LIVE: Powrót weteranów. Brożek i Boguski z receptą na problemy Wisły?
Weszło

LIVE: Powrót weteranów. Brożek i Boguski z receptą na problemy Wisły?

Może nie debiutuje Michael Owen, może tylko Owen walijski, może zarazem otwierając rozdział samodzielnej kariery trenerskiej, pierwszy raz w życiu prowadząc seniorów. Nie zmienia to jednak faktu, że jesteśmy arcyciekawi tym co pokaże Lechia pod jego wodzą, nawet ze świadomością, że… przecież tak naprawdę rozliczać go będzie można za jakiś czas. Ale kto wie, może już dziś będzie widać zalążęk tego, co chce wprowadzić? Z całym szacunkiem dla Pogoni, Korony, a nawet hitowo zapowiadającego się meczu Wisły z Jagiellonią, najciekawsze co zdarzy się w Ekstraklasie dzisiejszego dnia, to gdański debiucik. Z drugiej strony życzymy sobie, by każdy kolejny mecz przebijał poprzedni. Zapraszamy na sobotni Live!

22:24 Koniec meczu.

Weźcie się, piłkarze, zastanówcie nad sobą, bo po tym, co zobaczyliśmy tej soboty, nie chcielibyśmy z wami ubić muchy w kiblu. Żenada totalna, nie ma co pisać. Do jutra, oby było lepiej niż dzisiaj. Poprzeczka wisi gdzieś na wysokości połowy najniższej izby w kopalni w Wieliczce. Żeby ją przeskoczyć wystarczy nie być dziadem. Niestety, obawiamy się, że to i tak będzie niewykonalne zadanie dla futbolistów z polskiej elity.

22:17

Przepiękne podsumowanie meczu. Novikovas z rzutu rożnego… źle. Piłka jednak do niego powraca, jest w narożniku, przekłada sobie na prawą nogę… Źle, w pierwszego obrońcę. Rykoszet i… futbolówka znów ląduje pod jego nogami! Niestety, tego już było dla Novikovasa za wiele – przepuścił ją pod stopą i stracił.

22:09

Dziesięć minut do końca. W brzuchu to przyjemne uczucie, które najczęściej da się odczuć 24 grudnia przed południem.

22:07

Są miejsca, w których Polacy grają dobrze w piłkę. Od pewnego czasu jednak nie należy do nich Polska.

22:06

Hah, Buchalik po raz drugi w tym meczu zrobił Pawełka, tym razem wypluł piłkę przed siebie, ale minimalnie za wolny był dobijający w tej sytuacji Świderski. 77. minuta, Jagiellonia przejmuje inicjatywę. Żarty się, kurwa, skończyły.

22:03

Najbardziej nas jednak rozczula, że ta Jagiellonia, która dzisiaj nie miała jeszcze ani jednej składnej akcji, ani pół okazji bramkowej i ani pół dobrego zagrania, może po tym meczu zostać liderem ligi. Ale wśród jednookich królem jest ślepiec. Wersja ekstraklasowa – wśród ślepców królem jest ten, który ma odrobinę farta.

22:01

21:52

Ale nam podniósł ciśnienie Sekulski. Jakaś kompletnie nieistotna sytuacja, a ten się wykłóca zza linii końcowej, jakby wiślacy właśnie porwali mu brata i torturowali na środku boiska na oczach niereagującego arbitra. Sędzia – oczywiście swoją drogą bardzo dziś słaby – podbiega do niego i upomina, ten dalej się kłóci. Żółta kartka – dalej się kłóci, fika, skacze do tego sędziego, zbliża swoje czoło do jego czoła, generalnie pajacuje jak nastolatek przed pierwszym razem na widok starszych dziewczyn w klubie nocnym. Za takie zachowania powinna być od razu druga żółta kartka, a potem jeszcze jakaś kara od Komisji Ligi. Wiele rzeczy nas wkurwia, ale to wieczne machanie łapami, szydercze oklaski, śmiechy czy zwykłe pyskowanie do sędziów to jest porażka totalna.

21:48

Sytuacja wygląda tak, że piłkarze mszczą się za udane zagrania. Ktoś wykonał ładny przechwyt? No to ja na wszelki wypadek stracę, nie może się powodzić gnojkowi. Wykonałem w miarę fajny drybling? A, to teraz sobie kopnę w aut, bo w sumie dlaczego nie. W efekcie na każde udane zagranie (raz na dziesięć minut) przypada jedno zagranie złe tuż po oraz kilkadziesiąt zagrań złych pomiędzy tymi dobrymi.

21:41

A co tam w drugiej połowie?

21:29

A jako rozrywkę w przerwie możecie potraktować wrzucony właśnie tekst o kuriozalnych wypowiedziach prezesa Pogoni Szczecin, Jarosława Mroczka. Całość TUTAJ.

No, super. Gyurcso, podobnie jak Delew, dostali wolne w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, co jasno pokazywało, że Pogoń jako klub jest na wakacjach, ale oczywiście pan Mroczek widzi to inaczej. Teraz musicie trzymać się naprawdę mocno.

– Wiemy, jak dużo dzięki grze w kadrze mogą uzyskać zawodnicy, ale też klub. Kierowaliśmy się dobrem Pogoni i kibiców. Na spotkanie z Andorą przyjeżdżali przedstawiciele trzech dużych drużyn, które były bardzo zainteresowane ściągnięciem Gyurcso. Nie przyjechaliby do Szczecina na mecz ligowy. Wydawało się, że transfer jest formalnością, Adam już witał się z gąską. Ale zagrał najgorszy mecz w kadrze i zawalił gola. To był koniec. Ale mogło być odwrotnie. Jakby Gyurcso został sprzedany, mielibyśmy dużo środków finansowych, żeby zrobić takie transfery, o jakich wszyscy tutaj marzyli.

Przeanalizujmy tę wypowiedź.

Trzy kluby chciały reprezentanta Węgier. Transfer miał być formalnością, a kasy z transakcji byłoby tyle, że Pogoń mogłaby kupić piłkarzy, o jakich wszyscy marzyli. I te trzy kluby – chcące wydać duże pieniądze – nie miały zamiaru pofatygować się do Szczecina na mecz ligowy, prezes mówi o tym, jakby przyjazd do Szczecina był w ogóle jakąś daleko posuniętą fantastyką, a skauting generalnie w futbolu nie istniał. Zamiast więc piłkarza regularnie obserwować, wszystkie trzy kluby uznały: – Podejmiemy decyzję na podstawie meczu z Andorą!

Co tam, że w Andorze grają amatorzy, co tam, że do Andory dostać się wcale nie jest łatwiej niż do Szczecina. Lecimy wszyscy na to piłkarskie wypizdowo i tam podejmujemy finalną decyzję. Gdyby tylko w Andorze Gyurcso zagrał dobrze, to wpadłyby ze dwie bańki euro, a tak – dupa blada, konto puste. 

21:21

Miał być VAR, jest VR. Zamiast Video Assistant Referee – Virtual Reality. I w dodatku coraz bardziej virtual, coraz mniej reality.

21:17 Koniec pierwszej połowy!

Ech, oglądamy i oglądamy… Wiemy, jak to zabrzmi, ale naszym zdaniem powinien być rzut karny dla Jagiellonii. Mimo że na stadionie jest pierdyliard sędziów i jeszcze system weryfikacji wideo, karnego nie ma. Miłośnicy teorii spiskowych w polskim futbolu zazwyczaj nas bawią, ale od pewnego czasu VAR po polsku wygląda jak próba skompromitowania tego przecież bardzo słusznego w założeniach programu.

A sama połówka trochę jak Pawełek – ogląda się śmiesznie, z bananem na ustach, ale jednak trochę wstyd, że takie rzeczy w Ekstraklasie.

21:12

Właściwie zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że VAR jest głównie na ozdobę. Przed momentem odgwizdana ręka po zagraniu głową. Jak tu wierzyć, że w Ekstraklasie wyjdzie cokolwiek, skoro nie wychodzi nawet oglądanie meczu na ekranie?

21:06

Mariusz Pawełek konsekwentnie – spieprzył siatkarskim odbiciem, uratował siatkarskim odbiciem. Spieprzył – bo zamiast piąstkować piłkę przy dośrodkowaniu, próbował ją zbić a’la Mariusz Wlazły. Uratował – bo mocny strzał Carlitosa z najbliższej odległości sparował przyjęciem a’la Krzysztof Ignaczak.

A po chwili rzut rożny i co robi Pawełek? No odbija po siatkarsku, co ma zrobić bidny. Jego szczęście, że po raz kolejny kompletnie zdezorientowani tym niecodziennym stylem gry są piłkarze Wisły.

21:03

Małecki wbiega z lewej strony pola karnego, ma przed sobą tyle miejsca, że mógłby spokojnie stworzyć swój zespół hip-hopowy i nagrać klip z udziałem pomalowanych na srebrno cadillaców, a i tak zostałoby jeszcze sporo miejsca na dogranie dokładnej piłki. Oczywiście zgodnie z przewidywaniami płaska centra zostaje przecięta przez Pawełka.

21:00

– 30 minut za nami – pociesza komentator.
– 60 przed nami – rozbija marzenia o twardy bruk bezlitosna i smutna ligowa rzeczywistość.

20:52

Liczba udanych zagrań zawodników obu zespołów od momentu, gdy ich pochwaliliśmy: 0.

20:44

Szykuje się naprawdę fajne widowisko, Brożek miał już drugą niezłą sytuację, ale po raz drugi na granicy przepisów w polu karnym wygarniają mu piłkę obrońcy. Wisła gra jednak szybko, dynamicznie i dość przebojowo, co – biorąc pod uwagę obsadę bramki Jagiellonii – może zwiastować gole. Inna sprawa, że na razie typowego Pawełka zrobił Buchalik, mijając się z dość prostą piłką. Jego błąd naprawiają obrońcy, nadal 0:0. Ale na tle wcześniejszej mizerii – całkiem sympatyczny mecz. Były już celne podania, nawet dwa z rzędu, był udany drybling, a to wszystko w zaledwie piętnaście minut. W poprzednich 180…270… Do równego rachunku: w poprzednich 500 minutach Ekstraklasy nie doczekaliśmy się nawet tego.

20:39

Ależ blisko był Carlitos/Brożek. Doskonałe podanie po skrzydle do hiszpańskiej gwiazdy Wisły, Lopez doskonale podciąga piłkę do pola karnego, uderza jednak minimalnie za słabo i minimalnie niecelnie, przez co lob leci dokładnie na dłuższy słupek z prędkością, która spokojnie pozwoliłaby dobiec do piłki obrońcom. Do wyścigu z nimi staje jednak Brożek i… zdecydowanie jest najbliżej futbolówki. Sęk w tym, że w ostatniej fazie popycha go Grzyb, przez co weteran ostatecznie nie dogania piłki. Centymetrów zabrakło Carlitosowi, centymetrów zabrakło Brożkowi.


Fot.FotoPyK

KOMENTARZE (17)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Wysek1488
R.K.S. CHUWDU

Wie ktoś może co tam Lipski naczarowal, że go nie ma?

gryf01

Ten Kane jest naprawdę niesamowity. Mówili, że tylko dokłada nogę, ale prawda jest taka, że on takie bomby strzela regularnie. Szacun.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Kcramsib

„Grają nasi w barwach Palermo. W pierwszym składzie są Dawidowicz i Murawski.” – w pierwszym składzie gra też Cionek, ale o tym, tradycyjnie, mentalne gimbusy z Weszło zapomniały wspomnieć…

adrian92

Ładna ta asysta Krychowiaka… aż nie wiedziałem, że tak zasuwał w WBA w sezonie 2015/16 😉
A tak serio: piliście może wczoraj ze Staszkiem Levym, czy jak, że nie wiecie co wrzucacie?

adrian92

Trochę to trwało, ale widzę, że poprawiliście

Kolejosz

Jagoda to odleciał już dawno temu. Chłop dla którego podanie na aut to „lepsza decyzja” niż świetny drybling i minimalnie niecelny strzał (a mówimy o sytuacji napastnika, żeby było ciekawiej), nigdy nie powinien zostać ekspertem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

flagge

21:12

Właściwie zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że VAR jest głównie na ozdobę. Przed momentem odgwizdana ręka po zagraniu głową. Jak tu wierzyć, że w Ekstraklasie wyjdzie cokolwiek, skoro nie wychodzi nawet oglądanie meczu na ekranie?

To nie była sytuacja dla VAR-a, bo poza polem karnym, więc nie ma mowy o karnym czy czerwonej kartce itd..

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Andrzej Dudziarz

Ciekawe, kiedy w końcu zrozumiecie, że VAR jest fatalnym systemem i robi więcej złego niż dobrego.

Najlepsze jest to, że sami napisaliście w tekście – i to dosłownie – dlaczego ten system jest gównem, ale nadal nie rozumiecie, ze to właśnie O TĄ RZECZ chodzi. Ciekawe, czy znajdziecie, w którym akapicie?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

OtylyKibol

moze się nie znam, ale wytłumaczcie mi, proszę, zachwyty ekspertów c+ nad grą Bashy???? dla mnie super orlik 40+ ale Wisła znowu grała o jednego zawodnika mniej….

wpDiscuz