Syryjczycy nie mają zamiaru się poddać – wciąż są w grze o mundial!
Weszło

Syryjczycy nie mają zamiaru się poddać – wciąż są w grze o mundial!

Futbol już niejednokrotnie pokazywał, że historie w nim pisane potrafią być nieprawdopodobne, ale gdyby Syria, kraj opanowany przez wojnę, dostał bilety na mundial… To byłaby kapitalna sprawa, gotowy scenariusz na film, tylko go wziąć, spakować w kopertę i słać do Hollywoodu. Ze znaczkiem pocztowym jeszcze można się wstrzymać, ale warto mieć taki w gotowości – Syria zremisowała z Iranem na wyjeździe i wystąpi w kolejnej rundzie eliminacji.

Gdyby wygrali z Iranem, a Uzbekistan zabrałby punkty Korei, zagraliby na mistrzostwach od razu, bez konieczności przedzierania się przez baraże. Jednak, cholera, kto w ogóle ich podejrzewał, że na kolejkę przed końcem będą się liczyć w walce o cokolwiek? Przez wojnę swoje mecze domowe muszą grać w Malezji, część piłkarzy odmówiła występów w kadrze, którą finansuje Bashar al-Assad, głowa państwa. Lecz zwyczajnie dawali radę, regularnie gromadzili punkty, a po ostatniej wygranej z Katarem, 3:1, było jasne, że mają wielką szansę. – Wierzę, że damy radość naszym rodakom, oni tej radości potrzebują – mówił Omar Al-Soma przed meczem z Iranem.

Nie rzucał słów na wiatr, choć to gospodarze prowadzili grę bliżej pola karnego Syrii, to właśnie goście otworzyli wynik. Rzut wolny ze znacznej odległości – może i 35 metrów – wykonywał go wspomniany Al-Soma, bramkarz interweniował nieporadnie, tak, że wypluł piłkę wprost pod nogi Tamera Haja, który już wpakował prezent do siatki.

Iran, choć miał pewny awans przed meczem, zareagował. Może nie były to jeszcze huraganowe ataki, ale z każdą minutą gospodarze chcieli bramki wyrównującej coraz mocniej. Jeszcze Azmoun zmarnował sam na sam, jeszcze Pouraliganji nie trafił z głowy po wrzutce z rożnego, ale Syryjczycy bardziej skupili się na dotarciu do przerwy niż grze w piłkę, co się na nich zemściło. Przyszedł kolejny korner – wrzutka znów okazała się dobra, pierwsze uderzenie głową Taremiego bramkarz zbił na poprzeczkę, ale futbolówka odbiła się tak niefortunnie, że zatańczyła na linii i z kilkudziesięciu centymetrów dobił ją do Azmoun. Właściwie to Syryjczycy powinni się cieszyć, bo po golu w 45. minucie Iran nie miał dość. Doliczony czas pierwszej połowy też chciał wykorzystać, ale choćby strzał z wolnego w dobrym stylu obronił Alma, a dobitka, choć kuriozalnie niecelna, poszła ze spalonego.

Druga część gry przebiegała spokojniej i może to, a może brak większego doświadczenia, uśpiło Syryjczyków. Dostali bowiem bramkę najgłupiej jak się da, po aucie. Wrzutka, zgranie i gol, znów Azmoun. Goście co prawda bardzo chcieli odrobić, naprawić prosty błąd, ale brakowało im argumentów z przodu – mimo wielkiej pracy Al-Somy – i szczerze mówiąc, w pewnej chwili można było już pomyśleć, że to koniec. Wzruszający, ale jednak zostawiający Syryjczyków z pustymi rękami. Jednak oni znów zaskoczyli – gospodarze stracili piłkę w środku pola, poszła kontra, Mardikian przytomnie zagrał do wspomnianego Al-Somy, a ten jakoś zmieścił strzał w bramce.

Z „syryjskiej” grupy do mundialu bezpośrednio awansowały Iran i Korea Południowa, największym frajerem okazał się jak zwykle Uzbekistan. Pisaliśmy:

Podczas kampanii o brazylijski mundial wygrali pierwszą rundę w cuglach, lejąc nawet Japonię. W decydującej fazie zajęli trzecie miejsce za Iranem i Koreą, a o braku awansu zdecydował gorszy o JEDNEGO GOLA bilans bramek. Przeszli do baraży, gdzie przegrali z Jordanią po jedenastu seriach karnych.

I tak w 2006 miała miejsce większa tragedia. Baraże z Bahrajnem. Pierwszy mecz, Uzbekistan prowadzi 1:0, sędzia dyktuje dla Uzbeków karnego, którego wykorzystują. Jeden z Uzbeków wbiega zbyt wcześnie w pole karne, na co arbiter… anuluje gola. Każe grać Bahrajnowi rzut wolny pośredni. Kardynalny błąd, za który na B Klasie czekałby lincz – w takim wypadku sędzia ma obowiązek powtórzyć jedenastkę. Uzbekistan domaga się walkowera. Zamiast tego FIFA każe… powtórzyć mecz. W rewanżu tego piłkarskiego pokera Uzbekistan ledwie remisuje u siebie 1:1. Na wyjeździe 0:0 i do domu.

Teraz skończyli na czwarty miejscu w grupie, ustępując Syrii gorszym bilansem bramkowym. Klasyka. Natomiast z grupy B na mundial jedzie Japonia, ważą się losy Australii i Arabii Saudyjskiej. Jeśli ci drudzy ograją dziś Japonię, zepchną do walki z Syrią Australię. Jeśli nie, podejmą dzielnych rywali sami. To nie będzie koniec drogi – zwycięzca baraży zagra jeszcze jeden dwumecz, z przedstawicielem Ameryki Północnej.

*

Jeśli chcecie szerzej poczytać o syrijskim futbolu zapraszamy do naszych starszych tekstów: TU i TU

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

GRAND_CHAMP

Fajnie by było ale USA raczej awansuje a Syria z Australia lub Arabia odpadnie

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

DmitrijWierchowcow

Uzbekistan, szkoda słów… Dobrze, że wykorzystała to Syria, a nie np. Arabia czy inny Katar. Mam nadzieję, że chociaż Egipt i Panama awansują w końcu na mistrzostwa.

DmitrijWierchowcow

Swoją drogą jeszcze dwie kolejki temu Wyspy Zielonego Przylądka były na ostatnim miejscu z nikłymi szansami na awans, a teraz robi się tam naprawdę ciekawie.

vincent van cock

Jugosławii nie pozwolono grać na euro w 92 , to z tego samego powodu wykluczą Syrię , chyba ,że się pozmieniało

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

vincent van cock

z Hondurasem też możliwe bo tam gra Boniek ,a nasz prezes zna ludzi

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

17-S-92

Uzbekistan tradycyjnie zjebał.

Kcramsib

No i wszystko wiadome, bezpośrednio awansowała Arabia Saudyjska (dziś 1-0 z Japonią), Syria w barażach o baraż zagra więc z Australią… obu w sumie szkoda bo oba bym na tych MŚ chętnie zobaczył – Kangurki dają zwykle fajne mecze a Syria byłaby większą ciekawostką niż swego czasu Trynidad i Tobago…

Larry Gopnik

Cholerna Korea się wpieprzyła między Uzbekistan i Syrię. W ogóle bycie fanem reprezentacji Uzbekistanu to jakaś niewyobrażalna droga przez mękę, przecież oni uwielbiaja robić nadzieję, by na ostatnich metrach sie potknąć.
Uganda z kolei już w dupę i stracila pozycję lidera na rzecz Egiptu (ktorego notabene nie było na MŚ od wieków – co full dziwi, patrzac na ich osiagniecia w Afryce i potęzną jak na kontynent kadrę), klątwa weszło działa.

Zulberto Karlos

Wielki mi sukces, wiadomo że Janusz Wójcik zostawił im gotową reprezentacje. Jego następcy mogą się tylko rozkoszować fundamentami które zbudował nasz polski Wójt.

pep pep

28-letni Al-Somaa (piłkarz wybitny być może najlepszy grający Azjata grający w Azji) latami olewał grę w kadrze ma chyba 4 występy w całej karierze, opuścił wszystkie mecze w tych eliminacjach poza tym ostatnim, a teraz mówi o tym , że chce sprawić radość rodakom ? Coś tu nie gra.
Gdyby mieli go w składzie wcześniej, to by awansowali na miękko

wpDiscuz