątpliwości po wynikach tejże akademii, że Romeo zna się na trenerce jak dziwka na seksie i kwestią czasu jest zanim ogarnie ten bajzel. Największym problemem jest paradoksalnie… duża ilość czasu ponieważ do przerwy zimowej gdzie będzie mógł zacząć budować drużynę po swojemu zostało 2 miesiące z hakiem.

Maryla ostra jak na Euro

no wiadomo prowadzenie akademii=trener pierwszego zespołu

GRAND_CHAMP

Poprawiam: prowadzenie czołowej akademii*, czytanie ze zrozumieniem się kłania

Maryla ostra jak na Euro

nie wiem jak ci się może równać prowadzenie akademii, gdzie wychowujesz młodych niewyszlifowanych piłkarzy, których później albo sprzedajesz, albo wrzucasz do pierwszego składu z trenowaniem zawodników, których w większości już nie ukształtujesz piłkarsko, przecież to są zupełnie różne funkcje w piłce
a do grudnia to on z tych piłkarzy to zbuduje co najwyżej ludzkie domino

GRAND_CHAMP

A co takiego trudnego jest w byciu pierwszym trenerem, że szef CZOŁOWEJ akademii mógłby sobie nie dać rady? Stano podkreśla, że mamy do czynienia z MP, ale na chwilę obecną ten zespół jest totalnym średniakiem Ekstraklasy. I gdyby nie ten fakt pewnie nie byłoby całego szumu.

Maryla ostra jak na Euro

to, że zarządzasz innym materiałem, w akademii sam wynik nie ma znaczenia, w pierwszej drużynie ma
to jest jak akademia DInama i zespół Dinama, jak to określiłeś „CZOŁOWA” akademia i mało znaczący zespół
no bycie trenerem może nie jest niczym trudnym, ale rolę jakie dostajesz w akademii, a rola menadżera pierwszego zespołu to inne bajki

Wróżka Weszława

Gdyby Stano był prezesem Realu albo Barcy to niedopuścił by do zatrudnienia Zidana czy Guardioli, bo kogo oni wcześniej trenowali? Juniorów?

Roben_
Partizan

Przecież legiunia miała odjechać tej marnej lidze na niespotykaną odległość.

A co do tendencyjności:
Błazenada: „Największa błazenada dla mnie to jednak Pogoń. (..) W Szczecinie kuriozum: działacze ogłosili, że ucinają pensje piłkarzom”
Nieznacząca bzdura: „Te wszystkie poprzednie bzdury – typu odbieranie wejściówek na strefę VIP, przekwaterowanie do gorszego hotelu, czy zamrażanie wyjściowek – to, no właśnie, bzdury. ”

Czy takie zachowanie również nie podchodzi pod błazenadę?

legła.jpg
GRAND_CHAMP

A w Poznaniu miało rodzić się coś dużego. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz polskie dziennikarstwo w formie.

Tekker

Typ wrzucił śmiesznego mema a ten spina dupę o Poznań – typowe 😉

GRAND_CHAMP

Poza memem jest też tekst jakbyś nie zauważył, gdyby był sam mem to bym nie odpowiadał

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Czamp! Hint: Pogoń nie jest z Poznania, ale zawsze z entuzjazmem doceniam twe fobie! :)

Znaffca

„– Hej, bronisz piłkarzy, to powiedz dlaczego tak źle grają, co?
W tym właśnie rzecz, że w piłce czasami… nie wiadomo.”
No właśnie, że w tym wypadku wiadomo…. kwestia zaangażowania. Zawsze może zabraknąć umiejętności, czy kondycji ale żeby tak olewać grę…. to nawet na złe przygotowanie fizyczne nie można zwalić(notabene fatalne).

Zaznaczam, że nie jestem za rękoczynami. Niemniej jednak potrafię sobie wyobrazić wkurwienie ludzi którzy jadą kilometry za drużyną a jeszcze w sobotę wczesnym ranem, w znanym klubie w Wawie słyszą od piłkarzy, że mecz wygramy i nie olejemy go. …………jak wieść internetowa niesie.
I dodajmy do tego, że to była podobno recydywa ze strony grajków.

Tomasz Kurzak

Ja rozumiem, że dawanie komuś po ryju bo słabo się wywiązuje ze swoich obowiązków jest jest chore. Jednak bronienie w tej sytuacji piłkarzy jest prześmieszne. Jeszcze oczywiście standardowa wstawka o tym jak to obecny zarząd zrobił źle, oraz wybrany przez ten nowy zarząd trener – och jaki zły, nie ma doświadczenia. Pański idol z ukochanej Barcelony, niejaki Guardiola miał wielokrotnie mniejsze doświadczenie w kierowaniu zespołu i się udało. Jakby zatrudniali (jak jeszcze nie pracował w Hoffenheim) Nagelsmanna to pewnie powstałaby seria prześmiewczych artykułów, że pewnie do Rado będzie mówił per Pan i kto to w ogóle jest. Otóż to może wyjść i może nie wyjść, ale do tego musi dostać porządnych zawodników i dostać czas, a nie jak sugerujesz dostać po mordzie po 3 kolejkach w nowej pracy, żeby jednemu czy drugiemu zaczęło się chcieć grać.

GRAND_CHAMP

Ale Guardiola przebył drogę jak wielu trenerów – były piłkarz, trenował rezerwy…

Tomasz Kurzak

No i Guardiola to geniusz przecież, a Jozak geniuszem był do czasu objęcia Legii. Pamiętasz chyba artykuł o Dinamie po którym myślałem, że to jakiś wręcz zbawiciel futbolu i mistrz nad mistrzami. Dziś się okazuje, że niekoniecznie. Nie ważne, że asystuje mu ktoś z doświadczeniem. Coś podobnego jak Antiga i Blaine w siatkówce – wyszło mistrzostwo świata. A Antiga miał mniej wspólnego z trenerką (nie miał nic) niż Jozak, który z młodzieżą pracował, prowadził ją, był asystentem i jak to samo weszło powiedziało – jest geniuszem.

GRAND_CHAMP

Oczywiście się zgadzam, to było nawiązanie do bezsensownego komentarza wyżej nt. Magiery. Tak przy okazji mamy narzekanie na częste zmiany trenerów, a dziennikarze najchętniej pozwalnialiby wszystkich.

KazimierzWichura

Mam pytanie Panie Krzysztofie . Z gory mowie ,ze jest Pan swietny w tym co robi . Dobre pioro , ciekawe ksiazki , ale czy sam pan sie troche po drodze nie zagubil w tym wszystkim ? .z jednej strony potepia pan atak i slusznie , lecz z drogiej strony pamietam jak Miodulski pisal ,ze boi sie ktos bedzie grozil jemu rodzinie i ,ze sie obawia itp zupelnie Pan to olal i wysmial czlowieka , a teraz gdy doszlo do patologicznej sytuacji odwraca pan kota ogonem . To noe przestoi dobremu dziennikarzowi ,ktorego szanuje .

Tomasz Kurzak

Dlaczego wstawiasz spację przed znaki interpunkcyjne? Przecież tego się czytać nie da, tak oczy bolą.

gryf01

Jak za patologię odpowiedzialny był Leśny, to Mioduski się jej obawiał. Teraz Mioduski sam jest odpowiedzialny za patologię, więc… wszystko jest w porządku.

DrMabuse
Wisła Kraków

Ja bym jednak sprobował pozgadywać przyczyny słabszej gry druzyny Legii.
1. Zmiany w kadrze.
Odeszli Nikolic, Prijovic, Ofoe. Odejscie Nikolicia w duzej mierze zawdziecza Legia polityce Magiery, odsuwajacego Nikolicia od gry w LM, ktorej bez tego gracza by zwyczajnie nie było. Odejscie Niko było kamyczkiem uruchamiajacym lawinę. Za chwilę na pomysł odejscia wpadł Prijovic. Z perspektywy czasu uwazam, ze zgoda na jego odejście była powaznym błędem, bo lawinę nakreciła. Kolejnym elementem tej lawiny była Vadis Story, a poklosiem – niechec i niezadowolenie tych piłkarzy, ktorym casusow Prijo i VOO powtorzyc juz nie pozwolono (Pazdan, Moulin).
2. Slabosc trenerska Magiery
Tu w zasadzie ogranicze się do jednego – zawieszenie się taktyczne Magiery na VOO i nieprzygotowanie zadnych wariantów zastepczych.
3. Slabe transfery latem.
No, tu juz konczy się rola prezesa L i zaczyna rola Mioduskiego, ktory najnormalniej na swiecie spudlowal.

GRAND_CHAMP

Ad. 3. Raczej Żewłakowa, który pochodził z ekipy Leśnego.

MaLk

Daję plusa zwłaszcza za jedno zdanie z punktu pierwszego.
To dla mnie zastanawiające, jak wiele osób zdołało już zapomnieć o kulisach odejścia chyba najważniejszego gościa w zespole Legii, czyli Nikolicia.
Czy perspektywa krótkiego pobytu Vadisa potrafiła aż tak namieszać kibicom w głowach, że nie zauważyli, że Legia była tam gdzie była (mistrzostwo, LM) głównie dzięki bramkom Nikolicia? Że to on ciągnął Legię w lidze i – praktycznie jednoosobowo – w eliminacjach LM? I że ten Nikolić wcale nie chciał jakoś straszliwie z Legii odchodzić, a po prostu się wkurzył, że wywalczył awans, zrezygnował z transferu do Hull City (w wieku, kiedy był to dla niego ostatni dzwonek na grę w poważnym klubie z silnej ligi) po to żeby grać w LM i… Magiera wysłał go na ławkę?
To odejście Nikolicia było największym osłabieniem Legii w ostatnim czasie. I akurat tego odejścia można było uniknąć, w przeciwieństwie do Vadisa czy Prijovicia, którzy tylko marzyli o tym, żeby z Legii uciec.

facemob

Ake Nikolica nie było juz w połowie zeszłego sezonu. Czyli co Magiera wszystko oparł o Ofoe?

facemob

Ake Nikolica nie było juz w połowie zeszłego sezonu..

Joy Division

W Puszczy Niepołomice nie grają amatorzy… chyba…

Azzurro

Niestety, Ci piłkarze ostatnio zachowują się, jakby grali w Puszczy Niepołomice. Skoro są piłkarzami mistrza Polski, to może powinni zacząć udowadniać to na boisku? Jozak pewnie oglądał poprzednie mecze Legii, a obserwując ich postawę – na jego miejscu – faktycznie miałbym wątpliwości, czy Ci zawodnicy są psychicznie przygotowani na grę pod taką presją wyniku.

werseo

„Legia nie jest już ani potęgą sportową, ani organizacyjną” a kiedykolwiek była? xD

711dronow

No przecież miała dwie jedenastki – na mistrza i wicemistrza. Obydwie potężne jedenastki tak zdominowały ligę, że siedziały w obranych zbrojach jeszcze kwadrans po zakończeniu swojego ostatniego meczu w sezonie

werseo

legie należałoby wyjebać do c-klasy, sędziowie nie mieliby pod kogo gwizdać i liga zrobiłaby się przede wsystkim uczciwsza, co mogłoby przyciągnąć więcej sponsorów.

GRAND_CHAMP

jak zwykle merytorycznie i w punkt

podsluch
narzeczony Ketsi

Co to są „wyjściówki”?

Tomasz Kurzak

Premie za pojawienie się na boisku. Coś podobnego do premii za bramkę, asystę, czy czyste konto.

bastion79
KS Milan

Co do zasady to się zgadzam, że piłkarzy/sportowców trzeba wspierać, pozytywnie motywować do cięższej pracy. Jest natomiast jedno ale: to polska liga i polscy piłkarze! Niestety, dali się poznać jako wyjątkowi leserzy, nieudacznicy, sprzedawczyki meczów, zwalniacze trenerów, dziwkarze, alkoholicy, hazardziści i wiele innych. Długo, niesamowicie konsekwentnie pracowali na swoją opinię. W ostatnich czasach infrastruktura w klubach zdecydowanie się poprawiła, w takiej Legii piłkarzom nic nie brakuje do treningu, regeneracji, monitorowania organizmu (zdrowia), pensja, stadion, kibice, no kurwa wszystko aby podnosić swoje umiejętności. Wątpię również, że zależy im na zwycięstwach i awansach. Przykładem Jędza, Mąka, Pazdan, Malarz, Kuchy, Broź. Dla mnie to chłopaki wybrali spokojną emeryturę, a wyzwania (wyjazd na zachód i walka o skład) dawno odpuścili. Spadek po Leśnym. Tak więc niech zapierdalają. Ps niech tylko ktoś nie pomyśli, że pochwalam rozmowy wychowawcze, a zwłaszcza przemoc. To jest dno dna.

Urkides
Legia Warszawa

Czasami zastanawiam się nad rolą pierwszego trenera. Bo niby ma pomocników w każdym aspekcie zajęć. Ma trenera bramkarzy, przygotowania fizycznego, analityków. To po co on właściwe jest potrzebny? Nie mam doświadczenia w trenowaniu piłkarzy ale mam pewne doswiadczenie w biznesie w którym rolę takiego pierwszego trenera pełni prezes firmy. Jeśli firma jest duża to również ma pomagierów do wszystkiego ale to on podejmuje decyzje a szczególnie w trudnych momentach.
Bardzo istotne jest jakich ludzi sobie dobierze bo to oni wykonują postawione zadania i jeśli robią to źle albo postawione zadania są ponad realne możliwości to zwykle jest krach i wzajemne pretensje.
Nie wiem dlaczego wszyscy twierdzą że Jozak nie ma kwalifikacji. Wiedzę teoretyczną ma na pewno ogromną. Przecież Bielica byl jego studentem i jakoś nikt nie twierdzi że czegoś mu brakuje jako trenerowi.
Jozak jest facetem który w pewnym sensie wyznaczał albo przewidywał trendy w piłce. Przecież jeśli się najpierw selekcjonuje chłopaków a potem trenuje to trzeba doskonale wiedzieć jakie cechy mentalne, techniczne i fizyczne powinni mieć żeby osiagnęli sukces. Tak więc pod względem można go uznać za kogoś z topu futbolowego.
Jeśli może na czymś polegnąć to na niespodziewanym dla niego poziomie piłkarzy. Oczywiście niskim.
Kiedyś czytałem wywiad z jakimś znanym trenerem z zachodu i on tam powiedział że nie musi tłumaczyć zawodnikom jak się poruszać po boisku kiedy każe im grać 3 obrońców, oni to wiedzą.
Kiedyś zapytali Polańskiego który akurat kręcił film w Polsce z polska ekipą, jak jest róznica między kręceniem filmu w Polsce i w Hollywood? Odpowiedział że jak kręci w Hollywood i na planie potrzebny jest młotek to wystarczy że wyciągnie rekę i dostaje młotek bo tam wiedzą że on w tej chwili jest potrzebny. W Polsce trzeba to tłumaczyć. Czyli krótko mówiąc brak profesjonalizmu.
Więc pozostaje mu układać sobie zespół pod swoje koncepcje gry.
Co ma zrobic trener jeśli mówi zawodnikom żeby się pokazywali do gry i grali szybką piłką jeśli oni tego nie robią? W polskiej lidze szybkość gry piłką jest na niskim poziomie a jeśli grają wolno to co może doradzić trener?
Moulin jak przyszedł do Legii grał szybko i do przodu a teraz ślimaczy sie po boisku jak cała reszta. Dlaczego? według mnie dlatego że nie ma z kim grać i jest zniechęcony. Z polskiej ligi wszyscy z ambicją gry na poziomie muszą spierdalać bo tu się można oduczyć grania na poziomie.
Jeśli chodzi o incydent to ja bym nie rozmyślał na temat jak klub ma ukrywać zawodników przed bandytami tylko co zrobić żeby tych bandytów wyeliminować ze stadionów.
To jest rak który toczy polską piłkę. Nie jedyny oczywiście ale jak się ma raka mózgu i żołądka to się nie wybiera który leczyć tylko leczy się obydwa. Drugim rakiem jest brak szkolenia i mimo gadaniny na ten temat nie widać dynamiki w zmianie sytuacji.
Nie widać jakiegoś planu.
Jozak był w chorwacji gościem który tworzył program szkolenia dla piłki młodzieżowej, czy u nas jest wdrażany taki program? Czy w teren jeżdżą te grupy konsultantów do mniejszych klubów żeby podnośić poziom trenerów? Czy jest jakiś skok jakościowy i ilościowy w szkoleniu trenerów. Nie ma. Zamiast tego wieczne pierdolenie o tym jakie mamy plany. To zrealizujmy chociaż jeden z tych planów zamiast o nim gadać.
A jeśli chodzi o szyderę to Stanowski powinien połknąć język, bo to jego portal wyjechał na szyderze i wciąż na niej jedzie.

JJarecki

Podoba mi się uwaga o Polańskim. Dodam swoją, też jako analogię. U Polańskiego ma zagrać dębowe biurko, które nawiasem pisząc tylko stoi i wygląda. I jest przytaszczonym na plan dębowym biurkiem, choć widz nie wsadzi łapy przez ekran i nie sprawdzi, czy aby nie jest ze sklejki, czy tektury? U nas zaraz kombinowanie, żeby wyglądało jak coś… Efekt żaden, bo sama podstawa jest skłamana. To się liczy nawet w świecie iluzji, a co dopiero w widowisku rozgrywanym na żywo.
– Dlaczego biurko ma być lite, dębowe?
– Bo na jego blacie najlepiej prezentuje się mosiężny przycisk do papieru.
I od nowa.
– Dlaczego mosiężny, a nie aluminiowy, tylko pomalowany odpowiednio.
Tak można bez końca i to się nazywa „profesjonalizm z kośćmi”.

Urkides
Legia Warszawa

No więc u nas profesjonalizm jest jak Yeti, wszyscy o nim mówią a jeszcze nikt go nie widział. A już kompletnie nie widać profesjonalizmu u dziennikarzy. Nikt nie potrafi przeanalizować gry tylko wiecznie pieprzą o kompromitacjach albo wpadają w szczenięce zachwyty.
Pamiętacie mecz Termalika – Legia? Legia dostała 3-0 przez cały mecz mając przewagę i prowadząc grę ale Termalice wpadło. Jakie były tytuły? Kompromitacja, beznadziejna gra, bezsilna Legia. Ok, Legia dostała baty ale gra wyglądała dobrze i tylko proste błędy indywidualne i szczęście przeciwnika spowodowały przegraną.
Co po takim meczu ma powiedzieć trener zawodnikom? Panowie graliście beznadziejnie? Myślę że dyletanci dziennikarscy w pogoni za tanią sensacją nakręcają newsy i tyle. Żadnego kontaktu z rzeczywistością.
jeśli Jozak ma według nich odmienić grę Legii po miesiącu pracy to ja tych panów nie chcę słuchać bo to są dyletanci.
Mam pytanie do Stanowskiego, jakie doświadczenie w prowadzeniu seniorskich zespołów miał Guardiola obejmując Barcelonę i jakie doświadczenie miał Zidan obejmując Real?

facemob

taktyka itp

JJarecki

Z perspektywy czasu zauważcie, że Legia mistrzostwo Polski po prostu wyszarpała. Nie jest tajnym dokumentem tabela z bilansem mistrzowskiej drużyny na własnym stadionie 8 – 8 – 3. To bardzo wymowna statystyka, świadcząca o słabości drugiej linii oraz trudnością z kreowaniem gry pod własne dyktando. A ciągle czytam, że klub stracił jakiegoś bożka grającego w pomocy i teraz nie potrafi…
Od dawna nie potrafi. Zęby bolą od oglądania gry po obwodzie na zasadzie twoja-moja. Bez ryzyka, ciągu na bramkę i przede wszystkim bez sensu.
Nie tylko napastników brak, ale prawdę pisząc, brakuje po prostu dobrych piłkarzy w każdej formacji, a oceniam pod kątem poziomu naszej ligi, nie żadnej tam LM.

gryf01

Osobiście spodziewałem się, że Mioduskiemu zajmie trochę czasu zanim zrozumie na czym polega praca prezesa klubu. Dlatego wiedziałem że będzie gorzej, przynajmniej przez jakiś czas. Ale w najgorszych koszmarach nie spodziewałem się takiego spektakularnego upadku. Że z solidnego, dobrze zorganizowanego klubu którego zazdrościła nam cała Polska, Legia w przeciągu kilku miesięcy stanie się takim pośmiewiskiem.
Ale nie ma co rozpaczać, bo to do niczego nie doprowadzi. Legia nie raz bywała już w kryzysach, za Leśniodorskiego też się to zdarzało. Zawsze umiała z nich wyjść. Teraz też może, jeszcze nic nie jest stracone. To jeszcze może być bardzo udany sezon, MP i PP są ciągle w zasięgu. Dlatego mam prośbę: Panie Mioduski – niech pan zajmie się tym klubem na serio chociaż przez parę tygodni. Porozmawia z Jozakiem, piłkarzami i szefem ochrony – ustali plan działania. Tu wszystko jeszcze da się naprawić, potrzeba tylko spokoju i dobrych decyzji. A jeśli nie ma pan ochoty albo czasu żeby się w to bawić, to niech pan zatrudni kogoś żeby zrobił to za pana. Bo Legia tego teraz bardzo potrzebuje.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Wiesz jaki błąd, moim zdaniem, popełnia Mioduski? Chce kierować Legią, jak każdą normalną firmą. Piłka nie ma wiele wspólnego z zasadami normalnego rynku.

gryf01

I niewykluczone, że masz dużo racji. Nie winię Mioduskiego. Ja sam nie mam pojęcia jak zarządzać polskim klubem piłkarskim. Tak samo jak nie wiem jak zarządzać, na przykład, lotniskiem. Jedyne co wiem, to że jeśli ktoś powierzyłby mi takie zadanie, to co najmniej przez jakiś czas cierpieliby z tego powodu i pracownicy lotniska i pasażerowie.
Czuję się właśnie jak pasażer lini lotniczych Legia, których pilotom właśnie ktoś spuścił wpierdol bo byli non stop spóźnieni a teraz czekam na następny lot z duszą na ramieniu :(

Urkides
Legia Warszawa

Gino, a skąd czerpiesz taką wiedzę? Prowadziłeś dużą firme albo klub że tak autorytatywnie się wypowiadasz? A może znasz Mioduskiego i gadałeś z nim o jego koncepcji prowadzenia klubu?

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Napisałem, że tak jest moim zdaniem, zatem mogę się mylić, bo, jak słusznie zauważyłeś, nie gadałem z Mioduskim. Co do kwestii prowadzenia dużej firmy, a w zasadzie kwestii prowadzenia dużej grupy ludzi, to tak, mam spore doświadczenie.

okok

W formie. Dobrze sie czytalo!!!

mazi krk

W tej drużynie nie ma ducha,albo przytłaczają ich oczekiwania.Wieteska w Górniku błyszczy,Michalak błyszczy w Wiśle Płock.Nawet Sulley błyszczy w słowackiej ekstraklasie.Dziwne to wszystko.

Mecenas_Misiura

To jest to sławne wprowadzanie młodych do drużyny, z czego słynął trener na lata, kolega Pana Krzysztofa. I trenerski nos. Za to Moneta został, całkiem nieźle wypada co jakiś czas w III lidze.

Lelumpolelum

Ale co piłkarze zrobią z tą bandycką akcją na parkingu? Są jakieś zgłoszenia na policję czy cuś? Mogą w takiej sytuacji żądać rozwiązania kontraktu z winy klubu, bo klub nie zapewnił bezpieczeństwa, bo klub umywa ręce i nie podejmuje działań przeciwko pseudokibicom?

sothis

Lesny zainwestowal w Legie 2 ml zl a po kilku latach dostal 25.Takie fakty

Lukas

A ja nie rozumiem jednego – jak ktos pyta „co sie stalo z Legia z poprzedniego sezonu ?”. Tak jakby ta Legia z poprzedniego sezonu to byl jakis dominator Ekstraklasy. Wystarczy spojrzec na wiosne , juz po tych odejsciach Prijovicia i Nikolicia. Legia byla najlepsza na wiosne , zdobyla najwiecej punktów – ale nie dominowala. Nie zachwycala swoja gra. Legia na wiosne odniosla 11 zwyciestw – tyle samo co Lech Poznan. 6 z 11 zwyciestw – to zwyciestwa 1 bramka róznicy. 4 z 11 to zwyciestwa dwoma bramkami i tylko jedno przekonujace 6-0 nad Termalika. Zachwycal na wiosne to Lech Poznan , a nie Legia. To Lech czekal na swojego kolejnego rywala zeby wpakowac mu te swoje 3-0 (start Lecha , 4 z 5 meczów na poczatku rundy wiosennej zakonczylo sie wynikiem 3-0). Lech przegral bezposrednie mecze z Legia i przegral przez to mistrzostwo. Na wiosne Legia zdobyla 38 pkt , Lech 37 pkt. Legia byla lepsza od Lecha , ale naprawde minimalnie. Ale zostawmy Lecha , nie o tym chcialem. Chcialem tylko zwrócic uwage na to ze z tego wcale nie dominatora ligi , wyciagnieto dwóch najlepszych zawodników – Odjidje Ofoe i Radovicia. I nikt tak naprawde ich nie zastapil. Legia na wiosne wygrywa 6 z 11 meczów tylko 1 golem róznicy , zabiera sie jej 2 najlepszych zawodników i ktos pyta – „a dlaczego oni nie wygrywaja ?”. Nie wygrywaja i nie beda wygrywac. Graja obecnie na miare ich obecnego potencjalu. Przede wszystkim bledy popelniono przy transferach. Sprowadzono slabych pilkarzy , w dodatku nie przygotowanych i za pozno. I znowu – porównajmy to z Lechem Poznan.
Transfery Lecha :
3 czerwca – Dilaver
17 czerwca – De Marco , Situm i Rakels
19 czerwca – Barkroth
28 czerwca – Gytkjaer
7 lipca – Vujadinovic
14 lipca – Janicki
Pierwsza kolejka w lidze to w przypadku Legii i Lecha odpowiednio 15 i 16 lipca. Jak widac Bjelica mial Dilavera 1,5 miesiaca , De Marco , Situma , Rakelsa i Barkrotha – miesiac. Gytkjaera – prawie 3 tygodnie przed liga.
A teraz transfery Legii :
4 lipca – Moneta
6 lipca – Maczynski
10 lipca – Hildeberto
13 lipca – Sadiku
20 lipca – Pasquato
14 sierpnia – Inaki Astiz
Do tego Pazdan , Jedrzejczyk , Nagy , Hamalainen czy Szymanski rozpoczeli zgrupowanie 26 czerwca. Ale zostanmy przy transferach – transfery w Legii zrobiono w trakcie sezonu ligowego , a nie przed ! W dodatku przyszli zawodnicy kompletnie nie przygotowani , którzy nie grali w pilke chyba z pól roku jak Hildeberto. I ktos teraz pyta – „a dlaczego Legia gra tak slabo ?”. Wlasnie dlatego. Dlatego ze za polityke transferowa odpowiadal jakis kompletny baran , który nie zrobil transferów w pore i sprowadzil jakis nieprzygotowany szrot w dodatku za pozno. A pozbyto sie dwóch najlepszych zawodników (Radovic jeszcze jest , ale kontuzjowany). Wladze klubu nie pomogly Jackowi Magierze , a przy pierwszej okazji daly mu kopa w dupe i wywalili za drzwi. Taka jest prawda o dzisiejszej Legii. I na koniec dodam tylko – ze to nie odpali lada moment. Przed Legia najgorszy sezon od lat.

gryf01

To chyba najlepsza analiza obecnej sytuacji sportowej Legii. 100% zgody.
Ja co prawda, ciąglę się łudzę, że Legii uda się to jeszcze jakoś ogarnąć. Nie stracić za dużo do liderów, utrzymać się w PP, Rado i Berto wyzdrowieją, zimą jakieś wzmocnienia… Ale może to tylko niepoprawny optymizm kibica :(

FCKierpce

Robienie z „kryzysu” Legii jakiegoś nieprawdopodobnego zagadnienia psychologicznego miałoby może sens, gdyby ekstraklasa to był sport na profesjonalnym poziomie. No nie jest. Jest to liga, w której na samej ambicji i jeżdżeniu na dupie można naprawdę wiele ugrać – w końcu dookoła sami amatorzy. Problem może ma podłoże psychologiczne, ale wynikające nie z jakiegoś „zacięcia się” czy innych tego typu rzeczy, tylko z tego, że piłkarzyki noszą dupę wyżej od głowy i tyle. Myślą, że coś osiągnęli, obrażają się na cały świat, tworzą zamkniętą, hermetyczną grupę, która uważa, że jest ponad przeciętnym zjadaczem chleba. Potrzeba kogoś kto ich pogoni. Do roboty albo z klubu.

yakaart

Daleki jestem od stwierdzenia że te wszystkie artykuły są sponsorowane przez Leśnodorskiego ale od dłuższego już czasu wiem jedno, jeżeli tylko Dariuszowi Mioduskiemu choć trochę powinie się noga zaraz pojawi się na ten temat artykuł/wypowiedź Pana Stanowskiego. Szkoda że przy tych wszystkich wpadkach B. Leśnodorskiego nie było to tak wytykane a zdecydowanie było co. Było co w trakcie jego pracy w Legii jak i po tym jak ją skończył.

Co do Jozaka powiem tak. Od dwóch tygodni jesteś w nowym kraju, w nowym klubie. Środek nocy na parkingu, żadnej ochrony, i podbija 50 karków. Ma Pan pewność że jak się odezwie, zareaguje to skończy tylko z podbitym okiem? Ja nie. Kompletnie nie wiedziałbym pewnie czego się spodziewać. Gdybym w danym kraju pobył trochę, poznał ludzi, miasto, klub, jego kibiców i wiedział czego w takiej sytuacji mogę się spodziewać pewnie też wiedziałbym na co mogę sobie pozwolić, jak daleko mogę się posunąć mając pewność że nie wyląduje na oiom-ie.

Jeżeli natomiast chodzi o CV Jozaka i doświadczenie trenerskie to wielu trenerów dostawało pracę w silniejszym klubach mając mniejsze doświadczenie. Czasami to wychodziło, czasami nie ale krytykowanie kogoś od pierwszego dnia jego pracy jest kompletnie nie na miejscu i podchodzi mi pod ogólną krytykę wszystkich działań Mioduskiego. Niestety ale tak to wszystko po prostu wygląda… trochę szkoda.

Lukas

Moim zdaniem nie na miejscu jest zachowanie Jozaka. Nie chodzi mi o ta sytuacje na parkingu , bo tu faktycznie – nie wiadomo czego mógl sie spodziewac. Mógl na tej sytuacji sporo wygrac , broniac pilkarzy – nie zrobil tego i tez nie mozna mu miec tego za zle. Nie stanal w ich obronie na parkingu i tez zlego slowa na niego powiedziec nie mozna , tak jak napisales – w pelni sie zgadzam. Nie podoba mi sie za to ze jest z druzyna dwa tygodnie i pierwsze co robi to krytykuje druzyne w mediach. Jest krótko , 2,5 tygodnia. Zrozumialbym jeszcze , gdyby to zrobil pracujac w klubie troche dluzej. A on jest krótko , nie zmienil praktycznie nic – ani taktyki , ani skladu w porównaniu do Magiery. A przy pierwszym niepowodzeniu leci do mediów i krytykuje pilkarzy. Typowe zagranie pod publike. Pokazuje ze „to nie ja przegralem , to ONI”. Po co to ? Nie mozna bylo pojechac po nich w szatni ? Przegrywa ta szatnie juz na starcie.

yakaart

Niestety słowa wypowiedziane na konferencji po meczu… słabe to było strasznie. Na tym etapie pracy w Legii kompletnie niepotrzebne i niestety ale przegrał w ten sposób bardzo dużo, inteligentny facet a zrobił taką głupotę.

Yo

Leśniodorski Bogusław na ministra finansów! To jak genialnie zarobił kasę, na przygodzie z Legią i w jakim świetle oprócz (mimo)tego się postawił po wsze czasy kibicom, to majstersztyk! I możecie go nazywać koralikiem, burakiem etc etc, ale nie zmienia to faktu, że facet albo jest geniuszem, albo sprzedał duszę diabłu. Jeszcze raz powtórzę – majstersztyk!
Co zaś do felietonu, użytego w nim gifu oraz oceny sytuacji – pełna zgoda.
I gówno mnie obchodzą powody napisania tego tekstu – czy na zamówienie, czy z serca, czy z chęci wbicia szpili. Obchodzi mnie, że jest dobrze napisany i opatrzony argumentami. Ps Jak powiedział pan od truskawki na torcie – liczą się detale. Takim detalem który ostatecznie położył Legię, jest oświadczenie, które wydała po pobiciu piłkarników. Żenujące, chujowe, tchórzliwe i kurewsko słabe.
Tyle.

MaciekGKS

Nic o Katalonii? Trochę jestem zawiedziony.

tristan

Straszne.

0nyx

czyżby prezes Mioduski zatrudnił armię trolli internetowych którzy tak zaciekle go bronią? wygląda to dosyć żenująco

Juventino

Stano a porozmawiales chociaz raz, tak szczerze, z Mioduskim? Zdajesz sobie sprawe, ze nikt nie bierze Twoich wypocin na powaznie bo masz jasno okreslone ktora strone trzymasz?? Chocbys sie zesral i najbardziej merytorycznie napisal swoj feletion(ik) to i tak wiadomo komu kule oblizujesz…

Miszcz Joda

Panie Stanowski. Debili Pan z czytelników niech Pan nie próbuje robić.
Po co ten cyrk i na siłę udawanie obiektywnego i rzeczowego? Z Leśnym była wódeczka i misie a od Mioduskiego kop w dupę.
Co do meritum.
Mioduski sprowadził 5 piłkarzy. W kadrze jest 18 piłkarzy od Leśnego. W tym takie asy jak Chukwu, Sanogo, Cierzniak, Suleimani, Kulenović czy Moulin.
Jak sam napisałeś nie da się ich wypierdolić bez wypłaty całości kasy. A na to Legii nie stać. Podobnie jak na lepszych piłkarzy. Wszystko dzięki Bogusławowi Szczodrobliwemu, który na Hamę, Necida czy jakiegoś no name’a z Afryki nie szczędził grosza (w sumie ponad 2 mln eur), ale nie chciał dać 200 tys eur podwyżki Nikolicsowi bo przecież takie bramki jak Niko czy Prijo to byle trampkarz by strzelił.
Posprzątanie syfu w klubie piłkarskim nie zajmuje kwartał czy rok. Jak ktoś narobi konkretnego syfu to posprzątanie bajzlu trwa długo. Przykład bagno w MU po Fergusonie i Moyesie.
Nie oceniam DM pozytywnie. Po prostu na ocenę za wcześnie. Co do Słońca Warszawy Prezesa Milionlecia oceniać nie tylko można co i trzeba.
Przypominam, że Cupiałowa Wisła też szalała póki kurek z kasą nie został brutalnie przykręcony. To samo spotkało Legię. Gdyby nie długi (te długi których wg Pana niby Legia nie miała) to pole manewru byłoby większe. Tak może w następnym sezonie bajzel da się ogarnąć. Oby tylko Legia doczekała tych czasów walcząc o Puchary a nie o górną połówkę tabeli.

FELÉ

Jakie bagno po Fergusonie masz koleżko na myśli, bo chyba się tu niejasno wyraziłeś.

Miszcz Joda

Przepłaceni i wypaleni piłkarze. Problemy z przygotowaniem fizycznym (ostatnie dwa sezony).
Brak perspektywicznych graczy w kadrze.
Wskazanie następcy i tragiczne tego konsekwencje dla klubu (Moyesa).

Fergie zostawił po sobie spaloną ziemię.

FELÉ

O tym, że to On wskazał Moyesa jako swojego następcę już sam zaprzeczył, był to wybór całego zarządu, Ferguson po prostu nie miał obiekcji wierząc w krajana, ale to jednak „drobna” różnica. Tymi przepłaconymi i wypalonymi piłkarzami z problemami z przygotowaniem fizycznym jakoś zdobył mistrzostwo kraju, więc to jeszcze za jego kadencji funkcjonowało jak trzeba. Inna sprawa, że potrafił wyciągać z tych piłkarzy 101% umiejętności, Moyes ani z resztą Van Gaal tego nie potrafili. Ten drugi jak się teraz okazuje robił jeszcze większy ferment, a mimo to Mourinho jakoś pożar ugasił. To była dopiero paląca się ziemia, która dogasała DOPIERO za kadencji VG. Nijak się to ma do sytuacji w Legii, w której postawiono na głowie dosłownie wszystko i wszyscy chcą gasić pożar w popłochu z kilku stron jednocześnie. Nadal jest szansa, że wszystko się unormuje. To jest klub piłkarski, jeden sezon, jeden odpowiedni człowiek i mówimy o innej rzeczywistości.

Grimmy

Śmieszy mnie to, że zwolennicy DM rozczulają się nad trudną sytuacją finansowo-sportową zostawionej Legii przez BL, uparcie pomijając fakt, że DM był w strukturach Legii cały czas. Ba, był większościowym udziałowcem. Brał udział w procesie decyzyjnym od początku do końca, o wszystkim co w klubie się dzieje wiedział i na wszystko miał wpływ. On nie przyszedł pół roku temu jako nowy właściciel, on tam jest od kilku lat. No chyba, że było inaczej, chyba że miał wszystko w dupie i zostawił pełną swobodę działania BL i MW. No ale przecież nie, przecież w wywiadach się licytował z BL, kto więcej dobrego zrobił, kiedy trwały przepychanki. O jakim zostawianiu spalonej ziemi przez BL zatem mówimy? Konflikt średnio mnie obchodi, nie mój cyrk – nie moje małpy. Ale kreowane DM na tego dobrego, a BL na tego złego uważam za śmieszne…

FELÉ

Zdjęcie profilowe Grimmy jak w ogóle można rozczulać się nad sytuacją finansową kurwa klubu, którego roczny przychód to ok. 100 mln zł, przy czym drugi Lech ma raptem „tylko” 60. To jest prawie dwa razy tyle, a my w tym momencie mówimy o jakiejś skrajnej biedzie. W głowie mi się to nie mieści i tu już nie ma znaczenia, kto jest dobry, a kto zły.

Miszcz Joda

Czy ty sprawdziłeś te bzdury. Otóż układ był inny. Wandzel, Leśny i Mioduski mieli po 1 głosie. Prezesem był Leśny i to on organizował bieżącą działalność. Mioduski sprawował nadzór ale nie mógł Leśnego i Wandzla w niczym przegłosować.
W momencie jak zaczęło się palić w dupkach (spłata zadłużenia) to nagle akcja wykup ruszyła.

Grimmy

Tak, tak, czytałem te same wywiady co Ty, w których DM mówił o koleżeńskich układach, że zgodził się na (niekorzystny dla siebie) układ partnerski, gdzie był trójpodział władzy decyzjnej na równych dla wszystkich stron warunkach, pomimo, że DM miał 60% udziałów, a MW i BL po 20%. Jakim skończonym naiwniakiem trzeba być, aby na coś takiego się zgodzić? Zgodzenie się na taki układ było jego błędną decyzją, błąd kardynalny, który zapoczątkował łańcuch błędów. Później obudził się z ręką w nocniku i twierdził, że on o wielu rzeczach nie wiedzał co robił Zacny Bogusław. To jak, on wspólnik większościowy nie kontroluje działalności spółki? No chyba nie, bo on, do momentu medialnego wybuchu konfliktu pojawiał się w klubie raz w tygodniu, pokazać się na stadionie na meczu…Czy to dobrze o nim świadczy w kontekście prezesowania i dalszego prowadzenia Legii?Dla mnie jest on gospodarzem z szeregiem błędnych decyzji już na starcie. Doszukiwanie się, który z nich był gorszy, jest jak wybór między złem, a mniejszym złem. Jeśli dalsza jego działalność będzie wyglądać podobnie do tego, co obserwowaliśmy do tej pory, to marnie widzę to wszystko.

gryf01

Grimmy, nie ma co deliberować z kibicem Lecha o tym kto jest najlepszym trenerem czy prezesem Legii. Wiadomo, że w jego opini, układ Leśny/Magiera, kiedy Lech zawsze dostawał w dupę, był tragiczny dla Legii i prowadził do katastrofy więc dobrze, że to należy już do przeszłości. Natomiast układ Miodek/Jozak to fantastyczna para i oby rządzili Legią jak najdłużej, bo to szansa na normalność, którą zaobserwowaliśmy w ostatnią Niedzielę.
Kibice Lecha szaleli z radości na forach po tym jak Mioduski wygrał walkę o władzę i trudno im się dziwić. Czasy kiedy dostawali regularne baty nieuchronnie zbliżały się do końca. Niestety, przynajmniej narazie, wygląda na to, że mieli rację.

Grimmy

Gryf01, jestem kibicem Lecha 😉 Jednak szanuję BL za umiejętność zrobienia sportowego sukcesu – w zasadzie historycznego sukcesu. Historia pisała się na naszych oczach. Totalna dominacja sportowa (mam na myśli liczbę trofeów – nie styl) na przestrzeni 5 lat. Seria jakich w polskiej piłce klubowej na palcach jednej ręki można policzyć – chyba tylko Górnik miał lepszą serię. Wiesz, nie jestem w stanie powiedzieć, czy kawalkada BL nie zakończyłaby się totalną finansową katastrofą. Być może plan DM długofalowo okaże się lepszy, a na pewno bezpiecznejszy. Jednak mam takie przeczucie, że DM choćby za sterami Legii spędził i 20 lat, to nie powtórzy sukcesu sportowego BL i kibice Legii za tym okresem będą tesknić. Oczywiście to nie był sukces samodzielny BL, bo MW i DM również brali w nim udział. Chociaż niezaprzeczalnie twarzą sukcesu był BL.

gryf01

Jeżeli tak, to jesteś trzeźwo myślącym wyjątkiem. To była seria która rzadko się zdarza i masz absolutną rację, że w tej chwili nie wygląda jakby DM dał radę tą serię przedłużyć, nie mówiąc już o powtórzeniu. Chociaż oczywiście, nic jeszcze nie jest stracone.
Drużyną która teraz wygląda na najlepiej zorganizowaną w lidze jest niestety właśnie Lech. Popularność, najlepsza szkółka piłkarska, do tego fakt, że nie zwolnili Bielicy, wytrzymali ciśnienie i postawili na stabilizację, już daje efekty. Choć narazie może być tak, że Lech wygląda tak dobrze tylko na tle walącej się Legii. Zobaczymy – Europa pokaże.

Rojber Hultajski

vmasz racje ja jako kibic Lecha tak właśnie chciałem żeby bylo

MaLk

Zdjęcie profilowe Grimmy
Popełniasz dosyć istotny błąd, zakładając, że wspólnik/akcjonariusz bądź rada nadzorcza wie o wszystkim, co się w klubie dzieje i na wszystko ma wpływ. Sorry, ale to świadczy o nieznajomości zasad corporate governance w dużych spółkach…

Zasadą w spółce akcyjnej jest (w bardzo dużym uproszczeniu) to, że wszystkim rządzi zarząd. Rada nadzorcza zbiera się zwykle raz na kwartał i sprawdza (mniej lub bardziej dokładnie, ale na bazie tego, co przedłoży zarząd) aktualną sytuację spółki oraz wyraża zgodę tylko na „największe” umowy oraz raz w roku ocenia sprawozdania finansowe i sprawozdanie zarządu z działalności spółki. Akcjonariusze pojawiają się w zasadzie tylko raz w roku na zwyczajnym walnym zgromadzeniu i decydują o tym, co zrobić z zyskiem/stratą, czy zatwierdzić sprawozdania i udzielić członkom zarządu i rady absolutorium, względnie udzielają zgody na „super-strategiczne” umowy.

Nie wspominając już o tym, że Mioduski nie był akcjonariuszem spółki Legia Warszawa, tylko jednym z trzech wspólników spółki Legia Holding, która jest jedynym akcjonariuszem tej „piłkarskiej” spółki. Czyli automatycznie był pozbawiony możliwości bezpośredniej realizacji uprawnień „właścicielskich” wobec Legii (co było tym łatwiejsze, że Legia Holding jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, gdzie wiele rzeczy można było mu zablokować) i mógł działać wyłącznie przez radę nadzorczą.

Jeśli się do tego doda, że rada nadzorcza działa kolegialnie (czyli uprawnienia nadzorcze ma cała rada, a nie poszczególni jej członkowie, a jeden jej członek może zostać bez problemu przegłosowany) i nie może wydawać zarządowi wiążących poleceń co do sposobu zarządzania spółką, to bez problemu można zrozumieć, że Mioduski mógł wielu rzeczy nie być świadomy, nie akceptować i nie uczestniczyć w procesie decyzyjnym, zwłaszcza jeśli zdał się na umiejętności Leśnodorskiego i specjalnie się nie angażował w bieżącą działalność, ograniczając się do analizy tego, co mu Leśnodorski na posiedzeniach rady przedstawiał, a sam koncentrował się na działalności w organizacjach międzynarodowych czy przygotowywaniu akademii.

Wtedy prawdopodobne jest, że o rzeczywistym stanie finansów spółki mógł się dowiedzieć dopiero z podsumowania wcześniejszego sezonu (15/16), z ponad rocznym opóźnieniem. Czas na podsumowanie sezonu 15/16 w Legii wypadał akurat gdzieś na przełomie jesień/zima 2016.
To by się akurat składało z tym, kiedy rozpoczęły się spory między nim a Leśnodorskim…

Miszcz Joda

Ale co będziesz tłumaczył kibicom, których nie interesują klubowe finanse tylko „dominacja” nad kirwa gigantami piłki klubowej typu Piast (budżet 24 mln pln) czy Jagiellonia (budżet 46 mln pln). I z takimi potentatami Legia walczyła do ostatniej kolejki.
Ja nie twierdzę, że BL to zły był. Tylko nie patrzę na to przez pryzmat różowych okularów.
-Klub zadłużył w piździec.
-Z piłkarzami pił wódkę i szlajał się po klubach.
-Nikogo przez 5 lat nie postawił do pionu za melanż.
-Miał jakieś dziwne układy z kibolami.
-Nie ogarniał klubowych finansów albo zwyczajnie o nich kłamał.
Kiedyś Dortmund odniósł większe sukcesy dzięki przeinwestowaniu. I gdyby nie pomoc Bayernu to by pewnie klub dopiero wracał na salony. To tak dla kontekstu, żeby tylko gabloty nie podziwiać, ale też klubowe finanse obczajać.

ziomboi

Remontada Legii trwa, trener juz sie ujawnil, za pare miesiecy poleci, Szopen myslal, ze znajdzie kogos odpowiedniego, slabo. Sklad z zeszlego roku to bylo apogeum, choc gdyby Lesny zostal jestem przekonany, ze karuzela krecilaby sie dalej, nikt nie patrzylby na wydatki, tylko na rosnace zyski. Tak po ludzku, kurwa, popatrzcie na Szopena, jak to mialo sie udac???

zielonywojownik

Ale pierdzielenie o tej straconej szansie. Rozumiem, że facet który dopiero co zaczął tu pracować i niektórych imion i nazwisk może nawet jeszcze nie zna, ma rzucić się w tłum kiboli i postawić na szali swoje dobre imię i być może zdrowie? Niby czemu? W imię czego?
Fajnie tak sobie pisać pierdoły z fotela, co? Jak byś był w jego sytuacji, to nawet byś tam nie stał, tylko byś uciekał najdalej jak się da.

Wicher

Zgadzam się w całej rozciągłości. Co do Legii to już wszystko zostało powiedziane. Patologia to przy tym pikuś. Co robi Pogoń? A czy ktoś pyta chorego psychicznie co on robi? Kolejny klub, który powinien spaść aby nauczył się szacunku. Chcieli zdyscyplinować piłkarzy a zrobili z siebie idiotów. Zapłacą im połowę pensji, a resztę przyniosą im w zębach do marca i jeszcze kurwa grzecznie przeproszą, albo wypad z ligi. Czy tak ma działać poważny klub? No chyba nie. Zachciało im się bawić w Ruch Chorzów. Ciekawe co by zrobił taki prezes jakby piłkarze zastrajkowali i 3 razy nie wyszli po przerwie na boisko, albo w ogóle na mecz. Wtedy obsrałby się jeden z drugim. Dla piłkarza klub to miejsce pracy, miejsce gdzie zarabia pieniądze. Ani kibice, ani prezesi nie potrafią tego pojąć.

Lluc93

Na serio to, że ktoś dostał z liścia czy tam szturchnięty to podchodzi pod pobicie? Czytają tytuły szmatławców to ktoś nie w temacie może sobie wyobrazić, że ich do lasu wywieźli i do drzewa przywiązali i groby im musieli kopać, a każdy z opuchniętym ryjem do domu wrócił.

Grimmy

Art. 217 § 1. Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Patolem jesteś, że dla Ciebie musi być uszczerbek na zdrowiu, aby coś kwalifikowało się pod pobicie? Nie chcę wysnuwać daleko idących wniosków, ale mentalność, której dałeś wyraz w Twoim poście jest jednoznaczna…

Wicher

A jakby cie dopadło 20 chłopa i każdy sprzedałby ci po karku, liściu i dalby kopa w dupę to byc gadał, że nikt cie nie pobił tylko szturchnął? Ty w ogóle wiesz co piszesz?

Marek Bielski

Link do artykułu Marka Pyzy na portalu wPolityce, pod znamiennym tytułem „Mioduski, matole, twój klub rozwalą kibole….”
https://wpolityce.pl/sport/360702-mioduski-matole-twoj-klub-rozwala-kibole-czy-legia-powie-nie-bandytom

crespo1

Jak się Stano nie opamięta z tymi tekstami o Legii to sam niedługo dostanie podobny wpierdol jak piłkarze. Co jak co, ale jego obsesyjna narracja zaczyna już wkurwiać kibiców Legii.

Wicher

A dlaczego nie 1 na 1? Każdy mocny w gębie jak ma kolegów za plecami. W Łodzi tez tacy kozacy a jak wyszło 1 na 1 to łepek wytrzymał dwa ciosy. Pewnie zebrałby więcej ale po drugim padł sztywny. Tacy właśnie jesteście.

Maro

To teraz czekamy na komentarz o Grosiku w kasynie.

jaydee

Tak czytam i czytam…. W artykułach i komentarzach do tej sprawy pojawia się tylko jedno – trener to powinien zrobić to i zachować się tak. Mimo tego, że taka sytuacja nie ma prawa mieć miejsca, nikt nie mówi Panie Redaktorze o zachowaniu kolegów piłkarzy, którzy tego wp…..olu nie doświadczyli i ile to pokazuje o szatni.

Piotr Szkudlarek
Warta Poznań

Magiera to trener przecietny. Jesienia lige ratowal mu Nikolic ktoremu nie dawal grac w LM a wiosną ciagnal wszystko Odidja. Legia w 2 lata rozwalila scauting. Juz transfery Necida i Chukwu pokazaly ze bedzie tylko gorzej. Poza Nagym i Szymanskim nie ma nikogo rokujacego na dobry zarobek w perspektywie roku, poltora. Zamiast drogiego Pasquato nie siegnieto po darmowego Lipskiego mimo ze byl rozgrywajacym mlodziezowki a wiec teoretycznego zaplecza teamu Nawalki za ktorego nie musiano nic placic. Legia wymaga zmian bo jest stara kadrowo i pelna kolesiow na stolkach. Jesli wroci Bogus to z tym co tu teraz jest tez niewiele zdziala…

711dronow

Szymański to ogórek

Claptone

Wiesz co, Stano? To jest, kurwa, już obrzydliwe. Przekraczasz granice, o ile zawsze w każdym Twoim beefie z kimś byłem po Twojej stronie, a było ich zaskakująco dużo (choć oczywiście Tobie to bez różnicy, nawet nie jesteś tego świadomy, bo ta moja strona taka była bardzo taka… prywatna), co nie jest przypadkiem. Śledziłem je sobie, nawet jeśli bez popcornu, tak z zaciekawieniem, tak teraz, naprawdę nie mogę już czytać. Doceniam lojalność wobec kolegi, też stawiam ją sobie wyżej niż średnia w społeczeństwie, ale to jest jakieś znęcanie się nad niewinnym człowiekiem, mającym jednak wizje rozwoju czołowego polskiego klubu i generalnie mającym masę zalet. Wygląda to niesmacznie, bo dotychczas ofiarami był inny typ człowieka, taki, któremu lekcja pokory by się przydała, a obecnie przesadzasz i przekraczasz granice, zwłaszcza jedną taką – dobrego smaku. Jest w Tobie taka potrzeba by sobie kogoś obrać za cel i się znęcać? Wydajesz mi się w tej chwili tak bardzo niewiele różnić od tych gości bijących piłkarzy, tylko formy używasz innej.

Pociung getra w góre
RTS Widzew

W Warszawie kibice napierdalają własnych piłkarzy, ale dla Stano, to Pogoń jest patologią bo na kilka dni wstrzymała kasę. Zaiste….

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY