Szamoobrona
Zbieramy łomot na inaugurację Eurovolley. Zamiast święta, mamy stypę
Inne sporty

Zbieramy łomot na inaugurację Eurovolley. Zamiast święta, mamy stypę

Kiedy ponad 60 tys. gardeł na PGE Narodowym w Warszawie ryknęło Mazurka Dąbrowskiego, na pobliskiej Saskiej Kępie koty mogły pospadać z parapetów. Słuchając tego biało-czerwonego tumultu można było mieć nadzieję, że Polacy – tak samo jak w 2014 roku podczas mistrzostw świata – poradzą sobie z Serbią dając rywalom jasny sygnał: „W takiej twierdzy nie macie czego szukać”. Ale dziś to nasi czuli się tam jak zagubieni goście. Bolesne 0:3 na inaugurację mistrzostw Europy sprawiło, że ekipa Ferdinando De Giorgiego już na starcie postawiła się pod ścianą.

Gwoździem programu podczas ceremonii otwarcia mistrzostw był statek kosmiczny lądujący na PGE Narodowym. To miał być też kosmiczny mecz na parkiecie w wykonaniu naszych, którzy chcieli mocnym uderzeniem rozpocząć marsz po wymarzony medal. Ale niestety. Polacy nie byli dziś ani Hanem Solo z „Gwiezdnych Wojen”, ani Brucem Willisem z „Armageddonu”. Oni byli bezradni jak Łajka wystrzelona przez Sowietów na orbitę.

Obaw przed tym meczem mieliśmy chyba z tonę. Że Serbowie już tak nie obsrają się mentalnie na gigantycznym z perspektywy siatkarza stadionie Narodowym, jak było w 2014 roku. Że ich zespół w porównaniu z MŚ w Polsce jest bardziej zgrany, a nasz przebudowany niemalże od piwnicy po dach. Że u naszych brakuje dobrego przyjęcia, a środkowi są w większości mało doświadczeni. Do tego jeszcze stadion: czy nasi nie pękną przy ponad 60 tys. ludzi, czy Drzyzga będzie potrafił dobrze rozrzucać piłki na takim gigancie. Nawet wiatr – wszyscy tak drżeli, czy będzie hulał po Narodowym, że w studio Polsatu Sport spodziewaliśmy się już nawet Jarosława Kreta.

Nie wiemy z jaką siłą dmuchał dziś wiaterek na Narodowym, ale wiemy, że Serbowie tym razem dojechali na mecz. Co gorsza, dziś to nasi zostali w autokarze. Serbowie już w pierwszym secie stłamsili nas blokiem i przede wszystkim zagrywką. Przyjęcie, o które tak drżeliśmy, zostało obnażone. Konarski? Apatyczny. Kurek? Nierówny. Zagrywka? Jaka zagrywka? Jedynym jasnym punktem był chwilami Michał Kubiak, który wydawał się być najbardziej pod prądem. Nasze źródło z bliskiego otoczenia De Giorgiego twierdzi, że ktoś krzyknął im, jaki był wynik Legii w Tyraspolu, co ewidentnie ich rozbiło.

Drugi set był niemalże kalką poprzedniego. Znowu do 22. Nie ma nas. Nieco chaotyczny dziś Ferdinando De Giorgi, szukając recepty na boiskową zapaść, wysyłał do boju i Kaczmarka, i Łomacza, nawet Bieńka, który miał być oszczędzany po kontuzji, ale nic z tego. Wiele mówi chociażby skuteczność Polaków w ataku: Dawid Konarski skończył z marnymi 10 punktami. Dziś nie było nikogo, kto na maksa pociągnąłby grę. 0:3. Najgorsze, że ekipa Nikoli Grbicia wygrała w stu procentach zasłużenie. Tutaj nie ma dosłownie żadnego znaku zapytania.

To bolało. Na Narodowym chyba nigdy nie było tak cicho, jak dziś po ostatnim punkcie dla Serbii.

Ferdinando De Giorgi podczas dotychczasowych meczów Polaków dyrygował drużyną ubrany raczej w biało-czerwoną koszulkę. Kiedy przed dzisiejszym spotkaniem zobaczyliśmy go i cały sztab kadry w ciemnych garniturach, przez głowę przeszła nam myśl, że ubrali się trochę jak na stypę, bo przecież cały Narodowy taki kolorowy. I nie myliliśmy się. To dopiero nasz pierwszy mecz na Eurovolley, a już zrobiło się ponuro.

***

Kolejne spotkanie, już o wszystko, w sobotę z Finlandią w Gdańsku. Na koniec zmagań grupowych zagramy w poniedziałek z Estończykami. Do ćwierćfinału automatycznie awansuje tylko zwycięzca grupy, ekipy z miejsc 2 i 3 rozegrają baraż z rywalami z grupy C.

Fot. 400mm.pl

KOMENTARZE (16)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
TrolloLollo

Napiszcie też o polskiej koszykówce. Grali równie frajersko jak polskie kluby w europejskich pucharach. Rzuty za 3 – 6/29

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

w meczu towarzyskim?

TrolloLollo

Nie ma znaczenia w jakim meczu. Jak towarzyski to mogą grać jak ofermy?

Liczę po zakończeniu turnieju na jakiś artykuł, chyba jakiś pasjonat koszykówki się na weszło znajdzie? :)

Transmisje są na TVP Sport

Dla przypomnienia:

Terminarz turnieju w Legionowie:

czwartek, 24 sierpnia

godz. 18.15: POLSKA – Izrael
godz. 20.45: Wielka Brytania – Węgry

piątek, 25 sierpnia

godz. 18.00: POLSKA – Wielka Brytania
godz. 20.30: Izrael – Węgry

sobota, 26 sierpnia

godz. 15.30: Wielka Brytania – Izrael
godz. 18.00: POLSKA – Węgry

Fabian Komorowski
Wisła Kraków

Wstyd! Hańba! Żenada! Frajerstwo! Nie wracajcie do domów…

Baton

Tragiczne przyjęcie(to już wiedzieliśmy przed turniejem) i bardzo słaby atak. Dzisiaj to Serbowie byli faworytami i wypełnili to zadanie znakomicie. U nas jest zmiana pokoleniowa i poszukiwanie siatkarzy światowej klasy(lub ich stworzenie). Bez Wlazłego, Zagumnego, Winiarskiego i innych, wiadomo że to będzie inny poziom gry. Medal będzie sukcesem. Żal tych ludzi co przyszli na stadion, bo to raczej mistrzowie powinni grać przy takiej publiczności.

blasphemer93
FC Lahti / Stoke City

Czy przypadkiem kilka godzin temu nie pojawił się artykuł w którym PAN TRENER Bednaruk nie zachwalał każdego kadrowicza? Nie interesuję się za bardzo siatkówką i nie chce po fakcie pisać jaki to nie jestem jasnowidz, ale po tym co przeczytałem tu na weszło to pan Bednaruk uznał każdego z tej drużyny za świetnego gracza, w takim razie co musiałby napisać o Serbach, Francuzach albo Brazylijczykach jeżeli to byłybyby MŚ)

Marcel Gecov
Amica Poznań

Usuńcie ten artykuł. Tylko zasłania wp***dol Legii.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Spokojnie. Tego zasłonić się nie da!

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

Właśnie, że Polacy byli jak Bruce Willis z Armagedonu i Han Solo – przecież obaj wymienieni bohaterowie zginęli!

semikonduktor

To teraz już Warszawa będzie się wszystkim kojarzyć z
porażkami, kompromitacją i wpiedolem?
Jak to dobrze, ze państwo… na gornych trybunach tego nie widzieli… :v

Wicher

Generalnie nie jestem kibicem siatkówki i nie znam zawodników, ani nie wiem kto ile znaczy. Jednak zauważyłem pewną rzecz. Organizujemy jeden z najważniejszych turniejów na świecie (w piłce siatkowej) dzięki temu że mamy całkiem dobre hale. Zawodnicy (może kilku może wszyscy) raz czy dwa razy grali w warunkach stadionu, gdzie owe warunki diametralnie różnią się od warunków na hali. Ja się nie znam, ale są pewnego rodzaju eksperci, trenerzy czy byli zawodnicy i ci mówią (choć nie jednym głosem), że na tak otwartej przestrzeni jak stadion gra się trudniej, piłka przy wystawieniu do ataku zachowuje się inaczej niż na hali, leci raz szybciej raz wolniej, nie spada po prostej czy paraboli lecz zbacza z „kursu” co jest sporym utrudnieniem dla atakujących. Nieraz nie da się zagrać tych akcji, które wypracowano i przetrenowano na hali. Po co pchać się na stadion??? Tak Serbowie tez grali na stadionie i mieli te same warunki, ale do chuja pana gramy u siebie i znowu (tak jak na EURO 2012 w piłce nożnej) nie dbamy o komfort zawodników. Nikt ich nie słucha, nikt nie próbuje pomóc, nie robimy niczego żeby choć raz w takim meczu jak z Serbią „pomogły nam ściany”. Jak można było dopuścić, aby taki challenge jak przy zagrywce bodaj Kubiaka gdzie nie widać miejsca styku piłki z parkietem poszedł na korzyść Serbów? kogoś tam solidnie pojebało albo nie zna się na swojej robocie. Każdy gospodarz jakiegokolwiek turnieju na świcie robi wszystko aby wywierać presje na sędziów, zawodników przeciwnych a my nic nie robimy. Takie baranki które grzecznie idą na rzeź. Fakt zadecydowała forma sportowa, ale brakuje cwaniactwa, nacisków nie tylko zawodników, ale przede wszystkim sztabu szkoleniowego.

Vinni

Po pierwsze warunki na Stadionie Narodowym nie są jakieś diametralnie różne od warunków na większej hali. Ruchy powietrza są większe, ale nie na poziomie parkietu, więc za bardzo na grę nie wpływa. Dwa dni temu rzeczywiście pojawił się tam wiatr, ale wczoraj było nad wyraz spokojnie i można było grać bez większych problemów. Zresztą obydwie drużyny miały dokładnie takie same warunki. Tyle samo treningów, ten sam mecz więc tutaj nie ma problemu.
Co do challengu to postąpiono akurat zgodnie z przepisami. Mówią one wyraźnie, że jeżeli challenge nie przynosi jednoznacznej decyzji to zostaje podtrzymany werdykt wydany przez sędziów. W tej sytuacji niewiele widzieliśmy, więc zadecydowała pierwsza decyzja sędziowska.
Poza tym w siatkówce nie ma miejsca na naciski na sędziego. Tutaj stosunkowo szybko za próby ciągłej dyskusji wlepia się kartki, które w konsekwencji dają punkt i serwis przeciwnikowi. Jedyne co możesz zrobić to lekko prowokować rywala, ale to też jest szybko wyłapywane przez sędziego.

Wicher

Dzięki za wyjaśnienie. Jak już wspomniałem nie znam się na tym. Pisałem luźne spostrzeżenia. A co do warunków na stadionie to chyba zgodzisz się ze żadna hala nie pomieści tyle widzów co taki stadion piłkarski. Niektórzy mogli poczuć się „nieswojo”. Po za tym mówili o tym jacyś „znawcy” w TV więc uznałem, że mogą mieć trochę racji.

Vinni

Na pewno pod względem atmosfery na stadionie gra się zupełnie inaczej co rzeczywiście może mieć wpływ na grę zawodników. Trzy lata temu podczas meczu otwarcia MŚ z Serbami na Narodowym to oni nie wytrzymali presji i dostali łomot od Polaków. Teraz wydaje się, że nasi mieli z tym problem i grali na takim ciśnieniu, że prawie zapomnieli jak gra się w siatkówkę. Dawno nie było, aż tak fatalnego meczu naszej kadry pod względem statystyk, dlatego winą obarczam ich psychikę. Zobaczymy jak będzie teraz, wracamy na klasyczne hale, więc powinno być dużo łatwiej 😉

Poker

ponuru? ponury pomruk , morowe powietrze

Poker

Janusze zostali koncertowo wyruchani, wielu pewnie przyjechalo z daleka na stadion a kibole Legiuni tez zostali wyruchani przez ogórków z Naddniestrzanskiej saozwanczej republiki

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

Szamoobrona