Szamoobrona
Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Każdy szanujący się kibic ma swój kibicowski fetysz. Swój odchył od normy, niewytłumaczalny, a realny. Znam człowieka, który poluje na mecze ligi ugandyjskiej. Słyszałem o ojcu, który poznawszy FIFA 96, grał w nią dziesięć lat reprezentacją Polski, każdy rezultat wpisując w tajny kajecik.

Na pewno ktoś ma tak zryty futbolem beret, że pamięta nawet w jakich meczach Sportingu Gijon bramki strzelał Cezary Kucharski, a także jak wypadł Jacek Berensztajn w bezpośredniej rywalizacji z Simeone i Veronem.

Screen Shot 09-07-17 at 10.16 AM

Ktoś pewnie wierzy, że Wujo zrobił w Białymstoku awans uczciwie. Komuś imponuje szczeniactwo Grabary. Istnieją miłośnicy chaotycznego talentu Adama Mójty, istnieje polski fanklub Eibar. Na Sportklubie transmisje austriackiej ligi nie mają zerowej frekwencji. 

Ja natomiast kibicuję, by wieczni frajerzy z Uzbekistanu awansowali na mundial.

***

Uzbekistan. Kraj nie tylko pozbawiony dostępu do morza, ale nawet nie mający sąsiadów z dostępem do morza. Kraj z jedną z największych na świecie kopalni złota. Kraj z zajebistym metrem w stolicy. Kraj, z którego sportu nie ma co się śmiać, bo byliśmy kilkanaście miejsc za nimi podczas igrzysk w Rio.

tashkent_big

Przede wszystkim jednak kraj zwariowany na punkcie piłki. Ma naprawdę solidne tradycje jak na ten region, bo Pachtakor Taszkient ma na swoim koncie całkiem sporo sezonów w najwyższej lidze ZSRR (jego największym sukcesem szóste miejsce, raz był też w finale pucharu). Uzbecy grywali też w kadrze Związku Radzieckiego. Niestety w 1979 miała miejsce tragedia: samolot wiozący m.in. zawodników Pachtakora na mecz z Dinamem Mińsk zderzył się w powietrzu z samolotem rejsowym do Kiszyniowa. Zginęli wszyscy, którzy wzięli udział w wypadku.

Liga pogrążyła się w żałobie. Inne kluby pospieszyły z pomocą wypożyczając zawodników. Pachtakor dostał też od związku niezwykły status – przez trzy lata nie mógł spaść z ligi. Udało mu się podnieść z kolan, w 1982 powtórzył rekordowy wynik w lidze – szóste miejsce.

Uzbekowie po uzyskaniu niepodległości od razu zaznaczyli na kontynencie swoje boiskowe tradycje. W piłkarskim turnieju Asian Games 1994 – swoistych azjatyckich igrzyskach – zdobyli złoto. Ich kadra nie znaczyła wiele w latach dziewięćdziesiątych i na początku zeszłej dekady, ale mogli podziwiać choćby Maxima Szackicha w barwach Dynama Kijów. Pochodzący z Taszkienku Szackich czarował w stolicy Ukrainy przez dekadę, strzelił jedenaście bramek w Champions League. Można sobie tylko wyobrazić jakim wydarzeniem był jego występ z Galacticos na Bernabeu, z którego wraz z kolegami przywoził remis.

Wkrótce drgnęło i w kadrze, czego zapowiedzią występ reprezentacji U20 na młodzieżowych mistrzostwach świata. Niby same porażki, ale nie byle z kim – zacięte 2:3 z Mali. Potem 1:2 z Argentyną (Tevez, Mascherano, Zabaleta) po karnym Cavenaghiego w 93 minucie. Na koniec 0:1 z Hiszpanią po trafieniu Iniesty. Żaden wstyd. Po drodze zainteresowanie piłką podsycał choćby Rivaldo w Budyondkorze:

bunyodkor2

Z mocarstwowych planów klubu pozostał głównie stadion. Niemniej uzbeckie kluby nie są popychadłami na kontynencie

Azjatyckie eliminacje nie należą do najtrudniejszych. Arabia Saudyjska, która potrafiła dostać w łeb od Niemców 0:8, uchodzi tutaj za potęgę. W Brazylii w 2014 azjatyckie drużyny nie wygrały żadnego meczu. Nie ma znacznej różnicy między ekipą – było nie było –  drugiego szeregu jak Uzbekistan, a najlepszymi. Dlatego nie dziwi, że Uzbecy zazwyczaj biją się do samego końca, ale dziwi, jakimi są mistrzami w zawalaniu wszystkiego na samym końcu.

Eliminacje o mundial w Korei i Japonii. Przedostatnia kolejka eliminacji. Chiny pewne awansu, drugie miejsce daje baraż. Zjednoczone Emiraty mają 7 punktów, Uzbekistan 7. Uzbecy do przerwy prowadzą w Omanie 2:0, by ostatecznie przegrać 2:4. W tymczasie ZEA wygrywa swój mecz, zyskuje pole position w grupie i nawet wygrana Uzbeków z Chinami nie daje już nic.

Eliminacje o mundial w Niemczech. Uzbekistan gra baraż z Bahrajnem, zwycięzca zagra o mistrzostwa świata z Trynidadem i Tobago. Pierwszy mecz trzeciego września w Taszkiencie. Uzbecy prowadzą po golu Kasimova, w 39 minucie mają jedenastkę. Dżeparov trafia, ale według sędziego Uzbecy za szybko wbiegli w pole karne. Zamiast powtórzyć karnego, japoński arbiter odgwizduje rzut wolny pośredni dla Bahrajnu, czyli popełnia błąd. Uzbecy wygrywają 1:0, ale domagają się walkowera. FIFA natomiast każe… rozegrać mecz jeszcze raz. Tym razem Bahrain remisuje 1:1, u siebie dowozi 0:0 i gra dalej.

W eliminacjach do RPA byli beznadziejni, ale w grze o Brazylię znowu dreszczowiec bez happy endu. Ostatnia kolejka, Uzbekistan 11 punktów w grupie, Korea 14, Iran 13. Ale Korea gra z Iranem, a Uzbecy tylko z Katarem. Wystarczy, że Koreańczycy u siebie ograją Iran, a Uzbecy mają autostradę do historycznego triumfu. Niestety, Korea przegrywa i zaczynają się liczyć strzelone bramki, a to Koreańczycy mają lepszy bilans. Uzbecy potrzebują wygrać sześcioma golami, ale pościg kończy się na 5:1.

Oczywiście nie musieliby się tak szarpać, gdyby parę dni wcześniej nie przegrali z Koreą po samobóju, względnie na samym początku eliminacji nie dali się ograć Iranowi u siebie po bramce w 93 minucie.

Uzbekistan spada do baraży Jordanią, gdzie po dwóch remisach 1:1 o wszystkim decydują karne. Po dziesięciu seriach Jordania wygrywa 9:8.

Teraz, przy grze o Rosję, było tak klasycznie na nich, że już bardziej być nie mogło. Znowu ostatnia kolejka, znowu o wszystko. Mecze: Iran – Syria, Uzbekistan – Korea. Iran pewny awansu, Syria 12 punktów, Uzbekistan 12 punktów, Korea 14. Po golu Syryjczyków to oni zajmowali miejsce premiowane bezpośrednim awansem, ale gdy Iran się ogarnął i wyszedł na 2:1, wskoczyli tam Koreańczycy. Jednak Uzbecy byli o raptem gola od mistrzostw. Żadnych baraży, żadnych dalszych gier, tylko strzelić u siebie gola Korei Południowej. Ale się nie udało, a w doliczonym czasie gry Syria wyrównała, tym samym dzięki lepszemu bilansowi  bramek wyrzucając Uzbeków choćby z baraży.

I co w konsekwencji? I znowu to samo. Znowu Arabia Saudyjska, znowu Japonia, znowu Korea Południowa, znowu Iran. Oby Syria przebiła się przez baraże, bo jak nie, znowu Azja przyśle tą samą reprezentację co zawsze- tą, która dawno się opatrzyła, przynajmniej mi.

Dla mnie Uzbecy byliby powiewem świeżości, a zarazem po prostu fajną historią – ci goście, którzy ciągle dostawali na finiszu w łeb, wreszcie się przedarli. Ci goście, którzy nawet wygrywać średnio potrafią, bo jak zrobili czwarte miejsce na Mistrzostwach Azji, to zapadli w pamięć głównie przez 0:6 z Australią w półfinale, pokonali swoje demony.

Na razie demony wygrywają, kolejny mecz za cztery lata. A ja wciąż nie mam sobie równych w lokowaniu sympatii ku straceńczym drużynom.

Leszek Milewski

KOMENTARZE (33)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
bogdan

Leszek chyba dobrze zna się z Kamilem Pycio, skoro już drugi raz w przeciągu kilku ostatnich czwartkowych artykułów rozwija jego tweety. Lechu, wymyśl coś swojego.

Jose Maria Brovario

Redaktor Milewski słynął z obszernych, bardzo ciekawie napisanych reportaży, popartych dogłębnym researchem w terenie lub internecie. Niestety dla nas, dwa wiekopomne wydarzenia wpłynęły na obniżkę jego formy.
Pierwszym było wysłanie go przez weszlo! jako korespondenta na ME we Francji. Oprócz niego pojechał tam też Tomek Ćwiąkała – i tu zaczęły się schody. Mama Tomka stwierdziła kategorycznie, że bez osobistej niani i ochroniarza nigdzie synka nie puści; sam Tomek zażądał ponadto drugiego ochroniarza i manikiurzystki. Pensje i zakwaterowanie całej tej świty pochłonęły lwią część budżetu, przez co Leszkowi zostało podróżowanie autostopem, spanie na przystadionowych parkingach i żywienie się tym, co udało mu się znaleźć na tyłach sklepów i restauracji. Leszek początkowo dzielnie wysyłał reportaże i tweety, niestety po jakimś czasie słuch po nim zaginął. Wkrótce po mistrzostwach wrócił do Polski tajemniczym sposobem, wychudzony i z obłędem w oczach. Ale to już nie był ten sam Leszek.
Drugim wielkim wydarzeniem był jego ślub, który nastąpił niedługo po jego mini-katastrofie humanitarnej we Francji. Tu jest oczywiście usprawiedliwiony – świeżo założona rodzina wymaga czasu i energii, które już nie mogą być spożytkowane na tworzenie wielkich dzieł pisarskich.
Leszku! Wybacz te głupoty powyżej, ślę wyrazy sympatii. Wierny czytelnik jest jak wierny kibic – zawsze pamięta prawdziwą wartość swego ulubieńca, niezależnie od jego aktualnej formy :)

Belfer

Może Leszek się inspiruje tematami padającymi na twiterze. Przyznam się szczerze i bez bicia, że ja też w ostatnich latach obserwuję Uzbekistan i po wizycie w tym kraju nie mogę się nadziwić, że mają problemy z awansem na mundial. Niby mają wszystko a nie wychodzi :( piękny kraj, fajni ludzie, kasa jest, zwariowany na punkcie sportu prezydent-dyktator a tu nic. Szkoda, mógłby być zdecydowany powiew świeżości w tej smutnej jak pizda strefie azjatyckiej 😉

Alf Ramsey
Internazionale

W 2026 dadzą radę

dyneck

W 2026 to już nie będzie mundial. 48 drużyn po 2 mecze w grupie – to jakiś smieszny puchar fifa

Urkides
Legia Warszawa

Ja myślę że Leszek chce dać wszystkim do zrozumienia że jeśli nasze potęgi klubowe kiedyś by sie zmierzyły z Uzbeckimi klubami to wynik nie będzie przesądzony na naszą korzyść.
Mimo że Piechniczek uważa że nasz system szkolenia oparty na metodach Talagi jest jednym z nowocześniejszych na świecie.

711dronow

lepiej, zeby tego nie pisal wprost, bo trollownicza szajka Trolla Pawła Krawczyka go zje na Trybunie.

Janusz Wójcik
Reprezentacja Polski U-23 na IO 1992 w Barcelonie

„Ktoś pewnie wierzy, że Wujo zrobił w Białymstoku awans uczciwie.”
Misiu kolorowy, lubię Cię. Powiedz mi szczerze, jest ktoś kto nie wierzy, że zrobiłem ten awans uczciwie? Jeśli jest ktoś taki, to skontaktuj się z taką osobą i powiedz jej ode mnie to, co mówił Jan Nowicki w roli Wielkiego Szu:
Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem – wygrał lepszy.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Pełna uczciwość w goleniu frajerów. Poza tym Wujo nie miał w Białymstoku Fabiniaka!

Sorin_Oproiescu

,,A ja wciąż nie mam sobie równych w lokowaniu sympatii ku straceńczym drużynom”.
Panie Leszku rozumiem Pana jak nikt inny. Zacząłem interesować się piłką w 1988r. a moja straceńcza drużyna awansowała do MŚ w 2002r.

Matthew

Chiny czy Ekwador? 😀

Znaffca

w sumie miałem coś podobnego z repką Polski…. ona tez awansowała dopiero w 2002.

Topork
Arsenal

No cóż, została nam tylko Syria, Panama i Uganda do kibicowania 😉 No i ewentualnie Gabon, Burkina Faso i Zambia.

Zulberto Karlos

Trzeba było przyjąć do UEFY za jednym razem wszystkie kraje post-radzieckie, połowa piłkarzy tam to i tak Ruscy i Ukraińcy. Skoro na EURO grają 24 drużyny, to te Uzbekistany i Turkmenistany, zaostrzyły by rywalizacje w eliminacjach. W klubowych pucharach też pewnie by goliły nasze Lechy i Legie.

GRAND_CHAMP

A Uzbekistan w ogóle chce? Bo wydaje mi się ze byłby na poziomie Kazachstanu, który na początku swojego istnienia był w AFC

pep pep

Kula w płot. Nie masz chyba pojęcia jak słaby był i jest Turkmenistan. Oni przegrywają ostatnio nawet z Guam czy z Afganistanem. Ich kluby też prezentują dramatyczny poziom w rankingu krajowym (lig) liga turkmeńska ok 30 miejsca na kontynencie, m.in za malediwską i palestyńską

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Na nasze druzyny by wystarczylo, przypominam ze liga moldawska i macedonska sa lepsze od Ekstraklasy, to dlaczego nie kluby z Turkmenistanu?

DivyathFyr
Iskra Samoklęski Duże

„Uzbekistan’s pledge to end child labour in its cotton industry is leading to an increasing number of adults being forced to work in the state-controlled industry, according to an assessment of the 2014 harvest by a coalition of labour rights groups.”
„Report claims 4 million adults including teachers, businessmen and students pressed into working on cotton harvest”
„The report also says that, in addition to coercing millions of people into unpaid manual labour, the systemic use of forced labour has resulted in institutionalised harassment, extortion and deaths.”
za „The Guardian”, wkleilbym linka do artykulu ale przeciez nie zaakceptujecie
…………………………
nie ma co, zajebysty kraj Leszku, nic tylko kibicowac ich „sportowym reprezentacjom”

pepe72

Mecze z Katarem czy ZEA śmierdzą … pieniędzmi.

GooDOMaDOM

Bardziej ropą i benzyną.

beppe

Mam tak samo – od lat, od ery wczesnego Szackicha, a chyba i wcześniej – marzę o Uzbekistanie na Mundialu. Wyniki eliminacji azjatyckich oglądam zawsze głównie pod tym katem. Bo to byłoby trochę tak nietypowo, bo Uzbekistan ciekawy kraj itd itp… I pozostaje co 4 lata klasyczne westchnięcie „może za 4 lata”

wwwww432

Też jakiś czas temu namierzyłem Uzbeków, szkoda że znowu się nie udało. Lubię jak na MŚ wpadają egzotyczne ekipy: Jamajka, Angola, Togo, Trynidad i Tobago, Nowa Zelandia. Teraz trzymam kciuki za Peru (za mojego życia jeszcze na MŚ nie kopali), Panamę i Islandię. Ciekawa trasa czeka też Syryjczyków: Australia, a później może nawet USA. Jest szansa że z Afryki przyjedzie ktoś nowy lub dawno nie widziany (Egipt? Senegal? Maroko)

Tak swoją drogą, Arabii Saudyjskiej nie było na MŚ od mundialu w Niemczech. Sami Al-Jaber zostawił spaloną ziemię.

Larry Gopnik

To samo – i też bardzo czekam na Peru na MŚ, pozdrawiam.

Fabio

‚Oby Syria przebiła się przez baraże’

Oby kurwa nie. Forza Australia :)

Pijotr

Jest szansa na największy szok w historii kwalifikacji mundialowych, a Ty kibicujesz kangurom?

Fabio

Tak. Zawsze kibicuję kangurom z ogromnej sympatii do kraju i ludzi. Na Syrię mam serdecznie wyjebane. Zresztą, to i tak bez znaczenia bo po tym barażu czeka następny, najprawdopodobniej z USA.

Fabio

BTW, jesteś pewien, że największy szok? Korea Północna czasem nie grała ostatnio/niedawno na mundialu?

Matthew

Już raz się taka „Syria” w historii MŚ przydarzyła. W 1986, Irak awansował na Mundial nie rozgrywając żadnego spotkania eliminacyjnego w swoim kraju.

pep pep

W Azji najbardziej szkoda ZEA. Mają kilku znakomitych piłkarzy (Abdulrahman, Khalil ,Mabkhout) na pewno lepszych niż Arabia Saudyjska, lecz niestety stworzyli słabszą drużynę , chyba mniej zrównoważoną

AsafaPowell
Ruch Chorzów

Szkoda ze Kazachstan nie gra juz w Azji, nie byloby wpierdolu z Astana czy z Irtyszem :(. Dla Kazachstanu to tez bez sensu, no sorry nigdy nie zagraja na Mistrzostwach Swiata!

Larry Gopnik

Szanuję reakcje na komentarze i tweety – tekst o problemie, który i mnie dotyczy! Maxim Szackich, Alexandr Genrich, Server Djeparov – moj ludzie.

wokrzysiek

Akurat na innym portalu napisałem z rana komentarz a propos dwumeczu Uzbekistan – Bahrajn (dot. tezy, jakoby powtórzenie meczu eliminacji RPA-Senegal było jakimś precedensem), a tu proszę, jest artykuł m.in. na ten temat. Też śledzę trochę wyniki Uzbekistanu od czasu tamtego dwumeczu z Bahrajnem.

Don Gregorro

A moźe Janusz Wójcik, znany ze „znakomitych metod motywacji”, wstrząsnałby Uzbekami na tyle, że zaczęliby golić azjatyckich frajerów i w końcu udałoby im się awansować na MŚ?

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

Szamoobrona