Image and video hosting by TinyPic
Polacy obalili Finlandię i kac po Serbii od razu mniejszy
Inne sporty

Polacy obalili Finlandię i kac po Serbii od razu mniejszy

Gdyby polscy siatkarze nie wygrali dziś z przeciętną Finlandią, musielibyśmy napisać, że wirus eurowpierdolu zainfekował już nawet ich. Ale na szczęście nic takiego się nie stało – 3:0 do przodu, chociaż na pewno nie gładkie. Nie był to piękny mecz, momentami byliśmy może nawet blisko zapalenia spojówek od patrzenia, ale najważniejsze, że drużyna złapała oddech, przełamała się. Oby to był symptom, że te mistrzostwa Europy mogą jeszcze zakończyć się dla nas pięknie.   

Po czwartkowej wpadce z Serbią wiadomo było, że Polacy nie mogą zagrać z Finlandią na… 40 proc. możliwości. Trzeba było wyjść już na pełnej petardzie i wygrać za trzy punkty, żeby jeszcze bardziej nie zagmatwać sobie i tak już wydłużonej drogi do ćwierćfinału. Poza tym szkoda byłoby, żeby biało-czerwone trybuny znów przez palce oglądały, jak biją naszych i to w domu.

Zrzut ekranu 2017-08-26 o 22.51.56

Atmosfera przed meczem nie była cukierkowa. Po porażce z Serbią Ferdinando De Giorgi przekonał się, czym jest polskie piekiełko. Zbyt późne zmiany wytykali mu wszyscy, od ekspertów po nawet niektóre gospodynie domowe. Publicznie grillować zaczął go już nawet prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, który – jak mówił – daje mu żółtą kartkę i „jeden dzień na przemyślenie”. Słowem – miesiąc miodowy dla Włocha się skończył. Pytanie przed dzisiejszym meczem brzmiało więc: jak „Fefe” na to zareaguje. Czy wyjdzie na Finów żelazną szóstką licząc, że jego podstawowi żołnierze drugi raz nie zagrają takiej biedy jak w czwartek, czy może lekko wstrząśnie zespołem? Skończyło się na jednej, kosmetycznej zmianie, na środku siatki Łukasza Wiśniewskiego zastąpił Mateusz Bieniek.

Przed spotkaniem nasi mówili, że „wyciągnęli wnioski”, „są dobrze przygotowani” i prosili, żeby „nie rozdzierać szat”, po czym wyszli na pierwszego seta i przez większość czasu gonili wynik. Nasza gra długo była szarpana, w niektórych sytuacjach piłka po przyjęciu znów leciała gdzieś w buraki. Ale na szczęście pod koniec nasi się pozbierali, dopadli Finów i wygrali do 23. Ale do ideału droga wciąż była daleka. Kiedy wydawało się, że Polacy złapią trochę luzu po przepchnięciu pierwszego seta, w kolejnym też długo nie potrafili w pełni zdominować Finów, którzy naprawdę nie byli żadnym siatkarskim szrotem. Całe szczęście jednak, że w końcu zaskoczyła zagrywka i mieliśmy jakieś opcje w ataku, dzięki czemu wygraliśmy do 21, do 19 i cały mecz 3:0. Tak naprawdę dobrą grę i fun na twarzach naszych zobaczyliśmy jednak dopiero w ostatniej partii.

Aha, jeden z podstawowych wniosków po tym meczu jest taki, że do drzwi pierwszej szóstki już nie puka, ale wali Łukasz Kaczmarek. Ten sam, przy którym wielu kibiców tak się dziwiło, kiedy znalazł się w ogóle w kadrze na Euro. Naprawdę szkoda, żeby ten gość kisił się w kwadracie dla rezerwowych.

Zrzut ekranu 2017-08-26 o 22.05.35

A tak na chłodno? Biało-czerwoni byli dziś momentami na boisku mniej więcej tak samo porywający, jak spokojniutki Paweł Zagumny w studio Polsatu, ale najważniejsze, że wykonali swoją robotę. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa jak tlenu, oddychamy już nieco lżej. Nie wszystko gra jeszcze jak należy, ale pozostaje nam mieć nadzieję, że nasi dopiero rozprostowują swoje kości i forma jeszcze nadejdzie.

W drugim meczu naszej grupy omal nie doszło do trzęsienia ziemi. Serbowie niemiłosiernie męczyli się z Estończykami, pokonując ich ostatecznie tylko 3:2, a więc tracąc punkt. Mecze trzeciej kolejki, która prawdopodobnie rozstrzygnie z kim zagramy w barażu o ćwierćfinał, w poniedziałek. Rywalem będzie Estonia. Porażka byłaby katastrofą.

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (10)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Thor Steinar

#Nikogo

Sebastian Ro(L)ewski
kup pan cegłę

Thor Steinar

Nooo……… Paweł autorytet…..

duuchu

Dla „januszy”:
Autor tekstu powinien dostać żółtą kartkę za nazwanie Finlandii „przeciętną”, która wygrała z Estonią. Ta sama Estonia przegrała z Serbią 2:3, a Serbia sprała nas bez mydła 0:3. O kartce pd prezesa dla Fifiego nie ma co mówić, bo nic tak nie zbulwersowało środowiska siatkarskiego jak właśnie te słowa. Może za dużo selfie, a za mało pracy. Wystarczy spojrzeć na puste trybuny podczas rozpoczęcia meczów Polaków w Gdańsku (organizacja-patologia) czy na innych halach (ceny biletów kosmiczne).
Co do Kaczmarka. To wielokrotny Mistrz Świata i Europy w plażówce w kategoriach młodzieżowych. Gdy przeszedł w wiek seniora, PZPS olał go wraz z jego partnerem (Sebastianem Kaczmarkiem – zbieżność nazwisk przypadkowa) i podziękowali z dnia na dzień za współpracę, a kasę ładowali na inne pary: Kantor/Łosiak, Fijałek/Prudel czy Kądzioła/Szałankiewicz. Kaczmarki zostali na lodzie. Łukasz trafił do Wałbrzycha, gdzie potem został zauważony i obecnie gra w Cuprum Lubin. Obydwaj Kaczmarkowie pochodzą z Krotoszyna.

Vinni

Proszę Cię… Finlandia to obecnie straszny przeciętniak, nie róbmy z nich wielkich wirtuozów siatkówki. Poza tym uważam, że Serbia Estonię mocno zlekceważyła i nie była gotowa na tak ciężki pojedynek. Jedyne co może działać na niekorzyść mocnych zespołów to fakt, że w zasadzie nigdy nie grają z takimi outsiderami, więc takie mecze to w zasadzie wielka niewiadoma i noga czasem się podwija. Jedynie Rosja idzie pewnie po swoje i wydaje się, że w tej chwili są głównym faworytem do wygrania całego turnieju.
Słowa prezesa do Fefe to w ogóle jakieś kuriozum. PZPS z naprawdę przyjemnego związku sportowego, który rzeczywiście jakoś ten sport rozwijał stał się totalnym betonem gorszym niż PZPN za Laty czy Listkiewicza. Biorą się za organizacje milionów siatkarskich imprez, bilety stają się coraz droższe przez co zainteresowanie tym sportem stopniowo spada.
Na miejscu Fefe mając takiego przełożonego pierdzieliłbym to wszystko i wyjechał w Bieszczady. Facet, który nic poza pierdzeniem w stołek nie robi ma czelność najeżdżać na wybranego przez siebie trenera po jednej porażce… żenada.

Mikas
West Ham United

Kurek się wreszcie obudził, ale Zatorski na boisku dalej jest tylko teoretycznie, a Konar ciągle nieskuteczny. Zostaje jeszcze jeden sparing żeby się to wszystko dotarło. W barażu i ćwierćfinale (oby) już tak łatwo nie będzie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Black_Kaban

No….”polskie piekielko”…chce sie organizowac duze imprezy, zapelniac Stadion Narodowy i czerpac hajs z kontraktow reklamowych ? To trzeba miec twarde dupsko przygotowane na krytyke (czesto wyglaszana w emocjach), wymagania i to, ze siatkowka grzeje, rowniez glowy, Polakow. Niech sie ciesza z tego fenomenu, bo inaczej siatkowka bylaby tylko tym, czym jest w rzeczywistosci. Dyscyplina, w ktorej ciezko zeberac zespoly do rozegrania Mistrzostw Europy.

MionelLessi

Poziom gry naszej reprezentacji jest słabiutki. W starciu z Francją, Rosją czy Włochami zostaniemy rozjechani.
Trzeba liczyć na to, że nasi młodzi mistrzowie nie rozmienią się na drobne i za kilka lat nawiążą do sukcesów Winiarskiego czy Wlazłego.

Janko Buszewska
Jadwiżański KS

PRZECIEZ SERBIA NIE LEZY W EUROpie,
wiec nie ma mowy o eurowpierdolu! 😉
PS fajna atmosfera, oprawa muzyczna i jajaste popisy finów,
łącznie z gitarowym hymenem!

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY