Blamaż Bayernu w Parku Książąt. Trzech książąt
Weszło

Blamaż Bayernu w Parku Książąt. Trzech książąt

Carlo Ancelotti to wykwintny taktyk, ale dziś namieszał w składzie aż za bardzo. Na ławce Ribery i Robben, parę stoperów stworzyli Sule i Martinez, a nie Boateng i Hummels. Trener Bayernu chyba dziś się pogubił, a z pewnością zrobili to jego piłkarze, którzy w destrukcji byli skuteczni, jak Daniel Sikorski w polu karnym. Nieporadność defensywy nie była jednak spowodowana brakiem umiejętności, a czymś magicznym, co dziś poplątałoby nogi każdemu chojrakowi. Jakby to ująć w trzech słowach… Może tak: Neymar, Cavani, Mbappe.

Przed meczem było jasne, że albo Ancelotti zwariował, albo w tym szaleństwie jest metoda i wymyślił specjalny plan na to spotkanie. Mistrzowie Niemiec przegrali 0:3, ale szczerze? Nie potrafimy powiedzieć, czy jego plan był dobry czy zły. A to dlatego, że nie zdążyliśmy go poznać. Już w drugiej minucie meczu Neymar w gąszczu obrońców w polu karnym dostarczył piłkę Daniemu Alvesowi, który otworzył wynik. A jeśli zaczynasz mecz od gonienia wyniku, to automatycznie musisz zmienić swój plan. Dlatego nie jesteśmy świadomi, jaki był pierwotny.

PSG atakowało trójką Neymar-Cavani-Mbappe, którzy przenikali przez obronę monachijczyków. Grali z taką lekkością, jakby naprzeciwko siebie mieli defensorów Guingamp, a nie Bayernu Monachium. Gdy tylko jeden z ich tercetu miał piłkę przy nodze, dwóch pozostałych aktywowało się do akcji. Współpracowali, jakby porozumiewali się telepatycznie. Tak, Neymar z Cavanim także. Pierwszy dowód mieliśmy na to po golu Urugwajczyka, gdy obrażeni piłkarze rzucili się sobie w ramiona.

No właśnie, przejdźmy do bramki na 2:0. Cavani zagrał piłkę Mbappe, ten wbiegł w pole karne i szukał w nim partnera. Szybko dostrzegł, że z głębi pola pod pole karne przybiegł Cavani i zagrał do niego, a napastnik świetnym strzałem w prawy róg podwyższył wynik. Na uderzenie zza jego pleców patrzyli Thiago i Tolisso, którzy nie zaangażowali się, a konsekwencje zostały wysnute nadspodziewanie szybko.

Od tego momentu mecz się zmienił. Bayern prowadził grę, szukał bramki w każdej akcji, ale brakowało w tym wszystkim polotu i pomysłu lepszego, niż piłka do Kimmicha i wrzutka na Lewandowskiego. Piłka bardzo często była w polu karnym PSG, a będąc konkretnym – nad polem karnym PSG. Klarownej sytuacji do strzelenia bramki Bayern sobie nie stworzył. Miał trzy okazje, każda z udziałem Lewandowskiego. Pierwszą, gdy Mueller wycofał piłkę przed pole karne, ale Lewandowski uderzył zbyt łatwo dla Areoli, któremu futbolówka wpadła do „koszyczka”. Drugą, gdy Lewy zgrywał głową do Vidala, a ten wbił piłkę do bramki z dwóch metrów, ale sędzia wychwycił minimalnego spalonego. I trzecią, czyli doliczony czas gry i strzał Polaka z rzutu wolnego. Bardzo dobry, ale fantastycznie obroniony przez Areolę.

Poza tym – łup, łup, łup, jak w pierwszej lidze. A skoro nie wychodziło z gry, to Kimmich brał się za dośrodkowania także z rzutów rożnych. Tych Bayern miał aż 18, PSG – jeden. Jednak wrzutki z narożnika również nie przynosiły skutku. Napisać trzeba też o 65% posiadania piłki. Ale nie liczy się czas przy piłce, tylko efektywność tego czasu. Dopóki Bayern posiadał piłkę, kontrolował grę (choć to paryżanie prowadzili dwiema bramkami). Gdy ją tracił, robiły się problemy.

Tych przysparzało wspomniane trio Neymar-Cavani-Mbappe. Stworzyli kilka świetnych akcji, najbliżej wykończenia jednej z nich był Neymar, który pod presją Sule przestrzelił. Ujmujące było, gdy po tej sytuacji podszedł do niego Edinson Cavani i przytulił go w geście pocieszenia. Aż dziwne, ile może się zmienić przez kilka dni w relacjach międzyludzkich. Mniejsza, czy szczerze czy na pokaz.

Natomiast na dobrą sprawę Brazylijczyk nie miał czego żałować. I tak strzelił drugiego gola. Z piłką rozpędzał się Dani Alves, którego faulem nie zdecydował się zatrzymywać Lewandowski. Patrząc na to, co stało się później – z pewnością żałował. Alves zagrał do Mbappe, ten wbiegł w pole karne, nawinął dziecinnie Alabę, zagrał mocno w środek, a piłka zaczęła odbijać się między nogami Javiego Martineza. Dłużej nie mógł patrzeć na to Neymar, który dopadł do piłki i wbił ją do bramki. 3:0, nokaut.

PSG zagrało dziś perfekcyjnie i pokazując, że w nowobogackiej erze tak mocni jeszcze nie byli. Aż strach się bać. Dziś postawili milowy krok do zajęcia pierwszego miejsca w grupie. Atak z takim flow, mordujący każdą defensywę w Ligue 1, będzie straszył też w Europie. Zaczął od rozbicia Bayernu w Parku Książąt. Trzech książąt.

PSG – Bayern 3:0 (2:0)
1:0 Alves 2′
2:0 Cavani 31′
3:0 Neymar 63′

KOMENTARZE (74)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
fan kibolkiewicza

Bayern jak kluby z ekstraklasy: jak nie dasz rady nic ciekawego zrobić z piłką, to wrzuć ją w pole karne. Niezliczona ilość wrzutek, skutecznie kasowanych przez obronę.
Co do PSG to nowy super-atak się tworzy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

facemob

ale co GDZIE tutaj? KTo napsiał TUTAJ?

Marlowe
Legia Warszawa

Czyżby FK sprytnie edytując post pozbył się kontrowersyjnego „tutaj”? Jeśli jednak tego nie zrobił pytanie, które postawił facemob pozostaje jak najbardziej aktualne .

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Sztefan

Duży błąd Bayernu, że dawał PSG grać z kontry. Było trzeba dać grać przeciwnikowi atakiem pozycyjnym i czekać na swoje szanse. A tak to paryżanie niemiłosiernie kąsali ich kontraatakami.

fan kibolkiewicza

jak dostali w zęby na początku meczu to jak mieli zmusić PSG do ataku pozycyjnego?

Sztefan

Przede wszystkim powinni zabezpieczyć tyły, a tak to nie nadażali za kontraatakami i przy 1:0 wiedziałem, że jeśli tak dalej będą grali to się skończy 3:0, 4:0. Mogli oddać piłkę PSG, które mając taki potencjał ofensywny nie zadowoliloby się 1:0. Co dawały te wypady do przodu, tylko powielanie schematu, zagraj na skrzydło i wrzuć. A potem paryzanie przejmowali piłkę i było bardzo groźnie. Mogli walnąć spokojnie ze dwie bramki więcej i nikt nie miałby pretensji, że wynik byłby aż tak jednostronny.

ot.ja

Z takim „flow” jak Real ok 2 miesiące temu. W szatni PSG już się psuje, a pokonać Bayern – w którym Ancelotti (co zaskakuje chyba najbardziej) jest jakiś taki… no nie Acelottowaty – to od dłuższego czasu nie jest wielkie osiągnięcie. Tak więc spokojnie z tym spuszczaniem się nad PSG po tym meczu.

fan kibolkiewicza

Po 4:0 z Barceloną było podobne hura a przegrali nawet lige francuską.

GRAND_CHAMP

PSG – atak marzenie, środek pola dobrze dysponowany z niezorganizowanym rywalem. Jednak to może im dać maksymalnie ćwierćfinał, bo to była ciągle gra z kontry, a Bayern, mimo że totalnie rozbity też miał swoje sytuacje. Najbardziej nie podobał mi się brak dyscypliny, póki są zwycięstwa jest fajnie, ale wystarczy ktoś lepszy i zostanie tylko frustracja jak w Bayernie.
A w Bayernie jest ogromny burdel i Ancelotti już nie da rady go posprzątać. Wyjściowy skład, zmiany i ciągłe wrzutki w pole karne przypominały mi końcowego Magierę, to już jest kombinowanie z braku pomysłu. Symbolem degrengolady jest ten ręcznik Ulrich. Lewandowski niech ucieka stamtąd jak najszybciej.

fronda

Kombinuje ze składem jak Bjelica.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

popolupus

Bayern grał swoje…konsekwentnie ryzykując kontry. Lewy miał prawie piłkę meczową – tak, przy 1:0 dostał piłkę przed polem karnym i podał do bramkarza. Cavani miał trudniejszą sytuację i walnął bramę. Gdyby wtedy Lewy trafił na 1:1 to mecz mógłby wyglądać inaczej, a w każdym razie zacząłby się od nowa.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

popolupus

Nie bój żaby – rozumiem, użyłem tego dość metaforycznie choć niefortunnie. Ale zdanie podtrzymuję. Lewy by to strzelił i mecz mógłby wyglądać całkiem inaczej. Co nie znaczy, że Bayern by wygrał.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janusz Ekspert

FLOW
Uwaga, teraz na Weszło pewnie „flow” zostanie kolejną okropną kalką z angielskiego katowaną do porzygu. Redakcja ma tu zamiłowanie do tego typu nowomowy, jak i uparcia się na jakiś zwrot. Będzie zapewne się pojawiać w co drugim tekście, aż wydłapią to czytelnicy i zaczną szydzić, więc zniknie całkiem.
tagi: flow, sytuacja win-win, zaskakujący jak wtorek po poniedziałku, umówmy się

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stolec

oraz: sztych, tak po ludzku, wchodzi cały na biało

Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Nie znam się to się wypowiem :) Gdyby Mueller nie był Szwabem to już dawno by go opchnęli. Typ pod formą, marnował sytuacje a miał spokojnie 1 na tyle klarowną, że zmieniłaby losy meczu na 1:1 a tak lipa. Obrona wolna jak wozy z węglem przy Mbappe et al. do tego taktyka rodem z Polski a la laga na Dawidka czy tiki taka byleby mieć piłkę. Trener Majewski byłļy dumny bo w rogach zdecydowanie wygrali lecz dupa blada bo obrona wszystko czyściła a Lewy tak dobrze pokryty, że Anka w domu zazdrosna. No i ten bramkarz z mlekiem pod nosem, cud że na tym jego zielonym stroju nie było widać wielgachnej brązowej plamy już po pierwszych 15 minutach. Elektryczny jak węgorz i naprawdę najbogatszego klubu w Rzeszy nie stać na zmiennika Neuera, który niebyłby zesrany w meczu o stawkę jeszcze w 1 połowie?!
Lewy miał rację co do transferów, że ekipę mają na wymiatanie na krajowym podwórku, ale w Europie to mogą jedynie wyjść z grupy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wacław Grzdyl

Dwie pierwsze bramki Neuer by obronił, Dani Alves tak długo zwlekał ze strzałem, że już dawno Neueur by mu wygarnął piłkę spod nóg i chuja by z tego było, Ulreich wyszedł prawidłowo, ale potem zastygł w pozycji kucącej i czekał aż Alves mu strzeli między nogami, no to strzelił

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Nie znam się to się wypowiem :) Gdyby Mueller nie był Szwabem to już dawno by go opchnęli. Typ pod formą, marnował sytuacje a miał spokojnie 1 na tyle klarowną, że zmieniłaby losy meczu na 1:1 a tak lipa. Obrona wolna jak wozy z węglem przy Mbappe et al. do tego taktyka rodem z Polski a la laga na Dawidka czy tiki taka byleby mieć piłkę. Trener Majewski byłby dumny bo w rogach zdecydowanie wygrali lecz dupa blada bo obrona wszystko czyściła a Lewy tak dobrze pokryty, że Anka w domu zazdrosna. No i ten bramkarz z mlekiem pod nosem, cud że na tym jego zielonym stroju nie było widać wielgachnej brązowej plamy już po pierwszych 15 minutach. Elektryczny jak węgorz i naprawdę najbogatszego klubu w Rzeszy nie stać na zmiennika Neuera, który niebyłby zesrany w meczu o stawkę jeszcze w 1 połowie?!
Lewy miał rację co do transferów, że ekipę mają na wymiatanie na krajowym podwórku, ale w Europie to mogą jedynie wyjść z grupy.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

M.S.

Jest to, co mówiłem i pisałem. W Europie będą się liczyły tylko te, które wydają na transfery gigantyczne pieniądze, czyli kluby angielskie, PSG, Real, Barcelona. Wczorajszy mecz pokazał, że droga Bayernu, może i słuszna, zdrowa, ale kto chce wygrywać musi kupować zawodników za dziesiątki milionów, bo jak nie, to zaczyna odstawać.

dario armando

Najniższy wymiar kary ,byli niesamowicie daremni przy PSG Mbappe superstar.Lewy ma rację z takim składem to co najwyżej o Bundesligę można walczyć i też niekoniecznie się uda ,bo BVB gra dużo lepiej a w Europie 1/4 to absolutny max ,ale przy takiej degrengoladzie to i to mało realne.No jak ten Mbappe się będzie tak rozwijał ,to nie wiem czy Pawełek Dybala przejmie tron po Leonie.Pisanie o złym początku Bayernu jest bzdurą ,przeciwnicy ich deklasowali w każdym elemencie gry szczególnie przy pierwotnym ustawieniu,słabi są i tyle i Lewy marnuje kolejny rok.

Fajlip

To nie psg takie dobre tylko Bayern słaby

robi30

http://victorybetpoland.blogspot.nl/ – Trafili ostatnio kurs 127 i skana dali na bloga! polecam ich bo sam gram od 2 tygodni u nich! uczciwi są i mozna zarobic ladnie

Sportowy Maniak

Bayern miał jeszcze okazję w postaci strzału Martineza, ale leciał zbyt w środek i Areola obronił. PSG wygrało dzięki bramkarzowi i tercetowi. Fajny, żywy mecz

KRIS101

No i mamy nową światową gwiazdę piłki nożnej. Według Darka Szpakowskiego to Emba-pe.

mazi krk

I Ulrajch w bramce

Janusz Ekspert

i Leo Celso, imiennik Messiego.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

marcinw13
Manchester United 1997/98

Przed meczem El Pais rozpisywał się o konflikcie Cavaniego z Neymarem. Oczywistym było, że hiszpańscy, „obiektywni dziennikarze” próbowali poróżnić gwiazdorów PSG. Trochę to żenujące.

A wszystkim psioczącym na worki z forsą w PSG przypominam, że przecież nie tak dawno Chelsea Londyn była przeciętnym klubikiem z angielskiej ligi aż nagle pojawił się pan Abramowicz z walizkami kasiory. Jakoś wtedy nikt nie płakał, że burzył „finansowe fair play” a piłkarze to „najemnicy” (nie…. naprawdę? zawsze myślałem, że piłkarze w pierwszym rzędzie patrzą na przynależność klubową a dopiero w piątej kolejności odśnieżania na kasę!).

koster
Notts County F.C.

Pamiętamy – dlatego gardzimy chlesea na równi z psg i city i to się nie zmieni pewnie nigdy. Natomiast trzeba się przyzwyczaic że tak to teraz będzie wyglądało. Tak więc zawsze będę kibicował ich przeciwnikom i zawsze ich porażki i konflikty będą miały słodki smak dla mnie

FC Bazuka Bolencin

Święte słowa, ale jak tak dalej pójdzie to za kilkanaście lat nie będzie kogo już oglądać bo z europejskiego topu wszyscy będą jechali na tym samym koniu (podkupowanie zawodników słabszym albo między sobą za wielkie pieniądze).

koster
Notts County F.C.

Wszystko do tego zmierza – pierwszy krok to reforma LM od przyszłego sezonu czyli liga czterech lig i pozostali co im się udało załapać. Na razie się skończą groźby wielkich pod adresem UEFA że założą własna osobną ligę. W kazdym razie możemy się pożegnac z marzeniami, że kiedykolwiek mistrz Polski zawita do nowej LM.
Ale z takich klubów z TOP jeszcze trzymają się niektórzy zasady „żeby kupic trzeba zarobić”. Na przykład Juventus czy Atletico. Ten pierwszy to modelowy przykład jak powinien działac klub pilkarski i jak czasem z gówna można zrobić czekoladę za relatywnie małą kasę.

FC Bazuka Bolencin

Ale widzisz, sporo też zależy od podejścia kibiców. Część (głównie ta bezstronna) będzie zawsze wolała zespoły, które żyją z promocji zawodników (w obecnej piłce coraz częściej kosztem sportowych wyników w Europie) – Monaco, Borussia D., Sevilla, Villarreal, kluby Portugalskie, Szachtar, Ajax, PSV (dodatkowo te kluby często grają bardzo przyjemną dla oka piłkę), a część będzie mieć to w dupie tylko będą się dla nich liczyły wyniki i nie ważne że jakiś szejk NIEZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYMI ZASADAMI (finansowe fair play) wyda pierdyliard petrodolarów, żeby sobie kupic sukcesy.
Dlatego ja mam zawsze bekę gdy takie kluby za pieniądze dostają łomot od tych zarządzanych na zdrowych zasadach.
Aczkolwiek po wczorajszym meczu stwierdzam, że takie PSG może w tym roku z tym składem bardzo dużo osiągnąć. Chociaż dla mnie cichym bohaterem wczoraj nie byli ani Mbappe ani Neymar czy dani Alves tylko …wychowanek Areola. Nie spodziewałem się że to taki solidny bramkarz jest.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Roben_
Partizan

Tak samo gardzę manchesterem united za Martiala (na równi z innymi klubami jak PSG), szczególnie jak zawsze szczycili się wychowankami i mniejszymi wydawanymi kwotami na transfery niż na przykład Chelsea.

śal pelacór
Legia Gdańsk

A ja gardzę Śląskiem Wrocław. Staruszki z 800 zł emerytury muszą się składać na pensje Robaka i Koseckiego a kible na korytarzach ludzie mogą mieć bo najważniejszy jest stadion za miliard zł.
Kto jest bardziej skurwysyński, Abramowicz czy Dutkiewicz?

Roben_
Partizan

Dutkiewicz, bo kluby nie powinny być miejskie. Ale staruszki składają się też na teatry i narodowe forum muzyki, więc można uznać, że szeroko pojęta rozrywka współfinansowana ze środków publicznych jest za droga dla przeciętnego mieszkańca, który z tego w większości nawet nie korzysta. Na to nigdy nie znajdzie się rozwiązania, przykładowo czy sztuczne małe boiska obok Parasola są miejskie czy prywatne? Bo przydałoby się wymienić na nich murawę, szczególnie na tym starszym. I teraz obwiniać miasto, że nie daje na to, czy właściciela, że szkoda mu pieniędzy?

śal pelacór
Legia Gdańsk

Miasto może wymieniać murawy, budować orliki, nawet finansować już ten stadion za miliard ,jeżeli już stoi zbudowany, bo to nie jest prywatna spółka Ekstraklasa S.A i do niej nie należy.
Jeżeli ktoś chce finansowania prywatnych spółek i ich podwładnych (według mnie filii bo kluby ekstraklasowe to ich filia przedstawicielska) to Ekstraklasa powinna się podzielić zyskami z miastem Wrocław.
Tylko że wtedy Ekstraklasa będzie wykazywała straty lub zero przychodów.
Tak więc nie powinno się dawać pieniędzy na kluby prywatne Ekstraklasy S.A ale miasto powinno zachować tylko znaki klubowe na własność.
Prywatny właściciel może sobie zniszczyć klub i marnować pieniądze ale wtedy można powołać klub od nowa z zastrzeżonym znakiem klubowym i finansować go póki znów nie wpadnie do futbolu zawodowego.
Nawet urzędasy powinny skupić się na szukaniu sponsora a nie wydzieraniu emerytom pieniędzy na kopaczy.

Roben_
Partizan

Oczywiście, że powinno być tak jak piszesz, że to Ekstraklasa powinna dzielić się zyskami z miastem, które sponsoruje (chociaż lepszym słowem jest utrzymuje) klub, ale wtedy nie byłoby to dla niej opłacalne (bo nie pracują tam za minimalną krajową). Miasto jest tylko gwarantem tego, że klub nie upadnie, bo z upadkiem klubu odejdzie jakaś część wyborców. Zdzieranie publicznych pieniędzy na fanaberie jaką jest klub piłkarski przy takim zadłużeniu jakie ma Wrocław jest nie na miejscu. I wychodzą właśnie w takich chwilach błędy jakimi była organizacja Euro, europejska stolica kultury itp, bo co zrobić ze stadionem? Przecież jak drużyna upadnie to i tak trzeba będzie płacić za niego, dlatego będzie wieczne dopłacanie. Mi też się to nie podoba.

FC Bazuka Bolencin

Takiego beznadziejnego meczu pojedynczego zawodnika jak ten wczorajszy Alaby, to na tym poziomie już naprawdę dawno nie widziałem. Cały Bayern zagrał słabo na tle konkretnego w poczynaniach Paryża, ale Alaba to przebił wszystkich. Wyglądał w tym meczu jakby się z choinki urwał. Jakby momentami wsadzić w jego miejsce dowolnego użytkownika weszło to podejrzewam że nie byłoby dużej różnicy.

koster
Notts County F.C.

Z LM to na przykład Boateng vs Barca i David Luiz vs Suarez – dokładnie sezonów nie pamiętam ale niekkórzy mają tu dobrą pamięć do dat :)
No i z poprzedniego sezonu – cały Arsenal vs Bayern 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kibicu

Mirosław Trzeciak nareszcie powrócił do komentowania. Wirtuoz komentarza, sto razy lepszy od Żewłakowa. Przy Trzeciaku nawet Szpakowski się ogarnął i komentował przyzwoicie. Trzeciak wypunktował nie tylko celnie wszystkie słabości Bayernu ale także dodawał kolorytu w czasie wczorajszej transmisji, pozytywnego kolorytu trzeba dodać. Powinni częściej dawać komentować Mirosławowi Trzeciakowi bo widać że facet zna się na rzeczy. I nie gada głupot w czasie meczów jak pożal się ta cała truskawka na torcie.

Kutinio

Zgodzę się w 100%, lubię słuchać Trzeciaka, zdecydowanie lepiej się słucha tego pana niż nudnego Żewłakowa

Mecenas_Misiura

Wspominał coś o Arruabarrenie?

LewaStronaWisły
Deportivo Alaves

Mam coraz większe wątpliwości co do sposobu gry Lewandowskiego. Jak widzę, że przejmuje piłkę na skrzydle, to wiem, że albo ją zaraz straci, albo co najwyżej obije nogi obrońcy i wywalczy aut/korner. Nigdy nic z tego nie wynika. Ja wiem, że on ma zapewne swoje zadania taktyczne narzucone przez trenera, ale raz na rok mógłby się wysilić i próbować zadryblować, wejść trochę bardziej finezyjnym zwodem, zamarkować chociaż niczym Rado przeciwko Realowi. Już w reprezentacji więcej robi jako rozgrywający. No i to ciągłe machanie łapami, sugerując a to rękę w polu karnym, a to faul na nim czy na kolegach. Drugi arbiter się z niego robi. A co gorsza Bayern cięgle gra bokami, więc Lewy może sobie czekać na podania w uliczkę cały dzień, a i tak piłkę w końcu dostanie Kimmi, albo Ribery i będzie wrzutka „a może ktoś wbije”. Ja nie wiem czy życzyć Lewemu, żeby jak najszybciej przeszedł gdzie indziej, czy życzyć Bayernowi, żeby sprzedał Lewego i kupił kogoś bardziej fantazyjnego…

Kutinio

Z tym machaniem łapami u Lewego to zauważyłem, że im gorzej idzie zespołowi tym więcej tego uskutecznia.

Pat_England

Mecz jak mecz, ale wkurzał mnie Smokowski z tym swoim łiii, łiii po bramkach PSG.

Wacław Grzdyl

Może to fan filmu „Uwolnienie”?

Pat_England

:)

Pele77

Ja chyba ogladalem inny mecz. Dla mnie lepiej oglada sie zespol ktory prowadzi gre niz takie autobusy a’ la Mourinho w Interze i tylko kontra. Oczywiscie Psg te kontry wyprowadzalo perfekcyjnie, ale dla mnie trzeba cos soba prezentowac, a nie tylko kontrami grac. Bayern na pewno nie gral tak zle jak to wynik wskazuje. Dla mnie ewentualny zwyciezca LM powinien w hitowych meczach dominowac nad rywalami, a nie kolejny zwyciezca LM, ktory sie chowie i tylko zza krzakow wyskakuje. Ja wole zdecydowanie zespoly ktore prowadza gre, dlatego mimo ze nie jestem kibicem Bayernu to wkurwialo takie cos ze zespol ktory gra a nie sie tylko czai przegrywa.

Don Pedro

to dopiero początek sezonu, prawdziwa gra zacznie się kwiecień-maj.
P.S. Oglądałem mecz na TVP 1, komentarz Szpaku-Trzeciak tragedia, zepsuli cały mecz.

TommyBL

Diego Alkatara. ogolnie poziom duetu komentatorskiego jak poziom tego artykułu – i jedni i drudzy „autorzy” mecz ogladali na livescorze

Kutinio

Trzeciak jest ok. Szpaku jak Szpaku, ogólnie TVP oprócz Laskowskiego ma słabych komentatorów na czele z Maćkiem Iwańskim, którego nie da się słuchać

Alku86

oglądałem pierwszą połówkę i trochę drugiej, ogólnie Bayern bez większego pomysłu, piłka w poprzek i do skrzydła i wrzuta i tak ciągle.. druga rzecz Lewandowski musi zejść na ziemię, to że nie będzie nigdy neymarem to pewne, ale wczoraj odstawał nawet od cavaniego, jak dostaje piłkę na skrzydło to nic nie wymyśli, dryblingu ani szybkości nie ma, ewentualnie może róg wywalczyć… plus parę słabych przyjęć i ten żenujący strzał w koszyczek bramkarza zaraz przed drugim golem dla PSG, który Cavani pod ladę załadował koncertowo…

facemob

Taka spucha nad PSG? TO co zjebał w tym meczy Neymar to masakra. W AByern grał dno nie dlaetego że PSG był otakie super tylko bezsensowne wrzutk icały mecz.

FC Bazuka Bolencin

Bayern nic nie osiągnie jak będzie grał takimi żółwiami jak ten Sule (przynajmniej tak wyglądał na tle atakujących Paryża). Do tego niepewny Ulreich w bramce i dwie prawdziwe perełki, które przeszły całkowicie obok meczu – Mueller i Alaba. To już 4 słabe punkty, które wymieniłem. Na tym poziomie – zdecydowanie za dużo, żeby myśleć o jakimkolwiek dobrym rezultacie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Na papierze nazwiska niby są, ale to towarzystwo w ogóle razem nie tworzy drużyny.
Już z Hoffenheim na początku sezonu w lidze było to widoczne.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FC Bazuka Bolencin

Wszystko wskazuje więc na to że do bezpośredniego starcia w 11 kolejce obydwa kluby dopiszą sobie po 12 punktów (no chyba że ktoś się ostro zepnie i będzie miał trochę szczęścia – jak Freiburg w 10-tkę na Borussię D.).
Obydwa kluby zagrają jeszcze co prawda z Lipskiem, ale po pierwsze – u siebie, a po drugie – Lipsk już chyba dopadła choroba pucharowa w tym sezonie.

facemob

co racja to racja

Wyrzysk

1. PSG po strzeleniu pierwszej bramki grało 8 w obronie.
2. Nie ma kto grać prostopadłych piłek do Lewego.
3. James nigdy nie będzie skrzydłowym na najwyższym poziomie ze względu na ograniczenia szybkościowe.
4. Ulreich tragedia przy pierwszej bramce, niby wyszedł, ale w decydującym momencie się zatrzymał.
5. Areola bardzo mnie zaskoczył – oczywiście pozytywnie.
6. Lewy przy trzeciej bramce tak odpuścił Alvesa, że aż wstyd.
7. Martinez przy tej samej bramce pokazał też, że z WFu w szkole to chyba miał tróję, bo koordynacja na poziomie Pana woźnego.

wpDiscuz