Image and video hosting by TinyPic
Lewandowski strzela karne najlepiej na świecie? Nie ma tu cienia przesady
Weszło Extra

Lewandowski strzela karne najlepiej na świecie? Nie ma tu cienia przesady

Dwa i pół roku temu Robert Lewandowski był bez wątpienia wielkim piłkarzem. Grał w Bayernie Pepa Guardioli, przy którym dodatkowo się rozwinął, a w reprezentacji narodowej – już jako kapitan – wreszcie ciągnął za sobą całą drużynę. Między innymi poprowadził ją do historycznego zwycięstwa z Niemcami i, ogólnie, do kapitalnego startu w eliminacjach Euro 2016. Był wybitny w wielu dziedzinach, ale z pewnością nie w wykonywaniu rzutów karnych. Nie każdy jest doskonały – można było wtedy pomyśleć.

W kwietniu 2015 roku Lewandowski w dorosłej piłce legitymował się bilansem 13 karnych strzelonych oraz 4 niestrzelonych. Marnował niemal co czwartą jedenastkę. Co więcej, zaliczył nawet taki okres, w którym – tuż przed polskim Euro, kiedy zdarzyło mu się m.in. strzelić hat-tricka w finale Pucharu Niemiec z Bayernem – w całym sezonie nie podszedł do ani jednej jedenastki. Nawet wtedy, kiedy Borussia dwukrotnie brała udział w konkursach rzutów karnych (w Superpucharze i w 1/8 Pucharu Niemiec) Robert nie był wyznaczany do żadnej z pięciu serii. Był na boisku i mógł strzelać, a jednak wolał patrzeć z boku, jak strzelają inni.

Kiedy w 2013 roku Lewy strzelił pamiętne 4 gole Realowi, ten czwarty z karnego był petardą w środek bramki – zamknął oczy i huknął z całej siły. A kilka dni później w lidze zmarnował karnego na wagę trzech punktów z Bayernem, dzięki któremu Borussia mogła przecież uzyskać przewagę psychologiczną przed zbliżającym się finałem Ligi Mistrzów. Zresztą sposób wykonywania jedenastek przez Roberta ogólnie pozostawiał wiele do życzenia – dość napisać, że miesiąc wcześniej o mało co strzału naszego eksportowego napastnika nie wyjął bramkarz San Marino (dlatego w drugim karnym w tym meczu Robert huknął już z całej siły w środek). Wreszcie niewiele ponad rok później Lewandowski nie trafił swojego premierowego karnego w Bayernie i na jakieś osiem miesięcy zupełnie odsunięto go od strzelania z wapna.

Mógł Robert pomyśleć, że karne niekoniecznie są dla niego, i że lepiej skupić się na innych elementach gry? No mógł. On jednak wolał wziąć się do roboty. Raz, wypracował sobie zupełnie nieszablonowy sposób strzelania i dwa, poprzez systematyczne treningi doszedł przy tym do perfekcji. Do poziomu, do którego – bez wyjątku – sporo brakuje każdemu innemu piłkarzowi z w miarę poważnej ligi. W miniony weekend Lewandowski wykorzystał 27. rzut karny z rzędu, przez co ostatnie pudło sprzed przeszło trzech lat stało się już mglistym wspomnieniem. Co więcej, Polak strzelał wyłącznie w meczach o stawkę w Bayernie oraz w reprezentacji, a na tym poziomie tak długiej serii nie ma nikt w Europie. Ostatnie lata w wykonaniu Lewandowskiego to rozstrzeliwanie przeciwników z jedenastego metra, i to naprawdę w świetnym stylu.


Wideo: Karol Stępniewski.

Na serię 27 wykorzystanych jedenastek złożyły się aż 23 strzały techniką na dwa tempa. Można napisać, techniką Lewandowskiego, bo – o ile Polak utrzyma skuteczność – ten sposób na pewno będzie w przyszłości kopiowany i, kto wie, być może nazwisko naszego snajpera będzie przy tego typu uderzeniach przywoływane. Zresztą, dlaczego Lewandowski miałby przestać posyłać piłkę do siatki, skoro na 23 próby swoim sposobem, tylko dwukrotnie bramkarze potrafili go wyczuć i rzucić się w stronę piłki? Co więcej, Robert zdaje się być w tym elemencie coraz lepszy. Trzy pierwsze gole z jego kapitalnej serii załapały się niejako z przypadku, bo zostały zdobyte jeszcze w starym stylu. Dopiero od meczu z Ingolstadt Polak zaczął się znęcać nad bramkarzami rywali stosując „hamulec”, z jedną jedyną przerwą w serii jedenastek po meczu ze Szwajcarią. Wtedy jednak Lewandowski miał na liczniku ledwie dwa gole zdobyte po charakterystycznym zwolnieniu, więc nie był jeszcze tak wprawiony i nie chciał ryzykować. Dziś ma już na koncie 23 takie gole i trudno przypuszczać, by zdecydował się zmienić sposób uderzenia nawet w ostatniej serii jedenastek w finale Ligi Mistrzów.

Warty podkreślenia jest fakt, że bramkarze zupełnie nie ogarniają, jak zachowywać się przy strzałach Lewandowskiego. Nie potrafią dobrze przewidzieć momentu strzału, więc albo ruszają się zbyt wcześnie, albo zostają w blokach. A Robert bezczelnie się na nich gapi, przy czym w ułamku sekundy potrafi podjąć decyzję i wybrać wolny róg bramki. Niektórzy, jak Kasper Schmeichel w meczu w Warszawie, na swoją bezradność reagują wściekłością i rozpaczliwie protestują u arbitrów. A wystarczyłoby, by Duńczyk otworzył przepisy gry, które dokładnie opisują niedozwolone zachowanie strzelca. W polskiej wersji brzmią one tak: – Gdy wykonawca rzutu wykonuje zwody taktyczne po dobiegnięciu do piłki (wykonywanie zwodów taktycznych w trakcie dobiegania do piłki jest dozwolone); sędzia napomina wykonawcę rzutu. A Lewy robi zwód w przedostatnim kroku, czym omija zakazy i oszukuje bramkarzy.

Zresztą bramkarze, którzy z pewnością analizują poprzednie jedenastki Lewandowskiego, nauczyli się już, że protesty nie mają większego sensu. Być może kiedyś nauczą się także, jak interweniować, chociaż póki co się na to nie zanosi. Wciąż jednak można napotkać niezrozumienie przepisów wśród kibiców, a także wśród nieudolnych naśladowców. Jednym z nich był Miroslav Radović w wiosennym meczu Pogoń-Legia. Serb tuż przed oddaniem strzału zatrzymał się na nodze postawnej, poczekał aż bramkarz się rzuci, po czym strzelił na pustaka. I jakże był zdziwiony, kiedy Szymon Marciniak pokazał mu kartkę, a rzut karny dla Legii zamienił na rzut wolny dla Pogoni.

Karne a’la Lewandowski to bowiem zabawa nie dla wszystkich, tak samo zresztą, jak karne a’la Panenka. Co więcej, sposób wykonywania jedenastek przez Polaka to naprawdę wyższa szkoła jazdy – wymaga świetnej koordynacji ruchowej, pełnej koncentracji i wręcz lodowatej głowy. Wciąż nie spotyka się zbyt wielu prób tego typu uderzeń u innych, co jest o tyle dziwne, że najlepszych zazwyczaj się podpatruje, a Lewy jest w tym elemencie najlepszy. Żaden zawodnik biorący udział w poważnych rozgrywkach nie ma obecnie takiej serii. Dybala wykorzystał 17 ostatnich karnych, podobną serię miał Fabinho, ale zakończył ją w kwietniu. Jonas z Benfiki trafił 15 ostatnich jedenastek, a Cristiano Ronaldo 9. Spośród zawodników regularnie wykonujących jedenastki Lewandowski ze skutecznością na poziomie 92 procent ustępuje jedynie Jonasowi (96 procent) oraz graczom, którzy strzelali znacznie mniej (jak Dybala z 94 procentami, który miał przeszło dwa razy mniej prób). Natomiast wyprzedza większość regularnie uderzających z jedenastego metra gwiazd światowej piłki.

Liczby nie uwzględniają konkursów rzutów karnych.

Robert Lewandowski wykorzystał w tym roku już 12 karnych, i to między innymi dzięki nim jest bardzo bliski pobicia swojego rekordu i minięcia granicy 50 goli na przestrzeni 12 miesięcy. Z pewnością znajdą się i tacy, którzy będą Polakowi umniejszać właśnie z powodu tak wielu jedenastek. Na podobnej zasadzie umniejszano chociażby zeszłorocznemu królowi strzelców ekstraklasy, Marcinowi Robakowi (również kapitalny wykonawca), który połowę ze swoich 18 trafień zdobył właśnie z jedenastego metra. Warto jednak pamiętać, że z dwunastu rzutów karnych w tym roku Lewy sam wywalczył aż siedem (!), a także, że ze strzelania z wapna uczynił prawdziwą sztukę. Innymi słowy, to że dzięki kapitalnej serii rzutów karnych pędzi w stronę granicy 50 goli niczego mu nie umniejsza, a wręcz przeciwnie.

MICHAŁ SADOMSKI

***
Mało o Lewandowskim? Tutaj rozliczenie jego słów o polityce Bayernu, a tutaj o jego żelaznej kondycji.

Sprawdź także jak będą wyglądać kolejne eliminacje do Ligi Mistrzów, do Ligi Europy oraz jak działa tak przyjazny dla nas ranking FIFA.

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Janko Buszewska
Jadwiżański KS

„Robbie” Robak jest w tym tylko o jedną bramkę gorszy i nie powiedział jeszcze
swego ostatniego słowa!
(tak wczoraj ktoś twierdził w C+Sport)
PS a tym najczęściej przez niego uzywanym słowem jest: *Rzeczywiście!* 😉

Polkiu

„W kwietniu 2015 roku Lewandowski w dorosłej piłce legitymował się bilansem 13 karnych strzelonych oraz 4 niestrzelonych.”
Później w grafice policzono mu 3 niestrzelone karne. Która liczba jest prawidłowa?

Przemyslaw

Ciekawe jest też to, że rzuty wolne również wykonuje w opracowany przez siebie sposób. Gdy podchodzi do wolnego (również charakterystyczny nabieg), z góry wiadomo, gdzie piłka poleci, a jednak kilka ładnych goli już tak strzelił. Nie widziałem jeszcze, by Robert wykonywał wolnego z drugiej strony pola karnego. Jest po prostu tytanem pracy, który ciągle chce być jeszcze lepszy w każdym piłkarskim elemencie. Brakuje tylko, by z rzutów rożnych dośrodkowywał sam sobie. Absolutnie każdy polski piłkarz, młody w szczególności, powinien brać z niego przykład. Szkoda tylko, że chyba niewielu chce. Bo to wymaga wyrzeczeń, świadomości, dbania o własne ciało. Lepiej przecież pobujać się po galerii handlowej lub pójść do stylisty.

FC Bazuka Bolencin

Cóż takie czasy. Perspektywa łatwego wyrywania lachonów wyglądających niczym odbite od kalki jest kusząca i łatwiejsza niż kiedykolwiek – z racji portali społecznościowych na których punkcie zwłaszcza młode dziewuchy (<25l) mają totalnego hopla.
Piłkarze tacy jak Lewandowski czy dawniej np. Juninho Pernambucano (rozwijający do granic możliwości swe umiejętności) są na wymarciu. Za szybko młodzi ludzie zarabiają (w Polsce również) na piłce za duże pieniądze. To odbija się potem na ich rozwoju i jak tylko nie ma po drodze jakichś akcji (w stylu: przyjście kiboli na trening, nagonka w mediach – to to u nas akurat nigdy nie nastąpi, kary finansowe od klubu za nieprzykładanie się) to jadą potem na tym wózku zwanym "opinia", odbębniając treningi i mecze bo już czekają: dupeczki, fejsbuk, zakupy, galerie, fryzjer, solara itp.

LOBO

Z jego wolnymi to trochę śmieszna sprawa, a szczególnie z tym pierwszym, który wykonał w meczu o punkty. Wydaje mi się, że był to mecz klubowy i podczas nabiegu stawiając lewą nogę zrobił to w trochę zabawny sposób do nie dotknął, bądź lekko zahaczył o ziemię, co raczej nie było jego zamiarem.

JacekCieloch

Kolejna klątwa Weszło rzucona. Jak nic przestrzeli z Armenią lub Czarnogórą. Jeb Weszło i PZPN.

Wacław Grzdyl

na Lewandowskiego klątwy weszło nie działają, tak jak na starszego stopniem wampira nie działa samo wystawienie krucyfiksu w jego stronę,

lipszczak

wg Transfermarkt Marcin Robak w swojej karierze strzelał 36 karnych z czego nie trafił tylko 4. Daje mu to 88.9% skuteczności, czyli gdybyście dopisali go do tabeli byłby na 3 miejscu.
Oprócz tego Robak ma ostatnią niewykorzystaną jedenastkę datowaną na 30.03.2013 i od tego czasu ma serią 19 strzelonych karnych.
Ja wiem, że piszecie tutaj o poważnych rozgrywkach a nie Ekstraklasie, ale i tak może warto by dodać, że mamy w Polsce jeszcze jednego speca od karnych. Tym bardziej, że akurat co jak co, ale w naszej rodzimej lidze, od wielu lat to jedynie bramkarze prezentują wysoki poziom.

Baton

Niewielu będzie kopiować Lewego, bo oprócz świetnej techniki strzału, to ma też petardę w nodze. Łatwo się ośmieszyć przy tego typu strzelaniu, jeśli nie ma się tych 2 rzeczy.

Przemyslaw

Dokładnie tak. Przecież zawodnicy na całym świecie na pewno próbowali tak strzelać na treningu. To nie jest wcale takie proste jak się wydaje. Trzeba jednocześnie skupić się na tym, by w odpowiednim momencie zmienić tempo, nie wybić się przy tym z równowagi, zrobić to w takiej odległości od piłki, by „starczyło nogi” na strzał, obserwować bramkarza i ewentualnie w ostatnim momencie ułożyć stopę inaczej, niż się zamierzało. Ciężkie do zrobienia, przyjemne do oglądania.

paw

Troszeczkę nierzetelnie bo w rankingu brakuje Mario Balotellego, który na 35 karnych wykorzystał 31 i jego procent skuteczności wynosi 88,6 %, a więc powinien znaleźć się przed Zlatanem na 3 miejscu… Balotelli wpadł mi od razu do głowy, a jestem niemal pewien, że znalazłoby się jeszcze kilku takich.

Dodam ciekawostkę, że przed Lewandowskim rzuty karne wykonywał w taki sposób (dla mnie nawet efektowniej) i nadal wykonuje Raul Jimenez, który do tej pory na 12 prób nie pomylił się ani razu i w swojej karierze ma 100% skuteczności!

Urbus

Więcej niż dwanaście. W tej chwili stanęło bodajże na siedemnastu. Fakt, strzelają bardzo podobnie. Z pozoru do obrony, a jednak ciągle wpada. Dla mnie idealny sposób wykonywania rzutu karnego prezentuje kolega Jimeneza z Amériki, Osvaldo Martinez oraz Aranguiz. Przyspieszenie bezpośrednio przed uderzeniem, duża siła i lot piłki zawsze na innym poziomie niż ręce bramkarza. Też mają znakomite statystyki, ale jednak ustępują najlepszym.

stolar

Od dawna bardzo byłem ciekaw jak Lewy wygląda z karnymi na tle innych i czy jest już nr 1. Tak więc wielkie dzieki za takie opracowanie, kawał dobrej roboty!

Trzydziesci srebrnikow

Dobry materiał.
Dzięki.

Kutanoid
Farmacja Tarchomin

W podobnym stylu, z taką lekką zawieszką, strzelał swego czasu Figo

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY