Napoli męczyło się z Bologną i… wygrało 3:0
Włochy

Napoli męczyło się z Bologną i… wygrało 3:0

Podobno dobre drużyny poznaje się po tym, ile umieją wyciągnąć z meczu, w którym specjalnie im nie idzie – czy są w stanie wyszarpać jakieś punkty, czy też dostają efektownie po głowie. Napoli nie miało dzisiaj swojego najkorzystniejszego dnia, już można powiedzieć, że w kompilacji ich dziesięciu najlepszych spotkań sezonu 17/18 tego z Bologną nie będzie. Ale właśnie – Napoli jest dobrą drużyną, bo z tych męczarń wyszarpało trzy punkty i wynik 3:0, który o stylu pozwoli szybko zapomnieć.

Przełamanie przyszło w 66. minucie. Napoli chciało zawiązać kolejną akcję, ale znów zostało zatrzymane, tym razem nie powiodła się indywidualna akcja Ghoulama. Piłka jednak szybko wróciła pod nogi gości i dopiero wtedy zadziała się magia – Insigne posłał cudowne podanie do Callejona, to był rogal najwyższej jakości. Masina źle to sobie wszystko policzył, podanie go minęło, a na szczęście tuż za jego plecami stał rywal, który głową otworzył wynik meczu.

Wyglądało to kapitalnie, ale przez poprzednie minuty trudno było zakładać, że goście są taką akcję w stanie zawiązać. Grali bowiem przeciętnie, mieli problem, by sforsować dobrze broniących się gospodarzy. W pierwszej połowie oddali ledwie dwa celne strzały i to marnej jakości, bo zarówno próby Insigne, jak i Hamsika, bramkarz gospodarzy łapał. Po przerwie było niewiele lepiej, oczywiście aż do momentu kapitalnego zagrania od Insigne.

No, pachniało niespodzianką, ponieważ Bologna nie dość, że dobrze się broniła, to jeszcze umiała pograć w ofensywie. Napoli miało jednak Reinę, który w kapitalny sposób przerzucił nad poprzeczką strzał Verdiego. Miało też szczęście, gdy uderzenie Verdiego minimalnie mijało bramkę Hiszpana, albo gdy po pinballu na linii Reina-Destro, piłkę z linii bramkowej wybił Koulibaly.

Na szczęście dla Napoli, ma ta drużyna jakość, która potrafi pomóc nawet w tak trudnych momentach. Po golu Callejona poszło już łatwo, Napoli zyskało na pewności siebie, a Bologna się pogubiła. I tak na przykład piłkę na rzecz Mertensa stracił Pulgar, Belga potem już nikt nie dogonił, a ten zmieścił piłkę między nogami bramkarza. Gol na 3:0? Bologna elegancko rozklepana, wszystko kończy strzałem na pustaka Zieliński. Właśnie: Polak dostał pół godziny od Sarriego, które wykorzystał dobrze. Milik natomiast nie podniósł się z ławki.

Może dziś to zwycięstwo Napoli nie robi wielkiego wrażenia, ale przecież wyścig po mistrzostwo to długi wyścig. Dziś Azzurri byli blisko kraksy, lecz udało im się jej uniknąć i z kompletem zwycięstw jadą dalej.

Inter – Spal 2:0

Icardi 27’ Perisić 87’

Atalanta – Sassuolo 2:1

Cornelius 35’ Petagna 77’ – Sensi 28’

Cagliari – Crotone 1:0

Sau 33’

Udinese – Genoa

Jankto 16’

Hellas – Fiorentina 0:5

Simeone 2’ Thereau 10’ Astori 24’ Veretout 62’ Dias 89’

Lazio – Milan 4:1

Immobile 38’ 42’ 48’ Alberto 50’ – Montolivo 56’

Benevento – Torino 0:1

Falque 90+3′

Bologna – Napoli 0:3

Callejon 66’ Mertens 83’ Zieliński 88’

KOMENTARZE (9)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wielki_naukowiec

Dzięki pan Weszło za streszczenie jednego meczu Serie A! To już postęp, w poprzedniej kolejce nie było nawet wzmianki o wynikach. Dzisiaj grał też Salamon (całkiem dobry występ), ale rozumiem – niedziela, 12:30, kto by się odrywał od kotleta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lukaszo23

Podbijam – nic o meczu w Rzymie, za to o La Liga zawsze osobny artykul jak zagral Real i Barcelona. Wiem, ze Serie A jest tutaj traktowana jak piate kolo u wozu, ale jeden porzadny tekst o kolejce ligowej z podsumowaniem 3-4 wazniejszych spotkan by nie zaszkodzil.

kolor100

Gol Zielińskiego wcale nie był do pustaka, jak napisał NN autor.

MrGordon

Do tego Zieliński, poza golem, niewidoczny.

kolor100

Idź do okulisty

FC Bazuka Bolencin

Chłopaki, szkoda strzępić ryja.
I tak jest nieźle że podali strzelców goli i minuty a nie suche wyniki z livescore’a :) Do tego wielkim wysiłkiem jeszcze byłoby zaznaczyć, że np. Icardi czy Immobile strzelili z karnych (nawet livescore to zaznacza!).
Ale co się spodziewać, to przecież nie jest niesamowita galaktyczna i mesjańska la liga, czy nasz grajdoł gdzie bryluje (a przepraszam, powinno być w czasie przeszłym) „polski Bayern”.

Porucznik Borewicz
Wyobraź sobie, że jestem piłkarzem...

Szkoda, że pismak smarujący te wypociny nawet nie obejrzał meczu czy powtórek :) Po zmianie na Zielińskiego gra SSC się rozruszała a Milik nie miał jak wejść skoro względnie wczesna kontuzja wymusiła na Napoli zmarnowanie jednej zmiany. Gdyby nie to, Milik pewnie wskoczyłby do gry na ostatni kwadrans.

wpDiscuz