Luksemburska myśl szkoleniowa górą
Weszło

Luksemburska myśl szkoleniowa górą

Piłkarska ofensywa Luksemburgu trwa. Najpierw coraz lepsze wyniki w eliminacjach ukoronowane 0:0 z Francją, a teraz okazuje się, że luksemburska myśl szkoleniowa staje się ceniona za naszą zachodnią granicą. Już dwóch trenerów z tego kraju znalazło zatrudnienie w 2.Bundeslidze. Kiedy ostatnio jakiś Polak? Przypominamy: Smuda w Regensburg, gdzie przegrał prawie wszystkie mecze i z hukiem spadł do trzeciej ligi.

Zastanówmy się jednak nad tym jak postrzegają polskich trenerów w Niemczech. Smuda trafiał do Regensburga – było nie było – po tym, jak znalazł się na świeczniku prowadząc kadrę na finałach wielkiej imprezy. Przez krótki czas miał prawo kojarzyć Franza każdy, kto interesował się piłką. Ale taki Jeff Strasser, który właśnie objął Kaiserslautern? Po pierwsze – dostał drużynę nieporównywalnie mocniejszą. Po drugie – trafił tu z Fola Esch.

Strasser to oczywiście żaden anonim, piłkarsko zrobił bardzo solidną karierę. Szaleństwo – akurat ze wszystkich pozycji na boisku, Luksemburg na lewej obronie przez siedemnaście lat miał spokój. Strasser grał sześć lat w FC Metz, później trzy lata w Kaiserslautern, cztery w Gladbach. Od 2010 był trenerem w luksemburskim Fola Esch i trzeba przyznać, że z miejsca zaczęło żreć. Klubik zaczął całkiem regularnie grać w pucharach, choć wcześniej posmakował ich tylko raz w latach siedemdziesiątych. Wyeliminowanie m.in. Interu Baku to niezły wyczyn, remisy z Dinamem czy IFK również:

Screen Shot 09-27-17 at 01.19 PM

Co nie zmienia naturalnie faktu, że działacze Kaiserslautern dają duży kredyt zaufania swojemu byłemu piłkarzowi. To zupełnie inny świat, inna para kaloszy.

Już wcześniej fuchę w Arminii Bielefeld zyskał Jeff Saibene, też wybitny luksemburski kadrowicz – grał na pomocy w latach 86-01. Z Unionu Luksemburg wyrwał go Standard Liege, gdzie się nie przebił, ale na lata zakotwiczył w Szwajcarii. Tutaj też wykazał się trenersko na tyle, by dostać szansę w Niemczech.

Można powiedzieć, że to mało znaczące sprawy w skali europejskiej piłki. Kto wie, może za chwilę obaj trenerzy wrócą na prowincję. Ale kto wie, może to kolejny przejaw rosnących ambicji Luksemburga. Przecież Islandia ma jeszcze mniej mieszkańców, też dawniej była prana przez wszystkich, a potrafiła nie tylko dostać się na Euro, ale jeszcze zostać na nim jednym z głównych bohaterów.

Poza tym może ten Luksemburg nie taki mikry jak go malują…

Luxembourg-Microstate

KOMENTARZE (11)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
C39
AC Milan, Stal Mielec

Mała korekta – Fola w Lidze Europy nie zremisowała z AIK, tylko z IFK.

Wróżka Weszława

Jak już Probierz doleci do tego Bursasporu coście pisali to może on rozsławi PMŚ?

Fort Czerniakowski
Legia

Może Jacka Magierę nasi „eksperci” wyeksportują. Taki inteligenty ten pan Jacek, że Europa padnie przed nim na kolana

SzalonyWladek

„… dostał drużynę nieporównywalnie mocniejszą.”
Tak strasznie mocna ta drużyna, że ma 2 punkty po 8 kolejkach, a ostatni mecz 0:5 w trąbę –> https://www.flashscore.pl/mecz/Iyk8GsUO/#tabela;table;overall

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Luksemburska myśl szkoleniowa, Albańska myśl szkoleniowa… Jaka by nie była i tak Antoni Piechniczek powie, że swe źródła czerpie z polskiej. Podobno podręczniki pisze im Stefan Majewski, a ilustruje Jacek Gmoch.
A poważnie? Jeff Strasser to w Kaiserslautern człowiek, którego raczej nie zatrudniano, jako przedstawiciela jakiejś myśli szkoleniowej, lecz jako byłego zawodnika, koszula bliska ciału. Tego drugiego pana nie znam, ale zasadniczo kręcenie beki z polskich trenerów (jakkolwiek sobie na to nie zasłużyli) posługując się analogią do „sukcesów” Luksemburczyków jest bardzo bardzo naciągane, by nie powiedzieć (odważę się) daremne!

Urkides
Legia Warszawa

A u nas wciąż wre dyskusja jak dobrać regulamin rozgrywek żeby nie zmęczyć chłopców fizycznie i psychicznie. Rywalizacja wypala również trenerów a więc trzeba powiększyć grupe „środka tabeli” żeby trenerzy wreszcie mogli zając się nauka gry w piłkę naszych najzdolniejszych juniorów. Tych którzy spośród całej młodzieży dają największe nadzieje na to że kiedyś się nauczą grac.

PS
Tymczasem zespół z islandzkiej wioski liczebnością nie przekraczającej Powiśla ogrywa naszą topową akademię 1-0 po pierwszej połowie. Ja myślę że trzeba naprawdę dobrze pomysleć nad regulaminem żeby ci chłopcy z akademii mieli szansę zaistnieć gdziekolwiek w dorosłej piłce. Na Islandię juz ich raczej nie ściągną bo maja lepszych.

wojtek1611

Mimo wszystko gra w eliminacjach do europejskich pucharów nie równa się grą w europejskich pucharach 😉

17-S-92

Bo polscy trenerzy są chujowi.
W wielu krajach z pewnymi sukcesami pojawiają się Jugole, czy Rumuni. Nawet Albańczyk Hasi krążył po Belgii, Polsce czy Grecji, bo sobie tam jakąś (co prawda wątpliwą) markę w Anderlechcie wyrobił.
Gdyby Polscy trenerzy byli dobrzy, no albo chuj mieli jakieś umiejętności to taki Probierz odbiłby piętno nawet na zjebanie grającej Cracovii. A może ta Cracovia właśnie gra chujowo przez Probierza, a sukces Jagi wynikał z umiejętności samych piłkarzy.
Będzie kolejne zdziwko po kpinach z Jozaka, czy tego Walijczyka z Lechii jak rozjębią ligę. Póki co to jeszcze Stokowiec ma łeb na karku, ale to na nasze skromne warunki.

Voitcus

Probierz w Jadze to taki Smuda w Widzewie czy Fornalik w Ruchu Chorzów – trener jednej drużyny. Ale i Smuda się w Widzewie skończył, nawet jeśli awansują ligę wyżej. Tak samo jak Probierz wróci do Białegostoku to już takich sukcesów nie osiągnie.

Przemyslaw

Luksemburska myśl szkoleniowa, bo zatrudniono dwóch Luksemburczyków? Serio? To tak na szybko – Kasperczak (WKS, Tunezja x 2, Maroko, Mali x 2, Senegal), Wojciech Łazarek (Sudan), Andrzej Wiśniewski (Palestyna), Jacek Stefanowski (Nepal, Portoryko), Ryszard Orłowski (Nepal, Anguilla, Belize), Janusz Wójcik (ZEA U-23, Syria).

Morderca z glebi lasu

i właśnie to pokazuje jak chujowi są nasi trenerzy

wpDiscuz