Sheridan pokazuje inne oblicze. Typowego badziewiaka…
Weszło

Sheridan pokazuje inne oblicze. Typowego badziewiaka…

Nasze zdanie na temat Cilliana Sheridana zapewne doskonale znacie – to materiał na ligową gwiazdę dużego formatu. Gdyby na jego głowie wylądowała korona króla strzelców, bylibyśmy zdziwieni mniej więcej tak, jak deszczem w październiku. 8 goli, 3 asysty i 3 kluczowe podania w 14 meczach wiosną – potraktowaliśmy ten bilans jak obietnicę naprawdę dużego grania i regularnego strzelania. No i postawmy sprawę jasno – Irlandczyk powinien być dziś sąsiadem Igora Angulo w klasyfikacji strzelców. Nie jest, bo ostatnio wygląda tak, że mamy wątpliwości, czy potrafiłby zamienić na gola dobrą sytuację nawet wtedy, gdy bramka byłaby dwa razy większa niż teraz. 

Licznik goli strzelonych przez Sheridana zatrzymał się na trzech. Ten, który zlicza niewykorzystane sytuacje, kręci się już w okolicach dychy. Jeszcze przed przerwą reprezentacyjną, po meczu Jagi z Piastem, trochę mu odpuściliśmy, choć zrobił coś, obok czego trudno przejść obojętnie.

No ale skoro przeciwko Cracovii Sheridan znów partaczył, nie ma innej opcji – dostaje podpaskę kapitana jedenastki badziewiaków i order im. Daniela Sikorskiego. Żarty żartami, indywidualny dorobek piłkarza też swoją drogą, ale gdyby Irlandczyk był bardziej skuteczny, Jagiellonia byłaby dziś liderem ligi. Na pewno Ireneusz Mamrot ma ból głowy, bo idzie to w złym kierunku. Łukasz Sekulski może potencjałem nie dorównuje koledze z pierwszej linii, ale chyba dalibyśmy mu większą szansę. Na pewno gorszy nie będzie.

Marne to pocieszenie, ale towarzycho w badziewiakach Sheridan ma nie najgorsze. Jest choćby Christian Gytkjaer. Inny przypadek – tu nie chodziło o pudła. Bardziej o to, że gdyby nie dość szybka zmiana, w ogóle nie odnotowalibyśmy występu Duńczyka w Szczecinie. Trzeciego wybieraliśmy z grona Górski, Papadopulos, Śpiączka, Wróbel. Postawiliśmy na ostatniego, najmniej znanego, bo jego pudła przyniosły największe konsekwencje – Bruk-Bet przegrał i jest na dnie ligowej tabeli.

Hm9JnFZ

W kozakach też tłok w napadzie, co oczywiście cieszy. W ostatniej chwili Marco Paixao wyrzucił ze składu Rafała Siemaszkę. Dołączył do szalejącego w barwach Zagłębia Jakuba Świerczoka i dobrego znajomego, Marcina Robaka, z którym w zeszłym sezonie na spółę zdobył koronę króla strzelców. Jest jeszcze jeden poszkodowany piłkarz Arki – Yannick Sambea grał bardzo dobrze, ale przegrał w naszej ocenie rywalizację o skład z Jakubem Żubrowskim i Szymonem Matuszkiem.

FIctivP

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (11)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Przemyslaw

Na filmiku gracz z nr 91 również złapał się za głowę. Czyżby grał do swojej bramki?

Gino Lettieri aka Zauberer
Wir spielen ohne Torwart!

Zjazd Sheridana jest tak niesamowity, że aż typowy dla ESA. Wybaczcie, że wrzucę coś, co już wrzucałem, ale nie mogę się powstrzymać!

DILHpjKXcAI3eO_.jpg
Warka

Rzecz w tym, że Sheridan w końcu zacznie trafiać, bo ma dużą łatwość dochodzenia do sytuacji strzeleckich. Bo czyż nie na konsekwentnym stawianiu na niego polega to budowanie piłkarza, o którym wspominał w zeszłotygodniowym felietonie Krzysztof Stanowski?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Jakkaz

Kiedy tak spieprzysz robotę, że nawet przeciwnik łapie się za głowę…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

TrolloLollo

Pawłowski trzyma poziom z Lecha z ostatniego sezonu :)

baran

W sumie to symptomatyczne, że na pierwszym miejscu opisywani są tzw. Badziewakowie i poświęca się im więcej czasu niż tzw. Kozakom których dokonania są przedstawione powierzchownie.

marcinw13
Manchester United 1997/98

Sheridan strzelał bramki nie dlatego, że jest taki dobry, tylko dlatego, że obrońcy w e-klasie są tragiczni. Niesamowitym jest, że ludzie kiedyś śmiali się, że Rasiak to drewno… To co można powiedzieć o Sheridanie?

FC Bazuka Bolencin

To jedno. Druga kwestia jest taka, że jak z zagranicy trafia do nas jakiś gość, który ma jakiekolwiek pojęcie o graniu to od początku błyszczy by potem albo totalnie osiąść na laurach albo po prostu dostosowuje się do poziomu reszty drużyny stając się „badziewiakiem”.
Takich ludzi było pełno w naszej lidze: Nespor, Genkow, Ntibazonkiza, Kirm, Lukjanovs, można by tak wymieniać i wymieniać.

wpDiscuz

INNE SPORTY